Gość: jotka IP: 80.48.33.* 19.11.03, 23:18 Ludzie z wyżyn czy zatraciliście moralne hamulce. Jak długo jeszcze będziecie okradać ojczyzne??????? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Bang Re: Citroen syndyka Daewoo IP: 129.81.192.* 19.11.03, 23:33 Gość portalu: jotka napisał(a): > Ludzie z wyżyn czy zatraciliście moralne hamulce. Jak długo > jeszcze będziecie okradać ojczyzne??????? ============================================================== Jezeli panu L. wynagrodzenie (700 tys. zl ?) nie odpowiada to moze - faktycznie - powinien zostac dozorca (i brac wynagrodznie jak dla prawdziwego dozorcy)? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: michal_start A kogo to obchodzi? IP: *.acn.waw.pl 20.11.03, 03:41 Ludzie, sa wazniejsze sprawy i wieksze naduzycia czy marnotrawstwa niz to, czy na prawde trzeba o tym pisac? Zreszta 1000 zl miesiecznie za wynajecie Citroena jakby co wartego 70 tys. to bardzo korzystna cena. Czy w tym lublinie nie dzieje sie nic gorszego czym dziennikarze mogliby sie zajac a nie pisac o duperelach? Odpowiedz Link Zgłoś
dociek Re: A kogo to obchodzi? 20.11.03, 06:24 Jasne, że dla "warszawki", ani były największy zakład, czyli "motor" przemysłowy Lublina i Lubelszczyzny, ani to, w jak tragicznej sytuacji (po systematycznym demontażu FS-DU) znalazło się kilka tysięcy rodzin oraz ani to, jak w tym, na koniec, dopomógł ten właśnie, pełen pychy i zachłanności człowiek, to małe pierdnięcie. Przecież, taki Lublin to zupełna wiocha, taki zdecydowanie "ponad średniej" klasy, nowoczesny i załadowany elektroniką samochód to normalka, a takie przeginanie w stylu Liszcza, to standard warszawski i chyba nawet Polski. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leopold Re: Citroen syndyka Daewoo IP: *.lublin.mm.pl 19.11.03, 23:33 PAnie liszcz masz pan dozorce - kiedy mam się stawić w pracy ? A wypowiediz pana wystawiaja doskonałą opnię co dawne DEAWOO wyprodukowało - czyli to co jest warte.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krzycho Re: Citroen syndyka Daewoo IP: *.pronet.lublin.pl / 192.168.0.* 20.11.03, 07:40 a co komus sie nie podoba wadza moze wszystko wojewoda jezdzi peguotem 607 a prezydent lexusem .lubelskie i lublin na samym dnie jesli chodzi o inwestycje i zarobki.ale moze pan prezydent przywiezie inwestorow z kanady. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tamara S. ZA NASZE PIENIĄDZE - Rezydencja dla prezydenta RP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.03, 08:45 Rezydencja dla prezydenta RP z SLD "Super Ekspress": Wiemy, na co kancelarii prezydenta potrzebne było dodatkowe 6 milionów złotych. Według dziennika, na Zadnim Graniu w Wiśle w tajemnicy powstaje nowa rezydencja dla prezydenta. Odnawiany za pieniądze podatników zameczek użytkowany był przez ostatnie 20 lat przez jedną ze śląskich kopalń. W 1907 roku władze Cieszyna wybudowały drewniany pałacyk myśliwski. Po pożarze odbudowano murowany zameczek i przekazano go prezydentowi w styczniu 1931 roku. W latach 1939-45 budynek był w rękach SS z Berlina. Po wojnie do 1980 roku był domem wczasowym Urzędu Rady Ministrów. A od 1980 roku był w posiadaniu kopalni "Pniówek". Przez 4 lata starała się o niego Kancelaria Prezydenta. Odzyskała go w zeszłym roku. 28 października podczas spotkania z mieszkańcami Wisły Aleksander Kwaśniewski powiedział, że zameczek zostanie przekazany w godne ręce po 2005 roku. Wówczas nie wiadomo jeszcze było, czyje będą to ręce. W Kancelarii Prezydenta nie udzielono dziennikowi informacji o koszcie tej inwestycji. W zeszłym roku na posiedzeniu Senackiej Komisji Regulaminowej podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Edward Szymański mówił o 3 milionach złotych "na początek". Według "Super Ekspressu", wybudowanie i wyposażenie "budynku gospodarczego" długiego na 40 i szerokiego na 15 metrów, nie wspominając już o remoncie rezydencji, kosztować musi znacznie więcej "Super Ekspress": Wiemy, na co kancelarii prezydenta potrzebne było dodatkowe 6 milionów złotych. Według dziennika, na Zadnim Graniu w Wiśle w tajemnicy powstaje nowa rezydencja dla prezydenta. Odnawiany za pieniądze podatników zameczek użytkowany był przez ostatnie 20 lat przez jedną ze śląskich kopalń. W 1907 roku władze Cieszyna wybudowały drewniany pałacyk myśliwski. Po pożarze odbudowano murowany zameczek i przekazano go prezydentowi w styczniu 1931 roku. W latach 1939-45 budynek był w rękach SS z Berlina. Po wojnie do 1980 roku był domem wczasowym Urzędu Rady Ministrów. A od 1980 roku był w posiadaniu kopalni "Pniówek". Przez 4 lata starała się o niego Kancelaria Prezydenta. Odzyskała go w zeszłym roku. 28 października podczas spotkania z mieszkańcami Wisły Aleksander Kwaśniewski powiedział, że zameczek zostanie przekazany w godne ręce po 2005 roku. Wówczas nie wiadomo jeszcze było, czyje będą to ręce. W Kancelarii Prezydenta nie udzielono dziennikowi informacji o koszcie tej inwestycji. W zeszłym roku na posiedzeniu Senackiej Komisji Regulaminowej podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Edward Szymański mówił o 3 milionach złotych "na początek". Według "Super Ekspressu", wybudowanie i wyposażenie "budynku gospodarczego" długiego na 40 i szerokiego na 15 metrów, nie wspominając już o remoncie rezydencji, kosztować musi znacznie więcej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: abc Re: ZA NASZE PIENIĄDZE - Rezydencja dla prezyden IP: *.glusk.sdi.tpnet.pl 21.11.03, 15:04 To już jednorazowe zacytowanie tych podjudzających pierdoł nie wystarczy, trzeba dwa razy? Baden Baden, pani Tamaro? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: T. S. Rezydencja dla prezydenta RP za nasze pieniądze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.03, 08:48 Nowy pałacyk prezydenta „Super Express” dowiedział się po co kancelarii prezydenta potrzebne było dodatkowe 6 milionów złotych. Według dziennika, na Zadnim Graniu w Wiśle w tajemnicy powstaje nowa rezydencja dla prezydenta. Odnawiany za pieniądze podatników zameczek użytkowany był przez ostatnie 20 lat przez jedną ze śląskich kopalń. W 1907 roku władze Cieszyna wybudowały drewniany pałacyk myśliwski. Po pożarze odbudowano murowany zameczek i przekazano go prezydentowi w styczniu 1931 roku. W latach 1939-45 zameczek był w rękach SS z Berlina. Po wojnie do 1980 roku był domem wczasowym Urzędu Rady Ministrów. A od 1980 roku był w posiadaniu kopalni "Pniówek". Przez 4 lata starała się o niego Kancelaria Prezydenta. Odzyskała go w zeszłym roku. 28 października podczas spotkania z mieszkańcami Wisły Aleksander Kwaśniewski powiedział, że zameczek zostanie przekazany w godne ręce po 2005 roku. Wówczas nie wiadomo jeszcze było, czyje będą to ręce. W Kancelarii Prezydenta nie udzielono dziennikowi informacji o koszcie tej inwestycji. W zeszłym roku na posiedzeniu Senackiej Komisji Regulaminowej podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Edward Szymański mówił o 3 milionach złotych "na początek". Według "Super Ekspressu", wybudowanie i wyposażenie "budynku gospodarczego" długiego na 40 i szerokiego na 15 metrów, nie wspominając już o remoncie rezydencji, kosztować musi znacznie więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: abc Chora główka Tamary S. IP: *.glusk.sdi.tpnet.pl 21.11.03, 15:07 Co to w ogóle ma wspólnego z syndykiem Daewoo? Obsesje leczy sie u psychiatry, a nie w internecie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nuntaro Z wyżyn? IP: *.it 20.11.03, 08:50 Gość portalu: jotka napisał(a): > Ludzie z wyżyn czy zatraciliście moralne hamulce. Jak długo > jeszcze będziecie okradać ojczyzne??????? A co to za pozycja - syndyk?? Bez przesady, nie obrażajmy krawców. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jaro Re: Citroen syndyka Daewoo IP: 212.182.102.* 20.11.03, 10:08 widać ktoś z "wybiórczej" zaciął się na syndyka, wybitnie tendencyjny wredny artykół, w stylu populistycznych pisanych na zamówienie. Tysiąc zł miesięcznie przy takim majątku i odpowiedzialności... Ciekawe czy ktoś zadał sobie trud policzenia ile kosztuje miesięcznie utrata na wartości takiego auta, nie mówiąc o wyłożeniu kwoty na jego zakup, zdecydowanie korzystniej wychodzi wnajęcie za 1000zł. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wiera Rozpad SLD coraz bardziej realny i pożądany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.03, 11:19 Doszliśmy więc do SLD. Jak długo może jeszcze trwać zjazd w sondażach partii Leszka Millera? W którym miejscu tej zjeżdżalni znajduje się Sojusz? Jeszcze w październiku wydawało się, że ten intensywny zjazd SLD dobiega końca. Wiele wskazywało na to, że odbijają się od dna i zaczynają łapać wiatr. Jaki wiatr? Zapowiedzi zmian, regionalne zjazdy, rozmowy o oczyszczaniu partii, plany reform plus twarda postawa rządu w negocjacjach europejskich i pierwsze przejawy dobrej koniunktury w gospodarce nagłaśniane w mediach i potwierdzane przez ekspertów. Ale jak spadał, tak spada. I dodatkowo teraz może zadziałać psychologiczny efekt utraty pozycji lidera. Słabnący szybciej traci zwolenników. Niewątpliwie tak. To może być dodatkowy czynnik sprzyjający dalszej utracie poparcia. Najnowsze, listopadowe sondaże "Rzeczpospolitej", CBOS i OBOP zgodnie potwierdzają utratę prowadzenia przez Sojusz. W jednym z nich - tym dla waszej gazety - pozycję lidera w wyborach parlamentarnych traci także koalicja SLD - UP. Medialny przekaz, że inne partie wyprzedzają SLD, nie może mieć pozytywnego wpływu na jego wizerunek. Ale to nie wszystkie kłopoty lewicy. Im komisja śledcza jest bliższa końca prac, tym bardziej wskazuje na konkretne osoby, a te są związane z Sojuszem. W interesie SLD jest więc jak najszybsze zakończenie pracy przez komisję śledczą. Im dalej od wyborów, tym lepiej. Komisja Sojuszowi nie służy dobrze. Podobnie jak inne afery. Kolejna sprawa - plan Hausnera, który jest negatywnie odbierany przez socjalne skrzydło wyborców SLD. Źle robi Sojuszowi także narastająca fala konfliktów społecznych i pracowniczych. Te czynniki razem wzięte powodują, że SLD trudno się odbić. Choć w dalszym ciągu ma mocną kartę w postaci twardej postawy ekipy Leszka Millera w sprawach europejskich. Jeśli Sojuszowi uda się przetrwać i wyjść z największych problemów związanych z komisją śledczą i innymi aferami oraz planem Hausnera, to ma pewne szanse na zatrzymanie tego spadku. W tym tygodniu opublikowaliśmy w "Rzeczpospolitej" dwa sondaże opinii publicznej zapowiadające rewolucyjne zmiany na polskiej scenie politycznej. W sondażu prezydenckim Jolanta Kwaśniewska zdeklasowała wszystkich znanych polityków, uzyskując kilkakrotnie większe poparcie od najbardziej znanych liderów partyjnych. Z kolei w sondażu preferencji partyjnych Sojusz Lewicy Demokratycznej wraz z Unią Pracy po raz pierwszy od kilku lat utracił pozycję najpopularniejszej partii. Lepiej jest odbierana Platforma Obywatelska, która ma obecnie największe poparcie społeczne. YAN A jeśli plan Hausnera zostanie wprowadzony, a nie da szybkich, widocznych efektów i dodatkowo kompromis z Unią zostanie źle odebrany przez większość społeczeństwa... ...wtedy SLD może wejść w fazę rozpadu. Z tej perspektywy niezwykle poważnym problemem dla Sojuszu jest kwestia powstania listy obywatelskiej pod patronatem prezydenta. We wczorajszej "Polityce" Aleksander Kwaśniewski powiedział nawet, że potrzebna jest nowa partia. Czy jest jeszcze coś takiego, jak twardy elektorat SLD? Jest twardy elektorat lewicy, jakieś 20 - 25 procent wyborców. Nie wszyscy z nich są jednak wierni szyldowi SLD. Jak wynika z niedawnych badań OBOP, część ludzi mogłaby poprzeć listę obywatelską, inni Zielonych. W Polsce identyfikacja ideowa nie jest tożsama z identyfikacją czysto partyjną. Jeśli zapadnie decyzja o powołaniu listy obywatelskiej i to przedsięwzięcie będzie wyglądało poważnie, to jedynym manewrem, który mógłby uratować SLD, będzie doprowadzenie do przesilenia politycznego, przejścia do twardej opozycji i ratowania tego najtwardszego jądra, tych 10 procent z lat 1990 - 1991. Wtedy mogą się odbyć przyspieszone wybory. Sygnałem, że SLD będzie chciał przejść do opozycji, będzie danie zielonego światła liberalizacji aborcji. To znak, że ludzie Sojuszu walczą z groźbą marginalizacji, walczą o przetrwanie. A czego potrzeba liście obywatelskiej, by osiągnęła dobry wynik i postawiła SLD przed groźbą rozpadu? Silnego wsparcia ze strony Aleksandra Kwaśniewskiego, a najlepiej - rozumiem, że to dla obozu prezydenckiego niezwykle trudna decyzja - małżeństwa Kwaśniewskich. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: abc Wiera vel Tamara S. do psychika! IP: *.glusk.sdi.tpnet.pl 21.11.03, 15:11 Idż, chory człowieku, czym prędzej do psychiatry, może jeszcze coś poradzi. Potem będzie za późno! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AS-town UB, PZPR, SLD -JEST ZBRODNIA, A CZY KARA BĘDZIE ?????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.03, 11:29 Po blisko dwóch latach nieskutecznych prób rozpoczęcia procesu Mieczysława W., funkcjonariusza zamojskiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego, Sąd Rejonowy w Zamościu wydał wczoraj nakaz jego tymczasowego aresztowania. Lubelska prokuratura IPN zarzuca mu stosowanie bestialskich metod śledczych. Prokurator IPN postawił Mieczysławowi W. 27 zarzutów dotyczących torturowania i dręczenia ze szczególnym okrucieństwem żołnierzy podziemia niepodległościowego i ludzi podejrzewanych o kontakty z takowym. Maltretował ich: kopał, wypalał paznokcie, porażał prądem. W opinii resortowej napisano o nim z uznaniem, że "posiada zdolność wyciągania prawdziwych zeznań u zatwardziałych przestępców". Wśród kolegów i ofiar zyskał przydomek "Kat". Akt oskarżenia dotyczy tylko niewielkiego wycinka jego działalności. Niestety nie można go było odczytać Mieczysławowi W., ponieważ od 20 lutego 2002 r. jego stan zdrowia "pogarszał się" przed każdym kolejnym terminem wyznaczonym przez sąd. W czasie ostatniego posiedzenia sądu biegli lekarze - specjaliści w zakresie hematologii, neurologii i kardiologii - potwierdzili wcześniejsze opinie, że stan zdrowia Mieczysława W. jest na tyle stabilny, że może on uczestniczyć w rozprawie sądowej, a także przebywać w warunkach szpitalnych zakładu karnego. Opinie o podobnej treści lekarze wydawali w tym roku już trzykrotnie: 28 stycznia, 22 lipca i 4 listopada. Ostatnie orzeczenie sporządzono na wniosek obrońcy Mieczysława W., który twierdził, że od czasu poprzedniego badania stan zdrowia jego klienta uległ pogorszeniu. Biegli lekarze sądowi zaprzeczyli temu. Choć podejrzanemu przysługuje jeszcze prawo złożenia zażalenia do sądu okręgowego, wszystko wskazuje na to, że w ciągu najbliższych dni trafi on na oddział szpitalny zakładu karnego w Warszawie, skąd karetką będzie dowożony na rozprawy w Zamościu. Adam Kruczek, Lublin Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: abc Jeszcze raz Wiera vel Tamara S. IP: *.glusk.sdi.tpnet.pl 21.11.03, 15:14 Do psychika! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FETA JANOSIK - MILLER IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.03, 11:58 Zabrał biednym, dał bogatym Jeśli stać cię na budowę lub zakup nowego domu - nadal będziesz płacił niższe podatki. Ale jeśli twój dom wymaga w przyszłym roku remontu, dzieci trzeba wozić do szkoły i kupować im pomoce naukowe, a sam chcesz się dokształcać - masz pecha. Prosocjalny rząd Leszka Millera zabrał twoje ulgi - czytamy w "Gazecie Poznańskiej". Jeśli chcesz remontować, uczyć się, wozić dziecko do szkoły albo kupować im pomoce naukowe - rób to na własny rachunek. Od przyszłego roku tego rodzaju ulgi w podatkach przestaną obowiązywać. Ich zabranie, tłumaczone przez rząd Leszka Millera potrzebami budżetu, nie przeszkodziło w zostawieniu paru innych. Wciąż będzie można odliczać odsetki na spłatę kredytu hipotecznego. Zostały również ulgi na darowizny. Mówiąc wprost: zostały te ulgi, z których korzystają najbogatsi. Zabrano te, z których z reguły korzystali najbiedniejsi. Realizując zapowiadane przez Leszka Millera zmiany, posłowie powiązali propozycje poprzednich i obecnego ministra finansów. Miano zabrać wszystkie ulgi, aby móc obniżać podatki. – Nawału pytań jeszcze nie ma, pewnie pojawią się dopiero przy rozliczaniu przyszłorocznych PIT-ów – mówi Jacek Przybylski, zastępca kierownika poznańskiego Pierwszego Urzędu Skarbowego. – Ale usunięcie ulgi remontowej będzie można odczuć, nie ma co ukrywać - była bardzo często wykorzystywana. Zarabianie na remontach Co najmniej 2826,4 złotych rocznie - tyle stracą osoby, które maksymalnie wykorzystywały do tej pory ulgi na remont mieszkania, instalacji gazowej (limit jest trzyletni - my podzieliliśmy po równo na każdy rok trwania ulgi), odpłatne dokształcanie i zakup przyrządów i pomocy naukowych. Ale prawie 3 tysiące to nie wszystko. Bo znika również ulga na odpłatne kształcenie - do 760 złotych rocznie. Znika ulga na dojazdy dzieci do szkół: 19 procent faktycznie poniesionych wydatków. Ile dokładnie, potrafią powiedzieć tylko rodzice. Ale dla przykładu: dojazd ucznia z podpoznańskiego Kórnika do Poznania to dla rodziców wydatek rzędu niemal 100 złotych miesięcznie. Jeśli dodać wszystkie utracone ulgi, to podatnik wykorzystujący je w maksymalnym stopniu straci w przyszłym roku 4 tysiące złotych. Oczywiście 4 tysiące złotych to ulga iluzoryczna. Aby dostać taki zwrot z urzędu skarbowego, trzeba, po pierwsze, płacić taki podatek. Większość ludzi znajdujących się w pierwszej grupie podatkowej płaci znacznie mniej. Zarabiając rocznie maksimum przewidziane w tym progu - 37024 złote, płaci się rocznie ponad 6500 złotych podatku. Ale taka kwota wychodzi przed potrąceniem składek na ubezpieczenie społeczne i zdrowotne. W rzeczywistości jest znacznie mniejsza. Średnio podatnicy stracą więc znacznie mniej, choć jak mówią przedstawiciele urzędów skarbowych: wszyscy z przedziału najmniej zarabiających to odczują, bo stracą najpopularniejszą w tym sektorze ulgę: remontową. Bo o ile nie każdy ma dzieci i nie każdy się dokształca, to prawie każdy remontuje swoje mieszkanie. Ale istnieją sposoby (opisujemy je w ramce), aby mimo to, w przyszłym roku korzystać z ulg. Co nam dołożyli Oprócz mniej zamożnych Polaków, przestaną w przyszłym roku cieszyć się również ci z bogatszych, którzy zarabiali na zyskach z giełdy papierów wartościowych. Do tej pory można w Polsce wcale nie płacić podatków: wystarczy zarabiać jedynie na giełdzie. Od przyszłego roku te zyski zostaną objęte 19- procentowym podatkiem. Analitycy twierdzą, że wcale nie musi być to dla państwa najlepszy interes - minął już bowiem okres największych zysków osiąganych na giełdzie. Co nam zostawili Nie zmieniały się progi i stawki podatkowe, ani nawet - kwota wolna od podatku. Czyli ci, którzy w przyszłym roku liczyli na podwyżkę, mogą też liczyć na to, że wskoczą na wyższe opodatkowanie. Do 37 tysięcy złotych podatek będzie wciąż wynosił 19%, powyżej tej kwoty będzie zaczynał się podatek 30- procentowy, a powyżej 74 tysięcy złotych - 40-procentowy. Zostaje ulga na... darowizny, ale tylko do 350 złotych. I zostaje ulga odsetkowa, która wyparła przed rokiem budowlaną. Jednak nałożone na nią ograniczenia, pozwalają korzystać z niej jedynie ludziom kupującym nowe mieszkania i domy na kredyt. Na takie zakupy stać, nawet z kredytem, niewielu Polaków. Dobrą wiadomością dla najbardziej dotkniętych przez los, jest jednak pozostawienie bez zmian ulg na cele rehabilitacyjne. Zostań przedsiębiorcą Jeśli prowadzisz działalności gospodarczą i płacisz normalne podatki - możesz skorzystać z ulg w inny sposób. Sejm zgodził się bowiem na objęcie przedsiębiorców podatkiem 19-procentowym (tak jak osoby prawne), niezależnie od osiąganych przez nich dochodów. Nie dość, że przedsiębiorca będzie mógł wiele ze swoich zakupów „wrzucić” w koszty - pracownikowi tego nie wolno - to nawet zarabiając jak najbogatsi, będzie płacił niższe podatki. Ten przepis ma jednak ograniczenia - nie dotyczy firm powstałych po 20 stycznia przyszłego roku i zakładanych przez byłych pracowników, którzy w ten sposób nadal chcą pracować dla swoich byłych pracodawców. – To dyskryminacja osób zatrudnionych na umowę o pracę – mówi profesor Witold Modzelewski, od lat zajmujący się polskimi podatkami. – Polskie ulgi są substytutem, zresztą bardzo wąskim, kosztów uzyskania przychodów. A z tych ulg, które zostały, nie ma co ukrywać - częściej korzystają Polacy o średnich i wysokich zarobkach. Jednocześnie faworyzuje się przedsiębiorców, którzy wciąż odpisywać mogą wiele z poniesionych kosztów. To dyskryminacja, bo osoba zatrudniona na umowę nie może odejmować sobie prawie żadnych z ponoszonych kosztów, z czego z kolei może bez przeszkód korzystać przedsiębiorca, choćby wykonywał taką samą pracę, za takie same pieniądze. A może da się jeszcze odpisywać? Mimo że w przyszłym roku znika tyle ulg, istnieją sposoby, aby jednak z niektórych z nich jeszcze przez jakiś czas korzystać. Tak jest z ulgą remontową. Ta ulga jest wykorzystywana zawsze w ciągu trzech lat. Jeśli więc w tym roku nie korzystaliśmy już z możliwości jakie daje - może trzeba o niej pomyśleć? Wystarczy zacząć remont w tym roku. Do końca grudnia trzeba wydać 567 złotych, aby przez dwa kolejne lata odliczyć sobie od podatku 19% z pozostałych pieniędzy wydanych na remont. Według niektórych księgowych można również skorzystać z pozostałych ulg. Wystarczy kupić dziecku w tym roku bilet roczny na cały przyszły rok, albo teraz zapłacić za przyszłoroczne studia, aby skorzystać z ulgi w przyszłym roku. Nie do końca jest to prawdą - po pierwsze wydatki poniesione z tego powodu odpiszemy w przyszłym roku, ale za podatki zapłacone w tym... Po drugie urząd skarbowy może nie uwzględnić wydatków na przyszłoroczne cele. Oszczędzanie serwowane przez parlamentarzystów jest mało strawne. Ciąć ulgi, obniżać podatki - mówią najlepsze „przepisy” podatkowe. Ale nasi rządzący tną dość dziwnie: niby wszystkim po równo. Obcinają te ulgi, z których korzystać może 90% Polaków. Zostawiają takie, z których korzystać mogą tylko ci nieliczni, bogatsi - fakt, że objęci wyższymi podatkami. W tym gronie są jednak tacy, którzy korzystają z ulg potrafią nie płacić podatków prawie wcale. Rządzi zasada: głosują ci biedni, ale dojścia do „władzy” mają bogaci. Sami rządzący częściej korzystają z tych ulg, których akurat nie wykreślili. Cięć, jak zwykle w tej kwestii zgodni, nie zaczęli też od własnych przywilejów. To „danie” byłoby strawniejsze, gdyby dodano do niego choć taką „przyprawę”. Tych ulg już nie będzie: Wydatki na remont i modernizację budynku mieszkalnego lub lokalu mieszkalnego - Limit trzyletni na lata 2003-2005 - 19 procent poniesionych wydatków, nie więcej niż 5.670 zł dla budynku Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: abc Mania Tamary S. IP: *.glusk.sdi.tpnet.pl 21.11.03, 15:16 Czy to obsesja czy mania przesladowcza - wszystko jedno. Szoruj do psychiatry ino żywo! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bede_bogaty ja sie zglaszam na syndyka IP: *.it-net.pl 20.11.03, 16:35 za 700 tys chetnie posyndykuje (podozoruje?) sobie :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Duralex 700 tys. ale za 10 lat IP: *.lublin.mm.pl 20.11.03, 17:02 Co do informacji o wynagrodzeniu to syndyk Liszcz dostanie 700 tys zł, ale za 10 lat pracy (chyba tyle zajmie likwidacja molocha), a to wychodzi trochę ponad 5,5 tys. zł brutto miesięcznie. Co prawda dozorca tyle nie zarabia, ale za te pieniądze ja bym też się zastanowił czy taka odpowiedzialność jest warta tych pieniędzy, a syndyk odpowiada całym swoim majątkiem - tak, tak kandydaci na dozorców. Przypominam, że ci co doprowadzili do upadłości zarabiali dużo, dużo więcej (może gazaeta nam przypomni?) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: luc Re: Citroen syndyka Daewoo IP: 212.182.91.* 21.11.03, 21:20 Z jakich wyżyn,wystarczy na mordy popatrzeć! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: luc Re: Citroen syndyka Daewoo IP: 212.182.91.* 21.11.03, 21:22 Z jakich wyżyn, wystarczy na mordy popatrzeć! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Citroen syndyka Daewoo IP: *.umcs.lublin.pl / *.umcs.lublin.pl 12.01.04, 14:41 Wystarczy przesledzic "sposób" odłączenia sie tej firmy która posiada tego citroena...jej prezesik to też niezła gnida i krętacz(niestety znam go) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Selma Re: Citroen syndyka Daewoo IP: *.lublin.mm.pl 13.01.04, 10:34 Ooo, ja też go znam, ale nie od strony prezesowania w tej firmie tylko jeszcze w DMP. No cóż, fajna ekipę sobie "zmontowali" do zarządzania Kuźnią. Tylko z fantazją można pozazdrościć talentu menadżerskiego. Odpowiedz Link Zgłoś