Dodaj do ulubionych

Citroen syndyka Daewoo

IP: 80.48.33.* 19.11.03, 23:18
Ludzie z wyżyn czy zatraciliście moralne hamulce. Jak długo
jeszcze będziecie okradać ojczyzne???????
Obserwuj wątek
    • Gość: Bang Re: Citroen syndyka Daewoo IP: 129.81.192.* 19.11.03, 23:33
      Gość portalu: jotka napisał(a):

      > Ludzie z wyżyn czy zatraciliście moralne hamulce. Jak długo
      > jeszcze będziecie okradać ojczyzne???????
      ==============================================================
      Jezeli panu L. wynagrodzenie (700 tys. zl ?) nie odpowiada
      to moze - faktycznie - powinien zostac dozorca (i brac
      wynagrodznie jak dla prawdziwego dozorcy)?
      • Gość: michal_start A kogo to obchodzi? IP: *.acn.waw.pl 20.11.03, 03:41
        Ludzie, sa wazniejsze sprawy i wieksze naduzycia czy
        marnotrawstwa niz to, czy na prawde trzeba o tym pisac? Zreszta
        1000 zl miesiecznie za wynajecie Citroena jakby co wartego 70
        tys. to bardzo korzystna cena. Czy w tym lublinie nie dzieje sie
        nic gorszego czym dziennikarze mogliby sie zajac a nie pisac o
        duperelach?
        • dociek Re: A kogo to obchodzi? 20.11.03, 06:24
          Jasne, że dla "warszawki", ani były największy zakład, czyli "motor"
          przemysłowy Lublina i Lubelszczyzny, ani to, w jak tragicznej sytuacji (po
          systematycznym demontażu FS-DU) znalazło się kilka tysięcy rodzin oraz ani to,
          jak w tym, na koniec, dopomógł ten właśnie, pełen pychy i zachłanności
          człowiek, to małe pierdnięcie. Przecież, taki Lublin to zupełna wiocha, taki
          zdecydowanie "ponad średniej" klasy, nowoczesny i załadowany elektroniką
          samochód to normalka, a takie przeginanie w stylu Liszcza, to standard
          warszawski i chyba nawet Polski.
    • Gość: Leopold Re: Citroen syndyka Daewoo IP: *.lublin.mm.pl 19.11.03, 23:33
      PAnie liszcz masz pan dozorce - kiedy mam się stawić w pracy ?
      A wypowiediz pana wystawiaja doskonałą opnię co dawne DEAWOO
      wyprodukowało - czyli to co jest warte....
    • Gość: u Re: Citroen syndyka Daewoo IP: 212.182.123.* 19.11.03, 23:49
      skur.....
    • Gość: krzycho Re: Citroen syndyka Daewoo IP: *.pronet.lublin.pl / 192.168.0.* 20.11.03, 07:40
      a co komus sie nie podoba wadza moze wszystko wojewoda jezdzi
      peguotem 607 a prezydent lexusem .lubelskie i lublin na samym
      dnie jesli chodzi o inwestycje i zarobki.ale moze pan prezydent
      przywiezie inwestorow z kanady.
    • Gość: Tamara S. ZA NASZE PIENIĄDZE - Rezydencja dla prezydenta RP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.03, 08:45
      Rezydencja dla prezydenta RP z SLD


      "Super Ekspress": Wiemy, na co kancelarii prezydenta potrzebne
      było dodatkowe 6 milionów złotych. Według dziennika, na Zadnim
      Graniu w Wiśle w tajemnicy powstaje nowa rezydencja dla
      prezydenta.

      Odnawiany za pieniądze podatników zameczek użytkowany był przez
      ostatnie 20 lat przez jedną ze śląskich kopalń. W 1907 roku
      władze Cieszyna wybudowały drewniany pałacyk myśliwski. Po
      pożarze odbudowano murowany zameczek i przekazano go
      prezydentowi w styczniu 1931 roku. W latach 1939-45 budynek był
      w rękach SS z Berlina. Po wojnie do 1980 roku był domem
      wczasowym Urzędu Rady Ministrów. A od 1980 roku był w
      posiadaniu kopalni "Pniówek". Przez 4 lata starała się o niego
      Kancelaria Prezydenta. Odzyskała go w zeszłym roku.

      28 października podczas spotkania z mieszkańcami Wisły
      Aleksander Kwaśniewski powiedział, że zameczek zostanie
      przekazany w godne ręce po 2005 roku. Wówczas nie wiadomo
      jeszcze było, czyje będą to ręce. W Kancelarii Prezydenta nie
      udzielono dziennikowi informacji o koszcie tej inwestycji.

      W zeszłym roku na posiedzeniu Senackiej Komisji Regulaminowej
      podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Edward Szymański
      mówił o 3 milionach złotych "na początek". Według "Super
      Ekspressu", wybudowanie i wyposażenie "budynku gospodarczego"
      długiego na 40 i szerokiego na 15 metrów, nie wspominając już o
      remoncie rezydencji, kosztować musi znacznie więcej





      "Super Ekspress": Wiemy, na co kancelarii prezydenta potrzebne
      było dodatkowe 6 milionów złotych. Według dziennika, na Zadnim
      Graniu w Wiśle w tajemnicy powstaje nowa rezydencja dla
      prezydenta.

      Odnawiany za pieniądze podatników zameczek użytkowany był przez
      ostatnie 20 lat przez jedną ze śląskich kopalń. W 1907 roku
      władze Cieszyna wybudowały drewniany pałacyk myśliwski. Po
      pożarze odbudowano murowany zameczek i przekazano go
      prezydentowi w styczniu 1931 roku. W latach 1939-45 budynek był
      w rękach SS z Berlina. Po wojnie do 1980 roku był domem
      wczasowym Urzędu Rady Ministrów. A od 1980 roku był w
      posiadaniu kopalni "Pniówek". Przez 4 lata starała się o niego
      Kancelaria Prezydenta. Odzyskała go w zeszłym roku.

      28 października podczas spotkania z mieszkańcami Wisły
      Aleksander Kwaśniewski powiedział, że zameczek zostanie
      przekazany w godne ręce po 2005 roku. Wówczas nie wiadomo
      jeszcze było, czyje będą to ręce. W Kancelarii Prezydenta nie
      udzielono dziennikowi informacji o koszcie tej inwestycji.

      W zeszłym roku na posiedzeniu Senackiej Komisji Regulaminowej
      podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Edward Szymański
      mówił o 3 milionach złotych "na początek". Według "Super
      Ekspressu", wybudowanie i wyposażenie "budynku gospodarczego"
      długiego na 40 i szerokiego na 15 metrów, nie wspominając już o
      remoncie rezydencji, kosztować musi znacznie więcej

      • Gość: abc Re: ZA NASZE PIENIĄDZE - Rezydencja dla prezyden IP: *.glusk.sdi.tpnet.pl 21.11.03, 15:04
        To już jednorazowe zacytowanie tych podjudzających pierdoł nie
        wystarczy, trzeba dwa razy? Baden Baden, pani Tamaro?
    • Gość: T. S. Rezydencja dla prezydenta RP za nasze pieniądze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.03, 08:48
      Nowy pałacyk prezydenta

      „Super Express” dowiedział się po co kancelarii prezydenta
      potrzebne było dodatkowe 6 milionów złotych. Według dziennika,
      na Zadnim Graniu w Wiśle w tajemnicy powstaje nowa rezydencja
      dla prezydenta. Odnawiany za pieniądze podatników zameczek
      użytkowany był przez ostatnie 20 lat przez jedną ze śląskich
      kopalń.

      W 1907 roku władze Cieszyna wybudowały drewniany pałacyk
      myśliwski. Po pożarze odbudowano murowany zameczek i przekazano
      go prezydentowi w styczniu 1931 roku. W latach 1939-45 zameczek
      był w rękach SS z Berlina. Po wojnie do 1980 roku był domem
      wczasowym Urzędu Rady Ministrów. A od 1980 roku był w
      posiadaniu kopalni "Pniówek". Przez 4 lata starała się o niego
      Kancelaria Prezydenta. Odzyskała go w zeszłym roku.

      28 października podczas spotkania z mieszkańcami Wisły
      Aleksander Kwaśniewski powiedział, że zameczek zostanie
      przekazany w godne ręce po 2005 roku. Wówczas nie wiadomo
      jeszcze było, czyje będą to ręce. W Kancelarii Prezydenta nie
      udzielono dziennikowi informacji o koszcie tej inwestycji. W
      zeszłym roku na posiedzeniu Senackiej Komisji Regulaminowej
      podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Edward Szymański
      mówił o 3 milionach złotych "na początek".

      Według "Super Ekspressu", wybudowanie i wyposażenie "budynku
      gospodarczego" długiego na 40 i szerokiego na 15 metrów, nie
      wspominając już o remoncie rezydencji, kosztować musi znacznie
      więcej.
      • Gość: abc Chora główka Tamary S. IP: *.glusk.sdi.tpnet.pl 21.11.03, 15:07
        Co to w ogóle ma wspólnego z syndykiem Daewoo?
        Obsesje leczy sie u psychiatry, a nie w internecie!
    • Gość: Nuntaro Z wyżyn? IP: *.it 20.11.03, 08:50
      Gość portalu: jotka napisał(a):

      > Ludzie z wyżyn czy zatraciliście moralne hamulce. Jak długo
      > jeszcze będziecie okradać ojczyzne???????

      A co to za pozycja - syndyk?? Bez przesady, nie obrażajmy
      krawców.
    • Gość: Jaro Re: Citroen syndyka Daewoo IP: 212.182.102.* 20.11.03, 10:08
      widać ktoś z "wybiórczej" zaciął się na syndyka, wybitnie
      tendencyjny wredny artykół, w stylu populistycznych pisanych na
      zamówienie. Tysiąc zł miesięcznie przy takim majątku i
      odpowiedzialności... Ciekawe czy ktoś zadał sobie trud
      policzenia ile kosztuje miesięcznie utrata na wartości takiego
      auta, nie mówiąc o wyłożeniu kwoty na jego zakup, zdecydowanie
      korzystniej wychodzi wnajęcie za 1000zł.
    • Gość: Wiera Rozpad SLD coraz bardziej realny i pożądany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.03, 11:19
      Doszliśmy więc do SLD. Jak długo może jeszcze trwać zjazd w
      sondażach partii Leszka Millera? W którym miejscu tej
      zjeżdżalni znajduje się Sojusz?

      Jeszcze w październiku wydawało się, że ten intensywny zjazd
      SLD dobiega końca. Wiele wskazywało na to, że odbijają się od
      dna i zaczynają łapać wiatr.


      Jaki wiatr?

      Zapowiedzi zmian, regionalne zjazdy, rozmowy o oczyszczaniu
      partii, plany reform plus twarda postawa rządu w negocjacjach
      europejskich i pierwsze przejawy dobrej koniunktury w
      gospodarce nagłaśniane w mediach i potwierdzane przez ekspertów.


      Ale jak spadał, tak spada. I dodatkowo teraz może zadziałać
      psychologiczny efekt utraty pozycji lidera. Słabnący szybciej
      traci zwolenników.

      Niewątpliwie tak. To może być dodatkowy czynnik sprzyjający
      dalszej utracie poparcia. Najnowsze, listopadowe
      sondaże "Rzeczpospolitej", CBOS i OBOP zgodnie potwierdzają
      utratę prowadzenia przez Sojusz. W jednym z nich - tym dla
      waszej gazety - pozycję lidera w wyborach parlamentarnych traci
      także koalicja SLD - UP. Medialny przekaz, że inne partie
      wyprzedzają SLD, nie może mieć pozytywnego wpływu na jego
      wizerunek. Ale to nie wszystkie kłopoty lewicy. Im komisja
      śledcza jest bliższa końca prac, tym bardziej wskazuje na
      konkretne osoby, a te są związane z Sojuszem.


      W interesie SLD jest więc jak najszybsze zakończenie pracy
      przez komisję śledczą. Im dalej od wyborów, tym lepiej.

      Komisja Sojuszowi nie służy dobrze. Podobnie jak inne afery.
      Kolejna sprawa - plan Hausnera, który jest negatywnie odbierany
      przez socjalne skrzydło wyborców SLD. Źle robi Sojuszowi także
      narastająca fala konfliktów społecznych i pracowniczych. Te
      czynniki razem wzięte powodują, że SLD trudno się odbić. Choć w
      dalszym ciągu ma mocną kartę w postaci twardej postawy ekipy
      Leszka Millera w sprawach europejskich. Jeśli Sojuszowi uda się
      przetrwać i wyjść z największych problemów związanych z komisją
      śledczą i innymi aferami oraz planem Hausnera, to ma pewne
      szanse na zatrzymanie tego spadku.

      W tym tygodniu opublikowaliśmy w "Rzeczpospolitej" dwa sondaże
      opinii publicznej zapowiadające rewolucyjne zmiany na polskiej
      scenie politycznej. W sondażu prezydenckim Jolanta Kwaśniewska
      zdeklasowała wszystkich znanych polityków, uzyskując
      kilkakrotnie większe poparcie od najbardziej znanych liderów
      partyjnych. Z kolei w sondażu preferencji partyjnych Sojusz
      Lewicy Demokratycznej wraz z Unią Pracy po raz pierwszy od
      kilku lat utracił pozycję najpopularniejszej partii. Lepiej
      jest odbierana Platforma Obywatelska, która ma obecnie
      największe poparcie społeczne. YAN

      A jeśli plan Hausnera zostanie wprowadzony, a nie da szybkich,
      widocznych efektów i dodatkowo kompromis z Unią zostanie źle
      odebrany przez większość społeczeństwa...

      ...wtedy SLD może wejść w fazę rozpadu. Z tej perspektywy
      niezwykle poważnym problemem dla Sojuszu jest kwestia powstania
      listy obywatelskiej pod patronatem prezydenta. We
      wczorajszej "Polityce" Aleksander Kwaśniewski powiedział nawet,
      że potrzebna jest nowa partia.


      Czy jest jeszcze coś takiego, jak twardy elektorat SLD?

      Jest twardy elektorat lewicy, jakieś 20 - 25 procent wyborców.
      Nie wszyscy z nich są jednak wierni szyldowi SLD. Jak wynika z
      niedawnych badań OBOP, część ludzi mogłaby poprzeć listę
      obywatelską, inni Zielonych. W Polsce identyfikacja ideowa nie
      jest tożsama z identyfikacją czysto partyjną. Jeśli zapadnie
      decyzja o powołaniu listy obywatelskiej i to przedsięwzięcie
      będzie wyglądało poważnie, to jedynym manewrem, który mógłby
      uratować SLD, będzie doprowadzenie do przesilenia politycznego,
      przejścia do twardej opozycji i ratowania tego najtwardszego
      jądra, tych 10 procent z lat 1990 - 1991. Wtedy mogą się odbyć
      przyspieszone wybory. Sygnałem, że SLD będzie chciał przejść do
      opozycji, będzie danie zielonego światła liberalizacji aborcji.
      To znak, że ludzie Sojuszu walczą z groźbą marginalizacji,
      walczą o przetrwanie.


      A czego potrzeba liście obywatelskiej, by osiągnęła dobry wynik
      i postawiła SLD przed groźbą rozpadu?

      Silnego wsparcia ze strony Aleksandra Kwaśniewskiego, a
      najlepiej - rozumiem, że to dla obozu prezydenckiego niezwykle
      trudna decyzja - małżeństwa Kwaśniewskich.

      • Gość: abc Wiera vel Tamara S. do psychika! IP: *.glusk.sdi.tpnet.pl 21.11.03, 15:11
        Idż, chory człowieku, czym prędzej do psychiatry, może jeszcze
        coś poradzi. Potem będzie za późno!
    • Gość: AS-town UB, PZPR, SLD -JEST ZBRODNIA, A CZY KARA BĘDZIE ?????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.03, 11:29
      Po blisko dwóch latach nieskutecznych prób rozpoczęcia procesu
      Mieczysława W., funkcjonariusza zamojskiego Urzędu
      Bezpieczeństwa Publicznego, Sąd Rejonowy w Zamościu wydał
      wczoraj nakaz jego tymczasowego aresztowania. Lubelska
      prokuratura IPN zarzuca mu stosowanie bestialskich metod
      śledczych.
      Prokurator IPN postawił Mieczysławowi W. 27 zarzutów
      dotyczących torturowania i dręczenia ze szczególnym
      okrucieństwem żołnierzy podziemia niepodległościowego i ludzi
      podejrzewanych o kontakty z takowym. Maltretował ich: kopał,
      wypalał paznokcie, porażał prądem. W opinii resortowej napisano
      o nim z uznaniem, że "posiada zdolność wyciągania prawdziwych
      zeznań u zatwardziałych przestępców". Wśród kolegów i ofiar
      zyskał przydomek "Kat". Akt oskarżenia dotyczy tylko
      niewielkiego wycinka jego działalności. Niestety nie można go
      było odczytać Mieczysławowi W., ponieważ od 20 lutego 2002 r.
      jego stan zdrowia "pogarszał się" przed każdym kolejnym
      terminem wyznaczonym przez sąd.
      W czasie ostatniego posiedzenia sądu biegli lekarze -
      specjaliści w zakresie hematologii, neurologii i kardiologii -
      potwierdzili wcześniejsze opinie, że stan zdrowia Mieczysława
      W. jest na tyle stabilny, że może on uczestniczyć w rozprawie
      sądowej, a także przebywać w warunkach szpitalnych zakładu
      karnego. Opinie o podobnej treści lekarze wydawali w tym roku
      już trzykrotnie: 28 stycznia, 22 lipca i 4 listopada. Ostatnie
      orzeczenie sporządzono na wniosek obrońcy Mieczysława W., który
      twierdził, że od czasu poprzedniego badania stan zdrowia jego
      klienta uległ pogorszeniu. Biegli lekarze sądowi zaprzeczyli
      temu.
      Choć podejrzanemu przysługuje jeszcze prawo złożenia zażalenia
      do sądu okręgowego, wszystko wskazuje na to, że w ciągu
      najbliższych dni trafi on na oddział szpitalny zakładu karnego
      w Warszawie, skąd karetką będzie dowożony na rozprawy w
      Zamościu.
      Adam Kruczek, Lublin
      • Gość: abc Jeszcze raz Wiera vel Tamara S. IP: *.glusk.sdi.tpnet.pl 21.11.03, 15:14
        Do psychika!
    • Gość: FETA JANOSIK - MILLER IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.03, 11:58
      Zabrał biednym, dał bogatym

      Jeśli stać cię na budowę lub zakup nowego domu - nadal będziesz
      płacił niższe podatki. Ale jeśli twój dom wymaga w przyszłym
      roku remontu, dzieci trzeba wozić do szkoły i kupować im pomoce
      naukowe, a sam chcesz się dokształcać - masz pecha. Prosocjalny
      rząd Leszka Millera zabrał twoje ulgi - czytamy w "Gazecie
      Poznańskiej".

      Jeśli chcesz remontować, uczyć się, wozić dziecko do szkoły
      albo kupować im pomoce naukowe - rób to na własny rachunek. Od
      przyszłego roku tego rodzaju ulgi w podatkach przestaną
      obowiązywać. Ich zabranie, tłumaczone przez rząd Leszka Millera
      potrzebami budżetu, nie przeszkodziło w zostawieniu paru
      innych. Wciąż będzie można odliczać odsetki na spłatę kredytu
      hipotecznego. Zostały również ulgi na darowizny. Mówiąc wprost:
      zostały te ulgi, z których korzystają najbogatsi. Zabrano te, z
      których z reguły korzystali najbiedniejsi.

      Realizując zapowiadane przez Leszka Millera zmiany, posłowie
      powiązali propozycje poprzednich i obecnego ministra finansów.
      Miano zabrać wszystkie ulgi, aby móc obniżać podatki.

      – Nawału pytań jeszcze nie ma, pewnie pojawią się dopiero przy
      rozliczaniu przyszłorocznych PIT-ów – mówi Jacek Przybylski,
      zastępca kierownika poznańskiego Pierwszego Urzędu Skarbowego. –
      Ale usunięcie ulgi remontowej będzie można odczuć, nie ma co
      ukrywać - była bardzo często wykorzystywana.

      Zarabianie na remontach

      Co najmniej 2826,4 złotych rocznie - tyle stracą osoby, które
      maksymalnie wykorzystywały do tej pory ulgi na remont
      mieszkania, instalacji gazowej (limit jest trzyletni - my
      podzieliliśmy po równo na każdy rok trwania ulgi), odpłatne
      dokształcanie i zakup przyrządów i pomocy naukowych. Ale prawie
      3 tysiące to nie wszystko. Bo znika również ulga na odpłatne
      kształcenie - do 760 złotych rocznie. Znika ulga na dojazdy
      dzieci do szkół: 19 procent faktycznie poniesionych wydatków.
      Ile dokładnie, potrafią powiedzieć tylko rodzice. Ale dla
      przykładu: dojazd ucznia z podpoznańskiego Kórnika do Poznania
      to dla rodziców wydatek rzędu niemal 100 złotych miesięcznie.

      Jeśli dodać wszystkie utracone ulgi, to podatnik wykorzystujący
      je w maksymalnym stopniu straci w przyszłym roku 4 tysiące
      złotych.

      Oczywiście 4 tysiące złotych to ulga iluzoryczna. Aby dostać
      taki zwrot z urzędu skarbowego, trzeba, po pierwsze, płacić
      taki podatek. Większość ludzi znajdujących się w pierwszej
      grupie podatkowej płaci znacznie mniej. Zarabiając rocznie
      maksimum przewidziane w tym progu - 37024 złote, płaci się
      rocznie ponad 6500 złotych podatku. Ale taka kwota wychodzi
      przed potrąceniem składek na ubezpieczenie społeczne i
      zdrowotne. W rzeczywistości jest znacznie mniejsza.

      Średnio podatnicy stracą więc znacznie mniej, choć jak mówią
      przedstawiciele urzędów skarbowych: wszyscy z przedziału
      najmniej zarabiających to odczują, bo stracą najpopularniejszą
      w tym sektorze ulgę: remontową. Bo o ile nie każdy ma dzieci i
      nie każdy się dokształca, to prawie każdy remontuje swoje
      mieszkanie. Ale istnieją sposoby (opisujemy je w ramce), aby
      mimo to, w przyszłym roku korzystać z ulg.

      Co nam dołożyli

      Oprócz mniej zamożnych Polaków, przestaną w przyszłym roku
      cieszyć się również ci z bogatszych, którzy zarabiali na
      zyskach z giełdy papierów wartościowych. Do tej pory można w
      Polsce wcale nie płacić podatków: wystarczy zarabiać jedynie na
      giełdzie. Od przyszłego roku te zyski zostaną objęte 19-
      procentowym podatkiem. Analitycy twierdzą, że wcale nie musi
      być to dla państwa najlepszy interes - minął już bowiem okres
      największych zysków osiąganych na giełdzie.

      Co nam zostawili

      Nie zmieniały się progi i stawki podatkowe, ani nawet - kwota
      wolna od podatku. Czyli ci, którzy w przyszłym roku liczyli na
      podwyżkę, mogą też liczyć na to, że wskoczą na wyższe
      opodatkowanie. Do 37 tysięcy złotych podatek będzie wciąż
      wynosił 19%, powyżej tej kwoty będzie zaczynał się podatek 30-
      procentowy, a powyżej 74 tysięcy złotych - 40-procentowy.

      Zostaje ulga na... darowizny, ale tylko do 350 złotych. I
      zostaje ulga odsetkowa, która wyparła przed rokiem budowlaną.
      Jednak nałożone na nią ograniczenia, pozwalają korzystać z niej
      jedynie ludziom kupującym nowe mieszkania i domy na kredyt. Na
      takie zakupy stać, nawet z kredytem, niewielu Polaków.

      Dobrą wiadomością dla najbardziej dotkniętych przez los, jest
      jednak pozostawienie bez zmian ulg na cele rehabilitacyjne.

      Zostań przedsiębiorcą

      Jeśli prowadzisz działalności gospodarczą i płacisz normalne
      podatki - możesz skorzystać z ulg w inny sposób. Sejm zgodził
      się bowiem na objęcie przedsiębiorców podatkiem 19-procentowym
      (tak jak osoby prawne), niezależnie od osiąganych przez nich
      dochodów. Nie dość, że przedsiębiorca będzie mógł wiele ze
      swoich zakupów „wrzucić” w koszty - pracownikowi tego nie
      wolno - to nawet zarabiając jak najbogatsi, będzie płacił
      niższe podatki. Ten przepis ma jednak ograniczenia - nie
      dotyczy firm powstałych po 20 stycznia przyszłego roku i
      zakładanych przez byłych pracowników, którzy w ten sposób nadal
      chcą pracować dla swoich byłych pracodawców.

      – To dyskryminacja osób zatrudnionych na umowę o pracę – mówi
      profesor Witold Modzelewski, od lat zajmujący się polskimi
      podatkami. – Polskie ulgi są substytutem, zresztą bardzo
      wąskim, kosztów uzyskania przychodów. A z tych ulg, które
      zostały, nie ma co ukrywać - częściej korzystają Polacy o
      średnich i wysokich zarobkach. Jednocześnie faworyzuje się
      przedsiębiorców, którzy wciąż odpisywać mogą wiele z
      poniesionych kosztów. To dyskryminacja, bo osoba zatrudniona na
      umowę nie może odejmować sobie prawie żadnych z ponoszonych
      kosztów, z czego z kolei może bez przeszkód korzystać
      przedsiębiorca, choćby wykonywał taką samą pracę, za takie same
      pieniądze.

      A może da się jeszcze odpisywać?

      Mimo że w przyszłym roku znika tyle ulg, istnieją sposoby, aby
      jednak z niektórych z nich jeszcze przez jakiś czas korzystać.
      Tak jest z ulgą remontową. Ta ulga jest wykorzystywana zawsze w
      ciągu trzech lat. Jeśli więc w tym roku nie korzystaliśmy już z
      możliwości jakie daje - może trzeba o niej pomyśleć? Wystarczy
      zacząć remont w tym roku. Do końca grudnia trzeba wydać 567
      złotych, aby przez dwa kolejne lata odliczyć sobie od podatku
      19% z pozostałych pieniędzy wydanych na remont.

      Według niektórych księgowych można również skorzystać z
      pozostałych ulg. Wystarczy kupić dziecku w tym roku bilet
      roczny na cały przyszły rok, albo teraz zapłacić za
      przyszłoroczne studia, aby skorzystać z ulgi w przyszłym roku.
      Nie do końca jest to prawdą - po pierwsze wydatki poniesione z
      tego powodu odpiszemy w przyszłym roku, ale za podatki
      zapłacone w tym... Po drugie urząd skarbowy może nie uwzględnić
      wydatków na przyszłoroczne cele.

      Oszczędzanie serwowane przez parlamentarzystów jest mało
      strawne. Ciąć ulgi, obniżać podatki - mówią
      najlepsze „przepisy” podatkowe. Ale nasi rządzący tną dość
      dziwnie: niby wszystkim po równo. Obcinają te ulgi, z których
      korzystać może 90% Polaków. Zostawiają takie, z których
      korzystać mogą tylko ci nieliczni, bogatsi - fakt, że objęci
      wyższymi podatkami. W tym gronie są jednak tacy, którzy
      korzystają z ulg potrafią nie płacić podatków prawie wcale.
      Rządzi zasada: głosują ci biedni, ale dojścia do „władzy” mają
      bogaci. Sami rządzący częściej korzystają z tych ulg, których
      akurat nie wykreślili. Cięć, jak zwykle w tej kwestii zgodni,
      nie zaczęli też od własnych przywilejów. To „danie” byłoby
      strawniejsze, gdyby dodano do niego choć taką „przyprawę”.

      Tych ulg już nie będzie:
      Wydatki na remont i modernizację budynku mieszkalnego lub
      lokalu mieszkalnego - Limit trzyletni na lata 2003-2005 - 19
      procent poniesionych wydatków, nie więcej niż 5.670 zł dla
      budynku
      • Gość: abc Mania Tamary S. IP: *.glusk.sdi.tpnet.pl 21.11.03, 15:16
        Czy to obsesja czy mania przesladowcza - wszystko jedno. Szoruj
        do psychiatry ino żywo!
    • Gość: bede_bogaty ja sie zglaszam na syndyka IP: *.it-net.pl 20.11.03, 16:35
      za 700 tys chetnie posyndykuje (podozoruje?) sobie :D
    • Gość: Duralex 700 tys. ale za 10 lat IP: *.lublin.mm.pl 20.11.03, 17:02
      Co do informacji o wynagrodzeniu to syndyk Liszcz dostanie 700
      tys zł, ale za 10 lat pracy (chyba tyle zajmie likwidacja
      molocha), a to wychodzi trochę ponad 5,5 tys. zł brutto
      miesięcznie. Co prawda dozorca tyle nie zarabia, ale za te
      pieniądze ja bym też się zastanowił czy taka odpowiedzialność
      jest warta tych pieniędzy, a syndyk odpowiada całym swoim
      majątkiem - tak, tak kandydaci na dozorców.
      Przypominam, że ci co doprowadzili do upadłości zarabiali dużo,
      dużo więcej (może gazaeta nam przypomni?)
    • Gość: luc Re: Citroen syndyka Daewoo IP: 212.182.91.* 21.11.03, 21:20
      Z jakich wyżyn,wystarczy na mordy popatrzeć!
    • Gość: luc Re: Citroen syndyka Daewoo IP: 212.182.91.* 21.11.03, 21:22
      Z jakich wyżyn, wystarczy na mordy popatrzeć!
    • Gość: gość Re: Citroen syndyka Daewoo IP: *.umcs.lublin.pl / *.umcs.lublin.pl 12.01.04, 14:41
      Wystarczy przesledzic "sposób" odłączenia sie tej firmy która posiada tego
      citroena...jej prezesik to też niezła gnida i krętacz(niestety znam go)
      • Gość: Selma Re: Citroen syndyka Daewoo IP: *.lublin.mm.pl 13.01.04, 10:34
        Ooo, ja też go znam, ale nie od strony prezesowania w tej firmie tylko jeszcze
        w DMP. No cóż, fajna ekipę sobie "zmontowali" do zarządzania Kuźnią. Tylko z
        fantazją można pozazdrościć talentu menadżerskiego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka