Dodaj do ulubionych

Jak Wrocław łowi studentów w Lublinie

08.05.09, 22:36
"Rok temu miasto zorganizowało kampanię skierowaną do licealistów wraz ze szkołami wyższymi. W miastach wschodniej części kraju zawisło 150 billboardów z hasłem "Bądź wolny. Studiuj w Lublinie" i postacią szczupłego chłopaka grającego na skrzypcach. Kampanii billboardowej towarzyszyły spoty reklamowe w radiu."

Jakoś nie wydaje się, żeby osiągnięto wielkie powodzenie...
Pozdr.
Obserwuj wątek
    • Gość: Andru Nie mamy szans z Wrocławiem, taka prawda. IP: 80.54.60.* 08.05.09, 22:46
      Jaka kampania by nie była, z Wrocławiem nie wygramy. Nie ma co się oszukiwać.
      Wrocław to miasto nie tej skali co Lublin, uczelnie wrocławskie są bardziej
      prestiżowe, a w mieście jest dużo pracy w świetnych firmach. Wrocław ma inną
      skalę, kto go zna, sam wie, że pod każdym względem ciężko go porównywać z Lublinem.
      Jeśli dalej będzie postępował niż demograficzny, to my najbardziej będziemy
      odczuwać spadek zainteresowania wśród potencjalnych studentów...
      • Gość: JaSam Re: Nie mamy szans z Wrocławiem, taka prawda. IP: *.186.5.071.vip-net.pl 09.05.09, 01:01
        Jak to nie ammy szans? Mamy duze szanse. Lublin ma lepsza klimat i atmosfere.
        Ten sam poziom kształcenia. Ciekawszych ludzi. Ambitną młodzież. Juz nie wspomne
        o najlepszych juwenaliach w kraju. Mniejszy prestiż? Gorsze połączenia
        komunikacyjne? Do roboty i wyrabiajmy sobie marke! Zauważyłem, że narzekają
        głownie ci którzy siedzą w domu i nic nie robią. ;p

        Jeżeli jesteśmy bardziej mobilni to zorganizujmy podobną akcje i zróbmy podjazd
        pod bramy innych miast. Może jeszcze nie pod Wrocław ale w przyszłosci, czemu nie?

        Nie poddawac się i do boju o przyszłość miasta! :)
        • rilian Re: Nie mamy szans z Wrocławiem, taka prawda. 09.05.09, 06:37
          niedaleko w twojej wypowiedzi do stwierdzenia, że nie tyle w lublinie, co w
          polsce mamy w ogóle ciekawszych ludzi i ambitniejszą młodzież, itd. tego typu
          porównania są niebezpieczne, bo z drugiej - dolnośląskiej strony też mógłbym
          nimi zarzucić. uwierz mi, moi studenci z głogowa niewiele różnią się od
          studentów z lublina. może mają mniej możliwości w mieście mającym 1,5 tys
          studentów, a więc nie-akademickim. ale - naprawdę - poziomem swym nie odbiegają
          znacznie od studentów z dużych miast.

          a jeśli moje miasto rodzinne nie potrafi, modłą wschodnią, zrobić nic - trudno!
          • Gość: człowiek Re: Nie mamy szans z Wrocławiem, taka prawda. IP: *.lublin.mm.pl 09.05.09, 14:48
            Widzisz sam, że skoro studenci z Głogowa niewiele różnią się od lubelskich, to
            ci ostatni wcale nie są gorsi od innych. Jaka modłą chciałeś nam przygadać?
          • Gość: Kain Bez różnicy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.09, 09:53
            Sęk w tym, że kampania Wrocławia opiera się na stwierdzeniu "u nas jest lepiej".
            A nie jest. Płace są podobne, stopa bezrobocia jest podobna, miasto pod względem
            wygody życia (infrastuktura, korki) jest podobne. Sęk w tym, że pod względem
            akademickim Lublin wypada dużo lepiej - większa baza, więcej uczelni, większy
            prestiż bo wyższa pozycja wydziałów w rankingach (zobacz przykładowo ranking
            polityki - gdzie masz wydział prawa UMCS a gdzie Wrocławia).

            Poza tym niezaprzeczalnym atutem lublina jest bliskość warszawy. W końcu zaczyna
            się ruszać sprawa komunikacji, więc może być coraz lepiej. Z drugiej strony
            warto zauważyć, że naprawdę atrakcyjne miasta nie potrzebują reklamy - czy ktoś
            widział autobus ze studentami zachęcającymi do przeprowadzki do Warszawy?

            Tak się składa, że różnica między stolicą a stolicą dolnego śląska jest jak
            różnica między demokracją a demokracją ludową.
            • sothink Re: Bez różnicy 10.05.09, 12:24
              szkoly.wprost.pl/?c=6&e=49
              Płace programistów po studiach zaczynają się od 5000 brutto.
              • Gość: Kain Re: Bez różnicy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.09, 17:40
                Ranking całych uczelni to sobie możesz w buty włożyć. Studiuje się nawet nie na
                konkretnym wydziale a na konkretnym KIERUNKU. Co mnie obchodzi, że animacja
                kultury i sztuki ma słabą obsadę kadrową i studia licencjackie? Jako student,
                powiedzmy, prawa czy ekonomii obchodzi mnie, czy na tym konkretnym kierunku jest
                duża liczba pracowników naukowych w stosunku do studentów. Ujmowanie
                statystyczne całej uczelni jest tak głupie, że aż boli. To jest właśnie słynne
                ujęcie statystyczne według którego razem z moim psem mam mamy po trzy nogi.
                • sothink Re: Bez różnicy 10.05.09, 18:57
                  żeby człowiek w XXIw. nie odróżniał uniwersytetu od politechniki....
                  co do rankingu uczelni; wystarczy zobaczyć inwestorów
                  opera,siemens,nokia siemens network,hp,tietor itd, a teraz rozstrzygają się losy największej inwestycji tego typu w Polsce - IBM
                  (Katowice albo Wrocław). I wiesz co ma głównie decydować? Poziom
                  nauczania! Prawo we Wrocławiu jest słabe, ale prawnicy nie stanowią o
                  sile gospodarki, a inżynierowie. Liczą się głównie wydziały
                  techniczne, reszta to folklor. Nawet po ekonomii jesteś zerem, bo w
                  banku będą woleli kogoś po matematyce finansowej.
                  Rynek pracy w Warszawie jest be wątpienia najlepszy w Polsce, ale jak
                  jesteś informatykiem to tam papieru o znaczeniu globalnym nie
                  zdobędziesz, musisz do Krakowa albo Wrocławia.
                  • Gość: Kain Re: Bez różnicy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.09, 22:44
                    > żeby człowiek w XXIw. nie odróżniał uniwersytetu od politechniki....

                    Po pierwsze: kto nie odróżnia?

                    Po drugie: jaka jest ta różnica? Definicję prawniczą pomińmy :> Bo czy nie taka
                    jak między umcs a (dawną) akademią medyczną - czyli przedmiot nauczania?

                    > co do rankingu uczelni; wystarczy zobaczyć inwestorów

                    Inwestorów w co/kogo? W politechnikę?

                    >(Katowice albo Wrocław). I wiesz co ma głównie decydować? Poziom
                    > nauczania!

                    Jasne, ludzie z IBM jeździli od miasta do miasta i badali suwmiarką poziom
                    nauczania :P
                    To mnie jeszcze oświeć w jaki sposób poziom nauczania się bada?

                    A o inwestycji nie decyduje możliwie duża ilość taniej siły roboczej,
                    komunikacja, działka za pół darmo i zwolnienia od podatków?

                    > Prawo we Wrocławiu jest słabe, ale prawnicy nie stanowią o
                    > sile gospodarki, a inżynierowie. Liczą się głównie wydziały
                    > techniczne, reszta to folklor.

                    Kompletnie nie rozumiesz o czym piszę.
                    Nie twierdziłem, że prawnicy są koroną zawodów. Posłużyłem się tym przykładem
                    jako osobiście mi znanym. Zakładam jednak, że identycznie jest z uczelniami
                    technicznymi, które mają zarówno lepsze jak i słabsze wydziały, toteż ocenianie
                    uczelni jako całości jest totalnie bez sensu.
                    Poza tym podniecasz się tymi inwestycjami jakby było czym. Tak, będą miejsca
                    pracy, ale te inwestycje są lokowane u nas bo tu jest TANIO. Jak w Indiach
                    będzie taniej to je przeniosą. Ale chwilowo u nas masz odpowiednio dużo murzynów
                    do odwalania roboty. Bo przecież nie postawią tutaj centrum badawczego tylko
                    fabrykę do tłuczenia rzeczy które wymyślono gdzie indziej.

                    > Rynek pracy w Warszawie jest be wątpienia najlepszy w Polsce, ale jak
                    > jesteś informatykiem to tam papieru o znaczeniu globalnym nie
                    > zdobędziesz, musisz do Krakowa albo Wrocławia.

                    LOL

                    "papiery o globalnym znaczeniu" to domena polskiego myślenia. Mamy papier, to
                    jesteśmy w domu. Bez papieru klapa. Papier to wszystko. Jak nawet nic nie umiesz
                    to papier się przyda. Bo będzie podkładka.

                    Doradzam wzięcie "papieru o globalnym znaczeniu" z Wrocka i wyjechanie sobie na
                    zachód. Zobaczysz jak bardzo Twoja kariera różnić się będzie od gościa po
                    polibudzie z Wawy czy Lublina.

                    BTW jak polibuda z wrocławia jest taka dobra to na którym miejscu w globalnym
                    rankingu uczelni się znajduje? Bo z tego co słyszałem to w tym rankingu na
                    jakieś żenującej pozycji zmieścił się tylko UJ.
                    • sothink Re: Bez różnicy 11.05.09, 02:46
                      gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,6524830,Wroclaw_i_Katowice_walcza_o_wielka_inwestycje_IBM.html
                      "Ogromne wrażenie na przedstawicielach IBM zrobiła prezentacja wrocławskich
                      uczelni: Politechniki, Uniwersytetu Wrocławskiego i Uniwersytetu Ekonomicznego.
                      Dużo gorzej wypadły Katowice."

                      To jakich absolwentów uczelnia wypuszcza na rynek, ile publikacji powstaje, jak
                      uczelnia współpracuje z biznesem ma gigantyczne znaczenie.

                      Tańszą informatyczną siłę roboczą można znaleźć w każdym innym mieście w Polsce,
                      prócz Warszawy i być może Krakowa, a więc np. w Lublinie czy Lodzi. Żadnych
                      zwolnień podatkowych nie będzie, to nie LG i przemysł, a działki są dużo tańsze
                      także w Lodzi i Lublinie.

                      Wszystkie polskie uczelnie globalnie się nie liczą. Dla angielskiego pracodawcy
                      czy pochwalisz się dyplomem z PWR czy PL czy KULu nie ma najmniejszego
                      znaczenia, natomiast w CV Siemens czy HP jest bardzo silną kartą przetargową.
                      Umiejętności są najważniejsze, zgadza się, ale bez globalnej marki w CV nie
                      zostaniesz nawet dopuszczony do rozmowy i takie sa fakty.

                      Punkt widzenia który tu prezentujesz prezentujesz wskazuje iż jesteś jeszcze
                      studentem, stąd, bez obrazy, troche naiwne wyobrazenia, ale sam zobaczysz jak to
                      jest w rzeczywistosci. Ja pracuję w globalnej korporacji (są plusy i minusy) i
                      wiem jak to się kręci wszystko.
                      Pozdrawiam.
                      • Gość: Kain Re: Bez różnicy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.05.09, 22:30
                        > "Ogromne wrażenie na przedstawicielach IBM zrobiła prezentacja wrocławskich
                        > uczelni: Politechniki, Uniwersytetu Wrocławskiego i Uniwersytetu Ekonomicznego.
                        > Dużo gorzej wypadły Katowice."

                        No. A dzisiaj Wyborcza też napisała, że asystent Palikota opieprzył zarząd Pekao
                        S.A. i będziemy mieli sąd elektroniczny. Oczywiście tylko dzięki palikotowi i
                        wyborczej.

                        Informacja bez źródeł jest nic nie warta. Co mnie obchodzi, że dziennikarz
                        uważa, że prezentacja zrobiła wrażenie? Po czym to poznał? Mierzył opad szczęki?
                        Bo np. wywiad z prezesem hp by mnie przekonywał, gdybania dziennikarza
                        niekoniecznie.

                        > To jakich absolwentów uczelnia wypuszcza na rynek,

                        I jak się mierzy jakość absolwenta? Wkłada się go do wody i sprawdza wyporność? ;>

                        > ile publikacji powstaje,

                        O tak. Zwłaszcza takich publikowanych w Annales konkretnego uniwerku, których
                        nie czyta nikt poza robiącymi skład? LOL

                        Jakbyś już chciał mierzyć coś takiego to ilością CYTOWAŃ. Tylko pokaż mi
                        statystyki politechniki wrocławskiej z których wynika właśnie ilość cytowań.

                        jak
                        > uczelnia współpracuje z biznesem ma gigantyczne znaczenie.

                        Powtórzę: i jak się mierzy tą współpracę, żeby móc obiektywnie porównać dwa
                        wydziały znajdujące się w dwóch krańcach polski?


                        > Wszystkie polskie uczelnie globalnie się nie liczą. (...)
                        > Umiejętności są najważniejsze, zgadza się, ale bez globalnej marki w CV nie
                        > zostaniesz nawet dopuszczony do rozmowy i takie sa fakty.

                        No to skoro już doszliśmy do wspólnej konkluzji to ja mam teraz pytanie: po
                        jakie licho ja mam jechać STUDIOWAĆ do Wrocławia, jak mogę sobie postudiować w
                        Lublinie a do Wrocka ewentualnie śmignąć po studiach, jak do Wawy się nie
                        załapię na wyższe zarobki?

                        > Punkt widzenia który tu prezentujesz prezentujesz wskazuje iż jesteś jeszcze
                        > studentem, stąd, bez obrazy, troche naiwne wyobrazenia,

                        LOL
                        Ale zaintrygowałeś mnie - co świadczy, że jestem studentem? ;)
                        • sothink Re: Bez różnicy 12.05.09, 17:13
                          Gość portalu: Kain napisał(a):

                          > > "Ogromne wrażenie na przedstawicielach IBM zrobiła prezentacja wrocławski
                          > ch
                          > > uczelni: Politechniki, Uniwersytetu Wrocławskiego i Uniwersytetu Ekonomic
                          > znego.
                          > > Dużo gorzej wypadły Katowice."
                          >
                          > No. A dzisiaj Wyborcza też napisała, że asystent Palikota opieprzył zarząd Peka
                          > o
                          > S.A. i będziemy mieli sąd elektroniczny. Oczywiście tylko dzięki palikotowi i
                          > wyborczej.
                          >
                          > Informacja bez źródeł jest nic nie warta. Co mnie obchodzi, że dziennikarz
                          > uważa, że prezentacja zrobiła wrażenie? Po czym to poznał? Mierzył opad szczęki
                          > ?
                          > Bo np. wywiad z prezesem hp by mnie przekonywał, gdybania dziennikarza
                          > niekoniecznie.

                          Oczywiście, może być subiektywne wrażenie. To czy oferta przekonała IBMa się okaże.

                          >
                          > > To jakich absolwentów uczelnia wypuszcza na rynek,
                          >
                          > I jak się mierzy jakość absolwenta? Wkłada się go do wody i sprawdza wyporność?

                          Wystarczy zasięgnąć opinii firm headhunterskich. Serio to takie trudne dla
                          Ciebie? Poza tym korporacje mają swoje działy HR, które się takimi rzeczami
                          zajmują bezpośrednio lub/i wynajmują różne podmioty do tego celu.

                          > ;>
                          >
                          > > ile publikacji powstaje,
                          >
                          > O tak. Zwłaszcza takich publikowanych w Annales konkretnego uniwerku, których
                          > nie czyta nikt poza robiącymi skład? LOL
                          >
                          > Jakbyś już chciał mierzyć coś takiego to ilością CYTOWAŃ. Tylko pokaż mi
                          > statystyki politechniki wrocławskiej z których wynika właśnie ilość cytowań.

                          Ok, tu masz rację ilość cytowań jest bardziej miarodajna. Nie mam takich danych,
                          nie jestem IBM.

                          >
                          > jak
                          > > uczelnia współpracuje z biznesem ma gigantyczne znaczenie.
                          >
                          > Powtórzę: i jak się mierzy tą współpracę, żeby móc obiektywnie porównać dwa
                          > wydziały znajdujące się w dwóch krańcach polski?

                          No jak to jak? PWR ma nawiązaną współpracę z wieloma firmami, sponsorowane
                          laboratoria i sprzęt, przepływ wiedzy. Także politechnika, a szczególnie wydział
                          mechaniczny ma wielu klientów korporacyjnych, które zlecają uczelni prace
                          badawcze i wykonawcze. Stąd ów Wydział Mechaniczny ma super nowoczesne laboratoria.

                          >
                          >
                          > > Wszystkie polskie uczelnie globalnie się nie liczą. (...)
                          > > Umiejętności są najważniejsze, zgadza się, ale bez globalnej marki w CV n
                          > ie
                          > > zostaniesz nawet dopuszczony do rozmowy i takie sa fakty.
                          >
                          > No to skoro już doszliśmy do wspólnej konkluzji to ja mam teraz pytanie: po
                          > jakie licho ja mam jechać STUDIOWAĆ do Wrocławia, jak mogę sobie postudiować w
                          > Lublinie a do Wrocka ewentualnie śmignąć po studiach, jak do Wawy się nie
                          > załapię na wyższe zarobki?

                          Jeżeli jesteś mało ambitny i leniwy to nie ma znaczenia. Natomiast na PWR jak
                          dobrze się zakręcisz w kołach naukowych to możesz potem złapać wiele ciekawych
                          projektów i wkręcić się w biznes. Tak dużo moich znajomych znalazło swoich
                          pracodawców już właśnie na studiach.
                          np.
                          www.prw.pl/articles/view/7728/we-wroclawiu-powstaje-filia-slynnego-instytutu-fraunhofera-posluchaj
                          Poza tym, we Wrocławiu jest modna praca(zaczynająca się od praktyki) już na
                          studiach, nawet od 3 roku. Możesz już złapać pracodawcę na przyszłość po
                          studiach, a nawet jak nie to kończąc studia możesz mieć już ładne CV z HP,
                          Siemensem, Operą, Google czy Nokią co daje Ci dużą przewagę nad absolwentem
                          KULu, który takiej szansy nie miał.

                          >
                          > > Punkt widzenia który tu prezentujesz prezentujesz wskazuje iż jesteś jesz
                          > cze
                          > > studentem, stąd, bez obrazy, troche naiwne wyobrazenia,
                          >
                          > LOL
                          > Ale zaintrygowałeś mnie - co świadczy, że jestem studentem? ;)

                          Troszeczkę naiwne podejście do rynku pracy, być może wynika to z faktu że życie
                          płynie inaczej w Lublinie niż we Wrocławiu, a już tym bardziej Warszawie.
                          Przepraszam jeżeli obraziłem tym stwierdzeniem.
            • Gość: T Re: Bez różnicy IP: *.wroclaw.mm.pl 10.05.09, 16:45
              BUUUUUUUUUUUHHHHHHHHA !

              Zobacz lepiej ranking GAZETY PRAWNEJ i nie wprowadzaj w błąd młodych
              ludzi. Ja sam jestem z woj. lubelskiego a studiuję we Wrocławiu.
              Lublin jest dalllllllllleko w tyle i nie mam zamiaru czekać aż to
              się zmieni.
              • Gość: Kain Witamy teoretyka ;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.09, 17:49
                LOL

                To, że jakaś gazeta ma "prawo" w nazwie to wcale nie znaczy że zna się na prawie
                a jeszcze mniej mówi o tym, czy gazeta zna się na ocenianiu poziomu studiów.
                Jakie niby są kryteria tego rankingu? Bo z tego co widziałem, to są tak mętne,
                że można tam wrzucić cokolwiek.

                A co do Twojego studiowania - życzę powodzenia, ale tylko dlatego, że wtopiłeś
                to nie musisz namawiać do tego innych (w psychologii to się racjonalizacja
                nazywa). W czym wrocławski wydział prawa ma być lepszy od lubelskiego? Ale
                konkretnie. Bo mnie zaintrygowałeś.

                BTW ja akurat studia już skończyłem, spotkałem ludzi z różnych uczelni, w tym
                także po wrocławskim. Jakoś nie zostałem zmiażdżony ich wiedzą i doświadczeniem.
                Nie są też lepsi od ludzi po KUL. Więc o co biega, poza marketingiem? :)
              • Gość: człowiek Re: Bez różnicy IP: *.lublin.mm.pl 10.05.09, 22:51
                To nie znaczy że koniecznie bedziesz lepiej wykształcony od lubelskiego studenta
        • Gość: człowiek Re: zgadzam sie z JaSam IP: *.lublin.mm.pl 09.05.09, 14:40
          Mamy szansę. Cztery uniwersytety otwierają swoje drzwi. Chcą kusić Wrocławiem bo
          jest lepiej rozwinięty od Lublina i tyle. Nie wszyscy licealiści będą chcieli
          wyjechać do droższego miasta. Narzekanie natomiast to norma. Nie potrzebnie
          kucamy przed innymi. My równiez jesteśmy w stanie wiele osiągnąć. Z drugiej
          strony po co im takie kampanie? Może wrocławskie uczelnie nie cieszą sie wielkim
          zainteresowaniem w kraju?
    • Gość: Lublin ESK 2016 wawa IP: *.41.240.240.sub.mbb.three.co.uk 09.05.09, 11:18
      a po co jechac do jakiegos wroclawia lepiej sie wyksztalcic w lbn a 150 km dalej
      jest kilkakrotnie wiekszy reynek pracy niz w jakims wroclawiu -stolnica bo w lbn
      pracy b malo kochana wladzo
    • Gość: g osc z poznania Jak Wrocław łowi studentów w Lublinie IP: *.icpnet.pl 09.05.09, 13:47
      Zdadzam sie z przedmowca JaSAM.IBczym Wroclaw jest rarytasem tylko
      oszukuja mlodziez blizej jest Warszaw i nie oszukujmy sie .Jezeli
      wielu studentow wyjedzie to nie miejcie pretensji ,kiedy zechcecie
      wracac ,ze Lublin to biedny nie doinwestowany to ty kochana mlodziez
      opuzniaz rozwuj Lublina gdy wyjedziesz zycie z weryfikuje czym w
      zyciu bedziez po studiach anie wieksze miasto ,ktore wysysa zdolnch
      uczni .To tak jak w Wojsku serdecznie witamy a pozniej Najwniacy juz
      was w zyciu mamy to pisze pan ktory emigrowal za praca do Poznania .
      • Gość: człowiek Re: Kolejna dobra wypowiedź IP: *.lublin.mm.pl 09.05.09, 14:51
        Dodam, że i tak wielu potem wraca do Lublina po skończonej edukacji.
        • Gość: aron Re: Kolejna dobra wypowiedź IP: 94.230.21.* 09.05.09, 15:06
          a ja jestem za tym żeby ci co im się nie podoba w Lublinie
          wyjeżdżali do Wrocławia - w obydwu miastach podnosi się wtedy poziom
          inteligencji
          • sothink Re: Kolejna dobra wypowiedź 09.05.09, 18:02
            no tak, bo aronową miarą inteligencji jest ilość odwiedzin Kościoła i
            czasu poświęconego na modlitwę:)
      • Gość: Gacie Edgara G. Re: Jak Wrocław łowi studentów w Lublinie IP: *.chello.pl 09.05.09, 19:28
        "to ty kochana mlodziez
        opuzniaz rozwuj Lublina gdy wyjedziesz zycie z weryfikuje czym w
        zyciu bedziez po studiach anie wieksze miasto ,ktore wysysa zdolnch
        uczni ."

        OPUZNIL SIĘ KOLEDZE ROZWUJ.
    • Gość: LBN Jak Wrocław łowi studentów w Lublinie IP: *.resetnet.pl 09.05.09, 15:41
      a ja za nic w świecie nie zamieniłbym Lublina na Wrocław
    • Gość: gość portalu Re: Jak Wrocław łowi studentów w Lublinie IP: *.adsl.inetia.pl 09.05.09, 15:41
      Cha cha cha
      Lublin - miasto wiedzy!
      Cha cha cha
      • Gość: ZygZag Ta wiedza wyziera z każdego kąta .... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 10.05.09, 19:39
        Własnie widać jak rządzą profesorowie - prezydent miasta bez
        absolutorium i UMCS z bardzo dużym deficytem.
      • Gość: człowiek Re: bardzo zabawne IP: *.lublin.mm.pl 10.05.09, 22:45
        cha cha cha
        chyba niewiele masz do powiedzenia
        cha cha cha
        w Lublinie są cztery uniwersytety
        cha cha cha
        pewnie ci o tym nie powiedzieli
        cha cha cha
        ktoś ci przekazał stereotypy
        nie słuchaj ich bo będzie cha cha cha
    • Gość: człowiek Re: Jak Wrocław łowi studentów w Lublinie IP: *.lublin.mm.pl 11.05.09, 09:42
      Jak ktoś się nie będzię chciał uczyć, albo podejmie studia dla papierka, to
      choćby skończył najlepszą uczelnie pozostanie człowiekiem bez wiedzy. Tysiące
      ludzi skończyło lubelskie uczelnie i kraj wcale przez nich nie cierpi. Dziwi
      mnie czasem to narzekanie. Przecież to psuje naszą opinię. Poza tym dajecie się
      prowokować. Wchodzą tutaj ludzie z innych regionów i dążą do kłutni. Robia to
      dla zwykłej zabawy. Nasłuchali się stereotypów o Lublinie i bez zastanowienia
      powtarzają je teraz na forum. To śmiechu warte. Czy w gdzie indziej jest
      naprawdę już tak dobrze jak w Ameryce? Nie, sam widziałem i słuchałem opinii
      ludzi, którzy nie siedzą na forum i nie starają się wyładować na zewnątrz.
      pozdrawiam
    • Gość: g osc z wlkp. Jak Wrocław łowi studentów w Lublinie IP: *.icpnet.pl 11.05.09, 19:30
      internauta czlowiek ma racje i po Lubelskich uczelniach mozna byc
      ministerm czy wysokim urzednikiem a pranie mozgow mlodym ze Wroclaw
      juz Ci daje praktyke -prace dla tylu tysiecy studentow to bylby cud
      wiekszy od CUDOKA TUSKA
      • Gość: aron [...] IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 12.05.09, 12:09
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • empi netykieta 12.05.09, 12:13
          Brak treści w poście.
          pzdr.
          • Gość: aron Re: netykieta IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 12.05.09, 12:44
            macie wroclaw
            i285.photobucket.com/albums/ll59/wroclawfotologpl/w938_Olek.jpg
    • Gość: gochha Kiedy? Lublin to brak rozwoju. IP: *.nplay.net.pl 12.05.09, 18:48
      No właśnie? Kiedy to dokładnie jest? Chętnie się wybiorę dowiedzieć coś więcej. I nie zgadzam się z tymi wszystkimi, którzy bronią Lublina... Mieszkam tu 17 lat i wyjadę stąd jak tylko będę mogła. Na studia na pewno. Dlaczego? To miasto wogóle się nie rozwija. Wciąż ten sam bałagan w urzędzie miasta i nic kompletnie się nie dzieje. Popatrzcie tylko na komunikację miejską, Stare Miasto czy ogólnie na miasto. Brud, zero eventów, nie ma gdzie pójść, aby się pobawić, praktycznie brak wydarzeń kulturalnych, może parę koncertów na Juwenalia a i tak część wykonawców tych samych ( Kult itp). Kurde! My pretendujemy do stolicy kultury 2016?! Jeśli raz na miesiąc dzieje się coś ciekawego to od razu jest wielkie święto i wszyscy o tym piszą. Pozatym nasze uczelnie to też zło. Ludzie ambitni ( jeśli mają możliwość ) prą do przodu, Wwa, Krk, Wrocław itp. a tu przyjeżdża cała wieś wschodniej ściany polski. Moja mama wykłada na UMCSie, często mówi o organizacji uczelni, długach, przekrętach i nic nie umiejących studentach, i to jest dno.
      • Gość: człowiek Re: Kiedy? Lublin to brak rozwoju. IP: *.lublin.mm.pl 12.05.09, 23:03
        "I nie zgadzam się z tymi wszystkimi, którzy bronią Lublina" - nie musisz, ale
        oni też maja wiele racji.
        Wyjedziesz? w porządku, ale w innych miastach Polski nie zawsze jest tak
        kolorowo, przeprowadziłem wiele rozmów z ich mieszkańcami.
        "Pozatym nasze uczelnie to też zło" - oj a kto ci takich rzeczy naopowiadał?
        niby na innych uczelniach jest lepsza młodzież? bywa jednakowa.
        "Ludzie ambitni( jeśli mają możliwość ) prą do przodu, Wwa, Krk, Wrocław itp" -
        no dokładnie jesli maja mozliwości, ale nie wszyscy.
        Wspomniałaś coś o nieumiejacych studentach. Który wykładowca kiedykolwiek
        powiedział, że student coś umie? Jak będziesz studiować to zobaczysz.
        Słuchaj tych co bronią i tych co krytykują. Dopiero wtedy wyciągaj wnioski,
        podbudowane oczywiście swoimi spostrzeżeniami. Mam dosyć ciągłego narzekania. W
        ten sposób nie zdobedziemy dobrej opinii kraju.Piszesz o wsi ściany wschodniej.
        Ludzie ze wsi nie są gorsi. Po drugie zauważyłem, ze młodzież taka często ma
        bardzo dobre wyniki w nauce
        • folkatka Re: Kiedy? Lublin to brak rozwoju. 13.05.09, 12:50
          Brud, zero eventów, nie ma gdzie pójść, aby się pobawić, praktycznie brak
          wydarzeń kulturalnych, może parę koncertów na Juwenalia a i tak część wykonawców
          tych samych ( Kult itp).
          ======================
          Pierniczysz głupoty ze aż strach. wybacz mi to mało eleganckie sformułowanie ale
          i mnie kiedyś ma prawo trafic szlag.
          • sothink Re: Kiedy? Lublin to brak rozwoju. 13.05.09, 14:51
            no tak Folcia, bo dla Ciebie najlepszym wydarzeniem kulturalno-duchowym jest
            msza w Kościele, gdzie Ksiądz zawija te same bzdury od lat i strzela piorunami
            strachu prosto w umysły zbliżających się ku końcowi ziemskiej egzystencji
            emerytek-rencistek.
            Przebojowa i jakże oczyszczająca jest także spowiedź konfesjonałowa, gdzie
            człowiek w 10m pozbywa się wszystkich ostatnich problemów i wyrzutów sumienia, a
            poczuwszy się zbyt lekko zaczyna od nowa ładować mniejsze lub większe grzeszki;
            tu coś ukraść, tam oszukać, gdzieś indziej obgadać lub oskarżyć kogoś - bo
            przecież daje na tacę to ksiądz musi mu dać rozgrzeszenie.
    • Gość: g-w Jak Wrocław łowi studentów w Lublinie IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 13.05.09, 14:47
      Niskie uklony dla folklatki -pozdrawia emigrant z Poznania slyszalem
      ze wice premier Schetyna szczegulnie z lublina da praktyke we
      Wroclawiu ?.Ludzie nie wierzcie tym Powszechnym Obszczymurkom

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka