Gość: antykomuch@o2.pl
IP: *.ri.ri.cox.net
11.12.03, 04:37
Hej Brzuszkiewicz!
O co ci znowu chodzi pisarzyno z podłego szmatławca. Przecież oddał
pieniądze... Więc w czym problem! Aż nadto uczciwy. Inny koniował na jego
miejscu nawet tej kasy by nie oddał. Dajcie spokój lewatywy brały, biorą i
brać będą bo wiadomo tylko ryby nie biorą. Mam znajomą, której mąż umarł na
raka i myślicie że "profesorzy" z Warszawki oddali jej kase po śmierci
małżonka. NIC A NIC!!! Wyciągali łapę po kasę nawet po tym jak już wiedzieli,
że z nim jest KONIEC.
TO jedna WIELKA BANDA!
Lekarz jest gorszy od bandyty! Niektórzy bandyci mają sumienie a żaden lekarz
go nie ma! Niestety!