Dodaj do ulubionych

Czego nie wolno homoseksualiście? - debata o to...

IP: *.toya.net.pl 27.06.10, 21:24
cóż za obiektywizm.
Obserwuj wątek
    • Gość: :) Re: Czego nie wolno homoseksualiście? - debata o IP: *.hari.cable.virginmedia.com 27.06.10, 21:36
      No ba, to przecież Wybiórcza ;)
      • Gość: V Re: Czego nie wolno homoseksualiście? - debata o IP: 188.33.192.* 27.06.10, 21:49
        Nie czytaj jak ci nie odpowiada...
        • Gość: j777 Re: Czego nie wolno homoseksualiście? - debata o IP: *.toya.net.pl 27.06.10, 22:09
          lubię ten argument :)
          • von_seydlitz Durny tekst, sztucznie nadęty problem. 28.06.10, 07:31
            Jak się jest nauczycielem, to ise pełni funkcję społeczną. Osobiste przekonania
            i problemy trzeba pozostawić poza szkołą. nauczycielka czynienia z cudzymi
            dziećmi, więc niech nie przesadza z indoktrynacją własnymi ideologiami.
            • ulther Dobry tekst, powazny problem! 28.06.10, 09:10
              Czy Twoim zdaniem dyskryminacja osob homoseksualnych nie jest
              problemem spolecznym? Szkola to nie tylko nauka o abstrakcyjnych
              wzorach matematycznych ale rowniez sprawach spolecznych omawianych
              na historii, WOS-ie i jezyku polskim. Szkola jest odpowiednim
              miejscem do dyskuscji na aktualne problemy naszego spoleczenstwa,
              ktorego homoseksualisci sa integralna czescia. I nie chodzi tutaj
              nikomu o propagowanie seksu homoseksualnego. To zadziwiajace, ale
              najczesciej heteroseksualisci jako pierwsi dobijaja do tego
              skojarzenia, jak to jest, co?
              • Gość: MK Re: Dobry tekst, powazny problem! IP: 193.201.167.* 28.06.10, 11:22
                A gdzie ty masz tu jakąś dyskryminację?
                • ulther Re: Dobry tekst, powazny problem! 28.06.10, 11:29
                  Tu to znaczy gdzie? W Polsce, w szkole tej nauczycielki? Nie
                  rozumiem tak ogolnie zadanego pytania.
                  • Gość: MK Re: Dobry tekst, powazny problem! IP: 193.201.167.* 28.06.10, 11:31
                    Ta kobieta w żaden sposób nie jest dyskryminowana, a uskutecznia
                    jakieś dziwne spędy heterofobiczne żeby uświetnić swój coming out.

                    Żal mi ludzi którzą z nią pracować i którzy dla jej 5 minut sławy są
                    oskarżani o homofobie i nietolerancję.

                    • ulther Re: Dobry tekst, powazny problem! 28.06.10, 11:45
                      To juz Twoja ocena. Przeczytaj artykul, moze dojedzisz do tego co
                      jest problemem.
                      • Gość: MK. Re: Dobry tekst, powazny problem! IP: 193.201.167.* 28.06.10, 11:58
                        Przeczytałem od deski do deski.

                        Napisała go egocentryczka, która chce być pępkiem świta i która
                        uważa że wszystko się jej należy. Nie rozumie potrzeb i zachowań
                        innych osób, ocenia je i krytykuje nie zadając pytań. Chodząca alfa
                        i omega ubrana w piórka osoby dyskryminowanej.

                        Ma problem z rzetelną oceną rzeczywistości i faktów.
                        • ulther Re: Dobry tekst, powazny problem! 28.06.10, 12:01
                          Nie odnioslem takiego wrazenia a generalnie twardo stapam po
                          ziemi...Wydaje mi sie, ze to wrazliwa osoba, ktora w pracy
                          stlamszono za poparcie dwoch uczennic. Fakt, kwestia jej
                          homoseksualizmu jest tematem pobocznym, jednak powodem do
                          sugerowania koniecznosci zmiany pracy.
                          • Gość: MK Re: Dobry tekst, powazny problem! IP: 193.201.167.* 28.06.10, 12:05
                            To bardzo ciekawe.

                            Cała szkoła wie od wielu lat, że ta pani jest homo i nic się nie
                            działo. Życie biegło normalnie. Dopiero jak ta pani postawiła się za
                            dziewczynami, które z głupoty wrzucają do netu co popadnie i
                            ogłosiła wszystkich dookoła homofobami nie chcą z nią pić kawy.

                            Ja im się nie dziwię. Sam bym taką osobę omijał szerokim łukiem.
                            Bynajmniej nie dlatego że jest homo, tylko za to jak sie zachowała.
                            Zresztą ona o tym dobrze wie, tylko lansuje się teraz na wielką
                            aktywistkę środowisk homoseksualnych.

                            • ulther Re: Dobry tekst, powazny problem! 28.06.10, 12:11
                              Pprzede wszystkim dosyc radykalnie oceniasz prywatna dzialalnosc
                              uczennic... po drugie obrona swobody tworczej uczennic to nic zlego,
                              a po trzecie tajemnica poliszynela to nie fakt powszechnie znany za
                              wiedza i przyzwoleniem osoby zainteresowanej.
                              • rydzyk_fizyk Re: Dobry tekst, powazny problem! 28.06.10, 15:42
                                a po trzecie tajemnica poliszynela to nie fakt powszechnie znany za
                                wiedza i przyzwoleniem osoby zainteresowanej.


                                To jednak siłą ją ciągano na Paradę Równości?
                                Faktycznie może coś jest na rzeczy z tą dyskryminacją.
                        • gothmucha Re: Dobry tekst, powazny problem! 28.06.10, 14:29
                          Gość portalu: MK. napisał(a):

                          > Przeczytałem od deski do deski.
                          >
                          > Napisała go egocentryczka, która chce być pępkiem świta i która
                          > uważa że wszystko się jej należy. Nie rozumie potrzeb i zachowań
                          > innych osób, ocenia je i krytykuje nie zadając pytań. Chodząca alfa
                          > i omega ubrana w piórka osoby dyskryminowanej.

                          Rozumiem, że bywasz w IX LO i znasz Martę osobiście, że wyciągasz takie wnioski? Czy może sobie po prostu stworzyłeś taką dziwną personę dla wygody i niezmącenia światopoglądu?

                          >
                          > Ma problem z rzetelną oceną rzeczywistości i faktów.

                          No fakt, rzeczywiście, przecież nikt w IX LO nie groził dziewczynom za zrobienie zdjęć ponoć sugerujących ich homoseksualizm. I to bajka jest jakaś, że szkoła chciała zatrzymać olimpiadę jednej uczennicy, bo ta pisała o homoseksualizmie i tolerancji, prawda?
                    • gothmucha Re: Dobry tekst, powazny problem! 28.06.10, 14:25
                      Gość portalu: MK napisał(a):

                      > Ta kobieta w żaden sposób nie jest dyskryminowana,

                      No skąd, w ogóle.

                      a uskutecznia
                      > jakieś dziwne spędy heterofobiczne żeby uświetnić swój coming out.

                      Oczywiście - na konferencji osoby heteroseksualne (w tym ja) były zjedzone żywcem, a wcześniej ukamienowane. Nieliczni, którzy przeżyli, do dziś leżą na OIOMie.


                      >
                      > Żal mi ludzi którzą z nią pracować i którzy dla jej 5 minut sławy są
                      > oskarżani o homofobie i nietolerancję.

                      A mnie jest żal ludzi którym ideologia przesłania obraz świata.
                • gothmucha Re: Dobry tekst, powazny problem! 28.06.10, 14:22
                  Np w zakazie tańczenia przez dziewczynę z własną dziewczyną na studniówce bo to nie przystoi?
              • Gość: gfgfg Re: Dobry tekst, powazny problem! Czyżby? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.10, 12:51
                "Czy Twoim zdaniem dyskryminacja osób homoseksualnych nie jest
                > problemem spolecznym??" Ja nie znam osobiście żadnych przykładów dyskryminacji osób homoseksualnych. Natomiast znam sporo przykładów gdzie orientacja homoseksualna jako trendy pomagała w karierze. Cała literatura współczesna od Dehnela przez Witkowskiego (nie podważam ich talentów) - to przykład ogromnej dyskryminacji gejów, czyż nie? Dotacje UE, wystawy, moda na gejowskie kluby - to wszystko wielka dyskryminacja. Nie wiem w jakim środowisku się obracasz, ale prawdopodobnie również nie spotkałeś/aś się z dyskryminacją. Nie słyszałem aby kogokolwiek zwolniono lub nie przyjęto do pracy z tego powodu? Jak ktoś cię wyzwie od k... i innych na k.. to sąd się tym nie zajmie. Ale jeśli od gejów to znamy taki proces. Dla mnie to trąci przywilejami większości. Również ta pani z artykułu nie była dyskryminowana. Homoseksualizm to orientacja seksualna i nie powinna mieć nic do rzeczy jeśli chodzi o pracę. Czy panie nauczycielki heteroseksualne mówiły że lubią jak mąż im daje klapsa albo je dominuje czy wymieniają się partnerami? Przeraża mnie również pogarda z jaką ta pani wypowiada się o swoich koleżankach z pracy. To jest prawdziwy problem tej pani i tego artykułu!
                • Gość: Jacek Dehnel Re: Dobry tekst, powazny problem! Czyżby? IP: *.adsl.inetia.pl 28.06.10, 16:53
                  Szanowny Panie gfgfg,

                  tak się składa, że znam całkiem sporo przykładów dyskryminowania osób
                  homoseksualnych - w razie czego służę przykładami.

                  Nie radziłbym także szermować argumentem, że orientacja homoseksualna "pomaga w
                  karierze" - skoro podał Pan jako przykład moje nazwisko, to proszę mi wyjaśnić w
                  jaki konkretnie sposób mi pomogła? Bo ręczę Panu, że wśród pisarzy i krytyków
                  jest również całe stadko homofobów, które nie próżnuje.

                  Łączę ukłony
                  Jacek Dehnel
                  • Gość: gfgfg Re: Dobry tekst, powazny problem! Czyżby? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.10, 19:14
                    Łoł... :) Jak napisałem nie podważam Pana talentu - właśnie czytam "Fotoplastikon". Chodzi mi o to, że bycie gejem, feministką itp. jest po prostu obecnie trendy w największych mediach. Przecież trudno w takich wypadkach mówić o dyskryminacji. Ja nie pamiętam chyba żadnego wywiadu w Wyborczej, w którym pisarzowi, scenarzyście, aktorowi nie zadano pytania: o jego stosunek do mniejszości seksualnych, praw kobiet czy parytetów itp. Odpowiedź były zawsze co najmniej poprawne politycznie. Jestem też głęboko przekonany, że gdyby był pan prawicowym, katolickim pisarzem miałby pan zdecydowanie pod górkę. Niezależnie od talentu.

                    Co do dyskryminacji. Mogę jedynie powtórzyć. Moi przyjaciele nie są, nie czują się, dyskryminowani przez nasze społeczeństwo. Czy to homofobiczne społeczeństwo wybrało by parą roku: Raczka i Szczygielskiego. Jeśli zrobiła to wyłącznie redakcja "Gali" to czy naprawdę ktoś tu jest dyskryminowany czy manipulowany? Są grupy w Polsce zdecydowanie bardziej dyskryminowane, choćby ludzie starsi. Niestety starość nie jest tak bardzo cool jak feminizm czy mniejszości seksualne.

                    Pozd.
                    • Gość: Jacek Dehnel Re: Dobry tekst, powazny problem! Czyżby? IP: *.adsl.inetia.pl 29.06.10, 01:39
                      Miło mi, że Pan czyta. I że Pan nie podważa. Ale pisał Pan, że orientacja
                      pomogła mi w karierze, więc pytam: jak mianowicie? (pytam, bo do mnie dochodzi
                      ze środowiska literackiego i krytyki mnóstwo homofobicznych komentarzy -
                      bezpośrednio na ogół o innych, pośrednio również o mnie; pomijam już net, gdzie
                      homofobicznych komentarzy o pisarzach na pęczki). Pytam również dlatego, że
                      podał Pan imiennie mój przykład, więc chciałbym się dowiedzieć kto i jak pomógł
                      mi DLATEGO, że jestem gejem.

                      Pamiętam sporo wywiadów w GW, w których nie pada nic na temat mniejszości
                      seksualnych ani parytetów. Ale mniejsza o to. Podobnie jeden Raczek ze Szczygłem
                      wiosny nie czynią - to raczej koncesjonowany przez elity/masy aspirujące do
                      bycia elitą wentyle bezpieczeństwa/listki figowe. Dobrze, że coś takiego się
                      dzieje, ale to nadal pomijalny procentowo margines.

                      Ludzie starsi mają prawo do małżeństw, dziedziczenia, adopcji nawet. Nie
                      zdarzają się, o ile wiem, przypadki pobicia kogoś DLATEGO że jest stary.
                      "Stary", w przeciwieństwie do "pedała", nie jest najpopularniejszym polskim
                      wyzwiskiem.
                      • Gość: no name Re: Dobry tekst, powazny problem! Czyżby? IP: *.4web.pl 29.06.10, 08:51
                        >Ludzie starsi mają prawo do małżeństw, dziedziczenia, adopcji
                        nawet...

                        Panie Jacku, z całym szacunkiem dla Pańskich ksiązek, ale niestety,
                        nie zna pan zycia , co widać w pańskim komentarzu. Ludzie w Polsce
                        mają mozliwosc ubiegania sie o adopcję do 40 roku zycia, warunkowo
                        do 45, ale szansa na adopcje dziecka małego 0-6 lat spada wtedy
                        prawie do zera. Tak więc ludzie starsi prawa do adopcji, niestety,
                        w Polsce nie mają.


                        Nie
                        > zdarzają się, o ile wiem, przypadki pobicia kogoś DLATEGO że jest
                        stary.

                        Za to zdarzaja się non stop przypadki nie przyjecia lub zwolnienia z
                        pracy, DLATEGO, że wg pracodawcy ktoś jest do niej za stary. A to za
                        stary rozpoczyna się około 45 roku zycia, zwłaszcza dla kobiet i
                        nosi nazwę ageizmu, czyli dyskryminacji ze względu na wiek.

                        Co do najpopularnijszych polskich wyzwisk, wystarczy poczytać GW,
                        aby odkryc, ze najpopularniejszym polskim wyzwiskiem jest
                        stwierdzenie czyjejś narodowości - ŻYD, co najcielkawiej świadczy o
                        polskim srodowisku.
                        • Gość: Jacek Dehnel Re: Dobry tekst, powazny problem! Czyżby? IP: *.adsl.inetia.pl 29.06.10, 11:13
                          Ok, źle się wyraziłem. Ale - proszę mnie poprawić, jeśli się mylę - starsza
                          osoba ma prawo do zostania prawnym opiekunem dziecka zmarłego współmałżonka?
                          • hermina5 Re: Dobry tekst, powazny problem! Czyżby? 29.06.10, 13:04
                            Nie jestem prawnikiem, ale o ile wiem, opieka prawna to nie to samo
                            co adopcja - adopcja to przysposobienie dziecka obcego biologicznie
                            przez osoby z nim niespokrewnione.

                            Opiekunem prawnym natomiast moze zostać krewny w linii porewieństwa
                            prostego czyli np. dziadek, ale moze to też być osoba zupełnie
                            niespokrewniona wskazana przez sąd - i w tym wypadku nic nie stoi
                            na przeszkodzie, aby była nia np. partnerka zmarłej matki dziecka,
                            o ile sąd uzna, ze jej opieka będzie odpowiedniejsza niż opieka
                            dziadków.

                            To sa akurat sprawy równei skomplikowane dla heteroseksualistów, bo
                            po rozwodzie , kiedy ojciec np. mieszka w danym miescie, ma pełnie
                            praw rodzicielskich, a matka utrudnia mu kontakt z synem, w wyniku
                            smierci tejze matki - sąd ma nie lada orzech do zgryzienia - czy
                            ojciec czy dziadkowie maja zostać opiekunami prawnymi - trwaja o to
                            całe batalie w sadach rodzinnych.
                            • Gość: Jacek Dehnel Re: Dobry tekst, powazny problem! Czyżby? IP: *.adsl.inetia.pl 29.06.10, 16:45
                              By zbadać, czy to równie trudne na hetero- co homoseksualistów, musielibyśmy
                              mieć jakieś dane statystyczne (np. ile procent takich spraw w obu grupach jest
                              załatwiane odmownie, a ile - pozytywnie).

                              Tak czy owak - to tylko jedna kwestia. Wciąż ludzie starsi, o których wiemy, że
                              nie mają już szans na prokreację, podobnie jak ludzie bezpłodni, mają prawo do
                              zalegalizowania swojego związku (choć często podnosi się argument, że
                              heteroseksualiści mają prawo do ślubu, bo mogą mieć dzieci). I mnóstwo innych spraw.
                • Gość: DJ Re: Dobry tekst, powazny problem! Czyżby? IP: 83.142.204.* 29.06.10, 10:37
                  Szczerze mówiąc do osób homoseksualnych nic nie miałam - człowiek jak każdy -
                  ale jak się zaczęli uważać za takich pokrzywdzonych, jak zaczęli urządzać te
                  swoje parady i heteroseksualistów wyzywać od homofobów to ja nie chcę mieć z
                  nimi do czynienia, nie chcę aby moje dzieci uczył ktoś taki. I znowu jednostki
                  będą pokrzywdzone bo ja też zaczęłam mierzyć jedną miarą. Ale sami się o to
                  proszą. Mam wrażenie, że homoseksualiści sami chcą być postrzegani jako ofiary
                  tylko kogo i czego? Ludzi heteroseksualnych a może swojej orientacji? Może
                  właśnie przez swoją orientację i co za tym idzie nudę, chcą poczuć dreszcz
                  emocji? Może inaczej nie potrafią?
              • Gość: GoSC dkw Re: Dobry tekst, powazny problem! IP: *.chello.pl 28.06.10, 13:08
                Według Ultera homo są integralną częscią społeczeństwa i należą im
                się wszystkie prawa pozostałej większości. Niestety są pasożytami
                nieponoszącymi kosztów reprodukcji społecznej, tzn nie ponoszą
                kosztów wychowania dzieci, które będą pracowały na ich emerytury.
                Skoro tak obnosicie się zeswoimi prawami do równego traktowania to
                powinniście płacić tzw "bykowe" w postaci określonego podatku od
                dochodu (min.20%). Idę o zakład, że wprowadzenie podatku radykalnie
                zmniejszy Waszą liczebność i chęć do manifestowania swojej "inności"
                • rydzyk_fizyk Re: Dobry tekst, powazny problem! 28.06.10, 13:17
                  A to istnieje obowiązek posiadania dzieci!?

                  No i nie wiem czy znajdzie się w Sejmie większość zdolna nałożyć taki podatek na
                  księży :P
                  • zigzaur Re: Dobry tekst, powazny problem! 28.06.10, 16:47
                    Obowiązku nie ma, ale będąc w wieku powiedzmy 70 lat nie będziesz liczyć, że
                    państwo wypłaci ci emeryturę z TWOICH składek. Twoje składki są na bieżąco
                    wydawane na mundurowych, górników, hutników i krusowców.
                    • rydzyk_fizyk Re: Dobry tekst, powazny problem! 28.06.10, 22:26
                      No i co z tego?

                      Piramida finansowa zwana ZUSem nie oznacza, że należy wprowadzać przymusowy rozród homo sapiens.

                      System emerytalny i tak padnie.
                • Gość: fisher Re: Dobry tekst, powazny problem! IP: 193.121.160.* 28.06.10, 13:26
                  Za glupote, ktorej niewatpliwym przejawem jest Twoja opinia - rowniez nalezaloby
                  wprowadzic stosowny podatek i to najlepiej wysoki - moze 90%.
                  Posiadanie potomstwa nie jest obowiazkowe. Na emeryture odkladam sobie sam, nie
                  oczekuje zadnych przywilejow - doplat do zlobka, szkoly, becikowego i innych.
                  W zamian ciezko pracuje, inwestuje w siebie, w miare mozliwosci pomagam innym,
                  place spore podatki.

                  Jestem hetero, ale nie widze zadnego powodu dla ktorego osoby o innej orientacji
                  seksualnej mialyby byc w tym wzgledzie gorzej traktowane. Miej rowniez na
                  uwadze, ze brak potomstwa to czasami nie tylko kwestia wyboru lecz rowniez
                  problemow zdrowotnych.

                  Nazwanie kogos pasozytem to z Twojej strony czyste chamstwo.
                  Konstytucja nie przewiduje takich obowiazkow (zreszta placac podatki doplacamy
                  do wszystkiego nawet na KK wbrew wlasnej woli), wiec po prostu odwal sie od
                  innych i spojrz na siebie i swoja zapewne rownie zaklamana rodzinke.

                  • zigzaur Re: Dobry tekst, powazny problem! 28.06.10, 16:48
                    Obyś się nie rozczarował, co się stanie z twoimi "oszczędnościami na emeryturę".
                • gothmucha Re: Dobry tekst, powazny problem! 28.06.10, 14:31
                  Gość portalu: GoSC dkw napisał(a):

                  Niestety są pasożytami
                  > nieponoszącymi kosztów reprodukcji społecznej, tzn nie ponoszą
                  > kosztów wychowania dzieci, które będą pracowały na ich emerytury.

                  Sprawdzić, czy nie ksiądz.
                • Gość: ksywa Re: Dobry tekst, powazny problem! IP: *.net.stream.pl 28.06.10, 15:23
                  nie tylko "według Ultera" zobacz co na ten temat jest napisane w Katechizmie Kościoła Katolickiego...pewnie się zdziwisz...
            • Gość: mz Re: Durny tekst, sztucznie nadęty problem. IP: *.chello.pl 28.06.10, 10:55
              Masz racje.Indoktrynować można tylko jedną wiodącą ideologią-katolicką i to już
              od żłobka.
            • Gość: fdfd Zgadzam się z tą opinią! Czy ja jako fetyszysta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.10, 12:34
              na przykład - mam zrobić coming out i powiedzieć, że lubię przebierać się w stroje zwierząt albo ktoś lubi sex z czymś albo upokarzać żonę. Co to ma do rzeczy, do bycia nauczycielem. Niektórzy myślą, że orientacja seksualna determinuje ich życie. Otóż nie. W pracy powinniśmy być aseksualni i tyle. Mnie nie obchodzi że ktoś jest gejem, singlem, fetyszysta czy hetero. To sfera prywatna. To co robi Gazeta jest już chore i jakiś kompletny absurd. W dodatku nie ma nic wspólnego z dobrem osób homoseksualnych.
              • rydzyk_fizyk Re: Zgadzam się z tą opinią! Czy ja jako fetyszys 28.06.10, 13:18
                Wystarczy potraktować to jako część promocji książki i nie zawracać sobie głowy :)
            • gothmucha Re: Durny tekst, sztucznie nadęty problem. 28.06.10, 14:23
              von_seydlitz napisała:

              > Jak się jest nauczycielem, to ise pełni funkcję społeczną. Osobiste przekonania
              > i problemy trzeba pozostawić poza szkołą. nauczycielka czynienia z cudzymi
              > dziećmi, więc niech nie przesadza z indoktrynacją własnymi ideologiami.

              Wszystko fajnie, tylko że wystarczy, że powie, że była na wakacjach z własną dziewczyną i dla dyrekcji to już jest indoktrynacja. To co, ma nie mówić z kim gdzie była, nawet jeśli uczniowie zapytają?
            • Gość: Pat Re: Durny tekst, sztucznie nadęty problem. IP: *.51-79-r.retail.telecomitalia.it 28.06.10, 18:50
              Chyba terminy ci sie pomieszaly. Od kiedy homoseksualizm to
              ideologia?
          • Gość: no name Re: Czego nie wolno homoseksualiście? - debata o IP: *.4web.pl 28.06.10, 09:19
            Na tych debatach CIAGLE rozmawia tylko jedna strona. Nie nudzi to
            już Was?

            "Dla pani orientacja syna jest jego cząstką, ale dla społeczeństwa
            czymś poważniejszym - mówi nauczycielka"

            A ja zapytam - dlaczego nauczycielka generalizuje wrzucajac
            WSZYSTKICH do worka społeczeństwo? Społeczeństwo, nawet polskie, to
            nie homogeniczny twór, ale szereg róznorodnych postaw. I dla bardzo
            wielu ludzi w tym społeczeństwie orientacja syna jest wlasnie jego
            cząstką, nie - czymś powazniejszym.

            Szkoła nie jest przestrzenią publiczną wolna od wpływów
            ideologicznych i wszyscy o tym doskonale wiemy - religię w skzole
            załatwili nam politycy, anie - społeczeństwo. Dlaczego o tym
            wstydzicie się powiedzieć?
            • Gość: mario Re: Czego nie wolno homoseksualiście? - debata o IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.10, 10:59
              To trzeba było przyjść i rozmawiać. Ktoś cię siłą zatrzymał?
              • Gość: no name Re: Czego nie wolno homoseksualiście? - debata o IP: *.4web.pl 28.06.10, 12:32
                Tak, praca.

            • Gość: antykrop Re: Czego nie wolno homoseksualiście? - debata o IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.10, 11:01

              > Na tych debatach CIAGLE rozmawia tylko jedna strona. Nie nudzi to
              > już Was?

              tak, trochę nudzi. dlatego za każdym razem zapraszamy kogoś z tego liceum, albo
              z kuratorium. ale nigdy nie znaleźli czasu, żeby się pojawić...
              • Gość: MK Re: Czego nie wolno homoseksualiście? - debata o IP: 193.201.167.* 28.06.10, 11:23
                Po co jak z miejsca zanim otworzą usta zostaną obrzuceni uroczym
                epitetem "homofob"?

                Przecież tak działacie.
              • zdanka1 Re: Czego nie wolno homoseksualiście? - debata o 28.06.10, 13:59


                >za każdym razem zapraszamy kogoś z tego liceum, albo
                > z kuratorium. ale nigdy nie znaleźli czasu, żeby się pojawić...

                Nie masz chyba wątpliwosci, że obecnie juz nikt z nich na taka
                debate nie przyjdzie? Zostali tak spozycjonowani, że przychodzą w
                charakterze opresywnego, katonormatywnego mechanizmu społecznego
                polskiej szkoły, o czym dowiadują sie z wysokonakładowego
                ogólnopolskiego dziennika - nie osobiscie, w indywidualnym
                przypadku (o ile fakt, ze do kuratorium nikt nie poszedł jest
                prawdą). Nikt nie chce walczyć z wiatrkami.

                Osobiście, uwazam, ze M.Konarzewska zrobiła bardzo dużo dla
                srodowiska osób homoseksualnych, czytanie jej tekstów sprawia mi
                autentyczną przyjemność intelektualną, choć nie ze wszystkimi tezami
                się zgadzam, podejrzewam też, ze jest b. dobrą nauczycielką, bo jej
                zawód jest jednocześnie jej pasją - tacy ludzie nie potrafią uczyć
                źle. I dlatego IX wiele traci w takcie tej batalii tożsamościowej.

                Jednak pewna rzecz budzi moje największe obawy - czy ktokolwiek z
                obu stron tego konfliktu chciał w ogóle rozmawiać podczas tych
                debat...Czy one po prostu nie zostały zaproponowane za późno, kiedy
                cała sprawa już dawno została rozsadzona gdzie indziej - na lamach
                wysokonakładowej, ogólnopolskiej gazety i żadna rozmowa nie była
                mozliwa.
                • gothmucha Re: Czego nie wolno homoseksualiście? - debata o 28.06.10, 14:38
                  zdanka1 napisała:


                  > Nie masz chyba wątpliwosci, że obecnie juz nikt z nich na taka
                  > debate nie przyjdzie?

                  Mimo wszystko oczekuję od dyrektora szkoły minimum odwagi cywilnej i wyrażenia choćby własnej opinii. Mogę się założyć, że wiele osób, które przyszły na tę debatę z chęcią by posłuchało, co ma do powiedzenia. Poza tym dyrektor jako było nie było przedstawiciel szkoły powinien zadbać o naprawienie PRowej katastrofy, jaką spowodowały oskarżenia o homofobię w jego szkole.

                  Jako człowiek osobiście znający dyrektora IX LO i jego były uczeń czuję się zwyczajnie zawiedziony, bo zawsze miałem o nim wysokie mniemanie i jego wersję zwyczajnie chciałbym usłyszeć.
                  • zdanka1 Re: Czego nie wolno homoseksualiście? - debata o 28.06.10, 15:13
                    >Mogę się założyć, że wiele osób, które przyszły na tę de
                    > batę z chęcią by posłuchało, co ma do powiedzenia. Poza tym
                    >dyrektor jako było nie było przedstawiciel szkoły powinien zadbać
                    o naprawienie PRowej katastrofy

                    Owszem, sama chętnie przyszłabym na taką debatę, na poprzedniej nie
                    było nikogo takiego, o ile się dowiedziałam - na ostatniej również.
                    Trudno to nazwać w ogóle debatą, bo sens debaty lezy w konfrontacji
                    odmiennych stron w dyskusji, nie jedynie odmiennych stron w odbiorze
                    problemu wsród publicznosci.

                    Przedstawiciel szkoły na pewno nie naprawi pijarowej katastrofy
                    szkoły w trakcie debaty w małej łódzkiej księgarni, bo ta katastrofa
                    rozegrała sie na łamach ogólnopolskiej gazety, którą codziennie
                    czytaja tysiace ludzi.

                    Jedyne, co ten czlowiek moze teraz zrobić, to opublikowac list
                    otwarty w gazecie, ale to nadal nie będzie miało nic wspólnego z
                    chęcia rozmowy i zrozumienia, za to wiele z wymianą sposobów
                    interpretacji tej historii dla mediów. To bedą tylko
                    reinterpretacje ślepego zaułka, z ktorego trudno wybrnąć.

                    Fakt, ze szkoła uparcie odmawia komentarza dla mnie stanowi o innym
                    problemie - o nieumiejętnosci komunikacji w przestrzeni publicznej,
                    a co za tym idzie, także o nieumiejętnosci ROZMAWIANIA o takich
                    sprawach jak przestrzeń prywatna, wolność wyznania, kolor skóry,
                    orientacja seksualna, a idąc jeszcze szerzej - seksualność w
                    ogole. Moze zamaist tych wszystkich debat o wiele bardziej
                    nauczycielom pomogłyby warsztaty zorganizowane przez kuratoium, na
                    których mogliby się dowiedzieć, ze te tematy nie gryzą i jak o nich
                    rozmawiać, zeby nie robić krzywdy swoim wspołpracownikom i uczniom.
                    Oczywiscie, to znowu jedna z moich licznych utopii, ale skoro szkoła
                    ma czegoś nauczyć, to chyba najpierw tzreba by sie było samemu
                    wyedukowac, jak o tym uczyć i dlaczego to nie gryzie. Narazie
                    dyrektor uwaza pewnie, ze gryzie, rozglos szkodzi jego placówce i
                    lepiej unikać konfrontacji, bo moze wyjsc jeszcze gorzej niż jest.
            • gothmucha Re: Czego nie wolno homoseksualiście? - debata o 28.06.10, 14:33
              Gość portalu: no name napisał(a):

              > Na tych debatach CIAGLE rozmawia tylko jedna strona. Nie nudzi to
              > już Was?

              Wiesz, na debacie, na której byłem, rozmawiało wiele stron - homo i heteroseksualiści, ludzie mający różne zdania w poprzek swojej orientacji. Gdybyś przyszedł/przyszła, to by Ci to było wiadome.
    • Gość: brednie [...] IP: *.lodz.mm.pl 27.06.10, 21:58
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: PI Re: Przeciw glupocie IP: *.dip.t-dialin.net 28.06.10, 06:57
        Nie życzę sobie, żeby w szkole publicznej pracowali ksieza.
        Jesli koniecznie chca uczyc, niech zaloza sobie prywatna szkole i
        niech ucza obnoszac sie tam ze swoimi dewiacjami. Jesli znajda
        rodzicow, ktorzy chca posylac swoje dzieci do takiej szkoly - prosze
        bardzo.
        • Gość: pal666 Re: Przeciw glupocie IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 28.06.10, 12:46
          można też dokładnie w drugą stronę:
          "Nie życzę sobie, żeby w szkole publicznej pracowali aktywiści ruchu
          homoseksualnego.
          Jesli koniecznie chca uczyc, niech zaloza sobie prywatna szkole i
          niech ucza obnoszac sie tam ze swoimi dewiacjami. Jesli znajda
          rodzicow, ktorzy chca posylac swoje dzieci do takiej szkoly - prosze
          bardzo. "
          • zigzaur Re: Przeciw glupocie 28.06.10, 16:49
            A co z homoseksualistami pasywnymi (biernymi)?
          • Gość: DJ Re: Przeciw glupocie IP: 83.142.204.* 29.06.10, 10:42
            A najlepiej niech i jedni i drudzy założą wspólną prywatną szkołę. I obie strony
            na tym skorzystają :-)
      • Gość: szok Dlaczego ten wpis zostal usuniety ???? cenzura!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.10, 11:27
        Rano czytalem ten wpis i nie bylo tam nic obrazliwego. Jedynie ktos
        stwierdzil, ze homoseksualizm to dewiacja seksualna. Czy w tym kraju
        nie wolno juz pisac, ze homoseksualizm to dewiacja seksualna?
        Paranoja.
    • Gość: m Tolerancja - Tak. IP: *.retsat1.com.pl 27.06.10, 22:19
      Tolerować nie znaczy zapominać, że to, co tolerujemy, na nic więcej nie
      zasługuje.
      • Gość: gość Jakby zapytać... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.10, 23:46
        ...o życiorys panią nauczycielkę, to pewnie by się okazało, że źródła jej
        lesbijskości tkwią w nieakceptacji mamusi jako kobiety, względnie we wstręcie do
        ojca. Ergo-nieuleczona trauma z dzieciństwa/okresu dojrzewania. Większość
        homoseksualistów nadaje sie na psychoterapię po prostu. Owszem-zdarzają się
        pomyłki natury, ale to nieliczny procent. Skąd wiem? Mam znajomych wśród gejów i
        lesbijek, znam ich życie...
        • wirusx Re: Jakby zapytać... 28.06.10, 00:59
          gość napisał(a):

          Większość homoseksualistów nadaje sie na psychoterapię po prostu.
          Owszem-zdarzają się pomyłki natury, ale to nieliczny procent. Skąd
          wiem? Mam znajomych wśród gejów i lesbijek, znam ich życie...
          ------------------
          Wynika z tego, że twoi znajomi geje i lesbijki powinni czym prędzej
          zerwać z tobą znajomość, bo głupota podszyta homofobią może być
          zaraźliwa i żadna psychoterapia tu nie pomoże...
          • no.to.mamy.problem Re: Jakby zapytać... 28.06.10, 09:11
            wirusx napisał:

            > gość napisał(a):
            >

            > Wynika z tego, że twoi znajomi geje i lesbijki powinni czym prędzej
            > zerwać z tobą znajomość, bo głupota podszyta homofobią może być
            > zaraźliwa i żadna psychoterapia tu nie pomoże...

            A kiedy już zerwie te znajomości, to heterofoby będą śmiało mogły oskarżyć go o
            homofobię i zrównać do poziomu zaścianku i ciemnogrodu. Bo czują się zaszczuci
            we własnym kraju, nie mają z nikim kontaktu itp. itd. Nieźle to sobie
            wykombinowaliście, homo-towarzyszu.
            • ulther Re: Jakby zapytać... 28.06.10, 09:44
              Nie sadze, zeby wirusx chcial byb nazywany Twoim "towarzyszem" - w
              jakiejkolwiek konfiguracji.

              To ciekawe jak czesto antykomunisci (swoja droga gdzie ten zwalczany
              przez nich komunizm:P?) okazuja sie przy okazji ignorantami
              impregnowanymi na wiedze, ktora to ignorancja jest zasilana przez
              ich nienawisc do odmiennosci. Smutne.
              • no.to.mamy.problem Re: Jakby zapytać... 28.06.10, 09:53
                Nie sądzę aby wielu Polaków chciało być nazywanymi "homofobami" - w
                jakiejkolwiek konfiguracji.
                Tak ładnie napisałeś i udało ci się nie odnieść do tematu, jednocześnie
                odbijając piłeczkę, że pozostaje tylko przyklasnąć. Tylko kto to kupi?
                • ulther Re: Jakby zapytać... 28.06.10, 09:57
                  Nie wiem czy ktos cos kupi, bo nie sadze zebym cos sprzedawal.
                  Ludzie generalnie nie lubia byc nazywani roznymi epitetami - rowniez
                  homoseksualisci. Mysle, ze byloby idealnie gdyby ludzie sie
                  szanowali, rowniez swoje odmiennosci, ktore nie sa szkodliwe dla
                  wspolblizniego;). Bo z pewnoscia homoseksualizm szkodliwy dla
                  heteroseksualisty nie jest. Osoby homoseksualne nie maja potencjalu
                  do magicznej przemiany osob heteroseksualnych w homo- bo chyba taka
                  jest Twoja obawa.
                  • no.to.mamy.problem Re: Jakby zapytać... 28.06.10, 10:04
                    W takim wypadku chyba nie istnieje również jakiś magiczny sposób aby dokonać
                    przemiany "homofobów" w "homofilów". Może więc dać sobie spokój i nie mącić
                    ludziom w głowach na siłę. To co jednym się podoba i nie szkodzi innym, jest
                    względne.
                    • ulther Re: Jakby zapytać... 28.06.10, 11:21
                      Ale ja tu nie widze macenia. Zacheta do otwartej przyjaznej postawy
                      wzgledem wspolobywatela nie jest niczym zlym - tymbardziej, ze wedle
                      zapewnienie wiekszosci zaangazowanych w dyskusje heteroseksualistow
                      praktyki seksualne powinny pozostac domena prywatnosci - co za tym
                      idzie nie powinny byc chyba przyczynkiem do jakies dyskryminacji,
                      usmieszkow, lekcewazenia, pogardy itd? Czy dopuszczasz mozliwosci
                      posiadania homoseksualnego przyjaciela, przyjaciolki, ktory/ktora
                      bedzie sie z Toba i Twoja rodzina spotykal/spotykala w normalnych
                      warunkach w towarzystwie partnera/partnerki traktowanego/traktowanej
                      normalnie, na rowni z heteroseksualnymi partnerami Twoich znajomych?
                      Jezeli tak to ok, nie mamy problemu - mozemy wzniesc toast za
                      pomyslnosc kraju i jego rozwoju spolecznego;).
                      • no.to.mamy.problem Re: Jakby zapytać... 28.06.10, 12:33
                        Nie widzę nigdzie tej zachęty do otwartej, przyjaznej postawy względem
                        współobywatela. Widzę natomiast ultimatum: albo godzisz się na nasze fanaberie,
                        albo jesteś ciemniakiem i homofobem. A jak mimo tego dalej ośmielasz się wyrażać
                        sprzeciw, przetańczymy ci przez całe miasto, świecąc gołymi dupami, wymieniając
                        "buziaczki".
                        W ten sposób to się nie walczy o tolerancję tylko się podbija. Np. tak kiedyś
                        powstało Imperium Rzymskie. Oczywiście za oręż, zamiast gołej dupy - służył
                        gladius, a za "homofoba" - "barbarzyńca".

                        A równości nigdy nie będzie. Nigdy homo-partner znajomego, nie będzie na równi
                        traktowany z hetero-partnerem znajomej. Ale to niekoniecznie musi być przejaw
                        dyskryminacji. Tak samo jak mężczyzna i kobieta różnią się i będą się różnić -
                        ale nie musi to być powód do dyskryminacji. Jak samochód ciężarowy z osobowym.
                        Jedni mają swoje cechy i wady i tak samo inni.
                        Dopóki w drodze nauki nie będą się wszyscy rodzić z probówki na zamówienie, czy
                        w drodze ewolucji przez podział, czy połączenia dwóch plemników - zawsze
                        homoseksualiści nie będą na równi traktowani, przynajmniej w części "obowiązków".

                        Bo na tym świecie tak już jest, że żeby to wszystko dalej trwało, trzeba się
                        rozmnażać. Jeśli nie zrobi tego kobieta z mężczyzną - uwaga sensacja - nikt inny
                        tego za nich nie zrobi.
                        • Gość: MK Re: Jakby zapytać... IP: 193.201.167.* 28.06.10, 12:35
                          > Nie widzę nigdzie tej zachęty do otwartej, przyjaznej postawy
                          względem
                          > współobywatela. Widzę natomiast ultimatum: albo godzisz się na
                          nasze fanaberie,
                          > albo jesteś ciemniakiem i homofobem. A jak mimo tego dalej
                          ośmielasz się wyraża
                          > ć
                          > sprzeciw, przetańczymy ci przez całe miasto, świecąc gołymi
                          dupami, wymieniając
                          > "buziaczki".
                          > W ten sposób to się nie walczy o tolerancję tylko się podbija.





                          Oczywiście, że tak tyle że w całym biznesie nie chodzi o to żeby
                          złapać króliczka, tylko o to żeby go gonić.

                          Bez homofobi wielu działaczy z organizacji progejowskich zostało by
                          odciętych od bardzo grubych konkretnych $$$ (m.in. z dotacji), więc
                          sprawa jest prosta.
                          • ulther Re: Jakby zapytać... 28.06.10, 12:50
                            Jakich grubych dotacji? Od kogo? W Polsce? Chyba sobie kpisz...
                            • Gość: Gość dkw Re: Jakby zapytać... IP: *.chello.pl 28.06.10, 13:35
                              Dotacją jest panie ulter to, że nie ponosi Pan kosztów urodzenia i
                              wychwania dzieci.Ale to zagadnienie jest przez homo niezauważalne.
                              Dlaczego ?
                              • ulther Re: Jakby zapytać... 28.06.10, 14:22
                                Ale posiadanie dzieci to nie obowiazek - jak np. placenie podatkow.
                                Jezeli ciaza pani/panu koszty utrzymania rodziny to po co sie na to
                                pani/pan decydowala/decydowal? Czy ktos pania/pana zmusil?
                        • ulther Re: Jakby zapytać... 28.06.10, 12:49
                          Do pierwszego akapitu nie odniose sie wogole, bo az kapie zla zla
                          wola.

                          Co do drugiego to pozwole sobie wyrazic zdanie przeciwne - mam
                          nadzieje, ze jednak ta rownosc kiedys zapanuje i w Polsce, w
                          niektorych krajach europejskich juz zapanowala i dobrze. Doprawdy
                          nie wiem czy zasadne jest porownywac ludzi do ciezarowek...

                          Nikt nie oponuje przeciwko koncepcji prokreacji, wydaje mi sie, ze
                          dodajesz do dyskusji watek, ktory tutaj nie pasuje i ktorego nikt
                          nie porusza.
                          • no.to.mamy.problem Re: Jakby zapytać... 28.06.10, 13:23
                            Szkoda, że pomijasz pierwszy akapit, bo przyznam nieszczerze, że jest świetny i
                            szczególnie dumny jestem z udanego porównania z podbojem Rzymian.
                            Wątek prokreacji homoseksualistom owszem, może nie pasować, tak samo jakby mi
                            nie pasowało nietrawienie laktozy - ot kolejny "wątek, który tutaj nie pasuje i
                            którego nikt nie porusza". Czyżby...?
                            Pisałeś o równości, więc dostałeś przykład dlaczego równej równości nie będzie.
                            Tak samo jak z wodą słodką i słoną. Woda do życia jest potrzebna, ale jakby nie
                            patrzeć, słodka jest równiejsza.
                            Ojej, kolejne niezasadne porównywanie ludzi. Czyżby...?
                            • ulther Re: Jakby zapytać... 28.06.10, 14:24
                              Ciagle nie rozumiem jak odniesienia do smaku wody maja sie do
                              sytuacji spolecznej calkiem sporej grupy ludzi, czesto lekcewazonej
                              z powodu tak nieznacznej z pkt widzenia panstwa i spoleczenstwa
                              cechy jaka jest orientacja seksualna.

                              Rozumiem , ze lubisz historie antyczna - ja tez, ale niewiele ma ona
                              wspolnego ze wspolczesna sytuacja spoleczna Polski.
                              • no.to.mamy.problem Re: Jakby zapytać... 29.06.10, 01:21
                                Heh, z takim argumentem nie sposób dyskutować. Nic cie nie przekona, że białe
                                jest białe, a czarne jest czarne.
                                Jeżeli naprawdę uważasz, że z punktu widzenia państwa i społeczeństwa, taka
                                cecha jak orientacja seksualna jest nieznaczna(sic!) to wypadałoby tylko
                                złapać się za głowę i zakrzyknąć: olaboga!
                                Może dla państwa sezonowego to jest nieznaczne.
                                Ale dla państwa, które poważnie myśli o przyszłości już nie. Nawet w Polsce
                                zaczynają ostrzegać o spadku ilości urodzeń i jak to będzie wpływać na wartość
                                emerytur za kilkadziesiąt lat.

                                Wyprzedzając wypominanie, że homoseksualistów nie jest tak dużo, żeby decydować
                                o deficycie urodzin - a ja myślałem, że właśnie jest ich tak bardzo bardzo
                                duuuużo. Są wszędzie i każdy takiego zna. Według niektórych
                                homo-terrorysto-oszołomów a nawet i 50%.
                                No więc w takim wypadku, można chyba mówić, że "orientacja seksualna
                                =nieznaczna" to zastosowania tutaj nie ma.

                                Pisałeś o absolutnej równości, traktowaniu homo jak hetero. Odpisałem, że to
                                niemożliwe, jednak bez opcji dyskryminacji.
                                Tak jak na środku oceanu na tratwie, by przetrwać potrzebujesz wody, ale nie
                                wody słonej. I to jest taki paradoks, bo wody nie ma, ale woda jednocześnie
                                wszędzie dookoła jest. Przykład na to, że nie można się spodziewać równości
                                absolutnej, tak jak w przypadku mężczyzny i kobiety, którzy się różnią i mają
                                swoje cele i obowiązki. Różni nie znaczy dyskryminowani.
                                Nie wiem po co się produkuję. Wszystkie celne argumenty zbywasz tylko
                                lakonicznym ciągiem słów. Tak się nikogo do swoich racji nie przekona i nie
                                zmusi do refleksji. Można tylko zrazić i osiągnąć odwrotny skutek. Takie
                                "wygrywanie" *small talkiem* pozostaje tylko skomentować tak:

                                3nationbaseball.com/sitebuildercontent/sitebuilderpictures/webassets/Retarded.jpg
                                • ulther Re: Jakby zapytać... 29.06.10, 09:33
                                  Lap sie dalej za glowe, wspius "(sic!)" i sie dziw dalej. To
                                  ciekawe, ze dla wielu spoleczenstw i wladz panstwowych fakt bycia
                                  homoseksualista jest nautralny. Jak to sie dzieje? Polska ostatnia
                                  ostoja zdrowego rozsadku? Chyba nie.

                                  Istnienie roznic miedzy homoseksualistami a heteroseksualistami jest
                                  oczywiste - ale ograniczaja sie do spraw nieistotnych dla innego
                                  obywatela. Wytaczanie dzial przeciwko homoseksualistom, tworzenie
                                  skomplikowanych teorii majacacych nieby udowadniac, ze
                                  homoseksualisci sa szkodliwi to tylko i wylacznie przejaw obawy,
                                  strachu, nieznajomosci i ignorancji - niczego wiecej.

                                  Ty z pewnoscia nikogo do swoich racji nie przekonasz, bo Twoim celem
                                  jest uprawianie haniebnej propagandy i szkodzenie ludziom, ktorzy
                                  jedynie chca zyc godnie w spoleczenstwie pelnym pogardy. I tutaj
                                  naprawde nie jtrzeba sie silic na pseudonaukowe wywody, logike
                                  bigota, ktory zadowolony z siebie usiluje dopasowac rzeczywistosc do
                                  swoich bigockich pogladow.
                                  • no.to.mamy.problem Re: Jakby zapytać... 29.06.10, 10:47
                                    To
                                    > ciekawe, ze dla wielu spoleczenstw i wladz panstwowych fakt bycia
                                    > homoseksualista jest nautralny.

                                    Naturalny? Neutralny? Nie wiem co chciałeś przez to przekazać, więc nie wiem jak
                                    się do tego ustosunkować i czy w ogóle warto.

                                    > Istnienie roznic miedzy homoseksualistami a heteroseksualistami jest
                                    > oczywiste - ale ograniczaja sie do spraw nieistotnych dla innego
                                    > obywatela.

                                    Po raz kolejny, powoływanie do życia nowych istnień jest jak najbardziej istotne
                                    dla innych obywateli. Ale ty widać upierasz się przy swoim zdaniu, bo tak i już.
                                    Kwestia, że ci ludzie chcieliby żyć godnie w społeczeństwie pełnym pogardy, to
                                    chyba naprawdę temat bardziej na psychoanalizę albo jakieś działanie, to chyba
                                    jednak coś innego jak próbują wmówić.

                                    Zadowoleni z siebie to są homoseksualiści, którzy usiłują dopasować
                                    rzeczywistość do swoich pederastycznych poglądów. Ale są mimo wszystko w
                                    większości tolerowani. Nie są obiektem kultu, ani podziwu, ale są tolerowani.
                                    Nie do pomyślenia byłoby utworzenie i prowadzenie wojowniczo-heteroseksualnego
                                    pisma pt: "Furia".

                                    Dzięki za wypominanie mi haniebnej pogardy, szkodzenia ludziom, logiki "bigota",
                                    pseudonaukowe wywody. O ile wczoraj jeszcze mogłem rozumieć, to dziś widzę, że
                                    to był błąd. Ma być tak jak chcą homo, bo jak nie to "bigot", ciemnogród,
                                    zaścianek, homofob, przejaw obawy, strachu, nieznajomości, ignorancji - nawet
                                    przy dyskusji bez inwektyw. Widać, że nie wolno iść na ustępstwa i okazywać
                                    słabości. NIE należy tolerować pederastów, bo się rozlezą. Dzięki za wskazanie
                                    kierunku.
                                    • ulther Re: Jakby zapytać... 29.06.10, 12:27
                                      Oczywiscie chodzi o slowo: neutralny

                                      "Ma byc tak jak chca homo" - ma byc tak, zeby obywatele, ktorym do
                                      tej pory odmawiano rownego traktowania ze wzgledu na orientacje
                                      mogli uznac, ze konstytucyjna zasada rownosci odnosi sie rowniez do
                                      nich. Nikt nie proponuje tutaj zamachu na populacje heteroseksualna,
                                      nikt nie zamierza porywac chrzescijanskich dzieci na homoseksualna
                                      mace i nikt nie zamierza przekonywac mlodziezy do zmiany orientacji
                                      seksualnej. Tymczasem osoby homoseksualne sa obrazane, ponizane i
                                      pogardzane - na tym forum wyzywane od pederastow, parow, raczone
                                      wulgarnymi opisami seksu analnego i traktowane jak niegodne bycia
                                      Polakiem. Nie sadze aby Polska miala byc wlasnie takim krajem. Twoje
                                      wyobrazenia o naturalnosci czy nienaturalnosci, rownosci czy
                                      nierownosci sprowadzaja sie jedynie do laskawej tolerancji - wiesz
                                      co mozesz sobie zrobic z taka tolerancja. Nikomu na niej nie zalezy.
                                      Osoby homoseksualne maja pelne prawo byc oczekiwac rownego
                                      traktowania. Jezeli nie rozumiesz co to znaczy to juz Twoj problem.
                                      • no.to.mamy.problem Re: Jakby zapytać... 29.06.10, 13:07
                                        Nikt nie wyzywa osób homoseksualnych od pederastów. Pederasta to słowo
                                        neutralne, nie służy do obrażania, tak samo jak homoseksualista. Owszem
                                        "homoseksualistą" też można obrazić, ale to już jest zwykłe czepialstwo.
                                        Nikogo nie trzeba też raczyć wulgarnymi opisami seksu analnego. Ten rodzaj seksu
                                        sam w sobie ma taki charakter, jeśli komuś to przeszkadza, to może zrezygnować z
                                        jego uprawiania.
                                        Gorzej mają heteroseksualni, którzy muszą tolerować fakt istnienia tego rodzaju
                                        tarcia, w wykonaniu dwóch i więcej mężczyzn, mimo, że jest to obrzydliwe.
                                        W przypadku mężczyzny i kobiety można by to jeszcze zrozumieć. Przez intensywne
                                        pocieranie, już za kilkaset lat, w drodze ewolucji u kobiet znajdą się dwa
                                        nawilżane otwory, przystosowane do penetracji. No ale, żeby takie (o)twory
                                        powstały, to trzeba się rozmnażać.

                                        Często na tym forum spotkać można się też z agresją w przeciwną stronę -
                                        miłośników tradycyjnej rodziny. W tym co napisałeś wstawić "hetero" za "homo" i
                                        wszystko się zgadza i nawet "Furia" tego nie zmieni.
                                        • ulther Re: Jakby zapytać... 29.06.10, 13:14
                                          Nikt nie wyzywa osob homoseksualnych od pederastow? Moze jeszcze
                                          dodasz, ze posty Twoje i osob reprezentujacych podobne poglady sa
                                          wywazone i neutralne. Moze uwazasz, ze publiczne dywagacje na temat
                                          ocieractwa i nawilzanych otworow sa na miejscu? Zadziwiajace....

                                          Agresja w druga strone to najczesciej reakcja na obrzydliwe,
                                          ponizajace komentarze kapiace pogarda. Reakcja w pelni uzasadniona.
                                          Nikt nie musi spokojnie nadstawiac drugiego policzka, kiedy ktos go
                                          wyzywa od nienaturalnych, obrzydliwych zboczencow.
                                          • no.to.mamy.problem Re: Jakby zapytać... 29.06.10, 14:24
                                            Oczywiście, że moje posty są wyważone. Cechuje je wysoko pojęta kultura i
                                            krytyka, nader często poparta argumentami.
                                            To, że czasem się coś wyrwie, to przecież policzka nie można drugiego cały czas
                                            nadstawiać. Trzeba się szanować i ogień zwalczać ogniem. Reakcja w pełni
                                            uzasadniona.
                                            Co do dywagacji, to myślałem, że od tego forum jest, by też dywagować. Nie
                                            pakuję ci się przecież do domu, ani nie blokuję miasta.
                                            Ocierać to się można w autobusie, ja mówiłem o tarciu.
                                            A ty przestań wyzywać pederastów od homoseksualistów.
                                            • ulther Re: Jakby zapytać... 29.06.10, 14:43
                                              To mialo byc blyskotliwe, blazenskie czy smieszne?
                                              • no.to.mamy.problem Re: Jakby zapytać... 29.06.10, 15:20
                                                Celne.
                    • elucidator Re: Jakby zapytać... 28.06.10, 12:33
                      Orientacji seksualnej zmienic sie nie da. Poglady - owszem.

                      no.to.mamy.problem napisał:

                      > W takim wypadku chyba nie istnieje również jakiś magiczny sposób aby dokonać
                      > przemiany "homofobów" w "homofilów". Może więc dać sobie spokój i nie mącić
                      > ludziom w głowach na siłę. To co jednym się podoba i nie szkodzi innym, jest
                      > względne.
                      • maruda.r Re: Jakby zapytać... 28.06.10, 12:39
                        elucidator napisał:

                        > Orientacji seksualnej zmienic sie nie da. Poglady - owszem.

                        **********************************

                        Nawet te wyssane z mlekiem matki?

                        • elucidator Re: Jakby zapytać... 28.06.10, 12:50
                          Nawet te.
                          • maruda.r Re: Jakby zapytać... 28.06.10, 13:11
                            elucidator napisał:

                            > Nawet te.
                            >

                            **********************************

                            Nie podzielam Twojej pewności. Nie twierdzę też, że musi być przeciwnie, ale
                            wolałbym się oprzeć o badania. Nie mam niezachwianej pewności co do przyczyn
                            własnej postawy w tym względzie - nie wiem na ile zadecydowało o tym wychowanie,
                            a na ile inne czynniki - np. typ osobowości.




                        • rydzyk_fizyk Re: Jakby zapytać... 28.06.10, 13:24
                          a te wyssane z mlekiem ojca? ;)
                      • sharn1 Re: Jakby zapytać... 28.06.10, 13:10
                        elucidator napisał:

                        > Orientacji seksualnej zmienic sie nie da. Poglady - owszem.


                        Skąd wiesz, że nie da?

                        • zigzaur Re: Jakby zapytać... 28.06.10, 16:53
                          Orientacja seksualna ulega zmianie. Młode dziewczyny marzą o bogatym biznesmenie
                          z siwymi skroniami, szarmanckim i niezbyt natarczywym seksualnie. Tuż przed
                          klimakterium kobieta marzy o poderwaniu młodego hydraulika w roboczym kombinezonie.
                          Podobnie jest z mężczyznami. Młody chłopak marzy o dojrzałej i doświadczonej a w
                          dodatku niewyżytej damie. W poważnym wieku mężczyzna interesuje się młodziutkimi
                          dziewczynami.
          • Gość: któś Czyli pogląd inny od twojego uważasz za chorobę IP: 188.33.77.* 28.06.10, 11:05
            która jest zaraźliwa i którą należy leczyć? Ciekawe. Tok myślenia
            identyczny z tym tzw "homofobicznym", tyle, że biegnie w przeciwnym
            kierunku.
        • Gość: mz Re: Jakby zapytać... IP: *.chello.pl 28.06.10, 11:10
          Ty to się nawet na terapie nie nadajesz.
        • gothmucha Re: Jakby zapytać... 28.06.10, 14:41
          Gość portalu: gość napisał(a):

          > ...o życiorys panią nauczycielkę, to pewnie by się okazało, że źródła jej
          > lesbijskości tkwią w nieakceptacji mamusi jako kobiety, względnie we wstręcie d
          > o
          > ojca. Ergo-nieuleczona trauma z dzieciństwa/okresu dojrzewania. Większość
          > homoseksualistów nadaje sie na psychoterapię po prostu. Owszem-zdarzają się
          > pomyłki natury, ale to nieliczny procent. Skąd wiem? Mam znajomych wśród gejów
          > i
          > lesbijek, znam ich życie...

          Śmiała teza. A teraz miej odwagę się pod nią podpisać imieniem i nazwiskiem. To nie powinno być trudne, bo przecież jesteś ze swoich poglądów na tyle dumny, że prezentujesz je tu publicznie.
      • Gość: benek W Holandii jest Partia Pedofilów IP: *.e-wro.net.pl 27.06.10, 23:55
        W Holandii jest Partia Pedofilów. Czy jak będzie taka partia w
        zacofanej Polsce, w końcu mamy doganiać postępowy lewacki Zachód, to
        pedofil (ale chyba ten "dobry") zostanie zaproszony do szkoły i
        będzie miał pogadankę? (najlepiej z dzieckiem na kolanach).
        Pogadanke, o tym jak zacofani są niektórzy, jak nie wiedzą, czym
        jest miłość do dzieci, itp....
        A potem przyjdzie pan z ...kozą. Koza kocha pana, a pan kocha
        kozę...czyli...to jest małżeństwo!
        • sharp-shooter Re: W Holandii jest Partia Pedofilów 28.06.10, 00:19
          W Polsce nie będzie partii pedofilów. Dlaczego? Kościół nie lubi konkurencji...
        • ulther Re: W Holandii jest Partia Pedofilów 28.06.10, 09:49
          A w Polsce sa pedofile i bez partii;). I co z tego?
          • ggrdl Co z tego? 28.06.10, 11:17
            ulther napisał:

            > A w Polsce sa pedofile i bez partii;). I co z tego?

            Pedofile są wszędzie, ale w Holandii mają swoją organizację. Na pewno sami
            siebie nie uważają za zboczonych, zapewne wspierają się nawzajem domagają
            tolerancji, swoich wrogów nazywają cośtam-fobami. Jako partia chcą być obecni w
            życiu publicznym.

            Nie chcę stawiać znaku równości między polskimi organizacjami homoseksualistów a
            tamtejszą partią, jednakże jakiś wspólny mianownik istnieje.

            BTW: Jak to gdzieś napisał jakiś pedofil: "wiesz czym się różni pedofilia o
            homoseksualizmu? Głownie tym, że to pierwsze jest nielegalne. Jesteśmy takimi
            samymi ludźmi."
            (cytat z głowy)
            No cóż, wielu tzw. homofobów chętnie by potwierdziło powyższą tezę ;-)))
            • ulther Re: Co z tego? 28.06.10, 11:28
              To nie stawiaj znaku rownosci - wydaje mi sie, ze Twoja intencja
              jest wlasnie to przed czym oficjalnie sie wzbraniasz. Zeby
              formalnosci stalo sie zadosc: homoseksualisci to osoby
              zainteresowane doroslymi przedstawicielami wlasnej plci - pedofile
              to dorosle osoby czerpiace seksualna satysfakcje z obcowania z
              dziecmi obu plci. Homoseksualizm jest normalny, akceptowalny i nie
              ma w nim nic zlego, a w wykorzystywaniu niedorozwinietych fizycznie
              i psychicznie dzieci jest bardzo duzo zlego.

              Prosze Cie, nie zachowuj sie jak prowokator w bialych rekawiczkach,
              ktory niby nic nie sugeruje ale jednak....
              • Gość: MK Re: Co z tego? IP: 193.201.167.* 28.06.10, 11:33
                Tylko szkoda, że wśród homoseksualistów jest tak wielka
                nadreprezentacja pedofilów.
                • ulther Re: Co z tego? 28.06.10, 11:46
                  Nic mi nie wiadomo o zadnej nadreprezentacji, za to jest to istotny
                  problem wsrod kleru katolickiego.
                  • Gość: MK Re: Co z tego? IP: 193.201.167.* 28.06.10, 12:00
                    Masz rację jest. I to duży problem dla kleru, dobrze że się chociaż
                    trochę starają ogarnąć ostatnio.


                    Wśród społeczeństwa wystepuje około 3 do 5% osób homoseksualnych (w
                    zależności od źródeł).

                    Wśród pedofili około 30% ich populacji to osoby homoseksualne.
                    • ulther Re: Co z tego? 28.06.10, 12:02
                      Nie znam takich badan. Nigdy nie slyszalem o schwytaniu pedofila
                      homoseksualisty, za to mnostwo historii o czlonkach rodzin
                      wykorzystujadcych swoje dzieci, maloletnich krewnych. Nie ma
                      problemu homoseksualistow-pedofilow.
                      • Gość: MK Re: Co z tego? IP: 193.201.167.* 28.06.10, 12:07
                        Nie znam takich badan. Nigdy nie slyszalem o schwytaniu pedofila
                        > homoseksualisty,



                        Przecież sam pijesz do kleru.
                        W tym środowisku najczęściej osobami molestowanymi byli chłopcy (np.
                        ministranci).
                        • ulther Re: Co z tego? 28.06.10, 12:14
                          No ale Ty mowisz o pedofilach, tak? No to Ci przylapani w kosciele z
                          pewnoscia nimi sa, nie ma tutaj sporu. Mowimy jednak o osobach
                          zblokowanych psychicznie, najczesciej wypierajacych swoja
                          seksualnosc, majacych dostep do bezbronnych ofiar - cala sytuacja
                          jest patologiczna i stwarza okazje dla osob z deficytem psychicznym
                          do dzialania. Stan celibatu lub zycia w zakonie to nie optymalne
                          warunku zycia jednostki tylko szalenie opresyjne, sztuczne i
                          nienaturalne zachowanie.
                          • Gość: MK. Re: Co z tego? IP: 193.201.167.* 28.06.10, 12:29
                            Podobnie jak stan życia w związku homoseksualnym.
                            Brak możliwości spłodzenia potomstwa, niespełnione instynkty
                            macierzyński czy ojcowskie. Częste zmiany partnerów, walka o
                            dominację spowodowana naturalnym procesem hormonalnym.
                            Nie dziwię się, że w tym srodowisku częściej występują samobójstwa,
                            próby samobójstw, młodzieńcze bunty czy zachowania aspołeczne.
                            • ulther Re: Co z tego? 28.06.10, 12:52
                              A co jest nienaturalnego w nieposiadaniu dzieci? To chyba kwestia
                              wyboru - szczegolnie dla heteroseksualistow. Parom nie posiadajacym
                              dzieci tez chcesz przypiac latke nienormalnych? Kto jest normalny?
                              Wielodzietna rodzina nienawidzaca liberalow, homoseksualistow,
                              lesbijek, feministek, centrystow, zwolennikow zdrowego rozsadku,
                              ateistow, agnostykow, filozofow, zwolennikow nordic-walkinku,
                              skateboardingu? Czego jeszcze?
                              • sharn1 Re: Co z tego? 28.06.10, 13:09
                                ulther napisał:

                                > A co jest nienaturalnego w nieposiadaniu dzieci? To chyba kwestia
                                > wyboru - szczegolnie dla heteroseksualistow. Parom nie
                                posiadajacym
                                > dzieci tez chcesz przypiac latke nienormalnych?


                                Jeśli nie rozumiesz różnicy pomiędzy niemożnością posiadania dzieci,
                                a brakiem chęci posiadania dzieci z wyboru to mi cię żal.
                                • rydzyk_fizyk Re: Co z tego? 28.06.10, 13:23
                                  A od kiedy to homoseksualiści nie mogą mieć dzieci?
                                  • sharn1 Re: Co z tego? 28.06.10, 13:32
                                    rydzyk_fizyk napisał:

                                    > A od kiedy to homoseksualiści nie mogą mieć dzieci?

                                    Poczętych ze sobą? No jakiś czas już nie mogą.
                                    • rydzyk_fizyk Re: Co z tego? 28.06.10, 13:56
                                      a dlaczego od razu poczętych ze sobą.

                                      Homoseksualiści mogą mieć dzieci ale z wyboru nie chcą.
                                      • rydzyk_fizyk Re: Co z tego? 28.06.10, 22:32
                                        akurat w temacie:

                                        wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,8075511,Pani_premier_wstapila_w_zwiazek_malzenski_z_partnerka.html
                                  • kapitan.kirk Re: Co z tego? 28.06.10, 13:42
                                    Oczywiście mogą, ale w sposób tzw. naturalny albo nie są w stanie
                                    spłodzić dzieci w ogóle, albo wiąże się to dla nich z wielkimi
                                    trudnościami i cierpieniami. W tym sensie, homoseksualizm jest
                                    podobną w skutkach chorobą co np. bezpłodność czy stulejka. Co
                                    oczywiście nie znaczy, że homoseksualistów powinno się jakoś prawnie
                                    dyskryminować, skoro nie dyskryminuje się wszak w żaden sposób
                                    bezpłodnych czy impotentów (przynajmniej w nowoczesnych
                                    społeczeństwach).

                                    Pozdrawiam
                                    • ulther Re: Co z tego? 28.06.10, 14:28
                                      czyli de facto homoseksualizm jest choroba bo homoseksualisci nie
                                      chca uprawiac seksu z osobami plci przeciwnej w celu prokreacji?
                                      Kolejna ciekawa teoria do menazerii innych podobnych.
                                      • kapitan.kirk Re: Co z tego? 28.06.10, 15:50
                                        ulther napisał:

                                        > czyli de facto homoseksualizm jest choroba bo homoseksualisci nie
                                        > chca uprawiac seksu z osobami plci przeciwnej w celu prokreacji?
                                        > Kolejna ciekawa teoria do menazerii innych podobnych.

                                        Chodzi nie o to, że nie chcą, ale o to, że nie mogą - przecież
                                        wiele czcionek na tym i innych forach wypisano udowadniając, że homoseksualiści
                                        nie wybierają swojej orientacji świadomie, tylko tacy się po prostu rodzą,
                                        prawda? Po prostu inna płeć ich nie podnieca, i tyle - a zatem aby spłodzić
                                        potomstwo w naturalny sposób, muszą uciekać się do rozmaitych sztuczek
                                        technicznych i farmakologicznych, przemagać obrzydzenie etc. Co w tym wg Ciebie
                                        nie wyczerpuje definicji choroby? Rzecz dokładnie tego samego rodzaju co
                                        w przypadku np. impotentów czy osób bezpłodnych, które w tym celu również muszą
                                        uciekać się do pomocy rozmaitych sztucznych metod. I nie ma w tym - przynajmniej
                                        wg mnie i, jak sądzę, innych ludzi w miarę logicznie myślących - niczego złego
                                        czy uwłaczającego ani homoseksualistom, ani impotentom, ani komukolwiek.

                                        Pozdrawiam
                                        • ulther Re: Co z tego? 28.06.10, 16:13
                                          Demagogia nie sprawi, ze zaczne uznawac odmienna od heteroseksualnej
                                          orientacje za chorobe. Homoseksualisci poza tym nie sa bezplodni, sa
                                          w pelni zdolni do poczecia dziecka. Bycie homoseksualista to nie
                                          choroba. Ile mozna powtarzac? Jezu!!! Przestancie tym ludziom
                                          wmawiac chorobe.
                                          • kapitan.kirk Re: Co z tego? 28.06.10, 16:38
                                            Oczywiście, że nie są bezpłodni i nigdzie nie napisałem, że są. Oczywiście, że
                                            nie są w pełni zdolni do poczęcia dziecka, gdyż orientacja seksualna utrudnia im
                                            lub wręcz uniemożliwia odbycie normalnego stosunku, w związku z czym muszą
                                            uciekać się do rozmaitych sztuczek - na podobnych zasadach co m.in. osoby
                                            bezpłodne czy impotenci.

                                            Nie mam w tej chwili pod ręką słownika, ale w Wiki definicja (przypuszczam, że
                                            na jakiejś słownikowej oparta) choroby mówi, iż polega ona (...) na
                                            zaburzeniu funkcji lub uszkodzeniu struktury organizmu. O zaistnieniu choroby
                                            można mówić wtedy, gdy działanie czynnika chorobotwórczego wywołuje niepożądane
                                            objawy, różniące się od czynników zdrowego organizmu
                                            . W przypadku
                                            homoseksualizmu możemy bez wątpienia mówić zarówno o zaburzeniu funkcji
                                            organizmu, jak i o objawach różniących się od czynności zdrowego organizmu
                                            (niemożność odbycia stosunku z osoba płci przeciwnej w - by tak rzec - zwykłym
                                            trybie, z czego wynikają trudności ze zwykłą prokreacją, jakich nie doznaje
                                            heteroseksualna większość). I tyle - i tak naprawdę nie mam zielonego pojęcia,
                                            skąd się bierze ten cały szum. Czy bycie chorym (niezaraźliwie, nie z własnej
                                            winy i w sposób niekłopotliwy dla otoczenia) jest czymś złym, stygmatyzującym,
                                            poniżającym lub zmuszającym do ograniczania czyichś praw? W moim przekonaniu nie.

                                            Pozdrawiam
                                            • rydzyk_fizyk Re: Co z tego? 28.06.10, 22:35
                                              W temacie tej niemożliwości:

                                              67-letnia Sigurdardottir poślubiła Joninę Leosdottir w niedzielę, w dniu, w którym zaczęło obowiązywać nowe prawo, definiujące małżeństwo jako związek dwóch dorosłych osób bez względu na płeć. Panie od lat pozostawały w związku partnerskim; zmieniły go na małżeństwo na mocy nowego prawa, uchwalonego przez parlament w tym miesiącu.

                                              Johanna Sigurdardottir, która ma dzieci z poprzedniego, heteroseksualnego małżeństwa, jest jedynym premierem na świecie, otwarcie przyznającym się do orientacji homoseksualnej. W jej kraju nie stanowiło to żadnego problemu - zauważa agencja Reutera.
                                              --

                                              eksmisja.wordpress.com/2009/
                                              • kapitan.kirk Re: Co z tego? 28.06.10, 22:47
                                                Ale o co chodzi? Przecież nie napisałem, że homoseksualiści są
                                                bezpłodni, ale że jeśli chcą mieć zwyczajnie spłodzone dzieci,
                                                muszą - jeśli dobrze rozumiem ich orientację seksualną - zmuszać się
                                                do stosunków z osobami płci odmiennej, co sprawa im zapewne
                                                trudności, dyskomfort czy zgoła obrzydzenie, porównywalne jak sądzę
                                                z tym jaki ja odczuwam na myśl o seksie z mężczyzną. I nie jest to
                                                kwestia ich chęci ani wyboru, tylko po prostu biologiczna cecha. Czy
                                                się mylę? Jeśli tak, to w którym miejscu?
                                                Pzdr
                                              • ggrdl Re: Co z tego? 29.06.10, 09:32
                                                Fajnie, że znalazłeś premiera ! Gdyby to była np. sołtyska, to argument byłby
                                                dużo słabszy.
                                                A na poważnie: wykręcasz się od odpowiedzi, zmieniasz temat.
                                            • ulther Re: Co z tego? 29.06.10, 13:04
                                              Nie, nie mozemy. Homoseksualisci sa zdrowi bo homoseksualizm to nie
                                              choroba. Dopasowywanie swoich radykalnych pogladow do definicji z
                                              encyklopedii to zadanie tylez karkolomne co zbedne - nikogo nie
                                              przekonasz, no chyba, ze juz przekonanych;).
                                              • kapitan.kirk Re: Co z tego? 29.06.10, 14:50
                                                Nie sądzę abym miał poglądy specjalnie radykalne w Twoim (jak
                                                rozumiem) pojęciu tego pojęcia - nie mam np. zasadniczo nic
                                                przeciwko demonstracjom LGBT, przeciwko możliwości zawierania przez
                                                homoseksualistów związków partnerskich ani też raczej nic przeciwko
                                                adopcji dzieci przez takie pary. Nie rozumiem natomiast tego
                                                zacietrzewienia wyrażającego się w mantrycznym powtarzaniu
                                                zaklęcia: "homoseksualizm to nie choroba", wbrew wg mnie
                                                elementarnej logice i bez sensownej potrzeby. Zdanie
                                                o "dopasowywaniu poglądów do encyklopedii" jest w tym kontekście
                                                wręcz kuriozalne - jeśli wg Ciebie rzeczywistości nie opisują
                                                optymalnie definicje encyklopedyczne czy słownikowe, to właściwie
                                                jakie? Czy doczekam się w końcu jakichś merytorycznych argumentów?

                                                Pozdrawiam
                                                • Gość: Jacek Dehnel Re: Co z tego? IP: *.adsl.inetia.pl 30.06.10, 11:03
                                                  Przepraszam, że się wcinam, ale pojawiłem się w tym wątku niejako "wywołany"
                                                  wcześniejszym wpisem i, schodząc po postach dyskusji, dotarłem do tego jej
                                                  fragmentu.

                                                  Nie każda niemożność korzystania z funkcji jest chorobą - to po pierwsze
                                                  (osobniki bardzo młode i stare też nie mogą mieć dzieci, co nie oznacza choroby,
                                                  tylko wyjaśnialne ograniczenie). Po drugie - natura niekoniecznie odróżnia
                                                  posiadanie dzieci z partnerem, którego się kocha od partnera innego - to są
                                                  sprawy kulturowe. A zatem o ile kulturowo może mieć znaczenie, że jakiś gej
                                                  zrobi dziecko swojej żonie/przyjaciółce/obcej kobiecie, a nie partnerowi, o tyle
                                                  naturze wszystko jedno - instynkt zadowala się po części już samą ejakulacją. A
                                                  instynkt tacierzyński - dodam - u niektórych ojców spełnia się kupieniem zabawki
                                                  raz na dwa tygodnie. Jeśli nie rzadziej. To, że robi się dziecko osobie, której
                                                  się nie kocha, nie jest też żadnym wyjątkiem - przez stulecia mężczyźni robili
                                                  (i do dziś często robią) dzieci żonom, których nie kochają - koncept, że
                                                  małżeństwo ma coś do czynienia z miłością, jest też kulturowy i wcale nie taki
                                                  powszechny, jak może nam się zdawać. :)

                                                  Każdy z nas korzysta z niektórych życiowych funkcji w pełni, z innych - nie. To
                                                  zupełnie naturalne. I tu polecam ciekawy artykuł o Samoa:
                                                  wyborcza.pl/1,75476,7961309,Gej_jest_superwujkiem_.html
                                                  Być może jest tak, że homoseksualizm ma głębszy sens ewolucyjny w przenoszeniu
                                                  własnych genów (i znowu: to, co dla nas kulturowo może nie mieć znaczenia, czyli
                                                  przeniesienie dalej genów nie naszych, ale naszych rodziców, poprzez potomstwo
                                                  rodzeństwa, dla natury może mieć znaczenie). W takim razie byłby to relikt
                                                  pewnej polaryzacji zadań i i obowiązków w ludzkim stadzie: trochę (choć znacznie
                                                  słabiej) na takiej zasadzie, na jakiej mrówka-robotnica, mrówka-żołnierz czy
                                                  mrówka-królowa jest pozbawiona niektórych funkcji by lepiej spełniać inne.

                                              • Gość: lidka Re: Co z tego? IP: *.4web.pl 30.06.10, 13:21
                                                Swiat nie dzieli się na homo i heteroseksualistow.
                                                Istnieje jeszcze spora grupa osób biseksualnych, o ktorych KPH
                                                milczy jak grób. Sama do takich osób należę.

                                                Walczycie z heteronormatywnością i homofobią, ale w waszych
                                                dyskusjach NIGDY nie pojawiaja sie osóby biseksualne. Dlaczego ?
                                                Zaburzaja polaryzację tozsamosci? Rozwlaja szeregi od srodka? Burzą
                                                czarno - biały obraz swiata?

                                                Zawsze mnie to doprowadzało do szalu, z e walcząc o tolerancję,
                                                bardzo czesto jestescie opresywni i niereprezentatywni dla osób we
                                                wlasnych szeregach. Nie ma u was miejsca ani dla osób biseksualnych,
                                                ani dla gejów-katolików i lesbijek-katoliczek - takie osoby nei maja
                                                reprezentacji i nie są wam potzrebne. Nie walczycie o tolerancję dla
                                                nich, walczycie o tolerancję tylko dla geja zawsze poddawanego
                                                operasji przez hetero--katolika.

                                                Gdzies ponizej pada to jasno wyartykułowane - na zasadzie contry
                                                wobec pogardzających nimi katolików geje chcą robić rozmowę o
                                                tolerancji w Wielką Srodę. Ale juz do głowy nie przyjdzie, ze w tej
                                                szkole są np. geje -katolicy i biseksualisci-katolicy, których w tej
                                                contrze aktywisci wrzucaja do jednego wora z wysoce nietolerancyjnym
                                                ojcem Rydzykiem. I to jest własnie perfidia reprezentacji
                                                tolerancyjnych, które naprawde wcale nei maja w sobie tolerancji , a
                                                jedynie aktywizm.
                                • ulther Re: Co z tego? 28.06.10, 14:26
                                  Hmm zle lokujesz zal;). Nikt tutaj nie dokonal takiego rozroznienia.
                                  Twoja odpowiedz udowadnia (a raczej jej ton), ze nie jestes
                                  zainteresowany rozmowa a raczej wspolczuciem mi - nie potrzebuje
                                  Twojego wspolczucia. Adresuj je gdzie indziej.
                    • gothmucha Re: Co z tego? 28.06.10, 14:44
                      Gość portalu: MK napisał(a):

                      > Wśród pedofili około 30% ich populacji to osoby homoseksualne.

                      Coraz ciekawiej. Skąd te dane?
                • sharp-shooter Re: Co z tego? 28.06.10, 11:55
                  Gość portalu: MK napisał(a):

                  > Tylko szkoda, że wśród homoseksualistów jest tak wielka
                  > nadreprezentacja pedofilów.


                  Udowodnij.
                • gothmucha Re: Co z tego? 28.06.10, 14:43
                  Gość portalu: MK napisał(a):

                  > Tylko szkoda, że wśród homoseksualistów jest tak wielka
                  > nadreprezentacja pedofilów.

                  Poproszę wiarygodne badania na ten temat. Linki, odnośniki do bibliografii, z pełnym peer review.
              • Gość: neex Re: Co z tego? IP: *.11c.piotrkow.pilicka.pl 28.06.10, 12:15
                >Homoseksualizm jest normalny, akceptowalny i nie
                > ma w nim nic zlego, a w wykorzystywaniu niedorozwinietych fizycznie
                > i psychicznie dzieci jest bardzo duzo zlego.

                Zasugerowalbym slowo "niedojzalych", zamiast "niedorozwinietych " :/
              • ggrdl Re: Co z tego? 28.06.10, 12:31
                ulther napisał:

                > To nie stawiaj znaku rownosci - wydaje mi sie, ze Twoja intencja
                > jest wlasnie to przed czym oficjalnie sie wzbraniasz.

                Boś przewrażliwiony. Przede wszystkim to ja porównuję zachowania
                organizacji, grupki aktywistów, pewnej ekstremy - a nie populacji gejów i
                pedofilów. Chodzi mi o metody działania tych organizacji, a nie same zachowania
                seksualne. Pewnie podobne metody można zaobserwować np. wśród tzw. ekologów, a
                wierz mi - doskonale odróżniam Zielonych od pedofilów ;-)))



                > Homoseksualizm jest normalny, akceptowalny i nie
                > ma w nim nic zlego,

                A to już twój pogląd.
                O tyle fałszywy, że wystarczy podać przykłady grup społecznych, lub całych
                państw, gdzie takiej akceptacji się nie doczekasz.
                Ergo, jest on normalny WEDŁUG CIEBIE i akceptowany PRZEZ CIEBIE. Oczywiście nie
                jesteś w tych poglądach odosobniony...


                > a w wykorzystywaniu niedorozwinietych fizycznie
                > i psychicznie dzieci jest bardzo duzo zlego.

                Pedofile twierdzą inaczej...
                • ulther Re: Co z tego? 29.06.10, 13:08
                  Tak - w kulturze Zachodu od pewnego czasu dominuje poglad o
                  absolutnej normalnosci osob homoseksualnych a osoby przypisujace im
                  chorobe sa zazwyczaj potepiane jako przeczace nauce i stanowi wiedzy
                  ludzkiej o czlowieku. W pelni identyfikuje sie z tym pogladem.

                  Nie obchodzi mnie co twierdza pedofile, ich miejsce jest w
                  zamknietych placowkach lub w wiezieniach.
                  • ggrdl Re: Co z tego? 30.06.10, 11:19
                    ulther napisał:

                    > Tak - w kulturze Zachodu od pewnego czasu dominuje poglad o
                    > absolutnej normalnosci osob homoseksualnych a osoby przypisujace im
                    > chorobe sa zazwyczaj potepiane jako przeczace nauce
                    > i stanowi wiedzy
                    > ludzkiej o czlowieku. W pelni identyfikuje sie z tym pogladem.

                    W kulturze Zachodu i od pewnego czasu. Trudno o mniej precyzyjne określenie, ale
                    i tak nie zmienia to faktu, że twoje poprzednie słowa to bzdura/nieprawda.


                    > Nie obchodzi mnie co twierdza pedofile, ich miejsce jest w
                    > zamknietych placowkach lub w wiezieniach.
                    Zmień pedofile na homosie i będziesz miał gotowy tekst obowiązujący w wielu
                    krajach. Tych niepostępowych. ;-)
                    Aha, ja uważam że więzienie NIE JEST miejscem dla pedofili tylko dlatego że nimi
                    są. Nie skłonności, a czyny powinny być osądzane.
                    • ulther Re: Co z tego? 01.07.10, 09:55
                      CO jest nieprecyzyjnego w okresleniu "kultura Zachodu"? Braki wiedzy
                      to juz Twoj problem - jezeli nie potrafisz zidentyfikowac krajow
                      nalezacych do okreslonego kregu kulturowego to jak chcesz
                      uczestniczyc w dyskusji dotyczacej spoleczenstwa? Wobec tego nie
                      pozostaje mi nic innego jak stwierdzic, ze Twoj komentarz to bzdura:P

                      Co do okreslen, ktorych uzywasz - homos - sugeruje brak szacunku,
                      lekcewazenie i pogarde dla osob homoseksualnych. Wobec czego nie
                      nalezy Ci sie nic innego niz brak szacunku, lekcewazenie i pogarda.
                      Nie jest powazny.
        • Gość: MK Re: W Holandii jest Partia Pedofilów IP: 193.201.167.* 28.06.10, 11:29
          W Polsce i tak skończyło by się awanturą dlaczego chca gadać w środę
          popielcową.
        • wirusx Re: W Holandii jest Partia Pedofilów 28.06.10, 12:02
          benek napisał(a):
          A potem przyjdzie pan z ...kozą. Koza kocha pana, a pan kocha
          > kozę...czyli...to jest małżeństwo!
          ----------------------
          Ty kup sobie wreszcie tę kozę i przestań zanudzać swoimi marzeniami,
          bo przy każdej okazji wklejasz ten "dowcipny argument"...
    • Gość: "starsza kobieta" Czego nie wolno homoseksualiście? - debata o to... IP: *.toya.net.pl 28.06.10, 00:04

      Jestewm matką chłopaka, który jest gejem. Kocham go i akceptuję w zasadzie
      bezwarunkowo. Moja wypowiedź podczas dyskusji na temat środy popielcowej
      zostala jak to zwykle w Gazecie zmanipulowana. Powwiedaiałam tylko, gdy
      wszyscy uczestnicy szydzili z sytuacji: środa popielcowa - gej - kołtuństwo ,
      że trzeba tolerancji by uszanować wrażliwość moją i innych dla których jest to
      dzień szczególny i pokutny.
      To był tylko epizod w całej dyskusji , która dotyczyła problemu szacunku i
      tolerancji dla każdego człowieka niezależnie od płci , rasy i orientacji
      seksualnej. Jak wychować ludzi aby nie było to dla nich kryterium szacunku dla
      drugiegi człowieka. Dla mnie ma znaczenie tylko i wyłącznie czy ktoś jest
      dobrym i wartościowym człowiekiem.
      Pozdrawiam
      Matka 'starsza kobieta"
      • Gość: no name Re: Czego nie wolno homoseksualiście? - debata o IP: *.4web.pl 28.06.10, 09:37
        Bardzo cieszy mnie ta wypowiedź, ponieważ odniosłam to samo
        wrazenie. Problem aktywizmu w walce o tolerancję polega na tym, ze
        walcząc jako usiśniona mniejszość, aktywisci sami pzrestają
        zauwazać, w którym miejscu stają się kompletnie nietolerncyjni dla
        ludzi o odmiennych poglądach. Dostajesz łatkę homofoba, choć możesz
        mieć za sobą długi związek homoseksualny ;/

        Czy nie ma gejow i lesbijek chrzescijan? Są. Są nawet geje i
        lesbijki katolicy, przy calym problemie jaki sprawia tzw. "społeczna
        nauka koscioła" i orientacja homoseksualna zestawione razem,bo to
        oksymoron . Zatem problemem aktywisty chcącego mówić o tolerancji,
        nie było to, ze szkoła w ogóle nie chce go widzieć i zauwazyć, oraz
        dać mu przesterzeni do edukacji, ale to, ze przyszedł w trakcie tego
        konkretnego dnia. Dnia, w którym jakaś część osób z tej szkoły
        chciała moze zajać sie swoja formuła wrazliwosci i rozpoczynajacą
        się pokutą. Moze wsrod tych ludzi byli równiez jacyś geje i jakieś
        lesbijki...Zaproponowano czwartek i już pojawił sie problem, bo ja
        chcę tu i teraz i dzisiaj - inaczej, nietolerancja i homofobia, bo
        ktoś sugeruje uszanować i okazać tolerancję tego dnia katolikom.

        Z czym mi się to kojarzy?

        Ze szczeniackimi pomysłami na koszulki "Nie płakałem po papiezu".
        Tez nie płakałam. Ale wbicie sie w taką koszulkę, zeby "mnie
        zobaczono" uwazam za przejaw totalnej niedojrzałości - otwarte
        mówienie innym , patrzcie, moja tolerancja jest taka ogromna, ze aż
        musze wyrazić, ze nie toleruję waszych zwyczajow , bo gdybym tego
        nie napisał sobie na piersi, to byście mnie nie zauwazyli moze.
        Wprawdzie przez całe zycie papież kompletnie mie nie interesował i
        nie obchodizł, ale z racji jego smeirci, musze wyrazić pogląd, ze
        nie załuję iż umarł, zebyscie WY zobaczyli, że ja tak mam... Dla
        mnie to totalnie niedojrzałe.
        • Gość: któś Homoseksualista od homofobów zwyzywany. Autentyk. IP: 188.33.77.* 28.06.10, 11:20
          Kolega zna dwóch gości, chłopaki żyją ze sobą od lat. Jeden z nich wdał
          się w pociągu w rozmowę z jakimś szajbusem-prohomo i stwierdził, że
          jest przeciwny adopcji dzieci przez pary "jednopciowe". W odpowiedzi -
          zdeklarowany homoseksualista - usłyszał, że jest homofobem.
          • Gość: MK Re: Homoseksualista od homofobów zwyzywany. Auten IP: 193.201.167.* 28.06.10, 11:36
            Sam znam dwóch gejów, którzy stanowczo sprzeciwiają
            się "małżeństwom" homoseksualnym i prawa do adopcji.
            Co ciekawe są niemile widziani w "środowisku" więc się od niego
            odcięli i żyją spokojnie swoim życiem. Rodzina ich akceptuje w pracy
            też nie ma problemu - a na takiego Biedronia mówią per "oszołom".

            • wirusx Re: Homoseksualista od homofobów zwyzywany. Auten 28.06.10, 12:12
              MK napisał(a):

              > Sam znam dwóch gejów, którzy stanowczo sprzeciwiają
              > się "małżeństwom" homoseksualnym i prawa do adopcji.
              > Co ciekawe są niemile widziani w "środowisku" więc się od niego
              > odcięli i żyją spokojnie swoim życiem. Rodzina ich akceptuje w
              pracy też nie ma problemu - a na takiego Biedronia mówią
              per "oszołom".
              ---------------------------------------------
              Zabawne.... chyba nieświadomie dajesz przykład na to, jak
              homofobiczne musi być polskie społeczeżstwo, skoro ci geje tak
              rozpaczliwie chcą się wpasować w "obowiązkowy" heteromatrix i być
              bezpiecznie transparentni kupując sobie w ten sposób "spokojne
              życie"...


              • Gość: MK. Re: Homoseksualista od homofobów zwyzywany. Auten IP: 193.201.167.* 28.06.10, 12:30
                Heh.

                I to właśnie to o czym piszę.

                Nienormalni geje, bo nie są heterofobami prawda?
                • gothmucha Re: Homoseksualista od homofobów zwyzywany. Auten 28.06.10, 14:47
                  No tak, bo ci normalni to są ci, którzy udają, że ich nie ma. Albo że są heteroseksualni, tak, żeby nikt przypadkiem nie poczuł się urażony ich odmiennością.

                  Dziękuję, postoję.
      • gothmucha Re: Czego nie wolno homoseksualiście? - debata o 28.06.10, 14:52
        Gość portalu: "starsza kobieta" napisał(a):

        >
        > Jestewm matką chłopaka, który jest gejem. Kocham go i akceptuję w zasadzie
        > bezwarunkowo. Moja wypowiedź podczas dyskusji na temat środy popielcowej
        > zostala jak to zwykle w Gazecie zmanipulowana. Powwiedaiałam tylko, gdy
        > wszyscy uczestnicy szydzili z sytuacji: środa popielcowa - gej - kołtuństwo ,
        > że trzeba tolerancji by uszanować wrażliwość moją i innych dla których jest to
        > dzień szczególny i pokutny.

        Niestety relacja z tej debaty stoi na poziomie żenującym i robi więcej szkody niż pożytku. Szkoda, że panel trwał tak krótko i zabrakło czasu na zbliżenie stanowisk. Ja sam miałem zdanie podobne do Pani i później udało mi się porozmawiać m.in. z panem z KPH i jakoś doszliśmy do wspólnej płaszczyzny porozumienia - niestety już po dyskusji.

        Pozdrawiam serdecznie
        kolega Pani syna
        Jarek Ogrodowski
    • sharp-shooter Czego nie wolno homoseksualiście? - debata o to... 28.06.10, 00:11
      "Niestety, jako osoba homoseksualna wielu rzeczy w szkole nie mogę powiedzieć. Np., że byłam na grillu ze swoją dziewczyną, gdy inne nauczycielki ględzą, co robiły w weekend ze swoimi mężami i dziećmi - odpowiedziała [Marta Konarzewska - przyp. mój]."

      "Mariusz Kurc powiedział, że szkoła będzie tolerancyjna wtedy, gdy pani Marta będzie mogła poględzić w niej o grillu z dziewczyną."

      Buchacha!!!
      A to bidula... Sama by chciała "poględzić" co robiła w weekend z partnerką...
      Tylko czy środowisko, w którym pracuje chciałoby tego słuchać? Widać tu pewne oznaki infantylnej zawiści rodem z piaskownicy, że inne nauczycielki mogą dzielić się między sobą wrażeniami ze spędzonego czasu z rodziną, a ona nie.

      Ale czy próbowała, tylko tak normalnie, po ludzku (nie nachalnie) zainteresować innych współpracowników swoim życiem prywatnym? Coś mi się wydaje, że nie. Lecz mogę się mylić. Jeśli próbowała wepchnąć się w towarzystwo na siłę, to nie dziwię się, że spotkał ją ostracyzm.

      P.S. Proszę mi tylko nie zarzucać homofobii. Wobec homoseksualizmu mam równie neutralny stosunek jak do, hm... dajmy na to leworęcznych. Ci również stanowią sporą mniejszość i jeszcze nie tak dawno, bo jakieś pół wieku temu, próbowano ich na siłę "przeprogramować" na praworęczność. Co było oczywistym nonsensem.
      • Gość: ? Re: Czego nie wolno homoseksualiście? - debata o IP: *.e-wro.net.pl 28.06.10, 00:19
        a czy zoofil może mówić dzieciom o weekendzie spędzonym ze swoją
        kozą?
        • sharp-shooter Re: Czego nie wolno homoseksualiście? - debata o 28.06.10, 00:39
          Gość portalu: ? napisał(a):

          > a czy zoofil może mówić dzieciom o weekendzie spędzonym ze swoją
          > kozą?


          Nauczyciel i uczeń to nie kumple. Przynajmniej nie w szkole. Po szkole, to już
          inna para kaloszy. Poza tym tu nie chodzi o relacje nauczyciel-uczeń, tylko
          nauczyciel-nauczyciel.

          A w ogóle to wyjeżdżanie w tym kontekście z zoofilią jest kompletnie nie na
          miejscu. I z resztą bezsensu. Jeśli nie widzisz różnicy między dewiacją a
          zboczeniem to znaczy żeś niedouczony pacan.
        • zigzaur Re: Czego nie wolno homoseksualiście? - debata o 28.06.10, 16:56
          A czy działacz "prawicy" może mówić o nocy spędzonej z własną prawicą?
      • ulther Re: Czego nie wolno homoseksualiście? - debata o 28.06.10, 09:55
        Owszem - mozesz sie mylic w ocenie pani Marty;). Rozmowa na tematy
        blache - takie jak wydarzenia rodzinne podczas weekendu sa oznaka
        normalnosci spolecznej, czyms normalnym w kontaktach miedzyludzkich.
        Jezeli srodowisko pracy pani Marty nie chce jej angazowac w takie
        pogawedki to oczywiscie ma do tego prawo, niemniej jest to i
        nieuprzejme i nietolerancyjne i warto miec tego swiadomosc.
        Brak "small talk" miedzy pracownikami jednej firmy to oznaka
        nienormalnosci i niezbyt przyjacielskich stosunkow w tzw. "zakladzie
        pracy".
        • sharp-shooter Re: Czego nie wolno homoseksualiście? - debata o 28.06.10, 11:42
          ulther napisał:

          > Owszem - mozesz sie mylic w ocenie pani Marty;). Rozmowa na tematy
          > blache - takie jak wydarzenia rodzinne podczas weekendu sa oznaka
          > normalnosci spolecznej, czyms normalnym w kontaktach miedzyludzkich.
          > Jezeli srodowisko pracy pani Marty nie chce jej angazowac w takie
          > pogawedki to oczywiscie ma do tego prawo, niemniej jest to i
          > nieuprzejme i nietolerancyjne i warto miec tego swiadomosc.
          > Brak "small talk" miedzy pracownikami jednej firmy to oznaka
          > nienormalnosci i niezbyt przyjacielskich stosunkow w tzw. "zakladzie
          > pracy".


          Naiwne myślenie. Akurat brak "pogawędek" między współpracownikami nie jest
          rzeczą nienormalną. Jeśli się nie ma wspólnych tematów (prócz zawodowych) to
          trudno i darmo. Równie dobrze mogłaby podnieść raban, że inni nie chcą słuchać
          jej wynurzeń na temat malarstwa flamandzkiego kiedy inni rozpływają się nad
          sztuką holenderską.

          Jeśli nie podobają się jej stosunki w miejscu pracy, to niech poszuka innej
          roboty. Może w innej szkole trafi na bardziej otwarte towarzystwo.
          • ulther Re: Czego nie wolno homoseksualiście? - debata o 28.06.10, 14:30
            Dobrze, zatem grzesze naiwnoscia, moze byc i tak.
            Nie sadze aby pani Marta musiala zmieniac prace. Nie powinna
            spotykac sie z nieprzyjemnosciami tam gdzie pracuje. Fakt, ze jest
            inaczej wiele mowi na temat poziomu i klasy jej kolezanek i kolegow.
        • Gość: MK Re: Czego nie wolno homoseksualiście? - debata o IP: 193.201.167.* 28.06.10, 11:42
          Chyba nie zrozumiałeś tekstu. To ona nie chce uczestniczyć w takich
          dyskusjach.

          • rydzyk_fizyk Re: Czego nie wolno homoseksualiście? - debata o 28.06.10, 13:34
            chyba jej nikt nie zmusza.

            To tak jakby mieć pretensje, że teraz ludzie o Mundialu gadają.
        • Gość: wiosna Re: Czego nie wolno homoseksualiście? - debata o IP: *.lodz.mm.pl 28.06.10, 11:59
          Nie zgadzam się. Normalna jest praca w pracy, a życie prywatne poza
          nią. Są osoby, które nigdy nie rozmawiają o sprawach osobistych ze
          współpracownikami i nie mają z tym problemu. Są postrzegani jako
          osoby skupione na pracy i tyle. Jeśli ta pani widzi, że inni nie chcą
          słuchać o jej dziewczynie, to niech o niej nie opowiada. Czy naprawdę
          musi? Nie może powiedzieć "byłam na grillu u znajomych i..." Może
          kiedyś ci inni nauczyciele przyzwyczają się do mysli, że ta pani jest
          homoseksualna i przestaną na to zwracać uwagę. Nic na siłę. Artykułem
          w gazecie i spotkaniem przeciw homofobem niczego nie poprawi. Oni
          odbiorą to jako atak i będzie jeszcze gorzej.
          • ulther Re: Czego nie wolno homoseksualiście? - debata o 28.06.10, 12:24
            To znaczy, ze Ty nie rozmawiasz z kolegami, kolezankami na temat
            rodziny, znajomych, ulubionych filmow, muzyki itd? Nigdy? To jestes
            wyjatkiem.
            • Gość: lukas Re: Czego nie wolno homoseksualiście? - debata o IP: *.4web.pl 28.06.10, 12:43
              >To znaczy, ze Ty nie rozmawiasz z kolegami, kolezankami na temat
              > rodziny, znajomych, ulubionych filmow, muzyki itd?

              Wrzuciłes wszystko do jednego worka. Wiele osób w Polsce naprawde
              nie rozmawia z ludzmi z pracy o rodzinie i znajomych, o filmach i
              muzyce - tak. A dlaczego? A dlatego, ze Polacy mają przedziwny
              zwyczaj podkładania świń i kablowania u szefa, kiedy wiedza za duzo
              o twoim zyciu osobistym. Nie wiem, moze to spadek po PRL i
              inwigilacji, ale naprawdę to co powiesz, moze byc nie raz, nie dwa
              wykorzystane przeciwko tobie.
              • ulther Re: Czego nie wolno homoseksualiście? - debata o 28.06.10, 12:53
                No coz, rozne sa srodowiska pracy, ja mam to szczescie, ze w pracy
                mam z kim pogadac nie tylko na tematy "biurowe". Sadze, ze to mimo
                wszystko zjawisko powszechne. A ze ludzie bywaja niezyczliwi? To juz
                troche takie maglowanie.
                • sharn1 Re: Czego nie wolno homoseksualiście? - debata o 28.06.10, 13:17
                  W większosci firm jest zakaz poruszania tematów z kategorii:

                  1. Rasy.
                  2. Wyznania.
                  3. Orientacji seksualnej.
                  4. Polityki.
                  5. Wynagradzania.


                  I te zasady nie powstały w "zacofanej" Polsce, tylko w USA i
                  Zachodniej Europie, gdzie różnice światopoglądowe i środowiskowe
                  mają nieco więcej płaszczyzn niż u nas. Oni wiedzą co w pracy można,
                  a czego nie.

                  Ta pani to żywy przykład jak bardzo zacofane jest środowisko
                  feministyczne i homoseksualistów w naszym kraju.
                  Wyskakuje z tematem swojej orienatcji w miejscu pracy ubierając to w
                  ramy "dyskryminacji".

                  W USA by została wezwana na dywanik i usłyszała dokładnie to
                  samo: "Droga pani, nikogo nie obchodzi czy pani sypia z mężczyzną
                  czy kobietą - to pani sprawa. Żeby to było po raz ostatni, bo nasza
                  instytucja nie jest miejsce do prowadzenia tego typu działalności
                  agitacyjnej - żegnam".

                  • ulther Re: Czego nie wolno homoseksualiście? - debata o 28.06.10, 14:34
                    Mysle, ze raczej ta pani mialaby szanse na niezle odszkodowanie a
                    nie rozmowe na dywaniku. Poza tym to szkola a nie korporacja, a
                    jednoczesnie wiele amerykanskich korporacji ma zasady, ktore sa na
                    tyle pojemne, ze zakladaja funkcjonowanie form pracowniczej
                    aktywnosci integrujacych pracownikow homoseksualnych - np. Citi.
                    Zatem rozwijaj dalej swa wiedze na temat amerykanskiego biznesu -
                    masz jeszcze troche do odkrycia;).
                    • zdanka1 Re: Czego nie wolno homoseksualiście? - debata o 28.06.10, 14:45
                      Szansę na odszkodowanie miałaby wtedy, gdyby ja z tej szkoły
                      wyrzucono, udowodnic szykanowanie ze względu na tożasamosc jest
                      równie trudno jak udowodnić mobbing, zdecydowanie prostsze jest
                      udowodnienie dyskryminacji rasowej.

                      Akurat wybraliscie sobie bardzo nieciekawy kraj do rozmów o
                      tolerancji - Stany to obyczajowa obluda w pozłotku tolerancji - te
                      sprawy nie toczą się dla sprawy, ale dla gigantycznych zysków jakie
                      dają precedensy prawne, nieistniejące w prawie polskim.
                      • ulther Re: Czego nie wolno homoseksualiście? - debata o 28.06.10, 14:57
                        W sensie krytyki amerykanskiego systemu prawnego pelna zgoda:). Ja
                        sobie zadnego kraju nie wybralem, jedynie odnioslem sie do przykladu.
    • Gość: gosc Re: Przeciw glupocie IP: *.c3-0.hnc-ubr1.chi-hnc.il.cable.rcn.com 28.06.10, 00:12
      No, za niscy i za wysocy tez niech sie nie obnosza odstepstwem od normy. Moze niscy niech buty na koturnach zaloza albo cos..
      • Gość: prawda Re: Przeciw glupocie IP: *.lodz.mm.pl 28.06.10, 00:43
        Argument godny Goebbelsa.
    • Gość: Mąż nauczycielki Czego nie wolno homoseksualiście? - debata o to... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.10, 01:05
      Marto, dzielna z Ciebie dziewczyna - trzymaj się, na szczęście nie każdy
      hetero w Polsce jest homofobem (chociaż z dyskusji na forum to nie wynika).
      • Gość: heteryk Re: Czego nie wolno homoseksualiście? - debata o IP: *.lodz.mm.pl 28.06.10, 01:36
        Mam nadzieję, że Twoja żona jest nieco mądrzejsza od ciebie.
        • zigzaur Re: Czego nie wolno homoseksualiście? - debata o 28.06.10, 16:58
          A może jego żon jest mądrzejszy od niego?
    • Gość: Ktoś "Starsza pani" miała całkowitą rację IP: *.static.sdyl0430.digis.net 28.06.10, 07:13
      Tolerancja według aktywistów to jest wtedy, jak oni NARZUCAJĄ się ze swoimi
      seksualnymi obyczajami społeczeństwu, a społeczeństwo klaszcze i woła "ach, jak
      ślicznie". Tylko to, proszę aktywistów, to jest nie tolerancja, tylko afirmacja.
      Tolerancję już macie, afirmacji nie dostaniecie. Tough titty.
      • gothmucha Re: "Starsza pani" miała całkowitą rację 28.06.10, 14:55
        Gość portalu: Ktoś napisał(a):

        > Tolerancja według aktywistów to jest wtedy, jak oni NARZUCAJĄ się ze swoimi
        > seksualnymi obyczajami społeczeństwu

        No tak, bo trzymanie się za rękę z dziewczyną czy zrobienie wspólnej fotki i wrzucenie jej do netu to jest narzucanie. Gratuluję.
        • Gość: Ktoś Homoseksualizm nie jest normą. IP: *.static.sdyl0430.digis.net 28.06.10, 18:52
          Spotyka się z takimi samymi reakcjami, jakie wywołałyby inne zachowania
          odbiegające od normy (acz tolerowane, gdy trzymane w sferze ściśle prywatnej) -
          na przykład pójście z dziewczyną na spacer, prowadząc ją na smyczy.
    • zeixer Czego nie wolno homoseksualiście? - debata o to... 28.06.10, 07:36
      Dlaczego tolerancja dla homoseksualistów a gdzie tolerancja dla mnie niech
      nikt nie zmusza ludzi do przebywania w ich towarzystwie.
    • Gość: msl Konarzewska na zwolnieniu lekarskim IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 28.06.10, 07:46
      Ciekawe ze konarzewska jest na zwolneniu lekarskim... W dniu debaty
      nie była w szkole ale tego samego dnia juz byla wystarczajaco zdrowa
      by uczestniczyc w debacie. To najlepiej o niej swiadczy.
      • oranvag Re: Konarzewska na zwolnieniu lekarskim 28.06.10, 08:06
        Podobno tego samego dnia piła też oranżadę o smaku truskawkowym. To dopiero o niej świadczy!
      • Gość: KAZEK Re: Konarzewska na zwolnieniu lekarskim IP: *.icpnet.pl 28.06.10, 08:08
        Korzystanie z zwolnienia lekarskiego niezgodnie z celem jego wystawienia, jest
        wykroczeniem czyli oszustwem ( nazywajmy rzeczy po imieniu, bo wiele określeń
        stało się w dzisiejszych czasach więcej niż relatywne). Masz rację, bez
        homofobii, z tej informacji, o ile prawdziwa wiadomo, że jest najzwyklejszą
        naciągaczkom czyt. oszustką.
        A ZUS powinien ją ukarać - ależ to będzie wyraz nietolerancji,co?
        • Gość: MK Re: Konarzewska na zwolnieniu lekarskim IP: 193.201.167.* 28.06.10, 11:44
          Powinni ją wezwać na komisje lekarską i sprawdzić dlaczego była na
          L4. Jeśli miała leżeć (a to się oznacza na zwolnienieniu) to
          faktycznie jej obecność na tym spotkaniu jest nadużyciem.

          Oczywiście wyjdzie, że jestem homofob.
          • Gość: gosc Re: Konarzewska na zwolnieniu lekarskim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.10, 12:10
            Gdybyście byli na debacie, to byście usłyszeli, jak wyraźnie mówiła co to za
            zwolnienie. Jednostka chorobowa stwierdzona przez lekarza nazywa się "ostra
            reakcja na stres", w tej sytuacji stres wywołany obecnością w szkole. Takie
            zwolnienia nie wymagają leżenia, to nie jest choroba typu grypy. Poza tym każde
            zwolnienie bierze pod uwagę opcje "leżącą" i "chodzącą"- a nie sadzę żebyście
            mieli wiedzę na temat tego konkretnego zwolnienia. Sugeruje więc nie wypowiadać
            się na tematy, o których się niewiele wie.
            • Gość: MK Re: Konarzewska na zwolnieniu lekarskim IP: 193.201.167.* 28.06.10, 12:33
              Przeciez napisałem, że są różne typy zwolnienia.
              Swoją drogą "silna reakcja na stres".

              Chyba jeszcze dzisiaj pójdę do lekarza i powiem, że praca wywołuje u
              mnie "silną reakcję na stres".

              P.S.
              Co ciekawe debata to nie jest narażanie się na stres?
            • Gość: paramedyk Re: Konarzewska na zwolnieniu lekarskim IP: *.physd.amu.edu.pl 28.06.10, 14:18
              Doktor ma albo poczucie humaoru, albo bal sie nazwac rzecz po imieniu. Nie dziwota!
            • zigzaur Re: Konarzewska na zwolnieniu lekarskim 28.06.10, 17:00
              Z drugiej jednakże strony, prawo pracy mówi, że będąc na zwolnieniu lekarskim
              pracownik nie powinien zajmować się rzeczami, które pogorszą jego stan zdrowia.
              Skoro ktoś dostał zwolnienie lekarskie z powodu stresu, to nie powinien w tym
              czasie występować publicznie czy przed kamerami, bo to jest bardzo stresujące
              zajęcie.
              • Gość: gosc Re: Konarzewska na zwolnieniu lekarskim IP: 77.252.222.* 28.06.10, 20:56
                Konarzewska sobie tej jednostki chorobowej nie zmyśliła, ona istnieje i istnieje
                po to, żeby ją wykorzystywac w sytuacjach takich jak ta- tzn. kiedy w miejscu
                pracy zachodzi mobbing i tym podobne sytuacje.
                Miejscem, s tym samym źródłem stresu jest szkoła i atmosfera tam panująca, a nie
                debata. Debata jest miejscem neutralnym, a wręcz przyjaznym bo nie przychodzą
                tam takie oszołomy jak ty. To, że u ciebie kamery wywołują stres, nie znaczy że
                u innych też muszą.
                • Gość: dele Re: Konarzewska na zwolnieniu lekarskim IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 29.06.10, 15:04
                  Z tym mobbingiem to jakaś niewyobrażalna bzdura. No chyba, że ona go
                  stosuje wobec reszty...w końcu to ona wszystkich o wszystko oskarża,
                  pomawia, kampanie medialne wszczyna.
                  A z tymi zwolnieniami to ona od dawna tak robi...że zawsze
                  jest "chora" jak są jakieś homoimprezy, które najwyraźniej
                  przeszkadzją jej być w pracy.
    • no.to.mamy.problem tolerancja... 28.06.10, 07:49
      Bezczelnym jest mówienie o tolerancji, jednocześnie przeciwników nazywając
      "homofobami". Fobie to sobie niech zostawią na nazywanie prawdziwych fobii jak
      np. arachnofobia czy gazeto/agorafobia. Zawłaszczyli sobie słowo, które
      prawnie im się nie należy. Manipulują, knują, judzą - wszystko w imię szeroko
      pojętej tolerancji Kalego.

      Jeśli ta heterofobka ma problem, bo nie może w miejscu pracy pogadać co robiła
      z koleżanką na grillu - to ma problem. Tolerancja nie polega na tym, że każdy
      musi wysłuchiwać tego co heterofob ma do zakomunikowania innym.

      To, że w swoim zaciszu domowym, czy na grillu jakiś amator lizania gówna
      oddaje się swoim zachciankom, nie znaczy, że każdy musi się tym zachwycać i
      temu przyklaskiwać.

      Z krótkiego zamieszczonego przez was życiorysu widać, że to wojująca
      feministka. Zakończcie więc tą słodką propagandę że problem stanowi niemożność
      opowiadania w szkole o grillu. Prawdziwym problemem jest, dlaczego tak
      heterofobka nienawidzi tak bardzo mężczyzn i jak daleko w swojej furii może
      się za przeproszeniem -posunąć. Myślę, że sprawa nadaje się dla ABW. Niech
      zbadają jakie zagrożenia dla ustroju państwa niesie ta osoba. Oczywiście te
      wymoczki nie kiwną palcem. Byłaby to homofobia. A heterofobów, nawet łamiących
      prawo, trzeba za wszelką cenę ochraniać, co udowodniła policja na warszawskiej
      paradzie 2005r.
      • oranvag Re: tolerancja... 28.06.10, 08:01
        Masz talent. Powinieneś być komikiem. No chyba, że to pisane na poważnie, a wtedy to aż strach się bać,
        że żyję w jednym państwie z takimi ludźmi...
        • Gość: normals Re: tolerancja... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.10, 08:39
          Ma 1000% rację. A jak Ci się Kraj nie podoba to droga wolna.
          • ulther nie tolerancja a pelna akceptacja! 28.06.10, 09:48
            Kazdy ma prawo zmienic kraj, kazdy ma tez prawo dzialac na rzecz
            modernizacji spolecznej:). Oby jak najszybciej nastapila.
            • maruda.r Re: nie tolerancja a pelna akceptacja! 28.06.10, 12:58
              ulther napisał:

              > Kazdy ma prawo zmienic kraj, kazdy ma tez prawo dzialac na rzecz
              > modernizacji spolecznej:). Oby jak najszybciej nastapila.

              **********************************

              Wypada jeszcze określić ten moment, w którym uznamy, że przemiana się dokonała.
              I tu powstaje pytanie: czy nastąpi to wtedy, gdy "normalny" "homoseksualistę":
              zauważy, zniesie, przytuli, nie wzdrygnie się na jego widok czy w też zwyczajnie
              go nie zauważy?

              Które z tych wrażeń należy uznać za obiektywny wyznacznik tolerancji? Źle się
              stanie, gdy pomylimy tolerancję z kindersztubą, choć na pozór obie gwarantują
              podobną poprawność zachowań.

              • ulther Re: nie tolerancja a pelna akceptacja! 28.06.10, 14:18
                "Ten" moment nastapi kiedy homoesksualisci beda mogli bez
                skrepowania funkcjonowac w przestrzeni publicznej, kiedy nikt nie
                bedzie podnosil larum na widok dwoch lasek albo nastolatkow idacych
                za rece na ulicy i kiedy ogol przestanie w badaniach odpowiadac, ze
                nie chcialby miec homoseksualisty za sasiada.
                • Gość: szok Nie zmuszaj mnie do akceptacji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.10, 14:33
                  A kto ich w tej chwili krepuje funkcjonować w przestrzeni publicznej?

                  • ulther Re: Nie zmuszaj mnie do akceptacji 28.06.10, 14:37
                    A jak ja Cie niby zmuszam? TO ledwie moje pobozne zyczenie, ktore
                    mam nadzieje kiedys sie spelni. Nie ma sposobu zeby zmusic bigota i
                    ignoranta do zmiany postawy, chyba, ze przejdzie jakas wewnetrzna
                    przemiane. Czego zycze.
                    • Gość: szok No i juz obrazasz homosiu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.10, 14:56
                      Sam widzisz homosiu. Wystarczy troche przycisnac szare komórki i nie
                      jestes w stanie wytrzymac bez obelg. Konczysz jak kazdy
                      homofaszysta, ktory chce przekonac heteryka do akceptacji
                      homoseksualizmu. Nie rozumiesz tego, ze zdrowy heteroseksualista
                      nigdy nie zaakceptuje homoseksualizmu.
                      • ulther Ja obrazam heterosiu? 28.06.10, 15:02
                        Nie, nie jestem, rozlozyles mnie na lopatki, wlasnie tak - jestem
                        homofaszysta, strzez sie, zjem Ci dzieci:P. A tak z ciekawosci - to
                        kiedy ja Ci deklarowalem swoja orientacje i skoro to moja sprawa to
                        co sie czepiasz niekonsekwentny heterosiu?
                      • wirusx Re: 28.06.10, 18:42
                        szok napisał(a):
                        No i juz obrazasz homosiu Sam widzisz homosiu. (...)Konczysz jak
                        kazdy homofaszysta,
                        ------------------
                        A ty nazywając ulthera homofaszystą nie obrażasz go lecz
                        komplementujesz, prawda? naszcząście nie wszyscy "szokujący" hetero
                        są burakami...
                        • ulther Re: 29.06.10, 12:32
                          Nadszedl moment, kiedy prawdziwy Polak uznal, ze przebrala sie
                          miarka i juz mozna zacasc wyzywac domniemanego pedala, ktory
                          osmielil sie bronic swoich racji:). Ech, ciekawe czy sobie ulzyl?
                  • gothmucha Re: Nie zmuszaj mnie do akceptacji 28.06.10, 14:58
                    Gość portalu: szok napisał(a):

                    > A kto ich w tej chwili krepuje funkcjonować w przestrzeni publicznej?
                    >

                    Ten, kto chciał wywalić ze szkoły dwie dziewczyny za to, że umieściły w necie zdjęcie w czyjejś chorej głowie sugerujące homoseksualizm?
          • gothmucha Re: tolerancja... 28.06.10, 14:57
            Gość portalu: normals napisał(a):

            > Ma 1000% rację. A jak Ci się Kraj nie podoba to droga wolna.

            Nie wyrzucisz mnie z własnego kraju.
      • ulther Re: tolerancja... 28.06.10, 09:40
        Manipuluja, judza, spiskuja - a jest to spisek grubymi nicmi szyty i
        my wiemy kto ta stonke zrzucil!
      • Gość: pal666 Re: tolerancja... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 28.06.10, 13:04
        to heterofobka i homoterrorystka !!!!!
    • Gość: dele a może gazeta by napisała o.... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 28.06.10, 08:05
      A może gazeta by napisała o nauczycielce, która pod płaszczykiem
      ochronnym swojej orientacji oszukuje szkołę, biorąc ciągle
      zwolnienienia lekarskie i podczas nich uczestnicząc we wszelkich
      homoseksualnych dyskusjach, kongresach, paradach czy debatach...
      oczywiście ze gazeta nie napisze bo to niezgodne by bylo z
      ideologią homokultu
      • ulther a moze nie? 28.06.10, 09:11
        Twoje oskarzenie jest skompromitowane ostatnim zdaniem;). Jestes
        homofobem - nie trzeba do tego dorabiac ideologii obrony szkoly
        przed symulatnka;).
        • Gość: dexter30 Re: a moze nie? IP: 195.69.81.* 28.06.10, 09:48
          nie rozumiem jednego...
          Skoro osoby homoseksualne tak dużo mówią o tolerancji i o szanowaniu innych to
          dlaczego wciąż słyszę w ich wypowiedziach oskarżycielski ton...Skoro domagacie
          się tolerancji to sami ją okazujcie...to powinno chyba działać w obie
          strony...wciąż tylko homofob i homofob....nawet jeśli to co???Każdy ma prawo
          wygłaszać swoje poglądy...czy tylko wybrani??? Jak ktoś nie lubi gejów i
          lesbijek to nie musi przebywać w ich towarzystwie, nie musi wsłuchiwać ich
          rozmów itp. Jak np. ja zorganizował bym paradę osób heteroseksualnych to
          stowarzyszenia homoseksualne obwołałyby mnie głównym homofobem kraju mimo, że
          akurat temat kto z kim gdzie i jak mi ogólnie wisi...
          jak ktoś oczekuje szacunku niech swoją postawą na niego zasłuży a nie pieniactwem
          • ulther Re: a moze nie? 28.06.10, 11:01
            To znaczy, ze dyskryminowani powinni byc otwarty na osoby, ktore
            domagaja sie prawa do praktyk dyskryminujacych? Gdzie tu logika?
          • Gość: MK Re: a moze nie? IP: 193.201.167.* 28.06.10, 11:47
            Jak np. ja zorganizował bym paradę osób heteroseksualnych to
            > stowarzyszenia homoseksualne obwołałyby mnie głównym homofobem
            kraju mimo, że
            > akurat temat kto z kim gdzie i jak mi ogólnie wisi...


            Podejrzewam, że nie miałbyś na to żadnych szans.

            Żaden polityk nie pozwoliłby ci na zorganizowanie parady
            heteroseksualnej mającej na celu walkę z heterofobią.
          • gothmucha Re: a moze nie? 28.06.10, 14:59
            Gość portalu: dexter30 napisał(a):

            Jak np. ja zorganizował bym paradę osób heteroseksualnych to
            > stowarzyszenia homoseksualne obwołałyby mnie głównym homofobem kraju

            Każde wesele jest paradą osób heteroseksualnych. Jakoś nie słyszałem, żeby jakikolwiek gej uznał, że nowożeńcy są homofobami z okazji brania ślubu.
        • Gość: Gość dkw Re: a moze nie? IP: *.chello.pl 28.06.10, 13:51
          Ulter jesteś homopasożytem, podobnie jak wszyscy tobiepodobni boisz
          się tematu płacenia bykowego.
          • ulther Re: a moze nie? 28.06.10, 14:35
            Dokladnie tak - jestem pasozytem i boje sie tematu placenia
            bykowego - zadowolony:P? Rozszyfrowales mnie! Brawo!
    • Gość: łodzianin dość faszyzmu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.10, 08:29
      I jeszcze jedno. Ty biedaku, ja na te szkoły w moich podatkach łożę
      pewnie 10 razy tyle co ty i nie życzę sobie, "prawdo", żeby byle kto
      mógł tam posyłać dzieci. Na przykład taka faszystowska menda, jak
      ty. Takim jak ty powinno się odbierać dzieci, żeby ich nie skazywać
      na życie w faszyzmie. Na ogół tacy katoliccy tyrani, jak pokazują
      badania, są też pedofilami, więc tym bardziej trzeba im się
      przyglądać.
      • Gość: KAZEK Re: dość faszyzmu IP: *.icpnet.pl 28.06.10, 08:45
        no, no ,no aleś homofob! Pychota!
    • Gość: Zaszczucie Czego nie wolno homoseksualiście? - debata o to... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.10, 09:09
      Chciałbym zwrócić uwagę wszystkich ludzi tak rzucających homofobią że coraz
      częściej to właśnie ci bojownicy o wolność seksualną stają sie agresorami.
      Jakby na to nie patrzeć nazwanie kogoś homoseksualistą czy lesbijką obrazą nie
      jest - homofobem - dość poważną. W dodatku dochodzi do sytuacji gdy
      jakiekolwiek wyrażanie własnych poglądów jakie są w jakikolwiek sposób różne
      od BOJOWNIKÓW oznacza że człowiek jest homofobem, ma skostniałe poglądy, jest
      staroświecki i nietolerancyjny. To już jest sytuacja gdzie wszyscy mają
      szanować uczucia homoseksualnej mniejszości (co jest akurat pozytywne) ale
      natomiast ta mniejszość nie musi w ogóle szanować uczuć heteroseksualnej
      większości czy też katolików (i tu już coś jest nie tak). Ja na przykład mam 2
      kumpli homoseksualistów A. i K. - bardzo fajni goście, nigdy nie wstydziłem
      się mieć takich przyjaciół. jestem za małżeństwami tych samych płci i ich
      równouprawnieniem ze związkami heteroseksualnymi. Jestem natomiast przeciw
      opiece nad dzieckiem takich par - ale nie dlatego że to źli rodzice będą. Po
      prostu takie dziecko będzie uczuciowo skrzywione - bo nie będzie miało
      kontaktu z rodzicem MĘŻCZYZNĄ i KOBIETĄ. A poznanie uczuciowe szczególnie
      małego dziecka MĘŻCZYZNY i KOBIETY to nie to samo co jednego z nich bo jednak
      myślą i działają odmiennie. Takie dziecko nie będzie miało perspektywy. Tak
      jakby wychowywać dziecko w radykalnej rodzinie katolickiej, bez pokazania
      alternatyw. Czy chcielibyście tego ? Najlepsze jednak jest to że A. i K.
      akceptują moje poglądy - bo MOGĘ mieć swoje zdanie. I uważam że inni też
      powinni się nauczyć tolerancji - nie tylko hetero mogą być nietolerancyjni,
      homo też potrafią i to coraz bardziej...
      • ulther Homoseksualiscie wolno to co heteroseksualiscie:D 28.06.10, 09:28
        Jest sobie facet albo kobieta, znasz jego lub ja, mijacie sie na
        korytarzu, mowicie "dzien dobry", czasem utniecie sobie pogawedke.
        Mozesz nawet uwazac, ze to calkiem fajna osoba, mila, sympatyczna,
        kulturalna, odpowiedzialna itd. Okazuje sie, ze jest homoseksualna i
        nagle dowiaduje sie od Ciebie, ze w imie wyrazenia
        Twoich :uprawnionych: pogladow uwazasz, ze nie powinna miec prawa
        zawrzec zwiazku cywilnego (nie chodzi o rytual religijny w
        swiatyni), nie powinna okazywac uczuc bliskiej osobie w miejscu
        publicznym bo to manifestacja i propaganda (a tej osobie wydawalo
        sie, ze ledwie nieofensywna demonstracja uczucia wzgledem drugiej
        bliskiej osobyu - jak naiwnie;)), ze generalnie to jest ok, ale
        niech siedzi cicho i udaje, ze jest np. starym kawalerem albo panna,
        niemniej niech zawsze pamieta, ze jest tolerowana warunkowo... to
        policzek, to ponizenie i pogarda w bialych rekawiczkach. Nikt kto ma
        do siebie odrobine szacunku nie bedzie sie na to godzil. Nie widze w
        tej postawie nic dziwnego.
        • Gość: dexter30 Re: Homoseksualiscie wolno to co heteroseksualisc IP: 195.69.81.* 28.06.10, 09:55
          w takim razie Tobie wolno szafować na prawo i lewo homofobami, zaściankowymi
          postawami itp... nieważne jest to co Ci ludzie czują, bo mają was tolerować
          wbrew sobie i swoim uczuciom.... bo tak
          • ulther Re: Homoseksualiscie wolno to co heteroseksualisc 28.06.10, 11:30
            Nie bo tak, tylko dlatego, ze to niesprawiedliwe wzgledem osob
            dyskryminowanych. Nie widze niczego godnego w ponizaniu i
            umniejszaniu osobie ludzkiej tylko dlatego, ze jest homoseksualista -
            nie czyni to z niej ani przestepcy ani nikogo niebezpiecznego dla
            spoleczenstwa - to neutralny fakt.
        • Gość: no name Re: Homoseksualiscie wolno to co heteroseksualisc IP: *.4web.pl 28.06.10, 10:15
          Przecież on napisał coś zupełnie odwrotnego ! Jasno stwierdzil, ze
          dla niego nie ma zadnego problemu. Jest za rejestrowanymi zwiazkami
          partnerskimi osób homoseksualnych - nie pada tam nawet jedno słowo o
          jakimś staropapieństwie (!) ani siedzeniu cicho, nie ma nic
          przeciw okazywaniu sobie uczuć w miejscu publicznym ( no, z tym,
          trzeba jednak trochę uwazać, bo ostatnio odbywają sie rzeczy dziwne -
          już dwukrotnie policja pacyfikowała dwie pary heteroseksualne,
          które wzieły się za stosunek seksualny na jakimś moscie i
          wiadukcie - okazywanie sobie uczuć publicznie też musi miec jakieś
          znamiona kultury osobistej ) Tak wioęc z całym szacunkiem, ale czy
          ty w ogole przeczytałeś jego post? Bo mam wrazenie, ze nie.
          • no.to.mamy.problem Re: Homoseksualiscie wolno to co heteroseksualisc 28.06.10, 10:30
            Sama idea "small talku" - o którym wspomniano gdzieś wyżej - nie pozwala
            zagłębiać się w takie problemy. Ważne, żeby mówić i kontrolować by to miało
            jakiś ogólny styl i sens, no i by czas mijał. ;)
            • ulther Re: Homoseksualiscie wolno to co heteroseksualisc 28.06.10, 11:38
              Przyklad niezobowiazujacej, swobodnej rozmowy:

              -Czesc Zdzisiek, jak tam minal weekend?
              - A ok, dzieki, bylem z dzieciakami i zona w Zoo, a ty?
              - A tez ok, pojechalismy z partnerem do Kazimierza, bylo bardzo
              fajnie.
              - Nic dziwneggo, to wspaniale miejsce. A co u niego? Ma nowa prace,
              tak?
              - Tak, tak - jest b. zadowolony...

              itd...


              Jak widzisz jest to przyklad zakladajacy rozmowe heteroseksualisty z
              kolega homoseksualista, ktory nie ocieka seksem i opisami praktyk
              sadomasochosticznych.
          • ulther Re: Homoseksualiscie wolno to co heteroseksualisc 28.06.10, 11:32
            A ochroniarze w dyskotekach nie raz wyciagaja pary z toalet i
            bynajmniej nie dlatego, ze chcialy sobie wzajemnie umyc rece... No
            tak, ludzi czasem poniesie, dotyczy to zarowno heteroseksualistow
            jak i homoseksulistow. Z czym tu polemizowac?
            • Gość: lukas Re: Homoseksualiscie wolno to co heteroseksualisc IP: *.4web.pl 28.06.10, 12:57
              No moze np. w tym, ze w odpowiedzi na jego w pełni tolerancyjny
              aprobujacy zwiazki partnerskie post itp, odpiosałes mu o siedzeniu
              cicho i udawaniu starego kawalera, bo tak społeczeństwo toleruje?


              To tka, jakbys miał wdrukowany typ polemiki tylko z jednymi
              argumentami, nawet jesli ktoś ich nei wyraza. Takie odnoszę
              wrazenie.
              • ulther Re: Homoseksualiscie wolno to co heteroseksualisc 28.06.10, 14:19
                Chyba niepotrzebnie przypisujesz mi zle intencje.
        • Gość: MK Re: Homoseksualiscie wolno to co heteroseksualisc IP: 193.201.167.* 28.06.10, 11:50
          Biedaku chyba musisz mieszkać na strasznym zadupiu. Bez urazy.

          Ja jakoś znam osoby homoseksualne i ich nie dotykają z powody
          orientacji te wszystkie plagi egipskie polskiego homo.
          • ulther Re: Homoseksualiscie wolno to co heteroseksualisc 28.06.10, 12:17
            Dziekuje za wyrazy wspolczucia, niestety nie sa wlasciwie
            ulokowane;).

            Ja tez nie znam homoseksualisty, ktory doznalby w pracy drastycznych
            przesladowan, ale znam takie biura, gdzie mimo obecnosci pracownikow
            homoseksualnych opowiada sie homofobiczne zarty co nie jest moze
            linczem, ale szczegolnie przyjemne nie jest. To przykre, ze
            umniejszasz zjawisko, ktore jest b. dotkliwe dla wielu
            wspolobywateli.
            • Gość: MK Re: Homoseksualiscie wolno to co heteroseksualisc IP: 193.201.167.* 28.06.10, 12:38
              Rany Boskie!

              Ja znam biura gdzie w obecności blondynek opowiada się kawały o
              blondynkach, w obecności Krakusów o Krakusach, a (i tu chwila grozy)
              w obecności polskiego Murzynka kawały o Obamie.

              Jakie to nasze społeczeństwo zacofane!
              • ulther Re: Homoseksualiscie wolno to co heteroseksualisc 28.06.10, 12:42
                Pelna zgoda co do postawionej przez Ciebie diagnozy - nasze
                spoleczenstwo musi przejsc proces modernizacji, zeby dowcipy o
                murzynach opowiadane przy murzynach, czy osobach homoseksualnych
                opowiadane w ich obecnosci byly powszechnie uznane za zachowanie
                naganne, uwlaczajace ludzkiej godnosci.
                • no.to.mamy.problem Re: Homoseksualiscie wolno to co heteroseksualisc 28.06.10, 12:52
                  Jeśli dowcipy będą opowiadane za ich plecami, to nagle będzie lepiej, czy może
                  to tylko zamiatanie problemów pod dywan? Czy może lepiej zdelegalizować
                  wszystkie dowcipy, bo wszystkie szkodzą? O głupim Jasiu, o Wąchocku, o
                  Kowalskim, o ruskim, o zajączku, o blondynce, o policjantach, czy o politykach
                  itp.? Za kabaret 15 lat ciężkich robót. Ale to już zdaje się przerabialiśmy.
                  A ja bym chciał, żeby naganne stało się zachowanie, gdy np. jakieś urodziwe
                  przedstawicielki płci przeciwnej wykrzywiają buzię, patrząc na moją facjatę.
                  Żądam tolerancji i modernizacji.
                  • ulther Re: Homoseksualiscie wolno to co heteroseksualisc 28.06.10, 12:55
                    Generalnie mysle, ze kwestia kultury i pewnego rozwoju
                    intelektualnego jest posiadanie zdolnosci do powstrzymania sie od
                    intencjonalnego krzywdzenia innych, rowniez zlym lub zlosliwym
                    slowem. Kwestia Twojej atrakcyjnosci dla potencjalnej partnerki to
                    chyba naprawde temat bardziej na psychoanalize albo jakies
                    dzialanie, to chyba jednak cos innego.
                    • Gość: szok I vice versa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.10, 13:00
                      Mysle, ze temat pt. "przesladowanie homoseksualistow w III RP" to
                      temat bardziej na psychoterapie dla homoseksualistow, ktorzy maja
                      urojenia z tym związane.
                      • ulther Re: I vice versa 28.06.10, 14:19
                        Masz prawo myslec co Ci sie podoba;). Jednak relacja Twoich
                        wyobrazen do rzeczywistosci to juz inna sprawa...
                        • Gość: szok Re: I vice versa :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.10, 14:37
                          I vice versa ;)
                          • ulther Re: I vice versa :) 28.06.10, 14:58
                            I vice versa:)
                • Gość: szok Re: Homoseksualiscie wolno to co heteroseksualisc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.10, 12:55
                  Jeszcze zapomniales o dowcipach o grubych opowiadane przy grubych...
                • Gość: no name Re: Homoseksualiscie wolno to co heteroseksualisc IP: *.4web.pl 28.06.10, 13:01
                  nasze
                  > spoleczenstwo musi przejsc proces modernizacji, zeby dowcipy o
                  > murzynach opowiadane przy murzynach, czy osobach homoseksualnych
                  > opowiadane w ich obecnosci byly powszechnie uznane za zachowanie
                  > naganne,

                  Dlaczego nagle w przeicagu dwoch postow wyleciały z tego procesu
                  modernizacji dowcipy o blondynkach i o kobietach w ogóle? Czyli o
                  blondynkach mozna, tak, bo to dla nich nie jest naganne i nie
                  uwłacza ich godnosci? A w obecnosci policjantów o głupiej policji
                  mozna,czy tez modernizujemy? Pytam, bo chcę sie dowiedziec, jak
                  przeprowadzimy tę inzynierię społeczną.
                  • sharn1 Chyba najgorzej opowiedzieć dowcip 28.06.10, 13:25
                    o czarnoskórej, grubej Cygance z blond fryzurą, która jest lesbijką
                    i służy w policji.

                    No ale ja nie jestem postępowy przecież, więc dla bezpieczeństwa w
                    ogóle przestanę opowidać dowcipy.


                    • ulther Re: Chyba najgorzej opowiedzieć dowcip 28.06.10, 14:36
                      Stary silisz sie, zeby powiedziec cos zabawnego i jednoczesnie
                      niepoprawnego politycznie? Uugh, ale z Ciebie cowboy;). Pojechales,
                      sniezle. Brawo.
                • Gość: ziutka Re: Homoseksualiscie wolno to co heteroseksualisc IP: *.hsd1.ct.comcast.net 28.06.10, 14:30
                  jestem grubą blondynką, ale nie uważam, że w mojej obecności opowiadanie
                  dowcipów o grubasach, czy blondynkach jest uwłaczające. Co więcej jeśli dowcip
                  jest dobry, to sama chętnie się pośmieję.
                  Problem polega na tym, czy wszyscy jesteśmy równi, czy niektórzy równiejsi.
                  Osobiście nie mam żadnych problemów z heteroseksualistami, czy
                  homoseksualistami. I jak bardzo zgadzam się na nazwanie związków partnerskimi i
                  ich usankcjonowanie, to nie upieram się na małżeństwo, które z definicji jest
                  między mężczyzną a kobietą. Skoro ktoś kiedyś tak zdefiniował, to zawsze można
                  stworzyć nowe słowo. W końcy tak to działa.
                  Obnoszenie się ze swoimi uczuciami uważam za niesmaczne. Przy czym dla jasności
                  mam na myśli ostentacyjne obślinianie się na przystanku autobusowym, czy coś
                  podobnego. Płeć pary jest tu kompletnie drugorzędną sprawą.
                  I dla podsumowania, przez nadmierną poprawność stworzymy społeczeństwo
                  zakłamane, gdzie nie będzie można wypowiedzieć swojego zdania. Co wtedy stanie
                  się z TOLERANCJĄ, o którą walczymy?

                  • ulther Re: Homoseksualiscie wolno to co heteroseksualisc 28.06.10, 14:39
                    No ok jezeli lubisz jak ktos robi sobie zarty z Twojej cechy
                    fizycznej to fajnie, ale nie kazdy to lubi, podobnie z orientacja
                    seksualna. Obawiam sie, ze Twoje przyzwolenie na opowiadanie
                    dowcipow o grubych kobietach nie jest jednoznaczne z legitymacja
                    uwlaczajacych dowcipow wogole.
          • gothmucha Re: Homoseksualiscie wolno to co heteroseksualisc 28.06.10, 15:02
            Gość portalu: MK napisał(a):

            > Ja jakoś znam osoby homoseksualne i ich nie dotykają z powody
            > orientacji te wszystkie plagi egipskie polskiego homo.

            Oczywiście - aż do momentu, kiedy przestaną udawać, ze ich nie ma albo kiedy przestaną udawać "normalnych".
    • Gość: gejowaty Czego nie wolno homoseksualiście? - debata o to... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.10, 09:18
      marta doznala tylu krzywd od faszystowskich kolezanek po fachu ze
      az slow brak [ wiem cos o tym ] , popieram ciebie Marto
      • Gość: szok Normalnosc jest faszyzmem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.10, 11:41
        Wspolzycie w obrebie tych samych plci jest dewiacja seksualna. Nie
        mam nic przeciwko dewiacjom dopóki dana grupa dewiantów nie chce
        narzucić społeczeństwu swojej ideologii, że dana dewiacja to nie
        dewiacja ale "inna orientacja seksualna". To ze od 1990 roku WHO
        uznaje homoseksualna dewiacje seksualna za "orientacje seksualna"
        oznacza tylko tyle, ze w tej organizacji siedzą faszysci, ktorzy
        mysla, ze poprzez zmiane definicji danego slowa zmienia świat. Mam
        dla was przykra wiadomosc. Wiekszosc ludzi zawsze bedzie uwazac
        homoseksualizm za dewiacja seksualna i nie zmieni tego zaden dekret.
        Oczywiscie, ze ta dewiacja NIE jest chorobą i nie wymaga leczenia.
        Nie mam nic przeciwko temu, zeby ludzie uprawiali sobie dowolna
        dewiacje, jesli nikomu nie wyrządzaja tym krzywdy. Ale nie zamierzam
        dewiacji seksualnej nazywac "inną orientacja seksualną" i żaden
        faszysta z WHO tego nie zmieni.
        • ulther Re: Normalnosc jest faszyzmem? 28.06.10, 12:19
          Powtarzasz sie ignorancie;)
    • ulther Re: Przeciw glupocie 28.06.10, 09:19
      Wiara dewiacja nie moze byc, co najwyzej zespolem metafizycznych
      wierzen nie majacych nic wspolnego z rzeczywistoscia (magicznie
      rozstepujace sie morza, stworzenie swiata w 7 dni, zmartwychwstania,
      zamiana jednego plynu w inny, lewitacja, reinkarnacja itd). Takie
      kompleksy pogladow religijnych powinny byc nauczane w szkolach
      przyswiatynnych - jak w swiecie islamu. Szkoly powinny byc
      zarezerwowane dla nauki - teoretycznej, empirycznej - majacej
      pokrycie w faktach.

      Homoseksualizm od dawna nie jest uznawany za dewiacje, obawiam sie,
      ze Twoj osobisty poglad wynikajacy z ignorancji lub wlasnie wierzen
      metafizycznych (czesto wynikajacych z praw plemiennych grup
      etnicznych, ktore stworzyly dana religie) nie moga i nie beda
      wykladania;).
      • Gość: no name Re: Przeciw glupocie IP: *.4web.pl 28.06.10, 09:49
        Szkoly powinny byc
        > zarezerwowane dla nauki - teoretycznej, empirycznej - majacej
        > pokrycie w faktach.


        Owszem. I jest to o wiele powazniejszy problem. Tyle tylko, ze to
        chyba prgogram dla zupelnie innej debaty - nie takiej, gdzie
        wnioskiem jest stwierdzenie, że katolickie, heteronormatywne
        społeczeństwo w opresyjnej szkole uprawia swoje obrzędy w Srodę
        Popielcową, dykryminując aktywistów KPH, którzy tego dnia chca
        rozmawiac o tolerancji dla osób homoseksualnych. Takie wnioski
        stawiaja wszystko na głowie - od razu odechciewa sie rozmawiac.

        To powinna być debata na temat sterfy wpływów religijnych i
        formuły demokracji w seksularyzującym sie społeczństwie - dla mnie
        temat po stokroć ciekawszy. Bo dopiero wtedy pytamy jak to sie
        stało, ze w demokratycznym kraju, przy braku referendum, politycy
        podpisują konkordat, w którym dają kosciolowi prawa sprzeczne z
        konstytucją tego kraju.

        • ulther Re: Przeciw glupocie 28.06.10, 11:39
          Zgadzam sie w 100% - ale wydaje mi sie, ze oba tematy sa czesto
          blisko zwiazane.
      • Gość: logik Re: Przeciw glupocie IP: *.physd.amu.edu.pl 28.06.10, 11:21
        ulther

        > Homoseksualizm od dawna nie jest uznawany za dewiacje, obawiam sie,

        A rozstepowanie sie morz i zmartwychstanie nie jest aby
        od dawna 'uznawane' za w pelni mozliwe? Chyba nawet od dawniejszych czasow niz
        porabany XXI wiek. A wiara w wygrana w LOTo, czy aby nie jest 'od dawna uznawana'...
        Prosze tutaj nie wyjedzac z tanimi chwytami w rodzaju 'powszechie wiadomo, ze ...'.
        Po pierwsze prosze dokladnie okreslic, przez kogo jest 'od dana nieuznawany' i
        za co.
        Jezeli masz na mysli slynne glosowanie w WHO za jednym zamachem uwalniajace caly
        glob od choroby (czemu tego nie zrobia z AIDS?), to zwracam uwage, ze glosowano
        za 'nieuzanwaniem za chorobe'. O dewiacji nie bylo tam mowy.
        • ulther Re: Przeciw glupocie 28.06.10, 11:41
          Jakos nikt nigdy nie zaobserwowal, ze ludzie umieraja od bycia
          homoseksualista lub zarazaja homoseksualizmem lub w optymalnych
          warunkach cos im z tego powodu dolega. Wiec nawiazujac do
          agresywnego tonu Twojej wypowiedzi: nie wyjezdzaj z takimi bredniami
          kolezko, ok?
          • roman490 Re: Przeciw glupocie 06.07.10, 18:25
            Jezeli nie jest to choroba, to jest to kalectwo - uniemożliwiające prokreację.
            Dlatego homoseksualiści domagają się uznania in vitro jako "leczenia bezpłodności"
    • Gość: cynik Magazyn lesbijsko-feministyczny "Furia" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.10, 09:51
      Cóż za trafna nazwa. Hahaha...
      • Gość: norma Re: Magazyn lesbijsko-feministyczny "Furia" IP: *.physd.amu.edu.pl 28.06.10, 10:49
        Chociaz z bledem. Powinno byc: Furiatki
    • ggrdl Kłamstwo nr1: Latami 28.06.10, 10:14
      Rocznik 1977, ja znalazłem pierwsze publiczne artykuły w 2005r.
      Lekko licząc p. Marta miała wtedy 28 lat. Studia kończy się mniej więcej w wieku
      24-25 lat.
      Owo LATAMI trwało więc maksimum 3 lata (uwaga: data coming outu mogła być
      wcześniejsza!).
      Za to od 5 lat pracuje, mimo że wszyscy znają jej orientację.

      Takie ubarwianie rzeczywistości to zwykłe kłamstwo jest i tyle.
      • Gość: MK Re: Kłamstwo nr1: Latami IP: 193.201.167.* 28.06.10, 11:55
        Ale nie gadają z nią o swoich pociechach.
        Ciekawe dlaczego?

        Aha już wiem - ludzie rozmnażają się rozdzielnopłciowo.

        NATURA to homofob!
      • ulther Re: Kłamstwo nr1: Latami 28.06.10, 12:34
        Uuuuu szokujace odkrycie : "latami" to tylko 3 lata? Za krotki na
        okreslenie "latami"? Przerazajace.... Jakies kolejne rewelacje
        detektywie? Moze odkryj jak ma na drugie?
        • ggrdl Kłamstwo pozostaje kłamstwem 28.06.10, 12:44
          Z takich właśnie drobnych acz zakłamanych elementów składa się cała opowieść tej
          pani.

          A ty zachowujesz się jak klasyczny demagog.
          • ulther Re: Kłamstwo pozostaje kłamstwem 28.06.10, 12:57
            Ale ja tutaj nie widze klamstwa tylko roznice w interpretacji
            znaczenia slowa "latami" - sugeruje liczbe lat wyzsza niz jeden rok -
            zatem 3 lata to juz latami;).
            • ggrdl Re: Kłamstwo pozostaje kłamstwem 28.06.10, 14:36
              ulther napisał:

              > Ale ja tutaj nie widze klamstwa tylko roznice w interpretacji
              > znaczenia slowa "latami" - sugeruje liczbe lat wyzsza niz jeden rok -
              > zatem 3 lata to juz latami;).

              Nie widzisz, bo nie chcesz widzieć. "Latami" to nie to samo co "dłużej niż rok",
              a prawda jest taka, że pani Konarzewska przez większość swego życia zawodowego
              była ujawnioną i bardzo aktywną lesbijką. Podobnie nikt (pomijając żarty) nie
              powie, że ma "to dziecko pierwszej żony" w sytuacji, gdy jest to pierwsza i
              aktualna.

              Użycie słowa "latami" jest kłamstwem, bo dezinformuje i to celowo.

              • ulther Re: Kłamstwo pozostaje kłamstwem 28.06.10, 15:00
                Nie, znaczenie okreslenia "latami" jest wlasnie takie: wiecej niz
                jeden rok.

                Co to znaczy, ze jest aktywna lesbijka, to cos jak aktywny
                dzialkowiec, filatelista, do czego sie teraz odnosisz. To
                niezrecznosc czy jakies insynuacje. Co to znaczy aktywna lesbijka.
                Czy mozesz o sobie powiedziec, ze jestes aktywnym heteroseksualista
                i co to znaczy?
                • ggrdl Re: Kłamstwo pozostaje kłamstwem 28.06.10, 16:09
                  Do "latami" się nie odniosę, bo idziesz w zaparte wbrew logice.

                  Co do "aktywnej lesbijki" - tu należy się wyjaśnienie. To skrót myślowy, miałem
                  na myśli aktywne udzielanie się w organizacjach lesbijskich, udział w manifach,
                  itd. To po pierwsze osoba, która nie kryje swojej homoseksualności, po drugie
                  bardzo aktywnie zajmuje się problematyką tejże.
                  I tyle to znaczy.
                  W kontekscie wypowiedzi chodzi o to, że p.Konarzewska nie ukrywała LATAMI swojej
                  orientacji. Dużo bardziej uprawnionym jest stwierdzenie, że Marta Konarzewska
                  LATAMI obnosiła się ze swoją orientacją, aktywnie ją prezentowała.
                  • ulther Re: Kłamstwo pozostaje kłamstwem 28.06.10, 16:19
                    Obnosic sie w Twojej wersji wypada dosyc pejoratywnie. Wydaje mi
                    sie, ze aktywne poparcie dla waznej dla Ciebie sprawy nie jest
                    niczym nagannym. Poza tym ona z opisanych w artykule przyczyn chyba
                    nie afiszowala sie w miejscu pracy ze swoim aktywizmem. Fakt, ze
                    uczestniczyla w manifestacjach nie jest jednoznaczny z prezentcja
                    fotorelacji z wydarzenia pani dyrektor, czy jest? Nauczycielka
                    obawiala sie, ze jej spoleczne zaangazowanie mogloby byc niemile
                    widziane w konserwatywnym srodowisku jej liceum - stad nie
                    naglasniala swojej dzialalnosci - chyba wypowiedz mowiaca o obawie
                    przed pojawieniem sie w jakies migawce z manifestacji rownosci o tym
                    swiadczy, czy znowu nie?
                    • ggrdl I znowu odwracasz kota ogonem 28.06.10, 17:11
                      Skoro nie udało się tak, to próbujemy inaczej. Byleby nie odpowiadać na
                      niewygodne pytania.
                      Nie masz racji - ta osoba obnosiła się ze swoją innością w szkole. To ona miała
                      wychowawstwo w klasie, w której była afera z wypisaniem się z religii, to ona
                      broniła orientacji dziewcząt ze zdjęć (nota bene to heteryczki). To ona paraduje
                      po szkole w turbanie i skórzanym mini, to ona odtrąca rękę faceta, który chciał
                      jej pomóc wejść na scenę, to jej przeszkadza niezobowiązująca rozmowa o
                      wakacjach, to ona na każdym kroku stara się być inna i się odróżniać.

                      Jak ktoś stara się być wrzodem na d., to zwykle osiąga cel.
                      • ulther Re: I znowu odwracasz kota ogonem 29.06.10, 09:52
                        Czy noszenie turbanu na glowie to powod do ostracyzmu lub niecheci?
                        Rozumiem, ze to niekonwencjonalne w naszym kraju nakrycie glowy, ale
                        czy koniecznie przyczynek do niecheci? Oczywiscie zgodze sie co do
                        tego, ze w miejscu pracy warto nosic sie odpowowiednio, bez
                        nadmiernego eksponowania ciala itd. Widok faceta w biurze w szortach
                        to raczej nietypowy obrazek, pewnie podobnie powinno byc w przypadku
                        kobiety w mini.

                        Natomiast robienie nauczycielce zarzutu z obrony uczennic to juz
                        absurd.
                        • ggrdl Re: I znowu odwracasz kota ogonem 29.06.10, 10:05
                          ulther napisał:

                          > Czy noszenie turbanu na glowie to powod do ostracyzmu lub niecheci?

                          Nie. Noszenie majtek na głowie też nie. Tylko z pewnością każde tego typu
                          zwracanie na siebie uwagi odnosi skutek: zwraca uwagę. Na inność.
                          Jeżeli to był cel, to został osiągnięty.


                          > Oczywiscie zgodze sie co do
                          > tego, ze w miejscu pracy warto nosic sie odpowowiednio, bez
                          > nadmiernego eksponowania ciala itd.
                          Jak to? Homofob! Klerykał! ;-)))


                          > Natomiast robienie nauczycielce zarzutu z obrony uczennic to juz
                          > absurd.
                          I znowu kota ogonem. Nie chodzi o samą obronę, tylko o cały kontekst. Gdyby
                          uczennic broniła inna nauczycielka, albo w tle nie chodziło o homoerotyzm tylko
                          np. picie piwa na meczu, to miałbyś rację.



                          • ulther Re: I znowu odwracasz kota ogonem 29.06.10, 12:45
                            Noszenie turbanu zwraca uwage na osobe turban noszaca i nalezy sie
                            pogodzic i akceptowac konsekwencje w postaci oczywistej i
                            usprawiedliwionej niecheci wobec bezczelnego odmienca - taka jest
                            wymowa Twojego komentarza. Otoz nie w takim kraju chcesz zyc. Polska
                            powinna byc krajem gdzie noszenie przez feministke chustki na glowie
                            nie powinno byc przyczynkiem do nieuzasadnionej kontrowersji.
                            Murzyni w Polsce tez sa odmienni, bo czarni - czy zatem powinni sie
                            pogodzic z tym, ze Polacy przyznaja sobie prawo do ich lzenia, bo
                            sami sa sobie winni skoro sa tak cholernie odmienni?

                            Coz jezeli zdjecia byly homoerotyczne i co do tego szkole? Uczennice
                            nie reprezentowaly szkoly a siebie same, bo w imieniu szkoly nie
                            wystepowaly i nie czynily z informacji o nauce w danej placowce
                            integralnej i istotnej czesci sesji. Dyrekcja chcial wtracac sie w
                            prywatne sprawy dwoch uczennic, co jest juz nieuzasadnione i wysoce
                            naganne.

                            p.s. homoerotyzm nie jest niczym zlym, jest obecny w ludzkiej sztuce
                            i kulturze od "zarania". liczne dziela homoerotyczne nie byly niczym
                            niezwyklym w sztuce antycznej. W kulturach starozytnej Europy, ale i
                            w krajach azjatyckich nie uznawano homoseksualizmu za cos nagannego
                            czy nienaturalnego - to wymysl hebrajskiej biblii, ktora nawet
                            jednoznacznie go nie potepia jako w sensie generalnym a jedynie jako
                            nie prowadzacy do poczecia. Prokreacja wtedy byla najwyrazniej jedna
                            z najistotniejszych wartosci, na tyle, ze na jej strazy i kultury
                            seksu postawiono kaplanow pilnujacych drakonskiego prawa religijno-
                            spolecznego. Czasy sie jednak zmienily i czas zrzucic nalot
                            starozytnej religii;).
                            • ggrdl Już ci się miesza 30.06.10, 11:24
                              Po co piszesz o dziewczynach ze zdjęć? Mam na ten temat dokładnie to samo zdanie
                              co ty, tzn. poza szkołą wolno im robić co im się podoba.
                              Po co mnie do tego przekonujesz?

                              A wymowę mojego komentarza tradycyjnie wypaczasz.
                              Nie chce mi się z tobą gadać, skoro za każdym razem zarzucasz mi coś, czego nie
                              powiedziałem. Pomijam, że ten wątek dotyczył konkretnej wypowiedzi, którą
                              konkretnymi argumentami obaliłem: LATAMI.
                              • ulther chyba sie zagubiles... 01.07.10, 09:57
                                Obaliles we wlasnym przekonaniu - to bardzo wygodne i zapewne
                                dostarcza Ci niezbednego komfortu psychicznego:P.

                                A dyskusje maja to do siebie, ze bywaja zmienne. Zaczynamy od
                                jednego tematu, pojawia sie inny watek i dyskusja sie rozwija.

                                Oczywiscie na tym etapie mozna smialo stwierdzic, ze nasze
                                stanowiska nie moga sie zblizyc. Skoro juz to wiemy to faktycznie
                                nie trzeba dluzej kontynuowac tej dyskusji.

                                pozdrawiam
                            • roman490 Re: I znowu odwracasz kota ogonem 06.07.10, 18:31
                              Noszenie chustki na głowie przez feministki jest OK, ale noszenie chustki na
                              głowie przez kobiety islamskie już nie?
                              A przecież własnie w tych tolerancyjnej Francji jest to zakazane!
    • ksiadz_gazeta koleżanka Paetz'ewicza 28.06.10, 10:41
      i wszystko jasne
    • ggrdl Furia na zwolnieniu lekarskim 28.06.10, 10:53
      Postawmy sprawę jasno: ktoś kto nie przychodzi do pracy, bo mam zwolnienie
      lekarskie, a przychodzi na tego typu "debatę" jest po prostu oszustem.

      Głosy "z wewnątrz szkoły" mówią, że p. Konarzewska była w tym czasie na zwolnieniu.

      Pytanie do pani Marty: Czy była pani w tym czasie na zwolnieniu?
      • ulther Re: Furia na zwolnieniu lekarskim 28.06.10, 11:45
        Oto jedna z podstawowych technik manipulacji - nie mozesz zepsuc
        komus w kontekscie jego pogladow lub sprawy na temat ktorej sie
        wypowiada to stworz wrazenie, ze jest nieodpowiedzialny,
        nieprofesjonalny itd. Zyczliwych pokroju tych, o ktorych donosisz
        jest mnostwo w kazdej firmie;). Nic wiarygodnego.
        • no.to.mamy.problem Re: Furia na zwolnieniu lekarskim 28.06.10, 12:11
          No patrz. To prawie jak podobna metoda - zepsuć komuś przez wyrwanie z
          kontekstu, jego pogląd lub sprawę na temat której się wypowiada i przy okazji
          stworzyć wrażenie, że jest nieodpowiedzialny, nieprofesjonalny itd.

          A mianowicie chodzi o odpowiedź szanownego dyskutanta, na mój post, który
          zamieszczam poniżej:
          forum.gazeta.pl/forum/w,755,113478366,113491266,Re_Jakby_zapytac_.html
          • ulther Re: Furia na zwolnieniu lekarskim 28.06.10, 12:22
            Mam watpliwosci czy nazywanie kogos homo-towarzyszem kwalifikuje
            pisemna opinie zawierajaca taki epitet do powaznego potraktowania...
            • no.to.mamy.problem Re: Furia na zwolnieniu lekarskim 28.06.10, 12:36
              Bo ty jesteś towarzyszofobem - a to zmienia postać rzeczy. Diagnoza: zaścianek...
              • ulther Re: Furia na zwolnieniu lekarskim 28.06.10, 12:42
                Trudny wyrok, nie wiem czy go zniose...:P
                • no.to.mamy.problem Re: Furia na zwolnieniu lekarskim 28.06.10, 12:54
                  Zniesiesz bez problemu, bo ja nie planuję ganiać przez miasto pokazywać nagość i
                  dmuchać w trąbę (wuwuzele), żeby ci uprzykrzyć życie.
                  • ulther Re: Furia na zwolnieniu lekarskim 28.06.10, 12:56
                    Bardzo dziekuje, wuwuzele chyba sa troche irytujace.
        • ggrdl Oszukiwała, czy nie? 28.06.10, 12:17
          Bez kręcenia.

          Manipulację to ty stosujesz usiłując wykręcić się od odpowiedzi na wprost zadane
          pytanie.

          Przy okazji: odpowiedź na to pytanie ani nie potwierdza, ani nie przekreśla
          słuszności poglądów p. Konarzewskiej w innych sprawach.
      • gothmucha Re: Furia na zwolnieniu lekarskim 28.06.10, 15:04
        ggrdl napisał:

        > Postawmy sprawę jasno: ktoś kto nie przychodzi do pracy, bo mam zwolnienie
        > lekarskie, a przychodzi na tego typu "debatę" jest po prostu oszustem.
        >
        > Głosy "z wewnątrz szkoły" mówią, że p. Konarzewska była w tym czasie na zwolnie
        > niu.
        >
        > Pytanie do pani Marty: Czy była pani w tym czasie na zwolnieniu?

        Gdybyś był na debacie, to byś wiedział, jakiego rodzaju to było zwolnienie i dlaczego Marta nie musiała leżeć plackiem w łóżku.
        • ggrdl Re: Furia na zwolnieniu lekarskim 28.06.10, 16:10
          gothmucha napisał:

          > Gdybyś był na debacie, to byś wiedział, jakiego
          > rodzaju to było zwolnienie i dlaczego Marta nie
          > musiała leżeć plackiem w łóżku.

          A ty byłeś i wiesz, ale nie powiesz ;-)))

          BTW: o ile to nie jest uczulenie na tynk z IX LO, to każdy powód jest dęty i tyle.
          • gothmucha Re: Furia na zwolnieniu lekarskim 28.06.10, 16:41
            Wystarczy, że przeczytasz dyskusję na forum, było dokładnie przytaczane.
            A co do powodu - rozumiem, że jesteś biegłym sądowym z zakresu medycyny, żeby wnioskować i oczywiście diagnozowałeś Martę osobiście?
            • ggrdl Re: Furia na zwolnieniu lekarskim 28.06.10, 17:12
              Nie jestem biegłym, ale ty też nie jesteś. Potrafię natomiast logicznie myśleć i
              wyciągać wnioski z prostych sytuacji. To wystarczy.

              • gothmucha Re: Furia na zwolnieniu lekarskim 28.06.10, 21:34
                ggrdl napisał:

                > Nie jestem biegłym, ale ty też nie jesteś.

                Tego nie wiesz.

                Potrafię natomiast logicznie myśleć
                > i
                > wyciągać wnioski z prostych sytuacji.

                Błędne.

                To wystarczy.
                >

                Jak widać nie.
                • ggrdl Re: Furia na zwolnieniu lekarskim 29.06.10, 09:36
                  gothmucha napisał:
                  > Tego nie wiesz.

                  Stawiam dolary przeciw orzeszkom. Mówię poważnie: udowodnij, że jesteś biegłym!
                  Twój ruch! :-)))
                  BTW: w ciemno zaryzykuję i powiem, że nie jesteś premierem, ani profesorem
                  zwyczajnym.

                  > Potrafię natomiast logicznie myśleć
                  > > i
                  > > wyciągać wnioski z prostych sytuacji.
                  >
                  > Błędne.
                  Udowodnij, że błędne.
                  Naprawdę logika w wielu przypadkach wystarcza. Nie trzeba biegłego, by ocenić,
                  że dupa jest goła, a Konarzewska jest na tyle zdrowa aby przychodzić na
                  pogaduchy o jej homoseksualizmie.
                  • gothmucha Re: Furia na zwolnieniu lekarskim 29.06.10, 09:53
                    ggrdl napisał:

                    > Stawiam dolary przeciw orzeszkom. Mówię poważnie: udowodnij, że jesteś biegłym!
                    > Twój ruch! :-)))

                    Wybacz, ale to tani chwyt erystyczny. Złapałem cię na niewiedzy i błędzie, a teraz to ty usiłujesz zrzucić na mnie ciężar udowodnienia, że twoje myślenie było prawidłowe. Więc nie, nie zamierzam. A listę biegłych sądowych można sprawdzić, jest ona publicznie dostępna. Moje nazwisko zresztą też, można je znaleźć choćby w tym wątku.

                    > BTW: w ciemno zaryzykuję i powiem, że nie jesteś premierem, ani profesorem
                    > zwyczajnym.

                    I tak samo możesz się ośmieszyć, jak przed chwilą. Najpierw sprawdzaj, potem pisz, dobrze radzę.

                    > Udowodnij, że błędne.

                    Nie mając stosownych uprawnień ani wiedzy w temacie (zrozumienie czym jest określona jednostka chorobowa, szczegółowa diagnoza) postawiłeś tezę. W dodatku ozdobiłeś to onelinerem sugerującym że taka choroba to nie choroba, co tylko podkreśliło, jak dobrze się znasz m.in. na psychologii. I tutaj przywoływana przez ciebie logika jest bezlitosna: niewiedza w temacie+brak dostępu do diagnozy+używanie wytartych komunałów=więcej niż prawdopodobnie błędne rozumowanie.

                    > Naprawdę logika w wielu przypadkach wystarcza. Nie trzeba biegłego, by ocenić,
                    > że dupa jest goła, a Konarzewska jest na tyle zdrowa aby przychodzić na
                    > pogaduchy o jej homoseksualizmie.

                    No więc gdybyś poczytał kilka książek na temat jednostki chorobowej, w oparciu o którą dostała zwolnienie lekarskie, to byś wiedział, że jedno ma się nijak do drugiego.
                    Ewentualnie zostając w twojej poetyce można napisać, że Konarzewska jest na tyle zdrowa, żeby wypić herbatę, więc na pewno nie jest chora.
                    • ggrdl Re: Furia na zwolnieniu lekarskim 29.06.10, 10:10
                      gothmucha napisał:
                      > Wybacz, ale to tani chwyt erystyczny.
                      Skąd ty znasz takie trudne słowa? ;-)))

                      > Złapałem cię na niewiedzy i błędzie, a te
                      > raz to ty usiłujesz zrzucić na mnie ciężar udowodnienia,
                      > że twoje myślenie było prawidłowe.
                      Pchłę na d.pie może złapałeś, bo mnie na niewiedzy nie.

                      > Więc nie, nie zamierzam.
                      Nie jesteś w stanie, bo nie jesteś biegłym. BTW: może jeszcze pamiętasz kto
                      pierwszy wyskoczył z biegłym?

                      > A listę biegłych sądowych można sprawdzić, jest ona
                      > publicznie dostępna.
                      Gothmucha - faktycznie! Jest! Badał Konarzewską! Wszystko jest napisane! ;-)))

                      > Moje nazwisko zresztą też, można je znaleźć choćby w tym wątku.
                      Nie jesteś nim podpisany, a jego poszukiwanie i domyślanie się mnie nie
                      interesuje. Szczerze mówiąc w ogóle mnie nie interesujesz, to nie o tobie jest
                      artykuł i nie ciebie komentujemy.

                      Jedyne, co w tym wątku interesuje, to kobieta wystarczająco zdrowa by łazić po
                      spotkaniach przebywająca na zwolnieniu lekarskim. Nota bene przesłuchy ze szkoły
                      mówią, że ona bardzo często bierze zwolnienia.

                      Dalsze twoje rozważania o piciu herbaty pozostawię bez komentarza.
                      • ulther Re: Furia na zwolnieniu lekarskim 29.06.10, 13:00
                        Zasmucajace jest to jak za wszelka cene chcesz oczernic ta kobiete.
                        Nie znajdujesz powszechnego zrozumienia dla atakow na nia zwiazanych
                        z jej orientacja seksualna czy dzialalnoscia w organizacjach
                        zwalczajacych homofobie to siegasz po inny repertuar - mianowicie
                        usilujesz zdyskredytowac jej wiarygodnosc jako osoby uczciwej.
                        Opamietaj sie!
                      • gothmucha Re: Furia na zwolnieniu lekarskim 29.06.10, 13:22
                        ggrdl napisał:

                        > Skąd ty znasz takie trudne słowa? ;-)))

                        i

                        > Pchłę na d.pie może złapałeś, bo mnie na niewiedzy nie.

                        Czyli standardzik - skończyły się argumenty, zaczęło się dosrywanie i wulgaryzmy. Jakoś nie spodziewałem się niczego innego.

                        > Nie jesteś w stanie, bo nie jesteś biegłym.

                        No więc nadal tego nie wiesz :]

                        > Nie jesteś nim podpisany, a jego poszukiwanie i domyślanie się mnie nie
                        > interesuje. Szczerze mówiąc w ogóle mnie nie interesujesz, to nie o tobie jest
                        > artykuł i nie ciebie komentujemy.

                        Co udowadniasz dyskutując ze mną od wczoraj czy jestem biegłym sądowym czy nie :]

                        > Jedyne, co w tym wątku interesuje, to kobieta wystarczająco zdrowa by łazić po
                        > spotkaniach przebywająca na zwolnieniu lekarskim.

                        No więc dawno temu dostałeś odpowiedź, że jednostka chorobowa, która jest powodem wzięcia zwolnienia lekarskiego nie oznacza, że pacjent musi leżeć plackiem w łóżku, tylko m.in. omijać miejsce które powoduje u niego stały stres. Oczywiście tego nie zauważyłeś/nie chciałeś zauważyć i brniesz dalej w swoje teorie że jak człowiek może chodzić to pewnie jest zdrowy, czym po raz kolejny dobitnie udowadniasz swój brak kwalifikacji.
    • Gość: dyd Najgorsze jest to ze próbują wmówić nam ,że ... IP: *.ip.netia.com.pl 28.06.10, 10:54
      to normalne w stadzie. A gdybby było nnormą to już byśmy dawno
      wygineli. Dlatego apeluje do lesbijek i gejów- nie próbujcie równać
      sie ze związkami kobieta-mążczyzna i wara od adpocji dzieci. Poza
      tym zamiast tracić kase na kampanie gejowsko-lesbijskie dajcie te
      pienądze głodnym i chorym dzieciom jak tak bardzo jesteście
      wrażliwi.
      • gothmucha Re: Najgorsze jest to ze próbują wmówić nam ,że . 28.06.10, 15:05
        Gość portalu: dyd napisał(a):

        > Poza
        > tym zamiast tracić kase na kampanie gejowsko-lesbijskie dajcie te
        > pienądze głodnym i chorym dzieciom jak tak bardzo jesteście
        > wrażliwi.

        Wiedziałem, ze musiał się pojawić koleś od biednych dzieci :]
    • Gość: nienaucziniehom Co odbilo Wyborczej IP: *.physd.amu.edu.pl 28.06.10, 10:58
      Czy to juz epidemia, czy powdz, czy upaly zlasowaly mozgi w
      Wyborczej? Ludzie, dajcie czas ratownikom po powodzi i
      epidemiologom zwalczajcym jej skutki i psychologom speszcym pomocom z
      powodzianom. Oni maja pelne rece roboty. Wasza paranoje homoesksualna przyjada
      leczyc po wakacjach. Dajcie im troche odpoczac. Moze ktos tam, jeszcze jako
      tako zdrowy, zaincijuje akcje: 'dzien bez homo', no chociazby godzina bez. Jak
      taki zalew debilizmu mogl sie skupic w jednej tylko redakcji? Jakis czerkam
      diabelski? Sprowdzcie na razie rozdzkarza.


      A do dyskutantow: nie dajcie sie prowokowac, nie piszcie na to forum, nie
      nabijajcie kasy trollowi!
    • Gość: MK Heterofobiczne wyskoki - to wszystko. IP: 193.201.167.* 28.06.10, 11:28
      Zamiast żyć sobie spokojnie babka znalazła sobie konika - obrzucanie
      wszystkich w około epitetami typu "homofob" itd.

    • Gość: hmm A rzecz jest banalna... IP: 134.76.248.* 28.06.10, 11:32
      Problem tego, co wolno w szkole nie zniknie do momentu, dopóki szkoły nie
      zostaną wyjęte z rąk państwa i sprywatyzowane. Dać rodzicom bon edukacyjny do
      ręki i swobodę wyboru szkoły dla swoich dzieci. Niech wybierają taką szkołę,
      jaka im pasuje - "kościelną", "postępową" albo jeszcze inną. I wszyscy będą
      zadowoleni. Przynajmniej ci faktycznie tolerancyjni, bo dla różnych fanatyków
      (mówię o obu stronach) jedynym akceptowalnym rozwiązaniem zawsze będzie
      wmuszenie własnego punktu widzenia w 100% populacji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka