Gość: zwik
IP: *.adsl.inetia.pl
03.06.11, 07:38
Włodzimierz Tomaszewski od kiedy został Prezesem Zakładu Wodociągów i Kanalizacji zwolnił sześć osób. Jak tłumaczy firma zatrudnia zbyt wiele pracowników. W tym samym czasie jednak utworzył jedno dodatkowe stanowisko pracy.
Prezesem Zakładu Wodociągów i Kanalizacji były wiceprezydent Łodzi Włodzimierz Tomaszewski został 23 lutego. Od początku swojego prezesowanie powtarza, że w spółce pracuje zbyt wiele osób. Cztery godziny po objęciu funkcji dokonał pierwszych przesunięć kadrowych. Za niepotrzebne uważa aż 23 etaty. Jak mówi walczył z upolitycznieniem Zakładu przez byłego prezesa, związanego z SLD. Wczoraj na sesji wnioskował o zmniejszenie dochodów zatrudnionego w spółce radnego Tomasza Treli. Rada jednogłośnie to odrzuciła.
Takich barier nie było w przypadku Marka Wilczaka, od ośmiu lat rzecznika spółki. Prezes Tomaszewski zwolnił go w miniony piątek. Włodzimierz Tomaszewski od 23 lutego wielokrotnie sam występował w mediach. Trzy konferencje prasowe zorganizował jako prezes spółki i kolejne cztery, jako szef Łódzkiego Porozumienia Obywatelskiego, któremu przewodniczy od ponad roku.
W kontekście ostatnich ruchów kadrowych prezesa ZWiKu zdziwienie budzi fakt utworzenia 15 marca dodatkowego stanowiska dyrektorskiego w spółce - dla Pawła Gruszczyńskiego, za prezesury Marka Pyki członka zarządu i dyrektora w ZWiKu. Żona nowego dyrektora -Barbara Gruszczyńska to skarbniczka i członkini zarządu Łódzkiego Porozumienia Obywatelskiego. Odpowiadała m.in za finanse kampanii wyborczej Włodzimierza Tomaszewskiego.
Włodzimierz Tomaszewski nie widzi tu konfliktu interesów. Podkreśla, że obecnie Paweł Gruszczyński jak dyrektor zarabia mniej niż gdy pełnił podobną funkcję wcześniej. Prezes dodaje także, że zmniejszył zarząd spółki z pięciu do trzech osób. Paweł Gruszczyński sprawy komentować nie chce.