Gość: Marcin
IP: *.sirius.com.pl
04.03.02, 12:31
To co zobaczyłem wczoraj w nocnym programie TVN o ochronie w hipermarkecie to
kompletny wstrząs. Nie będę wnikał już jak dochodzi do tego że brutalni,
tępogłowi, zwichnięci mentalnie ludzi zajmują jakiekolwiek kierownicze
stanowiska, że się ich nie zwalnia po ewidentnych sytuacjach łamania prawa!!!
Pozostaje niesamowita bezsilnośc, moja, człowieka, klienta... należę do ludzi
dośc znacznej postury i nie sądzę by jakikolwiek ochroniaż mógł bezkarnie mnie
tak potraktować jak to było przedstawione na filmach z wewnętrznych kamer
sklepu!!! Pozostaje jednak bezsilność na najwyższą dyrekcję,na prezesików,
siedzących sobie milutko w fotelach swoich biur i zachowujacych się jak
udzielni włodarze, których nic, nikt nie może zmusić do przeprosin... to jest
szaleństwo proszę Państwa... ja jako człowiek czegoś takiego nie chcę
tolerować!! Wyrażam swój sprzeciw, swój bunt. I ostrzegam.. jeśli kiedykolwiek
przytrafi się podobna sytuacje mnie (choć nie sądzę bo unikam hipermarketów jak
ognia!!!) bądź bliskiej mi osobie nie będę bezczynny!!!! I niech mi Panie
gospodyni domowe nie mówią jak to zakomicie że mamy tyle sklepów tego typu,
niech nikt nawet nie próbuje mnie przekonywać o słuszności budowania ich!!!!
Pamiętam doskonale nasze poprzednie dyskusje na temat wielkich sklepów,
pamiętam argumenty zachwyconych łodzian... A mnie życie przekonuje co i rusz,
że ja mam rację. Hipermarkety to olbrzymie fabryki bezdennego hamstwa,
olewczego stosunku do człowieka, wykorzystywania tych co najniżej w jego
chierarchji, oszustwa, podłości, bazowania na głupocie i naiwności ludzi którzy
tam przychodzą dokonywać zakupów... wiem to straszne, ale zbieżcie wreszcie
myśli i przeanalizujcie wszystko to co wiecie o hipermarketach!!! Pamiętacie
artykuł Wyborczej chocby o kasjerkach z pampersami????!!!!! A o tym jak
hipermarkety niszczą drobnych handlarzy? itak dalej i tak dalej.... można
mnozyć przykłady!!!!
Wściekły Marcin
P.S.
Piszę pod wpływem emocji, być może moja wypowiedź jest troszkę chaotyczna...
przepraszam za to, jednak wydaje mi się że moja wściekłośc w jakiś sposób
powinna mnie usprawiedliwić.
Pozdrawiam