al-ki
22.05.04, 17:07
"Najprawdopodobniej dopiero w niedzielę prokurator postawi zarzuty
55-letniemu mieszkańcowi Sosnowca, który w piątek postrzelił dwóch
pracowników Funduszu Rozwoju Budownictwa w Katowicach.
Uskarżający się na dolegliwości sercowe mężczyzna przebywa w szpitalu
pod eskortą policji.
Uzbrojony w pistolet 55-latek wtargnął w piątek do biura funduszu w centrum
Katowic. Postrzelił dwóch pracowników firmy i zabarykadował się wewnątrz.
Do policji informacja dotarła dzięki temu, że jeden z pracowników w chwili
ataku rozmawiał przez telefon.
Po ponadgodzinnych negocjacjach napastnik pojawił się w drzwiach.
Antyterroryści obezwładnili go i uwolnili zakładników.
Jak poinformował w sobotę Adam Jachimczak z zespołu prasowego
śląskiej policji, sprawcą napadu był 55-letni mieszkaniec Sosnowca.
Mężczyzna to zdesperowany klient firmy. Według niepotwierdzonych
ostatecznie przez policję relacji świadków, prawdopodobnie czuł się
oszukany przez fundusz działający w systemie argentyńskim.
"Wiemy już, że broń, którą się posługiwał, posiadał nielegalnie. Ustalamy
teraz, skąd pochodziła i czy nie służyła wcześniej do innych przestępstw" -
powiedział Jachimczak PAP.
55-latek trafił do szpitala z dolegliwościami sercowymi, już wcześniej leczył
się z tego powodu w szpitalu. Dlatego najprawdopodobniej dopiero w
niedzielę po ocenie stanu jego zdrowia przez biegłych lekarzy zostaną mu
postawione zarzuty.
Fundusz Rozwoju Budownictwa udzielał pożyczek. Zastrzegający
anonimowość klient firmy powiedział dziennikarzom, że wpłacił na konto
Funduszu 2 i pół tysiąca złotych i nie dostał kredytu. Okazało się, że firma
działa w systemie argentyńskim, choć jej pracownicy wcześniej temu
zaprzeczali. Teraz nie ma ani pieniędzy, ani kredytu - podsumował klient.
Stan obu pracowników firmy, postrzelonych w brzuch, jest stabilny. Obaj
przeszli w piątek operacje. Jednego czeka kolejna, by wyjąć kulę, która
utkwiła w kości biodrowej.
System argentyński polega na samofinansowaniu się w ramach utworzonej
grupy. Oznacza to, że grupa osób podpisuje umowę i wpłaca określoną
kwotę. Jej część to zysk i koszty dla firmy - organizatora systemu. Reszta
może być przeznaczona na udzielanie pożyczek.
Procedura przyznawania pożyczek jest powtarzana najczęściej w terminach
miesięcznych. Ostatni członkowie systemu, którzy otrzymują pożyczki, w
rzeczywistości sami je sobie sfinansują. Nie można wykluczyć, że pożyczka
nie zostanie udzielona nigdy, nawet po długim oczekiwaniu i wpłacaniu
składek, bo pieniędzy na to nie wystarczy."
onet.pl