Gość: yoolia
IP: *.toya.net.pl
01.08.04, 22:28
Piszę, bo jestem zatrwożona popularnością takich czasopism, a w zasadzie
brukowców, jakim jest np. "Fakt". Nie chcę tutaj nikogo urazić, podobno jest
to najpoczytniejszy polski dziennik, co zatrważa mnie podwójnie i o czym
miałam okazję niedawno się przekonać. Wróciłam właśnie z pracy nad morzem,
gdzie przez 3 tygodnie sprzedawałam gazety. " Faktu" nie miałam na
szczęście "przyjemności" sprzedawać, ale pytanie o ową gazetę było
najczęściej zadawanym mi pytaniem. Mogę nawet przytoczyć cytat:
" - Jest "Fakt" ?
- Niestety ;) nie mamy.
- Aha.... A jest jakaś inna gazeta z programem?
- Mamy "Wyborczą"!
-EEEEE, ja tam takich głupot nie czytam...."
NO przepraszam, ale jak nazwać wszelkiego rodzaju plotki, zdjęcia ofiar
paparazzi, insynuacje jakie ukazują się w "Fakcie"? Miałam okazję przeczytać
raz to czasopismo i nie mam zamiaru tracić nawet tej skromnej złotówki, by
zakupić je ponownie. Czy naprawdę najlepszą lekturą w naszych czasch jest to,
co wymaga najmniej myślenia, co wkracza w prywatne życie innych i pozwala na
podglądanie ich na każdym kroku? Zastanówmy się nad tym, co czytamy, bo to
także w jakiś sposób nas kształtuje. Wprawdzie o gustach się nie rozmawia,
ale proponuję się nad tym zastanowić.