Dodaj do ulubionych

Dygresja do "Prezentu dla mezczyzn"

18.05.02, 11:50
geograf napisał(a):

> no!
> i niech ktoś mi powie, że kobiety sa samowystarczalne i obejda się bez
mężczyzn
> ...:)))

Wlasnie zauwazylam, ze jedna rzecza ktora powstrzymuje prawdziwe
rownouprawnienie jest jedna potrzeba mezczyzn. Mezczyzni potrzebuja, zeby
kobiety ich potrzebowaly. A bo to raz widzialam, ze gdy kobieta jest madra,
zdolna, dobrze zarabia i jest samowystarczalna, jej facet w koncu ma dosyc i
mowi jej: "Do czego w koncu jestem ci potrzebny!?". Tak sie zastanamwiam,
dlaczego tak chcecie czuc sie potrzebni? Ja nie czuje potrzeby, by moj Ukochany
w jakis sposob mnie potrzebowal? Po prostu chce by mnie kochal i chcial ze mna
byc. Jego potrzeba, ma pochodzic z jego milosci do mnie, a nie jakis
dam "dziwnych" potrzeb. Czy to nie jest wystarczajace? Nie przyjemniej czuc, ze
kobieta zostaje z toba z wolnej woli, tylko dlatego, ze ciebie kocha?

Oczywiscie uwazam, ze sprawa sie zmiena gdy w rodzinie pojawiaja sie dzieci. By
wychowac dzieci potrzebna jest wspolpraca obydwoch rodzicow (nawet po
rozwodzie). Wiem, ze DA sie wychowac dzieci bez obojga rodzicow (nawet bez
zadnego), ale to nie jest najlepsza sytuacja.
Obserwuj wątek
    • tulka Re: Dygresja do 18.05.02, 13:02
      Droga Ninno, opowiadanko "Coś za coś" jest żartem i myślę, że również komentarz
      Geografa miał charakter żartobliwy...
      Co do poczucia "bycia potrzebnym"... Myślę, że każdy je ma. Nie tylko
      mężczyźni. Ja nie wstydzę się powiedzieć, że "potrzebuję" mojego męża.
      Oczywiście nie w wymiarze ekonomicznym czy też dlatego, że bez niego nie
      potrafię dać sobie rady w świecie. Potrzebuję go "w sensie duchowym"- żeby czuć
      się kochaną, żeby odczuwać jego bliskość, wiedzieć, że mogę liczyć na jego
      pomoc i wsparcie. I w takim sensie ja również chcę być mu potrzebna (i wiem, że
      jestem :-)). Czy to źle?
      W gruncie rzeczy wydaje mi się, że to tylko kwestia innego rozumienia
      słowa "potrzebować", które Ty pojmujesz jakoś bardziej materialnie... Piszesz
      przecież "Po prostu chce by mnie kochal i chcial ze mna byc. Jego potrzeba, ma
      pochodzic z jego milosci do mnie". I o to właśnie chodzi. W tym sensie można
      powiedzieć, że jesteś mu potrzebna.
      Może mętnie to tłumaczę, ale chodzi mi o to, że na dobrą sprawę mamy to samo na
      myśli, tylko inaczej to nazywamy.

      Pozdrawiam
      Tulka
      • ninna Re: Dygresja do 18.05.02, 14:12
        Wlasciwie nie rozumiesz o co mi chodzi. A podalam to w nowym watku, bo wlasnie
        wiem, ze wy zartowaliscie. Ale ja z tym spotkalam sie na powaznie...

        Mi chodzi o to, ze zauwazylam, ze wielu mezczyzn chce, by kobiety ich
        potrzebowaly w inny sposob niz "duchowy". Zalezy im na tym, by kobieta w jakis
        sposob (chocby tylko maly) nie dawala sobie z czyms rady, do czego on jej
        bedzie potrzebny. Tak jak w tym przykladzie co podalam.

        To o czym ja pisze, ze mezczyznie powinno wystarczyc, to wlasnie duchowa
        potrzeba. Moj Ukochany jest mi potrzebny, bo go kocham i nie wyobrazam sobie
        swiata bez niego. Nie jestem z nim z zadnego innego powodu..
        • tulka Re: Dygresja do 18.05.02, 14:45
          Rozumiem, że chodzi Ci o to, że niektórzy mężczyźni chcą, aby kobieta była od
          nich w jakiś sposób uzależniona?
          Pewnie rzeczywiście takie zjawisko występuje. Ale czy tak powszechnie? Ja na
          szczęście nie spotkałam się z nim wśród moich bliskich i znajomych...
    • Gość: Do. Re: Dygresja do IP: 129.194.96.* 18.05.02, 15:00
      Ninna! Nie jestesmy jeszcze gotowi na takie glebokie refleksje :-)))
      Swietnie rozumiem o co Ci chodzi i moge Ci powiedziec dlaczego tak jest: otoz mezczyzni maja problem z przyznaniem sie do popelnienia bledu (nie sa w tym odosobnieni, kobiety tez :-)) i najpierw mowia, ze kobiety bez nich nie moga sie obejsc, a potem nie potrafia tego odkrecic :-))))
      A na powazniej: wlasnie w ten sposob funkcjonuje polityka w Polsce i daltego wlasnie pare ustaw nie moze przejsc, bo paru politykow bardzo stanowczo niegdys zaprotestowalo (np., ze nie ma przemocy w rodzinie, ze to sa odosobnione przypadki) i dlatego teraz maja problem z przyznaniem sie do zlej oceny i nie umieja odwolac tego co powiedzieli, wiec ida w zaparte...
      W tym sensie nadal potrzebujemy mezczyzn.. ale myslacych. Dopoki jest nas tak malo w polityce.
      Pozdr.
      Do.
      • tulka Re: Dygresja do 18.05.02, 15:29
        Do., ja też rozumiem, o co chodzi Ninnie. Nie do końca tylko zgadzam się z tym,
        w jaki sposób nazwała to zawisko. Wprowadza się w ten sposób pewien zamęt,
        próbując odróżnić "potrzebę", która jest zła, od "potrzeby duchowej", która
        jest dobra. Ja powiedziałabym raczej, że mężczyźni (niektórzy) chcą, aby
        kobiety były od nich w jakiś sposób zależne, a nie, że chcą być potrzebni, bo
        moim zdaniem każdy chce być potrzebny.
    • geograf Re: Dygresja do 18.05.02, 18:50
      Ponieważ to ma byc dyskusja na poważnie, więc pozwólnie, ze i ja podywaguje troche na serio.
      Może to zabrzmi źle z moich ust,
      ale wina leży po dwóch stronach.
      Mężczyźni- może dlatego, że większośc ma jakies tam mniej lub bardziej jawne kompkleksy, albo pozostałości z zamierzchłej przeszłosci, gdy był przywodca stada itd.. (prosze mi nie mówic, że tak nie jest, każdy ma jakies tam niestwierdzone nawyki, odruchy, rozumowanie). więc gdy teraz kobiety prawie całkowicie wyemancypowały się- czuja się zagrożeni, no to jak mamy się zachowywan? Może to i z powodu rozrośniętego (chociaż troszeczkę) ego? Ktokolwiek ma ta nieprzyjemnośc to wie o czym mówię. Chcemy czuc się potrzebni, ważni, że cos możemy zrobic, zwłaszcza gdyz każdej strony dowiadujemy się, że jednak kobiety sa lepsze....
      Kobiety- niektóre nadal zachowuja się jak "słodkie idiotki" i nadal lubia błaźnic sie, wygłupiac czy cokolwiek przed facetem. Czemu? Może dlatego, ze i one potrzebuja ciepła, żeby ktoś nimi opiekował się, żartował. Jaki jest lepszy sposób? Jeżeli to ona chce byc w centrum uwagi, to najlepiej nie byc najlepsza, bo- może to przez cehcę narodoa;)- gdy7 jest sie lepszym to przykuwasz uwgę, owszem, ale raczej negatywna...

      Może i ja jakoś głupio rozmyślam. Kobiety sa potrzebne- jako pryzjaciółki, żony, kochanki. Jakby nie było. I one bez nas tez nie moga się obejsc;)
      • Gość: Do. Re: Dygresja do IP: *.bluewin.ch 19.05.02, 00:27
        Kochany Geo...
        Ja znam paru facetow, ktorzy sie zachowuja jak totalni idioci i nie mowie, ze wszyscy sa tacy idiotami. Zatem mnie chodzi o to, zeby zauwazyc, ze moga byc takie i inne kobiety. Jedne sa od facetow uzalenione, inne nie. I juz.
        Pozdr.
        Do.
        PS. WIem Tulko, ze zrozumialas, chcialam troche na powaznie zagadac :-) Do.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka