Gość: michał
IP: *.g1.pl
18.05.02, 13:40
Wiatam. Właśnie wróciłem z imprezki, którą zrobiło sobie kilku "ważnych kolesi"
z prezydentem ginekologiem Panasem na czele. Media zapraszały łodzian na
godzinę 12.45 na dworzec Fabryczny na prezentacje, zwiedzanie i przejażdżkę
pojazdem do Zgierza. Dwór miłościwie nam panującego prezydencika nie zezwolił
na wejście motłochu do pojazdu. W czasie gdy na peronie kłebił się tłum
zasmuconych dzieci z rodzicami, "napalonych" miłośników kolei, Pan Prezydent ze
świtą usmiechcali się do nich z politowaiem, konsumując prawdziwe rarytasy,
przygotowane przez dworskich mistrzów sztuki kulinarnej. Dla plebsu
przygotowano występ Zespołu Pieśni i Tańca "Łódź". Niestety mimo usilnych prób
zainteresowania chołoty kulturą, oni woleli dobijać się do autobusu, którego
wejścia chroniło dwóch zażenowanych funkcjonariuszy SOK. Miłościwie nam
panujacy Panas, oglądał widać w czasch, gdy jeszcze miał czas na takie "proste
rozrywki" znany film nieodżałowanego Barei, pt. "Miś". Tam również władza dbała
o szerzenie kultury wśród pasażerów. Szybko się chłopina uczy. Władza jak
zawsze pokazała nam gdzie ma swoich obywateli -każdy facet z honorem, a takim
powienien być właśnie prezydent miasta, prędzej sam opuściłby taką imprezę, a
nie patrzył z wyższością na pospulstwo. Panasż nie jest psychiatrą - jest
ginekologiem, dlatego może nie zdaje sobie sprawy, iż problem który go dotyka
ma związek z jakimiś powaznymi kompleksami. Szkoda mi również trochę
organizatorów - firmy z Bydgoszczy, która musiała podporządkować się takiemu
żenujacemu spektaklowi, przygotowanemu przez dwór z Piotrkowskiej 104.