Dodaj do ulubionych

akwizytorzy

10.02.05, 15:18
dzwonek
"kto tam?"
"dzień dobry, chciałbym przeprowadzić ankietę wsród mieszkańców bloku,
otworzy mi Pani?"
(chwila zawahania, myśl, że moze to ktoś "ze spółdzielni",że może coś w
sprawie placu zabaw albo ogrzewania..)
"tak, proszę"
tup tup - słyszę jak wchodzi po schodach. po jakimś czasie dzwonek do drzwi.
otwieram.
"dzień dobry pani, jestem Jan Kowalski(teraz załuję ze nie wzięłam tej
cholernej wizytówki), jestem dentystą, pracuję w Instytucie Stomatologi UM i
chciałbym panią zapytać czy za pastę do zębów, która ochroni pani dziąsła,
zadba o biel i zapobiegnie próchnicy i wystarczy na pół roku zapłaciłaby pani
w aptece 40zł?" - jednym tchem pan o krzywych zębach i brudnych butach
poinformował mnie po co przyszedł....
(tu już byłam lekko poirytowana...)
"aha, to to jest ta ankieta?... no wiec proszę pana może bym i zapłaciła.
dzię..." - chciałam skonczyć, ale pan wyprzedził:
"no to wygrała pani! dziś otrzymuje pani prezent w postaci pasty do zębów(tu
się ucieszyłam naiwnie) przy zakupie drugiej za jedyne 20zł!" pan wręczył mi
dwie pasty plus dwie szczoteczki gratis. i czekał na moje 20zł.
"ooo, proszę pana.." - zaczęłam łagodnie - "to nie jest prezent. bo prezent
to się daje bezinteresownie, a pan mi daje coś dopiero jak coś innego kupię,
wiec chyba coś tu nie gra..." (oddałam panu pasty i szczoteczki)
ale pan nie ustępował, mówił mi o zaletach produktu, pytał czy boje się
dentysty i, że on właśnie dentystą jest, ze poleca tą pastę itd, pierdu
pierdu... widząc moja narastającą niechęć dodał:
"a umie pani dochować tajemnicy? sąsiadka z klatki obok kupiła 2 pasty za
10zł. dla pani tez mogę taki specjalny rabat zrobić."
.... nie złamał mnie. ale za to życzył miłego dnia, zdrowego uśmiechu, po
czym zadzwonił do mieszkania obok i trzasnął taką samą gadke.....
.....
następnym razem jak zadzwoni to zapytam cego dotyczyć bedzie ankieta zanim
otworzę... z drugiej strony wiem, ze on tylko pracuje, ze ktos tam zbija kasę
na tym, ze on chodzi i się produkuje, choć moze nienawidzi tej pracy... zal
mi go.
Obserwuj wątek
    • Gość: elo Re: akwizytorzy IP: *.4web.pl 10.02.05, 16:07
      U mnie była akwizytorka. Schemat działania i monolog identyczny. Widać uważała
      na szkoleniu. Pecha miała, bo moja sąsiadka to młoda dentystka. Zadzwoniłem po
      nią, sąsiadka zrobiła akwizytorce kolokwium z parodontozy i chorób przyzębia ;)
      Ogólne pytania nawet miała akwizytorka opanowane, im bardziej fachowa wiedza,
      tym bardziej dentystka-akwizytorka robiła się fioletowa. Później
      sąsiadka-dentystka zaczęła wypytywać akwizytorkę-dentystkę, o to, wktórej
      klinice pracuje i z kim. Tutaj akwizytorka już pękła i powiedziała, że ona
      kiedyś chciała być dentystką, ale się nie udało i pracuje jako kasjerka w
      markecie. Dorabia sobie sprzedając pasty i dzięki temu ma kontakt z nowoczesną
      stomatologią. Myślałem, że umrę ze śmiechu :)
    • Gość: micin Re: akwizytorzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.05, 16:46
      A czy ta pasta nie była czasem profesora Tołpy i to wcale nie była pasta, tylko
      koncentrat pasty i wystarczyło na szczoteczkę tylko odrobinka wielkości ziarnka
      grochu, i na pół roku wystarczy, i dla całej rodziny, i polecana przez jakieś
      tam towarzystwo i w ogóle i w szczególe....
      Ta pasta, którą próbował Ci wcisnąć ten "dentysta" w byle drogerii kosztuje
      jakieś 2,50. Swoją drogą kiedyś- dawno temu- zakupiłam ją w sklepie, skuszona
      niską ceną i nawet nie będę opisywać- jak wyglądało moje uzębienie po tygodniu.
      Szybciutko przeprosiłam się z clinomynem za dychę:)
      Aha- i tak miałaś szczęście, bo w Piotrkowie zaczynali od 46 za sztukę a
      kończyli jedynie na 26 za dwie+ 2 szczoteczki;-)))
      • evonka Re: akwizytorzy 10.02.05, 16:49
        nie nie, gdyby to była Tołpy pasta, to bym zapamiętała, a to był jakiś wyrób
        zupełnie mi nieznany... przeciw paradontozie, niebieskie lsniące
        pudełeczko....

        • Gość: micin Re: akwizytorzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.05, 16:53
          Ależ to nie była pasta Tołpy, tylko oni tak nawijali;-)))
          Pracowałam przez jeden dzień w tym paścianym interesie- a pracowałam tylko
          dlatego, że nacięłam się na ogłoszenie- wierz mi- słowa o akwizycji w nim nie
          znalazłam;-)
    • amrita Re: akwizytorzy 10.02.05, 17:36
      a sąsiadka na 90% wcale tego nie kupiła. Mojej babci próbowali wcisnąc taki
      kit, ale babcia poszła do sąsiadki i się spytała.
    • Gość: boards_of_canada a jednak IP: *.lodz.mm.pl 10.02.05, 18:11
      ktos sie daje na to zlapac, bo marketing bezposredni jest uznawany za
      najskuteczniejsza forme marketingu. no chyba, ze w podrecznikach do marketingu
      oraz na wykladach wszyscy klamia (stosujac premarketing marketingu
      bezposredniego ;)).
    • Gość: Ala A może warto było sobie kupić tę pastę? IP: *.toya.net.pl 17.02.05, 23:53
      Czemu akurat wszyscy są tak negatywnie nastawieni?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka