gabi1
15.06.02, 23:58
Dawno, dawno temu w czasach gdy Polska szlachtą stała w naszej mowie ojczystej
roiło się od wielu dziwnych głosek.Już sam mistrz Kochanowski próbując stworzyc
polski alfabet wymieniał ich ponad trzydzieści.CZęść tych głosek w mrokach
historii została zapomniana, inne przetrwały po dzień dzisiejszy.Te które miały
szczeście to min:"ą", "ę", "sz", "ź" itd.
Jak się zapewne domyślacie nie chodzi mi o nie,lecz o te zapomniane,które w
mowie naszej już nie wystepują. Lecz wystepują w piśmie.Konia z rzędem temu,
który wymówi dżwięcznie "h" i dla porównania bezdźwięcznie "ch" a o różnicy
pomiędzy "rz" i "ż" czy "u" i"ó" nie wspomnę.
Dlatego zadam Wam pytanie: czy nie należałoby przeprowadzić rewolucji w
ortografii polskej i przystosować języka pisanego do mówionego?