Dodaj do ulubionych

ja katolik!!!-ona świadek jehowa

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.04.05, 10:47
Witam...
jęstem z kobietą ,którą kocham.mieszkamy razem jest wspaniale..jednak
ostatnio poruszyliśmy temat dziecka..
to co mnie przeraża to stosunek świadków jehowa do ratowania życia..a
dokładnie nie stosowanie transfuzji krwi..jest to dla mnie cos nie normalnego.
rozmowy o tym że jest to sekta kończą sie awanturą..
ostatnio po jednej z nich..stwierdziła ze jeśli będe chciał to pozwoli mi na
katolicki chrzest dziecka..w końcu jej rodzić też kiedyś wyznawali wiarę
chrześcijańską..niestety pewnego dnia jakiś mily świadek zmanipulował ich..
co w takich sytuacjach radzicie????
czy jest jakiś prawny sposób na to by uchronić dzieći z takich związków????

proszę o pomoc!!!!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: Jypli Re: ja katolik!!!-ona świadek jehowa IP: *.tvsat364.lodz.pl 24.04.05, 11:01
      jest sposób. Zachowywać się tak jak dyktuje serce. Wspólne serce, obojga rodziców, które ofiarują swoim dzieciom.
      • Gość: bb Re: ja katolik!!!-ona świadek jehowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.05, 13:43
        jeśli oboje jesteście wierzącymi (wierzącymi, a nie tylko ochrzczonymi) to
        problem jest spory, bo w elementarnych dziedzinach będziecie stawać na różnych
        biegunach. Tu nie chodzi tylko o samą transfuzję. Świadkowie Jehowy, to po
        prostu heretycy. jest to sekta , przed którą Kościół Katolicki mocno
        przestrzega, bo wypacza ona Słowo Boże. Ciężko Ci będzie przetłumaczyć jej, że
        błądzi, a jeśli tego nie będziesz jej mówił, staniesz w sprzeczności z włąsną
        wiarą. To nie jest to samo co związek katolika z muzułmanką, czy buddysty z
        żydówką. to, co ona głosi jest zagrożeniem dla chrześcijaństwa. zwróć uwagę, że
        papież Jan Paweł II nie był uprzedzony do żadnej religii i spotykał się z
        przywódcami bez mała wszystkich wyznań. Jedna ze świadkami jehowy sięnie
        spotkał nigdy. zatem na polu religijnym się nie dogadacie. A jeśli to pole jest
        dla was obojga ważne, to nie widzę dla was przyszłości
    • Gość: J.S. Sprobuj na tym forum: IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 24.04.05, 12:58
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=520
    • p8 Re: ja katolik!!!-ona świadek jehowa 24.04.05, 13:56
      zmieńcie wyznanie na neutralne dla was obojga i w nim wychowujcie dziecko. bo
      jeżeli macie to dziecko skrzywdzić waszą nadmierną "religijnością", a taki
      konflikt wystąpi (i to nie tylko z winy tejże kobiety), to dajcie sobie spokój -
      żadne dziecko nie zasługuje na los karty przetargowej w religijnych wojenkach
      rodziców. życzę wam jak najlepiej - nigdy nie wiadomo jak się komu życie ułoży :)

      pzdr

      Bozia
      • evonka Re: ja katolik!!!-ona świadek jehowa 24.04.05, 16:44
        p8: mam wrażenie, że nie chcesz zrozumieć.. i nigdy nie zrozumiesz czym jest
        wiara.... to nie jest "nadmierna" religijność....

        natomiast dopóki nie będziecie mieli jednego zdania, dopóki nie będziecie oboje
        do niego przekonani lepiej żebyście się nie decydowali na wspólne życie... tak
        myślę.... bo małzeństwo to nie jest egzystowanie obok siebie... kwestia
        światopoglądu i spojrzenia na najważniejsze sprawy musi być czysta i
        klarowna.....

        • Gość: axx Re: ja katolik!!!-ona świadek jehowa IP: *.155.popsite.net 24.04.05, 17:01
          Wie co robi. Przeciez w Lodzi brakuje krwi do transfuzji.
          A przeciez ten drugi swiat jest po prostu lepszy.
        • p8 Re: ja katolik!!!-ona świadek jehowa 24.04.05, 17:19
          słonko, zobacz co sama napisałaś w drugiej części swojej wypowiedzi - przesłanie
          jest identyczne z moim, kwestia doboru słów nie ma znaczenia, gdyż jak widzę
          zgadzamy się co do meritum. wiara w tym kraju stereotypów nieodmiennie łączy się
          z religią - nieprzypadkowo ująłem religijność w cudzysłów. w tym przypadku
          chodzi o coś więcej niż o mezaliansowy wątek dwóch osób nazwijmy to różnych
          wyznań - pojawia się temat pt. DZIECKO i ONO staje się priorytetem. widziałem
          zbyt wiele dzieci które stały się kartą przetargową rodziców, którzy w wielkiej
          miłości zawierają owo małżeństwo (m.in.byłem świadkiem bardzo podobnej sytuacji,
          układ "religijny" był tylko nieco inny). nie twierdzą że dojdzie do
          jakiegokolwiek konfliktu na tym tle między zainteresowanymi, ale jednocześnie
          nie wykluczam takiej sytuacji, dlatego twierdzę że takie sprawy należy rozwiązać
          na długo przed DZIECKIEM. czasami sama miłość rodziców jest za słaba gdy
          skonfrontować ją z życiem (dołóż presję społeczną, presję rodziny a także
          podejście naszych współrodaków do wszelakiej odmienności). a to co zrozumiem czy
          nie zrozumiem zostaw z łaski swojej mojemu sumieniu -> bo jak do tej pory jest
          ono czyste (i bynajmniej nie dlatego że rzadko używane). nie szukaj drugiego dna
          w mojej wypowiedzi na ten temat bo go tam poprostu nie ma, jeśli natomiast twoje
          rozważania na temat tego czego nie chcę bądź nie umiem zrozumieć są konsekwencją
          paru moich uwag na twój temat to przyjmuję je spokojnie -> stać mnie na
          odpowiedzialność za własne słowa.

          pzdr

          Bozia
          • evonka Re: ja katolik!!!-ona świadek jehowa 24.04.05, 17:45
            słonko, sam napisałeś w swoim pierszym poscie o ich nadmiernej religijnosci i o
            tym, że konflikt nastąpi... czy uważasz że konflikt musi nastąpić? stad moje
            wrażenie, nie pierwsze zreszta, że mylisz wiarę z pseudo-religijnoscią...
            ...
            nie wiem jakie są twoje doświadczenia, ale ja jakoś nigdy nie natrafiłam na
            objawy dyskryminacji z powodów religinych, nikt mnie nie potepił za jadanie z
            innowiercami... a wiara dodaje mi tylko sił...
            i nie uprzedzam się do Ciebie w zaden sposób, bo poki co jestes dla mnie zbyt
            anonimowy... do siebie biore uwagi jedynie przyjaciół....
            • p8 Re: ja katolik!!!-ona świadek jehowa 24.04.05, 18:13
              > nie wiem jakie są twoje doświadczenia, ale ja jakoś nigdy nie natrafiłam na
              > objawy dyskryminacji z powodów religinych, nikt mnie nie potepił za jadanie z
              > innowiercami...

              jesteś więc Słonko dzieckiem szczęścia, wiedz jednak że uogólniasz. skoro Ciebie
              nikt nie potępia nie oznacza że takie przypadki się niezdarzają. popytaj
              znajomych jak to nazwałeś innowierców czy zawsze spotykają się z samymi
              uśmiechami (co jest nagminne w naszej ojczyźnie). czy tym co napisałaś
              sugerujesz mi że ja Ciebie potępiam (bądź potębiłbym) z tego powodu???

              > tym, że konflikt nastąpi... czy uważasz że konflikt musi nastąpić? stad moje
              > wrażenie, nie pierwsze zreszta, że mylisz wiarę z pseudo-religijnoscią...

              wystarczyło przeczytać zdanie do końca "nie twierdzą że dojdzie do
              jakiegokolwiek konfliktu na tym tle między zainteresowanymi, ale jednocześnie
              nie wykluczam takiej sytuacji, dlatego twierdzę że takie sprawy należy rozwiązać
              na długo przed DZIECKIEM." aby uzyskać odpowiedź. ale dam ci jeszcze jedną
              odpowiedź. pseudoreligijność jest także miarą wiary.

              nadal twierdzisz że nie jesteś uprzedzona??? skąd więc taki chaos w Twojej
              odpowiedzi. czy to nie pośpiech aby jak najszybciej skrytykować wyimaginowany
              niestety pogląd na temat mojego pojmowania wiary i religijności czy też
              pseudoreligijności??? a przyjaciół nie szukam, zwłaszcza w inernecie...

              pzdr

              Bozia



              • evonka Re: ja katolik!!!-ona świadek jehowa 24.04.05, 19:23
                istotnie śpieszyłam się, żeby Ci odpowiedzieć... ale teraz moze uda mi się
                lepiej sklecić wypowiedź:
                owszem jestem dzieckiem szczęścia, musiałabym Ci długo pisać dlaczego... ale
                nie znaczy to, że nie wiem nic o życiu i żyję w jakimś zaczarowanym świecie, w
                którym wszyscy są dobrzy.... sprawy wiary staram się traktować poważnie i póki
                co udaje mi się nie popadać w skrajności, daleko mi do "moherowych beretów"...
                sądzę po prostu, że w przypadku tych dwojga sprawa jest bardzo poważna, że
                powinni glęboko się zastanowić nie tylko nad posiadaniem potomstwa ale nad
                tworzeniem rodziny wogóle... ważne bowiem jest to czy cel ma się taki sam, a w
                tym przypadku może być z tym różnie... odczytałam, może błędnie, że sugerujesz,
                żeby zmienili wyznanie, że mogą skrzywdzić dziecko religijnością. a tego nie
                rozumiem....
                ... a k'woli wyjaśnienia: nie jestem uprzedzona, nie sugeruję że mnie
                potępiasz.
                • p8 Re: ja katolik!!!-ona świadek jehowa 24.04.05, 19:54
                  Słonko, tłumaczysz mi rzeczy dla mnie oczywiste, zresztą napisałem CI już o tym
                  że zgadzamy się co do meritum tylko ja wziąłem małą poprawkę na aspekt
                  religijny. pisząc o zmianie miałem na myśli to, że w małżeństwie dwuwyznaniowym
                  nie da się uniknąć konfliktów -> a te odbiją się w pierwszej kolejności na
                  dziecku, nie sugerowałem zmiany wyznania jako metody, więc moja wina bo nie
                  zaznaczyłem tego w dostatecznie wyraźny sposób. owszem, jestem skrajny w
                  poglądach, ale nie w konwencjonalnym znaczeniu tego słowa, długo by to tłumaczyć
                  no i nie jest to zbytnio związane z tematem. o jakim zaczarowanym świecie
                  mówisz??? ja Ci pokazałem mój punkt widzenia - to że coś się nie zdarzyło nie
                  oznacza że zdarzyć się nie może i dobrze być tego świadomym. tak patrzę na świat
                  i na życie -> ufam sercu licząć się z rozumem. i wychodzę z podziwu w jaki
                  sposób udało odnieść wrażenie że sugeruję to że nie wiesz nic o życiu, uwierz -
                  dałbym Ci to odzuć gdybym miał taki "niecny" zamiar.

                  pzdr

                  Bozia

    • Gość: slepajula Re: ja katolik!!!-ona świadek jehowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.05, 21:05
      wiesz co jacku jestes kłamczuchem, jsli ona jest swiadkiem Jehowy to napweno
      nie mieszkacie razem ,albo zniej taki swiadek jak z ciebie katolik, .jesli juz
      kalmac top raczej leiej wez ro sobie na swojer katolickie sumienia.Zycze ci
      wszystkiego najlepszego w twoimzwiazku aj jesli łaczy was miłosc to zapewne
      wiesz ,że prawda zwycięży a prawdziwa miłośc wszystko znosi ,kazdemu wierzy i
      jest najwazniejsza . A na marginesie : mało siebie cenisz ,jak to nie
      narodzone dziecko chcesz chronic jak siebie nie ochroniłes?! jesteś kłamczuchem
      i juz!
      • Gość: jacek Re: ja katolik!!!-ona świadek jehowa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.04.05, 07:12
        tak ślepa kuro..masz rację wymyśliłem to sobie....na pewno to sobie wymśliłem...
        a ona skłamała że jest świadkiem jehowa...a spotkania w jej domu tak sobie
        organizuja z racji braku zajęć..

        Gość portalu: slepajula napisał(a):

        > wiesz co jacku jestes kłamczuchem, jsli ona jest swiadkiem Jehowy to napweno
        > nie mieszkacie razem ,albo zniej taki swiadek jak z ciebie katolik,
        a to znasz ??
        kochaj brata swego jak siebie samego!!!

        jeśli tego nie rozumiesz to nie mów mi jakim jestem katolikiem!!!
    • Gość: slepajula Re: ja katolik!!!-ona świadek jehowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.05, 20:58
      cześć kłamczucuszku i juz cie kocham brachu ,masz odwage -gratuluje .jednak i
      tak minie nie przekonałeś nadal klamiesz ,jak z nut...Czy ty przypadkiem nie
      grzeszysz? Ciekawe czy jak juz sie po katolicku wyspowiadasz to jakie
      dostaniesz rozgrzeszenie ,Niestety twoja zyciowa partnerka niema takiej
      mozliwości Bidula ...
    • kropka Re: ja katolik!!!-ona świadek jehowa 25.04.05, 21:28
      to nie jest tylko kwestia transfuzji. Myslisz o sytuacji ekstremalnej. Ale sa
      róznice takze w normalnym, codziennym zyciu.
      Świadkowie Jehowy nie uznają świąt katolickich, urodzin, imienin. jesli rodzice
      sa jednego wyznania - nie ma problemu. Mozna dziecku wytłumaczyć, ze "my
      świetujemy inaczej". Ale w Twoim przypadku trzeba dużo mądrosci i taktu, zeby
      dziecko zrozumiało, ze mama nie bierze udziału w Wigilii, albo urodziny
      własnego dziecka nie sa dla niej ważne.
      Jesli Twoja dziewczyna jest mądra, to sobie poradzicie. Ale powinniście oboje
      zdać sobie sprawe z różnic obrządków religijnych. Żeby potem, jak juz beda
      dzieci, nie było kłopotliwych sytuacji. Bo dorosły zrozumie, ale dzieciak może
      czuc się zagubiony.
    • Gość: Specjalista II Żaden problem. IP: *.toya.net.pl 25.04.05, 22:33
      Weź jej przywal tak, żeby była potrzebna transfuzja, to się oduczy jakichś
      zabobonów.
      • Gość: jacek Re: Żaden problem. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.04.05, 06:41
        Jesteś KOCHANY
    • Gość: luko ja katolik!!!-ona świadek jehowa IP: *.toya.net.pl 26.04.05, 08:53
      Z całym szacunkiem - świadek Jehowy. W końcu to także twój Bóg :)
    • Gość: slepajula Re: ja katolik!!!-ona świadek jehowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.05, 22:09
      no wiesz Jacku jak mogles odpisac Jestes KOCHANY wstyd ,rozcarowałam sie co do
      ciebie .ale w koncu to tylko k...
      jakze by inaczej .I to jest wlasnie takie piekne w polskim katolicyzmie jak
      wierza to wierza az do konca nawet bic lub zabic/w kncu mala roznica/
      potrafia o byle głupote ,ale w obronie tejze wiary .Haha ha ..hiii!/ Dobrej
      nocy kłamczuszku!Serdeczne pozdrowienia dla twojej partnerki zyciowej!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka