p8
08.07.02, 20:07
Dla jednych śmieszne:
www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=384&w=1013488
Dla drugich poniżające, przykre.
Ja osobiście staram się nie mówić do ludzi po nazwisku, bo w/g mnie stwarza to
barierę, stawia mnie w pozycji kogoś "mocniejszego", "ważniejszego" a to mi
wybitnie nie pasuje. Podobnie czuję się, gdy ktoś zapisuje nazwisko przed
imieniem - to bardzo, hmm, specyficzne odczucie, można się poczuć jak kolejny
numerek na liście. No bo o ile łagodniej brzmi np. Stefan Bomba niż sucho-
urzędnicze Bomba Stefan syn Józefa i Kazimiery. To nieciekawy zwyczaj..
panBozia