profes_
09.07.02, 17:16
Ne iwem, czy nie powtarzam tematu, ale nie po ra pierwszy stwierdziłem, że w
naszym mieście brakuje lokalu, gdzie można byłoby tylko iść, posiedzieć, napić
się piwa i pogadać przy jakiejś spokojnej muzyce. Mówię tu konkretnie o lokalu
studenckim. Jakiś czas temu takim lokalem okrzyknięto "Balbinę" na lumumbowie.
I co? Skończyło się tylko na dobrych chęciach. W tej chwili jest to
praktycznie taka sama dyskoteka jak i inne takie kluby na tym osiedlu. I
dlaczego? czy dlatego, że bez dyskoteki nie ma żadnych obrotów? czy też
dlatego, że większość studentów zamiast takiego "siedzenia i gadania" woli
dyskoteki i łomot muzyki? Proszę o opinie.