big_news
26.07.05, 11:07
Wstałem wcześnie rano. Poszedłem po świeże bułeczki i poranną prasę. Nie
zaglądając w drodze powrotnej do gazet, szybko wróciłem do domu. Z lodówki
wyjąłem masło, jajka i szczypiorek. Nastawiłem wodę na herbatę. Posmarowałem
masłem dwie bułki, odrobinę tłuszczu wrzuciłem na patelnie, wbiłem cztery
jaja. Lekko posoliłem, dodałem poszatkowany szczypior, dopilnowałem aby jaja
za mocno się nie ścięły. Patelnię z gorącą jajecznicą postawiłem na kuchennym
stole. W filiżance aromatycznie parowała herbatka. Chrupiące bułeczki zdawały
się do mnie uśmiechać. Szykowała się poranna uczta. Usiadłem. Ugryzłem
pieczywko, włożyłem do ust łyżeczkę jajecznicy. Niebo w gębie. Rozłożyłem GW.
Tytuł na pierwszej stronie niemal mnie powalił! Odłożyłem GW i szybko złapałem
Rzepę. Na stronie tytułowej wytłuszczone wielkie litery oznajmiały to samo!
Rzuciłem okiem na główną kolumnę SE. Identyczne wiadomości! Fakt - nie
inaczej! DŁ, EI, nawet PS, Tempo i Sport podniecone informują na sztandarowych
stronach w euforycznym tonie o tym katastrofalnym newsie! Wszędzie jak byk stoi:
"PKW informuje, że powszechnych wyborach do Sejmu i Senatu, poszczególne
ugrupowania zdobyły następującą liczbę mandatów:
Sejm Rzeczypospolitej
1 Demokraci.pl - 364
2 SLD - 49
3 SDPl - 23
4 Samoobrona - 22
5 Mniejszość Niemiecka - 2
Senat Rzeczypospolitej
1 Demokraci.pl - 53
2 SLD - 27
3 SDPl - 9
4 Samoobrona - 4
5 Senat uzupełnią kandydaci niezależni, którzy w poszczególnych okręgach
zdobyli największą liczbę głosów:
- R. Stokłosa
- Z. Niemczycki
- J. Kulczyk
- hr. J. S. S. M. E. Koniecpolski
- W. Czarzasty
- A. Jakubowska
- Z. Gilowska
PKW informuje także, iż do drugiej tury wyborów prezydenckich, przeszły
następujące kandydatury:
1 Henryka Bochniarz - 49% uzyskanych głosów
2 Włodzimierz Cimoszewicz - 48% uzyskanych głosów"
Zakrztusiłem się potężnie! Zerwałem się z krzesła, pobiegłem do saloniku,
sięgnąłem po słuchawkę telefonu. Wykręciłem numer Linii Lotniczych.
- Żądam biletu, na najbliższy lot na Madagaskar! W jakiejkolwiek klasie,
niechby nawet z pięcioma przesiadkami, byleby jeszcze dzisiaj!!! -
wykrzyczałem do mikrofonu. Miła pani po drugiej stronie nieco zmęczonym głosem
zakomunikowała:
- Mogą być z tym problemy, mamy mnóstwo zgłoszeń od klientów chcących nagle
wyjechać w najodleglejsze zakątki globu. Ale proszę nie tracić nadziei. Może
ktoś zrezygnuje, wtedy będzie pan miał pewne szanse - skończyła.
Mój świat legł w gruzach. Zrobiło mi się ciemno przed oczami, powoli osunąłem
się na podogę...
Obudziłem się. Dosłownie pływałem we własnym pocie. Z trudem przełknąłem
krztuszącą mnie ślinę. Powoli wracała mi świadomość. To był koszmar! Wstrętny,
nieprawdopodobny, zdradliwy koszmar!!! Na całe szczęście to tylko sen. Już
nigdy więcej nie zjem przed snem śliwek węgierek;)