Dodaj do ulubionych

nie głosuj na pierwszego

10.09.05, 08:28
Bez wzgledu na partię, bez względu na okręg, jeżeli chcesz zmian w Polsce -
głosuj na kogoś z dalszych miejsc. Ale na pewno idź na wybory 25.09.
Obserwuj wątek
    • Gość: Sanni Re: A co to zmieni? IP: 83.16.165.* 10.09.05, 13:50
      Z zasad obowiązującej nadal (niestety) "Ordynacji wyborczej" ( i z praktyki w
      przeszłości) wynika, że to, na kogo oddajesz głos, ma niewielkie znaczenie.
      Wychodzi na to,że oddajesz głos na partię.
      A zarząd partii już wie lepiej kogo posadzić w sejmie.
      • majkel00 Re: A co to zmieni? 10.09.05, 14:11
        Gość portalu: Sanni napisał(a):

        > Z zasad obowiązującej nadal (niestety) "Ordynacji wyborczej" ( i z praktyki w
        > przeszłości) wynika, że to, na kogo oddajesz głos, ma _niewielkie_ znaczenie.
        > Wychodzi na to,że oddajesz głos na partię.
        > A zarząd partii już _wie lepiej_ kogo _posadzić_ w sejmie.

        No to ma znaczenie, czy nie? Zarząd będzie typował przedstawicieli do
        Parlamentu, bez względu na to, czy dana osoba dostanie głosów 3 czy 3 tysiące ?
        • Gość: Sanni Re: A co to zmieni? IP: 83.16.165.* 10.09.05, 22:20
          No niestety tak.
          Po poprzednich wyborach można było w necie sprawdzić ile głosów dostał każdy
          poseł. Byli tam posłowie z 1 tys. głosów i 300 tys. głosów.
          Pomyśl! Tysiąc głosów z całej Polski. Co to za poparcie? Ale posłem został,qjm.
          Partii w sejmie jest potrzebny człowiek uległy, który zagłosuje tak jak chce
          szefostwo. To jest ordynacja większościowa.
          Tylko system JOW lub podobny daje szansę, że odpadną oszołomy lub złodzieje.
          • Gość: Jypli DOUCZ SIĘ! :) IP: *.tvsat364.lodz.pl 10.09.05, 22:35
            Ilosć mandatów jaka przypada na daną partię jest zależna od ilości oddanych na nią głosów ale... spójrz na to wyliczenie:

            1. Marek Belka - 100.000 głosów
            2. Witold Rosset - 10.000 głosów
            3. Katarzyna Lubnauer - 3 głosy
            4. Maciej Lenart - 5 głosów
            5. Ryszard Golański - 3 głosy
            6. Henryk czyżewski - 1 głos
            7. 1 głos
            19. 1 głos
            20 Robert Pawlak - 15 głosów

            Jeśli z okręgu względem poparcia ma wejść do Sejmu np 4 posłów PD to wchodzi Belka, Rosset, Lenart i Pawlak, mimo że ten przedostatni dostał tylko 5 głosów. Ale był na liscie która zdobyła 4 mandaty. Tym samym osoby które dostały na tej liscie najwyższe poparcie dostają się do sejmu, choćby miały 2 głosy a reszta po 1.

            To co napisałes to brednie.
    • teufel Re: nie głosuj na pierwszego 10.09.05, 13:51
      Głosuj na ostatniego!!
      • brite Re: nie głosuj na pierwszego 10.09.05, 13:57
        Prędzej ostatni zostaną pierwszymi niż jeż przejdzie przez ucho wielbłądzie.
      • Gość: Michał M. Re: nie głosuj na pierwszego IP: *.lodz.msk.pl 10.09.05, 16:00
        Albo wcale, jak ja :) Jest mi absolutnie obojętne kto zasiądzie w ławach
        sejmowych. Pierwszy? Ostatni? Trzynasty? Dla mnie wszyscy są tacy sami.

        Jeśli nie mam zaufania do pierwszej osoby z listy partii, to dlaczego mam mieć
        zaufanie do kolejnych. Takie na przykład PO uważam za bandę. Czy drugi na
        liście jest w taki razie mniejszym bandziorem niż ten pierwszy?

        Zawiodłem się już na wszystkich partiach (głosowałem i na "prawicę" i
        na "lewicę"), zawiodłem się na ludziach, którzy mieli reprezentować Łódź, nasz
        region (tylko na tym mi zależy tak naprawdę). 25 września spędze w domu...

        Albo przejadę się eNką na Zdrowie. Na zdrowie mi to wyjdzie. Tylko 2 złote za
        przejazd zabytkowym tramwajem! Polecam!
        • majkel00 Re: nie głosuj na pierwszego 10.09.05, 16:35
          Gość portalu: Michał M. napisał(a):

          > Zawiodłem się już na wszystkich partiach (głosowałem i na "prawicę"

          To znaczy na które ugrupowania?
          • the_edge1 Re: nie głosuj na pierwszego 10.09.05, 17:07
            > > Zawiodłem się już na wszystkich partiach (głosowałem i na "prawicę"
            >
            > To znaczy na które ugrupowania?

            Pewnie na Unie Wolnosci ("prawica") i SLD ("lewica") ;)
          • Gość: Michał M. Re: nie głosuj na pierwszego IP: *.lodz.msk.pl 10.09.05, 20:04
            Zapewne zauważyłeś, że napisałem "prawica" i "lewica" w cudzysłowie. Nie przez
            przypadek! W Polsce partie nie są ani takie ani takie. SLD to żadna lewica a
            LPR - żadna prawica.

            Obie te partie głoszą poglądy _gospodarcze_, które są dla mnie takie same -
            wysokie podatki, nieudolna pomoc dla najuboższych, skuteczne zgarnianie pod
            siebie. To co je różni, to stosunek to... religii i spraw narodowych. SLD
            uważa, że modlenie się to coś złego, a LPR - że modlenie to jedyna niegrzeszna
            czynność:) UW zaś zawsze uważała, że modlenie się jest nieeuropejskie :) A to
            tak naprawdę z prawicowością i lewicowością nie ma nic wspólnego.

            Głosowałem (dawno temu) na UD (ich nazywam "lewicą"). Głosowałem na AWS (ich
            określiłem "prawicą"). Wszyscy mnie zawiedli, uprawiali politykę wpędzania nas
            wszystkich w biedę i budowania swoich fortun.

            Patrzę na nowe partię. Przez moment spodobała mi się PD. Widziałem młode
            twarze, ludzi często młodszych ode mnie. Sprawną i nieagresywną (jak MW)
            młodzieżówkę. Ale gdy w szeregach tej partii widzę takie (IMHO) polityczne zera
            jak Frasyniuk czy Mazowiecki, to przestaję wierzyć, że PD będzie inna.
            • the_edge1 Re: nie głosuj na pierwszego 10.09.05, 20:21
              Moze masz zbyt idealistyczne podejscie do polityki? Ja juz sie dawno z tego
              wyleczylem. Partie sa jakie sa. W zachodnich demokracjach ani partie, ani
              politycy wcale nie sa lepsi od tych w Polsce. A zaglosowac na kogos trzeba.
              Wybor jednak jest. LPR rozni sie czyms od PD, PO od SLD, a PiS od SDPL. Wazne
              jest, zeby glosowac na osobe nie calkiem anonimowa, ktora ma jakies szanse,
              zeby zostac poslem, nawet jesli nie jest na pierwszym miejscu listy. Ja rowniez
              przylaczam sie do pierwszego postu, zeby nie glosowac na pierwszego na liscie.
              Zwlaszcza w Lodzi...
              • majkel00 Re: nie głosuj na pierwszego 10.09.05, 20:36
                the_edge1 napisał:

                > Wazne
                > jest, zeby glosowac na osobe nie calkiem anonimowa, ktora ma jakies szanse,
                > zeby zostac poslem,

                Ale tę szansę to dają właśnie każde pojedyńcze głosy poniekąd. A tak to każdy
                powie, że nie zagłosuję, powiedzmy na kandydata z numerem 14 bo on nie ma szans.
                No i faktycznie nie ma, jeżeli każdy z tych, co chcieli na niego głosować tak
                będzie myślał.

                A co do tych otwierających listy, to oczywiście tym bardziej popierem.
                • the_edge1 Re: nie głosuj na pierwszego 10.09.05, 20:49
                  To jest tak. Wiadomo, ze np. partia IKS ma takie poparcie, ze moze liczyc na 3-
                  4 mandaty z naszego okregu. Na liscie jest zalozmy 20 osob. Kto ma najwieksze
                  szanse? Wiadomo, ze walka rozgrywa sie miedzy pierwsza piatka, szostka
                  kandydatow. Jesli kampania jest dobrze prowadzona szanse ma tez ostatni (20.).
                  I to sa tzw. miejsca biorace. Ale. Jest jedno "ale". Teoretycznie kandydat nr
                  14 nie ma zadnych szans. No chyba, ze to jest postac powszechnie znana,
                  popularna i bedzie mial zrobiona dobra kampanie. Wtedy rzeczywiscie taki ktos,
                  kto zostal przez partie skazany (pewnie za kare) na jakies dalekie miejsce na
                  liscie bez teoretycznych szans na zostanie poslem, takowe szanse jednak ma. Ale
                  warunkiem jest to, ze nie jest to postac anonimowa.

                  Niestety, brutalna prawda jest taka, ze przy tej ordynacji jest kilka miejsc
                  bioracych. I jesli na liscie jest 20 kandydatow, ktorzy sa praktycznie dla
                  wiekszosci lodzian anonimowi, to gosc, ktory znajduje sie na 9,10,11,13,14...
                  miejscu nie ma zadnych szans, zeby zostac poslem.

                  I to mialem na mysli piszac, zeby glosowac na ludzi nie z pierwszego miejsca na
                  liscie, ale jednak na kogos, kogo znam i jednoczesnie na kogos, kto ma szanse
                  przy ordynacji proporcjonalnej i notowaniach danej partii zostac poslem.
                  • the_edge1 Re: nie głosuj na pierwszego 10.09.05, 20:49
                    Inaczej oddajemy glos na liste, a nie na kandydata...

                    A tak w ogole to powinna byc ordynacja wiekszosciowa!
                    • majkel00 Re: nie głosuj na pierwszego 11.09.05, 08:23
                      the_edge1 napisał:

                      > oddajemy glos na liste, a nie na kandydata...


                      Bzdury piszesz. Głosuje się na kandydata, nie wprowadzaj ludzi w błąd!



                      Owszem, wcześniejsze rozważania mają sens praktyczny o tyle, że faktycznie
                      kandydat nieznany z numerem 14 ma mniejsze szanse niż ten znany z 1, ale tylko w
                      aspekcie tego, że mniej osoób teoretycznie na obcego zagłosuje. Ale tylko w tym
                      kontekście, a nie od strony przepisów!!!

                      Głosuje się na kadydata!

                      " Mandaty przypadające danej liście okręgowej uzyskują kandydaci w kolejności
                      otrzymanej liczby głosów."

                      Jeżeli danej liście, dajmy na to LPR, przypadną dwa mandaty, to nie znaczy, że
                      otrzymają je autoamtycznie dwa pierwsze numery na liście bez względy na to, ile
                      osoób na nie zagłosowało.
                      Mandaty dostaną te osoby, które otrzymały najwięcej głosów z danej listy, bez
                      względu czy to będzie numer trzeci, czy 14.

                      • the_edge1 Re: nie głosuj na pierwszego 11.09.05, 10:59
                        A czy ja pisalem cos o przepisach? Pisalem o PRAKTYCE i chyba nikt poza toba
                        nie mial watpliwosci.

                        > Bzdury piszesz.

                        Malo inteligentny jestes.
                        • majkel00 Re: nie głosuj na pierwszego 11.09.05, 11:02
                          the_edge1 napisał:

                          > A czy ja pisalem cos o przepisach? Pisalem o PRAKTYCE i chyba nikt poza toba
                          > nie mial watpliwosci.

                          O czym Ty pisałeś, to wiem, tylko nie wiem co jest Twoim celem. Bo nietsety
                          świadomość wśród głosujących jest - delikatnie mówiąc - taka sobie, sporo
                          uprawnionych do głosowania myśli, że o wejściu do Parmalemntu decyduje kolejność
                          na liście. I nietsety, bez obrazy dla nikogo, pewne sprawy trzeba
                          łopatologicznie przekazywać. Chyba, że chce się właśnie zamącić luczion mniej
                          zorientowanym dodatkowo w głowach.


                          > > Bzdury piszesz.
                          >
                          > Malo inteligentny jestes.

                          Większość znajomych twierdzi inaczej, ale na razie nie dyskutujmy o mnie, bo się
                          peszę.
                          • the_edge1 Re: nie głosuj na pierwszego 11.09.05, 11:13
                            > O czym Ty pisałeś, to wiem, tylko nie wiem co jest Twoim celem.

                            Przekazalem swoje rady, w jaki sposob wybierac kandydata na liscie. Powiedzmy,
                            ze pisalem do tych bardziej zainteresowanych wyborami, ktorym nie jest wszystko
                            jedno. Moze kogos to zainteresowalo, moze nie. Moze ktos skorzysta z moich rad,
                            moze nie. Jesli do kogos to nie trafilo, to wystarczylo nie odpisywac. A jesli
                            ktos odpisuje i zaczyna swoja wypowiedz od "bzdury piszesz", a w dalszej czesci
                            udowadnia, ze niewiele zrozumial z tego, co napisalem, to nie swiadczy o nim
                            najlepiej.

                            Napisze prosciej jeszcze raz. Praktyka pokazuje, ze szanse na wejscie z listy
                            do parlamentu maja ludzie, ktorzy znajduje sie na pierwszych pozycjach oraz na
                            ostatniej. To miedzy nimi rozgrywa sie walka. Ludzie z pozycji 11,12,13,14...
                            nie maja praktycznych szans. Chyba, ze sa powszechnie znanymi osobami. Jesli na
                            12 miejscu listy np. SLD znalazlby sie Leszek Miller, to nie skazywalbym go na
                            porazke. Jednak jesli na tym samym miejscu znajdzie sie Jan Kowalski to
                            PRAKTYKA pokazuje, ze nie ma on zadnych szans zostac poslem.

                            Sugeruje wiec, zeby nie glosowac na pierwszego na liscie, ale zeby glosowac
                            madrze (czyli wybierac sposrod osob, ktore znajduja sie na miejscach, z ktorych
                            jest szansa zostac poslem), by nie okazalo sie, ze z PRAKTYCZNEGO punktu
                            widzenia glosowalismy nie na kandydata, ale na liste.
                            • majkel00 Re: nie głosuj na pierwszego 11.09.05, 11:23
                              . A jesli
                              > ktos odpisuje i zaczyna swoja wypowiedz od "bzdury piszesz", a w dalszej czesci
                              >
                              > udowadnia, ze niewiele zrozumial z tego, co napisalem, to nie swiadczy o nim
                              > najlepiej.

                              Okej okej tylko, że jak się literalnie pisze, że głosuje się nie na kandyata,
                              ale na listę, że jakiś zarząd wybiera kto wejdzie z listy do Sejmu to człowiek,
                              któremu, no powiedzmy, nie chce się wgłębiać w temat poprzestanie na tym i uwierzy.
                              Takich rzeczy tyczą się moje "bzdury", odniosłem się do konkretnego zdania, co
                              zaznaczyłem.

                              A jeżeli faktycznie niewiele zrozumiałem z tego co napisałeś ... no to niech i
                              świadczy o mnie nienajlepiej. Na szczęście to nie mnie zależy, żebym dobrze
                              Ciebie zrozumiał, skoro to Ty chcesz coś przekazać.
                              Nauczać głupszych od siebie - to jest właśnie sztuka.
              • Gość: Michał M. Re: nie głosuj na pierwszego IP: *.lodz.msk.pl 10.09.05, 22:23
                the_edge1 napisał:

                > A zaglosowac na kogos trzeba.

                Właśnie, że nie trzeba. To nigdy nie było obowiązkowe w Polsce, nawet w komunie
                (było tylko "bardzo mile widziane";). Powtarzanie, że jest to obywatelski
                obowiązek jest jak powtarzanie, że seks to obowiązek małżeński. Głosowanie (i
                seks) to prawo. Zmuszanie do głosowania (i seksu) to gwałt.

                Idę na eNkę.
                • the_edge1 Re: nie głosuj na pierwszego 10.09.05, 22:42
                  Wiesz. Co kraj to obyczaj. W Belgii np. glosowanie jest przymusowe i jesli nie
                  stawisz sie na wybory musisz zaplacic kare grzywny.

                  Nie chodzac na wybory w Polsce dajesz jedynie argumenty przeciwnikom
                  demokracji. Oddajesz glos przeciwko demokracy niejako.
                  • Gość: Michał M. Re: nie głosuj na pierwszego IP: *.lodz.msk.pl 10.09.05, 23:37
                    the_edge1 napisał:

                    > Wiesz. Co kraj to obyczaj. W Belgii np. glosowanie jest przymusowe i jesli
                    > nie stawisz sie na wybory musisz zaplacic kare grzywny.

                    Nie znam przepisów belgijskich, nie znam tam nikogo... Ale prawdę powiedziawszy
                    to nie chce mi się wierzyć. Jak w Korei Północnej.


                    > Nie chodzac na wybory w Polsce dajesz jedynie argumenty przeciwnikom
                    > demokracji. Oddajesz glos przeciwko demokracy niejako.

                    Ja tego tak nie odbieram. Ja właśnie prawo do niegłosowania uważam za wyraz
                    demokracji. Przypominam, mamy czynne PRAWO
                    • Gość: Michał M. Re: nie głosuj na pierwszego IP: *.lodz.msk.pl 10.09.05, 23:39
                      Wyrwał mi się ENTER :)

                      Chciałem powiedzieć, że mamy czynne PRAWO wyborcze a nie OBOWIĄZEK. Tak samo
                      jak mamy prawo do wyjazdu za granicę, prawo chodzenia całą noc po ulicy i prawo
                      zreszania się. Nie muszem ale mogem :)
                      • the_edge1 Re: nie głosuj na pierwszego 11.09.05, 00:45
                        Odbieraj to jak chcesz. Demokracja nie oznacza "robta co chceta". A obowiazek
                        wyborczy jest jeszcze np. w Australii oraz w wiekszosci krajow Ameryki
                        Poludniowej i wielu innych panstwach. I sam odpowiedz sobie na pytanie, ktore
                        panstwo jest bardziej demokratyczne - Australia czy Polska?
                    • the_edge1 Przymus wyborczy 11.09.05, 00:57
                      A tu masz czarno na bialym:

                      "Obecnie w Europie prawny obowiazek udziału w głosowaniu w wyborach
                      parlamentarnych przyjety jest w Belgii, Grecji, Luksemburgu, Liechtensteinie,
                      na Cyprze, w kolegium elektorskim w wyborach do Senatu we Francji, a ponadto w
                      dwóch krajach Austrii (Tyrol i Vorarlberg) i jednym kantonie szwajcarskim
                      (Szafuza). Zasada przymusu wyborczego nadzwyczaj szerokie uznanie znalazła w
                      prawie Ameryki Srodkowej i Południowej. Ustanowiona ona jest w zdecydowanej
                      wiekszosci panstw tego kontynentu, m.in. w Argentynie, Brazylii (od 1934 r.
                      stosowano ja zarówno w rezimach demokratycznych, jak i autorytarnych),
                      Ekwadorze, Gwatemali, Kostaryce, Panamie, Paragwaju, Panamie, Peru, Salwadorze,
                      Urugwaju i Wenezueli. Aktualnie zasada ta jest znana ponadto prawu wyborczemu
                      Turcji, Filipin, Tajlandii, Singapuru, Fidzi i Egiptu. Konsekwentnie realizuje
                      sie ja˛ równiez do dzis w Australii. Nie jest odosobniony poglad, iz w tym
                      własnie panstwie taki system głosowania jest najbardziej skuteczny i
                      realizowany najsprawniej, czemu sprzyja jego aprobata ze strony zdecydowanej
                      wiekszosci Australijczyków."

                      Caly tekst o przymusie wyborczym:
                      www.ceeol.com/aspx/getdocument.aspx?logid=5&id=bc08922f-44c9-4e7d-945e-ab99e363892d
                      • Gość: Michał M. Re: Przymus wyborczy IP: *.lodz.msk.pl 11.09.05, 01:28
                        the_edge1 napisał:

                        > Caly tekst o przymusie wyborczym:

                        Uuuaaa!! Przede wszystkim: Wielkie dzięki za ten link! Z wielką chęcią
                        przeczytałem. I nawet odnalazłem się w tym tekście:) Zarówno swoje zachowania
                        wyborcze jak i poglądy na różne sprawy.

                        Naprawdę warto przeczytać.

                        Rozumiem już, że przymus wyborczy nie łamie żadnego prawa człowieka made by ONZ.

                        Ale... pozostaję przeciwnikiem przymusu. Czytałem tekst nastawiony do problemu
                        w konkretny sposób. I pewnie dlatego argumenty przeciw przymusowi wydały mi się
                        rozsądniejsze.

                        Życzę spokojnej nocy!!
                  • majkel00 Re: nie głosuj na pierwszego 11.09.05, 08:26
                    the_edge1 napisał:

                    > Wiesz. Co kraj to obyczaj. W Belgii np. glosowanie jest przymusowe i jesli nie
                    > stawisz sie na wybory musisz zaplacic kare grzy

                    Tak więc to nie obyczaj, ale prawo. W Polsce udział w wyborach nie jest
                    obowiązkowy, więc nie dyskryminujmy ludzi, którzy głosować nie pójdą. Ich
                    wybór... a w zasadzie nie ich juz wtedy.
                    Tylko potem jak zaczną pyszczyć przy Was, że władza im się nie podoba, to
                    pouczyć ich, żeby się zamknęli, bo "zrezygnowali" z możliwości krytykowania nie
                    biorąc udziału. I tyle.
                    • the_edge1 Re: nie głosuj na pierwszego 11.09.05, 11:02
                      > Tak więc to nie obyczaj, ale prawo.

                      A dokladnie obyczaj polityczny usankcjonowany prawnie.

                      > W Polsce udział w wyborach nie jest
                      > obowiązkowy, więc nie dyskryminujmy ludzi

                      Wez slownik do reki i zapoznaj sie ze znaczeniem slowa "dyskryminacja", bo
                      poslugujesz sie nim niewlasciwie.
                • hyakuman Obowiązek glosowania 10.09.05, 22:48
                  Gość portalu: Michał M. napisał(a):

                  > Właśnie, że nie trzeba. To nigdy nie było obowiązkowe w Polsce, nawet w
                  komunie
                  >
                  > (było tylko "bardzo mile widziane";). Powtarzanie, że jest to obywatelski
                  > obowiązek jest jak powtarzanie, że seks to obowiązek małżeński. Głosowanie (i
                  > seks) to prawo. Zmuszanie do głosowania (i seksu) to gwałt.
                  >

                  A ja uważam, że udzia w wyborach powinien być OBOWIĄZKOWY, a uchylanie się od
                  tego obowiązku powinno być karane wysoką grzywną albo pracą na cele spoleczne!
                  Oczywiście trzeba by w takim wypadku zapewnić więcej możliwości zastępczego
                  gosowania: pocztą, internetem, przez pelnomocnika etc.
                  • Gość: Michał M. Re: Obowiązek glosowania IP: *.lodz.msk.pl 10.09.05, 23:44
                    Albo karą chłosty :)

                    Każde wybory oznaczałyby miliony procesów sądowych (bo kolegiów już nie ma),
                    które nie kończyłyby się przed następnym głosowaniem.

                    Idealna demokracja moim zdaniem wygląda tak:
                    - Mogę zagłosować.
                    - System uniemożliwia mi zagłosowanie drugi raz, ale jednocześnie nie pozwala
                    nikomu innemu na sprawdzenie czy Michał M. głosował.

                    Wtedy wybory stają się naprawdę tajne.

                    Być może da się to informatycznie zrealizować - jakieś klucze PGP, karty
                    magnetyczne... jest to zadanie dla komputerowców.
            • sztamka Re: nie głosuj na pierwszego 10.09.05, 22:39
              Gość portalu: Michał M. napisał(a):

              > Ale gdy w szeregach tej partii widzę takie (IMHO) polityczne zera
              >
              > jak Frasyniuk czy Mazowiecki, to przestaję wierzyć, że PD będzie inna.

              To nie są polityczne zera. Dla mnie autorytety :byli pierwsi, kiedy jeszcze to
              nie było koniunkturalizmem, chociaż ...potrafili to wykorzystać.
              Z szacunkiem Michale, ale nie głosując na nikogo (zostając w domu) stawiasz
              krzyżyk na naszej rzeczywistości i...swoim prawie wyboru. A czy to nie gwałci
              Twojego sumienia?
              Pozdrawiam
              • Gość: Michał M. Re: nie głosuj na pierwszego IP: *.lodz.msk.pl 10.09.05, 22:49
                Ostrzeżenie: Ten tekst zawiera treści pesymistyczne. Nie powinien być czytany
                przez osoby poniżej 18 roku życia i te, które wierzą, że istnieją dobrzy
                politycy :)

                sztamka napisała:

                > Z szacunkiem Michale, ale nie głosując na nikogo (zostając w domu) stawiasz
                > krzyżyk na naszej rzeczywistości i...swoim prawie wyboru. A czy to nie gwałci
                > Twojego sumienia?

                Po pierwsze - nie zostaję w domu :)

                Po drugie - owszem, gwałci... ale... Za każdym razem, gdy głosowałem,
                wybierałem źle. Stawiałem krzyżyk przy osobie, która na to nie zasługiwała. Nie
                miałem wyczucia. Może lepiej, żebym nie głosował? Może mam w życiu po prostu
                pecha? Wtedy lepiej zostawić wybór innym...

                Poza tym: Wybierając nie pójście na wybory, też dokonujesz pewnego wyboru.

                Nie poszedłam na wybory do parlamentu europejskiego, zaniżyłem frekwencję. I
                bardzo się z tego cieszę. Bo frekwencja 20% w skali kraju powiedziała politykom
                jedno: "jest nam obojętne kto będzie u żłoba przejadał nasze pieniądze".

                pozdrawiam!
                • hyakuman Re: nie głosuj na pierwszego 10.09.05, 22:56
                  Gość portalu: Michał M. napisał(a):

                  >>
                  > Po drugie - owszem, gwałci... ale... Za każdym razem, gdy głosowałem,
                  > wybierałem źle. Stawiałem krzyżyk przy osobie, która na to nie zasługiwała.
                  Nie
                  >
                  > miałem wyczucia. Może lepiej, żebym nie głosował?

                  A może lepiej zainteresować się w większym stopniu sprawami swojego kraju i
                  wyrobić sobie opinię na poziomie trochę wyższym niż baba z magla ?.......


                  > Poza tym: Wybierając nie pójście na wybory, też dokonujesz pewnego wyboru.

                  No proszę, jakie zgrabne znalazleś wytlumaczenie!

                  >
                  > Nie poszedłam na wybory do parlamentu europejskiego, zaniżyłem frekwencję. I
                  > bardzo się z tego cieszę.

                  Każdy ma swoje male radości....na swoją miarę.......

                  Bo frekwencja 20% w skali kraju powiedziała politykom
                  >
                  > jedno: "jest nam obojętne kto będzie u żłoba przejadał nasze pieniądze".

                  Jak wyżej: baba, magiel, i naiwne usprawiedliwienia.....
                  • Gość: Michał M. Re: nie głosuj na pierwszego IP: *.lodz.msk.pl 10.09.05, 23:35
                    hyakuman napisał:

                    > Gość portalu: Michał M. napisał(a):
                    >
                    > A może lepiej zainteresować się w większym stopniu sprawami swojego kraju i
                    > wyrobić sobie opinię na poziomie trochę wyższym niż baba z magla ?.......

                    Owszem, interesuję się i to bardzo. Jeśli miałbym być w komisji sejmowej, to w
                    takiej, która zajmuje się edukacją :)

                    To jest tak. Idę do sklepu kupić buty. Są 3 wzory: jedne za małe, drugie za
                    duże, a trzecie niestarannie wykonane. Które mam kupić? Czy ja mam obowiązek
                    kupić buty w tym sklepie tylko dlatego, że idzie zima? Mam kupić takie które
                    się rozpadną? Nie! Nie kupuję! I tak samo z politykami... Żaden z nich nie
                    przekonał mnie do siebie. Mają jeszcze 2 tygodnie...


                    > > Poza tym: Wybierając nie pójście na wybory, też dokonujesz pewnego wyboru
                    > No proszę, jakie zgrabne znalazleś wytlumaczenie!

                    Nie muszę się tłumaczyć. Mam blisko do omisji. Mogę po prostu iść i postawić
                    krzyżyk. Pochwalić się tym na forum w tym wątku. Czy wtedy będzie lepiej?
                    Lepiej żeby Michał M. zagłosował bezmyślnie czy lepiej żeby z pełną
                    świadomością tego co robi nie poszedł wcale?


                    > > Nie poszedłam na wybory do parlamentu europejskiego, zaniżyłem frekwencję
                    > > I bardzo się z tego cieszę.
                    > Każdy ma swoje male radości....na swoją miarę.......

                    Trudne jest życie kogoś, kto wszystkie partie wrzuca do jednego worka (i wraz z
                    kamieniem topi w jeziorze) Obrywa mu się od zwolenników wszystkich partii :)


                    > > Bo frekwencja 20% w skali kraju powiedziała politykom
                    > > jedno: "jest nam obojętne kto będzie u żłoba przejadał nasze pieniądze".
                    > Jak wyżej: baba, magiel, i naiwne usprawiedliwienia.....

                    Co Ty z tym maglem? Dlaczego próbujesz uczyć mnie patriotyzmu obrażając przy
                    tym?
                    • hyakuman Re: nie głosuj na pierwszego 12.09.05, 09:10
                      Gość portalu: Michał M. napisał(a):

                      >> Co Ty z tym maglem? Dlaczego próbujesz uczyć mnie patriotyzmu obrażając przy
                      > tym?


                      Dlaczego od razu "obrażając" ?? Magiel to była swego czasu pożyteczna
                      instytucja, a że dyskusje tam nie na najwyższym poziomie odchodziły?...No,
                      cóż...
                • sztamka Re: nie głosuj na pierwszego 10.09.05, 23:03
                  Gość portalu: Michał M. napisał(a):

                  > Po pierwsze - nie zostaję w domu :)

                  wyjście z domu zawsze robi na zdrowie:))

                  > Po drugie - owszem, gwałci... ale... Za każdym razem, gdy głosowałem,
                  > wybierałem źle. Stawiałem krzyżyk przy osobie, która na to nie zasługiwała.
                  Nie
                  >
                  > miałem wyczucia. Może lepiej, żebym nie głosował? Może mam w życiu po prostu
                  > pecha? Wtedy lepiej zostawić wybór innym...

                  Eee, to nie pech. Sumienie zachowuje cnotę :))
                  Moi "wybrańcy" przynajmniej się nie błaźnili, chociaż nie mieli wpływu na wiele
                  spraw. Chociaż... dwie baby mnie zawiodły.

                  > Poza tym: Wybierając nie pójście na wybory, też dokonujesz pewnego wyboru.

                  I jest to Twoja niemoc, niestety.

                  > Nie poszedłam na wybory do parlamentu europejskiego, zaniżyłem frekwencję. I
                  > bardzo się z tego cieszę. Bo frekwencja 20% w skali kraju powiedziała
                  politykom
                  >
                  > jedno: "jest nam obojętne kto będzie u żłoba przejadał nasze pieniądze".

                  I tu jest pies:) pogrzebany:
                  wybór czegokolwiek powinien być ważny tylko przy 51% frekwencji

                  > pozdrawiam!

                  Ja również :))
                  • Gość: Michał M. Re: nie głosuj na pierwszego IP: *.lodz.msk.pl 10.09.05, 23:26
                    sztamka napisała:

                    > Gość portalu: Michał M. napisał(a):
                    >
                    > > Po pierwsze - nie zostaję w domu :)
                    > wyjście z domu zawsze robi na zdrowie:))

                    :D
                    "Zerówka" przejeżdża koło mojego lokalu wyborczego jakby co :)


                    > > Poza tym: Wybierając nie pójście na wybory, też dokonujesz pewnego wyboru.
                    > I jest to Twoja niemoc, niestety.

                    Moja? Ja przez lata głosowałem! Dopiero ostatnio zwątpiłem. To
                    niemoc "wybrańców".


                    > I tu jest pies:) pogrzebany:
                    > wybór czegokolwiek powinien być ważny tylko przy 51% frekwencji

                    To grozi paraliżem!

                    W społeczeństwie jest tak [liczby mogą być trochę z księżyca]:
                    - co piąty zna się na samochodach
                    - co trzeci umie pływać
                    - co dziesiąty lubi matematykę
                    - co tysięczny ma licencję pilota
                    - co dwudziesty zbiera znaczki pocztowe

                    Trudno oczekiwać, że więcej niż co drugi będzie w stanie ocenić realnie kto zna
                    się na gospodarce a kto nie i dokonać dobrego wyboru. Frekwencja 51% to
                    gwarancja tego, że głosowały miliony ludzi nie wiedzących po co to robią.

                    pozdrawiam :-)
                    • sztamka Re: nie głosuj na pierwszego 10.09.05, 23:41
                      a ten lokal wyborczy, to gdzie? :))

                      wiesz...to może mieć znaczenie, czy frekwencja będzie 20%, czy 50% :)

                      sor
                      Uznanie wyborów za ważne przy 20% wrzuconych kart do głosowania to...żenada.
                      • Gość: Michał M. Re: nie głosuj na pierwszego IP: *.lodz.msk.pl 10.09.05, 23:58
                        sztamka napisała:

                        > a ten lokal wyborczy, to gdzie? :))

                        W parku przy Placu Niepodległości :)


                        > Uznanie wyborów za ważne przy 20% wrzuconych kart do głosowania to...żenada.

                        Patrzysz na to tak, jak mój tata. W związku z tym, że ja mam zdanie odmienne,
                        trudno nam w okresie wyborczym zjeść obiad i się nie pokłócić :)
                        • Gość: sztamka Re: nie głosuj na pierwszego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.05, 00:11
                          Rada: nie jeść obiadu z Tatą, bo to grozi niestrawnością:))
                          Tatę wkręcić do towarzystwa osób mających podobne zdanie ,)
              • Gość: Grek Re: nie głosuj na pierwszego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.05, 22:52
                Mazowiecki z pewnością nie jest zerem - to po prostu człowiek naiwny, którego
                wykorzystują bokserzy w rodzaju Frasyniuka. Cała zresztą partia demokraci.pl to
                wielki krzyk rozpaczy - "daj mi szansę". Ja im nie daję szansy. Obserwowałem
                ostatniego na jej łódzkiej liście i aż boję się pomyśleć, jak wyglądałaby
                Polska, gdyby miał na jej kształt jakikolwiek wpływ.

                Nie chcę - mimo wszystko - wracać do Grecji.
        • greg-61 Re: nie głosuj na pierwszego 10.09.05, 18:02
          Moje zdanie jest podobne. Nasz głos nic nie znaczy - będzie jak jest. Takie
          reguły wyborcze.
          W zasadzie mimo, iz wiem, że powinno się iść na wybory to bym nie poszedł.
          Problemem jest jednak to, że w zasadzie przymusowo jestem w komisji wyborczej,
          a do tego operatorem informatycznym OKW.
          Wrrrrr - za członkostwo jest 135 zł chyba, ze zostanę przewodniczącym to 160
          zł, a do tego 100 zł za operatora. Pieniądze żadne, a kłopot ogromny. W
          zasadzie gdybym miał wybór to zapłaciłbym tyleż aby nie mieć nic wspólnego z
          tymi "szachrajstwami" i pojechałbym razem z MichałM za 2 złocisze na Zdrowie.
          Nie samochodem, a komunikacją i strzelił sobie w cieniu drzew kawkę w miłym
          towarzystwie (ptaków).
    • niki-ta Nie na pierwszego, tylko na piatego 10.09.05, 17:44
      Przynajmniej nie oddasz glosu jak baran, skreslajacy pierwszego lepszego :)
      • Gość: Sanni Re: Nie na pierwszego, tylko na piatego IP: 83.16.165.* 10.09.05, 22:33
        Wszystkie partie bazują na wieloletnim przyzwyczajeniu Polaków do głosowania na
        tych pierwszych na liście. Bo ci pierwsi zawsze byli najlepsi(?).
        To nieuczciwe.
        Jeśli bedziecie głosować na tych z dalszych miejsc, to istnieje możliwość, że
        głosy rozłożą się "po równo". Wtedy do parlamentu wejdą i tak ci "najlepsi".
        Uczciwa partia ustawia listę alfabetycznie. Jest taka?
        Proponuję nie głosować na "starych wyjadaczy", ale wtedy trzeba mieć to minimum
        wiedzy. Inaczej lepiej jechać do parku.
        Niska frekwencja może być ważnym sygnałem w świecie.
        • anpio Nie chesz nikogo poprzeć? Ok, ale... 10.09.05, 22:50
          Nie chesz nikogo poprzeć? Ok, ale mimo to idź na wybory!!!
          Weź to wydrukowaną specjalnie dla Ciebie karteczkę i napisz
          na niej: "Wszyscy jesteście tacy sami i nikomu z Was nie dam swego głosu"
          Potem zegnij ją ładnie na pół i wrzuć do urny.
          Tak też można, naprawdę.
          • Gość: Michał M. Problem teoretyczny:) IP: *.lodz.msk.pl 10.09.05, 23:49
            anpio napisał:

            > Nie chesz nikogo poprzeć? Ok, ale mimo to idź na wybory!!!
            > Weź to wydrukowaną specjalnie dla Ciebie karteczkę i napisz
            > na niej: "Wszyscy jesteście tacy sami i nikomu z Was nie dam swego głosu"
            > Potem zegnij ją ładnie na pół i wrzuć do urny.
            > Tak też można, naprawdę.

            Tak też kiedyś zrobiłem :)

            A czy można kartę sobie wynieść do domu? Czy to jest przestępstwo czy nie?
            • Gość: sztamka Re: Problem teoretyczny:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.05, 23:54
              A wiesz, to ciekawe pytanie. Chyba nikt nie próbował.
              Byłaby z niej pamiątka dla kolekcjonerów :)
              Tak, jak wkładki na kartki, czy zdenominowane banknoty.
              No nie wiem, ja chyba tym razem spróbuję ;-))))))
              • Gość: Michał M. Re: Problem teoretyczny:) IP: *.lodz.msk.pl 10.09.05, 23:56
                Ale jesli okaże się, że to grzech/przestępstwo, to nie wskazuj na mnie jako
                tego, który Cię namówił :) Nie chcę siedzieć za namawianie do
                grzechu/przestępstwa!

                Moim zdaniem wyniesienie karty nie jest nielegalne.

                Hmmm...

                A podarcie banknotu? :)
                • Gość: sztamka Re: Problem teoretyczny:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.05, 00:07
                  Ja to zrobię:)
                  Wrażeniami się podzielę.
                  Tylko jeszcze nie wiem na których wyborach.
                  A banknoty? No cóż, tylko papier. Przez niektórych używany do...zapalenia
                  papierosa.
                  • Gość: Michał M. Re: Problem teoretyczny:) IP: *.lodz.msk.pl 11.09.05, 00:14
                    Tak, banknot to tylko papier...

                    Ale flaga to tylko kawałek materiału (a szacunek okazywać trzeba).
                    Orzeł to tylko ptak (a godło szanować trzeba).
                    Mazurek Dąbrowskiego to tylko drgania powietrza. (a wszyscy wstają).

                    Zastanawiam się po prostu czy nie ma jakichś przepisów mówiących o szacunku dla
                    biletów NBP.
                    • sztamka Re: Problem teoretyczny:) 11.09.05, 00:25
                      Gość portalu: Michał M. napisał(a):

                      > Tak, banknot to tylko papier...

                      Podtrzymuję.

                      Natomiast:

                      > Ale flaga to tylko kawałek materiału (a szacunek okazywać trzeba).
                      > Orzeł to tylko ptak (a godło szanować trzeba).
                      > Mazurek Dąbrowskiego to tylko drgania powietrza. (a wszyscy wstają).

                      to My, nasz patroityzm.

                      > Zastanawiam się po prostu czy nie ma jakichś przepisów mówiących o szacunku
                      dla
                      >
                      > biletów NBP.

                      Taki sam środek płatniczy, jak każdy inny. Szacunek możemy mieć dla pracy,
                      której wartość on mierzy. Jak nie wierzysz, spytaj Taty :))
    • Gość: cassani ja chyba jednak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.05, 09:23
      nie pójdę. rozważam to juz od dawna i wydaje mi sie coraz bardziej iż świadome
      nie uczestniczenie też jest pokazaniem swoich preferencji politycznych.
      Chyba nie chce głosować na zasadzie - co wolisz: czy wolisz zeby ci samochód
      ukradli czy spalili. Jest mi to chyba obojętne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka