anmar123
01.11.05, 19:05
Byłem kilka dni w Pabianicach. To co spotkało mnie na ulicach, to horror!
Czyżby pabianiccy kierowcy nie umieli jeździć? Nagminnym jest wysuwanie się z
ulicy podporządkowanej na pół pasa ulicy z pierszeństwem przejazdu i
zmuszanie kierowcy jadącego tą ulicą do ostrego hamowania. Nie ma możliwości
ominięcia takiego "krążownika" z lat 50-tych, bo z przeciwka też coś
nadjeżdża.
Takiego zachowania nie spotykałem w Łodzi, Warszawie, Bydgoszczy czy Toruniu.
A są to miasta, gdzie ruch samochodowy jest znacznie większy, I po tych
miastach sporo jeżdżę.