aric
02.10.02, 09:10
Zaczynam słabnąć. Z każdą napisaną literą słabnę coraz bardziej. Czytam,
zasysam, tworzę i słabnę. Jak popiszę jeszcze kilka tygodni to zostanę
całkowicie zassany przez te mikroskopijne stworki, których gołym okiem nie
ujrzysz. To one doprowadzają mnie do tego stanu. Tkwią mi w palcach, w rekach
w korpusie i głowie, całe szczęście, że nóg jeszcze nie zaatakowały, bo bym
musiał siedzieć tylko w jednym miejscu.
I tak oto dochodzimy do głowy. Moja głowa jest dziurawa, jedzona przez te
mikroby i drążona wciąż i wciąż. Nie wiem jak sie tego pozbyć. Może ktoś mi
odpowie co się dzieje i jak temu zaradzić. Walczę, ale jestem coraz słabszy.
A teraz właśnie zasyyyyypiaaaa.....