• pijaw Zapakować 19.12.02, 14:29
      Wchodzi blondynka do warzywniaka i pyta sprzedawcę:
      -Przepraszam , a co to jest, to takie zielone, włochate?
      Sprzedawca nieco zdziwiony odpowiada:
      - Noooo, to są zwykłe kiwi !
      Blondi:
      -To niech mi pan da 1 kg, tylko niech pan każde kiwi zapakuje oddzielnie.
      Sprzedawca trochę się zdziwił, ale pakuje każdą oddzielnie (w końcu klient
      nasz Pan) a blondynka:
      - A przepraszam co to jest tam z tyłu no to fioletowe??
      Sprzedawca (zdziwiony):
      -Przecież to są Węgierki !!
      -Aaaa, to poproszę kg, tylko niech pan każdą oddzielnie zapakuje - mówi
      Blondi.
      Sprzedawca wkurzony !!, ale pakuje każdą oddzielnie.
      W tym momencie blondynka pyta:
      - A przepraszam co to jest, to takie szare ???
      A sprzedawca :
      -Mak kurwa, ale nie na sprzedaż !
    • ixtlilto studenci... 26.12.02, 18:54
      Na Uniwersytecie Jagiellońskim było czterech bardzo dobrych studentów, radzili
      sobie świetnie na wszystkich egzaminach i testach. Zbliżał się egzamin z
      chemii, miał być w poniedziałek o 8.00, wszystkim z ocen wychodziła 5.
      Byli tak pewni siebie ze przed egzaminem zdecydowali poimprezowac u kolegów z
      uniwersytetu w Poznaniu.
      Było super, ale zapili w weekend i jak zasnęli w niedzielę po południu,
      obudzili sie w poniedziałek koło 12.00. Na egzamin oczywiście nie zdążyli,
      postanowili zabajerować profesora.
      Tłumaczyli się, że w weekend pojechali do kolegów na uniwersytet do Poznania,
      aby pogłębić
      wiedzę i wymienić doświadczenia, niestety w drodze powrotnej gdzieś w lasach
      zlapali gumę, nie mieli koła zapasowego i długo nie mogli znaleźć nikogo do
      pomocy. Dlatego niestety przyjechali dopiero koło
      południa.
      Profesor przemyślał to i mówi:
      - OK, możecie przystąpić do egzaminu jutro rano.
      Studenci zadowoleni że się udało go zbajerować, pouczyli się jeszcze trochę w
      nocy i na drugi dzień przyszli jak zwykle pewni siebie.
      Profesor posadził ich w czterech osobnych pokojach, zamknął drzwi, a asystenci
      rozdali pytania. Cały test był za 100 punktów. Na pierwszej stronie bylo
      zadanie za 5 punktów, ktore wszyscy rozwiązali bez wysiłku.
      Na drugiej stronie było tylko jedno pytanie za 95 punktów:
      - "Które koło?"
    • hubar Perry przysłał mi kawał: BOMBA! 05.02.03, 17:04
      Przychodzi ruda kobieta do lekarza i mówi, że gdzie sie nie
      dotknie to ją boli.
      - To ciekawe - skomentował lekarz. Proszę zademonstrować.
      Kobieta zaczęła dotykać palcem różne części ciała, wydając okrzyki cierpienia i
      bólu. Lekarz przyglądał się jej bacznie,po czym zapytal
      - A pani to jest prawdziwa ruda?
      - Nie - odpowiedziala kobieta, naturalnie jestem blondynką.
      - Ma pani złamany palec - zabrzmiała diagnoza lekarza.
    • aquarius11 Re: na wesolo 05.02.03, 18:06
      Chłop i jego żona leżą w łóżku. Ona szydełkuje, on czyta jakąś gazetę. W pewnej
      chwili mąż odkłada gazetę i pyta połowicę:
      - Czy wiedziałaś, że ludzie to jedyny gatunek, którego samice są w stanie
      odczuwać orgazm?
      - Naprawdę? - żona uśmiecha się zalotnie.
      Rolnik drapie się w głowę, wstaje z łóżka i gdzieś idzie. Wraca złachany po
      półgodzinie i mówi:
      - No dobra, krowa i owca na pewno nie mogą. Natomiast świnia kwiczała tak, że
      nie jestem pewien.

      Nad południową Afryką rozbił się samolot pełen Szkotów. Pasażerom udaje się
      jednak wyjść cało z katastrofy. Znajdują jaskinię i koczują tam w oczekiwaniu
      na ratunek.
      Mija kilka dni. Do poszukiwań samolotu włącza się ekipa Czerwonego Krzyża,
      która dociera na miejsce katastrofy i odnajduje jaskinię rozbitków. Ratownicy
      nawołują, więc Szkoci zaciekawieni pytają:
      - Co tam się dzieje? Kto tam?
      - Czerwony Krzyż - odkrzykują szukający.
      - A dziękujemy, tydzień temu już ofiarowaliśmy datek...

      W więziennej celi siedzą razem: gwałciciel, zoofil, pedofil, gerontofil,
      sadysta, nekrofil oraz masochista.
      - Ech, zgwałcił bym kogoś... - mówi gwałciciel.
      - Kotka na przykład... - rozmarza się
      zoofil.
      - Ale młodego, dwumiesięcznego
      - wzdycha pedofil.
      - A potem poczekać i jak się zestarzeje
      jeszcze raz! - woła gerontofil.
      - I łapy mu połamać - zaznacza sadysta.
      - A kiedy umrze, będzie najlepiej - przewraca oczami nekrofil. Na co masochista
      uśmiecha się i mówi:
      - Miaaauuu...

      Pewnego razu Bóg chciał zobaczyć, jak żyją ludzie na Ziemi. Kazał więc
      sprowadzić specjalny telewizor, włączył go i widzi... poród. Kobieta krzyczy,
      męczy się okropnie, więc Stwórca pyta:
      - Co tam się dzieje? Dlaczego ta kobieta tak cierpi?
      - Ależ Panie - mówi archanioł Gabriel.
      - Czy nie rzekłeś: ,,I będziesz rodziła w bólu''?
      - Tak? Ale ja tak... żartowałem tylko... - mówi Bóg i przełącza kanał. A tam
      górnicy. Zaharowani, spoceni, walą kilofami. Bóg znów pyta:
      - A dlaczego oni tak się męczą?
      - Ależ powiedziałeś Panie: ,,I w trudzie będziesz pracował...''
      - No tak, tak, ale ja tylko żartowałem sobie... - mruczy Bóg. Zmienia program i
      widzi piękny kościół, przed nim luksusowe samochody i gromadę dobrze
      odżywionych, pięknie ubranych biskupów. Pan uśmiechnął się i powiedział:
      - No, to mi się podoba. Kto to jest?
      - A to są właśnie ci, którzy wiedzą, że żartowałeś.

      Chłop zawsze brał do pracy w polu kanapki przygotowywane przez żonę. Âwieży
      chleb, pachnąca wędlina, sałata, cebula. Pewnego dnia, po kilku godzinach
      pracy, rolnik postanowił zrobić sobie przerwę na posiłek. Rusza w stronę
      kamienia przy drodze, gdzie zwykle zostawiał prowiant, a tam... Nie ma kanapek.
      Następnego dnia znowu obszedł się smakiem - bo ktoś mu rąbnął kanapki. I tak
      przez cały tydzień. W końcu postanowił się zasadzić, żeby dowiedzieć się, kto
      mu odbiera od ust. Zostawił więc kanapki na kamieniu, a sam schował się za
      drzewem. Po kilku minutach oczekiwania widzi wielkiego orła, który zlatuje nad
      kamień, porywa kanapki i ucieka do lasu. Chłop pędzi za nim i widzi, jak orzeł
      siada na gałęzi sosny, odpakowuje kanapki, wyrzuca ze środka wędlinę, ser,
      sałatę i inne dodatki, bierze dwie kromki chleba, przykłada sobie do piersi i,
      masując swoją klatkę piersiową, woła głośno:
      - O, ku...a. Jaki ja jestem poje...ny

      W ramach nowego programu resocjalizacji młody dresiarz, zamiast trafić do
      poprawczaka, zostaje skierowany do pracy w firmie transportowej. Dostaje
      półciężarówkę i ma przewieęć towar na południe kraju. Tuż przed północą szef
      firmy odbiera telefon.
      - Szefie, spóęnię się, bo potrąciłem jakąś świnię.
      - Daj spokój, po prostu ściągnij truchło na pobocze i jedę dalej.
      - Ale szefie, ta świnia nie jest całkiem martwa, strasznie piszczy...
      - Słuchaj, za siedzeniem jest strzelba, dobij tę świnię, kopnij truchło na
      pobocze i jedę dalej.
      Godzinę póęniej telefon szefa znów się odzywa.
      - Szefie, dobiłem tę świnię, skopałem truchło na pobocze, ale nie mogę
      wyciągnąć roweru spod auta.
      - Jakiego roweru? - krzyczy szef.
      - No tego, którym ta pijana świnia jechała do wsi.
    • aquarius11 Re: na wesolo 13.02.03, 00:14
      Jak Królewna Śnieżka budzi krasnoludki? - Seven Up!

      Dlaczego Ala ma kota ? - Bo Sierotka ma Rysia !

      Towarzyski mecz hokejowy Polska - Rosja. Nasi wygrali. Telegram od Putina:
      gratulacje STOP. Ropa STOP. Gaz STOP.

      Czym różni się student po niezdanym egzaminie od komputera z zainstalowanym
      windowsem 95? - Student się inaczej wiesza...

      - Mamo, dlaczego ta zupa świeci? - pyta się Jaś. - Bo to barszcz ukraiński -
      odpowiada mama.

      Na komisariacie policji przesłuchiwano Eskimosa. W pewnym momencie zadano mu
      pytanie: - Co Pan robił w nocy z 20 października na 15 marca ?!?

      Stoi żebrak i zebrze: -Daj monetę biednemu, dobry człowieku! -Przykro mi, nie
      mam pieniędzy - tłumaczy się przechodzień. -To weź się do roboty łachudro!

      Rozmowa w tramwaju dwóch dresiarzy: - Stefan, skasuj bilet. - Komu?

      Kobieta z zakupami wraca do domu. Wtem przed nią wyskakuje ekshibicjonista i
      rozchyla płaszcz. Kobieta patrząc w wiadomy punkt: O masz! Jajek nie kupiłam!

      Zima. Pod drzewem stoi chłopiec, otworzył usta i łapie śnieg na język. Nad nim,
      na drzewie siedzą gołębie i rozmawiają: -Czy myślisz o tym samym, co ja?

      Czynności w razie nadepnięcia na minę przeciwpiechotna: a) wyskoczyć 10 metrów
      wzwyż, b) rozrzucić się po terenie w możliwie najrozleglejszym promieniu.

      - Czego najbardziej boi się śpiący nietoperz? - Biegunki...

      Tonący krzyczy: - Koło ratunkowe!!! A ratownik na to: - Pół na pół czy telefon
      do przyjaciela?

      Siedzi facet w pokoju i słyszy huk w łazience. Idzie tam, patrzy, a to ślimak
      muszle wynosi
    • ixtlilto prawda o ożenku (bez cenzury!) 13.02.03, 21:20
      Pewna para była świeżo po ślubie - dwa tygodnie temu bylo wesele. Maz,
      jakkolwiek wielce w malzonce zakochany, nabral ochoty, by spotkac sie ze
      starymi kumplami i poimprezowac w ich ulubionym barze. Zaczal sie wiec
      ubierac i mowi do zony:
      - kochanie, wychodze, ale wroce niedlugo.
      - a dokad idziesz, misiaczku? - zapytala zona
      - ide do baru, slicznotko. mam ochote na male piwko.
      - chcesz piwo, moj ukochany? - zona podeszla do lodowki, otworzyla drzwi i
      zaprezentowala mu 25 roznych rodzajow piwa z 12 krajow: niemiec, holandii,
      anglii i in.
      Maz stanal zaskoczony i jedyne, co zdolal wydusic z siebie to:
      - tak, tak cukiereczku... ale w barze... no wiesz... te chlodzone kufle...
      Nie zdazyl skonczyc, gdzy zona mu przerwala:
      - chcesz do piwa schladzany kufel? nie ma problemu - i wyjela z zamrazarki
      wielki, oszroniony kufel.
      Ale maz, choc nieco juz blady z wrazenie, nie dawal za wygrana:
      - no tak, skarbie, ale wiesz, w barach maja takie naprawde swietne i pyszne
      przystawki... nie bede dlugo. wroce naprawde szybko, obiecuje.
      - masz ochote na przystawki, niedzwiadku? - zona otworzyla drzwi od szafki,
      a tam slone paluszki, orzeszki, chipsy, pieczone skrzydelka, marynowane
      grzybki i wiele innych smakolykow
      - ale kochanie... w barze... no wiesz... te meskie gadki, przeklinanie,
      niewyszukany jezyk...
      - chcesz przeklenstw, moje ciasteczko? ZATEM PIJ TO KUREWSKIE PIWO Z
      JEBANEGO ZMROZONEGO KUFLA I ZRYJ PIERDOLONE PRZYSTAWKI!! JESTES TERAZ, DO
      CHUJA CIEZKIEGO, ZONATY I NIGDZIE, KURWA, NIE WYJDZIESZ!!! POJALES,
      SKURWYSYNU!?!?!?
    • ixtlilto teściowa :)))))))))))))))))))))))) 13.02.03, 22:02
      Mowi kobieta do ziecia:
      Wiesz, mialam taki piekny sen, umarlam i byl moj pogrzeb. Zlota trumne niesli w
      lektcyce piekni, odziani w czern mlodziency, msza byla w Bazylice sw. Piotra, a
      odprawial ja sam papiez. Bazylika byla wypelniona po brzegi, a spiewal na nim
      sam Pavarotti. Gdybym tylko mogla miec naprawde taki pogrzeb...

      Ziec dzwoni do niej po kilku dniach: Nie pytaj mnie jak to zalatwilem, do ilu
      drzwi zapukalem i ile kasy na to wydalem, ale bedziesz miec ten swoj wymarzony
      pogrzeb, tylko musisz byc gotowa na najblizsza srode.

      /kopia z :
      www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=384&w=4496439&a=4600144 /
    • al-ki Re: na wesolo 13.02.03, 22:06
      Co to są mieszane uczucia?
      - Gdy teściowa wpada w przepaść twoim samochodem.
    • bartuch Re: na wesolo 13.02.03, 22:09
      Za 2 ostatnie kawały ozłocę ZUŚDOPT:-))))BUAHAHAHAHAHAHAHAHA!!!!
      • ixtlilto (bartuch) 13.02.03, 22:11
        bartuch napisał:

        > Za 2 ostatnie kawały ozłocę ZUŚDOPT:-))))BUAHAHAHAHAHAHAHAHA!!!!
        Hmmm... będę czekać /w sobotę-niedzielę/ ;)))))))))))
    • al-ki Re: na wesolo 13.02.03, 22:12
      Przychodzi facet do lekarza i prosi o radę.
      Po konsultacji lekarz przypisuje czopki.
      Po kilku dniach przychodzi na wizytę kontrolną i narzeka, że nic się nie
      zmieniło.
      Więc lekarz ponownie przepisał czopki. I znowu po kilku dniach przchodzi
      pacjent na konsultacje i ponownie narzeka, że nic się nie zmieniło.
      I tak jeszcze kilka razy.
      W końcu, za którymś razem lekarz denerwuje się i pyta:
      - Co pan robi z tymi czopkami?! Połyka je, czy co?!
      - A co, może je w dupe mam se wsadzić!
    • micin Re: na wesolo 07.03.03, 22:15
      Para wybrała sie na zimowe ferie do małego, romantycznego domku gdzieś w
      górach. On od razu poszedł do drewutni po drwa do kominka.
      Po powrocie krzyczy:
      - Kochanie, jak strasznie zmarzły mi rece!
      - Włóz je miedzy moje uda i ogrzej - odpowiada ona czule.
      Jak powiedziala, tak zrobil i to go rozgrzalo. Zjedli obiad i on poszedł
      narąbac jeszcze troche drewna. Po powrocie woła:
      - Kochanie, alez mi zimno w rece!
      - Włóz je miedzy moje uda i ogrzej - odpowiada ponownie dziewczyna.

      Nie trzeba mu było dwa razy powtarzać. Po kolacji chłopak udał sie po zapas
      drewna na całą noc.
      Ledwo wrócił, od razu woła:
      - Jejku, jejku, kochanie, jak mi zimno w rece!
      - Rece, rece! - nie wytrzymuje dziewczyna. - A uszy to ci nie marzną?!
    • Gość: micin Re: na wesolo IP: *.zelow.sdi.tpnet.pl 13.03.03, 18:42
      Uciekają partyzanci, gonią ich Niemcy. Wpadli do obory, patrzą skóra z krowy
      leży na słomie,no to bach, Franek poszedł w przód, Józek w tył i udają krowę.
      Niemcy wpadli do obory, zobaczyli zachudzone zwierzę, a że to gospodarny naród,
      to postanowili coś z tym zrobić. Franek (ten z przodu) z przerażeniem szepce do
      Józka:
      - Jezus Maria,oni kubeł siana niosą, co robić ?.
      - Jedz Franiu jedz,bo się wyda.
      Wściekły Franio zeżarł co mu dali i widzi, że idą z dokładką.
      - Jezus Maria,oni drugi kubeł siana niosą, co robić ?.
      - Jedz Franiu jedz,bo się wyda.
      Zeżarł,a za chwilę:
      - Rany Boskie oni z wiadrem wody idą. Co robić ?
      - Pij Franiu pij, bo się wyda.
      Wypił,i jak głupi rechocze. Pyta się Józek:
      - Ty,Franek z czego tak rechoczesz ?
      - Trzymaj się mocno Józiu. Oni byka prowadzą !

      ````````````````````````````````````````````````````````

      Jedzie sobie Arab przez pustynię na wielbłądzie. Nagle wielbłąd stanął i ani
      rusz nie chce iść dalej. Zrozpaczony Arab,próbuje bata,perswazji wszystko na
      nic. Wielbłąd stoi i nie chce iść ani kroku. Co było robić. Arab zsiadł z
      wierzchowca zaczął go pchać. Ciężko mu to szło ale jakoś go dopchał do
      najbliższej oazy. Tam,pod palmą ujrzał baraczek a na nim napis: - CAMEL SERVICE
      Ltd - .Uradowany wielce wszedł do środka.Na spotkanie wyszedł mu brodaty
      mechanik w poplamionym smarami kombinezonie. Obejrzał dokładnie wielbłąda i
      zawyrokował: - W tym typie wielbłądów, jest to częsta usterka. Ale zaraz
      zreperujemy. - Po czym zwrócił się do pomocnika - Józek,wprowadź gada na
      kanał ! - Gdy Józek wykonał polecenie mechanik zszedł po stopniach na dół
      obejrzał wielbłąda od spodu i zakomenderował: - Podaj no mi klucz francuski ! -
      otrzymawszy go z całej siły uderzył nim zwierzaka w jądra. Wielbłąd zawył
      rozpaczliwie, wyrwał się z warsztatu i z obłędem w oczach pognał przed siebie. -
      Zreperowane ! - oświadczył mechanik wręczając Arabowi rachunek za usługę.
      - Piękna robota,wyszeptał Arab z uznaniem,ale jak,na Allaha mam teraz złapać
      mojego wielbłąda ?. Już prawie go nie widać w oddali ! Ależ to dla nas drobiazg
      stary - poklepał Araba po plecach mechanik - właź Pan na kanał!

      `````````````````````````````````````````````````````````

      Jasiu miał słabe oceny. Mama mówi więc do taty - Porozmawiaj z Jasiem po męsku,
      zobacz jego oceny, przemów mu do rozumu. - Ojciec pomyślał,wziął flachę i puka
      do Jasia. - Mogę wejść? - Wejdź tato. Przyszedłem pogadać, dziobniemy po
      kieliszku ? - Popili troszkę - może zapalimy - mówi ojciec, Jasiu zdziwiony -
      dobra - zapalimy ! Po jakimś czasie ojciec,no to co,może jakiś świerszczyk ?
      Wyjął z rękawa pornosy, ogladają, a Jasio zaczerwieniony:
      - Tata,kto ma takie dziewczyny ?
      - Prymusi, synu !

      `````````````````````````````````````````````````````````

      Podjeżdża krasnoludek swoim samochodzikiem pod CPN i mówi:
      - Poproszę trzy kropelki benzynki.
      - I co jeszcze, może troszkę pierdnąć w oponki ?

      `````````````````````````````````````````````````````````

      Mocno podpity Nowak wraca o trzeciej nad ranem do domu. W małżeńskiej sypialni
      zegar właśnie zaczyna wybijać godzinę.
      -Tak, tak, wiem, że jest już pierwsza. Nie musisz mi tego trzy razy
      powtarzać...
    • al-ki Jaka jest różnica między strzelbą a kobietą? 20.03.03, 19:56
      Żadna. Obie się zgina wpół i ładuje od tyłu.
      • Gość: micin Re: Jaka jest różnica między strzelbą a kobietą? IP: *.zelow.sdi.tpnet.pl 20.03.03, 19:58
        al-ki napisał:

        > Żadna. Obie się zgina wpół i ładuje od tyłu.

        Boszzzzzzeeee! Ta dzisiejsza młodzież!
        • al-ki Re: Jaka jest różnica między strzelbą a kobietą? 20.03.03, 20:03
          Taa, straszna ta młodzież :)
          • Gość: micin Re: Jaka jest różnica między strzelbą a kobietą? IP: *.zelow.sdi.tpnet.pl 20.03.03, 20:05
            Hehe, co to się wyrabia! Za moich czasów....Ech:-)))
    • al-ki A co ma Murzyn białego? 20.03.03, 20:06
      Murzyn ma białego słuchać.

      PS. Nie jestem rasistą i proszę potraktować ten dowcip w ramach żartu. Nie ma w
      nim żadnych podkładów nacjonalistycznych.
    • al-ki Re: na wesolo 20.03.03, 20:10
      Co to jest szczyt bezczelności?
      - Nasrać komuś pod drzwiami, zapukać, poprosić o papier toaletowy i powiedzieć,
      że jest za szorstki.
    • hubar na wesolo o pewnej pchle ;-) 20.03.03, 20:47
      > Pewna pchła, za zasługi dla pchlej społeczności,
      > dostała przydział na "mieszkanie" w brodzie Czesława Niemena . Już po
      > miesiącu pomieszkiwania, przychodzi do "spółdzielni mieszkaniowej i
      > mówi z pretensją:
      > - proszę o nowy przydział ! Niemen to brudas, nie myje się, pali
      > śmierdzące papierochy, ciągle je tłuste dania. Cały dom mam w
      > smalcu,brudzie itd...
      > - dobrze, oto nowy przydział, właśnie zwolniło się miejsce we włosach
      > pod pachami u Maryli Rodowicz . Powinno być dobrze.
      > - o.k., dzięki. biore ten lokal.
      > > Ale niestety, już po 2 tygodniach pchła znów jest w spółdzielni:
      > - Pani Maryla, wydawałoby się kulturalna osoba, a tu
      > proszę: jest otyła, ciągle się poci, a prysznic co 3 dni !!! mam dość
      > !!
      > - Ma pani racje. Przepraszamy. Oto najlepszy przydział jaki mamy:
      > człowiek pełen kultury, czysty, sympatyczny. Będzie pani mieszkać we
      > włosach
      > łonowych Zbigniewa Wodeckiego.
      > - No dobra, skoro to jest najlepsza propozycja, to chętnie.
      > Mijają dwa miesiące. Pchła maxymalnie wqrwiona wchodzi do spółdzielni.
      > Wszyscy są zaszokowani:
      > - Czy coś nie tak? Czy pan Wodecki też pani nie odpowiada?
      > - Odpowiada, i to bardzo.
      > - Więc o co chodzi?
      > - Nie wiem jak , ale ZNOWU TRAFIŁAM DO BRODY NIEMENA !!!
      • al-ki cool (n\t) 20.03.03, 21:02

    • al-ki na wesolo 30.03.03, 18:10
      Ponieważ wyjechała żona, a biedny facet nie chciał zdradzać żony - postanowił
      sobie kupić elektryczną dojarkę do mleka.
      Wziął, rozpakował i założył sobie jedną z "rączek" na fiucie. No i wszystko
      fajnie, wszystko ekstra, ssie elegancko, tylko, że już w pewnym momencie było
      mu za długo i nie mógł dalej tak wytrzymać. No i próbuje wyłączyć tę maszynę
      ale bezskutecznie.
      W końcu dzwoni do procudenta i mówi:
      - Dzień dobry, nabyłem państwa dojarkę i jestem z niej b. zadowolony. Ale nie
      mogę jej wyłączyć. Jak to zrobić?
      - Proszę pana - słyszy w odpowiedzi - ta dojarka wyłącza się automatycznie po
      wydojeniu 20 l mleka...
      ----
      Lecą samolotem ksiądz, zakonnica i pilot. Miejsce miała awaria i trzeba było
      się ewakuować. Ale były tylko 2 spadochrony na pokładzie.
      Pilot pyta po cichu do księdza: "Wyjebiemy ją?", a ksiądz odpowiada:" A
      zdążymy?"
      • Gość: micin Re: na wesolo IP: *.zelow.sdi.tpnet.pl 30.03.03, 19:05
        al-ki napisał:

        > ta dojarka wyłącza się automatycznie po
        > wydojeniu 20 l mleka...

        No nie... Aż mnie dreszcz grozy przeszedł...Brrrr

        pzdr
        m
        • teufel Re: na wesolo 31.03.03, 03:05
          Podjeżdża krasoludek na stację benzynową i sie pyta:
          Ile kosztuje kropla benzyny?
          Nic- odpowiada właściciel
          To proszę nakapać mi cały bak.
          --------------------------------------------------------------------------------
          Nauczycielka pyta Jasia. Ale Jasio nic nie wie. I mówi:Ja nic nie wiem. Może
          pani mi laskę postawić.
    • ixtlilto test 31.03.03, 19:25
      Droga Moniko,

      Jestem od roku zaręczony. W przyszłym miesiącu mam wziąć ślub. Matka mej
      narzeczonej jest nie tylko atrakcyjna, ale mądra i wiele rozumiejąca. Zabrała
      się za organizację wesela, poskładała to wszystko razem i zaprosiła mnie do
      siebie bym pomógł jej z listą gości, która to lista rozrosła się do
      niewyobrażalnych rozmiarów. Przyjechałem więc do niej, siedliśmy nad tą listą i
      gdy przycięliśmy ją do około setki... przewróciła mnie na podłogę i przygniotła
      do ziemi. Powiedziała, że za miesiąc będę już żonatym mężczyzną, więc ona chce
      teraz się ze mną kochać...

      Wstała i poszła do sypialni rzucając przez ramię po drodze, że jeśli
      chciałbym wyjść, to wiem gdzie są drzwi. Stałem oszołomiony tą całą sytuacją
      jakieś pięć minut, ale wiedziałem jak mam postąpić. Poszedłem wprost do drzwi...
      Na ulicy, przy moim samochodzie, stał jej mąż - mój przyszły teść.
      Uśmiechał się. Powiedział, że nie pozwoliłby skrzywdzić swej córki i dlatego
      zdecydowali się z żoną na ten test. Uścisnął mi dłoń i pogratulował mej postawy.


      Moniko, czy powinienem powiedzieć mej narzeczonej o tym, co zrobili jej
      rodzice? Czy mam jej rzec, jaki idiotyczny i poniżający "test" przygotowali?

      A może powinienem zatrzymać tę całą historię w tajemnicy, razem z faktem,
      iż prawdziwym powodem mego wyjścia z domu było to, że prezerwatywy zostawiłem w
      aucie?

    • micin Re: na wesolo 06.04.03, 22:37
      Powiem wam teraz zagadkę i kto odpowie na nią prawidłowo będzie miał jutro
      wolny dzień - powiedziała pani do dzieci w klasie.
      - Zagadka brzmi następująco: Kto powiedział, "Jeżeli chcecie aby Ameryka
      zrobiła coś dla was, musicie zrobić coś dla Ameryki"?
      - John F. Kennedy - odpowiedział jeden z chłopców.
      - Bardzo dobrze - pochwaliła nauczycielka - Możesz jutro nie przyjść do
      szkoły.
      - Ale proszę pani ja jestem Żydem i moi rodzice na pewno nie pochwaliliby tego
      pomysłu.
      - W takim razie dam szansę innemu dziecku i zadam jeszcze jedną zagadkę -
      powiedziała pani - kto powiedział: "I have a dream..."?
      - To był Martin Luther King - odpowiedział drugi chłopiec
      - Brawo! Masz jutro wolny dzień.
      - Ale proszę pani ja również jestem Żydem i moi rodzice także nie pochwalą tego.
      Jasiu nie mógł juz dłużej wytrzymać i krzyknął:
      - Pieprzeni Żydzi!
      - Kto to powiedzial?! - zawołała pani
      - Adolf Hitler, do zobaczenia pojutrze! - odkrzyknął Jasiu.
    • al-ki Re: na wesolo 12.04.03, 20:33
      Gdzieś daleko w Afganistanie przychodzi dziecko do mamusi i mówi:
      - Mamusiu, chce mi się kupe
      - Poczekaj synku, zaraz ci ukroję...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka