02.12.02, 23:37
idzie czerwony kapturek przez las a zza krzakow wydobywa sie glos:
- kto idzie??
- czerwony kapturek
- co tam niesiesz??
- no...koszyk
- a co w nim masz??
- no...ciasto, kanapki, lekarstwa
- a w czym jest ciasto??
- no...w papierze
- to dawaj papier i spierdalaj
Obserwuj wątek
    • bartuch Re: na wesolo 03.12.02, 11:07
      Dobre:-)))Nie znałem wcześniej. Coraz bardziej Cie lubię, Marezzia. Pozdrawiam.
    • hubar "ty", czy przez "pan" 03.12.02, 21:44
      Pomyslmy logicznie:
      Autobus jest ekspresowy...Jesli mezyczyzna nie wysiadl na poprzednim
      przystanku, znaczy ze jedzie do mojej dzielnicy. Jedzie z kwiatami-znaczy do
      kobiety. Kwiaty wiezie , piekne znaczy to ze i kobieta jest piekna. W naszej
      dzielnicy sa dwie piekne kobiety: moja zona i moja kochanka. Do mojej kochanki
      facet jechac nie moze, bo ja do niej jade. Znaczy ze jedzie do mojej zony. Moja
      zona ma dwoch kochankow -Waldemara i Piotra Waldemar jest teraz na delegacji...-
      Panie piotrze czy moglby mi pan skasowac bilet?
    • hanya Re: na wesolo 03.12.02, 22:17
      Jak długo można patrzeć na teściową z przymrużeniem oka???
      Dopóki muszka nie zejdzie się ze szczerbinką ;-)

      pozdrawiam, hanya
    • hubar Kobieta przy stole 03.12.02, 22:30
      Oto historyjka do zdjęcia:

      Rodzinka kupiła sobie domek. W domku tym słyszeli różne dźwięki i obawiali sie,
      że dom jest nawiedzony, więc wynajeli medium. Medium stwierdziła, że w tym domu
      kiedyś mieszkała samotna kobieta, która każdego dnia oczekiwała powrotu swego
      męża. Mąż się nigdy nie pojawił, a kobieta w końcu przy tym stole zmarła. To
      jest zdjęcie owego pokoju. Mnie to zajęło około minuty, żeby Wam to ułatwić,
      skoncentrujcie się na stole, ale nie na żadnym konkretnym punkcie. Upewnijcie
      się, że macie włączony dźwiek i że siedzicie.

      Oto adres:
      home.attbi.com/~n9ivo/whatswrong.swf
    • micin Re: na wesolo 03.12.02, 22:44
      Przeczytałam dzisiaj:))

      Sekretarka wchodzi do gabinetu dyrektora nowej firmy:
      - Ktoś do pana.
      - Niech poczeka- mówi dyrektor. Po 15 minutach każe sekretarce wpuścić gościa,
      a sam rozkłada na biurku papiery, bierze telefon i udaje, że rozmawia:
      - Tak, panie ministrze. Dobrze, możemy się jutro spotkać. Ale w tej sprawie, o
      której pan mówił, to na razie nie nie mogę nic zrobić. Nawet za 100 tys.
      dolarów. Jestem zawalony robotą- kończy i zwraca się do gościa- Słucham pana?
      - Ja tu przyszedłem podłączyć telefon- mówi gość...

      Spotkały się dwa żółwie. Postawiły przed sobą butelkę wódki i już mają ją
      otwierać, gdy nagle podchodzi do nich trzeci.
      - Czy mogę się dołączyć?
      - Oj, to będzie mało dla nas trzech! Skocz po drugą butelkę, a my na ciebie
      zaczekamy.
      - Nie zaczniecie beze mnie?
      - Nie.
      Czekają rok, drugi, trzeci...
      - Chyba już dłużej nie będziemy czekać- mówi pierwszy.
      - Masz rację, odkręcaj.
      Żółw bierze butelkę do łapy, gdy nagle zza krzaków dochodzi do nich głos
      trzeciego:
      - Oj, bo nie pójdę!!

      Zawiana blondynka wsiada do taksówki:
      - Na Wąską proszę.
      - Jesteśmy na Wąskiej.
      - Oooo, jak szybko. Ile płacę?
      - Nic.
      - Oooo, i jak tanio!
    • ixtlilto Re: na wesolo 03.12.02, 23:19
      Awaria samolotu... pilot zakłada spadochron i wyskakuje, ale spadochron nie
      chce mu się otworzyć...
      - Boże... nie będę już zdradzał żony, nie będę pił, palił, nie będę
      przeklinał... tylko uratuj mnie...
      Spadł w stóg siana i mówi:
      - ależ człowiek w stresie pierdoły potrafi opowiadać...


      Inspekcja Sanepidu kontroluje wytwornie wielkanocnych pasztetow. Inspektor pyta
      jednego z pracowników:
      - czy te wasze zajecze pasztety rzeczywiscie są robione z zajecy?
      - O, tak!!!
      - I tylko z zajecy??
      - No szczerze mowiać, to dodajemy trochę koniny....
      - Trochę, to znaczy ile??
      - Pół na pół: jeden zajac- jeden kon...
    • marezzia cos jeszcze o czerwonym kapturku 04.12.02, 00:09
      idzie czerwony kapturek przez las i widzi wilka.
      - wilku a co masz takie przekrwione oczy??
      - spieprzaj czerwony kapturku, nie widzisz ze sram??
      • micin Re: cos jeszcze o czerwonym kapturku 04.12.02, 00:28
        To ja też cos dorzucę:)

        Idzie czerwony kapturek przez las, nagle zza krzaków wypada wilk i ryczy:
        - Gdzie idziesz, głupia pipo??
        - Nie jestem głupia pipa, a idę do mojej babci.
        - A po co tam idziesz, głupia pipo?
        - Nie jestem głupia pipa, a idę ją odwiedzić, bo jest chora.
        - A co niesiesz w tym koszyku, głupia pipo?
        - Nie jestem głupia pipa, a w koszyku mam różne smakołyki dla mojej babci-
        ciasto, chleb, powidła, soki...
        - A wino masz??
        - O ja głupia pipa, wina zapomniałam!!!
    • ixtlilto Jakie słowa ludzie najczęściej ... 09.12.02, 22:10

      Jakie słowa ludzie najczęściej wypowiadają przed śmiercią?
      Odpowiedzi poniżej:

      Patrz, ten krokodyl wygląda jak żywy!
      Patrz jak długo wytrzymam pod wodą!
      Patrz, bez trzymanki!
      Patrz, jestem torreadorem! Ole!
      Raz... Dwa... Trzy... Bungeeeeeeeee!
      Mówiłaś, że twój mąż jest na delegacji!
      Nie bój się, nie spadnę!
      Pyszny ten Big Mac!
      To tylko draśnięcie.
      Siostro, ale ja mam RH minus...
      Jedź, prawa wolna.
      Do wesela się zagoi.
      To tylko kot hałasuje w ogródku.
      Lekarz mówi, że najgorsze już minęło.
      Ta bomba to robota amatora.
      Popatrz, zaraz dziadek zrobi fikołka.
      A co mi tam! Zabije albo wyleczy!
      To był najlepszy seks w moim życiu.
      Na pewno nie jest nabity.
      Nie zastrzelisz człowieka patrząc mu prosto w oczy.
      Nigdy nie czułem się lepiej.
      Ten gatunek nie jest jadowity.
      Spójrz, nauczyłem się prowadzić jedną ręką.
      Patrzę, czy lufa jest dobrze wyczyszczona.
      Nie wiedziałem, że to pańska żona.
      Oczywiście mam nadzieję, że mimo wszystko zostaniemy przyjaciółmi.
      Wchodzę do wody, tu nie ma żadnych rekinów.
      Raz kozie śmierć.
      Przecież ci mówię, głupia babo, że to nie jest pod prądem.
      Ojej... przepraszam, chyba pobrudziłem panu dres!
    • tmmalinka Re: na wesolo 09.12.02, 22:25
      Po co wysyła się teściową nad morze?
      - Aby przyzwyczaiła się do piachu.
    • tmmalinka Re: na wesolo 09.12.02, 22:28
      Ile zębów powinna mieć teściowa?
      - 2. Jeden do otwierania zięciowi piwa, a drugi żeby ją bolał.
      • Gość: micin Re: na wesolo IP: *.zelow.sdi.tpnet.pl 09.12.02, 22:43
        - Jaka to jest teściowa na 102?

        - 100 metrów od domu i 2 metry pod ziemią...


        pzdr
        m

    • ixtlilto Re: na wesolo 10.12.02, 20:44
      Parafia oglosila konkurs na ksiedza.
      Zglosilo sie stu kandydatów na ksiedza.
      Proboszcz zdziwiony tak wielka licza kandydatów nie wiedzial
      co zrobic, zeby wybrac tego jednego...
      Po paru godzinach namyslen wpadl na pomysl:
      kandydatom przywiazano dzwoneczek do czlonka.
      Na sale wpuszczono piekna i seksowna kobiete.
      - (dzyn dzyn dzyn) odezwal sie dzwiek dzwoneczków
      - "wlasciciele" tych dzwoneczków odpadli z konkursu, pozostalo 80
      kandydatów.
      Nastepnie wpuszczono ta sama kobiete tylko w bieliznie.
      - (dzyn dzyn dzyn)
      - odpadlo 60 kandydatów.
      Nastepnie wpuszczono ta kobiete calkiem nago
      - (dzyn dzyn dzyn)
      - odpadli wszyscy oprócz jednego kandydata.
      Proboszcz podszedl do tego kandyta:
      - Gratuluje, zostales mlodziencze Ksiedzem w naszej parafii.
      Bedziesz spal w jednym pokoju z ksiedzem Mateuszem.
      - (dzyn dzyn dzyn)
      • ixtlilto Re: na wesolo 10.12.02, 20:46
        Ksiądz umówił się z ekstra laską, ale pech chciał, że akurat
        przypadło mu odprawiać drogę krzyżową. Prosi więc wikarego, aby ten
        go zastąpił.
        - Zgoda! Zabaw się przyjacielu - odpowiada tamten.
        - Ale pamiętaj - dodaje pierwszy - abyś nie kończył mszy, zanim ja
        nie wrócę! Ksiądz zabawił ponad czas, spóźniony biegiem wraca do
        kościoła i zdziwiony widzi, że droga krzyżowa jeszcze trwa. Wchodzi do kościoła
        i słyszy:
        - Stacja 158 - Jezus wzięty do wojska. Śpiewamy "Przyjedź mamo na
        przysięgę
        • Gość: marezzia Re: na wesolo IP: *.toya.net.pl 11.12.02, 12:48
          zarabiste!!!!!!!!!!!!!!!!!
          pozdrowionka mra...
      • ixtlilto Re: na wesolo 10.12.02, 20:54
        Babcie rozmawiają o swoich wnukach.
        - Mój będzie ogrodnikiem, cały dzień siedzi w ogródku i grzebie w ziemi.
        - Mój będzie lekarzem, cały dzień bandażuje lalki.
        - A mój będzie pilotem, cały dzień macza szmatę w benzynie, wącha ją i
        mówi: "Babciu, ale odlot!"

        ===
        Mąż: Może wypróbujemy dziś wieczorem odwrotną pozycję?
        Żona: Z przyjemnością... ty stan przy zlewie, a ja usiądę w fotelu i będę
        pierdzieć.

        ===
        Mąż: Chciałbym w te wakacje spedzić tam, gdzie jeszcze nigdy nie byłem....
        Żona: Świetnie...Co powiesz na kuchnię?

        ===
        Mały Jasio przyszedł do mamy i mówi:
        - Mamo, słuchaj, widziałem dzisiaj tatusia z ciocią Basią w garażu, wiesz,
        najpierw tatuś ją pocałował, potem ściągnął jej bluzkę, potem ona
        pomogła mu zdjąć spodnie, a potem...
        - Wystarczy, Jasiu, ta historia jest na tyle ciekawa, że chciałabym, abyś
        opowiedział ją również tatusiowi przy kolacji. Ciekawa jestem jego miny,
        kiedy to usłyszy!
        Przy kolacji mama prosi Jasia o opowiedzenie historii.
        - No więc widziałem dzisiaj tatusia, z ciocią Basią w garażu, najpierw tatuś
        ją pocałował, potem ściągnął jej bluzkę, potem ona pomogła mu zdjąć spodnie, a
        potem razem...zrobili to samo, co ty mamusiu zrobiłaś z wujkiem Karolem, kiedy
        tatuś był na ćwiczeniach w wojsku.....

        ===
        Kobieta znalazła żabę i żaba powiedziała, że spełni 3 życzenia kobiety. Ale
        jest jeden warunek - cokolwiek kobieta sobie zażyczy, jej mąż otrzyma to
        dziesięciokrotnie.
        Kobieta się ucieszyła i mówi, że chciałaby być najpiękniejsza na świecie.
        Na co przerażona żaba:
        - Ależ twój mąż będzie 10 razy piękniejszy od ciebie!!!
        - Skoro ja i tak będę najpiękniejszą kobietą, to nie mam czego się obawiać.
        No i tak się stało. Później kobieta chciała być najbogatszą kobietą na
        świecie, no i mąż oczywiście stał się 10 razy bogatszy od niej. W końcu żaba
        zapytała o trzecie życzenie... Na co kobieta odpowiedziała:
        - Chciałabym mieć lekki zawał...

        Starczy?
    • tmmalinka Re: na wesolo 10.12.02, 22:03
      Król Lew zrobił zebranie wszystkich zwierząt. Wszedł na mównicę i mówi
      "Niech po prawej stronie staną zwierzęta piękne, a po lewej mądre".
      No i zrobił się zamęt, zwierzęta przechodziły, zmieniały strony, aż się
      ustawiły. Tylko jedna żaba stała na środku.
      "No co, niesłyszysz, ciebie też się to tyczy!" -krzyknął lew.
      - No przecież się nie rozdwoję - rzekła żaba....
    • maclorcan Re: na wesolo 10.12.02, 22:50
      Idzie wilk przez las i widzi zająca, który coś pisze.
      -Co piszesz zając??
      -Pracę doktorską na temat wyższości zająców nad wilkami.
      -Ja ci zaraz pokażę wyższość!!
      Zając ucieka w krzaki, wilk za nim. Słychać szamotanie i po chwili z krzaków
      wychodzi zmasakrowany wilk i za nim niedźwiedź. Niedźwiedź mówi:
      -A nie pytałeś kto jest promotorem
      • tmmalinka Re: na wesolo 10.12.02, 23:01
        Prowadzi niedźwiedź sklep i przychodzi zajączek.
        - Poproszę chleb z górnej półki - miś wchodzi na drabinę i podaje masło.
        Drugiego dnia sytuacja się powtarza. Przychodzi zajączek i mówi:
        - Poproszę chleb z górnej półki - miś wchodzi na drabinę i podaje masło.
        No i tak trzeci, czwart, piąty dzień aż w końcu miś się przyzwyczaił.
        Szóstego dnia miś wszedł na drabinę i czeka na zająca. Przychodzi zając i mówi:
        - Poproszę masło z dolnej półki - miś schodzi z drabiny i podaje masło.
        - I jeszcze chleb z górnej półki...
        • tmmalinka Spaliłem!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 11.12.02, 08:55
          Prowadzi niedźwiedź sklep i przychodzi zajączek.
          - Poproszę chleb z górnej półki - miś wchodzi na drabinę i podaje chleb.
          Drugiego dnia sytuacja się powtarza. Przychodzi zajączek i mówi:
          - Poproszę chleb z górnej półki - miś wchodzi na drabinę i podaje cleb.
          No i tak trzeci, czwart, piąty dzień aż w końcu miś się przyzwyczaił.
          Szóstego dnia miś wszedł na drabinę i czeka na zająca. Przychodzi zając i mówi:
          - Poproszę masło z dolnej półki - miś schodzi z drabiny i podaje masło.
          - I jeszcze chleb z górnej półki...

          ==============================================

          A tak poza tym, to chyba pierwszy przypadek elektronicznego spalenia dowcipu
          :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
          • dziad_borowy Ufffffffff!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 11.12.02, 09:19
            no juz zaczynalem sie obawiac, ze cos ze mna nie gra bo kawalow o misiu i
            zajaczku nie rozumiem:-)
            pozdrawiam
            dziad borowy, z ktorym nie jest jeszcze tragicznie
    • monikaoz Re: na wesolo 11.12.02, 14:02
      Malzenstwo wybralo sie na wakacje nad wode. Pewnego ranka maz wraca
      do domu po kilkunastu godzinach spedzonych na lowieniu ryb na lodce i
      kladzie sie do lozka. W tym czasie zona, chociaz nie obeznana z jeziorem,
      postanawia wyplynac lodzia. Odplywa od brzegu, rzuca kotwice i zaczyna czytac
      ksiazke.
      * W pewnym momencie podplywa straznik Zwiazku Wedkarskiego:
      * Witam, co Pani tutaj robi?
      * Czytam ksiazke.
      * Jest Pani w obszarze, w ktorym nie wolno lowic ryb.
      * Ale ja nie lowie ryb.
      * Nie szkodzi, ale ma Pani caly sprzet wedkarski na pokladzie.
      * Prosze przejsc na moja lodz, musze spisac Pani dane.
      * Jesli Pan to zrobi oskarze Pana o molestowanie seksualne.
      * Ale ja nawet nie zamierzam Pani dotknac!
      * To prawda, ale ma Pan caly niezbedny sprzet na swoim pokladzie.


      MORAL: nigdy nie spieraj sie z kobieta, ktora czyta ksiazki.
      Istnieje duze prawdopodobienstwo, ze moze rowniez myslec.



      pozdr
      monikaoz
    • aard Kilka sztuk z porannej poczty 12.12.02, 08:30
      Przychodzi pijany mąż do domu o 3.00 nad ranem. Wściekła żona wita go
      wrzaskiem w drzwiach. Nakrzyczała na męża i w końcu się pyta:
      - Będziesz jeszcze pił?
      Mąż coś bełkocze pod nosem. Żona nic nie rozumie.
      - No pytam się, będziesz jeszcze pil??
      Znowu mąż bełkocze.
      - Będziesz jeszcze pil, czy nie!! - wrzeszczy żona.
      Na to mąż:
      - No dobra, nalej jeszcze pięćdziesiątkę.

      Rano żona do śpiącego męża:
      - Kochanie, dzwonił budzik.
      Zaspany mąż:
      - Taaak? A co chciał?

      Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony:
      - Ubieraj się szybko! Pożar!!!
      Z szafy przerażony męski głos:
      - Meble! Ratujcie meble!
    • Gość: ? Re: na wesolo IP: 157.25.164.* 13.12.02, 08:07
      Kiedys mezczyzna chcial rozweselic zone przezywajaca
      wlasnie "trudne
      dni" zadajac jej dowcipne pytanie:

      "Ile kobiet ze stresem przedmiesiaczkowym jest
      potrzebnych by wymienic przepalona zarĂłwke?"

      KOBIETA W MYÂŚLACH ODPOWIEDZIAÂŁA:
      - Jedna ! Tylko jedna !!! A wiesz DLACZEGO ?
      Poniewaz jest jeszcze ktos w tym domu kto wie JAK
      wymienic przepalona zarowke!
      Wy mezczyzni byscie sie nawet nie zorientowali, ze
      jest PRZEPALONA!
      Siedzieli byscie w ciemnosciach TRZY DNI zanim byscie
      zrozumieli co K**WA jest nie tak!
      I, jak tylko juz to zrozumiecie to nie jestescie w
      stanie ZNALEZC w domu zapasowej zarowki pomimo tego,
      ze od 17 lat sa zawsze w tej samej szafce!
      A jezeli juz stalby sie CUD i w jakis niewytlumaczalny
      sposob znajdziecie w koncu te PIEPRZONE ZAROWKI to
      przez DWA DNI problemem nie do pokonania bedzie
      POSTAWIENIE KRZESLA pod zyrandolem i WYMIENIENIE TEJ
      PIERD***NEJ ZAROWKI.
      KOLEJNE DWA K**EWSKIE DNI ZAJMIE WAM ODSTAWIENIE TEGO
      J****NEGO KRZESLA Z POWROTEM NA MIEJSCE!!! A W MIEJSCU
      GDZIE STALO I TAK, NA PODLODZE ZOSTANIE PIER***ONY
      PUSTY ZGNIECIONY KARTONIK PO WKRECONEJ NOWEJ
      ZAROWCE!!!
      BO WY NIGDY K**WA NIE POTRAFICIE PO SOBIE
      POSPRZATAC!!! GDYBY NIE MY TO BYSCIE DO USRANEJ
      SMIERCI BRNELI PO PACHY W SMIECIACH I DOPIERO GDYBY
      NP. ZGINAL WAM PI****LONY PILOT OD TELEWIZORA ZATRUDNILI
      BYSCIE POD HASLEM: "AKCJA
      RATUNKOWA" CALA PIER***NA ARMIE DO TEGO JE**NEGO
      SPRZATANIA!!! I TAK K**WA DO ZA***ANIA!!! CALE ZYCIE Z
      KRETYNAMI !!!

      Po chwili ciszy maz uslyszal:
      - Przepraszam kochanie... O co pytales??

      Dlaczego Swiety Mikolaj jest taki radosny?
      - Bo wie gdzie mieszkaja wszystkie niegrzeczne dziewczynki...

      - Halo?
      - Czesc malenka, tu tatus, daj mi mamusie.
      - Tatusiu, ale ona jest na górze w sypialni z wujkiem Frankiem.
      Po dluzszej chwili milczenia:
      - Alez córeczko, nie masz zadnego wujka Franka!
      - Nieprawda! Mam! I jest teraz z mamusia w sypialni!
      - Ok, no cóz... Posluchaj uwaznie, chce zebys cos dla mnie zrobila.
      Dobrze?
      - Dobrze tatusiu.
      - To idz na góre do sypialni, zapukaj do drzwi i powiedz, ze tata
      wlasnie parkuje przed domem.
      Kilka minut pózniej...
      - Juz zrobilam.
      - I co sie stalo?
      - Mama bardzo sie przestraszyla, wyskoczyla z lózka bez ubrania i
      zaczela
      biegac po pokoju i krzyczec, a potem potknela sie o dywan i wypadla
      przez
      okno i lezy niezywa.
      - O Boze, a wujek Franek?
      - On tez wyskoczyl z lózka bez ubrania i krzyczal i w koncu wyskoczyl
      przez okno, to z drugiej strony i wskoczyl do basenu. Ale tatusiu, tam
      nie bylo wody, miales napelnic go w zeszlym tygodniu i zapomniales.
      No i wujek upadl na dno i tez jest niezywy.

      Bardzo dluga chwila ciszy, az wreszcie :

      - Hmmmm, basen mówisz? A czy to numer 0-22 555-67 - 89?

      Kolega do kolegi:
      - Jakbym sie przespal z twoja zona, to bysmy byli jak rodzina.
      - Jak rodzina to moze nie, ale napewno kwita.

      Lekarz do pacjenta:
      - Bardzo mi przykro, jest pan nosicielem wirusa HIV...
      Facet totalnie zalamany mowi:
      - Co za czasy, wlasnemu dziecku nie mozna zaufac.

      Zona nie poznaje meza, który wrócil z wyprawy do dzungli: jest
      smutny,nie odzywa sie, patrzy smetnie za
      okno. Po dlugich namowach maz wyznaje, ze w dzungli zgwalcil go goryl.
      - Nie martw sie kochanie - mówi zona - nikt sie nie dowie. Wiemy o tym
      tylko ja i ty, a goryl przeciez nie
      mówi.
      - No wlasnie - odpowiada metnym glosem maz - Nie mówi, nie pisze, nie
      dzwoni...

      Panie graja w golfa. Jedna z nich uderzyla pileczke - chciala prosto,
      poszlo w lewo. Z obserwujacych je
      panów jeden zgial sie w pól, wsadzil dlonie pomiedzy uda i wrzasnal.
      Pani podeszla do niego
      - Ja bardzo pana przepraszam ale to bylo niechcacy
      Pan dalej jeczy
      - Jestem fizykoterapeutka, moze bede w stanie panu pomóc.
      Pan nadal jeczy
      - Pani rozpiela mu rozporek i zaczela masowac
      Po 5 minutach pyta: no i jak?
      - Bardzo przyjemnie, ale kciuk nadal boli

    • Gość: Maruda Wcale nie wesołe... IP: *.widzew.net / *.tvsat364.lodz.pl 13.12.02, 20:21
      z dźwiękiem i przy zgaszonym świete...

      www.bezsennosc.com.pl/
      ps. nie, nic nie wyskoczy po paru sekundach patrzenia sie w ekran... to jest cos wiecej...

      ps. Ma to w sobie coś z TEGO filmu z filmu The Ring.
    • Gość: Maruda Re: na wesolo IP: *.widzew.net / *.tvsat364.lodz.pl 13.12.02, 20:22
      > > Dzień Dobry!
      > > Tu Święty Mikołaj!
      > > Czy w tym roku był(e/a)ś grzeczn(y/a) ?
      > > Nie kradł(e/a)ś?
      > > Nie kombinował(e/a)ś?
      > > Nie naciągał(e/a)ś urzędu podatkowego?
      > > ....
      > > .... To się ku...wa naucz!!!
      > > Bo ja Ci wiecznie prezentów robić nie będę!!!
    • Gość: Maruda przyslowia polskie IP: *.widzew.net / *.tvsat364.lodz.pl 13.12.02, 20:33
      > Przysłowia polskie:
      >
      > Nie pożądaj żony bliźniego swego nadaremno
      > Jak cię widza - to pracuj.
      > Tym chata bogata, co ukradnie tata.
      > Jak sobie pościelesz ... to mnie zawołaj.
      > Gość w dom, żona w ciąży!
      > Nie wkładaj palca, gdzie tobie niemiło.
      > Kto rano wstaje ten idzie po bułki.
      > Nie ma tego złego, co by nam nie wyszło.
      > Kto rano wstaje, ten sam sobie szkodzi.
      > Nie taka kobieta straszna, jak się umaluje.
      > Ten się śmieje ostatni, kto najwolniej kojarzy.
      > Kto pod kim dołki kopie, ten szybko awansuje.
    • Gość: Maruda dziewczyna na jedną noc... IP: *.widzew.net / *.tvsat364.lodz.pl 13.12.02, 20:34
      Zona w zeszla sobote wyjechala na wczasy, a mnie dzisiaj na cala noc
      potrzebna byla... dziewczyna. Obtelefonowalem wszystkie moje znajome,
      ale zadna z nich nie zdradzala ochoty. Co robic?

      Wybralem sie do najpopularniejszej kawiarni w miescie, gdzie wieczorami
      przesiadywaly ladne dziewczyny. "Bajka" o tej porze byla prawie pelna.
      Gwar mlodzienczych glosow zagluszal nawet potezne decybele grajacej
      szafy. Na parkiecie rockandrollowalo kilka rozbawionych par.

      Rozejrzalem sie zaraz wpadla mi w oko samotnie siedzaca dziewczyna,
      ktorej wielkie, marzace oczy wzbudzaly zaufanie, a krucze wlosy
      wspaniale kontrastowaly z czerwona, gustownie skrojona sukienka.

      - Czy moge sie dosiasc?
      Popatrzyla na mnie niechetnie, ale skinela glowa. Zgarnela tez zaraz
      pare drobiazgow do torebki, jakby dalszy jej pobyt w kawiarni nie mial
      wiekszego sensu.

      "Oj, chyba trudno z nia bedzie!" - pomyslalem nieco zdeprymowany, jako
      ze pora byla dosc pozna. Jezeli mi z ta dziewczyna nie wyjdzie... to
      klops! Postanowilem tedy bez zwloki przystapic do akcji:
      - Umowilem sie tutaj z kims, ale nie przyszedl. A pani?
      - Co ja? - obrzucila mnie niedbalym spojrzeniem.
      - Pani tez czeka na kogos?
      - Tylko na kelnerke - odparla ironicznie. - Zaraz zaplace i bedzie
      mial
      pan caly stolik do dyspozycji.

      Zrobilo mi sie nieprzyjemnie, tak nieprzyjemnie, ze nawet ryk grajacej
      szafy nie byl w stanie zagluszyc mego zmieszania. Nie od razu tez
      zauwazylem, ze od ktoregos z sasiednich stolikow oderwal sie
      nabuzowany
      winskiem typ i bezceremonialnie zawisl nad naszym stolikiem.
      - Zatanczymy?

      Dostrzeglem w jej oczach najpierw zdumienie, a potem strach.
      - Pani jest ze mna - unioslem sie z krzesla wlasnie idziemy na
      parkiet. Ujalem ja delikatnie w lokciu i poprowadzilem w rozta¤czony
      tlumek. Nie protestowala, a nawet jakby sie bardzo spieszyla. Ogarnela
      nas melodia cha-cha...

      - Prosze wybaczyc, ze postapilem tak bezceremonialnie, ale nie bylo
      innego wyjscia.

      Spojrzala na mnie z wdziecznoscia i dopiero teraz, w tancu, zaczela mi
      sie bacznie przygladac. Nie odsunela sie tez, gdy zdobywajac sie na
      odwage, objalem ja mocniej ramieniem.

      - Pan jest bardzo mily - powiedziala. - To ja zachowalam sie wobec
      pana opryskliwie, ale, istotnie, czekalam tu na kogos, kto uczynil mi
      duzy
      zawod. Teraz juz mi przeszlo... - usmiechnela sie rozkosznie.

      W chwile pozniej, przy lampkach czerwonego wina, gwarzylismy jak para
      zakochanych.
      - Wiesz - powiedziala w pewnej chwili - ten podpity typ znowu nas
      obserwuje. Wyjdzmy stad bez awantury...
      Udalismy sie do szatni.
      Mam mysl - zaczalem niesmialo - ale, blagam, nie pomysl sobie cos
      zlego. Chcialbym cie zabrac do siebie na kolacje... Dziewczyna jakby
      zesztywniala, a nawet odsunela sie ode mnie.
      - Oczywiscie - ciagnalem beztrosko - zrozumiem jesli odmowisz. Zadna
      sprawa. Gdybys jednak znala moja plytoteke, to ho, ho! Mam calego
      Beethovena, Bacha, Pendereckiego, a nawet trio jazzowe Wallina...
      - Masz Wallina?
      - Mam! Nawet ostatnie nagrania: "Strange Brews", "Easy Money", "Strike
      Up the Band"...
      - Ale moi rodzice...
      - Masz tu telefon. Uprzedz ze wrocisz pozniej.
      Zadzwonila z szatni do domu, ze uczy sie z jakas Jolka i wroci pozno.
      - Wolisz, mamo, zebym zanocowala u Jolki? W porzadku, jesli,
      oczywiscie, nie przerobimy calego materialu...

      Teraz ja zesztywnialem. Klamala jak z nut.

      Popedzilismy do mnie. Bylem szczesliwy. I rece mi drzaly, kiedy przez
      dobra chwile mocowalem sie z zamkiem u drzwi. Ledwie je otworzylem i juz
      na szyje rzucil mi sie moj maly syn.
      - Tatusiu, tatusiu, dobrze, ze jestes, bo pani Genowefa musiala
      dzisiaj wyjsc wczesniej... Dziewczyna stala jak wryta, rozchylajac usta
      w bezmiernym zdumieniu.
      - Joziu - powiedzialem czule do syna - ta sliczna pani zgodzila sie
      pozostac na cala noc w naszym mieszkaniu i juz nie bedziesz sie niczego
      bal. Maly brzdac obejrzal dziewczyne od stop do glow, usmiechnal sie z
      aprobata i pociagnal do swojego pokoju. Dala sie prowadzic, raczej
      machinalnie, rzucajac w moja strone bardziej przerazone, anizeli
      wsciekle spojrzenia. - W lodowce jest kolacja, a w moim pokoju cala
      plytoteka do dyspozycji - zawolalem juz z klatki schodowej, po czym
      zaryglowalem drzwi na dwa spusty i zadowolony, ze znalazlem na
      dziesiejsza noc opiekunke do dziecka, polecialem jak na skrzydlach do
      kumpla, gdzie urzadzalismy kawalerskie spotkanie z udzialem mrozonych
      buteleczek "wyborowej".
    • hubar Re: na wesolo 17.12.02, 17:26
      W pewnej murzynskiej wiosce urodzilo sie biale dziecko.
      Zdezorientowani rodzice poszli do szamana po wyjasnienie tej
      niespotykanej
      historii.
      Szaman pyta ojca: a po murzynsku chociaz to bylo?
      No pewnie ze po murzysku!
      Od tylu?
      No pewnie ze od tylu!
      A palec w dupie byl?
      O kurde, zapomnialem.
      No i tedy swiatlo sie dostalo!
    • ixtlilto Re: na wesolo (na czasie!) 18.12.02, 22:11
      Starszy pan dzwoni z Phoenix do swojego syna w NY i mowi:
      - John, przykro mi jesli zepsuje Ci dzien, ale musze Ci cos powiedziec.
      Twoja matka i ja postanowilismy sie rozwiesc. Doszlismy wspolnie do wniosku, ze
      45 lat to wystarczajaca ilosc czasu i nie ma co sie wiecej ze soba meczyc.
      - Ale tato! Co Ty opowiadasz!?
      - No niestety, ale juz nawet patrzec na siebie nie mozemy, a zreszta nie
      chce mi sie nawet o tym gadac, wiec moze Ty zadzwon do swojej siostry do
      Chicago i jej o tym powiedz- Stwierdzil ojciec i odlozyl sluchawke.
      Syn caly przejety dzwoni szybko do siostry i wola:
      - Mary, nasi starzy chca sie rozwiesc!
      - Co?? O nie, nie pozwole na to! Dzwonie do nich.
      Odklada sluchawke i dzwoni do Phoenix.
      Odbiera jej ojciec, ale Mary nie dopuszcza go do glosu tylko wola:
      - Tato! Nie mozecie sie rozwiesc! Nie robcie nic dopoki mnie tam nie ma.
      Zaraz dzwonie do Johna i jutro u was jestesmy. Wszystko wspolnie sobie
      wyjasnimy i na pewno bedzie dobrze.
      TYLKO NIC NIE ROBCIE BEZ NAS! - po czym sie rozlacza.
      Ojciec odklada sluchawke po czym odwraca sie do swojej zony i mowi:
      - Zrobione, beda na Wigilii, tylko co wymyslimy na Wielkanoc?
    • hubar Re: na wesolo 19.12.02, 11:59
      Rozmawia dwóch mnichów, młody ze starszym:
      - Mistrzu, wybacz, że pytam, ale co by się stało, gdyby mnich
      przepisujący księgi się pomylił i jakieś zdanie przepisał błędnie?
      - Nie, to niemożliwe, nikt się nie myli.
      - No, ale jakby się ktoś pomylił, to co by się stało?
      - Mówię ci, że nikt się nie myli. Znasz tekst Biblii na pamięć.
      Przyniosę ci jedną z pierwszych kopii i zobaczysz, że nic a nic nie
      odbiega od tej, z której i ty się uczyłeś...
      Stary mnich poszedł po ów tekst i nie ma go godzinę, dwie, trzy... W
      końcu młody mnich poszedł szukać mistrza. Znalazł go w bibliotece,
      płaczącego nad dwoma tekstami Biblii - nowszym i starszym,
      najbliższym oryginałowi
      - Mistrzu, co się stało!?
      - W pierwszym tekście jest napisane: będziesz żył w celi, bracie; a w
      kolejnych kopiach: będziesz żył w celibacie...
    • monikaoz Re: na wesolo 19.12.02, 12:22
      W barze poznali się chłopak i dziewczyna. Milo sobie rozmawiają, od słowa
      do słowa - chłopak zaproponował jej, zeby poszli do niego do domu
      Poszli,siedza, pija, sluchaja muzyki, no i chłopak oczywiście
      proponuje maly seans w lozku. Dzieczyna mu na to odpowiada: "Wiesz, moze
      jestem dziwna i niedzisiejsza, ale mam taka zasade i nie chce
      jej zlamac.
      Mianowicie chce zostac dziewica, poki nie spotkam mezczyzny, ktorego
      naprawde pokocham.Ale musze sie najpierw przekonac, ze naprawde go kocham i
      jestem dla niego stworzona.".
      Chlopak troche sie rozczarowal, ale nic, zachowuje twarz i po
      dżentelmeńsku mówi:
      "No tak, oczywiście, bardzo piękna postawa.
      Ale w dzisiejszych czasach chyba musi ci z nią być bardzo trudno?".
      Dziewczyna odpowiada: "Nie, mi to nawet aż tak bardzo nie przeszkadza
      Ale mój mąż, ten to dopiero jest wkurwiony!"

      pozdr
      monikaoz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka