Dodaj do ulubionych

Jak wybrać prezydenta Łodzi?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.06, 21:09
Jak wybrać prezydenta (uwag kilka...)?
Po pierwsze trzeba się odwołać do tego, co racjonalne, zapominając o
emocjach. W odniesieniu do wyborów politycznych,
oznacza to (do pewnego stopnia) odrzucenie (pełnej) identyfikacji z tzw.
prawicą bądź tzw. lewicą. Obydwa te pojęcia są w Polsce dość trudno
definiowalne; generalnie to wydaje się, że wszystkie polskie formacje (i
rządy), realizują od szesnastu lat jakąś wersję polityki lewicowej (dużo
interwencjonizmu, wysokie podatki, tzw. redystrybucja nazywana dzisiaj
solidaryzmem itd.). Wybory samorządowe powinny być (!) ze swej natury mniej
upolitycznione-choćby ze względu na zakres obowiązków zarządu (prezydenta) i
rady miasta. O ile bowiem „w centrali” da się prowadzić politykę lewicową
albo prawicową (nikt nie ma jednak na nią ochoty), o tyle na poziomie
samorządu się nie da (a przynajmniej nie w tym samym stopniu). Przykłady z
naszego-łódzkiego-podwórka wzmacniają jeszcze moją tezę (o nieidentyfikowaniu
się z pojęciem prawicowości i lewicowości). Prawicowy (przynajmniej w
deklaracjach) prezydent miasta, szefujący dwóm formacjom, powołującym się na
chrześcijańskie wartości (ZChN i ChRS), ma doradcę, który nie tylko jest
dentystą (żaden grzech!), ale jak wieść gminna niesie, był
członkiem partii nieboszczki (może się nawrócił na chrześcijańskie wartości i
społeczną naukę kościoła-nie mówię, że nie). Drugi doradca, o wdzięcznej
ksywce „fryzjer”-wziął się nie wiadomo skąd i takoż nie wiadomo jakie ma
przekonania. Sięgając do innych „środowisk”: szefowa konserwatywno-liberalnej
(deklaratywnie) platformy to była sekretarz (pierwsza/y) w organie partii
nieboszczki; a w wolnej Polsce zawsze tworzyła raczej „lewe” skrzydło
liberalnych formacji, do których należała. Sympatyczna i młodziutka posłanka
tejże platformy, do niedawna była doradcą prezydenta, który wszak
wielokrotnie deklarował, że liberalizm jest mu wstrętny.
Kandydat platformy na prezydenta, nie tylko jest członkiem formacji obecnego
szefa miasta (konkurencja dobra rzecz, ale bez przesady), ale jeszcze nie tak
dawno należał do RS AWS, który konerwatywno-liberalny na pewno nie był. Itd.
itp. I nie chodzi tu o wartościowanie. Ja po prostu chcę
napisać, że nie dość, iż samo zdefiniowanie prawicowości (lewicowości)
sprawia problemy, to jeszcze nie wiadomo jakie przekonania (?) mają ci, co
należą do tzw. prawicowych i tzw. lewicowych formacji. Mało tego: wyborcy
bardzo często przenoszą sympatię do liderów partyjnych na „lokalnych”
działaczy. I tak: głosują na posłankę Iwonę Ś.-K., bo cenią urok Tuska (to
moja żona) i intelekt Rokity (to też moja żona). Każdy
kto nie jest ślepy i skrajnie niemądry, dostrzeże, że 4-krotna (!)
posłanka ani jednego, ani drugiego (atutu) nie ma. Jeżeli dodamy jeszcze
logo, hasła reklamowe, sztaby (lokalne sztabiki) speców od tzw. marketingu i
P.R.... mamy pasztet gotowy. Wybraliśmy i już po kilku tygodniach (z biegiem
lat okres dramatycznie się skrócił) ten swój (!) „wybór” negujemy.
Po drugie (jak już ostudzimy emocje i sięgniemy po pomoc mózgownicy), trzeba
by się zastanowić, czego konkretnie (!) oczekujemy od włodarza naszego
kochanego miasta. Jakie problemy (mając takie, a nie inne uprawnienia)
powinien w ciągu swojej kadencji rozwiązać (na bajkę, że w jedną kadencję się
nie da, nabierać się nie wolno!). Spokojnie możemy kandydatom postawić nasze
warunki; innymi słowy możemy zawrzeć z nimi (ostatecznie z jednym) rodzaj
umowy: ty zrobisz to i to (na początek obiecasz/zobowiążesz się, przedstawisz
plan i ludzi, z którymi będziesz pracował), a ja-wyborca oddam
głos (i zapłacę do cholery te dziesiątki tysięcy złotych
miesięcznie, na twoje utrzymanie/za twoją pracę-niepotrzebne skreślić). Dla
piszącego te słowa, w Łodzi trzeba załatwić (na początek) dwie sprawy. Raz:
należy się pozbyć mienia komunalnego (80 tysięcy mieszkań-rekord świata!),
którego utrzymanie (przez gminę) jest niemożliwe, i która to niemożność rodzi
określone skutki: centrum miasta wygląda szpetnie i niszczeje (żadne programy
rewitalizacyjne nie pomogą!). Dwa: w Łodzi trzeba zamknąć „parę” szkół
(przygotować tzw. reorganizację), bez czego łódzka edukacja już po wiek
wieków będzie cierpiała nędzę (dzieciaków jest dwa razy mniej niż w latach 80-
tych, a sieć szkół... taka sama).
Jak dorzucimy do tego dbałość o rozwój lotniska (łodzianie zarabiający na
Zachodzie i wracający na weekendy do domu, wydać i zainwestować to, co
zarobili-to nasza najbliższa przyszłość) i uporządkowanie spraw
własnościowych (nie mamy planu zagospodarowania przestrzennego!), to lista
moich oczekiwań zostaje właściwie zamknięta.
Po trzecie dobrze byłoby się więc zastanowić, który z licznie zgłaszających
się chętnych, odpowie na moje warunki (bezwarunkowego poparcia nie dostanie
nikt!). Jedno jest pewne: żaden z kandydatów młodych, tego nie zrobi (coś ty
zrobiła platformo?). Przyczyna jest prosta: raz, rządzenie miastem takim jak
Łódź wymaga doświadczenia i profesjonalnego
(merytorycznego) przygotowania. Nie wierzę w to, żeby jakiś trzydziestoletni
młokos potrafił zapanować nad 2 miliardowym budżetem i ogromnym (niestety)
aparatem biurokratycznym! Dwa: młodość musi się na kimś wesprzeć i ten
ktoś (a dokładniej ktosie-wystepujący zawsze w liczbie bardzo
mnogiej) upomni się o swoje (renta powyborcza). Wolałbym nie oglądać tej
armii wygłodniałych pomagierów, którzy po wyborach zawłaszczają moje miasto.
Trzy: młody nie zawsze ma gdzie wrócić (w razie klęski), więc w ciągu
czterech lat kadencji bedzie się migał od podejmowania „niepopularnych”
decyzji (których Łódź potrzebuje jak kania dżdżu). Młodym zostawmy więc Radę
Miasta (będą pięknym „uzupełnieniem” doświadczonego prezydenta).
Fajnie byłoby dlatego zobaczyć starcie „gigantów”: Kropiwnickiego (może sobie
pozwolić na odwagę w, czasie drugiej i jak zapowiadał, ostatniej kadencji;
pytanie, czy będzie chciał?), Belki (doszły mnie głosy, z więdnącej
p.d.demokraci itd..., że „nasz” eks-premier ma ochotę, ale się kryguje; chce,
by go proszono...), Millera (ten eks-komunista, eks-minister administracji i
w końcu eks-premier, zadeklarował swój udział w wyścigu w TVN
24; jego kandydatura jest o tyle ciekawa, że Makowski nie ustąpi
i Miller bedzie musiał znaleźć dla siebie nowe zaplecze i nowych (nie-
betonowych) wyborców; może mu się to udać: od kilku już lat
Miller deklaruje swój gospodarczy liberalizm, ostatnio wpajany Millerowi
przez Jankesów w ramach przyznanego mu stypendium; to może być czarny koń:
facet ma motywację-chce się odegrać za poniesioną porażkę, ma gdzie wrócić-
nie przychodzi się więc nachapać, wreszcie może się odwołać do pzprowskiego
betonu, który uwiedzie emocjonalnie i młodych wyborców, co nie pamiętają jego
kolegów i ich uczynków, a chcieliby głosować na „liberała” z
charyzmą i doświadczeniem) i zobaczymy kogo jeszcze (podkreślam: druga liga
nie wchodzi w grę-Łódź zasługuje na ekstraklasę).
Niech się więc dzieje: Łódź na tym (starciu) na pewno skorzysta!
Pozdrawiam forumowiczów i czekam na Wasze opinie.
Augustyn

Obserwuj wątek
    • Gość: boards_of_warsaw Re: Jak wybrać prezydenta Łodzi? IP: 212.180.161.* 18.04.06, 09:20
      oczywiście też uważam, że trzeba podjąć kilka niepopularnych decyzji dla
      korzyści. Ale obawiam się o to kto pozbawi etatów rzesze swoich kolegów.
      Wydaje mi się, że potrzeba by było kogos bez zaplecza politycznego, kto nie ma
      do stracenia tych "przyjaźni" i postawi czoło oponentom.
      • lodzka_twarz miastem nie rządzi się w pojedynkę! 19.04.06, 16:17
        > Wydaje mi się, że potrzeba by było kogos bez zaplecza politycznego, kto nie
        ma do stracenia tych "przyjaźni" i postawi czoło oponentom.
        Bez zaplecza politycznego to jakaś brednia (nikogo nie urażając) albo ktoś kto
        przez lata nie spotkał się z uznaniem w społeczności, w której funkcjonował
        (np. Bogdanowicz) nie ma zaplecza i to daje mocno do myślenia, albo oderwany od
        od innych zajęć np jakiś dentysta ale czy byłby gwarantem dobrego zarządzania
        miastem. A tak na marginesie to tzw. zaplecze polityczne to lubi sobie samo z
        siebie bardzo szybko wyrosnąć w otoczeniu osoby, która zdobywa tak znaczną
        pozycję jak Prezydent drugiego co do wielkości miasta w Polsce.
        Może jednak lepiej żeby kandydat dysponował jakimś merytorycznie przygotowanym
        zapleczem, które jeszcze przed wyborami będzie mogło własnymi twarzami zachęcać
        nas do poparcia takiego kandydata. Nie ukrywajmy miastem nie rządzi się w
        pojedynkę!
    • baska123 Re: Jak wybrać prezydenta Łodzi? 18.04.06, 11:40
      Na pytanie: jak wybrać prezydenta?-odpowiada ordynacja.
      Kogo wybrać na prezydenta Łodzi i jakie stosować kryteria wyboru-
      to jest temat do dyskusji.
      Zgadzam się z żoną co do uroku Tuska i intelektu Rokity(PO-to jest to),ale na
      Iwonkę nigdy nie głosowałam.
      Natomiast dywagacje na temat ewentualnego powrotu L.Millera na "moje" podwórko
      działają na mnie jak czerwona płachta na byka.
      Miller a za nim Pęczaka karłowata postać,mam w pamięci takie obrazki-
      koszmar!!!! Czytając Twój post zadaję sobie retoryczne pytanie: skąd się biorą
      tacy pseudo-myśliciele,poplątańcy jak Augustyn?
      Miller = czarny koń = ekstraklasa < 0
      • Gość: Augustyn Basieńko spokojnie IP: 194.42.117.* 20.04.06, 10:45
        Ja na Millera nigdy nie zagłosuję!
        Czytaj uważnie i obrażaj ludzi!
        Chodziło mi tylko o wymienienie nazwisk, które chciałbym widzieć na liście
        kandydatów! Niech się spierają-dla dobra Łodzi! A Miller choć stary komuch, to
        jednak pierwsza liga. Czy to Ci się podoba, czy nie! Zwróciłem tylko uwagę na
        jego "mocne strony"-również po to, żeby ostrzec!
        • baska123 Re: Basieńko spokojnie 21.04.06, 00:41
          I jak tutaj spokojną być mam?
          Miller?? Lesiu?? To liga? Pierwsza w dodatku?
          Dla Ciebie. Ja mu daję mniej niż "0" we wszystkich kategoriach
          i za to jak zaczął i jak skończył, żadnych szans na powrót.
          Ty to małe piwo w porównaniu z "Łodzianinem"- ten to ma talent.
          Jest za, a nawet przeciw Kropiwnickiemu i po chwili odwrotnie.
          A zanim klikniesz "wyślij" to rzuć okiem na to co napisałeś i nie każ mi
          obrażać-nie mam takiego zwyczaju, chyba ,że mnie kto wqurzy.
          Spokojnie pozdrawiam.
          ---baska123
    • Gość: olo Wybrać liberała gospodarczego! IP: *.lodz.dialog.net.pl 18.04.06, 19:51
      Żadnych farbowanych lisów!
    • Gość: sceptyk Re: Jak wybrać prezydenta Łodzi? IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 19.04.06, 07:38
      Interesujace wywody. Co do zaplecza potencjalnego prezydenta panie uchowaj nas
      od powtarzania tych samych bledow. Wybor Kropiwnickiego oznacza kolejne lata
      rzadow tych byle jakich ludzi z jego otoczenie - dentysty po szkolach
      politycznych PZPR, zagadkowego fryzjera i spolki.
      Dlatego w wyborach tak wazne jest przyjrzenie sie kim sie nasz kandydat otacza.
      Bo to ci ludzie dojda do wladzy.
    • Gość: boards_of_warsaw Re: Jak wybrać prezydenta Łodzi? IP: 212.180.161.* 19.04.06, 19:25
      lodzka twarz; bez zaplecza politycznego to nie jest to samo co bez zaplecza
      merytorycznego. Czy uważasz, że Kropiwnicki wygrywajac w 2002r. miał zaplecze
      merytoryczne? no przestań.... :-)
      • Gość: Augustyn Kogoś tam jednak miał! IP: 194.42.117.* 20.04.06, 10:47
        Paru ludzi Kropa jednak miał. Np. zasłużoną dla samorządu p. Korasiewicz, która
        uporządkowała mu budżet. No i miał zaplecze polityczne-bez którego wyborów się
        nie wygra!
        pozdrawiam
        • Gość: boards_of_warsaw Re: Kogoś tam jednak miał! IP: 212.180.161.* 20.04.06, 19:37
          o ile pamietam to w notowaniach przed wyborami 2002r. Kropiwnicki nie był
          mocnym faworytem więc i to zaplecze chyba nie było najsilniejsze.
          • Gość: Augustyn Napisałem, że miał paru ludzi IP: 194.42.117.* 21.04.06, 11:00
            Nie napisałem, że miał bardzo silne zaplecze; napisałem, że miał paru ludzi.
    • superkulfon Cechy dobrego kandydata 21.04.06, 11:45
      1. To musi byc kandydat wszystkich Lodzian. Prezydent ma pociagnac to miasto do
      przodu a nie rozgrywac gierki polityczne. Z chwila objecia urzedu powinien
      zlozyc swoja legitymacje partyjna i ze wszystkimi ugrupowaniami od PiS do SLD
      powinien starac sie ulepszac nasze miasto. Sytuacja gdy Kropiwnicki pracujac w
      tym samym budynku co Makowski potrzebowal az roku by sie z nim spotkac jest
      dyskwalifikujaca obu. Widzielismy ze gdy Kropaszenko zaczal wspoldzialac z
      SLDowskim wojewodom to wszystkim to wyszlo na dobre.

      2. Musi miec strategie dla miasta. Musi wiedziec w ktorym kierunku ma sie
      miasto rozwijac. Gadanie oklepanych farmazonow ze trzeba walczyc z bezroboiciem
      i budowac drogi to nie strategia.

      3. Musi stworzyc ponadpartyjny lobbing lodzki. W poprzedniej kadencji SLD
      wspieralo Lodz na gorze, dlatego mamy remont niestety przdluzony przez obecna
      ekipe torow do warszawy, daltego mamy autostrade do poznania, dlatego LSSE
      nagle zaczela sie rozwijac, dlatego jest offset, dlatego BOT i PHF dostaly
      siedzibe w Lodzi i daltego Lodz odbila sie od dna. Niestety dzis sytuacja jest
      odwrotna, nie ma lobbingu a rzadzaca partia co chwila dobija Lodz niszczac to
      co sie udalo zrobic przez pare ostatnich lat. Nowy prezydent powinien wokol
      siebie stworzyc grupe lobbingowa w sklad ktorej powinni wchodzic lokalni
      politycy, lokalni dziennikarze, i wszyscy ludzie , ktorymm dobro lodzi lezy na
      sercu.

      4. Na rewitalizacje miasta musi sie wydawac rocznie przynajmniej 50 - 100 mln
      PLN. Lodz ma najbardziej zniszczone srodmiescie i poki to sie nie zmieni to
      sporo osob bedzie stad wyjezdzac. Lodz ma nie byc ladna po kilku
      dniach "przyzwyczajenia" sie ale od razu.

      5. Strategia dla drog. W innych miatsach GDDKIA doklada sie do remontu albo
      nawet remontuje i modernizuje drogi krajowe. U nas robi to miasto. Dlaczego
      Kropa z naszych pieniedzy wyremontowal zniszczona przez TIRy wlokniarzy?!
      Prosciej bylo zakazac tranzytu przez Lodz dopoki GDDKiA a wiec organ
      odpowiedzialny za to nie zrobi. Lodzi jest potrzebna strategia rozbudowy sieci
      drog, trzeba wskazac ktroe drogi obwodnice sa potrzebne i naciskac GDDKiA
      poprzez grupe lobbingowa by one powstawaly. Skandalem jest to ze Kropaszenko i
      lodzcy politycy golownie z rzadzacego PiS nie dopilnowali pieniedzy w GDDKiA na
      prace przygotowawcze pod S8 i S 14 wokol Lodzi. Zabraklo glop[ich kilku mln.
      Nie zabraklo ich na wiadukty na drodze piotrkow tomaszow ale tu zabraklo. To
      skandal i kompromitacja rzadzacego PiS i wspierajacego go prezydenta. Sama Lodz
      powinna tez budowac drogi, al;e na boga nie jak dzis drogi krajowe tylko
      wewnatrz miejskie.

      5. Strategia dla MPK. Wymiana torow, usprawnienie i polepszenie jakosci a
      zarazem ograniczenie kosztow poprzez optymalizacje przejazdow. W lodiz nie sa
      potrzebne dublujace sie linie tramwajowe i autobusowe (np. 95), w lodzi jest za
      duzo przystankow, to trzeba zmniejszyc dzieki czemu mozna powiekszyc
      czestotliwosc i szybkowsc przejazdu. Oraz lepiej wykorzystywac tabor.

      6. Strategia na przyciaganie inwestorow. Nie moze byc tak ze nowy prezes LSSE
      znajduje inwestorow dla warszawy a miasto nic sobie z tego nie robi. Wspolpraca
      z lodzkimi uczelniami musi byc wieksza. Poza tym powinno sie stworzyc komorke w
      UML panow z walizeczkami, ktorzy beda jezdzic do warszawskich firm i proponowac
      przenosiny poszczegolnych dzialow tych firm do Lodzi. Tak robia czesi z polska,
      tak robi wroclaw mozemy robic tak i my.

      To sa moim zdaniem najwazniejsze punkty dla dobrego prezydenta. Poza tym musi
      to byc osoba mloda, pelna energii nie skarzona poprzednim systemem. Najlepiej
      bezpartyjna, ale moze byc z jakiejs opcji politycznej pod warunkiem ze na czas
      rzadow ta opcja pojdzie do szuflady
      • baska123 Re: Cechy dobrego kandydata 22.04.06, 00:41
        Och kulfon, wiesz, Ty to jesteś!!!
        Wiesz co kto musi, zwłaszcza kandydat.
        Ale wiedzieć musisz jeszcze, że nieładnie jest przekręcać nazwiska(kto by to
        nie był).
        Że pisze się:"... z ... wojewodą" a nie: ".. wojewodom",nieskażona
        a nie "nie skarzona'.
        I nie życzę sobie większych odległości między przystankami ani "panów z
        walizeczkami". Jeden z czarną teczką już był.
        A teraz napisz kogo miałeś na myśli? Kto posiada te cechy?
        Kto jest gotów te muszenia, powinności i polepszenia zrealizować?

        Kto? no kto? ?? no kto??
        • superkulfon Re: Cechy dobrego kandydata 24.04.06, 12:43
          "
          > Och kulfon, wiesz, Ty to jesteś!!!
          > Wiesz co kto musi, zwłaszcza kandydat.'

          Szkoda tylko ze kandydaci nie wiedza.

          " Ale wiedzieć musisz jeszcze, że nieładnie jest przekręcać nazwiska(kto by to
          > nie był)."

          To zalezy czyje to jest nazwisko

          " Że pisze się:"... z ... wojewodą" a nie: ".. wojewodom",nieskażona
          > a nie "nie skarzona'."

          No to pogadalismy sobie o ortografii, ale jaki ma to zwiazek z tematem?

          "I nie życzę sobie większych odległości między przystankami ani "panów z
          > walizeczkami". Jeden z czarną teczką już był."

          Ale wlasnie tacy panowie z czarnymi teczkami zabieraja prace lodzianom i daja
          np. wroclawianom. Wiec warto by bylo by i Łódź miala takie osoby do podbierania
          firm. Life is brutal.

          A teraz napisz kogo miałeś na myśli? Kto posiada te cechy?
          > Kto jest gotów te muszenia, powinności i polepszenia zrealizować?
          >
          > Kto? no kto? ?? no kto??

          Na dzis zaden z kazdydatow, bo zaden z nich nie wie oczywistych rzeczy, kazdy
          jest skazony partyjniactwem i startuje by dostac stolek a nie by poprawic
          miasto. Ale do wyborow troche czasu wiec pozyjemy, zobaczymy




          • baska123 Re: Cechy dobrego kandydata 25.04.06, 23:30
            Żyję,zobaczam i co?.........ciemność widzę!!!!
            Długo jeszcze takiego życia? bez kandydata?
    • Gość: boards_of_warsaw Re: Jak wybrać prezydenta Łodzi? IP: 212.180.161.* 21.04.06, 19:23
      a mnie się wydaje, że Kropiwnicki wygrał nie daletego że miał kilku ludzi czy
      silne zaplecze ale dlatego, że..... tak jakoś wyszło!
      • baska123 Re: Jak wybrać prezydenta Łodzi? 21.04.06, 22:55
        A... no i dobrze Ci się wydaje-niektórym tak jakoś wychodzi!
        Tylko żeby jeszcze nam na dobre.
        • Gość: Augustyn Samo się nic nie dzieje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.06, 19:45
          tak jakoś wyszło? Czyli, że na nic racjonalne wyjaśnienia?
          Kropa wygrał przy 25 % frekwencji (katastrofa) z kandydatem SLD-nazwiska z
          przyzwoitości nie przypominam. Kropa zebrał więc głosy centroprawicy i tych, co
          chcieli odreagować lata zawłaszczania (i przekrętów) samorządu przez łódzką
          lewicę (SLD i UW). I dobrze, że wygrał-bo był najlepszym kandydatem i okazał
          się najlepszym prezydentem Łodzi w wolnej Polsce. Co nie znaczy, że w teraz też
          będzie najlepszy...
          • Gość: boards_of_warsaw Re: Samo się nic nie dzieje IP: 212.180.161.* 25.04.06, 09:39
            no bo Ci co nie głosowali na tego o nazwisku dla przyzwoitości zmuszeni byli
            wybrać Kropę jesli chcieli skorzystac z demokratycznego prawa do wyborów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka