Dodaj do ulubionych

Więźniowie skarżą się na złe warunki i pozywają...

IP: *.mm.com.pl / *.pienista.net 18.05.06, 08:17
Zagonić darmozjadów do roboty od rana do wieczora i nie będą mieli czasu na
wymyślanie głupot. Każdy z nich powinien zarobić na swoje utrzymanie tak ja
to robią Polacy na wolności, którzy muszą tyrać, aby starczyło do pierwszego.
NIc nie pomoże podnoszenie wysokości wyroków jesli jeden bandyta z drugim
leżą z fiu...ami do góry. Zawsze można dać im dwie możliwości:
1) pracujesz to jesteś w stanie się utrzymać i wyżywić
2) nie pracujesz dostajesz chleb i wodę
Obserwuj wątek
    • Gość: łodzianin Pana Sobczaka trzeba odwołać IP: *.uni.lodz.pl 18.05.06, 16:24
      Osadzony w zakładzie karnym czy areszcie śledczym jest takim samym człowiekiem,
      jak każdy z nas. Nie różni się (z punktu widzenia człowieczeństwa) od np. pana
      ministra Ziobry. Należy szanować jego godność. Nie można się kompromitować i
      wypisywać głupot o tym, że "więźniowie", dokonując przestępstwa, sami odzierają
      się z godności. Jeśli tak będziemy w Polsce uważać, to tym będziemy dla
      standardów europejskich w zakresie traktowania osadzonych, czym Korea Północna
      jest dla praw człowieka w ogólności. Jeśli ktoś chce robót
      przymusowych "więźniów", to znaczy, że odpowiadają mu standardy stalinowskie.
      Trzeba się umieć do tego przyznać.

      Pan Krystian Sobczak nie powinien udzielać takich wypowiedzi w prasie, bowiem
      świadczą one o Jego niedouczeniu. Wegetarianizm nie jest, jak się Panu
      Sobczakowi wydaje, "fanaberią", lecz światopoglądem (wynika ze sprzeciwku wobec
      uprzedmiotowienia zwierząt). Nie jestem wegetarianinem, lecz popieram prawo
      wegetarian do życia w zgodzie w własnym światopoglądem. Wypowiedź tego Pana
      oznacza, że nie wie on nic o nakazie poszanowania światopoglądu osadzonych.
      Uważam, że Pan ten powinien stracić stanowisko, bo jego ignorancja
      dyskwalifikuje go jako zajmującego stanowisko kierownicze w Służbie Więziennej.
      Z taką wiedzą może On się zająć np. handlem kiełbasą, bo w tym fachu wiedza ta
      będzie wystarczająca.
    • Gość: sun Bo warunki SĄ ZŁE !!! IP: *.iwacom.net.pl 18.05.06, 19:09
    • Gość: sun Bo warunki SĄ ZŁE !!! cd. IP: *.iwacom.net.pl 18.05.06, 19:39
      Proszę nie mylić aresztu z więzieniem! W areszcie znajdują się osoby podejrzane
      któtrych izolacja często ma na celu uniemozliwienie mataczenia i ustalenie
      wspólnych korzystnych zeznań. Znlazłam się w areszcie 3 lata temu i spędziłam w
      nim 1,5 miesiąca bo wg sadu ukrywałam się! Chodziło o nieodebramy akt
      oskarżenia (z wiecznie demolowanej skrzynki pocztowej!)Dzielnicowy nie zastał
      mnie 2 razy i uznał że nie mieszkam we własnym mieszkaniu i zasadne będzie
      poszukiwanie mnie listem gończym... bez komentarza. Tak czy inaczej z dnia na
      dzień znalazłam sie w łódzkim areszcie oczekując rozprawy (z której zostałm
      wypuszczona). Wiele zobaczyłam i bezsilność wobec władz aresztu oraz brak
      jakiejkolwiek pomocy jest wstrzasający. Tam NIE MA co robić! Można siedzieć
      albo leżeć! Godzinny spacer i do celi. Ciepla woda w określonych godzinach i
      jest jej mało! Woda w prysznicu tez tylko w okreslone dni. Opieka lekarska? Na
      miare łódzkiego pogotowia.... prędzej człowiek wykorkuje niz mu ktoś pomoże -
      dentysta MNIE pytał czy ta 5-ka to mleczna!!! Ból głowy lub menstruacyjny... wg
      lekarza na to sie nie umiera, a to nie prywatny szpital - mam poczekać to samo
      przejdzie! Lekrz zreszta jest tylko w określone dni w pozostałe jest tylko
      jakaś pielęgniarka która nie ma dostepu do lekarst poza woda utlenioną oraz
      APAP-em... i jak to się nie skarzyc na taką opiekę?! No i szczyt oszcządności -
      mała rolka papieru toaletowego na misiąc!!! Musiałam czekac 3 tyg na widzenie z
      mamą ktora kupiła mi w kantynie (po 2 zł za rolke!) następne. Gdyby nie pomoc
      innych z celi którzy byli tam dłużej mogła bym wyc do ksieżyca! A w świetlicy
      był tylko stary Tv bez pilota i z nieustawiona anteną! Świetlica 3x4 metry + 2
      krzesła... A jedne odwiedziny Pudzianowskiego na X lat, to mogą sobie w d...
      wsadzić. Przyjechał bo sam chiał, bo wie jak wygląda to zycie w areszcie. Nie
      ma ŻADNYCH rozrywek, a praca jest TYLKO dla osób z więzienia a nie z aresztu!!!
      Niech ktoś to sobie do głowy wbije! Areszt to odosobnienie! Zamykane cele i
      zero praw! Więzienie, czyli po wyroku to otwarte cele, automat na korytarzu,
      tel do rodziny, wyjścia do kantyny, kuchnia z piekarnikiem... Areszt to
      przechowalnia. Traktuje się ludzi przedmiotowo - brak tylko numerów zamiast
      nazwisk!
      Dzwonek.
      - Pani odziałowa, czy może Pani nie wyłaczać prądu po 22.00 bo chcieliśmy
      narodowy test inteligencji obejrzeć na TVN?
      - Nie, cisza nocna zaczyna się o 22.00, dobranoc.

      Regulamin reguluje nawet ile sztuk odzieży wolno miec w celi m.in. 2 pary
      spodni, 3 bluzki... itd. Nie ma jak widac Kanady. I wiem z doświadczenia ze
      jest na co się skarżyć! Poczucie bezsilności oraz przekonanie że tam na zewnarz
      nikt sie nami nie przejmuje powstrzymuje dodatkowo chęć pisania gdziekolwiek
      (pomijam cenzurę wszytkich listów!). Nie pisze sie z nudy tylko z autentycznej
      bezsilności wobec dyrekcji, która skargi ma w poważaniu.
      Nawet po kilku latach czuję gorycz na myśl o tym miejscu i szlag mnie trafia,
      że głos zabierają Ci którzy NIGDY tam nie byli!
      • Gość: łodzianin Sun - dziękuję :) IP: *.uni.lodz.pl 18.05.06, 19:55
        Sun - bardzo Pani dziękuję za ten głos. Rzeczywiście, nie rozróżnia się
        osadzonych będących skazanymi i osadzonych będących tymczasowo aresztowanymi.
        Ci drudzy różnią się od pierwszych tym, że chroni ich domniemanie niewinności -
        nie są bowiem skazani prawomocnym wyrokiem sądu. Mylenie tych dwóch grup
        osadzonych jest tym bardziej bolesne, że Polska słynie z nadużywania
        tymczasowego aresztowania (proszę porównać nawet opracowanie dot. tego problemu
        na stronie www.sn.gov.pl - jest to ocena orzecznictwa ETPC, które dotyczy
        Polski).

        Zarazem należy przypomnieć, że ochrona godności osadzonych dotyczy jednako
        skazanych i tymczasowo aresztowanych. Także skazani mają prawo do poszanowania
        ich godności. Zmuszanie ich do pracy przymusowej, "zagęszczanie" w celach czy
        pozbawianie racji żywnościowych narusza godność tych LUDZI.

        Skandaliczna wypowiedź Pana Sobczaka wskazuje, że Pan ten nie ma kwalifikacji
        do zajmowanej funkcji. Trzeba wyjątkowej bezczelności, żeby oświadczać prasie,
        iż wegetarianizm osadzonego jest "fanaberią". Czy taką samą fanaberią jest wola
        uczestnictwa (albo odmowa uczestnictwa) w obrzędach religijnych? Rozumiem, że
        Pan Sobczak bałby się powiedzieć, iż chęć kontaktu osadzonego z księdzem jest
        fanaberią, bo wtedy straciłby stanowisko.

        Ludzie pozbawieni wiedzy, ale także dyspozycyjni (a więc pozbawieni pewnego
        poczucia przyzwoitości), występowali w każdym systemie. Także w czasach PRL
        byli strażnicy, którzy ochoczo łamali prawa osadzonych. Dziś za to odpowiadają.
        Pan Sobczak powinien się zastanowić, czy składając takie oświadczenia, jak
        zacytowane w artykule, nie naraża się na to, że za kilka lat ktoś zdejmie go ze
        stanowiska za dyspozycyjność wobec obecnych, katolickich władz. Dyspozycyjność
        bowiem popłaca, ale na krótko.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka