Dodaj do ulubionych

Wątek Neosurrealistyczny

    • lea neosurrealizm wg. Lei cz. kolejna 02.09.03, 12:36
      wypiłam wczoraj kawę o 12, żeby się obudzić. orzeźwiłam się koło 21, a nie
      mogłam usnąć do 2

      antydzierżbór kawa!
      • neochuan MiniBlogers Ch. Ułłan 02.09.03, 12:56
        piję 3 kawy, żeby się obudzić (jest 10:00-12:00), po pracy jem śniadanie (jest
        zazwyczaj 17:00), potem jem obiad na kolację (jest 20:00) i idę spać o 2:00,
        zjadłwszy kolację na przedjutrznioranku. Dzierżbórr godzina drruga!!!
        P.S. Jak Ustka, znaczy Wargi, bom dawno nie śledził porta-a-porta??
        • tulka Jak się wstawić, to tylko kawą. 03.09.03, 15:41
          Ja mam ciekawiej. Piję kawę (o dowolnej porze), przez mniej więcej kwadrans
          jestem nadmiernie gadatliwa i mnie nosi (ewidentne symptomy lekkiego rauszu), a
          potem powraca stan przedkawowy. Znaczy się- oklapnięcie i brak sił. Ostatnio
          mam po kawie nawet namiastkę kaca, bo przeważnie odczuwam silne pragnienie.

          Dzierżbór wstawianie się bezalkoholowe!
          • ileana Re: Jak się wstawić, to tylko kawą. 03.09.03, 15:57
            Tulka bo kawa(kofeina)jest moczopedna.
            Pozdrawiam
          • aard Dzierżbór Tulka zdzierżboryzowana!! 04.09.03, 09:56
            Hurra hurra, die Schule brennt!!
            • tulka Re: Dzierżbór Tulka zdzierżboryzowana!! 04.09.03, 15:25
              Ależ ja już byłam zdzierżboryzowana. Jednokowoż, jako że dzierżboryzacja leży w
              sferze mojej duchowości, nie czułam wewnętrznej potrzeby chwalenia się nią. Od
              czasu do czasu jednak trzeba ją uzewnętrznić, bo aż człowieka rozpiera...
              A zatem:

              Dzierżbór na dzierżborze jedzie i dzierżborem pogania! Alleluja!
          • zamek Czy Twój zaparzacz wygląda jak gąsior? 04.09.03, 11:03
            Tuleczko, a moze warto sprawdzić, czy ktoś nie dokonał
            sabotażu na Twoim ekspresie do kawy i nie wmontował w
            obieg destylatora...
            dzierżbór Polmos Łańcut i rosolis kawowy!
            PS. Tym postem WN przekroczył wysokość Gubałówki. Teraz
            walczymy o Turbacz.
    • aard Zwierzątka Eyemakka, cz. kolejna: HARDKOT 04.09.03, 10:56
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10322&w=3614491&a=7790633
    • lea neosurrealizm wg Lei cz, 13 czyli pechowa 04.09.03, 15:41
      za neosurrealistyczne uznaję brak neosurrealizmu w moim życiu ostatnimi
      czasy....
    • Gość: eyemakk niezalogow jęsykove graffiti o cyberpunk/ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.03, 20:51
      d stukot imperialnego marsza zabrzmił jeszcze raz w ten zimowy poniedziałek.
      marta szła szybkim krokiem, pocierając udami o poszerzające się z każdym ruchem
      wargi sromowe mniejsze. nienawidziła ich, ale kochała idąc tak móc obcierać
      udami o nie. policjant.. widziała tego przystojniaka, zakuwającego kolejnego
      hackera w kajdanki. znowu osiedle za żelazną bramą, ktory to już raz? oni z
      getta trafili do bogatych dzielnic, synowie rozpieszczonych tatuśków co od
      dzieciństwa posiadali Pentium IV

      kiedyś chciała zrobić sobie operacje warg sromowych, ale wstydziła się...

      • zamek Re: jęsykove graffiti o cyberpunk/ 05.09.03, 15:46
        Przywołuję Fratra Eyemakka do porządku. Następny
        przypadek ujawnienia losów przedtelewizyjnych bohaterów
        serialu "Złotopolscy" będzie karany obcięciem fartuszka
        razem z wargami!
        /°\WMZ
    • aard Szpital im. Blitzkriega 05.09.03, 10:25
      Podobno jest taki w Łodzi. Brzmi koszmarnie, prawda? Ale może szybko tam
      leczą...?
    • neochuan Z cyklu: foki Ajmakkka 05.09.03, 11:17
      Będąc w Sowińskim Parku Narodowym: zwierzak z rodziny Spermwaleni, widziałem
      wielu Płazowiczów na Płazy i wędrujące wydry, pokrewne w stosunku przerywanym
      do kun-diun (W życie Dalej lamy UV - mocne było...) . Jan Łasica.
      • neochuan Re: Z cykklu: fokkki Ajmakkkka - suplement 05.09.03, 15:32
        grono staje mi:
        roso makki...
    • aard Jestem heterykiem 08.09.03, 08:26
      Czyli tak jak wiekszość. Przeciętnie. Co więcej, Kościół nie ma nic przeciwko
      temu!

      A propos statystyki: pewien jej profesor utopił się w jeziorze, którze miało
      przeciętnie 10 cm głębokości. (cytowane)
    • maginiak Stawka większa niż mniejsza 08.09.03, 12:49
      Idę, a jest dzień, około południa. Za mną, zadziwijająco równym krokiem podąża
      pijaczek. Najbardziej typowy z tych typowych.
      Wiedziałam, że chce mi coś powiedzieć i wiedziałam, że mu wyjątkowo zależy.
      - Kochanieńka, Złociutka... Ja przystaję mimowolnie i odwracam się mimowolnie.
      Kochanieńka - mówi - Najlepsze lody są na Placu Pigalle.
      Uśmiecham się. Lody?? - myślę ja - Wyprostytuowana podświadomość?? Odchodzę.
      A on krzyczy - kochanieńka, Nie!!...To kasztany były....
    • aard To będzie przebój 09.09.03, 09:09
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=7858777&a=7858777
      • zamek Frater Pater Samochwał(t) :P (nt) /°\ WMZ 09.09.03, 09:51
      • neochuan To jest przebój już! 09.09.03, 11:05

    • aard Zwierzątka Neochułłana: AWRUK 09.09.03, 10:47
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10322&w=4664738&a=7858425
      i na odwrót:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10322&w=4664738&a=7858649
    • lea neosurrealizm wg. Lei cz 14 dedykowana aardowi 09.09.03, 12:07
      krótkie w przebieralni bez spodni
      • aard Kujem za daddy-kację :-) 09.09.03, 13:01
        lea napisała:

        > krótkie w przebieralni bez spodni

        Ale z takimi tekstami to jednak proponuję uważać - nie wiadomo CO może sobie
        KTOŚ pomyśleć...

        Dzierzbórr w odpowiednich momentach sygnałów puszczanie!!
        • szprota1 To było wtedy, co przymierzałeś te za 360? 09.09.03, 17:52
          A ja myślałam, że to moja zasługa;P
          • aard Bynajmniej! 10.09.03, 10:14
            To było wtedy, kiedy Lea mnie odwiedziła niezapowiedzianie a potem heja!
            I to ona przymierzała, nie ja :-p
    • szprota1 S.S.S.(2) 09.09.03, 18:03
      A kiedy kocham, to pachnę mandarynką, a ktoś był dla mnie szmaragdową lampką,
      którą tak usilnie osłaniałam od wiatru, że zdławiłam jej płomień. NIc dziwnego,
      że teraz łamie mi się głos, gdy chcę coraz głośniej śpiewać. Nic dziwnego, że
      skądinąc szczupłe nogi nie chcą mnie nieść coraz dalej. I tak szłam przed nim o
      trzy kroki, choć to on stał nad przepaścią. Nie wiadomo już, kto komu spopielił
      skrzydła, kto kogo zatrzymał na stacji aż po śmiertelnie trzeźwy świt
      zalewający perony.
      Jedno jest pewne: nie porwie mnie juz Dziki Gon.
      A może jeszcze osuszę czyjeś uszy ze smutku bezdomności?
      • aard Zawsze mnie Twoja poetycka proza zachwycała... 10.09.03, 10:19
        Ale i tak się przyczepię :-p

        szprota1 napisała:

        > Jedno jest pewne: nie porwie mnie juz Dziki Gon.
        To może chociaż poniesie Cichy Don? Bo o to szoło, żeby chow(-chow) jagodowy
        język miał, jak krobki obie.

        > A może jeszcze osuszę czyjeś uszy ze smutku bezdomności?
        Odpowiem prozaicznym wierszem:

        Zwykle się
        głowę komuś suszy,
        a nie uszy...
        • szprota1 Zawsze mnie zachwycało twoje czepianie się! 11.09.03, 17:15
          Sporo ci wybaczam z racji i po.
          Antydzierźbór brak rychłoży!
    • aard Z siedmiokregu aarda: PIEKŁO? 11.09.03, 13:04
      www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=63&w=7914698&a=7920134
      • finneznam Z widnokregu kraakraa: FILIUS PURGATORIUS 11.09.03, 14:08
        SZEKSPIR, Makbet, Akt 5, Scena 5

        SEYTON
        The queen, my lord, is dead.
        MACBETH
        She should have died hereafter;
        There would have been a time for such a word. -
        To-morrow, and to-morrow, and to-morrow
        Creeps in this petty pace from day to day
        To the last syllable of recorded time
        And all our yesterdays have lighted fools
        The way to dusty death. Out, out, brief candle!
        Life's but a walking shadow; a poor player,
        That struts and frets his hour upon the stage
        And then is heard no more: it is a tale
        Told by an idiot, full of sound and fury
        Signifying nothing.

        TŁUMACZENIE NA GANGSTA GENGLISH

        SATAN
        Your babe is kinda stiff.
        BEFFSON
        Stiff? You should've seen my boyo -
        Then you might get a chance for such a word.
        To beat the band of all jazz of tomorrow
        Ain't worth a damn fart, believe you me so!
        Popped with the last puke of this psyl-stattered God
        Plus all our yesterbabes have smuggled thru
        The way to itchy clap. Clown down, schmoburgers!
        Life's but a pussystretcher; a prom barbie
        Knocked up by Joe Who, giving her pie schnockered
        And tripping streets theresince; it's a caca
        Scooted by a fag, full of stench and fury
        Signifying zipo.


        NIENAWIDZĘ TEGO DZIEŁA. JAKŻE JA JE KOCHAM.
        • aard Finneznam napisał!!! :-D 11.09.03, 14:30
          > NIENAWIDZĘ TEGO DZIEŁA

          Brzemienne dzieło, co? Siedem i pół miesiąca - do rozwiązania już rychło!
    • aard C86 <cytowane_za_wiadomo_kim> 11.09.03, 14:37
      Aardzie Kochany Nacz Reszcie Kurwa Jestem Wolny Przy Czym Kurwa To Nic Do
      Ciebie Jeno Ryk Kurwa Sekstatyczny!

      Było to tak: w lutym poszedłem o zakład. Jeden taki znajomy po angielskim fachu
      się tak ze mną założył, że nie nauczę się strony z
      ukochanego Makbeta na pamięć w 24 godziny, przy czym to żadna sztuka w 24
      godziny, ale trzeba odjąć etat i sen i rodzinności i jedzenie i
      czasem nawet mycie zębów. A ja go podpuściłem, bo pół strony już znałem z
      czasów studenckich, ten fragment od
      SEYTON: "The queen, my lord, is dead"
      the-tech.mit.edu/Shakespeare/macbeth/macbeth.5.5.html
      Miałem od niego wygrać wydanie Makbeta właśnie z czasów wojny, drugiej i
      światowej, no cudo! A ten mnie pyta, co ja w zakład
      stawiam�Pierwsze co mi przyszło do głowy - mówię tak - abstynencja z forum, od
      internetu�Na jak długo? A ja mu, żeby nie dopytywał,
      bo prędzej zajdę w ciążę niż się NIE nauczę strony�I on pociągnął wątek ciąży,
      że jak przegram, to znikam na 9 miesięcy, i
      pohandlowaliśmy, i stanęło na 6 miesiącach. - Czyli nie ma mnie od marca do
      sierpnia�

      ZWAŻ, ŻE BYŁEM PEWIEN WYGRANEJ!

      No i następnego dnia, znajomy łaps za dzieło, pyta, którą stronę wybrałem, no
      to ja mu, że właśnie tę�
      the-tech.mit.edu/Shakespeare/macbeth/macbeth.5.5.html
      �i on mówi, żebym nawijał, i ja nawijam, a wyraźnie, nie jak na spowiedzi, nie
      szeptanką, ale z rytmem i godnością, jak w jakim teatrze
      głuchawych, nawijam, nawijam, w linii Messengera pod koniec zamiast, mać, "IF'T
      BE NOT SO" tako rzekę, Kastratusra usrany : "IF IT'S NOT
      SO". I przegrywam! (A zasady szczegółowe: nie mogę posłać emalii z
      wytłumaczeniem dlaczego milczę, dlaczego nie postuję, dlaczego
      post, posucha. A raczej brak postu? Pomsta postała się jeno, pomostowanie?)

      Była furtka, zgodna z sumieniem, zawdzięczana niedoprecyzowaniu: że ktoś się z
      Real Life'u odezwie, to ja mu odpiszę a opiszę a
      przeproszę. Aric, liczyłem, adresu może nie wyrzucił�Może zmyślicie, że umieram
      i choć szkrobniecie słówko, a może pocztówkę z
      wakacji, z Elbrusa, ale z drugiej strony, umarli nie czytają�

      Bardzo mi się dłużyło. W sobotę, 7 czerwca, pierwszy dzień referendum czy wejść
      do UEeee, czy nie�I koleżka pyta, czy wytrzymuję bez
      forum, a ja, że proponuję kontrę�bo sondaże śledzę�mówię: "Jak nie przekroczy
      frekwencja 50%, to się moja pokuta kończy." A znajomy
      pyta: A jak przekroczy? Patrzę na niego jak na pacana, ale mówię: "To dołożę 3
      miesiące czyli bez nettingu do końca listopada."

      ZWAŻ, ŻE BYŁEM PEWIEN WYGRANEJ!

      I byłbym tak siedział i siedział, milczał i milczał, myślał i myślał (czy ten
      znajomy jest Panem Bogiem Wszechwiednym, a może to jakaś nowa
      Księga Zajoba i ja mam być nowym Zajobem?), gdyby nie to, że go przyszpiliło,
      że potrzebne mu były tłumaczenie tekstów Lacrimosy (z
      niemieckiego). A w trybie pilnym, bo jemu się nagle gotyk w muzyce spodobał, a
      zaczął się ubierać na czarno, a te pe. W trybie pilnym,
      syczę, a jeżeli ci skombinuję, to ile spuścisz? I on tak spuszczał mi za każdą
      płytę trochę, ale anglista jeden, przeoczył, że teksty Lacrimosy
      są oryginalnie śpiewane w dojczu, ale wkładkach do płyt są po angielsku też. To
      nie musiałem z niemiecka stępa, mogłem z anglika w cwał.

      I miałem odpust: męka skrócona do początku listopada.

      No to go pytam, nowonarodzonego gotha, czy Sisters Of Mercy chce posłuchać, bo
      mam zbiór, zrobi sobie kopie, a jeszcze dorzucę
      (kiepskawe bo dość zamierzchłe, ale zawsze jakieś) interpretacje, co to, jakby
      sobie poszukał, toby tu znalazł, ale mu się szukać nie chciało:
      www.poisondoor.com/tsom/interpretacje.asp
      I kupiłem odpust do początku października.

      No to dalej wrzucać mu jakieś Sanguis Et Cinis, jakieś mroki ciemne, pomroki
      niejasne. Przetłumaczyłem mu jeszcze tekst "Black No 1" z płyty
      Type O Negative (NB: śliczny utwór, jeśli nie znasz, zapytaj Keltoi, ona wie,
      kto zacz Peter Steele�o ile to ten Steele
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=7884766&a=7885066
      i on był ugotowany i ja byłem gotowy i więc:

      Ordalia, wyroki boskosądne, nierozsądne - kończę TERAZ I WŁAŚNIE I OTO I DZIŚ!

      (Z czego cieszę się na 3/4 gęby, bo jestem w trakcie tracenia pracy, a zatem
      łącza z netem, ale póki mogę, będę się pisywał i Ty mi tylko
      zdradź, co w międzyczasie piszczało w szkockiej trawie, a co w łódzkiej, a co,
      o kurwa, ale się cieszę! :))

      Historii rozgłaszać nie będę, bo po co, tu nie lustracja. Tobie się należało,
      jako Red Naczowi, przez wzgląd na WS.
      Na tyle jest ta historia surrealistyczna, że nadaję jej numer C86, i tyle do
      nadrobienia nadrabiać zacznę od C87. CRUACH
      • finneznam F01 (nie mylić ze sprawozdaniem finansowym) 11.09.03, 14:43
        NaczAardzie, ależ napisał Ci Wiadomo-Kto (nie mylić z Voldemortem),
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10322&w=7922081&a=7922665
        żebyś ciął po identyfikacjach, linkach itepach!
        • aard Chorobcia, nie zdążyłęm tego przeczytać 11.09.03, 15:02
          Ale chyba i tak wywaliłem to, co najmniej surrealne, nie? Racz zwrócić uwagę,
          że cały PS poszedł w cholerę...
      • aric666 Re: C86 <cytowane_za_wiadomo_kim> 11.09.03, 14:48
        No i kurwa masz, a mnie o ten adres głowe suszyli przez czas cały, a ja go ze
        skrzyny jak mąż jeden, przez przypadek czyszczenia postów wykasowałem, o ja
        nieszczęsny... Ale radośc w mym sercu zagosciła gdy tylko ujrzałem litery w
        słowo się zmieniajace.:) Ave kawe na ławe.:)))
        Antydzierzbór zakłady wszelakie, ludzi wielkich pobyty pozbawiajace.
        • finneznam F02 11.09.03, 14:55
          aric666 napisał:

          > No i kurwa masz, a mnie o ten adres głowe suszyli przez czas cały, a ja go ze
          > skrzyny jak mąż jeden, przez przypadek czyszczenia postów wykasowałem, o ja

          A Cruach nie mył się, słuchał Jeży, niemyty, języł się, że taka cisza pocztowa.

          > nieszczęsny... Ale radośc w mym sercu zagosciła gdy tylko ujrzałem litery w
          > słowo się zmieniajace.:) Ave kawe na ławe.:)))
          > Antydzierzbór zakłady wszelakie, ludzi wielkich pobyty pozbawiajace.

          Antydzierżbór mycie się i czyszczenie zwłaszcza postów
      • dziad_borowy Re: C86 <cytowane_za_wiadomo_kim> 11.09.03, 15:08
        Pyszna historia, zaiste pyszna:-) Dziady po wrazeniem sa i na dowod tego
        szyszke zebem trzonowym koruja:-)))
        dzierżbór zakłady o rzeczy najistotniejsze!!!
      • szprota1 Yaaaasoooo! 11.09.03, 17:29
        Się czeszę we włosy rozpuszczone, umyć by je trza, ale dwóch mężczyzn w
        łazience, i nie takie rzeczy oni robili, powtarzam, ratuję się deską, co jest
        za ciężka i salwuję z Aurory różanopalcej.
        Surre o Muerte, Cruachysko!
        • aard Właśnie... 12.09.03, 09:07
          szprota1 napisała:

          > Surre o Muerte, Cruachysko!

          A wiesz, Cruachu, że myśmy się tu na poważnie zastanawiali, czy zamiast surre
          nie wybrałeś muerte? Nadzieja nam co prawda świeciła, ale rozum kaganiec na nią
          nakładać kazał i w efekcie dopieroś wczoraj mógł na powrót light our fire :-)

          Dzierżbórr Crrrrrrrrrrrrrrruacha powroty niespodziewane!!
    • tulka Przedmioty niezupełnie martwe 11.09.03, 14:46
      Jest wysoka, smukła, pojemności 0,5 l, na niskiej nóżce. Przeznaczona
      zasadniczo do piwa, ale ostatnio piję z niej wodę z cytryną.
      W ciągu ostatnich trzech dni przewróciłam ją czterokrotnie. Kiedy zrzuciłam ją
      z suszarki do naczyń i złapałam bez użycia rąk, przyciskając biodrem do szafki
      pod zlewozmywakiem, a ona się nie stłukła, upewniłam się: szklanka obdarzona
      jest silną wolą przetrwania, zdolną przezwyciężyć siły natury.
      Mam nadzieję, że nie nuciła wtedy "Na pewno mamy powód, powód aby trwać" (by E.
      Flinta).
    • neochuan hóan kawowy 11.09.03, 19:11
      dziś. nadaje z daleka, ale wiernie dba, mając płacić za coś takiego. ale nie
      żałuje, odnalezionego Krułacza pozdrawywuje. podpisał w pośpiechu relacji 2
      zyle za godzinę: kiero (dla postronnych)
    • cruach C87 12.09.03, 09:30
      Kochane moje wszystkie! Najgorzej było, żeby o W(a)S sobie NIE przypominać!

      Ale com słodził (potrawę albo kobiecie), to wspominała się?s-Łódź!
      A com Sapka czytał albo uczył się jak po niemiecku ziemia, tom myślał Aard, a com jechał borem, zwłaszcza śląskim, tom myślał Dziad Bordzo
      Kochany a com zobaczył albo posłuchał jeża albom się nie umył albom oglądał powtórkę z Czterech pancernych to myślał: Aric a com oko przetarł
      tom myślał Eye- a że oko celtyckie tom myślał -Mac z czego był Eyemakk ot nawet Neochułan, co wydawać by się naiwnemu mogło, że odporny na
      skojarzenia, tom co zobaczył Matrixa tom myślał Neo- i com wracał do wideo z T2, tom -Juan (tym co nie znają Terminatora na pamięć, przypomnę,
      że Connora w Meksyku witano w wersji ibero imiennej) a com jechał raz na Słowację tom widział Zamek ale kroć starczył ten u drzwi coby pomyśleć
      Zamek a com pijał tom Pijaw a com wyklinał bogów że nie mogę W piSać tom myślał o Borże! a com grał na trąbie tom Srootootoo aż com myślał o
      Szprocie o Tulce o Lavince o! tom myślał z takim smakiem co to go cenzura i tak nie przekaże, drukiem?
      A com myślał Finneznam tom myślał oj cep! i jej łop! i jep w łep!

      Nie było przed Wami ucieczki?(A jeślim kogo pominął to dlatego że przez łzy nic nie widziałem a piorun borżego gniewu piorun odciął mi prąd pod
      suszarkę do oczów albo dlatego że się nie znaliśmy.)
      Ano właśnie: wróciłem, widzę, cieszę się, że wysypało, obrodziło urodnie, urodziło obrotnie, tyle nowych Nicków, Nicek. Niczego sobie!
      It's Gott to be back! Surrulum corda! Wasz Karel Cruach der Gott
      • tulka Zobowiązanam wielce... 12.09.03, 13:38
        ...że mnie, Cruachu, uwzględniłeś w tym wyliczeniu obok nicków tak świetnych!
        Zwłaszcza, żem zaledwie skromną czeladniczką u mistrzów surrealu. Jednak kto
        raz w szponach surrealu się znajdzie, straconym jest na zawsze.
        cbdo
        • aard Skoro tak się sprawy mają 12.09.03, 14:33
          tulka napisała:

          > ...że mnie, Cruachu, uwzględniłeś w tym wyliczeniu obok nicków tak świetnych!

          Zaszczyceniśmy wszyscy pozosyali wymienieni.
          ++

          Bajka o Bożenie:
          O Boże! Nie!!

          Dzierzbórr Tulka i Bożena!!
          • finneznam F03 12.09.03, 14:42
            aard napisał:
            > tulka napisała:
            > > ...że mnie, Cruachu, uwzględniłeś w tym wyliczeniu obok nicków tak świetnych!

            Skończcie już tym dziękowaniem, bo potem trzeba będzie oddziękowywać podziękowania :)
            Bo co gorsza, ja bym musiał też dziękować Cruachowi
    • Gość: Dziubek REALIZM ORDYNARNY IP: 217.11.134.* 12.09.03, 13:48
      www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=63&w=7883212&a=7936418
      • szprota1 Znowu mamy bydło na surrealu! 12.09.03, 16:58
        Zapraszam na rozmowę kwalifikacyjną i krótkie bezpłatne przeszkolenie, które
        potrwa proszę sobie zarezerwować czas do 17.00. I to nie jest akwizycja,
        ponieważ nic nie sprzedajemy.
        • Gość: Dziubek Szproto szanowna... IP: 217.11.134.* 02.10.03, 08:36
          Nie sile się, ani nie mam ambicji poetyckich. Po prostu daję wyraz swojemu
          poczuciu umysłowej estetyki odbioru bartfucha. Naprawdę, tak trudno dostrzec,
          co on-ona-ono reprezentuje?. Świat humanistyki, to dobrze opakowujący
          mentalność świat, ale tylko dla tych, którzy są w nim w środku.Dla outsiderów
          jest on niedostępny. Teksty bar...wyraźnie to pokazują
    • szprota1 Ciągle sobie obiecuję 13.09.03, 13:24
      I ciągle zapominam. Ten link był na starym WSie, ale wątek się rozrósł.
      Jako że funkcjonuje na specyficznym forum, jest wygodny do czytania: tematy
      postów są... aha, nie mówi się trendy, tylko in. No więc one takie są.
      Pusto tu dzisiaj. Wszyscy na rowerach?
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=1&w=3629054&a=3629054
      • aard Re: Ciągle sobie obmacuję 15.09.03, 15:46
        I nic nie chce urosnąć, no nic a nic...
        • szprota1 A powinno? 15.09.03, 16:07
          Bo z tego co widziałam...
          Dobra, to nie jest wątek pornograficzny.
          Niemniej być nie musi, ale i nie wiecej. Przemyśl to.
    • zamek Nara Batce 14.09.03, 13:35
      PIWONIE
      Dzięki matematykom w tej chwili można otrzymać piwonie z każdego gatunku kwiatów
      pachnących. Wystarczy zasadzić je - zamiast w rządku - po okręgu o średnicy
      tegoż rządka. Zgodnie z odpowiednim twierdzeniem zamiast woni otrzymamy piwonie.
    • cruach C88 15.09.03, 10:54
      Jest Cruach w pracy, co wymaga kwalifikacji. - Które posiadł Cruach w stopniu nie za dobrym. Za dostatecznym raczej też nie.
      Cóż, niedobrym, aby być bliżej prawdy. Czy jeszcze bliżej: niedobrym. Czytaj w złym stopniu posiadł Cruach. I pisząc wprost, do
      licha: nie posiadł Cruach tych kwalifikacji.
      (Choć Cruach w zasadzie lubi posiadać a to przedmioty nieożywione jak kwalifikacje - a to osoby ożywione jak [cenzura], ale lubości
      takiej zadość czynić co rusz nie umie, bo nie chęć szczora czyni z niego possessora.)
      Wszak taką ma Cruach właściwość, że braki, wybraki nadrabia miną i poprzez czas określony na minie swej jedzie. Do czasu.
      Otóż właśnie bowiem mina - zdaje się - z wolna zaczyna wybuchać na swym minowym polu.

      Pókim na Forum Łódzkim pisał, tom w pracy nie pracował, (bo dwóch rzeczy naraz nie umiem) a skoro nie pracowałem, to mój
      pracodawca ponosił straty, bo musiał opłacać etat darmozjada. Kiedym losu zrządzeniem musiał FŁ / WS zarzucić, to, (volens
      nolens? nolens, nolens!) do pracy się zabrałem. Że zaś, o czym było wyżej, kwalifikacji nie mam, to com zrobił, złe było, do czegom
      się przyłożył, to owocu dobrego nie wydawało, i nie podobała się moja ofiara Panu. (Prezesowi.)

      I powiedział mi Pan słowy ony: "Pókiś bezczelnie miną nadrabiał, tom straty pokrywał. A na próżniactwo twoje powiekęm przymykał.
      Azazeli przebrała się czara goryczy Mojej i gniew Mój zawisł nad tobą!"
      I mówił dalej Pan: "Żeś przez hazard a pychę musiał fora internetowe opuścić, i zaczął pracować na poletku Moim, to jenoś przydał mi
      trosk a rachunków. Dawniej bowiem płaciłem za to, żeś nic nie robił. Teraz zaś mus Mi płacić więcej, żeby ktoś fachowy po tobie posprzątał."
      I konkludował Pan: "Etat nieroba jam jakoś przełykał. Azazeli powiadam ci - etatu darmozjada który wymaga zatrudniania dodatkowej
      sprzątaczki, przełykać nie mam zamiaru. Tedy zwolnionym będziesz, a bezrobotnym będziesz, a w wisielczym humorze chodzić będziesz,
      a w pocie czoła kombinować będziesz, a pretensje do siebie mieć będziesz."
      I odparłem, struchlały: "To ja się na proste darmozjadnictwo, nawrócę! Ty zaś, Panie mój Prezesie, sprzątaczki kolejnej nie będziesz
      potrzebował, zaklinam się, że wróci się wszystko ku staremu, kiedy i ja się wrócę na Łodziny łono."
      I odchrząknął Pan: "Się zobaczy."

      No i teraz na dwoje mina wróżyła. Albo mnie wywalą z etatu. Albo mnie nie wywalą.
      Gdyby mnie nie wywalili, zamiaruję pisać w Hausnery a inne ministry, że pisanie na Forum Łódzkie ze szczególnym uwzględnieniem
      Surre, to aktywna forma przeciwdziałania bezrobociu i wnioskować, aby każdy bezrobotny otrzymał dostęp a możność wyrażania się
      na WS w FŁ. Co pomysłem jest surrealistycznym. I o to chodzi.

      PS. A tym możliwym bezrobotnym a bezskutecznie pracy szukającym, którym tekst wyższy zdał się bezczelną kpiną oraz dowodem
      na to, że Boga nie ma, skoro pozwala, żeby Cruach dostawał pieniądze za nic, mówię: Przepraszam! - a na swoje uwiarygodnienie
      dodam, że wiem, jak się czują, bo i ja w swej karierze bezrobotnym byłem a być może zaraz ponownie będę, no bo na dwoje, o czym
      wspominano, się wróży. Nie znaczy to że - choćby zagrożony perspektywą - przestanę miną minadrabiać. Nie padnie Minas Mingul!
    • aard Kotowworkizm vs. darowanokoniowzębizm 16.09.03, 09:06
      Dziś filozuję na temat sawułar wiwru.

      "Możesz mi wysłać swoją fotkę?" "Ile masz lat?" "Mieszkasz sama?" :-p
      "Który to rocznik?" "Jaki ma przebieg?" "Czy licznik aby nie podkręcany...?"

      No właśnie... sprawdzać czy nie sprawdzać? Niby fajnie jest być zaskakiwanym,
      ale przecież tylko miło(ść). A tymczasem bywa i tak, że z rzeczonego worka po
      rozpakowaniu wyziera nawet nie kocia mordka (nie na darmo najstarsi górale
      mawiają "Nie interesuj się, bo kociej mordki dostaniesz"), ale wredny pysk
      jakiegoś strzygonia czy innej małpy rogatej. Może przeto zaglądnąć przed
      wzięciem?

      No, ale w zęby nie tylko się zagląda, w zęby można też dostać. Proces ten
      zresztą może być bezpośrednią konsekwencją poprzedniego i pociągać zarazem i za
      sobą niezbyt miłe s(k)utki. Kto zresztą lubi (zbyt mocne) pociąganie za sutki?
      A potem już można te zęby liczyć i to bez lustra, co z pewnością do
      przyjemności nie należy. Inna sprawa, że jak gorzej pójdzie, to i lustro przy
      wargach (sic!) przydać się może, celem czy nie zaparuje sprawdzenia...

      Wniosek, chyba najlepiej być mułem i jeździć na ośle(p).

      Co było do wydzierż-borowania u (sz)prot-etyka.

      Dzierzbór paradontoza!
      • maginiak Kotoworking is not working 16.09.03, 12:23
        Nie jedno a wielostokrotne przykłady wyliczyć i mnożyć bym mogła. W workach
        najczęściej niespodziewanki nieprzyjemne. Na przykład: Uliczne sprzedawczynie,
        czyli popularne ulicznice, sprzedają podobno, (a właściwie to przecież rozdają
        prawie za darmochę) superchruper masażery. Po prostu rewelka. Kupisz jeden,
        drugi dostaniesz gratis, czyli kot w worku do kwadratu. A i spodziewana
        niespodziewanka nas czeka, gdy przekonujemy się o wątpliwej niestety
        przyjemności dostarczonej przez masaż wykonany przy pomocy. Lepszy masaż
        badziewnym masażerem, czy badziewnym masażystą?? Czy bez różniczki??? Czy
        kwestia gustu? Czy kwestia braku smaku??

        Ale jednak z drugiej strony: Koń jest znacznie większy od kota. A przecież nie
        powinna liczyć się ilość, tylko jakość....
      • mo_b Re: Kotowworkizm vs. darowanokoniowzębizm 17.09.03, 09:15
        Rozwiązywać?

        Którędy – pomyślałam biegnąc pośród rozrzuconych wszędzie worków .
        Zmęczenie , strach .
        Nagle stanęłam otoczona wysokimi ścianami .
        Nie, nie dotknę tego – szeptałam wyciągając rękę w stronę lekko drżącego (bez
        wyraźnego powodu) sznurka zaciśniętego na gardle worka . Stały wszędzie
        wypełniając przejście .
        Niebezpieczeństwo czy ratunek ?
        Moja dłoń już prawie dotykała szorstkiego wiązania .
        Koniec czy początek ?
        Słońce zaczęło odsłaniać niebo ponad labiryntem .Jaśniejące ściany odkryły
        schody... .

        Rozwiązanie nastąpiło o czwartej nad ranem . Dziewczynka 1,800 i chłopczyk
        2,200.

        Z góry dziękuję za gratulacje.Będę karmił piersią.

      • mo_b Re: Kotowworkizm vs. darowanokoniowzębizm 17.09.03, 10:25
        Rozwiązywać ?

        Którędy – pomyślałam biegnąc pośród rozrzuconych wszędzie worków .
        Zmęczenie , strach .
        Nagle stanęłam otoczona wysokimi ścianami .
        Nie, nie dotknę tego – szeptałam wyciągając rękę w stronę lekko drżącego (bez
        wyraźnego powodu) sznurka zaciśniętego na gardle worka . Stały wszędzie
        wypełniając przejście .
        Niebezpieczeństwo czy ratunek ?
        Moja dłoń już prawie dotykała szorstkiego wiązania .
        Koniec czy początek ?
        Słońce zaczęło odsłaniać niebo ponad labiryntem .Jaśniejące ściany odkryły
        schody... .

        Rozwiązanie nastąpiło o czwartej nad ranem . Dziewczynka 1,800 i chłopczyk
        2,200.

        Z góry dziekuję za gratulacje.Tak będę karmił piersią.
        • aard Re: Kotowworkizm vs. darowanokoniowzębizm 18.09.03, 15:10

        • aard Witaj WNie Mo_b (nareszcie!) 18.09.03, 15:12
          Się doczekaliśmy :-)
          Jak Twoja laktacja?
          • mo_b Re: Witaj WNie Mo_b (nareszcie!) 19.09.03, 10:48
            Nie ukrywajmy laktacja wypompowuje.
            Brak czasu.

            Nie mógłbym być kobietą bo cały dzień bawiłbym się swoimi piersiami-Woody Allen
    • cruach C89 16.09.03, 10:38
      Jesteś biednym hobbitem Sruchem, synem Krucha, szukającym pracy w celu zdobycia kaski na papu, opał norki oraz bycia biednym
      zaprzestanie. Niby chcesz popracować. Ale dobrze wiesz i to, że w twoim kraju najbardziej opłaca się szybki skok na skarb smoka,
      bo co smoka to nakradzione a co nakradzione to po prywatyzacji a co po prywatyzacji to było państwowe, a co było państwowe to
      należało się narodowi hobbitów a ty jako reprezentant narodu chętnie przejmiesz dobro wszelako. I wahasz się: skoczyć czy tyrać
      do sto sześćdziesiątego piątego roku życia czy kiedy tam wypada emerytura?

      (1) Jeśli decydujesz się na skok, to hop, raz kozie śmierć:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10322&w=8001380
      (2) Jeśli nie wiesz, gdzie spotkać w miarę durnego smoka, aby się dossać do skarbu, podglądasz tu:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=7226151&a=7226451
      (3) Jeśli zastanawiasz się nad opcją trzecią - tj. zostać piękną depilowaną gdzie trzeba sekretarką która podłoży się szefowi który ma miliony i po ślubie stuk go
      kubkiem do kawy na amen a niechuj ma chaj molestator seksualny za swoje i zostajesz młodą ale jakże bogatą wdową - a nie wiesz, co zrobić, żeby zmienić się w
      takową piękność do sekretariatu, spoglądasz tu:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=7474737&a=7474759
      (4) Zostajesz autorem popularnych hiperlinkowych RPS'ów, na czym bijesz kasę, pianę i młodszego brata, to tutaj proszę:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10322&w=8001475
    • aard Zwierzątka Eyemakka - LOPA (było?) 16.09.03, 12:26
      LOPA - zwierzę z rodziny surrealnych, powstałe przez zaprzeczenie powstałej na
      jej kanwie antylopy. Antylopa była bowiem stworzona jako zaprzeczenie lopy, a
      mimo to powstała wcześniej. Zjawisko to nazywamy antycypacją. Oczywiście
      zjawisko cypacji dotąd nie zostało zaobserwowane, stąd jego nazwa.

      Lopy zywią się (i bronią) stadami. Podstawowym składnikiem ich diety są ki.
      Niestety ki dostępne są wyłącznie na podach, dlatego lop właściwie nie spotyka
      się w Australii. Darzą one co prawda Tasmanię szczerą patią, ale bez
      wzajemności. To tyle o rybach.
      • uerbe Re:LOPA (było?) - bibliografia 13.05.04, 11:58
        ...a gdzie nawiązanie do Baranowskiego, hę?
    • keridwen Re: Wątek Neosurrealistyczny 16.09.03, 12:50
      Pijak złowił złotą rybkę. Rybka prosi pijaka:
      - Puść mnie, a spełnię twoje trzy życzenia.
      - No to postaw mi pół litra!
      Bach! Jest flaszka! Pijak wypił, pomyślał i mówi:
      - Dobra, postaw mi jeszcze raz pół litra.
      Bach! Druga flaszka. Pijak wypił i mówi:
      - No to teraz postaw mi pół litra i będziemy kwita.
      Bach! Jest trzecia flaszka. Pijak wypił, potem takim trochę zaćmionym wzrokiem
      patrzy na pustą flaszkę, potem na rybkę i mówi:
      -O, jest nawet zagrycha!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka