CHcialam dac prace:)))

04.12.06, 16:07
No nie rozumiem, moze ktos z Was mi wyjasni co sie dzieje?? Pare dni temu
mialam pare wolnych miejsc pracy w Lodzi i wojewodztwie. Moze nic
rewelacyjnego bo praca dla studentow platna 6zl za h (netto), ale w wolnych
dniach, w miejscu zamieszkania, na umowe zlecenie. Na ogloszenia w kilkunastu
miejscach (rowniez w internecie) odezwala sie jedna osoba! Przeslalam
zlecenie, opowiedzialam o pracy. Dziewczyna wydawala sie sensowna i chetna do
pracy. Niestety okazalo sie, ze na umowiona godzine do pracy nie przyszla. W
dodatku dowiedzialam sie o tym nie od niej i nastepnego dnia. I tutaj
nasuwaja sie pytania: czy jest bezrobocie?? Czy uczniowie i studenci nie
potrzebuja pieniedzy?? Czy tylko ja mialam rodzicow, ktorzy nie dawali mi
pieniedzy na pierdoly?? Przepraszam, jesli urazilam kogos, kto to czyta i
komu na pracy (nawet tymczasowej) zalezy, ale po ostatnich moich
doswiadczeniach dochodze do wniosku, ze studenci powinni wpieprzac chleb ze
smalcem i popijac woda a cena piwa dla okazicieli legitymacji powinna
wzrosnac trzykrotnie. Moze wreszcie wzieliby sie do roboty! A moze to wina
rodzicow, ze rozpieszczaja swoje pasozyty?? Ech, zeby tak im kiedys glod do
oczu zajrzal!
    • lavinka Re: CHcialam dac prace:))) 04.12.06, 16:11
      Myślę,że to kwestia kasy. Potrój stawkę, to może zgłosi się ktoś jeszcze ;-)
      6zł bruto to poniżej najniższej krajowej bo ta wynosi 7 chyba...

      lav
      • antylopka1 Re: CHcialam dac prace:))) 04.12.06, 16:21
        to netto nie brutto.
        • miejskie_narty Re: CHcialam dac prace:))) 04.12.06, 16:28
          Nie złorzecz na studnetów - za 6 zł/h to może ktoś bez żadnych kwalifikacji zechce pracować. A student, przynajmniej teoretycznie, jakieś kwalifikacje ma. Ja jako student za mniej niż 20 na godzinę palcem nie kiwałem, a było to ładnych parę lat temu ;-)
          • lavinka Re: CHcialam dac prace:))) 04.12.06, 16:35
            Pamiętam,że pracowałam za mniej wiecej tyle, ale miałam nóż na gardle, w domu
            nie było co jeść. Gdyby nie to, z pewnością nie pracowałabym ani za 4 ani za 6.

            lavinka
            • miejskie_narty Re: CHcialam dac prace:))) 04.12.06, 16:46
              Więc wniosek jest taki, że dziś mniej studentów ma nóż na gardle. :-) A większość z tych, co ma problemy, nie rozwiąże ich sześcioma złociszami za godzinę.
              • lavinka Re: CHcialam dac prace:))) 04.12.06, 16:57
                Gańdzi się za to nie kupi oj nie ;-PPPP

                lav
                • miejskie_narty Nawet piwa na Piotrkowskiej 04.12.06, 17:17
                  Zasadniczo nie dziwię się studentom, że nie pracują za 6 zł/h bo:
                  1.Przez godzinę przeciętny student wypija 3 piwa.
                  2.Najtańsze piwo w sklepie kosztuje pewnie gdzieś koło 2 zł.

                  Czyli godzina pracy równa się godzinie picia. Więc pracując osiem godzin musiałby osiem godzin pić. Zakładając, że tempo picia malej w czasie i tak wypije po pracy z 10 piw, zje ze dwa gorące kubki i hamburgera. Skąd wziąć wtedy czas (o pieniądzach i głowie nie wspominając) na studia, kino, bilet na święta do domu, kserowanie wykładów?
                  Bez sensu taka praca:(
    • hubar Re: CHcialam dac prace:))) 04.12.06, 16:39
      A jaka to praca po godzinach studiowania? W jakim wymiarze czasowym i charakterze?
    • maryska121 Re: CHcialam dac prace:))) 04.12.06, 16:40
      to calkiem niezle jak dla studenta. Moj maz zarabia 1300 zl jako kierowca, nie
      ma normowanego czasu pracy, czasami nie ma go calymi dniami, ja mam 1170 razem
      z dodatkami. Pracuje w handlu ok 48-50h tygodniowo. Latwo obliczyc, ze mam 5.85
      na reke. Gdyby moe dziecko moglo popracowac 20 h tygodniowo i miec na swoje
      potrzeby te 480zl miesiecznie byloby mi duzo latwiej. (Szkoda, ze jest jeszcze
      za mlody). To wydaje sie tak niewiele, ale jak odciaza domowy budzet.Nie mowie
      zeby kupowal sobie sam ubranie, jedzenie czy zeby dorzucal sie do oplat, ale
      nieh kupi sobie sam plyte, ksiazke, cy gre komputerowa o ktora suszy nam glowe.
      Niech ma na wycieczke, karte do telefonu czy na pizze. Przeciez kazdy na swoje
      przyjemnosci powinien zarabiac sam. Wtedy wiemy ile kosztuja.
      • lavinka Klasyczny przykład noża na gardle. 04.12.06, 17:00

        -Gdybyś zarabiała przyzwoiciej, około 2500brutto i Twój mąż też, nie posyłabyś
        dzieci do pracy... Moja babcia wysyłalą moją mamę i jej brata by sprzedawali
        swoje obrazki za grosze, taka była bida. Ja zawaliłam studia przez pracę "po
        godzinach" bo opieka społecza nie chciała przyznać mojej matce dodatku(bo nie
        była alkocoliczką(serio!!) i mieliśmy telewizor).Takie życie.

        lav


        być, czy nie mieć?
        tu ...
    • piusss Re: CHcialam dac prace:))) 04.12.06, 16:52
      Paskudne nieroby a fe!

      :D
      to że jest bezrobocie nie oznacza, że można okradać ludzi proponując im 6zł/h.
      • lavinka Re: CHcialam dac prace:))) 04.12.06, 17:01
        To jest jawne wykorzystywanie sytuacji życiowej w jakiej się znaleźli. W pełni
        popieram. Niech "pracodawczyni" zastanowi się jak ma student przeżyć bez
        dodatków rodziców za 500zł miesięcznie? Czy studenci mają mniejszy żołądek?

        lav
        • tragediaaaa Re: CHcialam dac prace:))) 04.12.06, 17:24
          no nie wierze,!!! Jacy przeciwnicy pracy studentów! Aż śmiać się chce:))) Nie
          posyłajcie dzieci do pracy, w końcu mają po dwadzieścia pare lat, niech sobie
          odpoczną a wy na nie zarabiajcie!! Niech się szlajają po ulicach, niech się
          upijają, niech palą papierosy za Wasze pieniądze a Wy naiwniacy myślcie sobie,
          że dajecie na gumę do żucia. HEHE:), a potem zastanawiamy się dlaczego człowiek
          idzie do pierwszej pracy i nie wie jak trafić bo planu miasta przeczytać nie
          umie. Albo pisze jak większość na forum z błędami i jedyne czego oczekuje to
          dobrej pracy, niewymagającego szefa i fury pieniędzy! Za zero doświadczenia.
          Tylko bombą Was wysadzić bezmózgi leniwe. Pracowałem od najmłodszych lat, nie
          dlatego, że moich rodziców nie było na nic stać, przeciwnie-całkiem nieźle
          zarabiali. A dlaczego pracowałem?? Bo widziałem jak moja matka się starzeje,
          jak ojciec wraca zmęczony po pracy. I mniejszym złem wydawało mi się pracowanie
          jako student za małe pieniądze niż mówienie "tato daj na piwo". Czy zarabia się
          500zl czy 5000zl każdy powinien pracować na swoje wydatki. Chociażby dlatego,
          żeby wiedział jak fajnie mieć coś swojego, kupionego za własne pieniądze. I
          jeszcze taka uwaga do tych "ambitnych" nie pracujących za mniejsze pieniądze
          niż 20zl za godzinę. Co Wy myślicie?? Że jako studenci jesteście taką elitą??
          Macie nadal tylko średnie wykształcenie i nie znaczycie nic. I nie umiecie
          jeszcze nic. Po paru latach doświadczenia w pracy, niezależnie czy w zawodzie
          wyuczonym teoretycznie czy innym, może będziecie mogli dyktować warunki
          zatrudnienia. A ja i tak zatrudnię kogoś kto zarabiał sam na wakacje roznosząc
          ulotki niż tego, który ma srednią 5.0 w indeksie.
          • miejskie_narty Re: CHcialam dac prace:))) 04.12.06, 17:36
            I
            > jeszcze taka uwaga do tych "ambitnych" nie pracujących za mniejsze pieniądze
            > niż 20zl za godzinę. Co Wy myślicie?? Że jako studenci jesteście taką elitą??

            My, narty, rzeczywiście myślimy, że jesteśmy elitą. Myślałyśmy tak też wtedy, gdy stiudiowałyśmy, lecz nie miało to żadnego związku wysokością wynagrodzenia za skądinąd nudną robotę, odwalaną parę razy w tygodniu. Natomiast nie pracowałyśmy za mniej niż 20 zł/h dlatego, że takie były mniej więcej minimalne stawki za to, co robiłyśmy. I byłyśmy kretynkami, gdybyśmy brały np. 6 zł/h mogąc wziąć 20.
          • lavinka Re: CHcialam dac prace:))) 04.12.06, 21:14
            Gwoli ścisłości.Pracę studentów popieram jak najbardziej. Nie popieram śmiesznie
            niskich płac za urągającą często godności pracę.

            lav
    • pol.na.pol skończyła się laba! 04.12.06, 17:18
      tzn. płacenie głodowych stawek i traktowanie ludzi jaki śmieci.


      p.s. a tak w ogóle ten wątek powinien już dawno leżeć na dwukropku. ja też mogę
      napisać, że chce sprzedać samochód tylko nikt nie chce kupić, itd.
      • czarny-komin Re: skończyła się laba! 04.12.06, 17:31
        a jaka to praca?? Mam wolne weekendy i w srode wyklady tylko do 12. Mieszkam w
        konstantynowie, ale studiuje w lodzi wiec moge pracowac i tu i tu. Mam aktualna
        ksiazeczke sanepidowska, w wakacje pracowalam w lodziarni. Jesli sa wolne
        miejsca chetnie popracuje.
        pozdrawiam
    • iluminacja256 Re: CHcialam dac prace:))) 04.12.06, 17:27
      Człwoeiku, obudziłaś sie neico za pózno - teraz kazdy normalny student jedzie
      zarobić sobie do Irlandii na 3 -4 miesiace, co mu potem daje całkeim rozsadną
      mozliwość przezycia przez pół roku spokojnie;/ Za 6 zł to nikt nie ma ochoty z
      domu wyjść i wcale mnei to nie dziwi - to już na korepetycjach więcej
      zarobią :) Zatrudnij se emeryta,taki to sie zgodzi.
      • kasiarobal Re: CHcialam dac prace:))) 04.12.06, 17:43
        A ja pracuję sobie za 6-7 zl, w zależności od zlecenia. Studiuję dziennie (3
        rok technologii żywienia) i w wolnych chwilach stoję na promocjach. Pracujęw
        agencji gdzie można się dogadać, dziewczyna, która mnie ustawia nie narzuca mi
        nic, pracuje w dniach i godzinach jakie mi odpowiadają. Kiedy mam kolokwium lub
        egzamin, mówię o tym i mam wolne. Od rodziców na utrzymanie dostaję miesięcnie
        400zl (na akademik i na obiady), za każdym razem kiedy jestem w domu dostaje
        wałówkę na tydień:) średnio na promocjach stoję 24-30h tygodniowo, po miesiącu
        dostaję wypłatę ok 600-800zl. Kupuję za to bilet miesięczny, opłacam telefon a
        za resztę baluję czy się ubieram. Gdyby nie ta praca nie byłoby mnie stać na
        nic. I wcale nie czuję się wykorzystywana bo tam gdzie oferują wyższe stawki
        wymagają dyspozycyjności a tu pracuję kiedy chcę:)
        • lavinka Re: CHcialam dac prace:))) 04.12.06, 21:16
          kasiarobal napisała:
          Od rodziców na utrzymanie dostaję miesięcnie
          > 400zl (na akademik i na obiady)

          No właśnie, gdyby rodzice nie dawali Ci ani grosza, więcej kazaliby Ci dokłądać
          z pensji do komornego mówiłabyś co innego.
          Na kawkę i ciuszek orz obiadek w stołówce to pewnie,że 400zł starczy.
    • ixtlilto Re: CHcialam dac prace:))) 04.12.06, 17:35
      Wszystko zależy od tego co za te 6 zł należy robić. czy jest to składanie
      długopisów czy też jakaś rozwojowa praca, którą chociaż do CV można wpisać jako
      jakieś dodatkowe doświadczenie.

      Jeśli to praca dla studentów skontaktuj się z biurami karier lub kierunkami
      studiow zbliżonymi do roboty, którą oferujesz.
    • sufler2006 Re: CHcialam dac prace:))) 04.12.06, 17:39
      A jak to jest praca???Prosze o informacje.Dziękuje.
      • brzdek3 Re: CHcialam dac prace:))) 04.12.06, 17:48
        Tez dostaje 6 zl za h i tez stoje na prom. Jest sporo pracy bo to swieta
        przeciez:) I mam fajna szefowa, nie czepia sie i jest spok. Nawet chce sie
        pracowac.
        • kicia689 Re: CHcialam dac prace:))) 04.12.06, 17:50
          Hej, możesz dać namiary??
          • brzdek3 Re: CHcialam dac prace:))) 04.12.06, 17:52
            odezwij się do mnie na maila, to Ci dam.
            • ara11 Re: CHcialam dac prace:))) 04.12.06, 19:23
              CO to za praca moze sie skusze? Skoro ogłoszenia były w kilkunastu
              miejscach (rowniez w internecie), to chyba można podac również tutaj?
    • mona817 Re: CHcialam dac prace:))) 04.12.06, 19:55
      Może to kwestia komunikacji? Ja też daję pracę za 6 zł (na promocjach). Jak
      dałam ogłoszenie to zgłosiła się tylko garstka dziewczyn, ale za to pocztą
      pantoflową dziewczyny przekazują sobie moje namiary i zebrała się już całkiem
      spora grupa. Tym bardziej, że to wlaśnie "moje dziewczyny" najlepiej wiedzą czy
      np. płacę im regularnie itd. A to jest chyba najważniejsze.
      • literka_m Re: CHcialam dac prace:))) 04.12.06, 20:17
        Srednio miesic ma 168 godzin pracy. 6 zł za godzine daje 168 *6 = 1000 zł co
        daje 1500 brutto miesiecznie czyli wiecej niz zarabia polowa ludzi w tym miescie
        ciezko zapieprzajac.
        wnioski nasuwaja sie same:

        1) studenci zarabiaja wieksza kase
        2) rodzice daja tyle, ze zamiast do pracy spokojnie mozna siedziec w klubach i
        pic piwo

        i jeszcze slowo do "nart...costam" i 20 zl za godzine

        nie pitol prosze, bo jak bede glupot chcial poczytac, to wejde na www.glupoty

        20 zl na godzine to 3300 netto miesiecznie czyli ponad 5000 brutto wiec znacznie
        ponad srednia krajowa - wiec nie wciskaj ze taka praca czeka na studentow.
        oczywiscie, przy nadzwyczajnych ukladach/znajomosciach/umiejtetnoscich (np
        znajomosc japonskiego) calkiem mozliwe ale jako przyklad w tej dyskusji ma sie
        jak piesc do nosa.
        no chyba ze zarabialas jak Anetka u Lyzwinskiego

        • trzezwo_myslacy Re: CHcialam dac prace:))) 04.12.06, 20:25
          Zapomniałaś dodać że jesteś "kadrówką" w firmie gdzie zarobki nie należą do
          najwyższych, więc wciskanie takiej ciemnoty masz nieźle wytrenowane. Już wiele
          razy na tym forum próbowałaś udowadniać, że pracownicy zbyt wiele wymagają od
          pracodawców...
          • literka_m Re: CHcialam dac prace:))) 05.12.06, 17:50
            > Zapomniałaś dodać że jesteś "kadrówką" w firmie gdzie zarobki nie należą do
            > najwyższych, więc wciskanie takiej ciemnoty masz nieźle wytrenowane.

            do mnie ten tekst ???
        • miejskie_narty Re: CHcialam dac prace:))) 04.12.06, 20:43
          > i jeszcze slowo do "nart...costam" i 20 zl za godzine
          >
          > nie pitol prosze, bo jak bede glupot chcial poczytac, to wejde na www.glupoty
          >
          > 20 zl na godzine to 3300 netto miesiecznie czyli ponad 5000 brutto wiec znaczni
          > e
          > ponad srednia krajowa - wiec nie wciskaj ze taka praca czeka na studentow.

          Literko jakaś tam,
          Nie wciskam żadnego kitu - nie wiem, jak to wygląda dzisiaj - sądząc po wpisach, domyślam się, że najpopularniejszą studencką pracą są promocje - ale gdy ja studiowałem, najpopularniejsze były korepetycje. Co do Twoich wyliczeń, to boję się, że są o tyle bezpodstawne, o ile praca, o której mowa jest pracą na umowę zlecenie, w nienormowanych godzinach (polecam staromodne czytanie ze zrozumieniem), więc nie spodziewaj się 168 godzin w miesiącu, a tym samym tysiąca w kieszeni. Ja zresztą też nigdzie nie napisałem, że zarabiałem ileś tam tysięcy miesięcznie. Napisałem, że brałem 20 zł za godzinę mojej pracy. Może zarabiałem 80 zł na miesiąc, może 800? Proste? Jak widać nie dla wszystkich :/

          > no chyba ze zarabialas jak Anetka u Lyzwinskiego

          Aaa, jak miło :/
        • lavinka Re: CHcialam dac prace:))) 04.12.06, 21:21
          Pamiętam jak jednego roku jako student mogłam zarabiać nawet 3500miesięcznie...
          a ja głupia zrezygnowałam,bo musiałąm oddać projekt... bzdura... A to było 8 lat
          temu.
          Tyle się zarabi ile kombinuje. Kto nie ma w głowie ten ma w nogach jak mawiała
          moja prababcia. Wiadomo,ze jak się nie ma kasy to się bierze każdą robotę,
          byleby zdobyć doświadczenie. Ale z czasem wymagania rosną, to ocywiste. Poza tym
          jeśli można zarabiać 3000 to czemu zarabiać 1000?

          lav

          • iluminacja256 Re: CHcialam dac prace:))) 04.12.06, 21:26
            No i mądrze myslisz - a w tym wątku widze jakąś pochwałę zarabiania 4 zł na
            godzinę, bo "niczym sie jest i nic się nie umie i liceum się tylko ma " ;/ Te
            czasy to juz dawno mineły - teraz niejeden student obraca neizłym groszem -
            powiedziałbym, ze pracę na promocjach biora raczej desperaci - po prostu inne
            czasy - ludzie na 3 roku są pilotami wycieczek, albo coś w tym stylu ...
            • lavinka Re: CHcialam dac prace:))) 04.12.06, 21:32
              Tyle,że pracodawcy się jeszcze nie przyzwyczaili,że ludzie których zazwyczaj
              zatrudniają-wyjechali. A Ci co zostali zarabiają przyzwoitsze pieniądze i nie
              zaczną pracować praktycznie za darmo.

              lav
    • orientman 6zl/h? 04.12.06, 21:06
      Hmm.. Na pierwszym roku studiow chyba pracowalem za 8zl. A to bylo jakos pod koniec lat '90 i trwalo 5
      miesięcy.
      Moim zdaniem 400zl, to srednio kumaty student - humanista, moze zarobic w jeden wieczor, ale ja inny
      jestem i sie nie znam...
    • sven_b Re: CHcialam dac prace:))) 04.12.06, 22:07
      Oceniłas studentow na podstawie jednego ogloszenia. Pamietaj, ze oni ocenili
      rynek na podstawie setek zlozonych aplikacji.
    • pantofel11111111 Re: CHcialam dac prace:))) 05.12.06, 11:48
      Srednio kumaty student powiadasz?? Nie sadze. Jako student wysylalem dziesiatki
      cv, jestem bardziej "kumaty" niz przecietny i wyciagnalem wniosek: ci, ktorzy
      maja na dzien dobry niewiadomo jakie wymagania trafiaja na cwaniakow i
      oszustow. Nie sztuka zlapac dobrze platna prace, sztuka dobrze sie w niej czuc,
      nie oszukiwac innych, miec zdrowe stosunki z szefem i nie trafic za kratki.
      Nie wiem gdzie jako studenci dostajecie 3000zl, jesli uwazacie, ze dla studenta
      na swoje wydatki 600-800zl to malo to moze podzielicie sie uwagami gdzie mozna
      zarobic wiecej i uczciwie?? Sorry, ale nie kazdy student (a jest nas sporo) ma
      takie szczescie (do 3000), nie ma sumienia (robi przekrety), i jest leniwy. Nie
      jestem zdesperowany a za 5.7 pracowalem. I bylem zadowolony. A wy sobie
      czekajcie na prace marzen w domu zamiast szukac w trakcie:)
      • lavinka Re: CHcialam dac prace:))) 05.12.06, 12:43
        Wiesz, zależy w jakiej branży. Ja robiąc dokiumentację techniczną projektów
        wnętrz i architektury + wizualizacje czasem wyciągam nawet 4tysiaki.(średnio 3)A
        nadal nie mam zrobionego dyplomu. Co prawda już trzeci raz wywalili mnie ze
        studiów, ale ponoć mogę się jeszcze jakoś wznawiać. Dopóki budownictwo się
        rozwija jest ok. A jak padnie, to będę robić inwentaryzacje powykoonawcze(jak w
        latach 2000-2002,kiedy na owym rynku był dołek). Albo nauczę się robić strony
        internetowe w php i też jakoś sobie dam radę.
        Tylko człwiek,który jeszcze niewile umie - będzie pracował za pół darmo.
        Człowiek,który będzie chciał się usamodzielnić zamiast co miesiąc ustawiać się
        po kieszonkowe u rodziców i babuni, nie będzie rozmieniał się na drobne-bo nie
        warto. Trzeba się szanować.

        lav
    • marek_jozwik Re: CHcialam dac prace:))) 05.12.06, 13:29
      Witam, widzę,że spór toczy się o to czy pracować czy oglądać
      telewizję...Okazuje się, że w dyskusi biorą udział trzy grupy: pracowdawca,
      ktory ma ograniczoną pulę pieniędzy, ludzie, którzy się "szanują" i nie pracują
      za "pół darmo", oraz ci, którzy chcą robić cokolwiek żeby nie być darmozjadami.
      Osobiście najbardziej z dwóch ostatnich cenię tę grupę, która woli robić coś
      niż nic. Zostanę za chwilę zbesztany bo przyznam się, że jestem właśnie tym
      złym pracodawcą, który nie ma niograniczonych funduszy na pensje. Zatrudniam a
      raczej staram się zatrudniać w branży projektowejludzi z wykształceniem,
      operatywnych, z aspiracjami, tych, którzy uczą się szybko ( bo po studiach
      niestety nic nie umieją) i nie boją się wyzwań. Być może spore wymagania ( a z
      jakiej racji ja chce takich ludzi??!!), ale po kilku miesiącach pracy bez
      zarzutu perpektywy też całkiem niezłe. Spytacie dlaczego "staram się"
      zatrudniać, otóż przychodzą do mnie na rozmowę elementy z dyplomem politechnik,
      uczelni rolniczo-technicznych i ...tu zaczyna się problem. Niby spełniają
      podstawowe wymagania ale co z tego kiedy przez kilka dni nie potrafią nauczyć
      się obsługi faxu!!! Dstaję telefon, że do odbiorcy docierają czyste kartki!
      Boże, ten człowiek nie potrafi zrozumiec czemu papier maszynowy nie jest
      przeżroczysty i czemu trzeba go wsadzać tak anie inaczej! Drugi przykład: na
      spotkanie z potencjalnym klientem przychodzi mój (były całe szczęście)
      pracownik. Fakt, że spóźniony ale jednak z zamówionym pojektem i mówi: "
      spóźniony ale przyszłem i projekt wzielem"!! Jezu!!! Był taki z siebie dumny a
      jak mi było wstyd! Klient uśmiechnął się pod wąsem...Nie sądzę żeby pomyślał,
      że to żart. I teraz pytanie: czy jeśli istnieje możliwość żeby ktoś nas
      dokształcił, nie ważne czy w zawodzie cy nie, nie ważne czy szef w wielkim
      przedsiębiorstwie czy klient w supermarkecie, który kupił od nas jogurt w
      promocji to czemu mamy z tego nie skorzystać?? Jeżeli zawodzą rodzice, szkoła
      nie wpoiła odpowiednich wartości i nie nauczyła podstaw a jednostka jest na
      tyle myśląca, że zauważa swoje braki niech idzie do byle jakiej pracy! Niech
      zarobi 4,6,8 zl za godzin,e i niech się uczy. Niech uczy się punktualności,
      splidności, kontaktu z ludźmi. Od tego właśnie są tego typu prace. Nikt nie
      wymaga na promocjach ludzi z doktoratem czy z magistrem, tylko tych, którzy
      chcą się czegoś nauczyć a przy okazji zarobić pieniądze. Spytacie a co to za
      pieniądze?? Na tyle duże, że taka osiemnastka czy dwudziestka jest w stanie
      sama kupić sobie lakier do włosów, kolejną kieckę czy siódme kozaki. Może
      wyjechać na wycieczkę czy iść ze znajomymi na piwo. I właśnie po to są
      promocje, ulotki czy inne tego typu prace. POWTARZAM: SZANUJĘ LUDZI
      PRACUJĄCYCH. A od jakiegoś czasu zatrudniam tylko tych, którzy oprócz
      odpowiedniego wykształcenia mają w cv wpisane: "wychowawca
      kolonijny", "promocje" " wakacyjna praca w barze".
      Marek
      • lavinka Re: CHcialam dac prace:))) 05.12.06, 13:56
        Niech zgadnę... jesteś pracodawcą,który sie podszywa z kogoś innego? ;-)
        Spróbuj wyżywić 4 osobową rodzinę za 500zł,a potem się wymądrzaj.

        lav
        • lavinka Re: p.s. 05.12.06, 13:58

          A od nizszej pensji płaci się niższy podatek, więc dzięki ich pracy Ty zbudujesz
          sobie dom w Wilanowie. A im niedługo będzie przysługiwał zasiłek z opieki
          społecznej. Jak Ci kiedyś ktoś z ręki ukradnie telefon, bo "pracuje inaczej"
          pretensje będziesz mógł mieć tylko do siebie.

          lav
          • dziad_borowy Re: p.s. 05.12.06, 14:20
            Pogadamy jesli Ty kiedys zostaniesz pracodawca.
            Dzierżżż!!!
          • marek_jozwik Re: p.s. 05.12.06, 14:21
            Hmm, nie wiem skąd przypuszczenie, że podszywam się pod kogoś innego skoro
            napisałem, że jestem pracodawcą... To właśnie to, o czym pisałem. Ludzie
            ukończywszy studia nadal nie umieją czytać:( Nie wiem czy kiedykolwiek
            pogłębiałaś swoją wiedzę ekonomiczną i czy choć trochę znasz prawa rynku ale z
            tego co widzę raczej to temat dla Ciebie odległy. Z całym szacunkiem ale w
            większości firm (tym bardziej tych dużych) pensja pracowników zależy od wielu
            czynników i ludzi. Niestety to, że np ja jestem pracodawcą nie znaczy, że nie
            mam nad sobą szefa... On niby szefa nad sobą nie ma ale jednak ma sztab
            handlowców, przedstawicieli, specjalistów od negocjacji i niestety wysokość
            stawek wynegocjowanych i zaakceptowanych decyduje o wysokości pensji. Zwróćcie
            też uwage, że na rynku jest ogromna konkurencja, wiele firm oferuje podobne
            usługi o podobnej jakości. ASby były zlecenia konieczne jest skuszenie czymś
            inwestora. Cóż, widać lavinko jesteś jak koń zlapkami na oczach. Wierz nadal w
            to, że ten podły i zły pracodawca wsadza sobie do kieszeni różnicę z pensjii
            wynegocjowanej dla pracownika i tej danej pracownikowi i stawia sobie dom w
            Wilanowie. Ech..brak słów. I dlatego cwaniakom pukającym do moich drzwi
            mówie "nie"
            pozdrawiam
            • dziad_borowy Re: p.s. 05.12.06, 14:32
              Co do umiejetnosci czytania ze zrozumieniem to ona jeszce nie ukonczyla
              studiow:-)
              Dzierżżż!!!
              • lavinka Re: p.s. 05.12.06, 14:43

                Właśnie więc nie muszę się znać na ekonomii ;-P

                Prawda jest taka,że sporo pracodawców próbuje oszczędzać na ubezpieczeniu albo
                zmuszać (lub mile proponując) założenie przez pracownika działalności
                gospodarczej. Inaczej płaci mu najniższą krajową. Tak mu wychodzi taniej. Na
                zachodzie nie ma takich machlojek(przynajmniej nie aż tyle co tu) a jednak mogą
                płacić rozsądniejsze pensje swoim pracownikom. Ale oczywiście punkt widzenia
                zależy od punktu siedzenia. Wkurza mnie tylko sytuacja,gdzie pracodawca
                "dorabia" sie kosztem innych i jeszcze wymaga wdzięczności yypu:ciesz się
                człowieku ,że wogóle Ci płacę, a jak się nie podoba to won. To jest fe.

                lav
        • 77madzik Re: CHcialam dac prace:))) 05.12.06, 15:11
          Nie wątpięz e jest trudno ale łatiwej wyżywić za 500 zł niz za 0 złi i seidizeć
          w domu z dupą!
          Zreszta czy ja źle licze? 6zł/h netto to jest pracując normalnie 8h na dzień 5
          razy w tygodniu = 240 tygodniowo!
          Czy to tak mało? Biorąc pod uwagę ze można pracować i studiować to jest b.
          duzo! Kazdy by chciał brać niewiadomo ile a nic soba nie reprezentować i nic
          nie robić Jest taka grupa ludzi którzy nigdy pracowac nie będa bo zawsze im
          bedzie żle - za mało kasy, za duzo roboty, za duze wymagania, glupi szef bo
          czepia sie ze źle kartki do faxu wkładam... Kazdy tylko wymaga a od siebie to
          nic.
          Ludzi do pracy nie ma! Powtarzam DO PRACY a nie do odbierania pensji i
          opie..nia się!
          Kolega ma firme, potrzebuje ludzi na praktycznie wszystkie stanowiska od osob
          zarzadzajacych do fizycznych, i przychodzi mu taki na rozmowę o prace i
          pierwsze pyt to ile bedzie zarabiał i w jakich godzinach pracował bo on moze
          tylko do 14.00 albo panienka do salonu przedazy -w wyciagnietym, przybrudzonym
          dresie. Nie ma ludzi którzy chcieliby pracować. Pracować a o pensji
          porozmawiamy po miesiącu podsumowując efekty pracy.
          • lavinka Re: CHcialam dac prace:))) 05.12.06, 15:25
            To miała być praca w niepełnym wymiarze godzin, głównie w weekendy, pewnie 4h
            dziennie.

            lav
          • miejskie_narty Re: CHcialam dac prace:))) 05.12.06, 15:46
            > dresie. Nie ma ludzi którzy chcieliby pracować. Pracować a o pensji
            > porozmawiamy po miesiącu podsumowując efekty pracy.


            No tak, super rada. Rozumiem, że jak szłaś do pracy, to o pensję nieśmiało zapytałaś pod koniec przepracowanego miesiąca?
            Z ciekawości spytam, czy kolega też kandydatom pracy mówi, że o pensji to pogadamy po miesiącu pracy? :-)
            • lavinka Re: Daj spokój... 05.12.06, 17:25
              To jakaś podpucha...

              lav
      • miejskie_narty Re: CHcialam dac prace:))) 05.12.06, 15:23
        > Witam, widzę,że spór toczy się o to czy pracować czy oglądać
        > telewizję...Okazuje się, że w dyskusi biorą udział trzy grupy: pracowdawca,
        > ktory ma ograniczoną pulę pieniędzy, ludzie, którzy się "szanują" i nie pracują
        >
        > za "pół darmo", oraz ci, którzy chcą robić cokolwiek żeby nie być darmozjadami.

        NIe, spór nie toczy się o to, czy pracować czy oglądać telewizję. Spieramy się o to, dlaczego autorka wątku tytułowego nie znalazła chętnych do pracy dorywczej za 6zł na godzninę wsród studentów. Zresztą mam wrażenie, że większość czytających zdaje sobie sprawę z tego, że w rzeczywistości nie chodzi o lament, ale o reklamę. Wracając jednak do studentów, to może nie chcą pracować za 6zł na godzinę, bo mają lepsze opcję. Ja, co zbulwersowało wiele osób, studiując udzielałem korepetycji - już mówiłem, za ile. Inni robią wypady na 2-3 miesiące do Irlandii, jeszcze inni doją rodziców (w czym nie widzę nic złego, o ile rodziców stać), a wolny czas niekoniecznie przepijają, lecz iwestują w siebie. Ale oczywiście znajdą się też i tacy, dla których 6 zł/h będzie stanowić gratkę - i chyba nikt o zdrowych zmysłach (ja też nie) nie ma nikomu za złe, że pracuje za tyle, a nie więcej, bądź że "stoi na promocjach", a nie robi staż w jakimś gigancie audytowym.

        No, ale rozumiem pracodawcę, który ludzi dzieli na ambitnych, którzy "zrobią cokolwiek" (czyli wszystko?) by nie być darmozjadami i zadufaną w sobie resztę "szanujących się" i robiących fochy, żeby nie pracować za "pół darmo".
        Jedni są dobrzy, drudzy źli. Jaki ten świat prosty i jasny :-)
        • lavinka Re: CHcialam dac prace:))) 05.12.06, 15:26
          No pewnie, jak oni śmią wymagać od pracodawcy więcej... ;-) co oni sobie
          myślą,że kim są... ;-DDD
          Ale się jatka zrobiła, hi, hi ;-))))

          lav
    • markus.kembi Re: CHcialam dac prace:))) 05.12.06, 15:02
      Nie napiałaś co to za praca. Jeśli sprzątanie psich gówienek albo uliczna
      sprzedaż aparatów do masażu to nie dziwię się, że nie było chętnych. Sam gdy
      studiowałem byłem skłonny podjąć pracę nawet za 20 złotych dziennie, ale wtedy
      było straszliwie wysokie bezrobocie (taki mówiąc z angielska "peak") i nie byłem
      w stanie takiej pracy znaleźć.
      • jeszcze5 Re: CHcialam dac prace:))) 05.12.06, 15:26
        jaka praca??
    • bh_evo Re: CHcialam dac prace:))) 05.12.06, 15:30
      Nie przejmuj się. Ja od roku szukam ludzi do pracy. Czasem nawet jacyś
      przychodzą, ale jak się dowiadują, jaki jest zakres obowiązków i jakie godziny
      pracy, to, co poniektórzy (więksi "twardziele”:)) nawet zostają na tydzień, a
      później nie przychodzą, bo: piją, mają imieniny cioci, byli na imprezie, mają
      chore dziecko albo matkę i jeszcze mnóstwo innych głupot. NIE WIERZĘ W
      BEZROBOCIE!!!
      • lavinka Re: CHcialam dac prace:))) 05.12.06, 15:37
        Rozumiem,że Twoje dzieci i matka nigdy nie chorują, jesteś abstynentką i nigdy
        nie byłaś u lekarza, bo po co? ;-))))

        lav
      • antylopka1 Re: CHcialam dac prace:))) 05.12.06, 21:14
        Juz odpowiadam co to za praca i na jakiej zasadzie oferuje ja studentom. Jak
        slusznie ktos sugerowal jest to praca na promocjach. Jest pracy duzo a ludzie
        ze mna pracujacy maja szkoly. Niektorzy studiuja zaocznie, niektorzy wieczorowo
        a niektorzy dziennie. Mam kilka licealistek, ktore maja tylko soboty i
        niedziele wolne. Dziewczyny, ktore pracuja juz dlugo (tzn. rok, czasem dluzej)
        wybieraja sobie sklepy zeby bylo im wygodnie po zajeciach dotrzec lub zeby
        mialy blisko do domu. Nikt od nich nie wymaga Bog wie czego, jedynie zeby nie
        podpieraly regalow, nie mietolily gumy w buzi i zeby zachecaly klientow mowiac
        o aspektach promowanego towaru.Oprocz tego oczekuje, ze nie beda klamaly i beda
        przychodzily do pracy punktualnie ( i nie beda zwiewaly przed koncem pracy).
        Tak jak pisalam niektore maja tygodnie wolne, niektore sb i nd, wiec dziele
        promocje zeby nam wszystkim bylo wygodnie. Ilosc godzin zalezy od zlecenia.
        Czasami faktycznie jest to kilka godzin dziennie a czasami w godzinach otwarcia
        sklepu (np makro 13h), wtedy dziele promocje na dwie osoby (chyba, ze jakas
        bardzo chce pracowac caly dzien bo np ma tylko jeden dzien wolny). Zwracam
        pieniadze za szatnie, jesli w markecie jest platna oraz za dojazdy ( w
        przypadku gdy promocja odbywa sie poza miastem i trzeba dojechac kawalek
        busem). Dziewczyny pracujace juz jakis czas nie martwia sie, ze zostana bez
        pracy, bo zostawiam dla nich to co im odpowiada. Jak ktos napisal wczesniej
        informacje rozchodza sie poczta pantoflowa i to jest najlepsza rekomendacja. A
        dlaczego szukalam ludzi do pracy?? Poniewaz dziewczyny, ktore pracowaly w
        jednym z miast: skonczyly studia, zalozyly rodziny badz znalazly stala prace. I
        bardzo dobrze, nigdy nie twierdzilam, ze to praca na wieki, tylko praca dla
        osob chcacych dorobic do kieszonkowego, do stypendium, czy tych, ktore nie chca
        brac na imprezy od rodzicow.A przyczepilam sie glownie do tego, ze dziewczyna
        chetna jednego dnia, twierdzaca ze jest odpowiedzialne i sumienna drugiego dnia
        nie przychodzi do pracy bez slowa wyjasnienia! Wiec jak to jest?? Wponiedzialek
        stawka jej odpowiada a we wtorek jest o polowe za niska??
        Wiec nie rozumiem czemu rozpetala sie taka burza? Jeszcze raz powtarzam: NIE
        TRZYMAM NIKOGO NA SILE I NIE ZOBOWIAZUJE NIKOGO ZE MA PRACOWAC DO 40!!!) Wiec
        blagam odroznijcie ludzi, ktorzy pracuja za takie "psie" pianiadze od ludzi,
        ktorzy sie nie szanuja! To sa wlasnie ci godni szacunku i uznania, ze mimo, ze
        sie ucza zdaja sobie sprawe, ze niewiele umieja i jeszcze znajduja chwile zeby
        pracowac. Z roznych powodow. Wielkie dzieki dla p.Marka, ze byc moze komus
        otworzyl oczy, ze nie wszystko jest czarne lub biale. Coz, Marku, niestety my,
        pracodawcy zatrudniani przez innych jestesmy zlem koniecznym.
        I jeszcze pare slow do tych negatywnie nastawionych: nie chcecie pracowac to
        nie pracujcie. Nikt nikogo nie zmusi zeby mial w czyms doswiadczenie. Tyle, ze
        doswiadczenia w lezeniu na kanapie nikt nie ceni. Oprocz Was samych.
        • glock9 Re: CHcialam dac prace:))) 05.12.06, 21:43
          No to teraz wiadomo czemu masz taki mały odzew, konkurencja płaci dziewczynom za
          stanie na promocji po 10zł/h do ręki (z tym że chyba "na czarno" robią).
          • antylopka1 Re: CHcialam dac prace:))) 05.12.06, 21:56
            Daje tyle ile moge. Za to nie ma przepychanek i maja stala prace nie tylko
            przed swietami. Dostaja pieniadze regularnie i maja gwarancje, ze fgirma nie
            zwinie sie po miesiacu bo istnieje na rynku od lat 90. Nikt nie wplaca ich
            pieniedzy na lokate i nikt nie zyje z procentow. Wolny rynek. Niestety z nikim
            waznym nie sypiam wiec sa takie stawki jakie sa. Jezeli uwazasz, ze stawka za
            godzine promocji 10zl jest wynikiem negocjacji to jestes w bledzie. Jest to
            niestety dosc podla dziedzina "gospodarki" ( nie wiem czy gospodarka to mozna
            nazwac)Ci, ktorzy dostaja zlecenia uczciwie (na zasadzie przetargu) niestety
            sami dostaja10zl. Odlicz z tego paliwo, czynsz, telefony, i inne oplaty to
            zobaczysz co Ci wyjdzie. Ci, ktorzyobchodza przetargi i dostaja zlecenia od
            znajomych, rodziny, kochankow maja stawki po 20zl na h i wyzsze.
            Na trym koncze, nie chce mi sie tlumaczyc zasad na jakich to funkcjonyje:/
            • glock9 Re: CHcialam dac prace:))) 05.12.06, 22:12
              Stałą i pewną pracą mogłabyś skusić ludzi po 40 a nie studentów, dla których
              liczy się przede wszystkim to ile dostaną na czysto na rękę, bo przecież
              ubezpieczenia itp. i tak mają opłacone. A kłopoty pracodawcy niezbyt interesują
              dorywczych pracowników.
              Poza tym co tu dużo pisać, 6zł/h to stawka na która mogą się skusić tylko
              naprawdę zdesperowane osoby..
              • lavinka Re: CHcialam dac prace:))) 05.12.06, 22:15
                Albo młodzież przyjezdna ze wsi, bo tam są jeszcze niższe stawki. Dla takiej
                panny z Zzaczegośtam gdzie 80% ludzi jest bez pracy, a mało kto zarabia więcej
                niż 400zł to takie 640 musi być luksusem.

                lav
                • piotrdx Re: CHcialam dac prace:))) 05.12.06, 22:35
                  640zł luksusem?? :))) Nie rozśmieszaj.
                  Może przez pierwszy miesiąc po przyjeździe do nowego miasta. Potem orientują się
                  w rynku i idą robić za te same stawki co "tubylcy".
                  • lavinka Re: To wlaśnie miałam na myśli ;-DDD n/t 05.12.06, 22:53

      • antylopka1 Re: CHcialam dac prace:))) 05.12.06, 21:17
        bh_evo, powinnismy chyba zaczac wymieniac sie wymowkami:) Lavinka twierdzi, ze
        kazdy ma prawo zachorowac. Oczywiscie, ze ma tylko malo prawdopodobne, ze co
        tydzien punktualnie o 21 dzien przed rozpoczeciem promocji. Malo prawdopodobne,
        ze rodzina pada jak muchy (niewiele znam przypadkow, ktore maja cztery babcie.
        Dziwnym trafem wszystkie umarly w zimie). Po co zawracac glowe??Po co mydlic
        oczy i udawac ze chce sie pracowac? Az mnie trafia!
        • szprota ano widzisz 05.12.06, 21:49
          przy umowie o pracę w dużej firmie nie da rady mieć czterech babć i chorowitej
          rodziny. znaczy: jeśli babci się zmarło, to proszę bardzo, idź pracowniku na
          pogrzeb, ale przynieś kopię aktu zgonu, by usprawiedliwić swoją nieobecność w
          pracy. jeśli dziecko choruje, to przynieś L4. jeśli sam chorujesz, to spodziewaj
          się niższej wypłaty. itd.
          • lavinka Re: ano widzisz 05.12.06, 22:08

            A z mała firmą jest tak,że umowę dostaje się parę tygodni po wypłacie, jak się
            księgowa wyrobi. Kieyś czekałam pół roku na umowę, bo firma miała siedzibę w
            Krakowie. Całe szczęście,że wierciłam o to dziurę w bruchu szefowi, bo tylko ja
            i mój brat doczekaliśmy się tej umowy. Reszt przz rok pracowała "na czarno".
            Całe szczęści,że nie musze się juz tak użerać....

            lav
        • lavinka Re: CHcialam dac prace:))) 05.12.06, 22:05
          A to też racja, m
          jeden z moich obecnych pracodawców też narzeka na nieodpowiedzialność
          dzisiejszej "młodzieży"(boże jaka ja jestem stara). Także coś w tym jest. Coś
          narysują a potem znikają na dwa tygodnie bez śladu. Ale pocieszę Cię,że tu
          akurat pensja nie gra roli. To chyba wrodzony brak odpowiedzialnosci... albo nie
          wiem co...

          lav
        • mona817 Re: CHcialam dac prace:))) 06.12.06, 01:53
          A ja najbardziej lubię jak mi dziewczyna przez dwa miesiące tydzień w tydzień
          mówi, że właśnie wyjatkowo w tym tygodniu jej coś wypadło :)
    • brzdek3 Re: CHcialam dac prace:))) 05.12.06, 22:24
      no przeciez antylopka napisala, ze to umowa zlecenie a nie umowa o prace...
      wiec nawet cztery babcie sa mozliwe:) jak ktos udaje ze chce pracowac to
      usmierca rodzine ile wlezie. Przynajmniej wiecej go nie zatrudnisz. Zrob sobie
      czarna liste pracownikow...juz bez babc:)
    • piotrdx Re: CHcialam dac prace:))) 05.12.06, 22:47
      Za takie nędzne grosze to nie dziw się że nikogo znaleźć nie możesz. I nie
      dlatego że studenci mają zbyt wysokie wymagania, poprostu teraz bez problemu
      można znaleźć bardziej intratne zajęcia.
    • nielogowany Re: CHcialam dac prace:))) 05.12.06, 23:10
      Get real! Płacisz gorzej niż w McDonaldzie i liczysz na to że będziesz
      przebierać w kandydatach?? ;)
    • bocian84 Re: CHcialam dac prace:))) 05.12.06, 23:25
      antylopka1 napisała:

      > Na ogloszenia w kilkunastu
      > miejscach (rowniez w internecie) odezwala sie jedna osoba!

      Nie widziałem ani jednego ogłoszenia na moim wydziale (WPiA na UŁ). W przeciwnym
      razie na pewno ja jak i spora liczba moich kolegów zgłosilibyśmy się po
      szczegóły pracy.
    • lavinka Re: CHcialam dac prace:))) 06.12.06, 17:34
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=279&w=53300076
      • hehehehehehe1 Re: CHcialam dac prace:))) 06.12.06, 21:08
        alez adekwatne do tematu!! Az sie skrecilem ze smiechu.Czytam i czytam i
        uwierzyc nie moge, ze lawinki oprocz tego ze niebezpieczne to jeszcze sa
        glupie:)))
        • lavinka Re: Ojej, bo się obrażę ;-DDDD 06.12.06, 21:17
          hehehehehehe1 napisał:

          > alez adekwatne do tematu!! Az sie skrecilem ze smiechu.Czytam i czytam i
          > uwierzyc nie moge, ze lawinki oprocz tego ze niebezpieczne to jeszcze sa
          > glupie:)))

          Uwaga! Obrażam się! pfe!

          ;-)))))

          lav
          • antylopka1 Re: Ojej, bo się obrażę ;-DDDD 06.12.06, 21:46
            :-D
Inne wątki na temat:
Pełna wersja