boggi_dan
04.11.26, 16:05
Jak ujawnia dzisiejsza "Rzeczpospolita”, rządzący wykorzystali moment nieobecności prezydenta Karola Nawrockiego oraz prezesa Bogdana Święczkowskiego, który wracał z zagranicznej delegacji. Nagła lawina wydarzeń rozpoczęła się w piątek, 30 października, około godziny 16:30. "Przed gmach zostaje ściągnięta policyjna prewencja i ustawia się pod bramą. Z informacji „Rzeczpospolitej” wynika, że na wejście do siedziby zdecydowano się wtedy, gdy służby potwierdziły, że Bogdan Święczkowski nie pojawi się już tego dnia w pracy" - ustalili dziennikarze. Grupa sędziów Trybunału Konstytucyjnego, na czele z Anną Korwin-Piotrowską, pojawiła się wówczas w siedzibie instytucji. Sędziowie nie skorzystali z wejścia głównego, lecz przeszli przez sąsiedni teren biura premiera - pisze "Rzeczpospolita". Decyzję o otwarciu przejścia podjął minister Jan Grabiec.