Dodaj do ulubionych

Święta są upierdliwe

21.12.06, 18:50
1. przymus sprzątania;
2. wszędobylscy zakupowicze, mikołajki na drucie, jak Azja na palu, sterczące
we wszystkich witrynach;
3. durne pożegnania "dosiegoroku", "wesołychizdrowych";
4. imprezki, imprezki, imprezki; zderzenia kośćmi policzkowymi nad andrutem,
zwanym opłatkiem, "wszystkiego, co sobie pani, pani... jak pani się nazywa?,
eee... wymarzy."
5. słodkie jak marcepan z miodem kolędy, sączące się zewsząd, które
mimowolnie zaczynam śpiewać w kąpieli;
6. smród męki karpianej "świeżutki karpik" - zwierzęta stłoczone w nieckach,
z ranami na grzbietach, pourywanymi płetwami, wykłutymi oczami, które
bezgłośnie błagają o eutanazję poruszając rozpaczliwe skrzelami.

Obserwuj wątek
    • lavinka 7. 21.12.06, 19:03
      7.I te okropne stanie w kolejkach przed kasami...

      A tak z życia wzięte.Zaraziłam się pechem od Kaszanki. Bankomat połknął mi
      kartę. Myślałam,że umrę...bo to było tuż po zamknieciu banku...al nic.
      Przytomnie naisnęłam "cancel" i.... bankoamt poszurał, wyświetlił masę różnych
      znaczków(nie tam gdzie trzeba) i... wsod nich wypatrzyłam sówko "nie". Chwilę
      pomślałam,który przycisk nacisnąć...(bo napis gdzie indziej przycisk gdzie
      indziej...) i... poszurał... poszurał... oddał ;-)
      A potem musiałam dać mu kartę jeszcze raz... Na szczęście tym razem był grzeczny
      ;-)))
      uff... to pewnie kara Boska za te karpie...

      lav

      p.s. A Ty co mała depresja przedświątczna?
      • aaa202 Nie miewam depresyj, ino spostrzeżenia 21.12.06, 19:06
        przygnębiające, w cyniczne uwagi zamieniane.

        A Twoja historia (która mnie urzekła) przypomniała mi, że od dwóch tygodni nie
        odebrałam nowej karty z poczty. Jeszcze 9 dni i obecna karta mi się
        przeterminuje. Wtedy zaoszczędzę. Wtedy w końcu zaoszczędzę.
        • lavinka Oszczędność...jakie to proste słowo... 21.12.06, 19:09
          i jakie trudne do wprowadzenia w czyn... ;-D
          Śniegu!

          lav
          • aaa202 Śnieg... wczoraj w Lublinie i w ogóle po tamtej 21.12.06, 19:17
            stronie Wisły, do Puław, strasznie walił! Płaty jak deski klozetowe leciały.
            Parę godzin tego spektaklu za oknem, potem włosy zabite grudami lodu z nieba,
            wystarczą mi na długo. Już nie chcę śniegu.
            • lavinka Re: Śnieg... wczoraj w Lublinie i w ogóle po tamt 21.12.06, 19:19
              Ojej, to rzeczywiście ;-D A ja przedwczoraj mokłam w strugach deszczu... też
              było paskudnie,jeszcze mam ropne zapalenie ucha przez ten wiatr... i nic nie
              słyszę(z lewej)- nie cierpię zimy...

              lav
      • mag.gie podpisuje się pod tym obiema rękoma 21.12.06, 19:08
        i stopy też mogę w to zaangażować. I tak trzeba to odcisk nosa psa także.
        Straszliwe są!
        Wszędzie tłumy, wszyscy biegną, kto pierwszy, kto lepszy, kto ma taniej.

        Ale ja juz mam sposób; otóż remont jest dobry na wszystkie świąteczne troski :)
        • aaa202 I jeszcze te BONY do wydania... 21.12.06, 19:19
          Czemu nie wydają z nich reszty, tylko trzeba kupić za sumę równą bądź większą
          (wtedy dopłacić pieniędzmi), skoro normalnie płaci się od nich podatek, jak od
          każdego innego dochodu?
          • lavinka Re: I jeszcze te BONY do wydania... 21.12.06, 20:24
            My w tym roku nie dostaliśmy. Matce nie chcieli podzielić dochodu na dwa(nie
            uznali dochodów brata) i wyszło,ze madre jest na bony za bogata ;-)
            Także mam problem z głowy ;-)))

            lav
            • sauber1 Re: I jeszcze te BONY do wydania... 21.12.06, 20:44
              lavinka napisała:

              > i wyszło,ze madre jest na bony za bogata ;-)
              > Także mam problem z głowy ;-)))

              nie przejmuj się nie jesteś sama ja też mam z głowy, przekroczyłem próg
              podatkowy, kilka setek w plecy
              • lavinka Re: I jeszcze te BONY do wydania... 21.12.06, 20:59
                A nie możesz na szybcika dać jakiejś darowizny?Kiedyś były zwolnione od podatku ....
                • sauber1 Re: I jeszcze te BONY do wydania... 21.12.06, 21:02
                  lavinka napisała:

                  > A nie możesz na szybcika dać jakiejś darowizny?Kiedyś były zwolnione od podatku
                  > ....
                  Bardzo chętnie ale póki co wysłałem Ci zastępnik na priv ))))))
                  • lavinka Dla mnie?Jej muszę sprawdzić pocztę... 22.12.06, 11:20
                    A dopiero potem podziękuję ;-p

                    lav
                    • sauber1 Re: Dla mnie?Jej muszę sprawdzić pocztę... 22.12.06, 13:04
                      lavinka napisała:

                      > A dopiero potem podziękuję ;-p
                      >
                      > lav
                      A ja już ślicznie dziękuje;-)
                      • lavinka pisknęłam mailem nt 22.12.06, 13:38

      • sauber1 Re: 8. 21.12.06, 19:09
        8.Cały rok wsadzamy bliźnim nóż w plecy, ale przy wigilijnym stole łamanie się
        opłatkiem. Cały rok krzywo patrzymy na ludzi w pracy, w urzędzie, na ulicy (tu
        na forum też) mówimy jacy to są "be", ale podczas świątecznego spotkania
        życzymy im wszystkiego co najlepsze...taki trochę festiwal kłamstwa, fałszu i
        obłudy ale czy to nie jest wspaniałe kilka razy do roku być trochę innym???

        www2.100lat.pl/kartki/2,Boze_Narodzenie/1,31,0,Ahoj_dziatki_!.html
        www2.100lat.pl/kartki/2,Boze_Narodzenie/1,69,0,Spokojna_stajenka.html
        • lavinka Re: 8. 21.12.06, 19:12
          O wypraszam sobie, ja jestem taka sama pokemońska jak zawsze ;-p
          Mimo Świąt kłócę sie ze wszstkimi jak zawsze ;-))))

          lav
          p.s. Dzisiaj wymyłam cały 5-cio metrowy parapet z lastryco, a potem
          nabłyszczyłam go sidoulxem. No i pozbyłam sę kurzu z 70%mieszkania(reszta jutro)
          i 30prania(reszta jutro).
          A i kaloryfery są ciepłe... nasi monterzy chyba już się trochę poduczyli ;-)
    • bart_step Re: Święta są upierdliwe 21.12.06, 19:20
      > 5. słodkie jak marcepan z miodem kolędy, sączące się zewsząd, które
      > mimowolnie zaczynam śpiewać w kąpieli;

      Dlatego też kabel od radia z łazienki przełożyłem do magnetowidu.
      • krzyskup Re: Święta są upierdliwe 21.12.06, 19:28
        ja tam nie mam radia w łazience. Jeszcze bym się zaciął przy goleniu, jakbym w
        połowie listopada usłyszał kolędę...
        A teraz byłby to całkiem niezły pomysł - po usłyszeniu kolędy istnieje ryzyko
        obfitego pienienia się krzyskupa. Żel do golenia byłby zbędny ;)

        pzdr,
        krzyskup
      • aaa202 Ja również nie mam radia, nucę bezwiednie to, co 21.12.06, 19:34
        usłyszę w ciągu dnia. Otkaczałka.
      • aaa202 Albo "letytsnoł, letytsnoł, letytsnoł" 21.12.06, 19:57
        co (-em mówiąc, słyszałam w polskim przekładzie jako "niech to deszcz, niech to
        deszcz, niech to deszcz". Nie wiem czemu. Zgłosek tyle samo ma 'śnieg"
        i "deszcz". I nadal nie wiem.
    • aaa202 I jeszcze te prezenty zasmarkane 21.12.06, 19:48
      Wiem, że ktoś mi coś da, spodziewam się, przeczuwam, więc i ja coś muszę mieć
      dla niego. Ale za ile i czy? Miotam się jak Żyd po pustym sklepie, tyle, że nie
      po pustym, po wypełnionym bozonarodzeniowymi fetyszami, gwiazdkami, mydłami z
      zatopionym Józefem i Maryją. W końcu jest! Empik! Nabywam ksiązki, które od
      dawna chciałabym mieć dla siebie, (ale ciągle rozsądek, każący mi dbać o
      przyszłość i emeryturę... itd.) żeby potem z rozrywającym bólem oddać je
      osobom, które nawet nie zajrzą pod okładkę, nie mówiąc o łapczywym łykaniu
      spisu treści i bibliografii... W zamian dostaję korale z plastiku, anioła na
      sznurku, bądź żel antycellulitisowy (!) do masażu ud i pośladków.
      Do dupy to wszystko. I do ud.
    • brite nie należy się dać zniewolić świętom 21.12.06, 20:03
      > 1. przymus sprzątania;

      Całe cztery wolne dni pod rząd będą, pierwsze dwa wypocznę, trzeciego coś tam
      sprzątnę.

      > 2. wszędobylscy zakupowicze, mikołajki na drucie, jak Azja na palu, sterczące
      > we wszystkich witrynach;

      nie widać tego na trasie dom - tramwaj - praca - tramwaj - dom

      > 3. durne pożegnania "dosiegoroku", "wesołychizdrowych";
      > 4. imprezki, imprezki, imprezki; zderzenia kośćmi policzkowymi nad andrutem,
      > zwanym opłatkiem, "wszystkiego, co sobie pani, pani... jak pani się nazywa?,
      > eee... wymarzy."

      Mam zamiar wyłamać się z pracowego opłatkowego festiwalu hipokryzji i
      zakomunikować wszystkim z góry, że każdemu życzę każdego dnia w roku wszystkiego
      dobrego (albo nie życzę niczego złego) i nie potrzeba mi specjalnej okazji, by o
      tym przypominać.

      > 5. słodkie jak marcepan z miodem kolędy, sączące się zewsząd, które
      > mimowolnie zaczynam śpiewać w kąpieli;

      Też dziś mi się w drodze do domu kołatało po głowie dzwonienie dzwoneczków.

      > 6. smród męki karpianej "świeżutki karpik" - zwierzęta stłoczone w nieckach,
      > z ranami na grzbietach, pourywanymi płetwami, wykłutymi oczami, które
      > bezgłośnie błagają o eutanazję poruszając rozpaczliwe skrzelami.

      W monitorze mojego kompa takich rzeczy nie widać.
      • aaa202 Zniewolenie antyzniewoleniem nie jest takim samym 21.12.06, 20:07
        zniewoleniem? Przecież nie da się żyć tylko dom-tramwaj-praca-tramwaj-komputer.
        No nie da.
        • brite nie no 21.12.06, 20:11
          W tramwaju książkę można poczytać, ładne śnupki dziewcząt popodziwiać.
          Na piwo z kimś iść można i pogadać o pierdołach.
          Czerwono-biały wystrój świata wokół jest dla mnie zupełnie przeźroczysty, nie
          zauważam go.
          • aaa202 To wszystko przez to, że nie wiem, co to śnupki, 21.12.06, 20:15
            Pewno tak.
            • brite a widzisz 21.12.06, 20:19
              jest zatem o czym główkować przez te nadchodzące dni.
              Daję Ci czas na rozszyfrowanie znaczenia do środy.

              Aha, będziesz ten okres spędzać w mieście na L czy na Ł? A nie, chyba gdzie
              indziej, w jakichś borach, lasach pewnie.
              • aaa202 Śnupki to... twarze... (?) 21.12.06, 20:22
                Najpierw na W, potem na P, potem w puszczę jadę, a potem wprost do L. Rajd
                zaczynam od niedzieli.
                • lavinka A może to przerobione "ślipka"czyli oczy?nt 21.12.06, 20:26

                  • aaa202 Myślisz, że Brajt jest ocznym pasjonatem? 21.12.06, 20:30
                    Latem, zdaje się, wyrażał, co jest obiektem jego obserwacji znad kufla, ale nie
                    były to oczy;)
                    Teraz... te kurtki, płaszcze! Fcuk!:)
                    • brite Re: Myślisz, że Brajt jest ocznym pasjonatem? 21.12.06, 20:32
                      Oczy również! Ty masz bardzo ładne oczy, tyle zapamiętałem.
                      Więcej nie powiem, choć Bryzolina już tu dawno nie było.
                      • aaa202 Oczy niezgorsze czyli;) 21.12.06, 20:37
                        zaś Bryzolin spoczywa metr za mną. Budzi się i zaraz pewno zechce zaznaczyć
                        swoją obecność.
                        ............
                        My się go boimy, na palcach chodzimy. Jak się zbudzi to nas zje!:)
                        • lavinka Re: Oczy niezgorsze czyli;) 21.12.06, 20:39
                          To mu zrób jakowąś kolację....
                          • aaa202 Właśnie stwierdził, żem podobna do Sandry Bullock 21.12.06, 20:41
                            która w telewizorze leci. Tylko ładniejsza. Jakiś dobry dzień mam dziś:)
                            Wolę, żeby spał, bo chce mnie do Teska zaciągnąć BONY WYDAĆ! Rrrrratunku!!!
                            • brite niee no 21.12.06, 21:06
                              kłamie, Sandra Bullock? Gdzie tam!
                • brite Re: Śnupki to... twarze... (?) 21.12.06, 20:28
                  No to teraz niech kto inny da Ci coś do roboty w nadchodzących dniach.
    • aaa202 O, i internetowe życzenia od ludzi, o których 21.12.06, 20:09
      doskonale wiem, że śmierdzącymi ateuszami. Nagle im odwala od jezuska?
    • muzyk12 Re: Święta są upierdliwe 21.12.06, 20:16
      Przestan zrzedzic. Swieta to 4 dni wolnego.Mozna sie po byczyc i wogole. Kurcze,
      mnie jest dobrze, bo nie robie zadnych zakupow...nie wiem...a ty robisz? bo u
      mnie zakupy robi mama. Ja jej tylko przynosze wode i wychodze z psami, ale
      rzeczywiscie cos czuje,ze jutro mnie zmusza do odkurzania.

      ps. Jak ktos zauwazy bledy ortograficzne i uzna to za brak szacunku, to nie
      pisze z zamknietymi oczami.
      M
      • aaa202 Ja mam wolnego znacznie więcej 21.12.06, 20:20
        to też zdążę odreagować.

        (Nawet błędy ortograficzne i radość, że "zakupy robi mama".)
        • muzyk12 Re: Ja mam wolnego znacznie więcej 21.12.06, 20:54
          aaa202 napisała:

          > to też zdążę odreagować.

          Ja piernicze,ale Ci dobrze.Mezatka? I pewnie to maz pracuje...
          >
          > (Nawet błędy ortograficzne i radość, że "zakupy robi mama".)

          Wiesz co, ja jestem prostym czlowiekiem (nie raz troche chamowatym, ale tylko
          troszeczke) i nie rozumiem do czego pijesz w tej linijce. Prosze mi wytlumaczyc;-)))

          ps. ha! Teraz nikt mi nie napisze,ze jestem chamem. Sory za te peesy, ale mam
          jeszcze wspomnienia z forum Dzidki;-)))))))
          M
      • lavinka I dobrze czujesz Muziu ;p 21.12.06, 20:28
        Jak to dobrze mieć w necie rodzinę ;-DDD

        lav
      • dziad_borowy Re: Święta są upierdliwe 22.12.06, 01:31
        To Wy nie macie u siebie wodociagow?
        Dzierżżż!!!
        • huann Re: Święta są upierdliwe 22.12.06, 01:34
          dobrze nie mieć wodociągów.
          można sobie zapuścić żurawia, albo co jeszcze
        • sauber1 Re: Święta są upierdliwe 22.12.06, 01:35
          dziad_borowy napisał:

          > To Wy nie macie u siebie wodociagow?
          > Dzierżżż!!!

          Myślę że to nie jest obowiązkowe, a niech dzierży jak lubi, ważne że pieski
          zadowolone ))))))))
        • lavinka Po oligocenkę chodzi... 22.12.06, 10:17
          U nas co 500m jest jekies źródełko. Woda z kranów nie a się pć za dużo
          chloru...który i tak nie zabija bakterii,które są w starych rurach... więc woda
          oligoceńska wychodzi zdrowiej i smazniej... bez wkładu zwierzęcego ;-)))

          lav
    • szprota przekopiuję z Dyniowej Alternatywy 22.12.06, 02:13
      mhm, i ten przymus, żeby właśnie na święta wysprzątać, właśnie na święta się
      spotkać, odbębnić obowiązkowy spacer z rodziną do pobliskiego parku/ kościoła/
      galerii handlowej (niepotrzebne skreślić)

      nie znoszę świąt.

      i nawet nie dlatego, że jestem skazana na kilka godzin z rodziną. po pierwsze,
      nauczyłam się lawirować, by z tych kilku godzin zrobiło się mniej, po drugie,
      uodporniłam się na rodzinę. dużo rzadziej są w stanie sprawić mi przykrość bądź
      spowodować, bym rezygnowała ze swoich planów dla ichniego widzimisię.
      bardziej drażni mnie to przeraźliwie konsekwentne działanie według utartego
      schematu.
      przed świętami sprzątamy. gruntownie.
      najlepiej z rewolucją w papierach, nienoszonych butach i z pretensją co do
      nienoszenia tej ślicznej czerwonej sukienki od którejś ze śp babci.
      samo słowo "posprzątać" budzi we mnie warunkowy odruch protestu. znajdę na to
      czas zgodnie z własnym harmonogramem, w którym decydującym jest nie czas, a ochota.

      w święta zostaję zerwana zawsze przynajmniej o godzinę wcześniej niżbym miała
      ochotę wstać, bo wszak już dziewiąta i należy uskutecznić śniadanie. do
      śniadania, na które prócz może jajek nie składa się nic, co zjadłabym z apetytem
      o tej porze dnia, jestem uszczęśliwiana cienką owocową herbatką (bo kawę się
      pije za dwie godziny, a za dużo kawy jednego dnia nie powinno się pić), a
      czasami wręcz pogodnym disneyowskim filmem o bliźniaczkach godzących w konflikt
      rodzicielski.
      kawa jest spełniana u nowobogackich sąsiadów pigularzy, gdzie mamy
      trzydziestoparoletniego pana domu, zachowującego się jak sułtan w haremie (stały
      tekst to "Podaj mi pilota"), zapatrzoną w jego kasę małomiasteczkową żoneczkę,
      zmanierowanego, wystrojonego bachora płci żeńskiej w wieku lat trzynastu oraz
      spektakularnie poświęcającej się dla nich wszystkich nadmiernie czynnej zawodowo
      babci. całe to towarzystwo szpanuje podciśnieniowym ekspresem, zestawem kina
      domowego i skakaniem sobie do oczu.
      następnie w godzinie czternastej, kiedy to mam akurat to miłe uczucie
      odpowiedniej sytości, zarządzany jest obiad.
      obiad jest dobry, smaczny i nieprzesadnie pożywny. tyle tylko, że nie zdążam na
      niego zgłodnieć.
      następnie, jeśli tylko pogoda sprzyja, jest odgórna decyzja, że idziemy na
      spacer albo wręcz jedziemy do lasu. i to jest ten element, który mnie mierzi
      najszczególniej, ten obowiązkowy spacerek, tylko ubierz się ładnie, trzeba się
      trochę przewietrzyć, a nie ciągle przed komputerem. brak jakiegokolwiek tematu
      do rozmów, bo w domu przynajmniej gazeta, co się w niej wyczytało, albo
      telewizor, co się w nim zobaczyło.
      i te procesje odświętnie udekorowanych bab i nadętych facetów, i ich
      rozwrzeszczane bądź wręcz przeciwnie, buntowniczo milczące latorośle, poubierane
      samodzielnie lub nolens volens w błyskotki, dżety, cekiny lub nobliwe blezery.
      jeszcze srywające pieski, bez smyczy i kagańca, z ubłoconym łapskiem i radośnie
      zaślinionym pyskiem, wycieranym o przechodniów.

      na szczęście w tym roku pracuję w święta.
      • uerbe Re: przekopiuję z Dyniowej Alternatywy 22.12.06, 08:23
        szprota napisała:

        > i te procesje odświętnie udekorowanych bab i nadętych facetów, i ich
        > rozwrzeszczane ... [ciach]
        > na szczęście w tym roku pracuję w święta.

        Niech się Szprota cieszy, że Szprota interesantów vel klientów na dystans kabla telefonicznego ma. Ja ludzi w dużych ilościach (i z odwrotnie proporcjonalną dawką rozumu i ludzkich uczuć) F2F mam.
        • szprota Szprota się cieszy 22.12.06, 11:05
          Szprota bardzo docenia dystans kabla :)
      • donia231 Re: przekopiuję z Dyniowej Alternatywy 22.12.06, 11:37
        hm no to przynajmniej jestes szczera!ale ja mam cudowna rodzine,i ciesze sie
        kazda chwila jaka moge z nimi spedzic,wiecej optymizmu
        ..........
        video.google.pl/videoplay?docid=2662833305514611093&hl=pl
        • szprota dziękuję 22.12.06, 11:47
          ale optymizm i święta to dla mnie zbyt mdląca mieszanka. uprzejmie proszę
          pozwolić mi być nabzdyczoną w święta. wykażę się optymizmem z innej okazji. np.
          święta zmarłych :P
    • uerbe Re: Święta są upierdliwe 22.12.06, 08:20
      aaa202 napisała:

      > 1. przymus sprzątania

      Przymusu nie ma... ale konwencja inspiruje i mobilizuje... i dzięki temu udało mi się wreszcie wywalić połowę rowerowych śmieci zbieranych od "niepamiętnych czasów" na pawlaczu ("bo się przecież może przydać").

      > 5. słodkie jak marcepan z miodem kolędy, sączące się zewsząd, które
      > mimowolnie zaczynam śpiewać w kąpieli

      Było. Tu mam podobne zdanie - mam nadzieję, że się to niebawem skończy, bo mnie już w zakładzie pracy diabli biorą od słuchania tego.
    • longeta ;Opowieść wigilijna; na miare wieku. 22.12.06, 08:31
      Naszczęscie dobrze się kończy,czego i tobie życze.
    • evonka a dla mnie Święta są super! 22.12.06, 09:47
      -spotykam sie z Rodzicami odświetniej niz zwykle;
      -jest kilka super-smacznych potraw, ktore uwielbiam, a które robimy TYLKO na
      Święta;
      -odbarowujemy się prezentami, które zwykle są trafione i wcale nie jakieś
      wyszukane, ot, zeby sprawić troche radosci obdarowanemu;
      -sprzątam, jak zwykle, bez przesady
      -lenię się, mam czas na książki, gazety..
      -przyjeżdża wuj z daleka, który pięknie opowiada..
      -zamiast kolęd słuchamy jazz'u
      -no i jest fajnie...
      ..szkoda tylko, ze nie ma śniegu...
      • lavinka Re: a dla mnie Święta są super! 22.12.06, 10:22
        U nas to samo tylko bez jazzu,wujka i prezetów. u nas każdy się zarzeka "tylko
        mi nic nie kupuj, bo szkoda na to pieniędzy..." No i kończymy na 3-5kg
        mandarynek(w tym roku 3 bo są drogie-4-4,5za kg).
        No i obżeramy się sałatką majonezową...
        lav
    • the_karp Święta są upierdliwe 23.12.06, 21:46
      Są.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka