Dodaj do ulubionych

Najgłupsze odpowiedzi drogowców

IP: *.toya.net.pl 22.12.06, 12:01
Proponuję nowy wątek, w którym umieścimy wypowiedzi naszych drogich fachowców
z ZDiT oraz innych GDDKiA.

Na początek złota myśl rzeczniczki ZDiT z dzisiejszego Expressu:



Do łamania przepisów nakłania chodnik położony w poprzek trawnika przy ul.
Wierzbowej, co sugeruje, że w tym miejscu wolno przekroczyć jezdnię.
Tymczasem przejście dla pieszych znajduje się kilkanaście metrów dalej.
[...]
Okazuje się, że dwumetrowy chodnik przy ul. Wierzbowej... wcale nie jest
chodnikiem. - Te dwa rzędy płyt są technologicznym wzmocnieniem krawężnika.
Nie wolno chodzić w tym miejscu - mówi Aleksandra Mioduszewska z Zarządu Dróg
i Transportu UMŁ.


Dla zobrazowania tego niechodnika proponuję zajrzeć na
lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/681063.html

Obserwuj wątek
    • Gość: bart_step Re: Najgłupsze odpowiedzi drogowców IP: *.mnc.pl 22.12.06, 13:43
      już, skończyłeś? A sam jesteś fachowcem od czego?
      • Gość: J.S. Re: Najgłupsze odpowiedzi drogowców IP: 195.69.82.* 22.12.06, 13:44
        > A sam jesteś fachowcem od czego?

        Od 30 lat, od dziecka!
      • Gość: kolin_lodz Re: Najgłupsze odpowiedzi drogowców IP: 217.153.38.* 22.12.06, 14:35
        Rozumiem, że uważasz to rozwiązanie za wybitne.
        Przez trawnik przechodzą płyty chodnikowe i zgodnie z wytycznymi pani
        rzeczniczki nie służą one do chodzenia a do umacniania krawężnika. To być może
        nowe założenia "przyjaznego pieszym miasta". Tak więc pamiętaj o tym by widząc
        coś co na pierwszy rzut oka chodnikiem jest, upewnić się czy Twoje spojrzenie
        było właściwe. Może zacznijmy oznaczać chodniki - np. kolor żółty dla tego
        który służy chodzeniu, niebieski dla umacaniania krawężnika. Jak widać nie
        można tego problemu zostawić przeciętnemu człowiekowi, który głupi nie odróżnia
        tak prostych założeń planistów.
        • bart_step Re: Najgłupsze odpowiedzi drogowców 22.12.06, 22:24
          To zwykłe nieporozumienie. Wyluzuj.
      • Gość: ZEUS Re: Najgłupsze odpowiedzi drogowców IP: *.toya.net.pl 04.02.07, 18:46
        ^^^ barte nie ma to jak pisac na temat...
        ech szkoda pisac, ze ktos taki chce pouczac innych...
    • Gość: kierowca Re: Najgłupsze odpowiedzi drogowców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.06, 16:10
      Mógłby ktoś zacytować odpowiedź mądrej głowy z ZDiT która twierdziła, że
      zielona fala jesy niebezpieczna i powoduje szybsze zużycie dróg ?
      • Gość: kolin_lodz Re: Najgłupsze odpowiedzi drogowców IP: *.toya.net.pl 22.12.06, 20:51
        egazeta.dziennik.lodz.pl/?
        kalendarzRok=2005&kalendarzMiesiac=09&kalendarzDzien=10)

        (Dziennik Łódzki 10.09.2005)

        to artykuł o genialnym pomyśle tęgich głów uzasadniający wdrożenie
        programu "Czerownej fali" na ulicach miasta
    • m-nick Re: Najgłupsze odpowiedzi drogowców 22.12.06, 16:46
      Nie mam dostępu do archiwum expressu, ale to szło mniej więcej tak:
      "Wprowadziliśmy ograniczenie prędkość do 60 km/h na WŁokniarzy/JPII, bo kierowcy
      nie są przyzwyczajeni do jazdy po tak dobrej nawierzchni. Będziemy analizować
      sytuacje i być może kiedyś wróci 70 km/h"-chyba Pani Mioduszewska ze Zdit:)
      Pozdrawiam!
      • Gość: profes79 Re: Najgłupsze odpowiedzi drogowców IP: *.cable.ubr01.perr.blueyonder.co.uk 22.12.06, 18:30
        Zaslyszane na uczelni w kwestii staran UL o polozenie kladki nad Narutowicza
        przy Uniwersyteckiej.
        "Kladka bedzie blokowac trase szybkiego ruchu"
        Jak wykladowca nam to zacytowal to 250 osob spadlo z laweczek :)
        • Gość: Tomasz.bu Re: Najgłupsze odpowiedzi drogowców IP: *.lodz.dialog.net.pl 02.02.07, 18:02
          Tutaj akurat propozycja równie "mondra" co odpowiedź. De facto - 1:1
          • profes79 Re: Najgłupsze odpowiedzi drogowców 02.02.07, 19:07
            Z calym szacunkiem ale jako absolwent WPiA nie widze "mondrosci". Pamietam
            natomiast codzienne wedrowki miedzy wydzialem na skladowej a dziekanatem i
            czescia sal zajeciowych na uniwersyteckiej. Rowniez wzdluz Uniwersyteckiej
            porozmieszczanych jest sporo roznych wydzialow (podobnie jak wzdluz
            Narutowicza) a najblizsze swiatla sa przy Kilinskiego i przy Kopcinskiego.
            Przechodzenie na zajecia to zawsze byl spory zastrzyk adrenaliny. {przyhamuje
            czy nie? Przejde, czy mnie cos trafi? (Na szczescie najczesciej trafial szlag
            jak sie 10 minut czekalo przy przejsciu az ktos laskawie pusci pieszych).
            • Gość: Tomasz.bu Re: Najgłupsze odpowiedzi drogowców IP: *.lodz.dialog.net.pl 02.02.07, 19:30
              Tylko, że robienie w takim miejscu kładki to wyskakiwanie przez okno na
              spadochronie, w momencie, gdy można pojechać windą, a w ostateczności - zejść
              po schodach. I to pomijając już kwestie estetyczne i prawa budowlanego
              (wątpliwe, czy można by taką kładkę wcisnąć między gęstą zabudowę).
              • profes79 Re: Najgłupsze odpowiedzi drogowców 04.02.07, 15:29
                MOzesz rozwinac pierwsze zdanie? Bo niewatpliwie miales jakis pomysl nn oku. Od
                razu powiem ze swiatla odpadaja ze wzgledu na spore natezenie ruchu w tym
                miejscu. Drugie - dalo by sie zrobic podejrzewam - zwlaszcza po stronie
                Uniwersyteckiej jest sporo miejsca, a po stronie Nrutowicza - coz, podejrzewam
                ze UL mial jakis projekt gotowy, bo sami chcieli sfinansowac budowe.
                • Gość: Tomasz.bu Re: Najgłupsze odpowiedzi drogowców IP: *.lodz.dialog.net.pl 04.02.07, 18:00
                  profes79 napisał:

                  > MOzesz rozwinac pierwsze zdanie? Bo niewatpliwie miales jakis pomysl nn oku.
                  Od
                  >
                  > razu powiem ze swiatla odpadaja ze wzgledu na spore natezenie ruchu w tym
                  > miejscu.

                  Większe niż na Śmigłego Rydza, albo Wyszyńskiego?

                  > Drugie - dalo by sie zrobic podejrzewam - zwlaszcza po stronie
                  > Uniwersyteckiej jest sporo miejsca, a po stronie Nrutowicza - coz,
                  podejrzewam
                  > ze UL mial jakis projekt gotowy, bo sami chcieli sfinansowac budowe.

                  Jestem sobie w stanie wyobrazić co najwyżej kładkę spod (albo i zza) blaszaka w
                  pas rozdzielczy Uniwersyteckiej, co pomijając względy estetyczne wciąż
                  wątpliwe, jest bez sensu, bo Uniwersytecka ma być przedłużona na południe przez
                  ów blaszak właśnie.

                  A o co mi chodzi? O to, że jest to ścisłe centrum, a kładki dla pieszych to się
                  robi co najwyżej nad autostradami. Robienie z Narutowicza jakiejś arterii
                  której się nie da pokonać w jednym poziomie to absurd, z resztą jak chcesz
                  zobaczyć jak lubiane i uczęszczane są takie kładki, to zobacz sobie np. na
                  Politechniki. Jeśli Narutowicza czegoś potrzebuje, to uporządkowania ruchu i
                  patrolu policji z radarem, bo światła z kolei spowalniałyby tramwaje.
                  • Gość: profes79 Re: Najgłupsze odpowiedzi drogowców IP: *.cable.ubr01.sutt.blueyonder.co.uk 05.02.07, 05:03
                    Jestem sobie w stanie wyobrazić co najwyżej kładkę spod (albo i zza) blaszaka w
                    >
                    > pas rozdzielczy Uniwersyteckiej, co pomijając względy estetyczne wciąż
                    > wątpliwe, jest bez sensu, bo Uniwersytecka ma być przedłużona na południe
                    przez
                    >
                    > ów blaszak właśnie

                    I wlasnie z tego powodu kolejne juz pokolenie studentow ma zajecia w blaszaku w
                    ktorym jak przejezdza latem tramwaj nie slychac wlasnych mysli. Bo ktos kiedys
                    wpadl na genialny pomysl tylko zapomnial o realizacji. Dobrze ze budynek nie
                    stoi w pasie projektowanego metra. Wiesz moze od ktorego roku istnieja plany
                    przedluzenia Uniwersyteckiej?

                    to uporządkowania ruchu i
                    > patrolu policji z radarem,

                    Zanudziliby sie na smierc. Chyba zeby na tym odcinku dac ograniczenie do 10
                    km/h.

                    Uniwersytecka jest w takim miejscu ze i od jednych i od drugich swiatel jest na
                    tyle daleko, ze samochody, autobusy i tramwaje rozciagaja sie w kolumienke -
                    przechodzenie w tym miejscu czasem przypominalo znana z ATARI "zabke" :)

                    Kladke na POlitechniki znam - postawiona na wprost Hali Sportowej w miejscu
                    gdzie do przejscia trzeba spory kawalek zasuwac - wbrew pozorom przejscie w
                    poprzek Al. POlitechniki miedzy kladka a Wroblewskiego czy Radwanska nie
                    budzilo we mnie takiego zastrzyku adrenaliny jak pokonywanie Narutowicza.

                    Temat troche akademicki, bo dziekanat kilka lat temu przeniesiono na Skladowa
                    (w koncu) a i sam wydzial sie przenosi w ciagu kilku lat do nowego budynku w
                    duzo spokojniejszym miejscu.
                    • Gość: Tomasz.bu Re: Najgłupsze odpowiedzi drogowców IP: *.lodz.dialog.net.pl 05.02.07, 16:59
                      Wiesz moze od ktorego roku istnieja plany
                      > przedluzenia Uniwersyteckiej?

                      Podejrzewam, że od późnych sześćdziesiątych, ale to takie moje strzelanie. No
                      cóż. Może warto by zadać pytanie prezydentowi i jego świcie czemu zamiast
                      budowy obwodnic wewnętrznych śródmieścia (ULICE - nie "trasy" Karskiego i
                      Uniwersytecka) oraz dokończenia al. Włókniarzy najważniejszymi inwestycjami
                      dla miasta stały się budowa Śląskiej przez obszar źródliskowy Olechówki,
                      poszerzanie Strykowskiej, Brzezińskiej, Zgierskiej i Rokicińskiej oraz tego
                      typu inwestycje jak poszerzanie Retkińskiej do dwóch pasów, albo budowa nowych
                      przejść podziemnych tam, gdzie nie ma ku temu warunków ani potrzeb. O kilku
                      bezmyślnych estakadach nie wspominając nawet.

                      > Zanudziliby sie na smierc. Chyba zeby na tym odcinku dac ograniczenie do 10
                      > km/h.

                      Nie trzeba. Wystarczą separatory, które wydzielą pas tramwajowo-autobusowy i
                      dla pozostałych (zniknie problem samochodów wyskakujących "na trzeciego" a dla
                      świętego spokoju powierzchnię przejścia dla pieszych podnosi się łagodnie o
                      jakieś 10-20 cm i wykłada kostką. Zdjęcie co prawda zrobione w innej sytuacji,
                      ale mechanizm ten sam.
                      img406.imageshack.us/my.php?image=p1090209ik1.jpg

                      Albo można zrobić to tak jak w innym miejscu w Heidelbergu; tu już ulica ma
                      bardzo podobną rangę do Narutowicza:
                      img406.imageshack.us/my.php?image=p1090226st2.jpg

                      No i mogę też dodać, że szczęśliwie nieco się tam ruch uspokoił i nie ma już aż
                      takich problemów.
                      • Gość: profes79 Re: Najgłupsze odpowiedzi drogowców IP: 81.144.141.* 05.02.07, 18:04
                        "Albo można zrobić to tak jak w innym miejscu w Heidelbergu; tu już ulica ma
                        bardzo podobną rangę do Narutowicza:"

                        Odnosze wrazenie ze jest nieco szersza - na Narutowicza taka wysepka tramwaojwa
                        jest przy PL. Dabrowskiego i tez az sie prosi o jakis wypadek. A tam ulica sie
                        rozszerza - przy Uniwersyyteckiej Narutowicza ma standardowa szerokosc -
                        tramwaje + jeden pas w kazda strone - i nie bardzo jest miejsce na jakiekolwiek
                        manewry bo z obu stron masz budynki a chodnik jest za waski zeby cos jeszcze z
                        niego odbierac.
                        • Gość: Tomasz.bu Re: Najgłupsze odpowiedzi drogowców IP: *.lodz.dialog.net.pl 05.02.07, 18:51
                          > Odnosze wrazenie ze jest nieco szersza - na Narutowicza taka wysepka
                          tramwaojwa
                          >
                          > jest przy PL. Dabrowskiego i tez az sie prosi o jakis wypadek.

                          Bo wysepka jest taka sama (no, podobna - ta ma pełną długość), ale już profil
                          jezdni - zupełnie inny (i jest tylko jedno przejście dla pieszych - tu są dwa,
                          względnie jedno centralnie - nie pamiętam).

                          A tam ulica sie
                          > rozszerza - przy Uniwersyyteckiej Narutowicza ma standardowa szerokosc -
                          > tramwaje + jeden pas w kazda strone - i nie bardzo jest miejsce na
                          jakiekolwiek
                          >
                          > manewry bo z obu stron masz budynki a chodnik jest za waski zeby cos jeszcze
                          z
                          > niego odbierac.

                          Na pewno jest miejsce na oddzielenie pasa dla autobusów i tramwaju, pozostaje
                          więc kwestia wygospodarowania od 50 do 100 centymetrów na "zygzak". Na
                          wysokości rektoratu - miejsca dość, na Pl. Dabrowskiego - tym bardziej, a jeśli
                          przy sądzie zbyt mało - to należy skorzystać z drugiej metody tj. podniesionej
                          jezdni. Metod uspokojenia ruchu w ogóle jest wiele, pokazałem tylko przykładowe
                          z nich.
                          • Gość: Tomasz.bu Re: Najgłupsze odpowiedzi drogowców IP: *.lodz.dialog.net.pl 08.02.07, 15:03
                            I warto pamietać o jeszcze jednej rzeczy. Wraz z wydzieleniem pasa dla tramwaju
                            z autobusem kierowcy lądują w jednopasowym "tunelu", co ich troszkę bardziej
                            ściąga na ziemię i ogranicza ułańską fantazję - muszą jechać równo w rządku,
                            nie wpychać się na wariata, nie jechać slalomem, a to chyba najczęściej
                            skutkuje potrąceniami pieszych, których nie widać zza wyprzedzanego pojazdu.
                            A po drugie wraz z takim wydzieleniem środka dla tramwajów "żabka" dzieli się
                            na dwie części w których to samochody poruszają sie tylko w jednym kierunku.
                            Torów można wtedy użyć w funkcji "azylu".
    • Gość: kolin_lodz Re: Najgłupsze odpowiedzi drogowców IP: *.toya.net.pl 22.12.06, 20:47
      Pamiętam przekonywania drogowców nt. ronda w Emilii - podobno zaprojektowano je
      perfekcyjnie, tyle że kierowcy nie umieją jeździć i dlatego wypadają z toru
      jazdy.
      Nie wiem w końcu co ich skłoniło by jednak przebudować to skrzyżowanie w taki
      sposób, że problem nareszcie zniknął.
      Wcześniej twierdzili że to tylko czepianie się.
      • camelot Re: Najgłupsze odpowiedzi drogowców 22.12.06, 22:17
        Ulica Skorupki - teren prywatny
        • camelot Re: Najgłupsze odpowiedzi drogowców 22.12.06, 22:18
          Mam prawo jazdy od prawie 30 lat i też od prawie 30 lat prowadzę samochód
          jednak pewne rozwiązania komunikacyjne stosowane u nas w Łodzi powodują, że
          nie wiem jak mam się zachować jako kierowca.
          Ostatnio skręciłem z ulicy Piotrkowskiej w ulicę Skorupki. Zaraz po skręcie po
          prawej stronie ulicy dostrzegłem znak drogowy; niebieska kwadratowa tablica z
          duzą białą literką P czyli parking. Jednakże co mnie mocno zastanowiło to
          fakt, iż pod tym znakiem umieszczona była tablica z napisem "teren prywatny".
          Przez moment zawahałem się ponieważ może nie to nie był znak parkingu ale
          jakiś zakaz ruchu czy wjazdu z tą tabliczką i tym samym wjechałem tam
          naruszając czyjś teren prywatny. Wszakże w Łodzi już raz była sytuacja
          zaanektowania przez Politechnikę Łódzką drogi publicznej za zgodą władz na
          drogę niepubliczną (ulica Stefanowskiego pomiędzy Żwirki a Radwańską). Może
          tym razem też tak nastapiło. Ale dokładnie zwróciłem uwagę był tam znak
          parkingu z tabliczką teren prywatny. Wiem, że istnieją parkingi strzeżone i
          niestrzeżone, płatne i niepłatne, dla inwalidów czy posłow i senatorów itp.
          ale parking teren prywatny to chyba zbytnia przesada. Gdybym takie oznakowanie
          spotkał np. przed wjazdem na jakiś plac czy posesję to mógłbym zrozumieć że
          jest to teren prywatny. Jadąc tym fragmentem ulicy Skorupki aż do Wólczańskiej
          zacząłem się zastanawiać jak mam się zachować. Prawy pas publicznej drogi
          miejskiej jest terenem prywatnym. Czy mogę na tym pasie zaparkować? Wprawdzie
          oznaczony jest jako parking ale teren prywatny to święte miejsce. Zacząłem się
          też zastanawiać kto jest takim szczęśliwcem który stał się prywatnym
          właścicielem prawego pasa ulicy Skorupki pomiędzy Piotrowską a Wólczańską?
          Dojeżdżając już do ulicy Wólczańskiej zobaczyłem kątem oka, że prawy pas od
          ulicy Wólczańkiej jest też parkingiem - terenem prywatnym.
          Mam powody przypuszczać, że powoli następuje w tym rejonie tworzenie po cichu
          małego łódzkiego państwa kościelnego. zaczyna się od parkingu, później może
          być postawienie szlabanów z wartownikami aby wyłączyć z ruchu ulic w rejonie
          katedry.
          Łódzcy zarządcy dróg co rusz zaskakują kierowców dziwnymi rozwiązaniami;
          takimi np. jak powyżej z tym parkingiem, czy np. wymalowanie przejścia dla
          pieszych poza ustawionymi znakami pionowymi na ulicy Paradnej czy wreszcie
          zezwolenie na zaanektowanie przez CZMP na prywatny parking chodnika wzdłuż
          ulicy Paradnej odgrodzonego niskimi niewidocznymi zółtymi rurkami.
          • Gość: bene Re: Najgłupsze odpowiedzi drogowców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 10:40
            Ten napis "teren prywatny" to przejaw znanej hipokryzji panów w sukienkach.
            Przed bankami i urzędami miejsca do parkowania oznacza się np. "dla klientów
            banku" , "dla pracowników i interesantów UMŁ" - sprawa jest jasna.
            Dla czego zatem wstydzili się zamówić tabliczkę "parking dla pracowników i
            interesantów Kurii Arcybiskupiej/Seminarium Duchownego" ?
            Zauważmy również, że na ulicach Stanisława i Piotrkowskiej parkowanie jest
            płatne i być może w ten sposób chciano stworzyć enklawę wolną od opłat.
    • Gość: matrix2000 Re: Najgłupsze odpowiedzi drogowców IP: *.toya.net.pl 03.01.07, 14:20
      dziś na naszemiasto.pl

      Skrzyżowanie ul. Niciarnianej i al. Piłsudskiego to prawdziwe wyzwanie dla
      pieszych. Zielone światło pali się tu bardzo krótko. Niepełnosprawni nie mają
      szans, by przejść do przychodni po drugiej stronie ulicy.

      - Kiedy chcę przejść na drugą stronę al. Piłsudskiego muszę biec truchtem, bo
      zielone światło dla pieszych pali się zaledwie przez moment - mówi Teresa
      Rosjan, nasza Czytelniczka. - Co gorsza, właśnie po drugiej stronie ulicy
      znajduje się przychodnia rehabilitacyjna. Ja to sobie jeszcze podbiegnę, ale
      mniej sprawne osoby mają naprawdę duży kłopot.

      Nasza Czytelniczka jest zdziwiona tą sytuacją, ponieważ na niedalekim
      skrzyżowaniu al. Piłsudskiego z ul. Kopcińskiego piesi mają do przejścia taką
      samą odległość, ale nikt nie musi tam pędzić po pasach.


      W Zarządzie Dróg i Transportu wyjaśniają, że w obydwu przypadkach ustawienia
      świateł są właściwe. - Czas obliczany jest na podstawie ruchu samochodów. Tam
      gdzie jeździ ich dużo i gdzie ruch jest spory, zielone światło dla samochodów
      jest stosunkowo dłuższe, by ruch był płynny. W podanych sytuacjach mamy jeszcze
      do czynienia z tramwajami, które też powinny poruszać się płynnie - informuje
      Monika Gałązka z ZDiT. - Na skrzyżowaniu ulic Zachodniej i Lutomierskiej są
      dodatkowe usprawnienia dla pieszych. Zainstalowano tam urządzenia, które
      regulują ruch na bieżąco, w zależności od potrzeb. Poza tym jest tam
      sygnalizacja akomodacyjna i piesi sami uruchamiają przyciskiem zielone światło.
      • michael00 Re: Najgłupsze odpowiedzi drogowców 04.01.07, 19:29
        Co ta pani ma na myśli mówiąc o przejściu na drugą stronę Piłsudskiego? Ma na
        myśli przejście przez obie jezdnie na raz, czy tylko przez jedną?
      • Gość: Tomasz.bu Re: Najgłupsze odpowiedzi drogowców IP: *.lodz.dialog.net.pl 02.02.07, 18:13
        Tam
        > gdzie jeździ ich dużo i gdzie ruch jest spory, zielone światło dla samochodów
        > jest stosunkowo dłuższe, by ruch był płynny. W podanych sytuacjach mamy
        jeszcze
        >
        > do czynienia z tramwajami, które też powinny poruszać się płynnie - informuje
        > Monika Gałązka z ZDiT. - Na skrzyżowaniu ulic Zachodniej i Lutomierskiej są
        > dodatkowe usprawnienia dla pieszych.

        Z cyklu "najbliższy taras dla oglądania odlotów we Wrocławiu". Piękna kolekcja
        się robi...
    • Gość: kolin_lodz Re: Najgłupsze odpowiedzi drogowców IP: *.toya.net.pl 05.01.07, 11:24
      W dzisiejszym Expressie jest artykuł o czerwonej fali na Włokniarzy. Oto jak
      ZDiT tłumaczy ten fakt:

      - Podczas remontów jeździło się lepiej, bo światła były tak ustawione, aby
      zielone paliło się częściej. Teraz sygnalizacja musi umożliwiać wyjazd autom z
      poprzecznych ulic. Na wiosnę planujemy skorygować układ świateł na
      skrzyżowaniach alei z ulicami Lutomierską i Limanowskiego - informuje Monika
      Gałązka z Zarządu Dróg i Transportu w Łodzi.
      ------------

      Władowano miliony żłotych w remont ulicy, po czym nasi super-spece nie umieją
      sensownie zaprogramować sterownika od świateł. Myślą o tym by poprawić sie na
      wiosnę. Gratulacje!
      • Gość: Betty Re: Najgłupsze odpowiedzi drogowców IP: 195.69.82.* 05.01.07, 12:44
        Kolin, rozbawiasz mnie!
      • m-nick Re: Najgłupsze odpowiedzi drogowców 05.01.07, 17:43
        Bawi mnie, jak upłynniono ruch na Włókniarzy"
        - około godziny 15 korek jakieś 400 m przed Konstantynowską (w stronę Zgierza)
        jak był tak jest,
        -na przeciwko Makro korka nie było, a jest, bo czerwone przy Srebrzyńskiej, na
        pasach przy Długosza i przy Drewnoskiej nie jest w jakikolwiek sposób
        zsynchronizowane:)

        Kolejny fragment tego artykułu:
        Monika Gałązka z Zarządu Dróg i Transportu w Łodzi: - Co do prędkości, to
        powinna być taka, jak na całym terenie zabudowanym, czyli 50 km/h. My jednak
        poszliśmy kierowcom na rękę i podnieśliśmy ją o 10 km. Wcześniej na niektórych
        odcinkach można było jeździć 70 km/h, bo decydowały o tym znaki postawione w
        latach 70. ubiegłego stulecia. Wtedy jednak nie było takiego natężenia ruchu,
        jak obecnie.

        Dziękuję! Dziękuję i pytam co takiego stało się niedawno na ul. Pabianickiej,
        między Dubois i Odrzańską, że ustawiono tam "70", a było "50" (policjanci lubili
        wtedy stać przy warsztacie samochodowym). Ruch zmalał, odnalazł się znak z lat
        70. (wygląda na nowy), czy inny cud? pozdr
    • Gość: kolin_lodz Re: Najgłupsze odpowiedzi drogowców IP: *.toya.net.pl 01.02.07, 10:24
      lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/694989.html

      To co działo się wczoraj na ulicy Jaracza w Łodzi, jest przykładem kompletnego
      braku wyobraźni i profesjonalizmu Zarządu Dróg i Transportu w Łodzi. Hałdy
      brudnego śniegu skutecznie utrudniały przejazd. Ponieważ zajmowały fragment
      pasa postojowego, samochody parkowały częściowo na lewym pasie ruchu,
      znakomicie zawężając jezdnię. Korek ciągnął się przez kilka przecznic.

      Podobnie jest na wielu innych ulicach. Góry śniegu, leżące na chodnikach,
      uniemożliwiają parkowanie na nich, więc kierowcy stają obok, często zbyt blisko
      torowiska. Z tego powodu codziennie kilka do klikunastu razy (we wtorek aż 25!)
      wstrzymywany jest ruch tramwajowy.

      Wydawałoby się, że nic prostszego, jak wywieźć śnieg. Drogowcy nie mają jednak
      takiego zamiaru. Liczą na pogodę.

      - Według prognoz, temperatura ma być powyżej zera i śnieg sam stopnieje - mówi
      Monika Gałązka z Zarządu Dróg i Transportu. - Dlatego nie wywozimy go.


      • bigos_kk Re: Najgłupsze odpowiedzi drogowców 01.02.07, 13:03
        "-Jasiu widzisz tą wajchę? No to ciągnij. Siły przyrody w służbie człowieka."
    • Gość: PIESZY Re: Najgłupsze odpowiedzi drogowców IP: *.toya.net.pl 02.02.07, 11:17
      Z wózkiem trzeba dookoła
      Przejścia podziemne pod skrzyżowaniami al. Piłsudskiego z Piotrkowską i
      Sienkiewicza nie mają zjazdu dla wózków inwalidzkich i dziecięcych.
      - Codziennie widzę, jak matki męczą się na schodach z wózkami. Wystarczyłaby
      przecież odrobina betonu i można by było dorobić zjazd. A tak trzeba jechać aż
      do Kościuszki. Dlaczego? - dopytuje się Czytelnik, Michał Kot.

      - Podjazdów nie ma i nie będzie - wyjaśnia Monika Gałązka z biura prasowego
      Zarządu Dróg i Transportu. - W czasach, gdy budowano przejścia, przepisy nie
      wymagały podjazdów dla wózków. Obok powstały budynki i nie ma miejsca, by ze
      wszystkich stron dobudować dodatkowe podjazdy. Nie można ich też umieścić na
      schodach. Są pod takim kątem, że byłoby niebezpiecznie - tłumaczy.

      Czy ta baba wie co za pierdoły plecie. Mam małe dziecko, moja żona jeździ z
      wózkiem, a dla tej baby lepszym roziwązniem jest jak ktoś znosi wózek po
      oblodzonych schodach niż zjedzie po może niezgodnym z normami zjeździe. Zresztą
      tam zjazdy były, tylko jakiś przygłup który naczytał sie unijnych pierdół je
      zdemontował przy remoncie schodów.
      • Gość: Tomasz.bu Re: Najgłupsze odpowiedzi drogowców IP: *.lodz.dialog.net.pl 02.02.07, 18:09
        W ZDiT nadal nie zauważaja takiej śmiesznej prawidłowości, że na tych
        skrzyżowaniach jest sygnalizacja i piesi mogliby przejść po powierzchni bez
        najmniejszych utrudnień (w tym dla kierowców)? Zadziwiające, że różne
        absurdalne przepisy są w stanie wyśledzić z taką dokładnością, a ten dość
        oczywisty fakt umyka ich oczom...
        • Gość: szwed Re: Najgłupsze odpowiedzi drogowców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.07, 18:25
          W SZtockholmie na głownym skrzyzowaniu w centrum miasta jest przejście podziemne
          nawet ze sklepami i wejściem do tunelbany (metra). Na powierzchni są też światła
          dla pieszych. Czy skoro nie mozna zrobic zjazdów bo normy tego nie przewidują to
          też ne można zrobic zwykłych przejść na powierzchni. Zaraz dowiemy się od
          Mioduszewskiej i Gałązki że takiego rozwiazania unia niedopuszcza.
          • Gość: Tomasz.bu Re: Najgłupsze odpowiedzi drogowców IP: *.lodz.dialog.net.pl 02.02.07, 18:41
            Żeby tylko. Bardzo często takie niebezpieczne nory dla pieszych zwyczajnie się
            zasypuje, żeby zmniejszyć koszty utrzymania z jednej, a bezpieczeństwo i
            estetykę przestrzeni publicznej - z drugiej. Nawet w Polsce powoli zaczyna się
            zasypywać nory a budować przejścia naziemne. Chyba tylko w Łodzi w ostatnich
            latach mieliśmy tak zatwardziałą i zmasowaną budowę nowych przejść podziemnych
            za niemałe przecież pieniadze (Zgierska, Pabianicka, Bandurskiego,
            Limanowskiego) i nie doczekaliśmy się jak na razie ucywilizowania żadnego z
            nich.
        • Gość: mobile Re: Najgłupsze odpowiedzi drogowców IP: *.toya.net.pl 04.02.07, 18:55
          > W ZDiT nadal nie zauważaja takiej śmiesznej prawidłowości, że na tych
          > skrzyżowaniach jest sygnalizacja i piesi mogliby przejść po powierzchni bez
          > najmniejszych utrudnień (w tym dla kierowców)? Zadziwiające, że różne
          > absurdalne przepisy są w stanie wyśledzić z taką dokładnością, a ten dość
          > oczywisty fakt umyka ich oczom...


          to zdecydwanie złe rozwiązanie.
          Skoro niechca ruszac schodow to niech zrobią windę, nie raz takie widzialem w
          wielu miastach
          • Gość: Tomasz.bu Re: Najgłupsze odpowiedzi drogowców IP: 81.168.185.* 04.02.07, 21:15
            No tak. Nie ma to jak inwestować jeszcze w windy w miejscu, gdzie jedyne czego
            potrzeba to wymalować pasy, bo samochody i tak stoją.
            Nie mówiąc już o tym, że na perony na kaliskim też są windy dla
            niepełnosprawnych. Jak również o tym, że to jest CENTRUM MIASTA, a nie
            przejście dla zwierząt na autostradzie!
            • Gość: Maciek Re: Najgłupsze odpowiedzi drogowców IP: *.aster.pl 05.02.07, 19:49
              bardzo dziwne rozumowanie...
        • Gość: profes79 Re: Najgłupsze odpowiedzi drogowców IP: 81.144.141.* 08.02.07, 02:19
          Zwroc uwage, ze postoj na swiatlach w wypadku ruchu z Piotrkowskiej jest
          krotszy niz trzeba by dac dla umozliwienia pieszemu pokonania obu nitek
          Mickiewicza za jednym zamachem. Gdyby tam dobudowac swiatla dla pieszych, to
          bylyby drugie na odcinku 500 metrow - Piotrkowska/Kosciuszki. Bez porzadnie
          zrobionej zielonej fali to bylby pokazowy korek. Zreszta i tak nie jest tam
          zbyt rozowo. A skoro tam, to czemu nie przy Galerii? Tam tez przejscie dla
          pieszych sie przyda. I mamy trzy przejscia na przestrzeni wlasnie 500 metrow.
          BYlaby bomba po prostu.
          • Gość: Tomasz.bu Re: Najgłupsze odpowiedzi drogowców IP: *.lodz.dialog.net.pl 08.02.07, 14:54
            Gość portalu: profes79 napisał(a):

            > Zwroc uwage, ze postoj na swiatlach w wypadku ruchu z Piotrkowskiej jest
            > krotszy niz trzeba by dac dla umozliwienia pieszemu pokonania obu nitek
            > Mickiewicza za jednym zamachem.

            No ale co za problem, aby pokonać je na dwie raty - niechaj i tak będzie. To i
            tak ogromne udogodnienie dla osób na wózkach i z wózkami, dla których
            alternatywą jest teraz spacer na Kościuszki, albo downhill na wózku.

            > Gdyby tam dobudowac swiatla dla pieszych, to
            > bylyby drugie na odcinku 500 metrow - Piotrkowska/Kosciuszki. Bez porzadnie
            > zrobionej zielonej fali to bylby pokazowy korek.

            Ale jaki znowu korek? Malujesz zebry i demontujesz po kawałku barierki. Koniec
            robót. Nie tykasz nawet sterownika.

            > Zreszta i tak nie jest tam
            > zbyt rozowo. A skoro tam, to czemu nie przy Galerii? Tam tez przejscie dla
            > pieszych sie przyda.

            A skąd ja mam wiedzieć dlaczego nie? Tam jest dokładnie ta sama sytuacja.

            > I mamy trzy przejscia na przestrzeni wlasnie 500 metrow.
            > BYlaby bomba po prostu.

            Żadna bomba. Jak nie zmieniając sygnalizacji świetlnej można sprawić, żeby
            powodowała ona większe korki?
            • profes79 Re: Najgłupsze odpowiedzi drogowców 09.02.07, 00:48
              "No ale co za problem, aby pokonać je na dwie raty - niechaj i tak będzie. To i
              tak ogromne udogodnienie dla osób na wózkach i z wózkami, dla których
              alternatywą jest teraz spacer na Kościuszki, albo downhill na wózku"

              Nie ma miejsca na bezpieczna wysepke posrodku. Jak Ty sobie to wyobrazasz?
              Pieszych lawirujacych pomiedzy tramwajami? TRoszku za wasko. To samo dotyczy
              Sienkiewicza. Nie wiem czy zwrociles uwage na ILOSC ludzi pokonujacych trase
              przejsciem. To jeden z bardziej ruchliwych punktow miasta, jesli chodzi o
              pieszych.
              Wymalowanie pasow i zdjecie barierek i zostawienie uklady swiatel bez zmian
              byloby wlasnie typowym zrobieniem "po lodzku" - na chama, aby tylko bylo. I nie
              rozwiazaloby problemu. Swoja droga obruszyles sie bardzo na pomysl windy.
              Dlaczego? W Birmingham takie urzadzenia widuje dosyc czesto tam, gdzie sa
              potrzebne. Fakt - przejsc podziemnych takich jak u nas zbyt wiele nie widzialem
              (ale za to nadziemne) - ale to glownie dlatego, ze malo sie wlocze po centrum.
              Znam bol zwiazany z brakiem przejscia, bo sam klalem nie raz gdy jadac z
              poludnia Piotrkowska (rowerem) musialem badz robic lamance jakies (do
              Kosciuszki) badz tez tarabanic sie z rowerem po tych idiotycznych schodkach
              (lekki to on nie byl).
    • Gość: Tomasz.bu Re: Najgłupsze odpowiedzi drogowców IP: *.lodz.dialog.net.pl 03.02.07, 19:04
      Dziś w artykule nt. prowadzenia Śląskiej przez Młynek możemy przeczytać m. in.,
      że:
      1. mieszkańców przed spalinami ochronią ekrany akustyczne
      2. nie można zbudować drogi za torami, bo potrzebny byłby wiadukt do przejścia
      przez tory (a przez kolej obwodową, to zapewne będzie przeprowadzona przejazdem
      w jednym poziomie)
      3. i że dojazd do autostrady należy prowadzić najkrótszą drogą, dlatego
      wymyślono Śląską. Pytam się tylko - najkrótszą drogą skąd? Z Młynka? Bo nawet z
      Dąbrowy krócej było by przedłużeniem Dąbrowskiego...

      lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/696162.html
      • camelot Re: Najgłupsze odpowiedzi drogowców 04.02.07, 18:38
        Miasto jest dobrym wujkiem dla zagranicznych inwestorów budując im z kasy
        miejskiej drogi. Tak było parę lat temu z Brzezińską w rejonie M1. Wtedy
        prezydenci miasta zarzekali się że jest ta przebudowa sfinasowana przez M1
        chociaż z budżecie miasta była zarezerwowana kwota będąca prawie 1/3 całego
        rocznego budżetu wydziału dróg. Później okazało się że niejaki Pawlak
        wiceprezydent wziął jakąś łapówę aby miasto to sfinansowało. Teraz podobny smród
        będzie ze Śląską i Dellem oraz Pabianicką i Ikeą. Te firmy miały sfinasować
        układ drogowy a chyba sfinasuje to jednak miasto czyli my.
        • Gość: barnaba Re: Najgłupsze odpowiedzi drogowców IP: *.lodz.msk.pl 04.02.07, 19:15
          I Brzezińską i Pabianicką kiedyś i tak trzeba rozbudować. Jeśli hipermarkety coś
          do tego dorzucaja- to bardzo dobrze, jeśli nie- to trudno.

          Śląska to co innego- tę inwestycję Dell dostał w "pakiecie" wraz z możliwością
          zainwestowania w Łodzi,
    • Gość: Tomasz.bu Re: Najgłupsze odpowiedzi drogowców IP: *.lodz.dialog.net.pl 14.02.07, 21:59
      W artykule o pani Irenie, której 75 zwykło nie przyjeżdżać w ogóle:

      Na pytanie, czy nie lepiej zmienić rozkład, którego MPK nie jest w stanie się
      trzymać ze względu na obiektywne przeszkody, Mioduszewska mówi - Spóźnienia
      zdarzają się często, ale nie zawsze. Czasem przecież bywa, że autobusy jeżdżą
      punktualnie. Po co więc zmieniać ich częstotliwość w ciągu całego dnia?

      :-)
      • mr.bing Re: Najgłupsze odpowiedzi drogowców 16.02.07, 14:36
        >>Czasem przecież bywa, że autobusy jeżdżą
        > punktualnie.

        ROTFL normalnie spadłem z krzesła :D:D
        To dobitnie pokazuje jaki jest obecnie sens prowadzenia rzeczowej dyskusji na
        temat poważnych zmian i udogodnień w łódzkiej komunikacji zbiorowej.
    • Gość: kolin_lodz Zakaz rozmów z pismakami IP: *.toya.net.pl 10.03.07, 13:54
      Dyrekcja Zarządu Dróg i Transportu w Łodzi postanowiła nie rozmawiać z
      dziennikarzami. Mało tego, zakazano rozmów nawet rzecznikowi prasowemu! Jeśli
      pismaki mają jakieś pytania, muszą je wysyłać pocztą elektroniczną. I czekać na
      odpowiedź również e-mailem.

      Nasz reporter zapytał - jeszcze przez telefon - jak ZDiT wyobraża sobie
      współpracę z radiem i telewizją, bo przecież trudno nagrać e-maila. Pani
      rzecznik kazała mu wysłać to pytanie w e-mailu.

      My oczywiście rozumiemy zarząd dróg. Poczta elektroniczna pozwala wykręcić się
      od rzeczowych odpowiedzi. Jeśli np. zapytamy, dlaczego w żadnym dużym mieście w
      Polsce ulice nie są w tak fatalnym stanie jak w Łodzi, urzędnik ZDiT może nam
      odpisać, ile asfaltu wykorzystuje się w ciągu doby na łatanie dziur, ile osób
      przy tym pracuje i jakie są tego koszty. Może też nie odpowiedzieć wcale.
      Przecież e-mail mógł z jakichś przyczyn nie dojść, komputer mógł się zawiesić
      itd. itp.

      W sumie niegłupio wykombinowali. A zresztą, o co to pytać zarząd dróg - jakie
      są drogi, każdy widzi.

      (ab) - Express Ilustrowany
    • Gość: Marek Re: Najgłupsze odpowiedzi drogowców IP: *.toya.net.pl 19.06.07, 11:32



      lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/740826.html

      W lipcu zawisną drogowskazy kierujące na A2
      dziś
      Już niemal rok minął od otwarcia podłódzkiego odcinka autostrady A2 (Stryków-
      Konin). Wciąż jednak na łódzkich ulicach nie ma tablic informujących, jak do
      niej dojechać.

      Niebiesko-białe drogowskazy miały kilka miesięcy temu zawisnąć na
      skrzyżowaniach ul. Broniewskiego z ul. Rzgowską, ul. Strykowskiej z ul.
      Brzezińską i Inflancką, al. Włókniarzy z ul. Zgierską.

      - Przekazaliśmy tablice do Zarządu Dróg i Transportu w Łodzi. Nie wiem, co się
      z nimi dzieje - mówi Zbigniew Paliński, wicedyrektor łódzkiego oddziału
      Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Łodzi. - Jestem zdziwiony, że
      jeszcze ich nie ma na łódzkich ulicach.

      Drogowskazy faktycznie trafiły do ZDiT, jednak, jak się okazało, nie ma ich na
      czym zawiesić.

      - Nasi inżynierowie wyliczyli, że dotychczasowe konstrukcje nie zdołałyby
      utrzymać nowych ciężkich tablic. Dlatego musieliśmy ogłosić przetarg na
      wykonanie nowych pałąków - informuje Aleksandra Mioduszewska, rzecznik prasowy
      Zarządu Dróg i Transportu w Łodzi. - Firma Planeta postawi 11 nowych
      konstrukcji, na których najpóźniej pod koniec lipca zawisną znaki informujące o
      dojeździe do autostrady A2.

    • Gość: kolin_lodz Re: Najgłupsze odpowiedzi drogowców IP: *.toya.net.pl 04.09.07, 11:31
      Przejścia przy Dworcu Kaliskim nie dla wózków

      Renata D. (nazwisko do wiadomości redakcji) ma ośmioletnie,
      niepełnosprawne dziecko, poruszające się na wózku. Od ośmiu lat
      boryka się z podstawowym problemem - jak poruszać się po mieście,
      które jest bardzo nieprzyjazne dla osób na wózkach. Najgorzej jest z
      przejściami podziemnymi. - Przy Dworcu Kaliskim nie ma zjazdów dla
      wózków, ani dziecięcych, ani inwalidzkich. Tak samo zresztą jest w
      samym sercu miasta, w przejściu podziemnym przy Centralu - mówi
      kobieta. - Teraz jest remontowane, więc może coś się zmieni.

      Niestety, w przejściu przy Centralu nie są planowane aż takie
      zmiany. - To jedynie remont, a nie gruntowna przebudowa. W tym
      przypadku nawet nie ma możliwości zrobienia podjazdów, ponieważ
      schody są zbyt strome - wyjaśnia Monika Gałązka z Zarządu Dróg i
      Transportu. - Żeby złagodzić stromiznę, schody musiałyby zaczynać
      się kilka metrów wcześniej. A to nie jest możliwe, ponieważ dookoła
      są budynki i zabudowa. Taka sama sytuacja jest z przejściem przy
      Dworcu Kaliskim. Po prostu dawniej nie było przepisów mówiących o
      obowiązku przystosowywania przejść dla niepełnosprawnych, więc się
      tego nie robiło.

      Pochylnie mają więc teraz tylko nowe przejścia lub te, gdzie
      przebudowa jest możliwa. Tak było na przykład na rondzie Inwalidów,
      gdzie dwa lata temu przeprowadzono gruntowną przebudowę i obok
      schodów dobudowano specjalne zjazdy.

      (cha) - Dziennik Łódzki

      -------------------------------------------

      Przez wiele lat budowano przy takich przejściach podziemnych
      podjazdy mimo zbyt dużej pochyłości. Czy ktoś kto lekkim słowem
      rzuca sobie "nie da się" mógłby dostać wózek naładowany choćby
      kartoflami z zadaniem sprowadzneia go na dół?
      Czekam na propozycję pani Gałązki, w jaki sposób matka z dzeckiem np
      5 miesięcznym ma samodzielnie wydostać sie z przystanku autobusowego
      na dworcu kaliskim na drugą stronę Bandurskeigo. Nioe mówię już o
      osobie niepełnosprawnej.
      Może mi Pani uwierzyć, że gdyby ktoś wylał na te schody parę taczek
      betonu i zbudował nawet zbyt stromy podjazd, byłoby to
      wystarczające. Tak budowano przed laty i naprawdę to sie da. Takie
      podjazdy, pewnie nie zgodne z normami ale spełniające swoje role są
      choćby na osoedlu Rekinia wzdłuż Wyszyńskiego. I jakoś nie widziałem
      nigdy mamy, która nie potrafiłaby zapanować nad wózkiem w tym
      miejscu. Widziałem natomiast kobiety, z trudem dźwigajace wózkli z
      maleństwem po pięknie odnowionych schodkach przejścia choćby przy
      Galerii Łódzkiej.
      • vemod Re: Najgłupsze odpowiedzi drogowców 26.09.07, 15:34
        Fragment wypowiedzi z:

        www.lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/772996.html
        "MPK powinien dbać o stan taboru i przestrzeganie rozkładu jazdy, ale to nie
        pasażerowie są od tego, by to weryfikować - mówi Aleksandra Mioduszewska z
        Zarządu Dróg i Transportu"

        Kolega mówi, że zna Olę Mioduszewską - kiedyś wspólnie odbywali praktyki w
        kancelarii adwokackiej - podobno całkiem spoko i sensowna laska... widać jak na
        dłoni co ZDiT robi z ludźmi :)
    • Gość: Marek Re: Najgłupsze odpowiedzi drogowców IP: *.toya.net.pl 12.10.07, 09:48
      lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/779126.html

      Budujący ŁTR nie pomyśleli o niewidomych
      dziś
      Dla niewidomych, których w Łodzi jest ok. 2 tysięcy,
      niezabezpieczone wykopy i znaki wieszane na wysokości głowy w
      związku z budową Łódzkiego Tramwaju Regionalnego, to prawdziwa
      pułapka.

      55-letni Jan Omiciński, wykładowca z Uniwersytetu Łódzkiego, nie
      widzi od czwartego roku życia. Nauczył się żyć bez pomocy osób
      trzecich, samodzielnie chodzi na spacery. Teraz jego niezależność
      została ograniczona.

      - Nie mam nic przeciwko remontom, bo są one w mieście potrzebne -
      mówi. - Tylko, że osoby odpowiedzialne za prawidłowe oznakowanie
      zapominają chyba, o osobach niewidomych. Mam przecież takie samo
      prawo bezpiecznie poruszać się po mieście, jak inni. Już raz wpadłem
      do niezabezpieczonej studzienki kanalizacyjnej.

      Na skrzyżowaniu ulic Zachodniej i Próchnika brakuje barierek
      zabezpieczających wykopy, a o znak informujący o zakazie wjazdu
      uderzyć się może nawet osoba mająca sokoli wzrok, jeśli tylko trochę
      się zamyśli.

      - Nie mam szans wyczuć laską, że idę prosto na metalową tablicę
      wiszącą na wysokości twarzy - dodaje pan Jan.

      Przykłady można mnożyć. Urzędnicy z Zarządu Dróg i Transportu
      uważają jednak, że nie ma problemu.

      - Za oznakowanie odpowiada wykonawca robót, ale kontrolujemy je i
      naszym zdaniem wszystko jest w porządku - uważa Monika Gałązka z
      ZDiT. - Osoby niewidome muszą uzbroić się w cierpliwość i w czasie
      remontu po prostu liczyć na pomoc osób widzących.
      • Gość: Tomasz.bu Re: Najgłupsze odpowiedzi drogowców IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.10.07, 18:04
        No tak. W sumie, to można by było w ogóle miasto zamknąć na rok,
        uzbroić się w cierpliwość i liczyć na pomoc mieszkańcó innych miast.
    • Gość: Marek Re: Najgłupsze odpowiedzi drogowców IP: *.toya.net.pl 26.10.07, 12:16
      Kierowcy MPK liczyli na to, że po remoncie zatoczka na wiadukcie na
      Kopcińskiego zostanie wydłużona...
      wczoraj
      Jak można, wydając niemal 30 milionów złotych na remont wiaduktu,
      nie wydłużyć przystanku komunikacji miejskiej o kilka metrów? Można.
      Do takiej skandalicznej sytuacji doszło na ul. Kopcińskiego w Łodzi.

      Urzędnicy bronią koncepcji mówiąc, że "nie jest źle", a kierowcy
      autobusów przegubowych dokonują cudów, aby ustawić pojazdy wzdłuż
      krawężnika tak, aby pasażerowie bez trudu zajęli miejsce w
      pojeździe. - Miejsca dużo, a muszę autobusem lawirować jak na
      ciasnej ulicy - pomstuje kierowca autobusu MPK.

      Usytuowanie przystanku nie podoba się także pasażerom. - Autobus
      powiniem podjechać równolegle do krawężnika, by starsi ludzie mogli
      wygodnie wsiąść - mówi Longin Walczak.

      Skąd taka sytuacja? Zarząd Dróg i Transportu, nadzorujący budowę,
      nie widzi problemu. Aleksandra Mioduszewska, rzecznik ZDiT zapewnia,
      że odbiór wiaduktu odbył się bez uwag. - Praca została wykonana
      według planu. Remont miał charakter odtworzeniowy, nie
      przebudowywaliśmy ulicy - dodaje.

      Rzecznik MPK Bogumił Makowski mówi, że inspektorzy MPK zmierzyli
      przystanek.

      - Nasze pomiary wykazały, że jest za mało miejsca na swobodne
      manewry autobusów, będziemy starali się znaleźć z Zarządem
      rozwiązanie, które pozwoli poprawić formę przystanku - zapewnia
      Makowski. - Nasi kierowcy muszą zatrzymywać się tak aby pasażerowie
      wsiadali wprost z chodnika.

      Optymizmu kolegi z MPK nie podziela Aleksandra Mioduszewska, broniąc
      oddanej inwestycji. - Z jednej strony jest budynek, z drugiej -
      studzienka. Nie ma miejsca na wydłużenie zatoki - zapewnia
      Mioduszewska, choć studzienka - jak sprawdziliśmy - jest kilka
      metrów dalej.

      Wiceprezydent Łodzi Hanna Zdanowska była zaskoczona sytuacją. - To
      jest niezrozumiałe, że przy tak kosztownych remontach dochodzi do
      niedoróbek - podkreśla wiceprezydent Zdanowska, z zawodu inżynier
      budowlany.

      To nie pierwszy raz, kiedy przy planowaniu gigantycznych remontów
      nie poradzono sobie z poprawieniem dróg. Taka sytuacja była m.in. w
      alei Włókniarzy, gdzie zabrakło nowego, dodatkowego pasa przy
      stadionie Orła. Jak były tam korki, tak są nadal.

      Podobnie absurdalna sytuacja zaistnieje na alei Włókniarzy przy
      Srebrzyńskiej i Długosza, gdzie nie powstaną ekrany dźwiękochłonne,
      choć są tam potrzebne, bo ulica przebiega zaledwie kilka metrów od
      domów. Jak twierdzą urzędnicy, dom od ulicy jest tak blisko, że
      ekran nie... zmieści się.

      Ostatni przykład braku urzędniczej wyobraźni to przystanek na
      wiadukcie.

      Marek Machwitz - Dziennik Łódzki
      • Gość: gostek Re: Najgłupsze odpowiedzi drogowców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 14:12
        Ja proponuję zlikwidować ten przystanek i wtedy nie będzie problemu
        przynajmniej dla ZDiT.
    • Gość: kolin_lodz chocnik wzdłuż Włókniarzy IP: *.toya.net.pl 12.03.08, 10:57
      Drogowy absurd
      dziś
      Nowa ścieżka rowerowa wzdłuż alei Włókniarzy, choć jeszcze
      nieskończona, od kilku dni wzbudza olbrzymie zainteresowanie, i to
      nie tylko cyklistów. Kierowcy przejeżdżający krajową "jedynką" przez
      Łódź nie mogą się bowiem nadziwić nowatorskiemu rozwiązaniu
      (pomiędzy ul. A. Struga a ul. 6 Sierpnia). Na środku wyłożonej
      kostką ścieżki stoi bowiem... znak drogowy. Przy odrobinie szczęścia
      rowerzysta może przejechać pomiędzy słupkami pod tablicą lub ominąć
      przeszkodę, jadąc po chodniku. Jeśli oczywiście nie wpadnie na
      stojące pośrodku latarnie.

      - To całkowite nieporozumienie, nie wiem, dlaczego Zakład
      Drogownictwa i Inżynierii zostawił ten znak na ścieżce - mówi
      Aleksandra Mioduszewska, rzecznik prasowy Zarządu Dróg i Transportu
      w Łodzi. - Już wydaliśmy polecenie jego demontażu i przeniesienia w
      inne miejsce.
      Latarnie stojące na środku chodnika pozostaną.

      (kd) - Express Ilustrowany
      lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/828248.html
      ____________________________

      To nieporozumienie mówi pani Mioduszewska, to kto do cholery z ZDiT,
      który jest inwestorem, podpisał odbiór tego odcinka ze znakami
      postawionymi na ścieżce? Zakład Drogownictwa i Inżynierii nie
      planuje rozmiesczenie znaków, tylko je fizycznie wkopuje we
      wcześniej zaplanowane miejsca.
      A kto z ZDiT zatwierdził projekt, który przewidział poprowadzenie
      chodnika po lini latarni?
      Można pytać i mieć 100% pewność, że na to pytanie nikt nie odpowie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka