big_news
19.02.07, 00:47
Po pierwsze - jesteśmy jacy jesteśmy
Jesteśmy sobą. Nie rżniemy zadufanych w sobie gości ze stolycy, nie jesteśmy
centusiami, nie gadamy z żadnymi akcentami, jesteśmy szczerzy, przychylni i
zaradni. Mieszkając w mieście od macochy, przez lata stworzyliśmy w nim
niepowtarzalny klimat. Kochamy się wzajemnie, cenią nas w reszcie kraju,
tęsknią do nas wszyscy obcokrajowcy, którzy mieli szczęście do nas zajrzeć.
Po drugie - smród, brud i bylejakość
Tak, to nasza bolączka. Zresztą ten problem tyczy się całego kraju. Jest nawet
gorzej. Podobne kłopoty ogarnęły stolicę naszego zachodniego sąsiada. Żeby
tylko stolicę! Starczy obejrzeć ich wschodnie landy. Tam to dopiero syf się
zrobił! Wygląda na to, że to, co nam zafundowano przed laty ze wschodnich
rubieży, zaczyna się przyjmować w starej Europie. I dobrze im tak.
Po trzecie - okazja czyni bazar
Bazary są na całym świecie. W każdym dużym, większym i olbrzymim mieście. Na
każdej szerokości geograficznej. Na obu półkulach i wszystkich kontynentach.
Nie możemy więc być gorsi. Ha! My jesteśmy lepsi! Nasi bazarowcy, zarówno ci
hurtowi, jak i detaliści, wychodzą szeroko do klienta. Nie chowają się, nie
uciekają na obrzeża, biorą przykład z wielkich korporacji handlowych i stają
frontem do klienta. Nie stać naszych bazarowców na własny transport dla
kupujących, nie podstawiaja więc smrodoautobusów, tylko przychodzą do nich.
Rozkładają towar bezpośrednio pod domami i ich oknami. Bez straty czasu, bez
kolejek do kas i wielu kuszących, kolorowych, ale zbędnych opakowań, każdy
może kupić to co potrzebuje za przysłowiowy grosik. I to jest to!
Po czwarte - to, co mamy - rozdamy
W tym miejscu zgodzić musi się każdy: łodzianie mają serca największe! Nikt,
zarówno urzędnik, pracownik samorządowy, społecznik, biedny i bogaty, kobieta
i mężczyzna, dosłownie nikt nie przejdzie obojętnie, widząc niedolę sąsiada
czy nieznajomego. Jeden odda drugiemu ostatnią koszulę, inny papierosa, a są i
tacy co bez szemrania dadzą portfel albo i jakieś precjoza. Nie rzadko ma
miejsce oddanie samochodu, mniej zasobni dzielą się rowerami. I pod tym
względem Łódź wiedzie krajowy prymat.
Po piąte - dola idola
Ma Poznań Kulczyka? My mamy Misztala. Miał Londyn Sherlocka Holmesa? My mamy
Rutkowskiego. Miało Chicago Ala Capone? My mamy Pęczaka. Ma Szczecin Dodę? My
mamy Frytkę. Miał Mediolan Caruso? My mamy Wiśniewskiego. Będzie coś ktoś tam
miał? Odpowiemy pięknym za nadobne w try_mi_ga! Spokojna wasza rozczochrana!
Po szóste - święte krowy
Ha!!! I tu was wszystkich boli!
Bo nigdzie więcej nie ma takich kiboli!
Tutaj Widzew ci przyłoży,
Tu ŁKS cię rozhędoży!
Cała Polska nam zazdrości
my tu cudnie łamiem kości!
Co nam tam ta Legła stara,
Wisła, Lech czy inna siara.
ŁKS ŁKS Królem jest!!!
Widzew to jest potęga!!!
Po siódme - mamy gorzej
Tak jest! Uwzięli się! Za blisko jest W-wa, a więc doi nas ile wlezie. Wrocek
zazdrości nam wszystkiego od zawsze (począwszy od filmówki, przez czerwone
tramwaje po bezwględnie ładniejsze kobitki). Kraków - wiadomo, tym to nic i
nigdzie nie podeszło. Poznań? Co tu dużo gadać. Po prostu pyry. O innych
Krzyżakach czy Ślązokach szkoda gadać. Najlepiej to widać w T(fu)VN-ie. Nie
dość, że nie zobaczysz Łodzi na mapach pogody, to na dodatek jest tam Marzanna
Z. Mamy gorzej? No chyba bez dwóch zdań...
Po ósme - ósmy cud świata
Tak tak. To u nas i tylko u nas jest ósmy cud świata. Nie jest to żaden
budynek, żaden ogród, żaden kolos, żadna piramida nawet. To kobieta z krwi i
kości. Wielce nam oddana, kochająca nas do szaleństwa, gotowa wskoczyć za Łódź
do przepływającego przez miasto najgłębszego strumienia. Jeszcze dwa lata temu
Łódź ogarnięta była stagnacją, była szara i bylejaka. Dzięki tej kobiecie,
dzięki jej zaangażowaniu i inicjatywie, wszystko ruszyło z kopyta. Gdyby tego
było mało, to osoba ta publikując cudownie promujące miasto teksty, przyciąga
tu masę inwestorów i turystów. Dziękujemy Ci pięknie, nasza ukochana pani
redaktor Barbaro Piegdoń. Bardzo bardzo Ci dziękujemy! Za wszystko.