Dodaj do ulubionych

Droga do gwiazd

IP: *.presto.pl 23.11.01, 09:27
Podobnie jak Marcin Markowski, autor artykułu "Gwiazd co niemiara" odwiedziłam
w ostatnią niedzielę Poleski Ośrodek Kultury z zamiarem sprawdzenia swoich
umiejętności. Zapisana o jedenastej, dostałam się na przesłuchanie około
szóstej wieczorem. Komisja działała już nieco inaczej, bowiem ludzie wchodzili
i wychodzili zaledwie po kilku minutach. Komisja była zmęczona? Czy może
wybrała już niezbędną ilość osób i dla reguły musiała posłuchać wszystkich?
Oczywiście, nie przeszłam do drugiej komisji, podobnie jak moja koleżanka i
cała moja grupa. Szukają osobowości? Jakiej osobowości?! Wystarczy pooglądać
program. Wielu ludzi ma głos, którego aż przykro słuchać. Źle wybierają
repertuar, nie nadają się na scenę. Po co więc ten cały kit o osobowościach?
Straciłam szacunek i chęć oglądania tego programu. Bo jeśli ktoś śpiewa, a
komisja w tym czasie wystukuje sms-y, ewentualnie wypisuje jakieś ankiety, to
coś tu nie gra. Rozumiem, cały dzień słuchają często tych samych piosenek,
wiele osób nie ma wogóle słuchu, ale skoro organizatorzy mają już
doświadczenie, powinni zatrudnić dwie ekipy jurorów i słuchać wszystkich
dokładnie. Czy czuję żal? Tak To pewnie widać.Wiem bowiem, że śpiewam lepiej od
wielu z tych, którzy wygrali telewizyjne etapy. Może Ewa Bem i pozostali za
długo obracają się na rynku muzycznym i czasami zawodzi ich słuch. Bo z tą
osobowością to jedno wielkie kłamstwo.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka