Dodaj do ulubionych

Taki dowcip znalazłem:)

IP: *.mipro.pl 08.05.03, 11:32
Wchodzi gość do apteki i chce kupić prezerwatywy. Jest duży wybór więc
zaczyna przebierać: Poproszę dwie paczki bananowych, jedną wiśniowych, ooo i
pożeczkowe - to nowość, więc trzy paczki i może jeszcze jedną truskawkowych,
a jak jest to jeszcze wezmę brzoskwiniowe. Wybiera tak z 5 minut. Za nim stoi
zniecierpliwiona babcia 80-letnia i mówi: Panie będziesz pan pier...ił czy
kompot gotował!!!???
Obserwuj wątek
    • aric Re: Taki dowcip znalazłem:) 08.05.03, 11:43
      Idzie sobie facet przez łąki i góry i nagle napotyka na swj drodze starą
      studnię, jeszcze z kamienia. Staje i się przygląda podziwiając jej wygląd.
      - Ciekawe jaka jest głeboka.- Mówi do siebie, bierze kamyk, wrzuca do studni i
      nasłuchuje licząc sekundy. Nic
      - Pewnie za mały kamień. - Bierze wiekszy, wrzuca, nasłuchuje, jednak nie
      dochodzi do niego odgłos plusku ani uderzenia.
      - No cóż, trzeba wrzucic więckszy. - Zajduje bajbora, którego ledwo może
      unieść, przynosi go chwiejąc się na nogach i wrzuca do studni. Czeka, liczy
      sekundy, i dalej nic nie słyszy.
      Wreszcie zdegustowaniu macha ręka i odchodzi. Nie porzeszedł 20 metrów, a widzi
      szyne kolejową leżąca sobie w trawie.
      - Kurde, jak wrzuce szynę to będzie obijac się o ścianki, więc chociaż będę
      wiedział, że głebsza jest od iluś metrów. Więc bierze szynę, ciagnie, ciągnie,
      dosiągnął ledwo co, a ostatkami sił wepchnął ją do studni. Słucha, liczy szyna
      się obija o ścianki, ale po kilku sekundach odhłosy milkną.
      Faced zrezygnowany odchodz. Nagle widzi biegnąca koze. Koza zbliż sie do niego,
      mija go, i wskakuje do studni. Facec stoi oniemiały. Za chwilę widzi innego
      faceta, biegnącego w jego kierunku, ten krzyczy:
      - Panie, nie widział pan kozy.
      - Widziałem, to było niesamowite, koza biegła, biegła i tak po prostu wskoczyła
      do studni.
      Na co gość mówi:
      - Niemożliwe, przywiazana była do szyny.:)
      • Gość: cosinus Re: Taki dowcip znalazłem:) IP: *.am.lodz.pl 09.05.03, 10:25
        Ten dowcip to fragment filmu angielskiego pokazywanego w tv - nie pamiętam
        tytułu - o śpiewaku, który musiał uciekać z Anglii do Irlandii przed
        urzędnikami podatkowymi. Tam zamiast kozy była krowa, a zamiast szyny był
        wielki kamień. Było śmiesznie.
    • Gość: maxrak Re: Taki dowcip znalazłem:) IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 08.05.03, 15:29
      Żyrafa opowiada zajączkowi:
      - Nawet nie wiesz, jak to wspaniale mieć taką dłuuugą szyje. Sięgnę wszędzie,
      do każdej gałązki, a potem.... Pomyśl, każdy listek, który zerwę i przeżuje,
      wędruje potem tak dłuuuguo, dłuugo w dół... Ach... jaka to rozkosz... Zajączek
      słucha, nie reagując. Żyrafa ciągnie dalej:
      - A gdy przychodzi upał... Idę nad rzekę, pochylam głowę, zaczerpnę wody... Nie
      wyobrażasz sobie, jaka to rozkosz, gdy zimna, ożywcza woda spływa w dół,
      chłodząc mnie coraz bardziej i bardziej... Moja szyja rozkoszuje się tym
      chłodem, centymetr po centymetrze, metr po metrze, a ja wraz z nią... Ech,
      gdybyś wiedział, zajączku, jak to wspaniale mieć taką dłuuugą szyje... Zajączek
      przechyla tylko lekko głowę i pyta:
      - A powiedz... Rzygałaś kiedyś?

      • Gość: ELVIZ Re: Taki dowcip znalazłem:) IP: *.mipro.pl 09.05.03, 09:41
        To mi się podobało:)
    • Gość: maxrak Re: Taki dowcip znalazłem:) IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 08.05.03, 15:32
      Totalnie zapity facet bełkocze do kelnera w knajpie:
      -Panie... daj mi pan mosssnej kawy bo do domu nie dojdę....
      Wypija kawę i dalej bełkocze:
      -Zrób pan jeszcze jedną ale barzzzo mosssnom bo się nie mogę ruszyć kurde..
      Facet wypił jeszcze kilka "szatanów" i jakoś poczłapał do domu.. Rano budzi go
      telefon, nieprawdopodobnie skacowany podnosi słuchwkę:
      -Hallo, dzień dobry, tu kelner z baru, czy będzie pan u nas dzisiaj?
      -Panie, głowa mi pęka, nigdzie nie idę dzisiaj...
      -To co mamy zrobić z pańskim wózkiem inwalidzkim??
      • Gość: maxrak Re: Taki dowcip znalazłem:) IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 10.05.03, 21:03
        Blondynka dzwoni do informacji pkp:
        -przepraszam,jak długo jedzie pociąg z Warszawy do Gdańska.
        -chwileczkę...
        -dziękuję.
        • teufel Re: Taki dowcip sobie przypomniałem:) 11.05.03, 07:58
          Kupuje facet prezerwatywy, ale wie kótre wybrać: białe, czarne, czy w myszke
          miki. Białe banalne w myszkę miki za dziecinne i wybiera czarną. No niestety
          dziecko się urodziło. Po wielu latach syn się pyta ojca - dlaczego ja jestem
          czarny, a wy wszyscy biali, a ojciec - ty sie ciesz, że niejesteś myszką miki.
    • Gość: maxrak Re: Taki dowcip znalazłem:) IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 12.05.03, 12:33
      Na lekcji wychowania plastycznego pani zadała dzieciom do narysowania
      abstrakcyjny temat -panikę. Dzieci mozolą się, rysują sceny pożarów, zamachów
      terrorystycznych, itp... Tylko Jasio siedzi beztroski. Narysował dużą, czerwoną
      kropkę.
      - Co to ma być ?
      - Jak to co ? Panika.
      - Dlaczego ?
      - Moja siostra każdego miesiąca stawiała w kalendarzu taką kropkę. W tym
      miesiącu nie postawiła. Żeby pani widziała jaka w domu była panika...

    • Gość: maxrak Re: Taki dowcip znalazłem:) IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 16.05.03, 13:21
      Blondynka i prawnik siedza obok siebie w samolocie, prawnik pyta, czy nie
      zechciala aby zagrac z nim w ciekawa gre. Blondynka mówi, ze jest zmeczona,
      odwraca sie do okna i próbuje zasnac, on jednak nalega i wyjasnia, ze gra jest
      bardzo prosta i wesola. Mianowicie beda zadawac sobie pytania i jesli któres
      nie zna odpowiedzi - placi 5$. Ona odmawia i znów próbuje zasnac ale prawnik
      nie daje jej spokoju i proponuje inny uklad - jesli ona nie bedzie znala
      odpowiedzi - placi 5$, jesli natomiast on nie bedzie znac - placi 5000$. To
      przykuwa jej uwage, poza tym i tak zdaje sobie sprawe, ze on nie da jej
      spokoju, dopóki nie zagraja w jego gre, wiec zgadza sie. Prawnik zadaje wiec
      pytanie pierwszy
      - Jaka jest odleglosc pomiedzy ziemia, a ksiezycem?
      Blondynka bez slowa siega do portfela i wyjmuje banknot 5$.
      Ok - mówi prawnik - twoja kolej...
      - Co to jest, wchodzi na góre na trzech nogach, a schodzi na trzech?
      Prawnik jest zaskoczony, wyteza umysl i nic, dzwoni do znajomych, wysyla maile,
      przeszukuje net i nic. Po godzinie poddaje sie i wypisuje czek na 5000$, ona
      przyjmuje, odwraca sie i próbuje zasnac.
      Prawnik jednak ciekaw odpowiedzi pyta - wiec co to jest, co wchodzi na góre na
      trzech nogach, a schodzi na trzech?
      Blondynka odwraca sie i wyciaga banknot 5$...

    • Gość: ELVIZ Re: Taki dowcip znalazłem:) IP: *.mipro.pl 16.05.03, 13:27
      Maxrak - zapodawaj do Maratonu Uśmiechu - kariera przed tobą czeka. Pozdrrrrrr
      • Gość: maxrak Re: Taki dowcip znalazłem:) IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 20.05.03, 12:36
        Trochę mi łyso,że podłączyłem się pod twój wątek.Niniejszym zawiadamiam ,że
        postanowiłem założyć własny ,na którym będę zamieszczał jeden wic
        dziennie.Proszę o recenzje.
    • Gość: maxrak Re: Taki dowcip znalazłem:) IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 19.05.03, 17:39
      Dzięki wielkie.Daję następny.





      Pewien bezrobotny stara się o stanowisko sprzątacza w Microsofcie. Dyrektor
      personelu przyjmuje go i każe zaliczyć test (zamiatanie podłogi), po czym
      stwierdza :"Jesteś przyjęty, daj mi twój e-mail, wyślę Ci formularz do
      wypełnienia, oraz datę i godzinę, na którą masz się
      stawić w pracy". Zrozpaczony człowiek odpowiada : "Nie mam komputera, ani tym
      bardziej e-mail'a". Wtedy personalny mówi mu, że jest mu przykro, ale ponieważ
      nie ma e-mail'a, wiec wirtualnie nie istnieje, a ponieważ nie istnieje, więc
      nie może dostać tej pracy.

      Człowiek wychodzi przybity; w kieszeni ma tylko 10$ i nie wie co ma
      zrobić. Przechodzi koło supermarketu. Postanawia kupić dzisięciokilową skrzynkę
      pomidorów. Potem chodząc od drzwi do drzwi sprzedaje cały towar po kilogramie i
      w ciągu dwóch godzin podwaja swój kapitał. Powtarza tę transakcję jeszcze trzy
      razy i wraca do domu z 60 $ w kieszeni. Uświadamia sobie, że w ten sposób może
      z powodzeniem przeżyć. Wychodzi z domu coraz wcześniej, wraca coraz później i
      tak każdego dnie pomnaża swój kapitał. Wkrótce kupuje wóz, później ciężarówkę,
      a po jakimś czasie posiada całą kolumnę samochodów dostawczych.

      Po pięciu latach mężczyzna jest właścicielem jednej z największej sieci
      dystrybucyjnej w Stanach. Postanawia zabezpieczyć przyszłość swojej rodziny i
      wykupuje polisę ubezpieczeniową. Wzywa agenta ubezpieczeniowego, wybiera polisę
      i wtedy agent prosi go o adres e-mail, aby mógł wysłać mu propozycje kontraktu.
      Nasz bohater odpowiada, że nie ma e-mail'a. "Ciekawe - mówi agent - nie ma pan
      e-mail'a, a zbudował pan to imperium? Niech pan sobie wyobrazi, czego dokonałby
      gdyby go pan miał !!!" Mężczyzna zamyślił się i odpowiada : "Byłbym zamiataczem
      w Microsofcie..."





      Morał nr 1 tej historii: - internet nie jest rozwiązaniem dla problemów twojego
      życia.
      Morał nr 2 tej historii: - nawet jeśli nie masz e-mail'a, a pracujesz wytrwale,
      możesz zostać milionerem.
      Morał nr 3 tej historii: - jeśli dostałeś to opowiadanie przez e-mail'a, to
      znaczy, ze jesteś bliżej sprzątacza, niż milionera....

      P.S. Nie odpowiadaj na tego mail'a. Poszedłem sprzedawać pomidory...
      ki wielkie.
    • hubar Taki dowcip dostałem od Geografa 09.09.03, 01:46
      Pewnego dnia Adam Michnik zaczal sie tak jakac, ze udusil sie i umarl.
      Idzie do nieba, puka do bram, otwiera mu sw. Piotr.
      Wchodza i Adam widzi ze wszedzie wisza zegary, ktore jednak pokazuja
      rozne godziny.
      Pyta sie Piotra o co chodzi .
      - Aa, kazdy czlowiek przy urodzeniu dostaje zegar ustawiony na godzine i
      z kazdym klamstwem wskazowka przesuwa sie o godzine.
      Tutaj na przyklad jest zegar Matki Teresy, ktory pokazuje godz. 12 - co
      znaczy ze zawsze mowila prawde .
      - Ooo, to ciekawe. A gdzie jest zegar Rywina?
      - Rywina? W moim gabinecie. Uzywam go jako wentylatora.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka