Dodaj do ulubionych

będąc młodą lekarką znika... ;-(

16.04.07, 09:44
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,4061882.html
jeden z moich ulubionych "kawałków" w Polskim Radio...

"chcę się w ten sposób pożegnać z moimi słuchaczami, ponieważ nie podpisałam
pisemka, które należało podpisać, aby udowodnić, że się nie jest
wielbłądzicą."
;-))) dobrze, że odpowiednia dawka humoru pozostała pani Szumańskiej..
Obserwuj wątek
    • longeta Re: będąc młodą lekarką znika... ;-( 16.04.07, 09:47
      Trudno,nawet "młoda"lekarka prawa powinna przestrzegać.
      • evonka trudno, 16.04.07, 09:51
        oczywiscie, ale prawo dzieli ludzi na tych, co sie urodzili przed 1972 i tych
        po. i ci starsi maja udowadniać w imię prawa, ze nie są wielbłądami. to jest
        mimo wszystko troche absurdalne, nieprawdaż?
        • longeta Re: trudno, 16.04.07, 09:53
          evonka napisała:

          > oczywiscie, ale prawo dzieli ludzi na tych, co sie urodzili przed 1972 i tych
          > po. i ci starsi maja udowadniać w imię prawa, ze nie są wielbłądami. to jest
          > mimo wszystko troche absurdalne, nieprawdaż?

          Absurdalny to jest ten protest i sprzeciw przed lustracją.
          • big_news Re: trudno, 16.04.07, 09:56
            Ciekawe czy jak bierze kredyt z banku, to też nie wypełnia sterty druczków. Tak
            dla zasady, oczywiście.
            Żenada.
            • evonka ale 16.04.07, 10:41
              ta pani nie bierze kredytu, tylko musi udowodnic, ze nie współpracowała, bo
              urodziła sie prze 72 rokiem.. .
              • hm` Re: ale 16.04.07, 10:44
                Hm, nie musi udowodnic. Musi po prostu napisac prawde. Wyobraz sobie sytuacje osoby, ktora wspolpracowala i napisze prawde, to nie spotkaja jej z tego tytulu zadne negatywne konsekwencje(vide Olechowski). Sankcje sa za klamstwo.
                pozdr. hm`
                • miejskie_narty Re: ale 16.04.07, 10:53
                  Sankcje mogą być wtedy, gdy w dobrej wierze napiszesz, że nie współpracowałeś, a potem IPN na podstawie tak wiarygdonych teczek, jak teczka Kaczyńskiego, zarzuci ci kłamstwo. Tego właśnie boją się ludzie, którzy podpisywali w swoim życiu, z różnych powodów, różne papiery. Proste, wydawałoby się...
                  • big_news Re: ale 16.04.07, 11:06
                    Fajna manipulacja. Wrzucenia do jednego wora ewentualnych TW z lat PRL-u z
                    Kaczyńskim, którego teczkę "robiono" w czasach III RP. No i ta troska o
                    biednych, "prześladowanych" obecnie, nieświadomych niczego niewiniątek. Nie
                    martwisz się o ofiary tamtego systemu, a właśnie o ich prześladowców, czyli
                    tych, którzy dla poprawy własnego życia (najczęściej), niszczyli innych. Znamienne.
                    • miejskie_narty Re: ale 16.04.07, 11:24
                      > Fajna manipulacja

                      Proszę Cię, nie bądź hipokrytą:-)

                      Mówiąc poważnie: zakładasz, że ubecy byli uczciwsi od agentów III RP? Jeśli tak - a podejrzewam, że tak, bo inaczej musiałbyś zakwestionować sensowność lustracji w obencym kształcie - to nie ma o czym rozmawiać. Proszę Cię również, byś mi nie przypisywał intencji, których nie wyraziłem. Moją wypowiedź potraktuj tak, jaką ona jest - nie ma tam żadnego drugiego dna, żadnej troski o prześladowców (taka sugestia jest obraźliwa, ale rozumiem, że Cię to nie obchodzi). Jest tylko pewien schemat myślenia i nie możesz zarzucić mi, że jest on nieuzasadniony, właśnie dlatego, że wbrem temu co sugerujesz, sytuacje wielu ludzi mogą być niejednoznaczne.
                      • evonka dla bigiego 16.04.07, 11:29
                        nie ma szarosci. jest czarne i białe. i czasem trzeba mu udowadniać, ze białe
                        jest białe... no niestety
                      • big_news Re: ale 16.04.07, 11:52
                        Przypisujesz mi zarówno niecne intencje (chociaż sam "doskonale" się nimi
                        posłużyłeś), jak i stosowanie taryfy ulgowej wobec jednych, a piętnowanie innych
                        (w domyśle tych lepszych) oraz dodatkowo manipulację. Żeby nadmiernie nie
                        przerzucać się pustymi słowami napiszę więc tak. Schemat myślenia schematem,
                        spojrzenie na sprawę spojrzeniem, a fakty faktami. Jeżeli pani lub pan X był
                        kiedyś TW i wyrządził swoim działaniem szkodę niewinnej osobie, to gdzieś mam
                        jego przesłanki i ówczesną sytuację. Okazał się być świnią i tyle. Jeżeli
                        później udało mu się jakoś naprawić szkody, które komuś wyrządził, to świetnie.
                        Ale to nie zwalnia go od uznania faktu, że współdziałał ze służbami PRL oraz do
                        wyjawienia tego. O ile taki ktoś chce, by ci, którzy przez niego cierpieli,
                        mieli szansę mu wybaczyć. Żadne trywializowanie tego tematu, żadne próby
                        minimalizowania szkód nie wyjaśniają niczego. Przeciwnie, tylko wszystko
                        gmatwają i przyczyniają się do pogłębiania przepaści. Niech wreszcie raz na
                        zawsze mający grzeszki na sumieniu potrafią stawić czoła własnym przewinom.
                        Niech przestaną kręcicić i relatywizować. Wtedy nastanie spokój. I żeby była
                        jasność: ja nie oczekuję walenia się w piersi od byłych UB-owców, bo co do nich
                        nie mam żadnych złudzeń. 99% z nich jest niereformowalna. Oczekuję jedynie od TW
                        publicznego wyznania grzechów, bo oni wywodzą się z tej lepszej części
                        społeczeństwa. Chcę w to wierzyć i dlatego oczekuję od nich czegoś więcej, niż
                        tylko marnego zaprzeczania faktom.
                        • evonka dlaczego więc 16.04.07, 11:58
                          wymagasz od ludzi niewinnych przyznania sie do niewinności???
                          na czym Ci zalezy? na tym, zeby przyznali sie Ci co współracowali, zeby ich
                          napiętnować i skreslić z listy porządnych obywateli.
                          dlaczego wiec nie zajrzec do archiwów, nie wziąć listy TW i odpytac kazdego po
                          kolei czy współpracował naprawde? jak? i czy był świadom współrpacy?
                          dlaczego kaze sie wszystkim jak leci deklarować???
                          • big_news Re: dlaczego więc 16.04.07, 12:17
                            Tak, to musi być straszne. Powiedzieć otwarcie: nie, nie współpracowałem. Bo
                            przecież o tych głównie chodzi, czyż nie? To przecież część z tych, którzy
                            oficjalnie deklarują, iż nie splamili się donoszeniem, zrobili rwetes i czują
                            się urażeni. Jak można wymagać od porządnych ludzi deklaracji porządności? No
                            jak?! A ja się pytam: co jest złego w tym, że publicznie oświadczę, iż nie byłem
                            świnią? Miałbym się tego wsydzić?!
                            I jeszcze drobiazg. Te wszystkie "dotknięte" osobistości zapominają o fakcie, że
                            za ich plecami zgromadziło się niemałe stadko umoczonych. I chętnie korzystają z
                            takiej gratki. Niech pierś wypnie pani Milewicz z GW, a ja przykucnę sobie tuż
                            za nią. - I kto mnie tu ruszy? - zapyta sam siebie jeden z drugim podlec. I
                            będzie miał rację. Przecież ludzie widzą tylko pierwszy szerg. Reszta to tylko tło.
                            • evonka ... 16.04.07, 12:26
                              nie zapminaj, że nie jesteśmy juz w PRL(choć niestety czasami tak się mozna
                              poczuc)i nie mozna od ludzi wymagać lojalek. w demokracji podstawowa wartoscią
                              powinna byc wolność jednostki, jej prawo do godnosci i poszanowania osobistych
                              praw. prawo do domniemanej niewinności. dopóki nic mi nie udowodniono - jestem
                              niewinna. i nie musze udowadniać, ze nic złego nei zrobiłam. o to mi chodzi.
                              tylko o to.
                              • big_news Re: ... 16.04.07, 12:41
                                Nie zapominaj, że się z tego PRL-u wywodzimy. Cze się nam to podoba czy nie. I
                                dopóki nie rozliczymy się z przeszłością, dopóty wilk będzie szczerzył kły. A
                                także wykorzystywał swoją tajemną wiedzę, szantażował umoczonych i kreował w ten
                                sposób z tylnego siedzenia rzeczywistość. Żeby nie było wątpliwości: wilkiem w
                                tej sytuacji są stare służby, które mają na niektórych haki. Gdyby otworzyć
                                archiwa i ujawnić zawodową i ochotniczą agenturę, to bestia pozbawiona zostałaby
                                kłów. Myślisz, że komu najmniej na tym zależy? Bo ja wiem.
                              • longeta Re: ... 16.04.07, 12:44
                                evonka napisała:

                                > nie zapminaj, że nie jesteśmy juz w PRL(choć niestety czasami tak się mozna
                                > poczuc)i nie mozna od ludzi wymagać lojalek. w demokracji podstawowa wartoscią
                                > powinna byc wolność jednostki, jej prawo do godnosci i poszanowania osobistych
                                > praw. prawo do domniemanej niewinności. dopóki nic mi nie udowodniono - jestem
                                > niewinna. i nie musze udowadniać, ze nic złego nei zrobiłam. o to mi chodzi.
                                > tylko o to.

                                Ja ci wierzę na słowo,ale ustawodawca może nie,tym bardziej pracodawca.
                                Przykład:
                                X
                                -był pan w wojsku?
                                Y
                                -byłem
                                X
                                -to poproszę książeczkę wojskową
                                Y
                                -nie,mam zgubiłem
                                X
                                -to proszę,wyrobić nową
                                Y
                                -a jak pana zastrzelą i się obrażę na te kretyńskie przepisy pan uwierzy?
                                X
                                -dziękujemy panu,oddzwonimy do pana;-)
                                • evonka Re: ... 16.04.07, 13:30
                                  longeta napisał:
                                  > Y
                                  > -a jak pana zastrzelą i się obrażę na te kretyńskie przepisy pan uwierzy?

                                  czyli przepisy są kretyńskie czy nie? - czy można zatem te lustracyjne obecne
                                  przepisy uważac za kretyńskie? jak uważasz? forma tej lustracji jest dobra, czy
                                  moze nalezałoby coś zmienic?
                                  • longeta Re: ... 16.04.07, 13:41
                                    evonka napisała:> moze nalezałoby coś zmienic?

                                    Jest za łagodna,nie przewiduje żadnych sankcji,wystarczy tylko napisać:
                                    Tak,lub Nie!

                                    Jak widać tylko uczciwa samoocena też jest niewygodna dla niektórych:-)))
                        • miejskie_narty Re: ale 16.04.07, 12:26
                          Jeszcze raz to samo: Świnia świnią, TeWu TeWem, krzywda krzywdą, a fakt faktem. Ale chodzi o co innego. O to, że metoda w ustalaniu tych świń, TW, krzywd i faktów jest zła. Nieskuteczna. Potencjalnie krzywdząca niewinnych ludzi. Niczego nie wyjaśniająca, a wręcz wprowadzająca więcej chaosu i morlanych niejasności niż jest w tej chwili. Bo nie można wykluczyć, że wśród osób, które w oświadczeniu napiszą NIE WSPÓŁPRACOWAŁEM znajdą się zarówno kłamcy, którzy liczyć będą na zamieszanie i rozmycie sytuacji, jak i ci, którzy NIE WSPÓŁPRACOWALI, a których IPN na podstawie jakichś ubeckich dokumentów o współpracę oskarży. I w takiej sytuacji pokrzywdzeni, i to bardzo, są ci niesłusznie oskarżeni, a zysują faktyczni TW, bo ochoczo przyłączają się do chóru fałszywie oskarżonych. I nie ma spokoju, bo obie grupy będą krzyczeć w niebogłosy, że dzieje im się krzywda. I choćby niesłuszeni oskarżonych był 1%, to ten jeden procent niejako legitymizuje krzyki 99% świadomych kłamców lustracyjnych, którzy w imę własnego "dobrego" imienia wytykać będą luki w tej ustawie. Paradoks polegać będzie na tym, że wśród ludzi mających rację w kryrykowaniu propozycji rządowej w takiej formie będą również byli TW i ich krytyka, mimo, że przesłanki nimi kierujące będą podłe, i tak będzie uprawniona.

                          Nie chcę już mówić o tym, jak czują się ludzie, którzy NIE WSPÓŁPRACOWALI, ale na przykład po latach dowiedzieli się, że ich kolega, z którym przegadali na różne tematy wiele godzin, był agentem. WIedzą, że jakieś teczki mają, a nie wiedzą co w nich jest. Napiszą oczywiście, że NIE WSPÓŁPRACOWALI, ale czy rzeczywiście spać będą spokojnie? Ja w to wątpię.
                          • big_news Re: ale 16.04.07, 12:36
                            Krótko. Od 18 lat słyszę: nie da się tego zrobić, nie można tego ruszać, będą
                            ofiary, dajmy spokój, nikt nie jest bez grzechu, a kto jest nich pierwszy rzuci
                            kamieniem itd., itp. I w kółko to samo. A kto w ten sposób najbardziej gardłuje?
                            Ano po czasie się okazuje. Głównie środowisko, z którego co i rusz wypada jakiś
                            kwiatuszek. A to jakiś ważny pan redaktor, co to był głównym wrogiem lustracji
                            na łamach, a to jakiś ksiądz profesor, co to grzmiał na owieczki, że te są
                            krwiożercze, a to profesorek z Uniwerku, co stał w pierszym szeregu
                            antylustratorów, a to ten czy ów. Co najlepsze, to guru tych wszystkich
                            przeciwników jawności, przez 4 miesiące bezkarnie i bezprawnie buszował sobie po
                            zasobach byłych służb. Już on tam się napatrzył i dowiedzieł kto zacz. Nie
                            sądzisz, że to jest główna przyczyna rozrywania szat tych niby oświeconych? Że
                            oni dobrze wiedzą, że zawaliłby sie raz na zawsze ten sztucznie wykreowany świat
                            "autorytetów"? Bo ja nie mam żadnych wątpliwości.
                            • miejskie_narty Re: ale 16.04.07, 13:01
                              >Bo ja nie mam żadnych wątpliwości.

                              No i tu chyba leży sedno różnicy między nami. Bo ja mam wątpliwości. A rozliczać z przeszłości można w sposób bardziej cywilizowany od wymuszania deklaracji o własnej niewinności.

                              Jeśli chodzi o autorytety, to nie wydaje mi się, żeby ich świat był sztucznie wykreowany. Są ludzie, którzy coś myślą, piszą, publikują i nie ma tutaj monopolu. Oczywiste też jest to, że każdy, kto działa publicznie, uważa, że wie lepiej od swoich konkurentów:-) Co do przyczyn rozrywania szat (coż za obiektywizm!), to sugestia, że Michnik ma takie poglądy a nie inne dlatego, że chce bronić swoich koleżków przed ujawnienim o nich kompromitującej prawdy wydaje mi się mało wiarygodna. (Musiałbym przyjąć, że jest to człowiek z gruntu nieuczciwy).
                              • big_news Re: ale 16.04.07, 13:30
                                No i taka to jest między nami różnica. Tobie się coś wydaje, a ja wiem. Nie
                                twierdzę, że wiem wszystko (aż tak głupi nie jestem), ale doświadczenie uczy, że
                                to co wiem ma pełne potwierdzenie w faktach. Które co prawda są dozowane dość
                                oszczędnie, ale nieuchronnie. Może nastąpi w końcu jakieś przyśpieszenie, to
                                wtedy i inni sceptycy Twojego pokroju pozwolą sobie wreszcie coś dojrzeć.
                                • evonka Re: ale 16.04.07, 13:31
                                  o, mamoooo.....

                                  big_news napisał:
                                  > No i taka to jest między nami różnica. Tobie się coś wydaje, a ja wiem.

                                  gratuluję tak wysokiego poziomu saooceny i pewności własnych poglądów!
                                  naprawdę, chapeaux bas!
                                  • big_news Re: ale 16.04.07, 13:46
                                    Dzięki. Rozumiem przez to, że cenisz w ludziach wiarę w siebie, w swoje
                                    przekonania i dobrze pojmowaną nieugiętość. I, że nie podzielasz poglądów
                                    koniunkturalistów, relatywistów oraz zwykłych łgarzy. Cieszę się.
                                    • evonka Re: ale 16.04.07, 13:51
                                      tak cenię. ale źle odczytałeś moj post. był ironiczny. muszę to napisać, bo
                                      widzę, ze wyciągnąłeś niewłasciwe wnioski. zapomniałam dodać ;-), wiec pewnie
                                      trudno to było dostrzec.
                                      nie cenię zacietrzewionych umysłów, które nie dopuszczają do siebie cienia
                                      watpliwości, tkwiąc w swoim poglądzie niczym kołek w betonie.
                                      • big_news Re: ale 16.04.07, 13:56
                                        W tej sytuacji również muszę coś dodać. Otóż wyobraź sobie, że odczytałem Twój
                                        post całkiem tak jak należy. I pozwoliłem sobie na podobną do zastosowanej przez
                                        Ciebie formułę. Cóż, wyszło na to, że to Ty (chyba po raz kolejny) źle
                                        odszyfrowujesz moje myśli. Zatem prostuję: mój post wyżej był ironią. Być może
                                        zbyt finezyjną (albo i marną, co kto woli), ale jednak tylko złośliwością.
                                        • evonka Re: ale 16.04.07, 13:59
                                          otóż wyobraź sobie, że odczytałam dobrze twój post. domyśliłam sie, ze jest
                                          ironią. i pozwoliłam sobie na mniej finezyjną formę odpowiedzi. tyla.
                                          • big_news Re: ale 16.04.07, 14:02
                                            Tak tak. Wiedziałaś, ale tak na wszelki wypadek się wytłumaczyłaś. No weź już
                                            przestań. Proszę...
                                            • evonka Re: ale 16.04.07, 14:05
                                              tak tak, twoje na końcu. jak zwykle. oczywiscie. masz rację.
                                              • big_news Re: ale 16.04.07, 14:11
                                                Dzięki dzięki. Już Ci uwierzyłem.
                                                • nett1980 .. ale big w formie po urlopie od forum , fiu fiu 16.04.07, 15:28
                                                  Nie przegadasz.Mam nadzieje ,ze ty albo twoi bliscy jedna z tych ofiar nie
                                                  byliscie , ze to nic osobistego.
                                                  • big_news Re: .. ale big w formie po urlopie od forum , fi 16.04.07, 15:32
                                                    Nic osobistego. Z ręką na sercu. Wkurza mnie tylko ta wszechobecna troska o
                                                    "uwikłanych", z jednoczesnym ostentacyjnym niemal olewaniem faktycznych ofiar.
                                                    Jak widać na tym świecie wielu pomerdało się już całkowicie. Że już o "odwadze"
                                                    kontestatorów dzisiejszych władz nie wspomnę.
                                                  • evonka nie przegadasz ;-) 16.04.07, 15:56
                                                    nie nie...
                                                    ale najlepsze jest to, ze on WIE. natomiast wszystkim innym sie wydaje.
                                                    no i to ci, ktorym sie wydaje bronią esbeków i tw, a on, jedyny sprawiedliwy w
                                                    gronie, broni sprawiedliwosci.. no, ale coz. on wie lepiej. wiec nie ma mowy o
                                                    dyskusji. trzeba przyjac z pokorą co mowi.
                                                  • big_news Re: nie przegadasz ;-) 16.04.07, 16:04
                                                    Pełna kulturka. On to, on sro, on owo. Tak trzymaj. Jeszcze troszkę i przyjmą
                                                    Cię do Grona. Powodzenia.
                                                    Magiel jak ta lala. Tylko pogratulować.
                                                  • evonka Re: nie przegadasz ;-) 16.04.07, 16:06
                                                    przestań już dulczeć, bo pomyslę, że naprawdę masz z tym jakis problem... nie
                                                    rób z siebie ofiary, bo nią nie jesteś. nikt cie tu nie bije ani nie każe
                                                    przyjmować swoich poglądów. mozesz sobie pisać co chcesz. wiec w czym problem?
                                                  • big_news Re: nie przegadasz ;-) 16.04.07, 16:16
                                                    Mój problem polega na tym, że to Ty obrabiasz komuś tyłek publicznie. Jeżeli już
                                                    musisz sobie o mnie w tej formie z kimś pogadać, to zrób to na privie. Taka
                                                    ostentacja wystawia bowiem świadectwo Tobie, a nie mnie. Gdybyś nie wiedziała.
                                                  • evonka wiec tak, moze zakończę tą sprawę 16.04.07, 16:29
                                                    i wiecej nic już nie napiszę, obiecuję.
                                                    otóż, Bigu, kiedys miło mi sie z Tobą gawędziło. miałam Cię nawet na zielono. i
                                                    tak zostało. mogłam z Toba dyskutować, choć nie mialam takiego samego zdania.
                                                    jednak w pewnym momencie zacząłeś mnie atakować. apogeum przeżyłam kiedy
                                                    musiałam Ci udowadniac, ze mój ojciec nie był prl-owskim prominentem. i nie
                                                    odpuszczę Ci tego, wybacz, bo uważam, że mocno przegiąłeś. byłam wtedy tak zła,
                                                    że dałam się wciągnąć w to tłumaczenie, ze postanowiłąm, że wiecej po prostu
                                                    nie bedę z toba dyskutować. jak widać - nie jestem konsekwentna i czasami
                                                    zmieniam zdanie. dziś znów próbowałeś obśmiać to co pisałam i wykpiwać. coz,
                                                    ponownie dałam sie w to wciągnąć. ale ponieważ zdarza sie to drugi raz, to
                                                    trzeciego nie bedzie. zyczę Ci miłego pisania z tymi, którzy wiedzą, a którym
                                                    nigdy nic sie nie wydaje. zapewne będzie łatwiej i fajniej niz z tymi, którzy
                                                    mają odmienny pogląd lub watpliwość.
                                                    o tobie mogę sobie gadac z kim chcę i kiedy chcę. nawet na forum. jesli tylko
                                                    nie piszę nic, co nie jest niezgodne z tym, co sam napisałeś, nie powinienes
                                                    mieć do mnie pretensji. ale wiecej nie napisze o tobie ani do Ciebie ani słowa.
                                                    bo po prostu nie warto. póki co... moze kiedyś. jak będziesz miał chęć
                                                    porozmawiania, a nie wykpienia, obrażenia i insynuowania.
                                                  • big_news Re: wiec tak, moze zakończę tą sprawę 16.04.07, 16:53
                                                    Znane. U kogoś widzi się w oku maleńkie źdźbło trawy, a u siebie nawet belki nie
                                                    można dostrzec. Twoja wobec mnie niechęć wzięła się od czasu jak dostrzegłaś, iż
                                                    moje wyraźne wybory polityczne są odmienne o Twoich. Jak już tak będziesz mnie
                                                    uważnie unikać i w ten sposób wygospodarujesz sobie nieco wolnego czasu, to
                                                    przemyśl także własne posty i wypowiedzi, może to pomoże Ci zrozumieć złożoność
                                                    naszych wzajemnych forumowych "stosunków". Niekoniecznie cała "wina" leży po
                                                    jednej tylko stronie. Warto nieraz uderzyć się we własne piersi. Co też i
                                                    czynię. Przyjmijmy na użytek tego miejsca, pamiętając, iż zaglądają tu także
                                                    bardzo młodzi ludzie, a tym trzeba świecić przykładem, że całe zło to ja i niech
                                                    tak zostanie. Radzę Ci też nie trzymać zbyt długo urazy w sercu, bo to odbije
                                                    się niekorzystnie na Tobie, a nie na mnie. Z doświadczenia powiem Ci też, że
                                                    gdybym chciał z każdym ucinać definitywnie dyskusję, to z racji tego, że
                                                    zostałem tu wielokrotnie jakoś tam dotknięty, musiałbym wyczernić większość
                                                    towarzystwa. A nie zrobiłem tego w stosunku do nikogo, nawet do tego pana, z
                                                    którym już wcale niekoresponduję. Życzę przyjemnych pogaduszek z innymi oraz
                                                    samych przyjemności w życiu osobistym. Pa.
                                                  • nett1980 Re: wiec tak, moze zakończę tą sprawę 16.04.07, 20:14
                                                    Prawie pol roku temu tak sobie dowalalismy z big_newsem ,ale to tez jeden z
                                                    lagodniejszych urywkow :

                                                    "Co do tego czy lubię kobiety, bez względu na to, czy mają swoje zdanie
                                                    czy podzielają moje, to tak, lubię niemal wszystkie. Z pewnym wyjątkiem. Bo te,
                                                    które najchętniej utopiłyby wszystkich facetów (no może z wyjątkiem tych,
                                                    których zdołały okiełznać) w łyżce wody, w najlepszym razie mnie śmieszą. I co
                                                    ja na to poradzę, że akurat z jedną z nich przyszło mi wymienić tutaj uwagi?
                                                    Nic, a więc mogę się tylko pośmiać właśnie:)))"
                                                    Oczywiscie wyciagnal takie wnioski , bo nie chcialam zlinczowac Anety K. ,a i
                                                    dzialacze szamboobory moimi idolami nie sa. Jednak mimo ,ze bywa ostro , to big
                                                    potrafi nawet przeprosic i zalagodzic spor.Glowa do gory.
                                • miejskie_narty Re: ale 16.04.07, 13:44
                                  Weź tylko pod uwagę, że ocenianie innych według własnego doświadczenia, mimo że wygodne i często dające poczucie obcowania z prawdą, nierzadko prowadzi na manowce. Czyli wyprowadzanie reguły ze szczegółu do ogółu może sprawdzać się w biologii, ale rzadziej w ocenach moralnych. I to akurat wiem, a nie wydaje mi się.

                                  Zresztą jakoś nie podważyłeś słuszności mojego rozumowania cierpliwie wykładanego w poprzednich postach. Po prostu godzisz się na to, żeby w wraz z napiętnowaniem agentów wiadro pomyj wylało się na wszystkich tych, którzy z jakichś przyczyn są w sytuacji niejednoznacznej. Godzisz się, by prz okazji uznać ich za "świnie", "TW" i tak dalej, przyjmując a priori, że większość z nich jest winna. Ja się nie godzę, po prostu uważam, że to jest nieuczciwe.
                                  • big_news Re: ale 16.04.07, 13:51
                                    Cóż. Ja nie wybierałem drogi tych, którzy znaleźli się "w niezręcznej sytuacji".
                                    Oni sami decydują po której stronie się opowiedzieć, sami wiedzą do kogo im
                                    bliżej. Jeżeli ustawiają się tam, gdzie pada brzydki cień, to ich wola. Pozwól
                                    tedy, że przypiszę ich do katów, a nie ofiar. I w tej sytuacji to rzeczywiście
                                    jest czarno-białe, a nie wielobarwne. Różnokolorowe mogą być tylko jednostkowe
                                    przypadki. A to nie one są w tym momencie decydujące.
                                    • miejskie_narty Re: ale 16.04.07, 14:12
                                      Twoje rozumowanie zakłada to, że wszystkie czyny człowieka są w pełni świadome i dokonywane w sytuacji niczym nieograniczonej możliwości podjęcia decyzji. Upatruję tu znów analogii do siebie bądź znanych Ci przypadków. To, że Ty jesteś (i byłeś) w stanie zawsze podejmować proste wybory nie znaczy, że wszyscy mieli taką sytuację. Innymi słowy: zakładanie pełnej odpowiedzialności za czyny podjętę w sytuacji, gdy społeczeństwem rządził aparat opresji jest, moim skromnym zdaniem, niemoralne, by nie powiedzieć niechrześcijańskie.( I o ile od Ciebie ani nie chcę ani nie mogę wymagać chrześcijańskich postaw, o tyle od rządzących chciałbym otrzymywać syganły świadczące o patrzeniu na świat okiem chrześcijańskim. Inna sprawa, to to, że jednocześnie bezwarunkowo oczekiwałbym odcięcia się ich od religijności i niepowowływania się na chrześcijaństwo czy na inną religię - a raczej na pewien zbiór uniwersalnych wartości zapisanych np. w Karcie Praw Podstawowych).
                                      Więc chciałbym, żeby państwo właśnie takich ludzi, w myśl domniemania niewinności, przypisywało do ofiar, nie do katów.

                                      Zresztą Twoje dopuszczenie istnienia jednostkowych przypadków i jednoczesne przyzwolnie na to, że te "jednostowe przypadki" mogą zostać zaliczone w poczet kosztów tylko potwierdza moje wcześniejsze przypuszczenia - że zwolennicy lustracji w obecnej postaci nie interesują się niewinnymi ludźmi, którzy mogą być pokrzywdzeni. Interesują się przypinaniem łatek, piętnowaniem, przymykając oko na to, że jakiś procent z nich ( rzekome "jednostkowe przypadki") przypiętych zostanie niesłusznie. Ze sprawiedliwością i z rozliczaniem ma to niewiele wspólnego.

                                      • big_news Re: ale 16.04.07, 15:06
                                        Gdyby jeszcze tylko udało Ci się przekonać do własnego postrzegania świata
                                        rodziny PRL-owskich ofiar, gdybyś jeszcze tylko pokusił się wytłumaczyć jakieś
                                        dziewczynie albo chłopakowi dlaczego ich rodzice nie mogli znaleźć pracy, a oni
                                        przez to nie mogli się rozwinąć, a to jedynie dlatego, że "przyjaciel" ich domu
                                        donosił na SB i sam ma się dzisiaj doskonale, a oni muszą klepać biedę, gdybyś
                                        tylko był w stanie zawrócić do kraju setki tysięcy tych, którzy musieli w stanie
                                        wojennym emigrować z Polski, bo tutaj nie było dla nich miejsca i jeszcze
                                        sprawiłbyś, aby w jakikolwiek sposób zadośćuczynić im przymusową rozłąkę z
                                        ojczyzną, gdybyś jakimś cudem sprawił, że przywróciłbyś do życia setki skrycie i
                                        jawnie zamordowanych, a ich tysięczne rodziny przestałyby sobie wreszcie
                                        wypłakiwać oczy, a pamiętałbyś przy okazji o tym, że do tych bestialskich czynów
                                        pośrednio przyłożyli rękę różni TW, gdyby udało Ci się dokonać takich czynów, a
                                        na koniec jeszcze wszelkiej maści podlece wykazaliby niewymuszoną skruchę, to
                                        pierwszy okrzyknę się zaślepionym w nienawiści niegodnym typem, a Tobie złożę
                                        publiczny pokłon, w wyznaczonym przez Ciebie miejscu i czasie. Życzę Ci
                                        wszelkiego powodzenia.
                                        • miejskie_narty Re: ale 16.04.07, 16:53
                                          Ale dlaczego? Czy ja im odbieram ich status ofiary? Czy im zabraniam mieć pretensję do prześladowców? Czy wzbraniam im czuć nawet żądzę zemsty? Czy ja usprawiedliwiam reżim komunistyczny? Nie manipuluj. Nie wmawiaj mi rzeczy, który nie piszę. Nie sugeruj, że przedstwiając swój punkt widzenia mam jakikolwiek obowiązek tłumaczyć dawnych oprawców z ich niecnych uczynków. To nieuczciwe. Już drugi raz w dzisiejszej dyskusji imputujesz mi to, że obieram stronę "katów". Otóż nieprawdą jest, że ktoś, kto sprzeciwia się obecnej lustracji jest jednocześnie apologetą tajnych współpracowników, komunistycznych aparatczyków czy ubeków. Sugerując to obrażasz mnie i nie tylko mnie. Dziękuję za Twe życzenia powodzenia, nie są mi one potrzebne, bo nie występuję w misji, w którą chytrze chciałbyś mnie wplątać.



              • big_news Re: ale 16.04.07, 10:52
                Co ma udowodnić?! Ma jedynie napisać, czy donosiła, czy była TW czy nie. Jeżeli
                nie ma niczego na sumieniu, to żaden wstyd. Jeżeli się zeświniła, to zawsze może
                polecieć utartym szlakiem:
                Krok 1) To nie prawda! Nigdy nie byłam TW!!!
                Krok 2) Podpisałam coś, ale mnie zmuszono
                Krok 3) Byłam TW, ale nikomu nie szkodziłam
                Krok 4) Byłam TW, może i komuś nabruździłam, ale możecie mnie pocałować w dupę,
                bo mój oficer prowadzący potwierdzi, że sam pisał raporty w moim imieniu. A poza
                tym To GW stanie w mojej obronie, tak samo jak wiele innych uznanych
                autorytetów. I o!
                • miejskie_narty Re: ale 16.04.07, 10:55
                  > o!

                  Najbardziej lubię, jak używasz tego właśnie argumentu. Taki mądry się wtedy wydajesz, o!
                  • big_news Re: ale 16.04.07, 11:01
                    To nie był mój argument, a przykładowa odpowiedź osoby lekceważącej Ustawę oraz
                    mającej w d. wszystko i wszystkich. Tyle.
                • evonka naprawdę 16.04.07, 11:02
                  nie widzisz, że forma takiej lustracji jest co najmniej dyskusyjna????
                  przychodzi do ciebie pracodawca i mówi: sorry, od dzis wszscy, co sie urodzili
                  przed 1980 piszą mi tu deklaracje o tym jak zachowali sie na wyborach w 2005.
                  mam co prawda teczki wasze i archiwa i mógłbym sobie to sprawdzic sam, ale jak
                  mi lojalnie tu napiszecie co i jak, to was zostawie w spokoju...
                  i co? mówisz: oczywiscie jak najbardziej wszystko opiszę. czytez troche cie
                  dziwi taki sposób rozmowy?
                  • big_news Re: naprawdę 16.04.07, 11:09
                    Doceniam Twoją bujną wyobraźnię, ale zwracam uwagę na fakt, że to jedynie Twoje
                    niczym niepotwierdzone wizje. Przy nawet najszczerszych chęciach nie potrafiłbym
                    postawić na równi lustracji z lat minionych z projekcjami, które mają jedynie
                    zamącić w głowie.
                    • evonka no to szkoda 16.04.07, 11:12
                      ze nie potrafiłbys. ja potrafię. i dlatego forma tej "spowiedzi" nie za bardzo
                      mi odpowiada.
                      • big_news Re: no to szkoda 16.04.07, 11:16
                        Osłabiasz mnie. Swoją "wizją" dopuszczasz możliwość bezprawnej inwigilacji ludzi
                        w tych czasach, na dodatek przyjmując, iż możliwe jest wymaganie przez
                        przełożonych, aby ich podwładni "spowiadali się" z tego jak głosują w
                        demokratycznych wyborach. Wybacz, ale jak dla mnie to się nadaje do RU, a nie na FŁ.
                        • evonka no nadal szkoda 16.04.07, 11:24
                          ze nie rozumiesz, ale trudno...
                          łopatologicznie:
                          nie o spowiadanie sie z demoktaycznych wyborów chodzi, ale o Forme. o Formę tej
                          spowiedzi.
                          przychodzi pan do ciebie i ci mówi: "prosze tu napisac jak sie pan zachował w
                          danej sprawie. ja to wiem, bo mm w archiwum i dokumenty są powszechnie
                          dostępne. ale ja bym chciał, zeby mi tu pan to opisał. jak pan opisze, ze sie
                          pan zle zachował, to teoretycznie ana nie zwolnię, no ale wie pan, ze u nas nie
                          moga pracować źli.. jak pan napisze, ze zachowal sie pan dobrze, to nie ma
                          kłopotu. jak pan odmówi napisania, to cóż.. pozegnamy sie"...
                          o, może tak zrozumiesz... ?
                          • big_news Re: no nadal szkoda 16.04.07, 11:35
                            Rzeczywiście podstawowo się różnimy. To troszczysz się o formę, a mnie zajmuje
                            treść. I to tyle w tym temacie.
                            • evonka forma 16.04.07, 11:48
                              moze niestety czasami byc ponizajaca i urągająca. dorbze o tym wiesz, jestes
                              starym forowiczem i wiesz, jak wiele od formy zalezy.. tą samą treść mozna
                              przekazac na rozne sposoby... - to nie jest analogia do lustracji. piszę, bo
                              mozesz wyciagnac znowu jakieś dziwne wnioski.. ot po prostu odpowiedz na twoj
                              post.
                        • yavorius Re: no to szkoda 16.04.07, 11:49
                          big_news napisał:
                          > Wybacz, ale jak dla mnie to się nadaje do RU, a nie na FŁ.

                          Z wielkim i niekłamanym żalem stwierdzam, że zrobiłeś się tak zacietrzewiony i
                          rozpolitykowany, że nie nadajesz się nawet na RU...

                          A teraz ziewaj, śmiało!
                          • big_news Re: no to szkoda 16.04.07, 11:55
                            Toś mnie dopiero zmartwił.
                            Dobrze chociaż, że na FŁ mogę sobie popisać. Jak już na RU trzeba się
                            legitymować "słusznymi" wyborami...
                            Do czego to doszło:(
    • misiomis Re: będąc młodą lekarką znika... ;-( 16.04.07, 12:50
      Szkoda, bo w tym wypadku to my tracimy na tej lustracji
      (chyba, że poczucie humoru młodej lekarki kogoś irytuje).

      BTW, czy lustracja obowiązuje wszystkich pracowników mediów,
      czy tylko dziennikarzy?
    • nett1980 Re: będąc młodą lekarką znika... ;-( 16.04.07, 13:10
      Ej no wlk zal czuje , juz nawet pacjenci dziekujac wylewnie kopert nie
      zostawiali ,tak ich ta 18 demokracja zmienila .
      Grzebac sie w starozytnym g...nie przestanmy " Ekonomia , autostrady glupcze!"
      • big_news Re: będąc młodą lekarką znika... ;-( 16.04.07, 13:26
        Jasne. Tylko kto wie ile by tych autostrad było, gdyby nie "prywatyzacje",
        uwłaszczenia i takie tam pierdoły. Gdyby to nie pewni kolesie mieli bezkarny
        wpływ na... gospodarkę min. Ekonomia głupcze, tak, oni to też dobrze wiedzą.
        • nett1980 Re: będąc młodą lekarką znika... ;-( 16.04.07, 13:35
          W Irlandii "terrorysci" z IRA siedza w rzadzie , zajal sie ten biedny lud
          terazniejszoscia i edukacja i coz -tylko pozazdroscic ,ba zeby nie wyjechac ,
          bo kolacze sie to we mnie od wielu lat.
      • evonka Re: będąc młodą lekarką znika... ;-( 16.04.07, 13:34
        ponieważ gospodarka ma sie calkiem nieźle, jak stwierdzają ekonomiści, wcale
        nie dzieki temu rządowi, a całej gromadzie poprzednich, to ten rząd wreszcie
        moze zajac sie rozliczaniem. i to bedzie niewątpliwie jego osiągniecie.
        ;-)
        • lavinka Re: będąc młodą lekarką znika... ;-( 16.04.07, 19:07
          A ja bym powiedziałą pomimo poprzednich rządów. A tak naprawdę dzięki Unii.
          lav
    • lavinka Re: będąc młodą lekarką znika... ;-( 16.04.07, 14:52
      A ja nie rozumiem.Nie mogla napisać,że "nie" i sobie odpuścić? Ludzie to chyba
      nie mają problemów, jak się takimi duperelami przejmują....
      lav
      • yavorius Re: będąc młodą lekarką znika... ;-( 16.04.07, 14:54
        Nie mogła sobie odpuścić, bo prezes radia zapowiedział, że ten kto nie wypełni
        oświadczenia lustracyjnego, traci pracę w radiu.
        • lavinka Re: będąc młodą lekarką znika... ;-( 16.04.07, 16:03
          Czyli wystarczy na odczepne podpisać. Najlepiej,że "tak" współpracowałam. Wtedy
          nikt nie będzie szantażował,niezależnie od prawdziwości zeznania. ;-)
          lav
          p.s. A kogo obchodzi honor "dziennikarza" w dzisiejszym skomercjalizowanym
          świecie? (paparazzi)
      • evonka nie mogła, bo: 16.04.07, 15:06
        - zdjęli ja już kiedys z anteny, bo nie chciała podpisac, że nie będzie łamac
        obowiązujacego prawa
        - bo ma takie a nie inne poczucie własnej godnosci, ktore nie pozwala jej
        udowadniać, że jest niewinna.
        - w państwie demokratycznym absurdalną jest sytuacja w ktorej zbiera sie od
        ludzi oswiadczenia, a potem sprawdza czy nie kłamali. jakby po prostu nie mozna
        było sprawdzić czy byli TW, skoro archiwa są otwarte..
        i jeszcze pewnie pare innych powodów..
        moze też dlatego, że jest "starą babą", która udaje "młoda lekarkę" i w zwiazku
        z tym ma do tego wszystkiego jeszcze jakis zdrowy dystans..
        • lavinka Re: nie mogła, bo: 16.04.07, 16:00
          Ale ona nie ma udowadniać, tylko sie zdeklarować....
          To chyba jednak pewna różnica. W końcu niezależnie od tego co napiszei tak jakąś
          teczkę ktoś wyciągnie. Więc może sobie pisać co chce.
          No,chyba,że rzeczywiście ma coś na sumieniu. Ale w to mi raczej trudno uwierzyć.
          Myślę,ze to taka pokazówa. Za kilka miesięcy wróci do radia z podkulonym
          ogonem... Nie znam szczegółów, bo więcej krzykaczy w tej sprawie niż zdrowego
          rozsądku...
          A zaraz, czy Wielki Trybunał już się określił w tej sprawie? Nie jestem na
          bierząco,za dużo pracuję.... A z innej beczki, o co chodzi z tym Jurkiem?Czy on
          naprawdę odszedł z Piu bo nie poparli LPRu?
          lav
      • misiomis Re: będąc młodą lekarką znika... ;-( 16.04.07, 15:13
        lavinka napisała:

        > A ja nie rozumiem.Nie mogla napisać,że "nie" i sobie odpuścić?
        No właśnie sobie odpuściła.
        • lavinka Re: będąc młodą lekarką znika... ;-( 16.04.07, 16:01
          Ciekawe co będzie robić w zamian? Wywiady w tv? ;-D
          • misiomis Re: będąc młodą lekarką znika... ;-( 16.04.07, 18:56
            Otworzy prywatny gabinet ; )
            • lavinka gabinet zwierzeń? ;-) nt 16.04.07, 19:07

    • zgierzyk Re: będąc młodą lekarką znika... ;-( 16.04.07, 20:04
      Ja się lustruję, bo mam do tego prawo!
    • yarro Re: będąc młodą lekarką znika... ;-( 17.04.07, 01:22
      Dalej, dalej gilotyno Prawa i Sprawiedliwości! Rewolucji - trwaj!
    • aaa202 Wszedł raz do mię pacjent 17.04.07, 07:27
      A kto ostatnio był pacjentem?
    • nakole Powolutku, małymi kroczkami... 17.04.07, 22:38
      ...i wszystko zniknie, nawet WIADOMOŚCI w TVP1... ]:->
      • evonka prezes, mimo, że "swój" 17.04.07, 22:43
        okazał sie niezbyt "po linii", wiec zniknął.. więc kto wie... ;-)
        • nakole Re: prezes, mimo, że "swój" 17.04.07, 22:50
          ...prezes to jak papier toaletowy, kiedy się zużyje trzeba sięgnąć po nową
          rolkę ;)

          Źle się dzieje...zresztą czy gdziekolwiek dzieje się dobrze?
          • lavinka Postulowałabym o wprowadzenie w zamian 17.04.07, 23:52
            Wiadomosci tvp1 wieczorynkę. To znaczy przedłużenie do 20tej. Mniej stresujące,
            apolityczne.... miodzio ;-))) Ja kcę Pściółkę Maję. A piosenkę to mi mogą dwa
            razy puszczać!
            lav
            • nakole Re: Postulowałabym o wprowadzenie w zamian 18.04.07, 00:05
              ..ehe, puszczą podląd Twojego pokoju ;)
            • yarro Re: Postulowałabym o wprowadzenie w zamian 18.04.07, 00:58
              Wolałbym Muminki, ale one są anarchistyczne ;)
              • lavinka Muminki? Nie sądzę... 18.04.07, 12:14
                Feministki oprotestują. Wszak mama muminka siedziała w kuchni....,że o karierze
                zawodowej... to nawet nie wiedziała co to... a pannie Migotce tylko bukieciki i
                lusterko w głowie.... mówię Ci nie ma szans....
                lav

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka