Dodaj do ulubionych

Brzydzę się moimi sąsiadami

16.04.07, 20:17
Los mnie do hotelu pracowniczego pchnął i ukradkiem drwiąc się śmiał. Mam
dwóch sąsiadów, z którymi dzielę apartamentum. Jeden, w du.pę jeża, profesor,
który zapomina spuścić wodę po zrobieniu kupy, drugi, pies go je.bał, doktor,
prodżekt menadżer, rosyjski biegle, z którego pokoju dobiega odór starej
kapoty z owczarka niemieckiego, i którego szczotki do zębów brzydziłabym się
użyć nawet do czyszczenia butów. Obaj obarczeni manierą wlewania fusów od
kawy do zlewu i nie spłukiwania go. Obaj rozkochani w moim papierze
toaletowym i mydle w płynie. (To ostatnie jestem gotowa zaakceptować, jako
wróżbę na przyszłość. Może wyewoluują?...)

Nie, niczego od Was nie oczekuję. Po prostu. Tak napisałam. No chyba, że ktoś
ma zgrzewkę domestosa i chce się podzielić.

Naukowce pier., wykształciuchy spod kurzej picki.
Obserwuj wątek
    • big_news Re: Brzydzę się moimi sąsiadami 16.04.07, 20:20
      No właśnie. Wykształciuchy. Czego można się po takich spodziewać? Phi.
      ;)
      • aaa202 Niech wątek poszybuje na "Kto nami rządzi" 16.04.07, 20:28
        To opiszę jeszcze, że mój pryncypał raczył mi zwrócić uwagę na rzekomo "mało
        oficjalny" strój, podczas gdy sam chodzi codziennie w garniturze, a jakże! Z
        tym, że od października roku pańskiego 2006 nie czyścił go, nie prał. Marynara
        błyszczy się, lepi, cuchnie kantyną, tytoniem i potem. Spodnie wybłyszczone jak
        zad naszej szkapy. Buty wykoślawione, z których wyłażą przetarte skarpety.
        • big_news Re: Niech wątek poszybuje na "Kto nami rządzi" 16.04.07, 20:33
          Nie pozostaje Ci nic innego, jak tylko odwiedzić jakiś lubelski szmatex i
          wyłuskać z czeluści kontenerów coś śmierdząco-wytłuszczonego, a więc w pełni
          stosownego. Doprawdy, w żaden sposób nie przystoi średniemu personelowi
          naukowemu błyszczeć na tle szefostwa:)
          • aaa202 Najlepsze jest to, że facet miesięcznie dostaje 16.04.07, 20:40
            ok. 7 tys. na rękę. Bez fuch i godzin nadliczbowych.
            Na zawsze zapamiętam pewien dialog:
            - Czym pani jeździ?
            - Skodą.
            - Oooo, niech się pani nie martwi. Kiedyś jeszcze kupi sobie pani SAMOCHÓD.

            (Alem ja nie w ciemię bita - kiedyś widziałam, jak pakował swoją doczesną
            nikczemność do starej felicii:D Może tylko nieco mniej pogniecionej)
            • big_news Re: Najlepsze jest to, że facet miesięcznie dosta 16.04.07, 20:42
              Zaczynam podejrzewać, że to nie wykształciuchy są nawet, a jedynie zwykłe dupki;)
    • miejskie_narty Jesteś tak sugestywna 16.04.07, 20:32
      że też się nimi brzydzę. Na odległość:-) I bogu dziękuję, że przynajmniej z wykształceniem mnie łagodnie potraktował:-)
      • aaa202 Kiedyś wezmę aparat o okraszę wypowiedzi zdjęciami 16.04.07, 20:35
        Będzie zdjęcie kapci i szczotki prodżekta, oraz kupy profesora.
        • big_news Re: Kiedyś wezmę aparat o okraszę wypowiedzi zdję 16.04.07, 20:37
          Właśnie konsumuję arbuza. Ta kupa była w tym wypadku zupełnie nie na miejscu.
          • aaa202 Najlepszy nawet arbuz zamieni się w kupę. 16.04.07, 20:42
            taki los arbuzi
            • big_news Re: Najlepszy nawet arbuz zamieni się w kupę. 16.04.07, 20:43
              Trzeci już kupny wtręt. Ale Cię dzisiaj naszło!:)
              • aaa202 Zaraz coś dopiszę w wątku o toaletach miejskich w 16.04.07, 20:46
                Łodzi.
        • miejskie_narty Ale oszczędzisz nam 16.04.07, 20:51
          opisów doznań olifaktorycznych przy procesie uwieczniania efektów trawienia profesora? Pliiiz:-)
          • aaa202 Słowa to mało. Filmik nakręcę. 16.04.07, 21:00
            Bo i profesorska fonia jest ciekawa. Naukowiec ów emituje otworami ciała
            rozmaite odgłosy. Nie zawsze jednak wiem, który otwór właśnie jest emitujący.
            Większości tylko się domyślam.
    • zgierzyk Re: Brzydzę się moimi sąsiadami 16.04.07, 21:19
      Poszedłem do teatru (a chodzę tak sobie raz, a dwa nawet w miesiącu).
      Kultura. Pachnąco. Krawaty nawet gęsto. Rozmowy o doktorantach też były.
      Ale...
      Miejsca nienumerowane i towarzystwo ruszyło do boju – panowie w sile wieku,
      znajomy z widzenia profesor i ta pani, która lexusem, łokcie do boju, oj,
      lepsze miejsce czas zająć...
      Kultura, sztuka przecież niełatwa.
    • nett1980 Re: Brzydzę się moimi sąsiadami 16.04.07, 21:28
      A jako kobiecie jakiejs 1 dac ci nie mogli , no co to ma byc w IV RPy ,zeby
      kobieta z mezczyznami w jednym apartamentum!?
      • aaa202 Też początkowo się dziwiłam, 16.04.07, 21:35
        pytałam w recepcji z kim mieszkam i dowiedziałam się, że z paniami. Lewizna tu
        panuje.
        A profesor lubi sobie wyliźć ze swojej gawry wtedy, kiedy akurat biorę prysznic
        (oddzielony od reszty apartamentum spleśniałą szmatą), ale ja zakładam, że
        niech się wstydzi ten kto widzi.

        Są zalety - szybki net, lokalizacja, cena. No i nie mam czasu i siły szukać
        innego mieszkania.
        • misiomis Re: Też początkowo się dziwiłam, 16.04.07, 22:21
          Już widzę (oczyma wyobraźni rzeczjasna) na jakimś onetowym, czy innym forum
          wątek pod tytułem "Uwielbiam swoją sąsiadkę" autorstwa jakiegoś prof1234
          lub doktur555, w którym ów autor zachwyca się mydłem w płynie i obiecuje,
          że zrobi kiedyś zdjęcia prysznica wraz z biorącą go sąsiadką. Może nawet
          film nakręci.
    • lavinka Re: Brzydzę się moimi sąsiadami 16.04.07, 22:53
      W tym wieku zmiany to raczej na gorsze niż na lepsze... ;-)))
      Współczuję...
      lav
    • evonka fuj! 16.04.07, 23:18
      u mnie kiedyś było 2 panów robotników, co to mieli pare płytek położyc i
      zagładzić to tu to tam ściany. byli niepijący, grzeczni, uprzejmi, wykonywali
      swoją pracę dobrze, ale jednemu cuchnęło z ust, a drugi miał tak przpocone i
      prznoszone ubranko, że nie mogłam z nimi rozmawiać...
      moj tato natomiast ma pare roboczych ubranek, bo mimo iż jest wykształciuchem,
      to dośc często je zakłada. ale zauważyłam, że pierze często te swoje robocze
      ubranka jakby to było normalne ubranie, a nie szmata do wycierania usmarowanych
      paców.. no, ale moze jakaś taka fanaberia prominencka to jest, nie wiem.. ;-)
    • brite ależ 16.04.07, 23:38
      skoro one profesory i dochtory, to może jakiś lek na raka albo szczepionkę na
      terroryzm wymyśliwują przez cały czas i nie mają czasu na trywialne sprawy?
      Kran czy kupa nie zając, nie uciekną. Nie demonizuj więc.
      • misiomis Racja 16.04.07, 23:54
        ...penicylina się przecież z flemingowego niechlujstwa wzięła.
        • keyne Re: Racja 17.04.07, 00:05
          a może właśnie badają reakcje i zakres tolerancji społeczeństwa na "czystych
          inaczej";)
        • huann A Prątki Kocha? 17.04.07, 00:06

          • misiomis Kto? 17.04.07, 00:26
            Bo nie ja.
            A pałeczki coli?
      • aaa202 Moi sąsiedzi to zwykły substrat ludzki, 17.04.07, 08:08
        żadne tam Kochy czy Pasteury nawet. Prodżekt raz w okolicach rzygownika (dla
        niewtajemniczonych: rzygownik 'pomieszcz. o wym. 1x1 m., wyposaż. w zlew')
        opowiadał mi o fizyce ekonomicznej, nauce ponoć dynamicznie rozwijanej przez
        ukraińskich naukowców. Fizyka ekonomiczna miałaby badać związki pomiędzy
        wiatrem słonecznym, a notowaniami małych i średnich spółek, złożami ferrytów, a
        skłonnością zaciągania kredytów we frankach szwajcarskich.
        Zaś prof. to ponoć politolog.

    • yarro Re: Brzydzę się moimi sąsiadami 17.04.07, 01:08
      Jezusie, to takie miejsca jeszcze istnieją?
      • aaa202 Ba, i to jak istnieją! Ludzie w kolejce czekają 17.04.07, 07:31
        żeby się jakaś prycza zwolniła.
        • iluminacja256 Re: Ba, i to jak istnieją! Ludzie w kolejce czeka 17.04.07, 08:44
          Wiesz co? to ja bym wolała w jakimś hostelu młodziezowym - zazwyczaj cos jest -
          i jak Boga kocham , ci modsi to się myją!
          • vauban Re: Uroki Hoteli Asystenckich 17.04.07, 09:40
            są mi dość dobrze znane.
            No i to bywa rozmaicie. Są typy, co się nie myją miesiącami, najczęściej
            dlatego, że zapominają, po co właściwie weszli do łazienki. Są i tacy, którzy
            najchętniej nie wychodziliby spod prysznica, a widok niewyprasowanej koszuli
            doprowadza ich na skraj zawału ;)
            Wnioskuję z tego, że wykształcenie i stopień naukowy nie czynią z naukowca
            automatycznie człowieka... Znośnego dla innych...
            • longeta Ogólnie,jesteśmy... 17.04.07, 09:43
              społeczeństwem brudasów
    • mmaciek33 Re: Brzydzę się moimi sąsiadami 17.04.07, 09:58
      kurcze o rany... skończę remont i odstapię Ci pokój
      • aaa202 Odstąp mi:) 17.04.07, 15:33
        • mmaciek33 Re: Odstąp mi:) 17.04.07, 15:48
          poważnie mówię...
          • aaa202 A gdzie ten pokój poważny? 17.04.07, 15:52
            • mmaciek33 Re: A gdzie ten pokój poważny? 17.04.07, 15:54
              a na Dąbrowie
              • aaa202 Wiesz, zasadniczo w Łodzi to mam gdzie mieszkać 17.04.07, 15:56
                ale dziękuję za propozyję. Bardzo litościwy z Ciebie człowiek:)

                Pracuję w Lublinie i to tu syf mnie osaczył.
                • mmaciek33 Re: Wiesz, zasadniczo w Łodzi to mam gdzie mieszk 17.04.07, 16:03
                  A to przepraszam... nie wiedziałem a może nie doczytałem.
                  Zamiary miałem dobre
                  • aaa202 Wiem. Doceniam i dziękuję:) 17.04.07, 16:07
                    Tymczasem prodżekt postanowił wyrzucić swoje śmieci, które zazwyczaj tygodniami
                    pleśnieją obok zlewu. Może on chory?
                    • lavinka Re: Wiem. Doceniam i dziękuję:) 17.04.07, 16:26
                      a może po cichu podczuytuje sobie forum?
                      Może to zakamuflowany Big?
    • iszkariota Re: Brzydzę się moimi sąsiadami 17.04.07, 11:45
      Hmmmm, a ja myślałem że coś takiego zniknęło wraz z zakończeniem budowy Nowej
      Huty, lub odbudowy Warszawy.
      Nie masz wrażenia, że uczestniczysz w budowie Historii?
      • iluminacja256 Re: Brzydzę się moimi sąsiadami 17.04.07, 11:57
        W Nowej Hucie jest taki zajebisty hotel w tym stylu - byłam parę lat temu, ale
        stał mocno, to i dziś stoi:)

        Sciany składały sie z tzw pzrepierzeń czyli był to po prostu kawał jakiejś
        sklejki, w który mozna było wbić rekę, łazienka była ogólna na całe piętro ,
        nie dawało się ejj zamknac i posiadała dwie kabiny prysznicowe , zakryte,
        pzrezroczystas, trochę zmatowiajaca folią - łazienka była kooedykacyjna.
        Pobiłam tam rekord mycia zębów - 30 minut - chcąc pozbyc sie jakiegoś typa,
        który czatował, zebym poszła, bo chciał wziać prysznic( miałem ten sam cel).
        Wreszcie jednak wymiękłam, bo juz mnei dżiasła bolały i wyszłam, a typ
        skwapliwie zabarykadował sie w srodku zastawiajac drzwi szafeczką, zeby nikt
        nie wszedł...Hmmmmm...A czajnik pozyczony od pań sprzątaczek miał kamień na dwa
        cm i tak walił pasta BHP, ze jakos mi sie odechciało pić.

        Na szczęscie tylko dwa dni trwał ten luksus robotniczy:)
      • aaa202 Zawsze mam wrażenie, że buduję historię. 17.04.07, 15:34
        Czuję misję i kiedyś jakoś spożytkuję ten świąd.
    • mag.gie a było wyjeżdzać z Łodzi?! / ;) 17.04.07, 15:43

      • aaa202 Kiej za chlebem, za chlebem.. 17.04.07, 15:47
        • mag.gie tak to jest jak się chleba zachciewa:) 17.04.07, 15:48

          • iszkariota Re: tak to jest jak się chleba zachciewa:) 17.04.07, 15:50
            Jak zaczniesz sprzatac kupy, opierać, prasować i gotować to może i na masełko do
            chlebka zarobisz.
            • aaa202 O co chodzi w tej wypowiedzi? I do kogo ona? 17.04.07, 15:52
              • iszkariota Re: O co chodzi w tej wypowiedzi? I do kogo ona? 17.04.07, 16:11
                Miałem na myśli coś do chleba.
                Czyli dorabianie do pensji.
                Jeśli taka propozycja dodatkowego zatrudnienia uwłacza to przepraszam.
                Mnie taka praca nie zhańbiła.
                :-)
                Pozdrawiam
                • aaa202 Na wysokość poborów nie narzekam. 17.04.07, 16:16
                  Dodatkowych posad (zwłaszcza potencjalnie hańbiących lub zwyczajnie
                  deklasujących) nie potrzebuję.
                  • lavinka Jak możesz? 17.04.07, 16:20
                    Uczciwie? Bez dorabiania na czarno? Psujesz nasz negatywny stereotyp biednego
                    państwa bez srodków.... a jak przez takich jak Ty nam dotacje obetną?
                    ;-)))
                    lav
                    • aaa202 Ba! Trzynastkę nawet dostałam! I podwyżkę 17.04.07, 17:06
                      od października 2007! O! O wyrównaniu dodatku stażowego już nawet nie ma co
                      gadać.
                      • lavinka Re: Ba! Trzynastkę nawet dostałam! I podwyżkę 17.04.07, 17:30
                        Chwal się.... zaraz ceny pójdą w górę... i Ci się wszystko zdewaluuje...
                        lav
                        • aaa202 Wówczas wezmę kij, tobołek i ruszę w świat boso. 17.04.07, 17:36
                          Dojdę do Brzezin i tam poproszę Longetę o rękę.
                          • lavinka Re: Wówczas wezmę kij, tobołek i ruszę w świat bo 17.04.07, 17:38
                            A potem sprzedasz ją na czarnym rynku? ;-)
                            • aaa202 To ona jest czarna ta longeta? 17.04.07, 17:45
                              Murzin z Brzezin?
                              • lavinka Re: To ona jest czarna ta longeta? 17.04.07, 17:46
                                Rynek jest czarny.Znaczy alegalny ;-)
    • evonka prosze o relację 17.04.07, 22:27
      z dnia dzisiejszego.. czy nadal zamieszkujesz z samcami omega? no i jak ich
      obyczaje?
    • rybka789 Re: Brzydzę się moimi sąsiadami 20.04.07, 21:30
      koniec wątku...??
      hophop
    • el1002 Re: Brzydzę się moimi sąsiadami 23.04.07, 13:24
      Kiedyś mój syn/kiedy był młodszy, podejrzał jak pewien dr, który kiedyś tam
      potema nawet awansował już w swojej karierze do tytułu Dziekana pewnej
      uczelni... jak spluwał na ulicy. Doprowadziło to do tego, że od tamtej pory ma
      jakieś tam swoje zdanie na temat...
      • big_news Re: Brzydzę się moimi sąsiadami 23.04.07, 14:22
        A ja na którymś z rodzinnych zjazdów usłyszałem od szwagra mojej ciotecznej
        siostry, że koleżance z pracy tego faceta kiedyś opowiadała jej sąsiadka, że
        bratowa tej sąsiadki mówiła, iż usłyszała od jednej znajomej sekretarki z biura
        dziekana, że ten podobno kiedyś bezwstydnie beknął. Ów szwagier nie potrafił z
        całą pewnością wyjaśnić, czy beknięcie dziekana było czysto paszczowe, czy może
        beknął on np. za korupcję. Jednak od tamtej pory na wszelki wypadek traktuję
        wszystkich profesorków z dużą rezerwą oraz staram się ich unikać na niwie
        towarzyskiej, a zwłaszcza konsumpcyjnej. Wszystkich dlatego, bo nie wiem o
        którego konkretnie dziekana idzie, a na drodze restauracyjnej z powodu... no
        nie, tego chyba już nie muszę wyjaśniać.
    • cassani a piją chociaż? /nt 23.04.07, 13:26

      • aaa202 Oj, piiiją! 23.04.07, 17:07
        Earl Greya
        • nett1980 Re: Oj, piiiją! 23.04.07, 18:36
          Acz z mlekiem ?
          • aaa202 Jestem akurat to akcji wymiany 23.04.07, 18:39
            koszyczka w muszli. Miałam rzygnąć, ale tkwię w stanie pomiędzy ustami a
            brzegiem.. sracza.
            • aaa202 Mam kilka odpowiednich liryk 23.04.07, 18:44
              Chory krajobraz wznosi się obok ciebie
              rozpuszczony w ślinie ropie i krwi
              w wydzielinie z wielu ciał i rzeczy
              złączonych cierpieniem i litością
              złączonych do śmierci konwulsją trwogi

              Paruje gorączka i płynie coraz wyżej
              jest tylko noc tylko noc bez końca
              w której nie słychać nawet twojego skowytu
              nie słychać w niej nawet twojego płaczu
              tylko to pękanie zmęczonego ciała

              • aaa202 Re: Mam kilka odpowiednich liryk 23.04.07, 18:49
                Będziesz ze mną do końca
                we wciąż trwającej rozkoszy
                w rosnącym do szaleństwa cierpieniu

                Będziesz ze mną do końca
                przywiążę cię łańcuchem do swojego ciała
                wgryziesz się w moje nerki i jelita
                nie będziesz mogła odejść
                rozkosz przemieni się w gnicie
                cierpienie stanie się litością
                obłęd litości nas zabije

                Pozostaniesz ze mną do końca
                umrzemy w sobie

                • nett1980 Re: Mam kilka odpowiednich liryk 23.04.07, 18:52
                  Nooo prosze jaka poetka! A te peany to na czesc kostki domestosa?
                  • aaa202 A nie, to nie ja. U mnie dominują rymy, kosztem 23.04.07, 18:56
                    treści i sensu.

                    k.raton.webpark.pl/home.html
              • szprota kurczę, dałabym głowę, że to Baudelaire 23.04.07, 18:55
                a tymczasem wyguglał się Ratoń.
                straciłabym głowę i nie miałabym się od czego psuć.
                • aaa202 Re: kurczę, dałabym głowę, że to Baudelaire 23.04.07, 19:01
                  Przypomnij sobie, cośmy widzieli, jedyna,
                  W ten letni tak piękny poranek:
                  U zakrętu leżała plugawa padlina
                  Na scieżce żwirem zasianej.

                  Z nogami zadartymi lubieżnej kobiety,
                  Parując i siejąc trucizny,
                  Niedbała i cyniczna otwarła sekrety
                  Brzucha pełnego zgnilizny.
                  • szprota no przyznasz sama, że podobne :) [nt] 23.04.07, 19:07

                    • aaa202 Żeś omal nie padła na trawy. 23.04.07, 19:14
                      Ratoń:
                      Z rozprutego brzucha kobiety
                      cieknie przegniła sperma
                      ma kolor czerwony
                      ciało ma kolor biały
                      z zacieku bieli z czerwienią
                      powstaje nieznana mieszanina
                      która oszałamia i wyzwala
                      podobna narkozie
                      odurza i usypia zmęczonych
                      z rozprutego brzucha kobiety
                      cieknie tylko sperma
                      tylko sperma cieknie
                      w twoje przerażone oczy


                      Kobieta
                      części ciała zespolone stawami
                      wnętrzności wzmocnione biodrami
                      serce oddychające sutkami

                      Kobieta
                      strzępy mięsa uformowane w rzeźby
                      gładkie i wilgotne w zakończeniach
                      rzeźby miękkie i cuchnące

                      Kobieta
                      brzuch i uda rozdzielone kroczem
                      kroczem o oddechu agonii
                      kobieta jest śmiercią
                      długą i bolesną śmiercią

                      .....................................................
                      Baudelaire:
                      Brzęczała na tym zgniłym brzuchu much orkiestra
                      I z wnętrza larw czarne zastępy
                      Wypełzały ściekając z wolna jak ciecz gęsta
                      Na te rojące się strzępy.

                      Wszystko się zapadało, jarzyło, wzbijało,
                      Jak fala się wznosiło,
                      Rzekłbyś, wzdęte niepewnym odetchnieniem ciało
                      Samo się w sobie mnożylo.

                      Czerwie biegły za obcym im brzmieniem muzycznym
                      Jak wiatr i woda bierząca
                      Lub ziarno, które wiejacz swym ruchem rytmicznym
                      W opałce obraca i wstrząsa.

                      A jednak upodobnisz się do tego błota,
                      Co tchem zaraźliwym zieje,
                      Gwiazdo mych oczu, słońce mojego żywota,
                      Pasjo moja i mój aniele!

                      Tak! Taka będziesz kiedyś, o wdzięków królowo,
                      Po sakramentch ostatnich,
                      Gdy zejdziesz pod ziół żyznych urodę kwietniowa,
                      By gnić wśród kości bratnich.

    • aaa202 I stanęłam wobec decyzji: 23.04.07, 21:00
      a)Albo:
      mieszkam dalej w hotelu, mam blisko do pracy, blisko do wszędzie, płacę 400
      zł/mies., mam darmowy net, syfiarzy za sąsiadów, widok na cudze kupy (właśnie:
      jedna nowa na właśnie zawieszonym przeze mnie koszyczku);
      b)albo:
      szukam mieszkania, same niewiadome poza tym, że będzie drożej, będę mieszkać
      sama i uda mi się spełnić złożoną dawno obietnicę (kto słyszał, to wie).

      Zdecydować muszę w ciągu miesiąca. W przypadku wariantu 'b' również w ciągu
      miesiąca znaleźć lokum. Najwyżej dwóch.
      • lavinka Re: I stanęłam wobec decyzji: 23.04.07, 21:14
        Biorąc pod uwagę Twoje argumenty wariant a jest korzystnieszy. Biorąc sprawę
        obiektywnie chyba jednak b.
    • aaa202 Życie uczuciowe hotelu pracowniczego 25.04.07, 07:50
      Poza ciałem moi sąsiedzi mają też życie wewnętrzne. Co prawda nie mam wielu
      dowodów na to twierdzenie, ale przyjęłam roboczo. W duszy sąsiadów kołacze się
      czasem trwoga, targają nią namiętności i chucie.
      Prodżekta codziennie odwiedza niejaka Ewa, drobna ładna brunetka. Grzecznie
      zostawia buty przed drzwiami (nasz przedpokój dzięki licznym parom
      prodżektowych rozdeptanych łapci wygląda już jak wejście do meczetu) i
      wślizguje się do pokoju. Zazwyczaj przed 22, regulaminowo, opuszcza hotel.
      Często dochodzi między Ewą a prodżektem do hałaśliwych kłótni, chociaż nie
      można ich nazwać karczemnymi. Mówi głównie prodżekt, starannie dobierając słowa
      i emitując czysto i dźwięcznie, a Ewa jedynie cicho oponuje i chlipie. Temat
      rozmów jest niezmiennie ten sam: Ewa chciałaby prodżekta na wyłączność, kobiety
      pono tak mają, zaś on ma gdzieś żonę i syna. Ewa prosi, żeby to
      jakoś "uregulował". Prodżekt peroruje: "
      - Przecież się z nimi nie widuję, głuptasku, cały czas jestem z tobą, w
      Lublinie.
      Na to Ewa trzeźwo:
      - Skoro tak, to możesz się rozwieść, nie zrobi ci to różnicy.
      Prodżekt:
      - Po co stawiać sprawy na ostrzu noża?
      I tak dalej, i tak dalej. Potem prodżekt żąda, by Ewa opuściła nasze
      apartamentum ("Wyjdź! Mam dość!"), Ewa opuszcza, prodżekt myje zęby swoim
      wyciorem do sracza i idzie spać.
      Wczoraj do starego scenariusza dołączył się nowy element.
      Ewa rzekła:
      - Ojciec mi mówił, że tak z tobą będzie.
      Prodżekt:
      - Twój ojciec to jest dla mnie... - coś mełł, jakieś przekleństwo, by w końcu
      wyrzec - ŻADNE, żadne miarodajne źródło!
      Ewine "chlip", trzaśnięcie drzwiami, wycior, spłuczka, kima.
      • miejskie_narty Re: Życie uczuciowe hotelu pracowniczego 25.04.07, 08:03
        > wyrzec - ŻADNE, żadne miarodajne źródło!

        Naukowiec z krwi i kości:-)
    • aaa202 Raz wyrzucił w rzygowniku ksero książki 25.04.07, 08:08
      Pozwoliłam sobie zanotować tytuł. UWAGA!

      "Kapitał intelektualny jako generator nowych czynników konkurencyjności"

      Nie wiem teraz, książkę wyrzucił, to czy on już posiadł ten kapitał w stopniu
      absolutnym?
    • aaa202 Prodżekt nastawił chyba owoce na wino 29.05.07, 22:32
      Uczynił to w swoim koszu na śmieci, który ustawił we wspólnym rzygowniku.
      Skórki bananowe, truskawkowe szypułki, resztka soku z jabłek. Odór niebywały.
      Upał przyspiesza proces fermentacji.
      A na korytarzu wisi ogłoszenie, które wprawia mnie w zadumę od paru dni: "Osoby
      chcące mieszkać w HSZ w przyszłym roku proszone są o składanie do Administracji
      podań w terminie do 20 czerwca."
      A co z osobami niechcącymi? Do kogo podanie? W jakim terminie? Ba! Gdzie jest
      to niebo? do wynajęcia?
      • nakole To może byc przemyslana akcja mająca na celu 29.05.07, 22:41
        zniechecenie pozostałych do składania podań. Podżekt może chce sam sie tam
        rozsiąść?
    • nett1980 Re: Brzydzę się moimi sąsiadami 02.06.07, 23:09
      ?????CDN?????
      Rozkrecasz sie ,nawet dialogi wplatasz ,hmmm a moze blog jednak ,a potem
      ksiazka ?Moze sie za te 30 lat na Noblu skonczy iiiiii wtedy kupisz sobie
      apartamentum ,gdzie ci sie zywnie podoba ;)
      • aaa202 No i to, że potwornie chce mi się sikać 05.06.07, 22:12
        Udałam się wstępnie ku toalecie, ale okazało się, że politolog właśnie
        wyprodukował bardzo smrodliwą kupę. Nie wiem, czy spłukał czy nie. Sądząc po
        natężeniu odoru, nie.
        Nie sprawdzając stanu muszli uciekłam do swojej izdebki.
        Na parterze są jeszcze ogólnodostępne toalety.
        • longeta Re: No i to, że potwornie chce mi się sikać 05.06.07, 22:15
          aaa202 napisała:

          > Udałam się wstępnie ku toalecie, ale okazało się, że politolog właśnie
          > wyprodukował bardzo smrodliwą kupę. Nie wiem, czy spłukał czy nie. Sądząc po
          > natężeniu odoru, nie.
          > Nie sprawdzając stanu muszli uciekłam do swojej izdebki.
          > Na parterze są jeszcze ogólnodostępne toalety.

          Czy cały czas piszesz o tych słynnych wykrztałciuchach?
        • nakole Re: No i to, że potwornie chce mi się sikać 05.06.07, 22:20
          Pewnie politolog żre bez pamięci, miesza wszystko ze wszystkim, ma ciagłe
          wzdęcia, a może sraczkę prezydencką. Może go salmonella dopadła....
          • aaa202 Fajnie Ci teoretyzować 05.06.07, 22:22
            a mnie splatanie nóg na długo nie wystarczy.
            • nakole Re: Fajnie Ci teoretyzować 05.06.07, 22:23
              Kup w sklepie ze starzyzną ozdobny urynał :-)
              • aaa202 I będę wylewać zawartość ozdobnego tegoż 05.06.07, 22:25
                na golone głowy młodzieńców, którzy pod oknami co noc wyśpiewują mi Rotę.
                • rozmowy_kontrolowane Re: I będę wylewać zawartość ozdobnego tegoż 05.06.07, 22:28
                  Mój Boże, aaa202, serdecznie Ci współczuję tegoż, co się tam dzieje i zaprawdę
                  powiadam Ci, kobieto, uciekaj stamtąd!
                  • aaa202 Są obiektywne trudności 05.06.07, 22:33
                    Nie mam czasu szukać mieszkania. Nawet pieniądze mam, plan miasta, dwa bilety
                    MPK, ale zupełnie nie mam kiedy zabrać się za szukanie jakiegoś lokum.
                    • rozmowy_kontrolowane Re: Są obiektywne trudności 05.06.07, 22:36
                      W necie poszukaj może, w końcu i tak jesteś w sieci.
                      • aaa202 Szukam. 05.06.07, 22:38
                        • rozmowy_kontrolowane Re: Szukam. 05.06.07, 22:39
                          Upewniam się- Lublin? Bo może pomogę.
                          • aaa202 Tak 05.06.07, 22:41
                            • rozmowy_kontrolowane Re: Tak 05.06.07, 22:42
                              Dam głos mailem.
                              • aaa202 Ok, dzięki. 05.06.07, 22:44
                                • nett1980 Re: Ok, dzięki. 06.06.07, 13:36
                                  Serio ,teraz albo nigdy , kwatery sie zwalnija po studentach ,ja stoje przed
                                  podobnym wyzwaniem w Lodzi ,ale to ja szukam od lipca wynajmujacych .To co sie
                                  dzieje pod koniec wrzesnia ,jest marzeniem o tej porze roku.
                • nakole Re: I będę wylewać zawartość ozdobnego tegoż 05.06.07, 22:31
                  ... a redBull skrzydeł im Doda.

                  ...będzie pachnidło.
                  • rozmowy_kontrolowane Re: I będę wylewać zawartość ozdobnego tegoż 05.06.07, 22:32
                    nakole napisał:

                    > ... a redBull skrzydeł im Doda.

                    A kto posprząta cały ten Majdan?
                    ;)
                    • nakole Może to? 05.06.07, 22:40
                      ...nawet ładne:

                      www.hako.pl/ftp/8/189/[701]_DSC01361.JPG
            • longeta Re: Fajnie Ci teoretyzować 05.06.07, 22:26
              aaa202 napisała:

              > a mnie splatanie nóg na długo nie wystarczy.

              Zawsze możesz się sama:
              -zacewnikować
              -za pampersować

              Ps.to oczywiście żart,ja już dawno bym ich....;-)
    • aaa202 Mój łódzki sąsiad 09.06.07, 22:21
      z którym (niestety?) nie dzielę łazienki, używa doskonałej wody.
      Jednak cokolwiek głupio siedzieć na balkonie celem zapachu sąsiada uławiania.

      W tej Łodzi to macie raj...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka