aaa202
16.04.07, 20:17
Los mnie do hotelu pracowniczego pchnął i ukradkiem drwiąc się śmiał. Mam
dwóch sąsiadów, z którymi dzielę apartamentum. Jeden, w du.pę jeża, profesor,
który zapomina spuścić wodę po zrobieniu kupy, drugi, pies go je.bał, doktor,
prodżekt menadżer, rosyjski biegle, z którego pokoju dobiega odór starej
kapoty z owczarka niemieckiego, i którego szczotki do zębów brzydziłabym się
użyć nawet do czyszczenia butów. Obaj obarczeni manierą wlewania fusów od
kawy do zlewu i nie spłukiwania go. Obaj rozkochani w moim papierze
toaletowym i mydle w płynie. (To ostatnie jestem gotowa zaakceptować, jako
wróżbę na przyszłość. Może wyewoluują?...)
Nie, niczego od Was nie oczekuję. Po prostu. Tak napisałam. No chyba, że ktoś
ma zgrzewkę domestosa i chce się podzielić.
Naukowce pier., wykształciuchy spod kurzej picki.