Dodaj do ulubionych

Wice codzienne...

IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 20.05.03, 12:49
Mam zamiar pisać tu jeden dowcip dziennie.Ewentualne komentarze mile
widziane.Kto chce ,może się przyłączyć.



A OTO DOWCIP NR 1:


Spotykają się dwie znajome.
Jedna mówi do drugiej:
Wiesz co,kupiłam sobie skunksa.Mówię ci,tak liże ,że orgazm masz w pół minuty.
Druga na to:
No co ty. Przecież to śmierdzi.
Pierwsza:
E tam,już się przyzwyczaił.
Obserwuj wątek
    • Gość: maxrak Re: Wice codzienne... IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.03, 09:48
      Wspaniała różnorodność opinii,nie ma co mówić.Ale ,jak to mówią kropla drąży
      skałę.



      NR.2:
      Nauczyciel historii wpada zdenerwowany do pokoju nauczycielskiego i mówi do
      dyrektora:
      - Ech, ta druga "b" ! Nie wytrzymam z tymi baranami ! Pytam ich kto wziął
      Bastylię, a oni krzyczą, że to żaden z nich !
      - Niech się pan nie denerwuje - uspokaja dyrektor.
      - Może to rzeczywiście ktoś z innej klasy ?

      • aard Opinia na życzenie 21.05.03, 11:36
        Gość portalu: maxrak napisał(a):

        > Wspaniała różnorodność opinii,nie ma co mówić.Ale ,jak to mówią kropla drąży
        > skałę.
        Jakiej byś chciał opinii na temat dowcipu? Czytelnik się śmieje bądź - jak w
        przypadku tych dowcipów i moim - nie, i to wszystko, prawda? Ale nie ustawaj w
        wysiłkach, może któryś będzie śmieszny...?

        Pozdrowienia,
        aA
        Rd
    • dwoch_mezczyzn Bueheheheh!! 21.05.03, 11:57
      Dobre! Obydwu nam się podobało :-)
    • Gość: maxrak Re: Wice codzienne... IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 22.05.03, 10:04
      3xH
      Dziś krótko:


      nr.3

      12 letnia córka pyta się mamy
      - Mamusiu! Co to jest orgazm?
      - Nie wiem. Zapytaj taty...

    • Gość: maxrak Re: Wice codzienne... IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 23.05.03, 08:12
      Wczoraj usłyszane...


      NR .4:
      Lekarz do pacjenta przed operacją:
      -Wie pan,operowałem już 400 pacjentów,same trupy.Ale jak to mówią trening czyni
      mistrza.





      trochę makabryczne...
      • Gość: maxrak Re: Wice codzienne... IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 24.05.03, 09:51
        Nr.5:
        Przed sesją u profesora w środku nocy dzwoni telefon:
        -Śpisz już-pyta głos w słuchawce.
        -Tak-odpowiada profesor.
        -A my się kurwa uczymy.
        • kicia7 Re: Wice codzienne... 24.05.03, 16:04
          A dlaczego Kain zabił Abla?
        • Gość: maxrak Re: Wice codzienne... IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 25.05.03, 23:19
          Trochę o teściowej:



          Nr.6 :
          Do Malinowskiego wpada sąsiad:
          -Czy mogę pożyczyć dwa wiadra wody?
          -Ale sąsiedzie,przecież sąsiad ma studnię u siebie na podwórku.
          -Wiem,teściowa mi wpadła,wystają jej tylko usta.
          • Gość: maxrak Re: Wice codzienne... IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 26.05.03, 12:40

            Nr. 7:

            Policjant pyta staruszkę:
            - Wiek?
            - 86 lat
            - Czy mogłaby pani opowiedzieć swoimi słowami, co tu się właściwie wydarzyło?
            - Siedziałam na ławce na tarasie przed domem, podziwiajac ciepły wiosenny
            wieczór, kiedy przyszedł ten młodzieniec i usiadł obok mnie.
            - Znała go pani?
            - Nie, ale był przyjaznie nastawiony.
            - Co stało się po tym, jak usiadł obok pani?
            - Zaczał pocierać moje udo.
            - Czy powstrzymała go pani?
            - Nie.
            - Dlaczego?
            - Bo odczuwałam przyjemność. Nikt nie robił tego od czasu, kiedy mój mąż
            odszedł z tego świata 30 lat temu.
            - Co stało się potem?
            - Zaczał pieścić moje piersi.
            - Czy próbowała go pani powstrzymać?
            - Nie.
            - Dlaczego?
            - Mój Boże, dlaczego??? Było mi tak dobrze, czułam że naprawdę żyję. Od lat tak
            się nie czułam!
            - Co stało się później?
            - Cóż, rozpalił mnie do czerwoności, więc rozłożyłam nogi i zawołałam: "Bierz
            mnie, chłopcze, bierz mnie!"
            - I co? Zrobił to?
            - Nie, do diabła! Zawołał "Prima Aprilis!" I wtedy zastrzeliłam sukinsyna!


          • al-ki Re: Wice codzienne... 31.05.03, 16:22
            Gość portalu: maxrak napisał(a):


            ) Do Malinowskiego wpada sąsiad:
            ) -Czy mogę pożyczyć dwa wiadra wody?
            ) -Ale sąsiedzie,przecież sąsiad ma studnię u siebie na podwórku.
            ) -Wiem,teściowa mi wpadła,wystają jej tylko usta.
            --

            Może nie Malinowski?? :-)
          • ma_lu2 Re: Wice codzienne... 05.10.03, 21:59
            inny o teściowej (usłyszany na wczorajszych imieninach... u teściowej)

            na łożu smierci teściowa dokonuje swojego żywota. wtem mucha wpada do pokoju i
            zaczyna krążyć pod sufitem. konająca wodzi za nią wzrokiem, a na to zięć:
            - niech mamusia się nie rozprasza, mamusia się skupi!
        • ma_lu2 Re: Wice codzienne... 05.10.03, 21:55
          :-))
    • Gość: maxrak Re: Wice codzienne... IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 27.05.03, 15:17
      A propos "pierwszej komórki"....



      Nr.8:
      kilkoro dzieci bawi się w piaskownicy i nagle jednemu z nich
      pęka "komórka".Pozostałe zaczynają się nabijać z pechowca.
      Ten odpowiada:
      -Śmiejcie się,śmiejcie tata kupi mi jutro drugą.
      Na to dzieci:
      -Za to dzisiaj jak ostatni ciul będziesz kopał w piasku szpadelkiem.
      • Gość: maxrak Re: Wice codzienne... IP: *.visp.energis.pl 28.05.03, 12:38
        Nr. 9

        Wchodzi baba do tramwaju i sobie wzdycha:
        - Ale wielki tłok!
        Na co stojący obok facet odpowiada z dumą:
        - To mój!

        • Gość: maxrak Nr. 10 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 29.05.03, 12:12
          Znów o seksie....

          Nr. 10:
          Pewien gość chciał polować na białe niedźwiedzie, kupił sobie giwerę oraz cały
          osprzęt i wybrał się na Alaskę. Chodzi po tej Alasce, patrzy, coś się w
          krzakach poruszało wypalił w te krzaki, idzie zobaczyć co upolował, a tu nagle
          nadszedł niedźwiedź i mówi:
          - Słuchaj, stary, tu jest ciężkie prawo alaskańskie, kto nie trafi zwierzaka
          musi ciągnąć druta!
          Gość się wkurzył, ale co było począć - zrobił niedźwiedziowi laskę, ale
          przysiągł że w następny sezon kupi sobie lepszy sprzęt i tego niedźwiedzia
          upoluje, no ale sprawa powtórzyła się i tak kilka razy. Aż pewnego razu gdy
          znowu mu się nie udało ustrzelić niedźwiedzia, ten podszedł do niego i
          powiedział:
          - Wiesz co, stary, ty tu chyba nie przyjeżdżasz polować...

          • Gość: maxrak Nr. 11 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 30.05.03, 10:03

            Dziś o panu hrabim...

            Nr. 11:

            Przyjechała Hrabina, no i Hrabia postanowił zrobić małe BARA-BARA. Przygotował
            kolację, zrobił nastrój i dzięki udanym zagrywkom taktycznymwylądowali w łóżku.
            Jan stanął z kandelabrem (dla takich co nie wiedzą to taki świecznik na
            patyku :-), a Hrabia pracuje. Pracuje, pracuje, ale Hrabina kręci nosem, że
            robi to nie tak, jak trzeba. Rozeźlił się Hrabia i kombinuje inaczej. Ale
            Hrabinie to też nie w smak. W końcu Hrabia sie wściekł. Wstaje i bierze
            kandelabr od Jana i każe Janowi zadowolić Hrabinę. Jan wskakuje i już po chwili
            Hrabina jęczy z rozkoszy. Na co Hrabia:
            - Widzisz durniu jak trzeba trzymać kandelabr! Widzisz!

    • Gość: maxrak Re: Wice codzienne... IP: *.visp.energis.pl 31.05.03, 09:33
      DZIŚ KRÓTKO,BO NIE MAM CZASU.


      Nr.12:

      Matka zwraca się do córki:
      - Skończyłaś 16 lat i musimy poważnie porozmawiać. Jak ci się podobają
      mężczyźni?
      - No cóż mamusiu, to już nie to, co dawniej...

      • Gość: Brutal Daj se luz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.03, 16:45
        Ciebie naprawde te dowcipy smiesza? Przeciez sa zenujace.
        • angolia Re: Daj se luz 31.05.03, 19:45
          A mnie się podobały: 5 i 8.
          • ma_lu2 Re: Daj se luz 05.10.03, 22:04
            true... :0)
    • Gość: maxrak Re: Wice codzienne... IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 01.06.03, 18:02
      Dzięki angolia za poparcie. Dziś nr. 13, aż się boję...


      Na bezludnej wyspie ląduje 50 panów i 1 pani. Po miesiącu pani mówi:
      - Panowie dość tych świństw! I wiesza się na drzewie.
      Po następnym miesiącu jeden z panów mówi:
      - Panowie dość tych świństw, zakopujemy kobietę!
      Po następnym miesiącu jeden z panów mówi:
      - Panowie dość świństw, odkopujemy kobietę!

      • Gość: maxrak Re: Wice codzienne... IP: *.visp.energis.pl 02.06.03, 08:37
        Wczoraj z tego pośpiechu to zapomniałem się ucieszyć ,że jednak ktoś mnie czyta.
        To cieszę się dzisiaj.

        Nr. 14:
        Wpada do biura Kowalski, tak jak stworzył go Pan Bóg, na głowie kapelusz, w
        ręku teczka. Kierownik krzyczy:
        - Czyście Kowalski zwariowali, nago do pracy?!
        Kowalski:
        - Panie Kierowniku, bo to było tak: byłem na balandze u mojej znajomej. W
        pewnym momencie gaśnie światło i słychać hasło - krawaty na żyrandol. Światło
        się zapala, wszystkie krawaty na żyrandolu. Gaśnie światło, hasło - Panie do
        naga. Zapala się, wszystkie Panie nago. Znowu gaśnie światło, hasło - Panowie
        do naga. Zapala się - Panowie nago. Gaśnie po raz kolejny, hasło - Panowie do
        roboty...
        No to złapałem teczkę i kapelusz i przybiegłem.

        • Gość: maxrak Re: Wice codzienne... IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 03.06.03, 16:39
          Nr.15

          Student medycyny na egzaminie ma wymienić 3 zalety mleka matki. Siedzi i
          myśli.....
          No i wymyślił:
          1. jest w 100% naturalne
          2. jest ciepłe (nie trzeba podgrzewać) .. i w tym momencie zabrakło mu
          inwencji. Siedzi, siedzi a czas leci. Profesor ma zbierać już kartki a student
          w ostatniej chwili wpada na genialny pomysł:
          3. ma zajebiste opakowanie....

          :
          • Gość: maxrak Re: Wice codzienne... IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 04.06.03, 11:32
            Nr.16:
            98-letni staruszek przychodzi do lekarza na badania kontrolne. Lekarz pyta go o
            samopoczucie, na co staruszek odpowiada:
            - Nigdy nie czułem się lepiej. Mam 18-letnią narzeczoną. Jest w ciąży i wkrótce
            będziemy mieć syna...
            Doktor myśli chwilę i mówi:
            - Niech pan pozwoli, że opowiem panu pewną historię:
            Pewien myśliwy, który nigdy nie zapominał o sezonie myśliwskim, wyszedł raz z
            domu w takim pośpiechu, że zamiast strzelby wziął ze sobą parasol. Kiedy
            znalazł się w lesie, z krzaków wyszedł ogromny niedźwiedź. Myśliwy wyciągnął
            parasol, wycelował w niedźwiedzia i wypalił. I wie pan co stało się potem?
            - Nie - odpowiada staruszek.
            - Niedźwiedź padł martwy jak kłoda.
            - Niemożliwe! - wykrzyknął staruszek. - Ktoś inny musiał wystrzelić!
            - I do tego punktu właśnie zmierzałem...

          • Gość: maxrak Nr.29 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 16.06.03, 12:43

            O policjantach inaczej...

            Nr.29:


            - Proszę pani tu się nie wolno kąpać - mówi policjant wychodząc zza krzaków do
            stojącej nad brzegiem nagiej dziewczyny.
            - To nie mógł pan powiedzieć gdy się rozbierałam?
            - Rozbierać się wolno...

          • ma_lu2 Re: Wice codzienne... 05.10.03, 22:06
            :)
    • Gość: maxrak Nr.17.. IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 05.06.03, 12:11
      Nr. 17:

      - Weź mnie - namiętnie mruczy żona.
      - Oszalałaś? Przecież ja nigdzie nie wychodzę!

    • Gość: maxrak Nr.18.. IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 06.06.03, 08:35

      nr.18

      Przyjechała z Ameryki kobitka do Francji i postanowiła zabawić się na całego.
      Wsiada do taxi i pyta gościa, gdzie jest najbardziej rozrywkowy lokal. Faceta
      mówi, że chętnie ją do takiego zabierze. Kobitka pyta, czy na pewno lokal jest
      najlepszy. Taksiarz odpowiada że wszystkie paryżanki tam jeżdżą. W lokalu nic
      ciekawego bar, scena parę koślawych stolików, ale w cholerę kobiet. Wszystkie
      siedzą sączą drinki i na coś czekają. Po paru godzinach kobitka znudzona jak
      diabli stwierdza że wychodzi; ale w tym momencie wychodzi na scenę prezenter i
      zapowiada numer który wykona Pepee. Wszystkie babki w klubie zrywają się na
      równe nogi i lecą pod scenę. Zaciekawiona kobitka też tam podchodzi; na scenę
      wychodzi facio chudy, z podkrążonymi oczami z krzesełkiem w ręku; rozlegają się
      oklaski i w ogóle jest głośno. Kobitka patrzy ponuro. Facio stawia krzesełko,
      wyciąga z kieszeni orzech włoski i kładzie go na krześle, następnie wyciąga ze
      spodni fiuta; przymierza się nim do orzecha i wali w niego cisem karate. Orzech
      rozpryskuje się na drobne kawałki kobita jest zafascynowana. Wraca do domu i
      opowiada o tym wszystkim znajomym.
      Po 30 latach postanawia jeszcze raz ujrzeć tego typu numer. Jedzie do Francji,
      do klubu i czeka. Wychodzi prezenter i zapowiada Pepee. Kobitka zdziwiona, jak
      to, przecież to chyba nie ten sam facio, byłby już strasznie stary. Czeka i
      widzi tego samego gościa to samo krzesło, tylko w drugim ręku orzech kokosowy.
      Kobitka w szoku. Pepee robi ten sam numer z kokosem i idzie za kulisy. Kobitka
      nie wytrzymuje, kupuje kwiaty, flachę i leci za kulisy. Spotyka się z Pepee i
      pyta:
      - Jak pan to zrobił, 30 lat temu byłam i pan rozbijał orzechy włoskie, a teraz
      kokos?!! Ile to lat pan trenował i jak pan to robi?!!! Pytań nie było końca.
      Na to Pepee odpowiada:
      - Kochana, to już nie te oczy...

    • Gość: maxrak Nr.19.. IP: *.visp.energis.pl 07.06.03, 18:36
      Trochę o wojsku...


      Nr. 19:
      Synek do tatusia: - Tatusiu, zrób, żeby słoniki biegały.
      - Syneczku, słoniki są zmęczone.
      - Tatusiu, błagam, zrób, żeby słoniki biegały.
      - Syneczku, słoniki są naprawdę bardzo zmęczone. Cały dzień biegały na twoją
      prośbę.
      - Tatusiu proszę! Proszę ostatni raz.
      - No dobra, ale na dzisiaj ostatni raz, bo słoniki padną!
      - Kooompaniaaaaa! Maski włóż! 3 okrążenia dookoła poligonu!

    • Gość: maxrak Nr.20 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 08.06.03, 20:48
      Nr.20


      W dowód przyjaźni Bush z Putinem zamienili się sekretarkami. Po jakimś czasie
      sekretarka Busha telefonuje do niego z Rosji.
      - Szefie, ja tutaj nie wytrzymam. Kazano mi związać włosy, założyć stanik i
      podłużyć spódnicę.
      Wkrótce do Putina telefonuje ze Stanów jego sekretarka.
      - Szefie, ja tutaj nie wytrzymam! Kazano mi rozpuścić włosy, zdjąć stanik i tak
      skrócić spódnicę, że lada moment będzie mi widać kaburę i jaja.

      • Gość: maxrak Nr.21 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 09.06.03, 11:33
        O uczynności....

        Nr.21:

        - Panie dyrektorze, czy mógłbym otrzymać dzień urlopu, by pomoc teściowej przy
        przeprowadzce?
        - Wykluczone!
        - Bardzo dziękuję, wiedziałem że mogę na pana liczyć...

    • Gość: maxrak Nr.22 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 10.06.03, 17:37
      O teściowej...

      Nr.22:
      Mąż mówi do żony:
      - Nie twierdzę, kochanie, że twoja mama źle gotuje, ale zaczynam rozumieć
      dlaczego twoja rodzina modli się przed obiadem!

      :
    • Gość: maxrak nr.23 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 11.06.03, 11:58
      Nr.23:


      Żona ZOMO-wca (oops, funkcjonariusza służby prewencyjnej) zażyczyla sobie na
      rocznicę ślubu buty z krokodyla. Więc ten wybrał się do Egiptu. Po powrocie
      opowiada o zdarzeniu kolegom w pracy:
      - Poszedłem nad ten Nil, szukałem, szukałem, szukałem, aż wreszcie znalazłem
      krokodyla. Wyskoczyłem z krazków, dopadłem gada, pała, gaz, pała, gaz, pała,
      gaz. Wreszcie krokodyl padł. Odwracam go do góry nogami i...
      - No i co?!!!
      - Nic. Bez butow był, skur..syn!

      • Gość: cosinus Re: nr.24 IP: *.am.lodz.pl 11.06.03, 12:09
        Autentyczne:
        Matka do swich trojga dzieci: K...a! Jak jeszcze raz usłyszę jakieś brzydkie
        słowo, jak "świnia" albo "głupia", to wam tak przyp.....lę, że popamiętacie!
        • Gość: maxrak nr.25 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 12.06.03, 11:51
          Znów o policjancie..


          Nr .25:


          Wchodzi policjant do biblioteki, a zdziwiona bibliotekarka pyta:
          - Co, deszcz pada?

          • Gość: maxrak Nr.26 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 13.06.03, 08:38
            Nr. 26:
            Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucić spadochroniarzy
            na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się
            czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wyskoczyła nad celem. Z
            wyjątkiem jednego...
            Dowódca: Skacz...
            Tchórzliwy komandos: Nnnie...
            Dowódca: Dlaczego nie?
            Komandos: Bbbo się bbboje...
            Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!!
            Komandos: Ttto idź...
            Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d..ie.
            Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siła...
            Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboje...
            W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchnąć go z samolotu.
            Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu:
            - Silny był - mówi dowódca.
            - Nnno, chhhyba ccoś tttrenował...

            • Gość: maxrak Nr.27 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 14.06.03, 09:46
              Dyrektor przyjmuje do pracy sekretarkę:
              - Ile pani zarabiała w poprzednim zakładzie?
              - Tysiąc złotych.
              - To ja z przyjemnością dam pani tysiąc dwieście.
              - Z przyjemnością, panie dyrektorze, to ja miałam dwa tysiące!

              • Gość: maxrak Nr.28 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 16.06.03, 12:38
                Muszę dziś odrobić zaległości,wczoraj nie było czasu...

                O internecie...


                Nr.28:

                Pewien bezrobotny stara się o stanowisko sprzątacza w Microsofcie. Dyrektor
                personelu przyjmuje go i każe zaliczyć test (zamiatanie podłogi), po czym
                stwierdza :"Jesteś przyjęty, daj mi twój e-mail, wyślę Ci formularz do
                wypełnienia, oraz datę i godzinę, na którą masz się
                stawić w pracy". Zrozpaczony człowiek odpowiada : "Nie mam komputera, ani tym
                bardziej e-mail'a". Wtedy personalny mówi mu, że jest mu przykro, ale ponieważ
                nie ma e-mail'a, wiec wirtualnie nie istnieje, a ponieważ nie istnieje, więc
                nie może dostać tej pracy.

                Człowiek wychodzi przybity; w kieszeni ma tylko 10$ i nie wie co ma
                zrobić. Przechodzi koło supermarketu. Postanawia kupić dzisięciokilową skrzynkę
                pomidorów. Potem chodząc od drzwi do drzwi sprzedaje cały towar po kilogramie i
                w ciągu dwóch godzin podwaja swój kapitał. Powtarza tę transakcję jeszcze trzy
                razy i wraca do domu z 60 $ w kieszeni. Uświadamia sobie, że w ten sposób może
                z powodzeniem przeżyć. Wychodzi z domu coraz wcześniej, wraca coraz później i
                tak każdego dnie pomnaża swój kapitał. Wkrótce kupuje wóz, później ciężarówkę,
                a po jakimś czasie posiada całą kolumnę samochodów dostawczych.

                Po pięciu latach mężczyzna jest właścicielem jednej z największej sieci
                dystrybucyjnej w Stanach. Postanawia zabezpieczyć przyszłość swojej rodziny i
                wykupuje polisę ubezpieczeniową. Wzywa agenta ubezpieczeniowego, wybiera polisę
                i wtedy agent prosi go o adres e-mail, aby mógł wysłać mu propozycje kontraktu.
                Nasz bohater odpowiada, że nie ma e-mail'a. "Ciekawe - mówi agent - nie ma pan
                e-mail'a, a zbudował pan to imperium? Niech pan sobie wyobrazi, czego dokonałby
                gdyby go pan miał !!!" Mężczyzna zamyślił się i odpowiada : "Byłbym zamiataczem
                w Microsofcie..."





                Morał nr 1 tej historii: - internet nie jest rozwiązaniem dla problemów twojego
                życia.
                Morał nr 2 tej historii: - nawet jeśli nie masz e-mail'a, a pracujesz wytrwale,
                możesz zostać milionerem.
                Morał nr 3 tej historii: - jeśli dostałeś to opowiadanie przez e-mail'a, to
                znaczy, ze jesteś bliżej sprzątacza, niż milionera....

                P.S. Nie odpowiadaj na tego mail'a. Poszedłem sprzedawać pomidory...
                • Gość: maxrak Nr.29 IP: *.visp.energis.pl 17.06.03, 13:35

                  Nr.29:


                  Jechał facet samochodem, a że samochód dobry, szybki to sobie nie żałował.
                  Mimo, że mokro, ślisko to na liczniku 150 km/h... 180 km/h... 220km/h... 250
                  km/h..., aż tu nagle zakręt, za zakrętem furmanka. Nic się nie dało zrobić,
                  jedno wielkie rozpierdziu, z furmanki drzazgi, konie latają w powietrzu,
                  woźnicy urwało nogi. Zatrzymał się facet po tych kilkuset metrach, i patrzy, o
                  kurwa, ale jatka. Nic to myśli, jatka nie jatka, może ktoś przeżył i trzeba mu
                  pomoc. Podchodzi bliżej, a tam konie z bebechami na wierzchu, ledwo dychają.
                  Jakoś trzeba by je dobić, co się ma gadzina męczyć. Złapał za siekierę, która
                  wypadła z furmanki i do jednego konia, do drugiego... pozarąbywał na śmierć.
                  Stoi i rozgląda się, co dalej, zauważył woźnice. Woźnica przerażony,
                  podciągając koc i przykrywając urwane nogi:
                  - Panie! Nawet mnie kurwa nie drasnęło!!!

    • Gość: maxrak Nr.30 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 18.06.03, 11:09
      Nr.30:


      Dwóch facetów po długiej nocy spędzonej w barze nad ranem wsiada do samochodu.
      Po kilku minutach w okno pasażera stuka stary mężczyzna.
      - Zobacz, w oknie jest duch! - krzyczy pasażer.
      Kierowca dodaje gazu, ale twarz nie znika. Przerażony pasażer otwiera okno i
      pyta:
      - Czego chcesz?
      - Macie może papierosy? - pyta stary mężczyzna.
      Pasażer rzuca przez okno paczkę i krzyczy do kierowcy zamykając ze strachem
      okno:
      - Przyspiesz!
      Kilka minut później uspokojeni zaczynają śmiać się i żartować z poprzedniego
      strachu. Nagle w oknie znów pojawia się ta sama twarz.
      - To znowu on! - krzyczy pasażer. Otwiera okno i drżąc ze strachu pyta:
      - Tak?
      - Macie ognia? - dopytuje się stary mężczyzna.
      Pasażer wyrzuca zapalniczkę przez okno i krzyczy:
      - Przyspiesz jeszcze!
      Kierowca wciska gaz do podłogi, straszliwa twarz znika z okna. Pasażer z
      kierowcą powoli dochodzą do siebie po spotkaniu z duchem, kiedy w oknie znowu
      pojawia się postać tego samego starego mężczyzny. Przerażony pasażer otwiera
      okno i pyta:
      - Co znowu?
      - Może pomóc wam wyjechać z tego błota?

      • zusmann Re: Nr.30 04.12.03, 22:45
        Dla mnie bomba ;-)
    • Gość: maxrak Nr.31 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 19.06.03, 16:59
      Nr.31:


      Rozbitek na bezludnej wyspie wyciąga z wody dziewczynę, która dopłynęła do
      brzegu trzymając się beczki.
      - Od dawna pan tu żyje?
      - Od 15 lat.
      - Sam?
      - Tak.
      - Teraz będzie miał pan to, czego panu najbardziej brakowało... - zagadnęła
      filuternie.
      - Niemożliwe! W tej beczce jest piwo?!

      • Gość: maxrak Nr.32 IP: *.visp.energis.pl 20.06.03, 07:15
        O SZACUNKU...

        Nr.32:


        Dwóch Anglików w średnim wieku gra w golfa. w pewnej chwili obok pola golfowego
        przechodzi kondukt żałobny. Jeden z grających odkłada kij i zdejmuje czapkę.
        - Cóż to - dziwi się drugi - przerywa pan grę?
        - Proszę mi wybaczyć, ale, bądź co bądź, byliśmy 25 lat małżeństwem.

        • Gość: maxrak Nr.33 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 21.06.03, 10:15
          Nr.33:




          W pociągu, w jednym przedziale siedzą żołnierz-szeregowy, generał, matka i jej
          18-letnia córka. W pewnej chwili pociąg wjechał do tunelu, zrobiło się zupełnie
          ciemno. Słychać głośne plaśnięcie, jakby uderzenie w policzek. Pociąg wyjeżdża
          z tunelu.
          Co sobie myślą te cztery osoby?
          Matka:
          "Oho, któryś z panów próbował dobierać się do mojej córeczki, a ona wymierzyła
          mu w policzek."
          Córka:
          "Oho, mamusia ma jeszcze powodzenie."
          Generał:
          "No tak, żołnierz skorzystał, a ja dostałem."
          Żołnierz:
          "Jak jeszcze raz wjedziemy do tunelu, to znowu dam generałowi po MORDZIE."

          • Gość: maxrak Nr.34 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 22.06.03, 14:30
            Dziś dowcip obrzydliwy.

            Nr.34:
            Siedzi w barze facet i czyta gazetę,a przed nim stoi zupa.Do baru wpada drugi
            facet strasznie głodny.Patrzy i widzi ,że tamten pierwszy czyta gazetę i w
            ogóle nie pilnuje zupy.Bierze łyżkę i zaczyna mu jeść zupę.Je i je,aż na dnie
            widzi grzebień.Tak mu się ten grzebień o brzydził,że aż zwymiotował.W tym
            momencie tamten,co czytał gazetę pyta:
            -Co,pan też doszedł do grzebienia?
            • Gość: maxrak Nr.35 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 23.06.03, 13:19

              Nr.35:



              Przyleciał facet do Stanów. Dostał do wypełnienia ankietę. Facet spokojnie
              wypełnia sobie tę ankietę i oddaje urzędnikowi. Urzędnik patrzy, a on w rubryce
              SEX wpisał: "Twice a week". No więc próbuje mu to wytłumaczyc i mówi: "No, no.
              Male or female?". A facet na to: "Doesnt matter".

              • Gość: maxrak Nr.36 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 24.06.03, 13:08
                Nr.36:
                Siedzi mała dziewczynka na ławce w parku i nagle krzyczy: ku*** mać. Obok
                przechodziła starsza pani i słysząc dziewczynkę siada obok niej i pyta się
                dlaczego tak brzydko się wyraża. Na to dziewczynka powiedziała jej co się
                stało. Gdy babcia usłyszała co dziewczynka miała do powiedzenia sama głośno
                ryknęła: KU*** MAĆ. Obok przechodził starszy pan i słysząc karygodne zachowanie
                babci oburzył się wielce. Usiadł obok niej a babcia powiedziała mu co się
                stało. Na to dziadek zerwał się z ławki i wrzasnął: KU*** MAĆ.
                Pytanie: Co powiedziała dziewczynka babci a babcia dziadkowi?
                Odpowiedź: ławka jest świeżo malowana.

                • Gość: maxrak Nr.37 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 25.06.03, 13:26

                  Nr.37:


                  Co jest gorsze: choroba Parkinsona czy Alzheimera?
                  - Właściwie to wszystko jedno, czy sie wyleje piwo czy zapomni gdzie
                  postawiło...

                  • Gość: maxrak Nr.38 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 26.06.03, 12:57
                    Łódź pozdrawia Kraków.

                    Nr.38:

                    Egzamin z zoologii:
                    - Co to za ptak ? - pyta studenta profesor
                    wskazując na klatkę, która jest przykryta tak, że widać tylko nogi ptaka.
                    - Nie wiem - mowi student.
                    - Jak się pan nazywa ? - pyta profesor.
                    Student podciąga nogawki.
                    - Niech pan profesor sam zgadnie.

                    • zsz forum Kraków 27.06.03, 08:32
                      Nasze forum jest teraz bardzo nieprzyjemne, dlatego nie zapraszam.
                      Nie chodzi mi o osoby z kontrowersyjnymi poglądami (np swarożyc), które i tak
                      się miło czyta, ale o zakompleksionych frustratów, którzy z klawiatury potrafią
                      wydusić ciągle tę samą, najczęściej wulgarną linijkę.
                      Przedtem o dziwo ich nie było..
                      No ale teraz wakacje, pewnie rodzice zbili pasem za świadectwo i się wyżywają w
                      internecie (dzieci, nie rodzice).
                      Jak sobie przypomnę dowcip mojego syna, to napiszę (to a propos twojego wątku,
                      bo ja chyba nie na temat...).
                    • Gość: maxrak Nr.39 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 27.06.03, 12:14


                      NR.39:




                      Pewien facet leżał od dłuższego czasu i kona, od czasu do czasu wracał do
                      przytomności.
                      Jego żona czuwała przy jego łóżku dzień i noc! Pewnego dnia wrócił znowu
                      odzyskał przytomność i zaczął takim zmęczonym głosem mówić do żony:
                      - W najgorszych czasach byłaś przy moim boku. Jak byłem zwolniony z pracy
                      dodawałaś mi otuchy, później, gdy moja firma była bankrutem też byłaś przy
                      mnie, jak straciliśmy nasz
                      dom tez byłaś przy mnie. Nawet teraz gdy jestem chory nie opuszczasz mnie nawet
                      na chwilę. Wiesz co?
                      Jej oczy wypełniły się łzami wzruszenia:
                      - Co mój kochanie? Wyszeptała.
                      - Ja myślę, że przynosisz mi pecha!

                      • Gość: maxrak Nr.40 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 28.06.03, 06:34

                        Nr.40:


                        Przedstawiciel piekła proponuje niebu rozegranie meczu piłkarskiego.
                        - Głupi pomysł - odpowiada zdziwiony archanioł Gabriel - przecież dobrze wiesz,
                        że wszyscy najlepsi piłkarze są w niebie...
                        - A gdzie są wszyscy sędziowie? - odpowiada chytrze Lucyfer.

                        • Gość: maxrak Nr.41 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 29.06.03, 23:12
                          Ta staropolska gościnność....

                          Nr.41:
                          Mąż wraca do domu z pracy później niż zwykle. Po cichu otwiera drzwi i wchodzi
                          do sypialni. Spod kołdry wystają cztery nogi zamiast dwóch. Zdenerwowany
                          bierze "pałę" zza drzwi i wali nią w kołdrę. Po tak wyczerpującym zadaniu idzie
                          do kuchni, żeby się czegoś napić. Wchodzi patrzy a tam siedzi jego żona i czyta
                          pismo i mówi:
                          Cześć kochanie, przyjechali dziś Twoi rodzice i położyłam ich w naszej
                          sypialni. Mam nadzieje że już się przywitałeś.

                          • Gość: maxrak Nr.42 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 30.06.03, 13:46
                            Dwaj górnicy wychodzą z łaźni.Jeden mówi do drugiego:
                            -Staszek,ty masz czarnego.
                            -Krucafuks,taki był tłok ,że umyłem komuś innemu.
                            • Gość: maxrak Nr.43 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 01.07.03, 13:43

                              Dziś znowu o łażni...

                              Nr.43:


                              Szatnia w łaźni. Na wieszakach wiszą ubrania. W pewnym momencie w jednym z nich
                              dzwoni telefon komórkowy. Rozbierający się obok mężczyzna wyciąga komórkę:
                              - Cześć kochanie, o co chodzi? (...)
                              - A ile to futro kosztuje? 5000? Trochę drogo, ale, dobrze, kup sobie.
                              Po zakończeniu rozmowy facet bierze komórkę i wchodzi do pomieszczenia łaźni.
                              Już od drzwi wola:
                              - Chłopaki, czyj to telefon?

                              • Gość: maxrak Nr.44 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 02.07.03, 13:00
                                Nr.44:



                                Jakie są trzy największe kłamstwa studenta?
                                - Od jutra nie piję
                                - Od jutra się uczę
                                - Dziękuję, nie jestem głodny...


                                • Gość: maxrak Nr.45 IP: *.visp.energis.pl 03.07.03, 12:19

                                  O kłopotach z komputerem...

                                  Nr.45:


                                  Informatyk opowiada kumplom:
                                  - Przychodzę ja do domu, patrzę, a tu w łóżku goła żona z obcym chłopem. A oczy
                                  u nich chytre, oj chytre... Oj, niedobrze! Biegnę ja do komputera - no tak,
                                  hasło, swołocze, zmienili!!!

                                  • Gość: maxrak Nr.46 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 04.07.03, 16:13
                                    Nr.46:
                                    Nowy pracownik w zakładzie pogrzebowym dostał swoje pierwsze zadanie: szef
                                    kazał mu napisać na blaszanej tabliczce: "Świętej pamięci Fąfara żył 62 lat.
                                    Pokój jego duszy".
                                    Po godzinie szef pyta:
                                    - Jak ci idzie?
                                    - Powolutku. Nie tak łatwo wkręcić blaszaną tabliczkę w maszynę do pisania.

                                    • Gość: maxrak Nr.47 IP: *.visp.energis.pl 06.07.03, 20:36
                                      Po powrocie z łykendu trzeba odrobić zaległości.A ten dowcip o posłach to
                                      całkiem niezły.

                                      Oto wic wczorajszy.
                                      Nr.47:


                                      W luksusowym hotelu przy basenie stoi elegancko ubrany pan i krzyczy z
                                      zachwytem:
                                      - Wspaniałe, niewiarygodne!
                                      Podchodzi drugi elegancko ubrany pan i kulturalnie pyta:
                                      - A czym to się pan tak zachwyca?
                                      Na to on odpowiada:
                                      - Proszę tylko spojrzeć, to moja cudowna żona. Wczoraj nauczyła się pływać, a
                                      dzisiaj nurkuje i już pól godziny wytrzymuje pod wodą.

                                      • Gość: maxrak Nr.48 IP: *.visp.energis.pl 06.07.03, 20:39
                                        A oto dzisiejszy...

                                        Nr 48:
                                        Przychodzi Puchatek do sklepu mięsnego i pyta się:
                                        - Czy jest wieprzowina?
                                        Na to sprzedawca:
                                        - Jest.
                                        Puchatek wyjmuje karabin maszynowy, zaczyna strzelać i krzyczy:
                                        - To za Prosiaczka!!!

                                        • Gość: maxrak Nr.49 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 07.07.03, 14:14


                                          Nr.49:



                                          Spada facet ze stupiętrowego budynku. Leci i modli się:
                                          - Boże nie będę pił, palił, ćpał, zdradzał żony tylko ocal mnie.
                                          Spadł na kupę siana. Wstaje otrzepuje się i mówi:
                                          - Patrzcie jakie człowiek głupoty gada, jak jest w niebezpieczeństwie.

                                          • Gość: maxrak Nr.50 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 09.07.03, 12:01

                                            Wczorajnie dałem rady,to piszę dziś.

                                            Nr.50:




                                            Wojska Rosyjskie mają stacjonować obok wojsk ONZ. Dowódca wojsk rosyjskich mówi
                                            do żołnierzy:
                                            - Francuzi wymieniają bieliznę co tydzień. Anglicy wymieniają bieliznę co trzy
                                            dni. Amerykanie wymieniają bieliznę co dwa dni. Wy będziecie wymieniać
                                            codziennie. Po chwili dodaje: A kto z kim będzie zmieniać, to już sami sobie
                                            ustalicie.

                                            • Gość: maxrak Nr.51 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 09.07.03, 12:03
                                              Czas na wic dzisiejszy..

                                              Nr.51:
                                              Diabeł złapał Polaka, Rosjanina i Niemca. Mówi do nich:
                                              - Wypuszczę was dopiero za rok, ale musicie spełnić 1 warunek. Dam wam po psie
                                              i musicie przez ten rok nauczyć go jakiejś sztuczki. Musicie również wiedzieć,
                                              że każdy z was dostanie jedzenie tylko dla jednej osoby, albo pies będzie jadł,
                                              albo ty.Przychodzi diabeł po roku, wchodzi do Niemca, patrzy Niemiec chudy jak
                                              sztacheta, pies gruby jak beka.
                                              - No Niemiec, coś nauczył tego psa?
                                              Niemiec mówi osłabionym głosem:
                                              - S ss s siad (pies siadł).
                                              Diabeł:
                                              - OK Niemiec, jesteś wolny, chodźmy do Rosjanina.
                                              Wchodzą do Rosjanina, patrzą Rosjanin chudy jak sztacheta, pies gruby jak beka.
                                              Diabeł:
                                              - Dobra, a ty czego nauczyłeś psa?
                                              Rosjanin mówi osłabionym głosem do psa:
                                              - l ll ll leżeć (pies się położył).
                                              - OK Ruski, jesteś wolny, chodźmy do Polaka.
                                              Wchodzą do Polaka. Patrzą, Polak gruby jak beka pies chudy jak sztacheta.
                                              Diabeł:
                                              - Polak. Ty to sobie jeszcze rok posiedzisz.
                                              Polak:
                                              - Zaraz, zaraz.
                                              Polak usiadł sobie wygodnie na kanapie, wziął w dłoń pęto kiełbasy i zaczyna
                                              jeść.
                                              Pies patrzy na niego i mówi:
                                              - H HH Heniuś, daj gryza.

                                              • Gość: maxrak Nr.52 IP: *.visp.energis.pl 10.07.03, 18:25

                                                Nr.52:


                                                Pilot zielony z przerażenia zwraca się do stewardesy:
                                                - Skarbie za jakieś 5 min wyrżniemy o ziemię i nic nie jest w stanie tego
                                                zmienić. Postaraj się to w jakiś łagodny sposób wytłumaczyć pasażerom
                                                Stewardessa wzięła to sobie do serca i pofatygowała się na pokład
                                                pasażerski. :
                                                - Proszę wszystkich o uwagę, czy byli byście państwo uprzejmi wyciągnąć
                                                paszporty? Dziękuje, a teraz wszyscy unosimy je wysoko nad głowę i
                                                machamy... Brawo. Teraz chwytamy je dwoma raczkami i łamiemy w ten sposób
                                                żeby podzielić je po środku. Pięknie, milo się z Państwem współpracuje, a
                                                teraz zwijamy te paszporty w ciasny rulonik i ...
                                                ,.. i wsadzamy sobie je głęboko w dupę żeby było Was łatwo zidentyfikować
                                                jak już się rozbijemy

                                                • Gość: maxrak Nr.53 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 11.07.03, 23:39
                                                  Nr.53:
                                                  Pan Bóg stworzył Adama. Adam cieszył się światem jaki stworzył dla niego Bóg.
                                                  Jednakże po pewnym czasie stwierdził, że bardzo się nudzi. Poskarżył się wiec
                                                  Panu Bogu. Bóg na to:
                                                  - Adamie. Mogę stworzyć ci istotę, która będzie inteligentna, piękna, będzie
                                                  spełniała twoje życzenia, dogadzała ci i będzie ci posłuszna, ale to kosztować
                                                  cię będzie rękę i nogę. Adam myśli i myśli i w końcu mówi:
                                                  - A co dostanę za żebro?





                                                  minimalista,kurka wodna.
                                                  • Gość: maxrak Nr.54 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 12.07.03, 00:11


                                                    Nr.54:


                                                    Przed wojną (II...) spotkało się 2 generałów - niemiecki i francuski
                                                    Rozmowa przy śniadaniu:
                                                    (N)iemiecki generał: - drogi kolego jestem zdumiony brakiem dyscypliny we
                                                    francuskiej armii
                                                    (F)rancuz: - przesadza Pan kolego...
                                                    (N) - No to się przekonamy (i tu wola swojego adiutanta) - Otto!
                                                    (Otto): Jawohl Herr General!
                                                    (N): Otto, weź ten pistolet
                                                    (Otto): Jawohl Herr General!
                                                    (N): Otto, przyloz pistolet do skroni
                                                    (Otto): Jawohl Herr General!
                                                    (N): Otto, nacisnij spust
                                                    BUM! ...i Otto pada martwy
                                                    Francuski general zbladl, ale żeby ratować honor Francji, woła swojego
                                                    adiutanta:
                                                    (F): Jean!
                                                    (Jean): - Pan mnie wołał mon general?
                                                    (F): Jean, weź ten pistolet
                                                    (Jean): - O! Dziękuje mon general!
                                                    (F): - Jean przyłóż pistolet do skroni (Jean spojrzał zdziwiony, ale wykonał
                                                    polecenie)
                                                    (F): -Jean naciśnij spust
                                                    A na to Jean ze śmiechem odkładając pistolet:
                                                    (Jean): - Jak Boga kocham, 9 rano a mój generał już zalany! ;-)

                                                  • Gość: maxrak Nr.55 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 18.07.03, 12:57
                                                    Cholercia,nie było mnie parę dni i przerzuciło mnie az na czwartą stronę.
                                                    Dzisiaj odrabiamy zaległości.

                                                    Znów o Puchatku..

                                                    Nr.55:

                                                    Przechodzi Krzyś przez las i widzi Puchatka, który piecze Prosiaczka na
                                                    ognisku...
                                                    - Kubusiu?? Co ty robisz??
                                                    - Wiesz co Krzysiu, ... już rzygam tym miodkiem...

                                                  • Gość: maxrak Nr.56 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 18.07.03, 12:59
                                                    Na przestrogę..

                                                    Nr.56:

                                                    Rok 2020. Pod siedziba bankrutującego PTE Bankowy zbiera się tłum ludzi
                                                    krzyczących:
                                                    - Oddajcie nam nasze pieniądze!
                                                    Nagle z jednego z okien wychyla się facet i krzyczy:
                                                    - Bogdan mówi sp...


                                                  • Gość: maxrak Nr.57 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 18.07.03, 13:02
                                                    O obyczajach..

                                                    Nr.57:

                                                    The Prodigy przyjechało z koncertami na Litwę. Wysiadają z samolotu, patrzą, a
                                                    tu parka ubrana na ludowo wita ich chlebem i solą. Schodzą po schodkach na
                                                    płytę lotniska i wokalista mówi:
                                                    - No, tak to nas jeszcze nikt nie witał.
                                                    Pochyla się nad solą, zatyka dziurkę palcem a drugą wciąga...




                                                  • Gość: maxrak Nr.58 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 18.07.03, 13:05
                                                    Ach,ta cywilizacja..

                                                    Nr.58:


                                                    Na terytorium Indian położono drogę żelazną. Wódz postanowił osobiście powitać
                                                    pierwszy przyjeżdżający pociąg. Stanął na torach podniósł rękę w geście
                                                    powitania a lokomotywa... nawet nie zwolniła i przejechała po nim jak po łysej
                                                    kobyle. Ciężko ranny wódz odzyskuje przytomność w swoim tipi, gdy nagle słyszy
                                                    zza ściany narastający gwizd. Zrywa się na równe nogi, wyskakuje na zewnątrz,
                                                    patrzy a tu czajnik z gwizdkiem. Zrzuca go na ziemię, kopie, depcze, wali
                                                    toporkiem. Żona wypada za nim wołając:
                                                    - Uspokój się, co robisz???
                                                    A wódz na to:
                                                    - Zabić gnidę póki mały!!!


                                                  • Gość: maxrak Nr.59 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 18.07.03, 13:06
                                                    Nr.59:

                                                    Kłamstewko:
                                                    Pewne małżeństwo zaprosiło na kolację najlepszą przyjaciółke żony. Kolacja
                                                    udała się znakomicie, śmiali się i rozmawiali we trójke do pózna. Gdy
                                                    przyjaciółka wychodziła gospodarz zaoferował, ze ją odwiezie do domu. W
                                                    samochodzie dalej rozmawiali i robiło sie coraz milej. Gdy byli już na miejscu
                                                    przyjaciółka zaprosiła go na lampkę wina. Wypili całe wino i koniec konców
                                                    wylądowali w lóżku. O trzeciej nad ranem niewierny mąż mówi:
                                                    - O rany! Muszę iść do domu! Żona mnie zabije!
                                                    - Masz rację. Kiepska sytuacja - twoja żona to moja najlepsza przyjaciółka...
                                                    Ale jak ty się jej wytłumaczysz?
                                                    - Nie martw się, pożycz mi tylko trochę talku.
                                                    - ???
                                                    - O nic nie pytaj. Zobaczysz - będzie dobrze.
                                                    Przyjeżdża po chwili do domu i drzwi otwiera mu wściekła żona
                                                    - Gdzie byłeś !!!
                                                    - Kochanie. Bardzo Cię przepraszam. Twoja przyjaciółka jest bardzo miła i
                                                    bardzo atrakcyjna. Zdradziłem cię z nią. Przepraszam.
                                                    Żona patrzy na niego i po chwili wykrzykuje:
                                                    - Pokaż ręce! (ręce są całe w talku)
                                                    - Nie kłam ŚWINIO! Znowu grałeś z kolegami w kręgle!!!!!

                                                  • Gość: maxrak Nr.60 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 18.07.03, 13:10
                                                    To na dziś ostatni.Po krótkim odpoczynku trochę pracy i jesteśmy na bieżąco.

                                                    Nr.60:

                                                    Wjeżdża żaba na wózku inwalidzkim do restauracji francuskiej, staje na środku
                                                    sali, rozgląda się i mówi z wyrzutem:
                                                    - I co, smakowały?

                                                  • Gość: maxrak Re: Nr.60 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 19.07.03, 07:40
                                                  • Gość: maxrak Nr.61 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 19.07.03, 07:41
                                                    Co ta telewizja z ludźmi robi...


                                                    Nr.61:

                                                    Tonie facet na basenie i krzyczy do ratownika:
                                                    - Dajcie koło ratunkowe!!!
                                                    A ratownik na to:
                                                    - Pół na pół, czy telefon do przyjaciela?

                                                  • Gość: maxrak Nr.62 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 20.07.03, 02:53

                                                    Nr.62:


                                                    Jan Kochanowski siedzi pod lipą i cierpi, bo już od dłuższego czasu nie miał
                                                    natchnienia. Wtem zobaczył unoszącą się nad nim muzę i woła:
                                                    - Wena! Wena! chodźno tutaj!
                                                    Weż mi coś podpowiedz, bo mnie skręci. Dzieciaki w szkole nie będą miały się o
                                                    czym uczyć jak czegoś nie napiszę. Wena pochyliła się do ucha i coś zaszeptała.
                                                    A Janek na to:
                                                    - Spadaj, to już było! Wymyśl coś lepszego.
                                                    Wena znów się nad nim pochyliła, zaszeptała, a Kochanowski znowu:
                                                    - Wena nie cuduj tylko coś wymyśl, bo ci przywalę.
                                                    Muza znów się nad nim pochyliła i znów zaszeptała.
                                                    Na twarzy Kochanowskiego zajaśniał uśmiech i mówi:
                                                    - Ty wiesz co, że to może być dobre.
                                                    Z błyskiem w oku krzyczy spod lipy w stronę dworu:
                                                    - Urszulka! Chodźże prędziutko do tatusia...

                                                  • Gość: maxrak Nr.63 IP: *.visp.energis.pl 21.07.03, 11:40
                                                    Nr.63:

                                                    Idzie facet pustynią, widzi studnię i krzyczy:
                                                    - Woda! Woda!
                                                    A ktoś ze studni:
                                                    - Gdzie? Gdzie?

                                                  • Gość: maxrak Nr.64 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 22.07.03, 11:12

                                                    Nr.64:

                                                    Jąkała pyta się napotkanego faceta:
                                                    - Prze... prze... przepraszam, któ... któ... która go... go... godzina?
                                                    Facet milczy, więc tamten odszedł. Starsza pani, słysząca tę "rozmowę"
                                                    interweniuje:
                                                    - Jak pan mógł, przecież ten człowiek jest chory, nieszczęśliwy itd.
                                                    Na to facet:
                                                    - Ja... ja... jakbym mu... mu... mu... odpowiedział t... t... to b... b... by
                                                    m.... m.... mi chyba przyp...dolił.

                                                  • Gość: maxrak Nr.65 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 23.07.03, 07:02
                                                    Nr.65:
                                                    Przylatuje wampir do swoich ziomków cały w krwi i mówi:
                                                    - Widzieliście tą krowę na polu.
                                                    - Tak.
                                                    - To już jej nie ma.
                                                    Przylatuje drugi też cały w krwi i mówi:
                                                    - Widzieliście tą dziewczynę na ławeczce.
                                                    - Tak.
                                                    - To już jej nie ma.
                                                    Przylatuje trzeci cały w krwi i mówi:
                                                    - Widzieliście ten słup obok ławeczki.
                                                    - Tak.
                                                    - A ja nie widziałem.

                                                  • Gość: maxrak Nr.66 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 27.07.03, 22:45
                                                    Po wysłuchaniu wypowiedzi p. Janika o blondynkach i policjantach postanowiłem
                                                    bardziej docenić profesję stróżó prawa w mym wątku.Podczas mojej nieobecności
                                                    ktoś mi trochę dopomagał,dzięki wielkie.


                                                    Oto nr.66:

                                                    Komendant policji zwołał zebranie swoich podwładnych i oznajmia:
                                                    - Krąży o nas wiele dowcipów, ale nie przejmujcie się tym. I tak 99 procent
                                                    tych dowcipów jest niezrozumiałych.

                                                  • Gość: maxrak Nr.67 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 27.07.03, 22:46
                                                    Nr.67:

                                                    Po pogrzebie policjant chwali się koledze:
                                                    - Słuchaj na tym pogrzebie były same bałwany, gdy orkiestra zagrała tylko ja
                                                    poprosiłem wdowę do tańca.

                                                  • Gość: maxrak Nr.68 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 27.07.03, 22:48

                                                    Nr.68:


                                                    Policjant wybrał się z kolegą do teatru. Kolega, przeglądając program, zauważa:
                                                    - Wiesz, drugi akt tej sztuki rozgrywa się po pięciu latach...
                                                    - Ale bilety zachowują ważność?

                                                  • Gość: maxrak Nr.69 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 27.07.03, 22:49

                                                    Mój ulubiony nr.69:




                                                    Policjant w księgarni:
                                                    - Proszę o coś głęboko intelektualnego, pobudzającego do myślenia.
                                                    - Może Kafkę?
                                                    - Dziękuję, już piłem.

                                                  • Gość: maxrak Nr.70 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 28.07.03, 07:50
                                                    Nr.70:



                                                    - Płaci pani mandat! - mówi policjant, zatrzymując samochód, jadący z
                                                    nadmierną prędkością.
                                                    - A czy nie mogłabym zapłacić w naturze?-pyta pani za kierownicą
                                                    - Co to znaczy: "w naturze"?
                                                    - No, wiecie, musiałabym zdjąć majtki i wam dać...
                                                    Policjant odwraca się do kolegi i pyta:
                                                    - Potrzebne ci są majtki?
                                                    - Nie!
                                                    - Mnie też nie...

                                                  • Gość: maxrak Nr.71 IP: *.visp.energis.pl 29.07.03, 20:23
                                                    Nr71:
                                                    Policjant zatrzymuje dwóch podejrzanych osobników i prosi o ich dokumenty. Gdy
                                                    otrzymał dowód pierwszego, czyta:
                                                    - Do...wód o...so...bi...sty. Dobrze. A teraz proszę o pana dowód.
                                                    Po chwili znów czyta:
                                                    - Do...wód o...so...bi...sty. O, panowie są braćmi!


                                                  • Gość: maxrak Nr.72 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 30.07.03, 00:06
                                                    Sagi o policjantach ciąg dalszy...

                                                    Nr.72:
                                                    Egzamin na policjanta. Komisja egzaminacyjna zadaje pytanie:
                                                    -Ile jest dwa razy dwa?
                                                    -Cztery! - odpowiada pierwszy kandydat.
                                                    -Proszę się zastanowić.
                                                    -Pięć!
                                                    -Naprawdę? Proszę dobrze pomyśleć.
                                                    -Sześć!
                                                    Decyzja: przyjąć. Głupi, ale robi postępy.
                                                    Drugi kandydat.
                                                    -Ile jest dwa razy dwa?
                                                    -Pięć!
                                                    -Ile? Proszę się dobrze zastanowić.
                                                    -Pięć.
                                                    -Jest pan tego pewien?
                                                    -Tak, pięć.
                                                    Decyzja: przyjąć. Głupi, ale zdecydowany.
                                                    Następny kandydat.
                                                    -Ile jest dwa razy dwa?
                                                    -Cztery!
                                                    -Proszę chwilę pomyśleć.
                                                    -Cztery.
                                                    -Nie ma pan żadnych wątpliwości?
                                                    -Nie, cztery.
                                                    -Decyzja: intelektualista, nie przyjmować.

                                                  • Gość: maxrak Nr.73 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 31.07.03, 07:28
                                                    Jeszcze o czytelnictwie wśród policjantów...

                                                    Nr.73:
                                                    Wchodzi policjant do księgarni.
                                                    -Poproszę jakąś książkę.
                                                    -Czy to ma być coś z filozofii, czy może coś lżejszego?
                                                    -Wszystko jedno, przyjechałem radiowozem!

                                                  • Gość: maxrak Nr.74 IP: *.visp.energis.pl 01.08.03, 11:46
                                                    Nr.74:
                                                    Policjant zatrzymuje przechodnia.
                                                    - Proszę się wylegimi... wylemigi... wyligi... A zresztą, niech pan idzie do
                                                    domu, mam dziś dobry humor!

                                                  • Gość: maxrak Nr.75 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 02.08.03, 20:22

                                                    Nr.75:

                                                    Polacy wystrzeliwują w kosmos swoją pierwszą rakietę.
                                                    Jej załogę stanowią policjant i małpa.
                                                    Dyspozycje dla małpy: "Włączyć startery, włączyć magnetowidy,
                                                    sprawdzić stan paliwa, itd".
                                                    Dyspozycje dla policjanta: "Karmić małpę i niczego nie dotykać".
                                                  • Gość: maxrak Nr.76 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 03.08.03, 20:15

                                                    Nr.76:



                                                    Późnym wieczorem przez park przechodzi policjant. Coś zaszeleściło w pobliskich
                                                    krzakach, więc woła:
                                                    -Co tam się dzieje?
                                                    -Tu się odbywa kopulacja!
                                                    -Płacicie obywatelu 50 zł grzywny.
                                                    Z krzaków wysuwa się ręka z banknotem. Policjant bierze pieniądze, wypisuje
                                                    mandat i odchodzi. Po chwili słyszy jakieś odgłosy dochodzące zza innych
                                                    krzaków.
                                                    -Co tam się dzieje, też kopulacja?
                                                    -Tak - odpowiada męski głos.
                                                    -Płacicie obywatelu 50 zł.
                                                    -Zapłać kochanie, pieniądze są w torebce.
                                                    -Cooo? Was jest dwoje? 100 zł!!

                                                  • Gość: maxrak Nr.77 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 04.08.03, 20:32


                                                    Nr.77:
                                                    Przychodzi policjant do ksiegarni i pyta
                                                    -Czy jest Pan Tadeusz?
                                                    -A kasjerka krzyczy na zaplecze: Panie Tadziu przyszli po pana..!!
                                                  • Gość: maxrak Nr.78 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 05.08.03, 22:17
                                                    Nr.78:
                                                    -Przestępstwo dokonane zostało w nocy z piętnastego na szesnastego lipca -
                                                    informuje policjantów komendant.
                                                    -Przepraszam, ale nie dosłyszałem - przerywa jeden z nich. - W nocy z
                                                    piętnastego na którego?

                                                  • Gość: maxrak Nr.79 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 06.08.03, 22:26
                                                    Odpuszczam już tym policjantom.


                                                    Nr.79;
                                                    Pewnego Bożego Narodzenia, bardzo dawno temu, Święty Mikołaj przygotowywał się
                                                    do swojej corocznej podroży. Jednak wszędzie piętrzyły się problemy...
                                                    Czterech z jego elfów zachorowało, a zastępcy nie produkowali zabawek tak
                                                    szybko jak elfy, więc Mikołaj zaczął podejrzewać, ze może nie zdążyć...
                                                    Następnie pani Mikołajowa oświadczyła mu, ze jej Mama ma zamiar wkrótce ich
                                                    odwiedzić, co bardzo zdenerwowało Mikołaja. Na domiar złego, kiedy poszedł
                                                    zaprzęgać renifery, okazało się, że trzy z nich są w zaawansowanej ciąży, a dwa
                                                    inne przeskoczyły przez płot i zwiały Bóg jeden wie dokąd. Mikołaj zdenerwował
                                                    się jeszcze bardziej ... Kiedy zaczął pakować sanie, jedna z płóz złamała się.
                                                    Worek runął na ziemię, a zabawki rozsypały się dookoła. Wkurzony Mikołaj
                                                    postanowił wrócić do domu na kawę i szklaneczkę whisky. Kiedy jednak otworzył
                                                    barek, okazało się, ze elfy ukryły cały alkohol i nic nie było do wypicia...
                                                    Roztrzęsiony Mikołaj upuścił dzbanek do kawy, który roztrzaskał się na
                                                    kawałeczki na podłodze w kuchni. Poszedł wiec po szczotkę, ale okazało się, ze
                                                    myszy zjadły włosie, z którego była zrobiona... I właśnie wtedy zadzwonił
                                                    dzwonek do drzwi... Mikołaj poszedł otworzyć. Za drzwiami stał mały aniołek z
                                                    piękną, wielką choinką. Aniołek radośnie zawołał:
                                                    - Wesołych Świąt, Mikołaju! Czyż nie piękny mamy dziś dzień?
                                                    Przyniosłem dla Ciebie choinkę. Prawda, że jest wspaniała? Gdzie chciałbyś,
                                                    żebym ją wsadził?
                                                    ....
                                                    I stąd wzięła się tradycja aniołka na czubku choinki....








                                                    TEN WĄTEK O ŻYDACH MNIE ZNIESMACZYŁ.

                                                  • Gość: maxrak Nr.80 IP: *.visp.energis.pl 07.08.03, 22:37

                                                    Nr.80:




                                                    Po dobrej imprezce wracają trzy podpite koleżanki, w pewnym momencie zachciało
                                                    im się sikać a ze na ulicy był duży ruch i przechodziły obok cmentarza
                                                    zdecydowały się przeskoczyć przez mur. Kucnęły jedna tu, druga tam i sikają
                                                    nagle zrywa się wichura, burza pioruny, więc wystraszone uciekają przez
                                                    cmentarz, krzaki, płot i do domów. Następnego dnia ich mężowie spotykają się
                                                    przy piwku, po paru mocnych jeden zaczyna:
                                                    - Znamy się już długo to powiem wam chłopaki że wydaje mi się że mnie żona
                                                    zdradza! Wczoraj wieczorem wróciła do domu późno, podpita a na dodatek w
                                                    podartych rajstopach.
                                                    Drugi mówi:
                                                    - Eeee, to nic moja chyba też mnie zdradza, mało że wróciła późno i w podartych
                                                    rajstopach to jeszcze bez majtek!
                                                    Trzeci mówi:
                                                    - Panowie to wszystko nic: moja wróciła, późno, podpita, bez rajstop i majtek,
                                                    a na dodatek miała taka fioletowa szarfę na sobie: Nigdy Cię nie zapomnimy -
                                                    Koledzy z Gdyni!

                                                  • Gość: maxrak Nr.81 IP: *.visp.energis.pl 08.08.03, 22:24

                                                    Nr.81:



                                                    Lecą ludzie samolotem. Nagle z głośnika głos pilota.
                                                    - Proszę państwa, proszę się nie denerwować, mamy małą awarię. Proszę przejść
                                                    na lewą stronę samolotu i spojrzeć przez okienka.
                                                    Ludzie przechodzą na lewą stronę, samolot się przechyla, a pilot:
                                                    - Jak państwo słusznie zauważyli, lewy silnik płonie.
                                                    Mała panika na pokładzie ale od czego drugi silnik... Za chwilę jednak znów
                                                    głos...
                                                    - Proszę państwa, a teraz spokojnie, powoli proszę przejść na drugą stronę
                                                    samolotu i spojrzeć przez okienka...
                                                    Ludzie już bardziej podenerwowani przebiegają na drugą stronę;
                                                    - Jak widać proszę państwa, drugi silnik również płonie...
                                                    Panika zaczyna wybuchać na pokładzie...
                                                    - A teraz proszę spojrzeć w dół.
                                                    Wszyscy przylepili się do okienek.
                                                    - Jak widać, pod nami rozpościera się duże, piękne jezioro, a pośrodku widać
                                                    mały żółty pontonik. Z małego żółtego pontonika; mówiła dla państwa załoga
                                                    samolotu...

                                                  • Gość: maxrak Nr.82 IP: *.visp.energis.pl 09.08.03, 17:17
                                                    Nr.82:

                                                    Przychodzi murzyn do warzywniaka i pokazuje na banany.
                                                    - Co to jest? - pyta
                                                    - To są banany - odpowiada sprzedawca
                                                    - U nas to są taaaaaakie banany!!
                                                    Potem pokazuje na pomarańcze i tak samo pyta się. Sprzedawca odpowiada, a on na
                                                    to że u nas to są taaaaaakie pomarańcze. Sprzedawca lekko wkurwiony patrzy na
                                                    murzyna, po czym znowu murzyn pyta się.
                                                    - Co to jest? I pokazuje na morele.
                                                    Sprzedawca już mocno wkurzony odpowiada, a murzyn wyśmiewa go i pokazuje, że u
                                                    niego są taaaaaakie morele. Po czym pokazuje na arbuza i pyta się.
                                                    - Co to jest?
                                                    A sprzedawca na to:
                                                    - A to jest polski, pierd...ny, zielony groszek!

                                                  • Gość: maxrak Nr.83 IP: *.visp.energis.pl 10.08.03, 01:12
                                                    Nr.83:
                                                    Wczesnym rankiem przychodzi do
                                                    obory rolnik, mocno zmęczony po całonocnej libacji. Stawia wiaderko i zaczyna
                                                    doić krowę. Po jakimś czasie krowa pyta:
                                                    - Co piło się wczoraj?
                                                    - Troszkę się wypiło.
                                                    - Boli główka dzisiaj, nieprawdaż?
                                                    - Oj, jak boli - mówi rolnik.
                                                    - No dobrze to złap za cycuszki to ja poskaczę.

                                                  • Gość: maxrak Nr.84 IP: *.visp.energis.pl 11.08.03, 21:42
                                                    Nr.84:

                                                    Stara babina na wsi miała jedną krowę. No, pomyślała, najwyższy czas, żeby
                                                    krowa miała cielaka! Więc zamówiła inseminatora (czyli kogoś do sztucznego
                                                    zapłodnienia).
                                                    Przyszedł inseminator, obejrzał sobie krowę i powiedział do babci:
                                                    - Proszę przynieść mi miednicę, dzbanek z ciepłą wodą, mydło i ręcznik.
                                                    Babina przyniosła wszystko.
                                                    Nagle inseminator patrzy, a babina idzie z wieszakiem.
                                                    - Po co babciu niesiesz ten wieszak?!
                                                    - Żeby miał se pan gdzie spodnie powiesić!

                                                  • Gość: maxrak Nr.85 IP: *.visp.energis.pl 12.08.03, 22:46
                                                    Nr.85:

                                                    Do kościoła został przydzielony nowy kleryk.Pewnego dnia miał po raz pierwszy
                                                    spowiadać.Trochę speszony mówi proboszczowi:
                                                    -Proboszczu ,ale ja nigdy jeszcze nie spowiadałem.
                                                    -Słuchaj ,to nic strasznego.
                                                    -Ale ja nie wiem,jaką pokutę dać za konkretne grzechy.
                                                    -Dam ci taki spis .
                                                    Poszedł spowiadać.Którąś z kolei klientką była ładna młoda panienka.W trakcie
                                                    spowiedzi wyznała,że "obciągała laskę".Kleryk patrzy w swój spis-nie ma takiej
                                                    pozycji.Sprawdza jeszcze raz-nie ma.Przeprosił panienkę na chwilę ,wyszedł z
                                                    konfesjonału i spotkał przechodzącego małego ministranta.
                                                    -Mały ,słuchaj,ile ksiądz proboszcz daje za obciąganie?
                                                    -Dwa resoraki i snickersa.
                                                  • Gość: maxrak Nr.86 IP: *.visp.energis.pl 13.08.03, 21:25
                                                    To jest już setny wpis.Taki mały jubileusz...

                                                    Nr.86:
                                                    Po jeziorze Genezaret Jezus chodzi po falach. Piotr widząc to, chcial pobiec na
                                                    spotkanie Mistrza i wyskoczył z łodzi. Oczywiście zaczął tonąć.
                                                    - Mistrzu, ratuj!!! - woła zrozpaczony.
                                                    - Po palikach głupku, po palikach!!! - woła Mistrz.

                                                  • Gość: rain Re: Nr.80 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.03, 21:02
                                                    hej - to powinno być:
                                                    "Nie zapomnimy Cię nigdy - chłopaki z Puław"
                      • Gość: maxrak Nr.121 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 18.09.03, 17:01
                        Rozmowa artystów:
                        - Podobno na występie obrzucono cię pomidorami?
                        - Niestety.
                        - Ale słyszałem, że były też oklaski?
                        - Tak, przy trafieniach.

    • zsz Re: Wice codzienne... 25.06.03, 13:53
      Twoje dowcipy są jedynymi, jakie mnie ostatnio rozśmieszyły. Będę tu częściej
      zaglądać. Pozdrowienia z Krakowa.
    • adresswssamrazz Re: Wice codzienne... 05.07.03, 14:23
      Gość portalu: maxrak napisał(a):

      > Mam zamiar pisać tu jeden dowcip dziennie.

      zamiar to godny, tak 3mac:)

      > widziane.Kto chce ,może się przyłączyć.

      eh, stary wic, specjalnie dla Ciebie!
      uprzedzam tylko, ze moge sobie nie poradzic z koncowka
      z powodow czysto obiektywnych:)

      "w saunie spotyka sie dwoch poslow, w celu omowienia
      kilku waznych kwestii, bez swiadkow.
      jeden z nich cierpi na autyzm, drugi na wodoglowie.
      podkrecaja co jakis czas temperature i dyskutuja.
      robi sie naprawde goraco, 50'C, ten z autyzmem zagaduje:
      - eełeeaau laa...
      z wodoglowiem ripostuje:
      - mmmmmmaaa...
      podkrecaja na 60'C, ten z autyzmem:
      - eełeeaau laa...eełeeaau laa...
      z wodoglowiem:
      - mmmmmmaaa... mmmmaaa...
      po 15 min. jest juz 90'C :)
      - eełeeaau laa...eełeeaau laa!
      - mmuuuumaaa... mmmuumaaa... !!mmmmaaa. !!!muaaa...
      po podkreceniu na 100'C slychac:
      - eełeeaau laa...eełeeaau laa!!!! ee!!!łeeaau
      na co ten z wodoglowiem:
      - ssssss...fiuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu"
      • Gość: alina Re: Wice codzienne... IP: *.toya.net.pl / 10.0.221.* 03.09.03, 17:52
        nie zrozumiałam
        • Gość: malu Re: Wice codzienne... IP: 62.233.204.* 05.10.03, 23:22
          ja też nie... :-((
    • opeongo Re: Wice codzienne... 23.07.03, 12:19
      fajny temat; mozna sie posmiac!
      pozdrowienia z przedszkola!

      **
      Pani przedszkolanka pomaga dziecku zalozyc wysokie, zimowe botki.
      Szarpia sie, mecza, ciagna... Jest! Weszly! Spoceni siedza na podlodze a dziecko mowi:
      - Ale zalozylismy buciki odwrotnie...
      Pani sie patrzy: faktycznie, lewy na prawy. No to je sciagaja, morduja sie sapia.
      Uuuf, zeszly. Wciagaja je znowu, sapia, ciagna, nie chca wejsc... Uuuf. weszly.
      Pani siedzi, dyszy a dziecko mowi:
      - Ale to nie moje buciki...
      Pani ugryzla sie w jezyk, znow sie szarpia z butami... Zeszly. Na to dziecko:
      - To buciki mojego brata i mama kazala mi je nosic...
      Pani zacisnela rece mocno na szafce, odczekala az sie przestana trzasc, przelknela sline i znow pomaga wciagac
      buty. Tarmosza sie, wciagaja, sila sie... Weszly.
      - No dobrze - mowi pani - a gdzie sa twoje rekawiczki?
      - Mam je schowane w bucikach!
    • Gość: qwer Re: Wice codzienne... IP: 62.233.180.* 23.07.03, 12:22
      Zapylała raz pszczółka jakiegoś badyka
      Wtem czuje, że od tyłu tez ją ktoś zapyka
      Patrzy a to truteń niejaki Zenobi
      Morał: rób dobrze innym tobie też ktoś zrobi


      Pozdrawiam
      qwer
    • Gość: butterlfy studia dla stewardess-ki IP: *.zetosa.com.pl 27.07.03, 11:16
      Jakie podjac studia zeby miec szanse na zostanie stewardessa --filologie obce,
      pielegniarstwo czy turystyka i rekreacja ?
      • Gość: maxrak Nr.116: IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 12.09.03, 17:17
    • Gość: maxrak Nr.87 IP: *.visp.energis.pl 14.08.03, 08:40

      Trochę ma brodę,ale mi się podoba...


      Nr.87:
      Do przedziału wagonu kolejowego wchodzą trzy osoby: kobieta, młody mężczyzna i
      ksiądz. Zaczyna się długa podroż, wiec aby skrócić czas wszyscy wyjmują gazety,
      traf chciał, ze takie same i zaczynają rozwiązywać krzyżówkę W pewnej chwili
      odzywa się kobieta:
      - Czy któryś z panów może wie, co to może być: 7 pionowo, cześć ciała kobiety,
      na piec liter, pierwsza "p", ostatnia "a".
      - Pięta - odpowiada chłopak.
      - Eeee... czy ktoś z państwa ma gumkę? - pyta ksiądz.

      • Gość: maxrak Nr.88 IP: *.visp.energis.pl 16.08.03, 00:06

        Nr.88:


        Koło Gospodyń Wiejskich zorganizowało wycieczkę do Warszawy. Po powrocie
        kobiety poszły do spowiedzi. Każda po kolei opowiada o wycieczce i każda mówi,
        ze zdradziła męża. W pewnym momencie ksiądz się zdenerwował, walnął ręką w
        konfesjonał i zawołał:
        - Cholera, jak jest dobra wycieczka to księdza nie zabiorą!

      • Gość: maxrak Nr.89 IP: *.visp.energis.pl 16.08.03, 00:08
        Nr.89:
        Idzie misjonarz przez pustynię i spotyka lwa. Przerażony modli się "Boże spraw
        aby to zwierze miało chrześcijańskie uczucia". Na to lew: "Boże pobłogosław ten
        dar, który zaraz będę spożywał".

        • Gość: maxrak Nr.90 IP: *.visp.energis.pl 17.08.03, 11:33
          Nr.90:
          Ksiądz i siostra zakonna wracają z konwencji kiedy nagle nawala im samochód.
          Ponieważ awaria jest poważna, zdani oni są na nocowanie w przydrożnym hotelu.
          Jedyny hotel w okolicy ma wolny tylko jeden pokój, wiec powstaje mały problem.
          KSIĄDZ: Siostro, wydaje mi się ze w obecnym przypadku Pan nie będzie miał nam
          za złe jeśli spędzimy noc w tym samym pokoju. Ja prześpię się na podłodze,
          siostra weźmie łóżko...
          SIOSTRA: myślę że to będzie w porządku...
          Wiec jak ustalili tak i zrobili. Po 10 minutach....
          SIOSTRA: Ojcze jest mi strasznie zimno....
          KSIĄDZ: Dobrze, podam Siostrze koc z szafy...
          10 minut później...
          SIOSTRA: Ojcze, nadal mi strasznie zimno....
          KSIĄDZ: No dobrze, podam Siostrze następny koc...
          po kolejnych 10 minutach...
          SIOSTRA: Ojcze, nadal mi strasznie zimno. Nie sądzę aby w tym wypadku Pan miał
          nam za złe abyśmy zachowali się jak mąż i żona w tą jedyną noc...
          KSIĄDZ: masz rację..... wstawaj i sama weź sobie ten cholerny koc.

    • Gość: maxrak Nr.91 IP: *.visp.energis.pl 18.08.03, 23:01
      Nr.91:
      Apostołowie grali w kości. Piotr cały czas wygrywa. Dosiadł się do nich Jezus.
      Rzucił Piotr i wypadły same szóstki i rzucił Jezus i wypadły same siódemki.
      Rzekł Piotr:
      - Panie tylko bez cudów, albowiem gramy na pieniądze.

      • Gość: maxrak Nr.92 IP: *.visp.energis.pl 20.08.03, 21:40
        Nr.91:
        Rozmawia dwóch mnichów, młody ze starszym na temat zbiorów znajdujących się w
        tamtejszej bibliotece.
        - Mistrzu, wybacz, że pytam, ale co by się stało gdyby mnich przepisujący
        księgi się pomylił i jakieś zdanie przepisał błędnie?
        - Nie, to niemożliwe, nikt się nie myli.
        - No, ale jakby się ktoś pomylił, to co by się stało?
        - Mówię ci, że nikt się nie myli, znasz tekst biblii na pamięć? Przyniosę ci
        jedna z pierwszych kopii i zobaczysz, że nic, a nic nie odbiega od tej z której
        i ty się uczyłeś...
        - Mnich poszedł po ów tekst i nie ma go godzinę, dwie, trzy... w końcu młody
        mnich zniecierpliwił się i poszedł szukać mistrza. Znalazl go w bibliotece
        siedzącego nad dwoma tekstami biblii (jeden z którego się wszyscy uczyli, a
        drugi ten jeden z pierwszych kopii najbliższych oryginałowi) i płacze...
        - Mistrzu co się stało?!?
        - W pierwszym tekście jest napisane "będziesz żył w celi bracie", a w kolejnych
        kopiach "będziesz żył w celibacie"...

        • Gość: maxrak Nr.93 IP: *.visp.energis.pl 20.08.03, 21:45
          Nr.93:
          Szkot wysłał żonę na wakacje na Karaiby. Po tygodniu otrzymuje depeszę z hotelu:
          "Pańska żona się utopiła STOP Jej zwłoki oklejone krewetkami wyłowiła straż
          przybrzeżna STOP Co robić? STOP".
          Szkot idzie na pocztę i nadaje telegram:
          "Krewetki sprzedać STOP Pieniądze przelać na moje konto STOP Przynętę zarzucić
          ponownie STOP".

          • Gość: maxrak Nr.94 IP: *.visp.energis.pl 21.08.03, 22:57

            Nr.94:

            - Babciu! Kto to jest kochanek?
            - Rany boskie! -Krzyczy babcia, biegnąc otworzyć szafę...

            • Gość: maxrak Nr.95 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 25.08.03, 20:51
              Nr.95:
              Po kilkumiesięcznej, namiętnej znajomości dziewczyna pyta swojego wybranka:
              - Znamy się już tak długo. Czy nie powinieneś przedstawić mnie swojej rodzinie?
              - Jak sobie życzysz. Ale w tym tygodniu jest to niemożliwe. Żona z dziećmi
              wyjechała do teściów.

              • Gość: maxrak Nr.96 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 25.08.03, 21:22
                Nr.96:
                - Dlaczego mężczyźni wolą elektryczne kosiarki od spalinowych?
                - Bo po kablu zawsze można trafić do domu...

                • Gość: maxrak Nr.97 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 25.08.03, 21:26
                  Nr.97:
                  Policyjny Volkswagen Transporter zatrzymuje się przy TIR'ówce.
                  Uchyla się szybka.
                  - Ile?
                  Prostytutka:
                  - Z przodu 100, z tylu 150.
                  Na to głosy z głębi radiowozu:
                  - Dlaczego my z tyłu mamy więcej płacić ???
                  • Gość: maxrak Nr.98 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 25.08.03, 21:28
                    Nr.98:
                    Policjant zatrzymuje dresiarza w beemce.
                    P: Dokumenciki proszę.
                    D: Nie mam dokumencików.
                    P(uśmiechnięty): Aha, bez dokumencików jeździmy?
                    D: Ale tu mam zaświadczenie o skradzeniu dokumentów, mam jeszcze tydzień na
                    wyrobienie nowych...
                    Policjant sprawdza, pieczęcie, podpisy wszystko się zgadza ...obchodzi samochód
                    patrząc badawczo, uśmiecha się szeroko i mówi:
                    P: No proszę jeździmy auteczkiem na niemieckich numerach?
                    D: A tak, proszę bardzo - mienie przesiedleńcze, mam jeszcze dwa tygodnie na
                    zarejestrowanie - podaje policjantowi dokument.
                    Policjant sprawdza, pieczęcie, podpisy wszystko się zgadza ...
                    Poirytowany każe otworzyć bagażnik. W bagażniku trup.
                    P: A to co!?
                    D: A to wujek Rysiek, proszę oto akt zgonu - podaje policjantowi dokument.
                    Policjant sprawdza, pieczęcie, podpisy wszystko się zgadza ...
                    P(zbaraniały): No akt zgonu w porządku ale tak nie wolno przewozić zwlok ...
                    D: Proszę, tu jest pozwolenie na transport zwlok, jutro pogrzeb w kaplicy
                    Świetgo Jana w Krakowie - podaje policjantowi dokument.
                    Policjant sprawdza, pieczęcie, podpisy wszystko się zgadza ...
                    Zdesperowany zagląda do bagażnika, zauwaza coś i pyta triumfalnie:
                    P: A dlaczego denat ma lokówkę elektryczną w odbycie?!
                    Dresiarz podaje mu dokument:
                    D: Proszę bardzo: Ostatnia Wola Wuja Ryśka ...

                    • Gość: maxrak Nr.99 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 30.08.03, 13:21
                      Nr.99:
                      Hrabia słynny gawędziarz opowiada wśród grona przyjaciół jedną ze
                      swoich licznych przygód.
                      - Sarna którą upolowałem była wielka i ciężka wokół nikogo nie było więc
                      musiałem sam sobie z nią poradzić. Zarzuciłem jedną nogę sarny nalewe ramię
                      drugą na prawe...
                      W tym momencie hrabia został zawołany przez służącego do pilnego telefonu. Po
                      chwili wraca i pyta:
                      - Na czym to ja skończyłem?
                      - Jedna noga na prawe ramię druga noga na lewe ramię... - podpowiada chór
                      przyjaciół.
                      - A już wiem - przypomina sobie hrabia - ach te Rosjanki cóż to były za
                      kobiety!!!
    • Gość: maxrak Nr.100 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 30.08.03, 13:24
      To już setny odcinek.Mam nadzieję,że ktoś się setnie ubawił...




      Nr.100:
      Do pokoju hrabiego wchodzi lokaj i mówi:
      - Panie hrabio znowu przyszedł ten żebrak który twierdzi że jest pana bliskim
      krewnym i że może tego dowieść.
      - To chyba jakiś idiota?
      - Ja też tak pomyślałem ale to jeszcze nie dowód!
      • Gość: maxrak Nr.101 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 30.08.03, 13:33
        Organizowane są przejażdżki łodzią po jeziorze Genezaret.
        Bilet kosztuje 500 $. Turysta:
        - To strasznie drogo !
        - Owszem, ale to przecież po tym jeziorze Jezus piechotą chodził!
        - Nie dziwię się, przy takich cenach ...

      • Gość: maxrak Nr.102 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 30.08.03, 13:35
        Dyrektor do sekretarki:
        - O czym pani teraz myśli, pani Sylwio?
        - O tym samym co pan, panie dyrektorze.
        - Och, świntuszka z pani!

      • Gość: maxrak Re: Nr.103 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 30.08.03, 13:39
        Policjant zatrzymuje blondynkę jadaca pod prad ulicy jednokierunkowej.
        Policjant:
        - Czy pani wie, GDZIE pani jedzie?
        - Nie wiem, ale gdziekolwiek by to nie było, to musze być solidnie
        spóźniona, bo wszyscy juz wracaja!
        • Gość: maxrak Nr.104 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 31.08.03, 16:04
          Hrabia z Janem pojechali na polowanie. Po drodze na rozgrzewkę wypili
          strzemiennego. Widzą jelenia. Hrabia wypalił i nie trafil. No to wypili jeszcze
          raz. Znów widzą jelenia. Hrabia znów wypalił i nie trafił. Znowu wypili. Jadą
          dalej i widzą jelenia.
          - Hrabio może teraz ja spróbuję?
          - Dobrze Janie. Jan strzelił i jelen padł.
          - Jak to zrobileś?
          - Trzeba celować w środek stada.

          • Gość: maxrak Nr.105 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 03.09.03, 17:00
            Żona mówi do męża:
            - Kochanie jutro jest rocznica naszego ślubu - jak ją uczcimy?
            Na to mąż odpowiada:
            - Może minutą ciszy?!

    • Gość: maxrak Nr.106: IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 03.09.03, 17:03
      • Gość: maxrak NR.106 PRAWIDŁOWY IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 03.09.03, 17:04
        Nr.106:
        Co to jest małe, brudne, nie ogolone i lata miedzy majtkami?
        - Bosman!

        • Gość: maxrak Nr.107 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 03.09.03, 17:08
          Rozmawia dziennikarz ze znanym rabusiem:
          - Jakie jest pana największe marzenie?
          - Obrobić bank i zostawić odciski palców teściowej...
          • Gość: maxrak Nr.108 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 04.09.03, 17:13
            Przychodzą dwie łechtaczki do sklepu mięsnego:
            - zamawiaj to co chciałyśmy
            - ale ja się wstydzę...
            - nie wstydź się, tylko zamawiaj!
            - ale.. sama nie wiem...
            - zamawiaj!!!
            - no już dobrze - proszę dwa kilo ozorków

            • Gość: maxrak Nr.109 IP: *.visp.energis.pl 06.09.03, 18:43
              W parku na ławce siedzi Jasio, a obok niego siedzi kobieta w ciąży. W pewnym
              momencie Jasio nie wytrzymuje i pyta kobietę:
              - Co tam pani ma?
              - Dzidziusia.
              - A kocha go pani?
              - Oczywiście.
              - To dlaczego go pani zjadła?

              • Gość: maxrak Nr.110 IP: *.visp.energis.pl 06.09.03, 18:44
                Jasiu spóźnia się na lekcję. Nauczycielka pyta go:
                - Dlaczego się spóźniłeś?!
                Jasio odpowiada:
                - Proszę pani, myłem zęby, to już więcej się nie powtórzy!

                • Gość: maxrak Nr.111 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 09.09.03, 13:08
                  Hrabia pyta Jana:
                  - Janie czy nasz telewizor ma metalowe drzwiczki?
                  - Nie panie hrabio!
                  - Cholera! Przez cały wieczór patrzyłem w kominek!!!!

                  • Gość: maxrak Nr.112 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 10.09.03, 14:11
                    Stoją dwie blondynki na balkonie i jedna mówi do drugiej:
                    - Patrz, mój Franek wraca do domu z bukietem róż. Będę musiała dać mu dupy.
                    - A co, nie macie wazonów ?

                    • Gość: maxrak Nr.113 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 10.09.03, 14:13
                      Podczas lekcji zarozumiały nauczyciel mówi do ucznia:
                      - Proszę otworzyć okno, nie ma tu orłów, więc nikt nie wyleci !
                      Po lekcji uczniowie wychodzą z klasy, a wraz z nimi nauczyciel. Ostatni z
                      uczniów zwraca się do niego ze słowami:
                      - Pan też drzwiami, panie Nowak ?

                      • Gość: maxrak Nr.114 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 10.09.03, 14:20
                        Spotykają się trzy bociany, i rozmawiają o tym jak spędzały ostatni tydzień.
                        - Ja uszczęśliwiłem staruszków w Warszawie - mówi pierwszy.
                        - Ja uszczęśliwiłem trzydziestolatków w Krakowie - mówi drugi.
                        Trzeci mówi:
                        - A ja straszyłem studentów w Poznaniu.

                        • Gość: maxrak Nr.115 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 12.09.03, 17:12
                          Pewien facet stoi na przystanku i całuje wszystkie przejeżdżające tramwaje. W
                          końcu zgarnia go policja.
                          - Co pan wyprawia? Po co całuje pan te tramwaje?
                          Facet na to:
                          - Bo wczoraj jeden z nich zabił moją teściową, a ja nie wiem który!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka