Dodaj do ulubionych

Koniec z paleniem na przystankach?

12.06.07, 23:30
Czyżby nareszcie?
miasta.gazeta.pl/lodz/1,35136,4220121.html
Ja tam nie przepadam za zakazami, ale jak widzę niemal codziennie chamstwo i
brak dobrej woli, to zaczynam mieć dyktatorskie zapędy. Czy doczekamy się
kiedyś takiego społeczeństwa, w którym w tak trywialnych sprawach nie trzeba
było wprowadzać represji?
Pozostaje jeszcze kwestia egzekwowania takiego zakazu - bo póki co nie można
poradzić sobie z powszechnym śmieceniem.
Obserwuj wątek
    • longeta Re: Koniec z paleniem na przystankach? 12.06.07, 23:32
      To pójdę sobie 16 metrów dalej,a tam na pewno nie ma kosza :-)))
    • sztamka Re: Koniec z paleniem na przystankach? 12.06.07, 23:39

      > Pozostaje jeszcze kwestia egzekwowania takiego zakazu - bo póki co nie można
      > poradzić sobie z powszechnym śmieceniem.
      >
      To moze wprowadzic tylko zakaz smiecenia,co byloby bardziej zrozumialym. Bo to,
      ze palacze truja innych na wolnym powietrzu, nie bardzo do mnie przemawia.
      • cassani a czym się różni 12.06.07, 23:48
        jak sobie przyłożysz nos do rury wydechowej w garażu od tego jak to zrobisz na
        parkingu?
        • sztamka Re: a czym się różni 12.06.07, 23:52
          nikt Tobie w nos nie dmucha dymem paperosowym
          tym sie rozni od wdychania dymu z rury wydechowej
          • binkaa Re: a czym się różni 13.06.07, 11:57
            dmucha!!
            i to często
            na przystankach, na placach zabaw dla dzieci niektórzy opiekunowie przychodzą
            tam chyba tylko po to by sobie do woli popalić i niewazne że dmuchają dziciom w
            nos (o zgrozo)
        • sztamka Re: a czym się różni 12.06.07, 23:54
          spalin z rury miało być:)
          • cassani Re: a czym się różni 13.06.07, 00:01
            ok. to trochę zmienimy - to stań metr od rury wydechowej. Dużo lepiej?
            PS. A odnosnie nie dmuchania w nos - tu sie nie zawsze zgodzę - nieraz zdarza
            sie że ktos wbiega do autobusu i jeszcze na schodkach zaciąga się, rzuca fajkę
            na ziemie i dm wypuszcza w środku. Zajebiście nie? Fajka na ziemi, w autobusie
            syf. Po protstu zajebioza. To chyba koronny argument żeby wprowadzic nakaz
            palenia w środkach transportu publicznego.
            • sztamka Re: a czym się różni 13.06.07, 00:08
              zaciąga się, rzuca fajkę
              > na ziemie i dm wypuszcza w środku. Zajebiście nie? Fajka na ziemi, w autobusie
              > syf. Po protstu zajebioza. To chyba koronny argument żeby wprowadzic nakaz
              > palenia w środkach transportu publicznego.

              wiesz, ze to kwestia kultury, tak samo jak zapach z pod pach:(
              moze wprowadzic nakaz uzywania zapachow???
            • longeta Re: a czym się różni 13.06.07, 00:10
              Chemikiem to ty chyba nie jesteś skoro porównujesz metale ciężkie z substancjami
              smolistymi:-)))
    • big_news Re: Koniec z paleniem na przystankach? 12.06.07, 23:40
      Ciekawe, czy trzepną mi mandat jak będę tylko przechodził z fajorem w pobliżu
      przystanku. 15 m w te, 15 m we wte, razem daje 30 m. Można przez te metry pare
      ładnych machów przyjąć. To jak, mam jak za dawnych czasów do kieszeni papieroska
      chować, czy co?
      • cassani dokładnie, zgadzam się, masz rację! 12.06.07, 23:47
        i dlatego optuje za pełnym zakazem palenia w miejscach publicznych. totalny
        zakaz palenia na dworze i w budynkach uzyteczności publicznej. Właśnie dla
        takich spryciarzy co to sobie pójdą 15 metrów w te czy wewte albo papieroski do
        kieszeni wola schowac.
        • big_news Re: dokładnie, zgadzam się, masz rację! 12.06.07, 23:51
          No to ja postuluję, żeby kasa, którą ściągają ze mnie w postaci akcyzy w
          papierosach, była wydawana jedynie na palaczy.
          I jeszcze jedno: kategorycznie żądam osobnych wiat przystankowych dla palaczy.
          Jak już zdarzy mi się jechać komunikacją miejską, to płaćę za bilet, który
          upoważnia mnie do takiego samego traktowania, jak niepalących. O!
          • cassani Re: dokładnie, zgadzam się, masz rację! 12.06.07, 23:53
            co do akcyzy - to inna kwestia. Kraj by padł na ryj bez palacych i pijących.
            A co do oddzielnych wiat dla palących - a czy będą też róznoległe wiaty dla
            pijących i ćpających, że o wziewnych nie wspomnę? O!?
            • big_news Re: dokładnie, zgadzam się, masz rację! 12.06.07, 23:56
              O pijących się nie troszczę, to samo ze ćpającymi. Jak będą mieli chwilkę
              normalnej świadomości, to niech sobie o siebie zawalczą. O!
              A mój przystanek dla palących ma być, i tyle!
              • cassani Re: dokładnie, zgadzam się, masz rację! 12.06.07, 23:58
                powiem więcej - dla palących powinny byc specjalne autobusy bez otwieranych
                okien i z obowiązkiem palenia. Tak zeby dokładnie wszystko czuli i nie
                zasmradzali zycia innym. To chyba rozwiązanie fair -jesli nie będzie
                konieczności dzielenia sie ze swym szczęściem z innymi?
                • big_news Re: dokładnie, zgadzam się, masz rację! 13.06.07, 00:11
                  A co powiesz o dezodorantach i innych pachnidłach? Niektórych zapachów nie
                  znoszę. Czy w tej sytuacji powinienem spryskanych do bólu gości jakimś
                  badziewiem wywalać na bruk?
                  Że już nie spytam o słynną tolerancję...
                  • sztamka Re: dokładnie, zgadzam się, masz rację! 13.06.07, 00:17
                    big_news napisał:

                    > A co powiesz o dezodorantach i innych pachnidłach? Niektórych zapachów nie
                    > znoszę. Czy w tej sytuacji powinienem spryskanych do bólu gości jakimś
                    > badziewiem wywalać na bruk?
                    > Że już nie spytam o słynną tolerancji
                    Lepszy jakikolwiek zapach od smrodu
                    No chyba, że jest się alergikiem:)
                  • cassani Re: dokładnie, zgadzam się, masz rację! 13.06.07, 10:11
                    tzw. bzdury.
                    • big_news Re: dokładnie, zgadzam się, masz rację! 13.06.07, 10:26
                      A Ty wciąż bez formy...
              • sztamka Re: dokładnie, zgadzam się, masz rację! 13.06.07, 00:00
                przystanki jako miejsca publiczne sa do przelkniecia
                a co z paleniem w samochodach? taki pomysl tez powstal w chorych glowach
        • binkaa Re: dokładnie, zgadzam się, masz rację! 13.06.07, 12:01
          dokładnie jak ja
          nienawidzę jak ide ulicą a nagle ktos dmuchnie niby to w dal
          jak jest wiatr to i tak wchodzi to do nosa innym ludziom
    • lavinka Re: Koniec z paleniem na przystankach? 12.06.07, 23:44
      To zależy od definicji chamstwa. Dzisiaj moją madre para młododcianych ozłociła
      tym epitetem, bo nie pozwoliła wyjąć okien z zawiasów i wyjść na dach. Pomijając
      fakt,że nie wolno wychodzić na dach... wyjście po drabince było kilkanaście
      metrów dalej.... tylko trzeba mieć klamkę ;-))) Chamstwo,Panie brite, chamstwo
      ;-)))
      lav
      p.s. Niestety wie,że palacz jak musi to musi zapalić i żadne zakazy go nie
      powstrzymaj. Głód narkotyczny bywa silniejszy...
      • sztamka Re: Koniec z paleniem na przystankach? 12.06.07, 23:50

        > p.s. Niestety wie,że palacz jak musi to musi zapalić i żadne zakazy go nie
        > powstrzymaj. Głód narkotyczny bywa silniejszy
        zaraz głód:) nawyk tylko
      • cassani Re: Koniec z paleniem na przystankach? 12.06.07, 23:51
        zakazy nie powstrzymają - ale 300 zł mandatu owszem.
        • lavinka Re: Koniec z paleniem na przystankach? 13.06.07, 00:35
          Znajomy brata z pracy dostał taki mandat za picie % w miejscu publicznym. Nie
          zapłacił i wysłali sprawę od sądu grodzkiego. Sąd sprawę umorzył. ;-) Ot Ci mandat.
          lav
    • longeta jedynie co mnie pocieszyło,to: 13.06.07, 00:00
      że Łódzka Rada Miasta działa,ch.. tam z mistrzostwami i innymi S-8,a straż
      dzielnie będzie czuwać nad bezpieczeństwem nie palących,bo w tramwajach chyba
      nie jeżdżą skoro pobili mi małoletniego siostrzeńca i ukradli komórkę(telefonik)
      w biały dzień.

      Cóż słuszna jest linia działań Łódzkich radnych,na szczęści na wsi palą gdzie
      chcą i nie śmiecą aż tak,a jeżeli już to są ludzie którzy sprzątają codziennie
      bo taka ich praca, ale żeby krucjatę medialną z tego powodu robić(?)

      Ps.następny zastępczy temat dla frajerów:-)))
      • cassani a juz myślałem 13.06.07, 00:02
        że ci cene lekarstw obnizyli.
      • brite Re: jedynie co mnie pocieszyło,to: 13.06.07, 00:19
        To nie temat zastępczy, to temat poboczny.
        Napad w biały dzień to właśnie objaw totalnego braku respektu wobec służb
        porządkowych, co udziela się nie tylko bandytom, ale i bardziej porządnym
        obywatelom.
        • longeta Re: jedynie co mnie pocieszyło,to: 13.06.07, 00:29
          brite napisał:

          > To nie temat zastępczy, to temat poboczny.
          > Napad w biały dzień to właśnie objaw totalnego braku respektu wobec służb
          > porządkowych, co udziela się nie tylko bandytom, ale i bardziej porządnym
          > obywatelom.

          Dlatego wole małe "dziury" w Brzezinach można rozmawiać przez telefon nawet idąc
          ulicą:-)))
    • cassani moja propozycja: 13.06.07, 10:21
      skoro palący tak uwielbiają zapach dymu i naprawdę - jak się zarzekają - nie
      chcą nikomu przeszkadzać ani dymić - nalezy wydzielić dla niech zamknięte
      pomieszczenia bez wietrzenia, gdzie jeszcze bardziej mogliby chłonąć
      przyjemności płynące z dymu, a poza tym - zapewniałoby to brak kontaktu z tą
      wielką przyjemnością dla osób postronnych.
      • big_news Re: moja propozycja: 13.06.07, 10:27
        Byli już tacy przed Tobą, co wydzielali zamknięte pomieszczenia...
        • longeta Re: moja propozycja: 13.06.07, 10:39
          Cassani z ciebie to prawdziwy dziwoląg,korzenie czerwone z mentalnością faszysty
          i na dodatek udajesz Polaka.
          Wszystkich palących byś zamknął,a co z TWA,które też czasami pali(widziałem na
          zdjęciach)jakoś ci to nie przeszkadza,normalna moralność pani D. :-)))
        • cassani Re: moja propozycja: 13.06.07, 21:05
          ale skoro ubranie śmierdzące dymem i zapach z ust jak z popielniczki to takie
          szczęście - to po co sie za darmo dzielić nim z iinnymi, postronnymi i
          niepalącymi? PRzecież szkoda@ A z drugiej strony wszyscy palący deklaruja że
          nie chcą szkodzić niepalącym - więc nie widze lepszego wyjścia jak
          uszczelnienie im wydzielonych pomieszczeń tak, żeby szczęście było jeszcze
          większe!
          • big_news Re: moja propozycja: 13.06.07, 21:20
            Uprzejmie dziękuję za troskę, ale prywatne sprawy układam sobie sam.
            Mogę Cię też zapewnić, że w życiu nikomu z premedytacją nie dmucham prosto w
            twarz, że ze swoim nałogiem nikomu się specjalnie nie narzucam, że nie palę w
            pomieszczeniach zamkniętych, w których jest zakaz, że nie uważam w końcu, iż
            samo palenie jest czymś rozsądnym. Nawet we własnym domu palę jedynie w kuchni,
            bo rozumiem, że głupotą byłoby kopcić w całym mieszkaniu. Natomiast pomysły
            zakazywania palenia w otwartym terenie uważam za chore i dyskryminujące. O
            zakazie palenia we własnym samochodzie nawet nie wspomnę, chociaż osobiście
            uważam, że każdy rozsądny człowiek (i to bez odgórnego zakazu) może się od
            zapalenia fajorka w bryczce akurat powstrzymać.
            • cassani Re: moja propozycja: 13.06.07, 21:32
              big_news napisał:

              > Uprzejmie dziękuję za troskę, ale prywatne sprawy układam sobie sam.

              Szczęściarz - ja wychodząc do knajpy jestem zalezny od palacych - smierdze ich
              dymem - nie mam tyle szcześcia co Ty co do swoich prywatnych spraw wśród
              palących.

              > Mogę Cię też zapewnić, że w życiu nikomu z premedytacją nie dmucham prosto w
              > twarz, że ze swoim nałogiem nikomu się specjalnie nie narzucam,

              Co nie zmienia zupełnie faktu iz wszyscy przypadkowo Ci towarzyszący smierdza
              Twoim dymem, ale to zapewne Ci nie przeszkadza jak sądzę.

              że nie palę w
              > pomieszczeniach zamkniętych, w których jest zakaz, że nie uważam w końcu, iż
              > samo palenie jest czymś rozsądnym. Nawet we własnym domu palę jedynie w
              kuchni,
              > bo rozumiem, że głupotą byłoby kopcić w całym mieszkaniu.

              Your home is Your castle.

              Natomiast pomysły
              > zakazywania palenia w otwartym terenie uważam za chore i dyskryminujące. O
              > zakazie palenia we własnym samochodzie nawet nie wspomnę, chociaż osobiście
              > uważam, że każdy rozsądny człowiek (i to bez odgórnego zakazu) może się od
              > zapalenia fajorka w bryczce akurat powstrzymać.

              Co do samochodów to mam inne zdanie - uważam ze nalogowo palący powinien móc
              zapalić w aucie, np. w korku - bo inaczej dostanie ku..cy i dopiero wtedy
              bedzie niebezpieczny na drodze.
              • big_news Re: moja propozycja: 13.06.07, 21:44
                Słowem: nie zgadzamy się zupełnie. I ok. Niech tak zostanie.
                • longeta Re: moja propozycja: 13.06.07, 21:46
                  big_news napisał:

                  > Słowem: nie zgadzamy się zupełnie. I ok. Niech tak zostanie.

                  gdybyś był pałkarzem forumowym cassaniego,to szybko byś się zgodził;-)
                  • big_news Re: moja propozycja: 13.06.07, 22:25
                    Gdybym...
                    No, ale wtedy musiałbym zmienić sobie na nick, np. na rozpoczynjący się na
                    literkę E. A to mi nic a nic nie pasi;)
                    • cassani och, chłopcy... 13.06.07, 22:37
                      jak wy sobie co wieczor czule do uszka mruczycie... Teraz longeta zamiauczy cos
                      a bigi go posmyra po grzbiecie... i tak dalej, i tak dalej...
                      • longeta Re: och, chłopcy... 13.06.07, 22:38
                        cassani napisał:

                        > jak wy sobie co wieczor czule do uszka mruczycie... Teraz longeta zamiauczy cos
                        >
                        > a bigi go posmyra po grzbiecie... i tak dalej, i tak dalej..

                        cassani jesteś chory,masz spedalone myśli,ło matko i pomyśleć że go czasami
                        czytam:-(
                      • big_news Re: och, chłopcy... 13.06.07, 22:43
                        Brakuje Ci czegoś albo kogoś? No cóż, przykro mi...
                • cassani Re: moja propozycja: 14.06.07, 07:58
                  big_news napisał:

                  > Słowem: nie zgadzamy się zupełnie. I ok. Niech tak zostanie.

                  Spoko. Z tą małą uwagą, że ja wciąż będe z niewiadomych nmi powodów wdychał
                  czyjś dym papierosowy i nim śmierdział. I niech tak zostanie - to oficjalna
                  wersja palaczy.
                  • breblebrox Re: moja propozycja: 14.06.07, 12:03
                    Nie wszystkich - ja w towarzystwie osób niepalących nie palę, chyba że same na to przystają.
                    Natomiast prawdą jest, że niektóre kwestie nie powinny być regulowane przez prawo, ponieważ w takim przypadku zaczynamy dochodzić do takiej paranoi, że prawo będzie nam określało gdzie mamy jeść, pić i pierdzieć, jak często się myć, itd.

                    Wiesz jak to mogę sparafrazować?
                    "Z tą małą uwagą, że ja nadal będę, z niewiadomych mi powodów, słuchała pijackich śpiewek i krzyków na ulicach, i będę przez pijanych zaczepiana. I niech tak zostanie - to oficjalna wersja pijących alkohol."

                    Jest coś takiego (a przynajmniej powinno być) jak kultura osobista. Kultura picia, kultura palenia, itd. I to właśnie ona powinna określać takie zachowania.

                    Szkoda, że w tym kraju stawia się tylko na zakazy i nakazy prawne (które i tak są martwymi prawami - patrz zakaz picia w miejscach publicznych), a nie na rozwijanie swojego i nie tylko swojego "dobrego wychowania" - to świadczy o naszym potencjale.
    • evonka pety na klatce schodowej 13.06.07, 12:01
      klatka schodowa jak wiadomo jest niczyja. nieważne, że niedawno była
      remonotwana z funduszu remontowego płaconego przez wszystkich lokatorów.. (tzn.
      kto płaci, ten płaci...) dlatego teraz można sobie wchodząc na swoje trzecie
      piętro z pieskiem na smyczy popalać peta i go wyrzucic na podłogę na klatce.
      przecież nie w domu.. wiadomo..
      • cassani tak, bo większośc palących w domu to anioły 13.06.07, 21:34
        a na ulicy to juz smieciarze rzucający pety gdzie sie da. I większość z nich to
        naprawde kulturalni ludzie.
        • breblebrox Re: tak, bo większośc palących w domu to anioły 13.06.07, 21:52
          Eche, a każdy pijak to złodziej.
    • stoodent Koniec z paleniem na przystankach? 13.06.07, 20:39
      W zeszłym roku wymyślili:
      KONIEC ZE SRANIEM NA TRAWNIKACH
      Na początku SM chodziła po osiedlach i jakoś tam to egzekwowała, ale teraz
      wszyscy to mają głęboko w d....e, zarówno właściciele psów jak i SM.
      Pierdzistołki przyczepiły się teraz do palaczy, czyżby trzebabyło załatać
      mandatami dziurę budżetową bo EKSKLUZYWNYCH LIMUZYNACH, które sobie
      pokupowali......????????????????
    • leongvt Re: Koniec z paleniem na przystankach? 13.06.07, 22:55
      Jak Bóg chce kogoś pokarać na mu rozum odbiera. Tak jest w przypadku "tfurcow"
      takich uregulowań. 15 metrów to w Lodzi również druga strona ulicy. Jakieś koła
      będą rysowali czy co. Jak będą koła to u kogoś w mieszkaniu też będą musieli
      wymalować na podłodze, bo jak promień ma mieć 15 metrów to nie ma zmiłuj się.
      Już oczami wyobraźni widzę niepalących jak krzyczą do grupy żuli idących drugą
      stroną ulicy ze palić nie wolno. A jak będę jechał samochodem przy przystanku to
      też mnie będzie to obowiązywało czy nie. A może prościej ogrodzić przystanki i
      zrobić do nich drzwi. Oczywiście wejście do przystanku za okazaniem ważnego,
      innego niż na przejazd, biletu. Jak ma być 15 metrów to należy płaszczyznę
      ustalić. Czy to ma być na poziomie chodnika czy wyżej, bo niżej chodnika ciężko
      się pali fajki. Czy palący na swoim balkonie na trzecim pietrze też będzie
      odpowiadał o ile znajdzie się w promieniu 15 metrów. Czy wysokość kary będzie na
      przykład zależała czy ktoś się zaciąga. Według mnie taki zaciągający powinien
      mniej zapłacić. Czy niesienie w ręku żarzącego się papierosa będzie traktowane
      jako palenie go czy tylko jako przenoszenie. A może palacz niosący papierosa ale
      nie palący go będzie musiał krzyczeć obok przystanku " Idzie sie, pali sie". Leon
      • big_news Re: Koniec z paleniem na przystankach? 13.06.07, 23:08
        Do tego, że są ludzie z dziwacznymi pomysłami, jakoś się przez lata
        przyzwyczaiłem. Jednak wciąż nie mogę zrozumieć, że wszelkiego rodzaju
        ekstrentycy, dziwolągi i inne oryginały, znajdują poklask. Także na tym forum. I
        żeby to tylko pojedyńczy nick popierał najbardziej szalone koncepcje. Ale gdzie
        tam! Zawsze będzie grono twierdzących, że nawet największa bzdura ma swoje
        uzasadnienie. A często gęsto celują w tym, zdawałoby się, rozsądni ludzie.
        Jakieś złe fluidy tu krążą, czy jak?
        • kaha_org Re: Koniec z paleniem na przystankach? 13.06.07, 23:24
          Ale ludzie, o co wam chodzi?

          Polska nie jest pierwszym krajem, ktory wprowadzi zakaz palenia w miejscach
          publicznych. I nie bedzie ostatnia.

          Jestem jak najbardziej za, jestem przeciwko palaczom, smrodowi i zagrozeniu
          mojego zycia. Bo ze ktos sie truje, to fakt - jego prywatna sprawa. Ale nie
          zycze sobie, by mnie trul.

          Od jakiegos czasu zrezygnowalam z wychodzenia do pubow czy kawiarni, gdzie nie
          ma wydzielonych miejsc dla palaczy, a nie odwrotnie.

          Bo to palaczy jest mniej w spoleczenstwie, bo to oni truja i to oni powinni byc
          dyskryminowani.

          Ale jesli zakaz wejdzie i jesli bedzie odpowiednio przestrzegany - patrz metoda
          bata nad glowa, z radoscia wroce do popoludniowych piwek czy kawek w
          roznorodnych klubach.


          Jestem jak najbardziej za.
          • longeta Re: Koniec z paleniem na przystankach? 13.06.07, 23:25
            Może zróbmy najpierw katalizatory spalin obowiązkowe hymm?
            • kaha_org Re: Koniec z paleniem na przystankach? 13.06.07, 23:29
              Nie zdarza mi sie, by rura wydechowa dmuchala mi w twarz, rowniez wychodzac
              wieczorem do miasta nie wracam przesiaknieta spalinami a wsiadajac do tramwaju
              nie musze sie martwic, ze obok mnie stanie delikwent cuchnacy na odleglosc tymi
              spalinami...


              • longeta Re: Koniec z paleniem na przystankach? 13.06.07, 23:32
                kaha_org napisała:

                > Nie zdarza mi sie, by rura wydechowa dmuchala mi w twarz, rowniez wychodzac
                > wieczorem do miasta nie wracam przesiaknieta spalinami a wsiadajac do tramwaju
                > nie musze sie martwic, ze obok mnie stanie delikwent cuchnacy na odleglosc tymi
                > spalinami...

                Ale warzywa na pewno jesz i inne owoce,poza tym nie musisz od razu z palaczem do
                łóżka wskakiwać;-)
                • kaha_org Re: Koniec z paleniem na przystankach? 14.06.07, 09:05
                  jestem na tyle inteligentna, by wybrac sobie niepalacza do lozka, ale dziekuje
                  za troske...

                  co do warzyw i owocow - czy zauwazasz roznice truc sie na wlasne zyczenie a
                  przez innych ludzi? Bo ja tak.
              • leongvt Re: Koniec z paleniem na przystankach? 13.06.07, 23:36
                Za to czujesz się wspaniale jak stoi dziadek śmierdzący szczynami. Albo z
                pompona z pod pachy co go niepaląca współpasażerka przez zimę hodowała wali taki
                smród ze ciężko wytrzymać. Tylko nie pisz że przesadzam. Jechałem w tym roku raz
                tramwajem. Niedawno to było. Na dworze że 35 stopni, w tramwaju o pięć więcej.
                Traumatyczne przeżycie. Jakby tam z 5 osób paliło to szło by wytrzymać. Leon
                • kaha_org Re: Koniec z paleniem na przystankach? 13.06.07, 23:39
                  ... ale ze tak powiem, ten smrod mnie nie zabije...

                  o smierdzacych ludziach jestemy w stanie powiedziec, ze to ludzie niskiej
                  kultury itp...a dlaczego tak nie mowimy o palaczach? przeciez tak samo cuchna a
                  do tego niszcza reszcie spoleczenstwa zdrowie...
                  • leongvt Re: Koniec z paleniem na przystankach? 13.06.07, 23:49
                    >ale ze tak powiem, ten smrod mnie nie zabije
                    A zabije cie dym z papierosa palonego na świeżym powietrzu w odległości 14
                    metrów a już z 15,5 metra nie zabije. Może ty lubisz wąchać czyjeś pompony. Mnie
                    nic do tego. Ale brudasy to nie tylko smród ale i na przykład świerzb lub wszy.
                    A te małe weszki potrafią przenosić choroby. Ale jest metoda żeby sprawdzić czy
                    partner ma wszy. Należy mu patrzeć głęboko w oczy. Jak mu między brwiami coś
                    przełazi to znaczy ze ma. Leon
                    • longeta Re: Koniec z paleniem na przystankach? 14.06.07, 00:00
                      leongvt napisał:

                      > >ale ze tak powiem, ten smrod mnie nie zabije
                      > A zabije cie dym z papierosa palonego na świeżym powietrzu w odległości 14
                      > metrów a już z 15,5 metra nie zabije. Może ty lubisz wąchać czyjeś pompony. Mni
                      > e
                      > nic do tego. Ale brudasy to nie tylko smród ale i na przykład świerzb lub wszy.
                      > A te małe weszki potrafią przenosić choroby. Ale jest metoda żeby sprawdzić czy
                      > partner ma wszy. Należy mu patrzeć głęboko w oczy. Jak mu między brwiami coś
                      > przełazi to znaczy ze ma. Leon

                      I grzybica,przecież dotykają czasami te śmierdziele uchwytów do trzymania, no i
                      czasami siadają.
                      Argument ze zachód to MA,jest idiotyczny,może poczekamy na pensje jakie tam ma,a
                      u nas brakuje,zresztą małpowanie zachodu jest fatalne biorąc pod uwagę zgniliznę
                      moralną,w Holandii narkotyki do palenia są w kiosku,a palą na ulicach:-)))
                      • kaha_org Re: Koniec z paleniem na przystankach? 14.06.07, 09:33
                        Czytajac Was utwierdzam sie w przekonaniu, ze dobrze zrobilam :-)))

                        Dzieki:-))))))))))

                        Akurat to 'malpowanie' Zachodu jest bardzo na plus, od czegos musi sie zaczac
                        zmieniac respektowania prawa. Jesli to zadziala, moze znikna kupy na trawnikach,
                        moze lapowki przestana byc tak oczywiste?
                        Zarobki? Nie podoba Ci sie, to sobie zmien. Da sie duzo zarabiac, jsli sie chce
                        i tyle.


                        Ale w sumie, wyjdzcie na ulice z kijami i walczcie o swoje. Hahahaha
          • big_news Re: Koniec z paleniem na przystankach? 13.06.07, 23:29
            A więc każda mniejszość powinna być dyskryminowana? Ciekawe...

            Co do meritum. Otóż jest tu mowa o zakazie palenia na przystankach komunikacji
            miejskiej i ich najbliższego otoczenia. To gwoli przypomnienia. Nie chodzi o
            puby, sruby i inne przybytki. Nie idzie o pomieszczenia zamknięte!
            Najlepiej wystrzelać wszystkich palaczy.
            A zaraz po nich za kogo się weźmiecie?
            • aaa202 weźmieCIE? Niby kto? 13.06.07, 23:36
              • big_news Re: weźmieCIE? Niby kto? 13.06.07, 23:42
                No niby ci wrogowie palaczy. Choćby i tych około przystankowych.
                • aaa202 Czyli pisowscy radni? 13.06.07, 23:44
                  • big_news Re: Czyli pisowscy radni? 13.06.07, 23:53
                    Między innymi. Chyba nie masz mnie za całkowitego idiotę, który będzie ślepo
                    gardłował za każdą bzdurą? No chyba, że jedak tak...
                    • aaa202 Chyba nie myślisz 14.06.07, 00:09
                      że mam Cię za idiotę.
                      Ale za raptusa, narcyza, przewrażliwionego upierdliwca ze skłonnością do taniej
                      manipulacji w wypowiedziach - miewam. Ale grot tej maniupulacji we mnie nie
                      bywa wycelowany, więc wnoszę, że i Ty za idiotkę mnie nie masz.

                      Ja to bym muchy nie umiała postrzelić, co dopiero palacza. Poza tym much się
                      brzydzę i prędzej opuszczę pomieszczenie niż tknę muchę. Podobnie mam z
                      palaczami*.

                      :)

                      *sama byłam palaczką, krótko, jakiś rok, ale intensywnie. To rzeczywiście
                      zmienia optykę. Oraz wydolność płuc. Dlatego życzę rzucenia fajek.
                      • big_news Re: Chyba nie myślisz 14.06.07, 00:32
                        Lepiej bym siebie nie scharakteryzował.
                        No może dodałbym tylko jeszcze, że jestem upartym bucem, nadętym paranoikiem
                        oraz miewam z rzadka chętkę ukatrupienia kogoś (i nie musi to być wcale jakiś
                        polityk), a także dopadają mnie od czasu do czasu myśli samobójcze. Poza tym
                        jestem jak do rany przyłóż.
                        Muchy morduję jak tylko są w zasięgu mojego wzroku, to samo z komarami, nie
                        jeden raz zdeptałem też łażącego po ziemi robala.
                        Palaczy traktuję identycznie jak nie palaczy, podobnie jest z pijącymi i nie
                        pijącymi, na równo poważam wychudzonych i otyłych.
                        Fajki palę kupę lat. Rzuciłem je raz. Na osiem miesięcy. Przez ten czas
                        przybyłem ładnych pare kilo. Ponieważ tego tycia nie było końca, powróciłem do
                        kopcenia. Do uprzedniej wagi wróciłem, chociaż wiązało się to ze sporymi
                        wyrzeczeniami. Aha! To przybranie na wadze nie było spowodowane zmianą
                        odżywiania. Żarłem tak samo jak poprzednio, tyle, że przemianę miałem gorszą. I
                        teraz już chyba do śmierci z fajkami się nie rozstanę. I o!:)
                        • miejskie_narty Re: Chyba nie myślisz 14.06.07, 09:53
                          > Lepiej bym siebie nie scharakteryzował.

                          To po co poniżej się charakteryzujesz? Bo lubisz o sobie pisać, czy jest jakiś inny powód?
                          • big_news Re: Chyba nie myślisz 14.06.07, 16:49
                            Zrobiłem to jedynie po to, żebyś Ty mógł zadać rewelacyjne (jak zwykle zresztą)
                            pytanie, na które i tak sam sobie odpowiesz.
            • kaha_org Re: Koniec z paleniem na przystankach? 13.06.07, 23:37
              Sluchaj, to nie jest nic nadzwyczajnego, ze bedzie zakaz palenia w miejscach
              publicznych...

              Dlaczego palacze sa tacy naiwni w swej postawie?? Naprawde uwazacie, ze palac na
              zewnatrz nikomu nie przeszkadzacie? Ze ten smrod naprawde przeszkadza i naprawde
              szkodzi, nawet bardziej niepalacym niz Wam?

              Wiesz, teraz pracuje w miejscu, gdzie nie ma ustalonej palarni. Palacy mieli
              swoje miejsce na zewnatrz budynku, tuz przy drzwiach. Nikt oczywiscie nie
              oproznial kosza z niedopalkow, wiec cuchnelo na odleglosc i generalnie w tamtym
              miejscu atmosfera byla ciezka - choc na zewnatrz.
              Teraz tuz przed wprowadzeniem zakazu (u nas wchodzi od 1.07), wlascicel budynku
              powiedzial wprost - palenia tam nie ma bo niepalacym przeszkadzalo. Maja wiele
              innego miejsca, moga chocby odejsc 100 metrow w krzaki i tam nie przeszkadzajac
              nikomu palic... Ich sprawa. Maja po prostu nie szkodzic innym i tyle


              A co do mniejszosci dyskryminowanej - tak dlugo jak ta mniejszosc szkodzi
              wiekszosci, tak dlugo powinna byc dyskryminowana.
              • leongvt Re: Koniec z paleniem na przystankach? 13.06.07, 23:42
                > Sluchaj, to nie jest nic nadzwyczajnego, ze bedzie zakaz palenia w miejscach
                > publicznych...
                Wiesz. Do miejsc publicznych to by się nadawali ci co wymyślają takie głupie
                przepisy. Ale się nie nadają. Za starzy i za brzydcy. Leon
              • big_news Re: Koniec z paleniem na przystankach? 13.06.07, 23:52
                Getta otwórzcie, GETTA!
                Ja bym np. nie wszystkim paniom dawał prawa jazdy. Nawet jeżeli w stopniu
                doskonałym opanowały przepisy o ruchu drogowym. Choćby w "te" dni nie powinny
                prowadzić. I co Ty na to? Grożą one innym użytkownikom dróg, czy nie? I to nie
                jakimś powolnym zejściem na tę druga stronę, a całkiem gwałtownym wykopsaniem
                nieszczęśnika z tego świata. Że już o "celowym" wykorzystywaniu samochodowych
                lusterek nie wspomnę. No, ale jednak się powstrzymma. Tym bardziej, że nie o
                zdecydowaną mniejszość tu chodzi.
                Życzę samych niepalących w Twoim otoczeniu. A jak już Ci się trafi ktoś, kto
                uległ nałogowi, to weź go..., no już Ty tam będziesz wiedzieć, co zrobić.
                • miejskie_narty Nie bądź taki zachowawczy, dlaczego od razu nie: 14.06.07, 09:52
                  Obozi otwórzcie, OBOZY KONCENTRACYJNE!

                  I dalej w ten deseń:!
                  • big_news Re: Nie bądź taki zachowawczy, dlaczego od razu n 14.06.07, 17:58
                    Wiesz co? Czep się tramwaja...
            • leongvt Re: Koniec z paleniem na przystankach? 13.06.07, 23:38
              > Najlepiej wystrzelać wszystkich palaczy.
              Mam już nawet hasło na taką intencje. KTO ZABIJA PALACZA TEMU PAN BóG WYBACZA. Leon
            • nett1980 Re: Koniec z paleniem na przystankach? 14.06.07, 00:17
              O tu przywaliles ,ze hej , jak mniejszosc?Ludzie rodza sie Romami , Zydami i
              tyle ,a ze ty kiedys byles na tyle slaby ,ze dales sie wciagnac w najbardziej
              idiotyczny nalog ,to zaraz mniejszosc.Papieros kojarzy mi sie z menelstwem
              coraz bardziej , jest waluta w "wiezniu" .
              Koncerny na tym zbily majatki ,ale to sie konczy ,ludzie budza sie z reka w
              nocniku .Dym papierosowy jest smierdzacy i tyle ,ktos kompletnie znikotyzowany
              nie czuje tego ,bo czlowiek sie do wszystkiego przyzwyczai.
              Stalam kiedys w deszczowy dzien na przystanku ,debil widzial ,ze stoje z
              dzieckiem ,ale musial sobie ulzyc i smrodzic aromatem peta i o to chodzi w tej
              ustawie ,ze pal sobie z dala od nieuzaleznionych ludzi .
              • misiomis Re: Koniec z paleniem na przystankach? 14.06.07, 00:43
                Ta ustawa moim zdaniem nie chroni postronnych osób przed dymem papierosowym,
                ani nie zapewnia, że palacze przystankowi będą surowo karani.
                Ona uprzykrza życie palaczom. Daje im do zrozumienia,
                że są coraz mniej tolerowani. I to jest OK, bo taka metoda stopniowego
                wypierania palaczy z różnych miejsc skutkuje tym, że w coraz większej części
                społeczeństwa tworzy się obraz palacza, jako właśnie menela. Efekt będzie taki,
                że palić będzie się mniej, bo trzeba się będzie trochę namęczyć, żeby znaleźć
                odpowiednie do tego miejsce.
                • breblebrox Re: Koniec z paleniem na przystankach? 14.06.07, 09:08
                  Menela! - zaczynam dochodzić do wniosku, że niektóre osoby niepalące piszą te teksty pod wpływem jakiegoś niezdrowego podniecenia.
                  • longeta Re: Koniec z paleniem na przystankach? 14.06.07, 09:11
                    breblebrox napisała:

                    > Menela! - zaczynam dochodzić do wniosku, że niektóre osoby niepalące piszą te t
                    > eksty pod wpływem jakiegoś niezdrowego podniecenia.

                    One tylko wąchają;-)
                  • misiomis Re: Koniec z paleniem na przystankach? 14.06.07, 09:53
                    breblebrox napisała:

                    > Menela! - zaczynam dochodzić do wniosku, że niektóre osoby niepalące piszą te
                    t
                    > eksty pod wpływem jakiegoś niezdrowego podniecenia.

                    Owszem, dlatego nalezy sprobowac spojrzec na problem racjonalnie i obiektywnie,
                    a nie przez pryzmat wlasnych upodoban.

                    Za zakazem palenia stoi taki argument: palenie papierosow jest szkodliwe
                    spolecznie, bo uprzykrza zycie osobom niepalacym i powoduje choroby, na ktorych
                    leczenie zrzuca sie cale spoleczenstwo.
                    A nie: palenie jest szkodliwe, bo mi ubranie smierdzi.

                    Za brakiem zakazu stoi taki argument: nalezy bronic wolnosci jednostki.
                    Jak jednostka chce sie truc, niech sie truje.
                    A nie: palenie jest OK, bo ja lubie palic.
              • big_news Re: Koniec z paleniem na przystankach? 14.06.07, 00:44
                Rozrzucaj te swoje obelgi gdzie się da. Nazywaj palących jak tylko Ci się żywnie
                podoba. I co, ulży Ci wtedy? Staniesz się kimś poważniejszym? Rzeczywiście
                każdego palącego wyzwiesz od idioty? W czym jesteś lepsza od takiego np.
                Mazowieckiego? Albo Kuronia? Albo Religi? Albo wielu, wielu innych? Wyobraź
                sobie, że są tacy, którzy czerpią także przyjemność z palenia. Czy jesteś w
                stanie wyzbyć się wszelkich uciech?
                Niech Ci się zdaje, że górujesz. Bądź przeświadczona, że Twój styl życia jest w
                istocie godny i bez zarzutu. Niech Ci się zdaje. Wiedz jednak, że to nie tylko
                ten nałóg świadczy o człowieku. I, że są tacy, którzy nie będąc wolnymi od
                niego, nie uprzykrzają nim życia innym.
                A zresztą, co ja Ci się będę tłumaczył. Przecież Ty i tak wiesz swoje...
                • nett1980 Re: Koniec z paleniem na przystankach? 14.06.07, 00:51
                  Tak, jasne jeszcze sie pousprawiedliwiaj ,ze palisz , prosze ,internet wszystko
                  zniesie.Bronisz z gory przegranej sprawy.
                  Ja mam nalog -kawa ,ach te aromaty z ranu uprzykarzajace zycie mojemu dziecku ,
                  ten zapach wlazacy wszedzie ,oj jaka zla matka jestem.No dobra ,a cholera cie
                  nie bierze ,gdy widzisz idaca malolate z wozkiem i petem w mordusi ?
                  A co do uciech ,haha ,to ci zapodales ucieche(ja wole kawe ,ksiazke ,dobre
                  wino, dobre jedzenie i i oczywiscie przyjemnosci lozkowe ,no wiesz igraszki
                  poscielowe).
                  Mam w twoim wieku ciotke , umiera na rak pluc ,oddycha przez dziurke w krtani ,
                  wiec wiem na co sie oburzam .
                  • nett1980 Re: Koniec z paleniem na przystankach? 14.06.07, 00:52
                    Ciotka od wiekow palila , ale nie miala ukladow jak Religa ,zeby w pore wykryc
                    to cholerstwo.
                  • big_news Re: Koniec z paleniem na przystankach? 14.06.07, 01:09
                    To ile ta ciotka ma lat? Z ciekawości tylko pytam...
                    Wyobraź sobie, że wszystkie te Twoje uciechy, również mnie nie są obce. Sądzisz,
                    że jedynie Ty znasz pościelowe igraszki? Naiwniaczka z Ciebie. A już poza tym,
                    to wiesz, jeden lubi ogórki, drugi ogrodnika córki.
                    Nie usprawiedliwiam się. Wskazuję jedynie, że wbicie sobie do głowy, iż palacze
                    są jednym z największych zagrożeń świata, świadczy jedynie o skłonności do
                    tłumaczenia sobie wielu rzeczy w najprostszy, żeby nie powiedzieć prostacki sposób.
                    Wielu umarło na raka płuc, to samo z rakiem krtani. Tyle, że nie wszyscy oni
                    byli palaczami. A wiesz, że są (lub byli) faceci, którzy mają nowotwór sutka? To
                    ci dopiero ewenement, co nie?
                    I na koniec jeszcze się powtórzę: co z tą osławiną TOLERANCJĄ?! Zwłaszcza u
                    "oświeconych"? To tylko taka gadka-szmatka z tym zrozumieniem innych, co nie?
                    • nett1980 Re: Koniec z paleniem na przystankach? 14.06.07, 01:18
                      No dobra ciotka jest troche starsza od ciebie .A jesli nikotyny potrzebuje twoj
                      organizm (tak sa recepotory w mozgu,ktore wychwytuja ten zwiazek), to zdrowsza
                      jest guma do zucia ,tyle ze rytualow tylu nie ma ,poczucia wspolnoty jak sie na
                      dymka wyjdzie.
                      Gdzie napisalam ,ze nie toleruje , przeciez z uzi nie chodze nie robie rzezi?
                      Palcie sobie ,a palcie ale u siebie w domu , nawet na balkonie ,to mi nie
                      przeszkadza ,moge zamknac okno ,ale matki czy ojcowie z dziecmi i petem w
                      gebie ,o nie , a cham co ci dmucha na zatloczonym przystanku prawie prosto do
                      wozka , o nie!
                      • big_news Re: Koniec z paleniem na przystankach? 14.06.07, 01:30
                        Palta sobie, ale żebym was nie widziała!
                        Ot, i cała ta tolerancja. Tak jak myślałem: pobłażliwość dla naiwnych oraz
                        szacunek wybiórczy. No i fajnie, nic nowego.
                        Ale do Longety to się ma za jego szczerość wyrzuty i urazy... Oj ma!

                        I jeszcze ta guma na koniec. Tu nie chodzi o substytut nikotyny, o jego
                        namiastkę w celu oszukania potrzeb organizmu. Tu chodzi o przyjemność
                        wciągnięcia dymka. Tak, o przyjemność. Podobną do łyczka kawy czy koniaku,
                        podobną do zadowolenia z ciućkania kostki czekolady. Pojmujesz to?
                        • misiomis Re: Koniec z paleniem na przystankach? 14.06.07, 02:01
                          Seks to też przyjemność. Czemu nie widzałem, żeby ktoś go uprawiał
                          na przystanku?

                          Palenie w miejscach publicznych jest propagowaniem szkodliwego
                          nałogu. Można sobie mówić, że to śmierdzi, że to nieestetyczne, ale
                          to nie są jedyne skutki palenia. Trzeba popatrzeć na sprawę w trochę
                          szerszym kontekście.

                          Zakazy palenia w różnych miejscach są przejawem kształtowania norm
                          wartościowych dla ogółu, a nie walki niepalących z palącymi uprawianej dla
                          sportu.
                          Mamy już wykształcone normy względem publicznego seksu i paru innych spraw.
                          Podobna norma kształtowana jest względem papierosów i dzieje się to już od
                          dłuższego czasu.

                          Może warto podyskutować o normach, a nie o tym, co kto osobiście preferuje,
                          bo jak się żyje w społeczeństwie, to pewne wyrzeczenia są konieczne.
                          • big_news Re: Koniec z paleniem na przystankach? 14.06.07, 02:23
                            Jakoś tak się dziwnie składa, że wyrzeczeń od innych oczekują zawsze ci, którzy
                            akurat a to nie palą, a to nie ćpają, a to nie piją, a to nie wąchają kwiatków,
                            a to nie lubią schabowych, a to nie lubią ładnych kobitek, a to nie pasuje im
                            sro, a to owo.
                            Na przystankach nie widać również tych, którzy czerpią przyjemność z opalania
                            się. Nie spotyka się osób, które pasjami kochają brać prysznic i przynoszą w tym
                            celu odpowiedni panel oraz ciągną za sobą instalację wodociągową. Trudno natknąć
                            się na człowieka, który uwielbia seryjnie puszczać głośne i śmierdzące bąki. No
                            i co z tego?
                            Przystanki to nie pięciogwiazdkowe hotele. Nikt nie przebywa na nich godzinami.
                            Nie ma także obowiązku stać akurat w tym miejscu. Do tego wszystkiego są one
                            umieszczone na wolnym powietrzu. I to właśnie o tych przybytkach jest tu mowa, a
                            nie o pubach, filharmoniach, teatrach czy szpitalach. Zwolennicy wszelkich tego
                            rodzaju ograniczeń, sami kręcą sobie bat na dupę. Za chwilę znajdzie się taki,
                            który wyskoczy z propozycją zakazu ubierania się w mini paniom o wzroście
                            poniżej 175 cm, a inny wpadnie na pomysł zakazu poruszania się po ulicach łysym.
                            Czekam wtedy na wszystkie mądralińskie i mądralińskich, wraz z ich
                            uzasadnieniami takich uregulowań. Nie zapomnijcie także o tych, co im nie bardzo
                            ładnie pachnie z ust oraz o ludziach dotkniętych chorobami dermatologicznymi.
                            Szczególnie tych drugich winno się izolować. Może któryś z forumowiczów ma już
                            gotowy projekt wyeliminowania tych chodzących zagrożeń?
                            Szkoda gadać...
                            • kaha_org Re: Koniec z paleniem na przystankach? 14.06.07, 09:28
                              Ty chyba naprawde nie potrafisz zrozumiec, ze palenie niszczy zdrowie i to nie
                              tylko Tobie.

                              Poki tego nie przyjmiesz do wiadomosci, nie ma sensu ta dyskusja.

                              Mnie to w sumie rybka, co palacze sobie mysla. Grunt, ze zaczyna byc normalnie :-)
                              • big_news Re: Koniec z paleniem na przystankach? 14.06.07, 09:38
                                O to to!
                                Mnie powiewa co tam sobie kto myśli, byleby było tak jak ja to sobie wyobrażam!

                                No i wyobraź sobie, iż wiem, że palenie szkodzi. Zresztą podobnie jak stołowanie
                                się w McDonaldzie, jak żarcie z hipermarketów, niezbyt zdrowe są spaliny,
                                tudzież zanieczyszczenia atmosferyczne, słodycze nie specjalnie dobrze wpływają
                                na nasz organizm, także inne prócz tytoniu używki, a więc alkohol, kawa, nawet
                                zwykła herbata nie jest lecznicza, zimą szkodzi zbyt lekkie ubranie, a w upalne
                                lato nie należy nosić futra, a jednak elegantki w Paryżu paradują w nich po
                                ulicach. I wiesz co? Nawet, o zgrozo!, czytanie przy świeczce grozi utratą
                                wzroku, a nie powiesz mi, że energia elektryczna uzyskiwana przy pomocy węgla,
                                jest czymś pozytywnym dla samych górników?
                                Tak więc zakażmy wszystkiego jak leci. A co! Po co takie nierozumne typki jak ja
                                mają się nieświadomie truć. Do dzieła!
                              • longeta Re: Koniec z paleniem na przystankach? 14.06.07, 09:44
                                kaha_org napisała:

                                > Ty chyba naprawde nie potrafisz zrozumiec, ze palenie niszczy zdrowie i to nie
                                > tylko Tobie.

                                Nawet nie masz pojęcia ile rzeczy niszczy zdrowie:-)))
                                Ale nie pal,zdrowsza umrzesz;-)
                                • kaha_org Re: Koniec z paleniem na przystankach? 14.06.07, 09:55
                                  i mniej smierdzaca, a o to chodzi

                                  i tak, jestem giertychem papierosowym i tak mam samych niepalacych znajomych i
                                  tak ciesze sie, ze akurat w tym wypadku bedzie po mojemu i wprowadza zakaz
                                  palenia w miejscach publicznych:-)

                                  aha co do innych rzeczy, ktore mnie truja - jedzenie itp - racja, ale znow sie
                                  powtorze - robie to swiadomie i na wlasne zyczenie. NIe zycze sobie, by palacz
                                  niszczyl mi zdrowie. Ot co.

                                  Zmykam do powazniejszych zajec w zyciu
                                  Nara

                                  • big_news Re: Koniec z paleniem na przystankach? 14.06.07, 10:09
                                    Nieźle musisz lawirować, żeby otoczyć się jedynie niepalącymi.
                                    I wiesz co? Wcale nie żałuję, że nie znam Cię osobiście. Już sam widok
                                    naburmuszonej osoby, "zmuszonej" do obcowania z palaczem, skutecznie zniechęca
                                    do jakiegokolwiek kontaktu. Skreślać człowieka tylko dlatego, że ten pali?!
                                    Cóż. W ten sposób sama zamykasz sobie drogę do wielu wspaniałych znajomości. Ale
                                    skąd masz o tym wiedzieć, kiedy podstawowym kryterium dla Ciebie jest fakt, czy
                                    ktoś jara, czy nie...
                                    • kaha_org Re: Koniec z paleniem na przystankach? 14.06.07, 10:30
                                      :-)))) To zes pojechal:-) Wiesz, pracuje w miejscu, gdzie pala w tym momencie 2
                                      osoby na 50:-))) Wsrod znajomych nie mam palacych, po prostu palacy naprawde
                                      zaczynaja byc bardzo mala grupa spoleczna. W niektorych kregach jest to wrecz
                                      zle widziane, ze ktos pali. Wyobrazasz sobie?? Hanba, co?:-)))

                                      Aha, nigdy nie jestem naburmuszona. Potrafie z usmiechem powiedziec, ze mi
                                      przeszkadza czyjs dym. A jesli w moim domu pojawia sie jakis palacy (patrz
                                      daleka rodzina), jest grzecznie wydelegowywany na balkon. Tak tak wiem miejsce
                                      publiczne:-)) Coz, od zakazu nie bedzie mogl u mie palic w ogle. Ojej

                                      Aha, nie zamykam sobie drogi bo to prostu nie znam ludzi palacych!! A znam wiele
                                      osob, zaufaj mi.

                                      • big_news Re: Koniec z paleniem na przystankach? 14.06.07, 10:46
                                        Ok. Wierzę Ci.
                                        Co jednak nie zmienia mej optyki.
                                        A z tym passe dla palenia, słyszę nie od dziś. Cóż, może i to jest mało rozsądne
                                        i głupie, ale za to jakie przyjemne!:)
                                        Nie wiedzą co tracą nie palący;)
                            • brite Re: Koniec z paleniem na przystankach? 14.06.07, 11:03
                              Bigniusie, zadziwiające, jak daleko potrafisz się posunąć w manipulacjach
                              słownych broniąc swojej racji.
                              To ja uderzę na Twoim poziomie: zadziwiające, że jesteś za karaniem tych, którzy
                              wyrywali innym paznokcie, a lejesz na to, że ktoś może zamęczać innego
                              roztaczając trujący dym wszędzie, gdzie mu się to podoba.
                              • big_news Re: Koniec z paleniem na przystankach? 14.06.07, 11:11
                                Bardzo piękna paralela.
                                Spróbuj jednakże udowodnić, że KTOKOLWIEK jest przeze mnie poszkodowany na
                                zdrowiu, znajdź taką osobę, u której będą widoczne gołym okiem oznaki stosowania
                                moich nikotynowych tortur albo kogoś, kto wskutek mojego ćmochania wypluł płuca
                                lub choćby ma zadyszkę. Czekam.
                                • nett1980 Re: Koniec z paleniem na przystankach? 14.06.07, 11:22
                                  Kobiety palace rodza dzieci slabsze ,bardziej chorowite , w znanej mi
                                  rodzinie , matka ,ktora na czas ciazy i karmienia rzucala palenie ,urodzila 3
                                  dzieci co dwa lata , te dziewczyny gdy dorosly byly dokladnie nizsze od siebie
                                  o 2 cm .Pala mlodziaki ,bo chca sie poczuc bardziej dorosle , pannica lat 16
                                  lazi z petem w lapie i czuje sie dorosla , jej konkubent tak mniej wiecej 4
                                  lata starszy tez pali i sa idealna para , pewnie jak sie wciagna w nalog ,to
                                  juz do konca zycia amen ,bo to przewaznie charakteru nie ma , w ciazy bedzie
                                  palila , facet na spacerze z dzieckiem bedzie palil.A widza w mlodosci takiego
                                  Biga na ulica z papieroskiem i plynie komnikat -wszystko jest ok ,jak taki
                                  dorosly i stateczny pan pali, to to jest cool.
                        • nett1980 Re: Koniec z paleniem na przystankach? 14.06.07, 11:07
                          No i widzisz ,sloneczko wziales udzial w eksperymencie, gdyby przywolany
                          Longeta nie byl po twojej stronie ,pierwszy bys go glebil tu na forum.Celowo do
                          24 nie zabieralam glosu ,czytajac posty Longiego uczylam sie jego sposobu
                          myslenia i reagwania .On prawie z kazdym z kim sie nie zgadza tak rozmawia jak
                          ja tu wczesniej z toba!
                          A co do palenia , pali wiele osob z mojej rodziny ,znajomi z tego zrobili cos
                          prawie w rodzaju religii ,terapii(dwie kolezanki twierdza ,ze to chroni je od
                          zapadniecia na chorobe Parkinsona , wiec gdyby JPII wiedzial o tej terapii ,to
                          pewnie cmilby od mlodosci?).Dyskusji wiec mam dosc ,a juz tekst Leona "A może
                          palacz niosący papierosa ,ale nie palący go ,będzie musiał krzyczeć obok
                          przystanku " Idzie sie, pali sie" rozchiral mnie na maksa.
                          Tolerancji wobec palczy mam sporo ,akceptacji NIE ! Przykro mi ,gdy wracam z
                          lokalu a w plucach pelno dymu i smierdzi ubranie ,wiec teraz rzadko chodze do
                          pubow.
                          Co do przyjemnosci ,heheh -moj kolega-opiatowiec ,ktory 10 lat temu zrobil
                          sobie eutanzje ,z tajemnicza mina zapewnial ,ze cpa bo taki jeden zastrzyk to
                          jak orgazm pomozony przez 100.Wiec co mialam go poglaskac po glowce i nie
                          zabraniac mu cpania? Jego ustawieni starzy ,nie takie osrodki i terapie mu
                          zalatwiali ,ale coz on gonil za swoja przyjemnoscia ,gonil az do smierci w
                          wieku 27 lat.
                          Co do moich doswiadczen , wiekszy sens widze w paleniu wlasnorecznie
                          wyhodowanych konopi , bo to bez dodatkow typu amoniak, stan przyjemniejszy i
                          Philip Morris sie nie upasie na czyjejs kieszeni.Nie bylam grzeczna dziewczynkA
                          we wczesnej mlodosci wiec duzo probowalam poznac ,wiem jak smakuje
                          papieros ,wiem jak zielone...(Do Laviniennki ,gotwej zawsze przylepic morde-nic
                          sobie nie wstrzykiwalam ,czystej wody tez nie pilam !)
                          • big_news Re: Koniec z paleniem na przystankach? 14.06.07, 11:17
                            Pani doktor od siedmiu boleści, a nie eksperymentów z Ciebie. Chyba, że
                            wyznajesz zasadę jednego doktorka na M., która mówi, że tylko "badacz" wie, iż
                            "pacjent" podlega doświadczeniu.
                            Z Longetą to akurat chybiony przykład, bo nie dlatego się z nim zgadzam, bo on
                            jest "po mojej" stronie, ale dlatego, że w tym wypadku podzielam jego zdanie.
                            Gdybyś wyrażała się podobnie do mnie, to zapewniam Cię, że mimo sporych różnic
                            jakie nas dzielą, nie odżegnywałbym się także od Ciebie. Przynajmniej w sprawie
                            niebieskiego dymka.
                            • nett1980 Re: Koniec z paleniem na przystankach? 14.06.07, 11:30
                              Nie chodzi mi o to, ze sie zgadzasz z nim akurat w tej sprawie, twoje srodki
                              uzywane w dyskusjach tutaj sa znacznie inteligentniejsze i na wyzszym
                              poziomie , masz swoje zdanie ,ale dopuszczasz po jakims czasie ,ze wszystko
                              zalezy od puntu widzenia ,od optyki ktora sie zdobylo przez wlasne
                              doswiadczenie.On to traktuje zupelnie inaczej ,sprowadza do absurdu , z nim sie
                              nie da fajnie dyskutowac jesli ma sie inne zdanie , w tym problem!
                              Co do palenia na przystankach ,to biore strone Leona "A może palacz niosący
                              papierosa ,ale nie palący go będzie musiał krzyczeć obok przystanku " Idzie
                              sie, pali sie" .Prawo powinno byc klarowne i mozliwe do przestrzagania , ja
                              widze to,ze mozemy miec kolejny martwy przepis.
    • aaa202 Mnie palacze na przystankach nie przeszkadzają 13.06.07, 23:51
      (jeśli nie śmiecą). Czasem nawet lubię zapach dymu tytoniowego - wieczór,
      świerszcze, akacje kwitną i nagle cienka smużka dymu dobrego papierosa.
      Czasem.

      O wiele bardziej przeszkadzają mi ludzie o niezdyscyplinowanym chodzie. Tacy,
      którzy wachlują łapami na boki, że nie sposób ich wyprzedzić nie narażając się
      na uderzenie, albo ci, którzy nagle się zatrzymują i zmuszają do zmiany toru,
      no i ci, którzy przy przejściu dla pieszych ustawiają się po lewej stronie i
      trzeba się przez nich przebijać, że nie wspomnę o tych, którzy zbijają się w
      gromady i tempem spacerowym tarasują całą szerokość chodnika. Brrrr. Nie da się
      coś z tym zrobić? Jakaś ustawa?
      • jusi.jusi Re: Mnie palacze na przystankach przeszkadzają 14.06.07, 11:07
        Stoję na przystanku 10 minut,obok mnie stoi palacz.Zmieniam miejsce.W
        zmienionym miejscu też stoi palacz.Więcej miejsc do zmiany nie ma.Więc stoję
        tam z naiwną wiarą że może dym papierosowy z jego papierosa do mnie nie
        doleci.Mylę się-dolatuje.Daję jemu i sobie szansę,bo widzę,że pół papierosa już
        wypalił więc przede mną jeszcze tylko chwila tego smrodu.Nic z tego-pan
        skończył jednego,sekundę potem wyjął drugiego i trzeciego.Czwartego nie zdążył
        wypalić bo przyjechał jego autobus.
        Wsiadam do windy w domu.Wina wiadomo jakie wymiary ma i że wentylecji
        praktycznie żadnej.Czuć że przed chwilą ktoś w niej palił..Rozumiem nałóg i
        potrzebę zapalenia- ale chyba jakieś 30 sekund (bo tyle trwa przejazd z samego
        dołu na samą górę)już chyba można wytrzymać..
        Jadę pociągiem pośpiesznym w wagonie(!) dla niepalących.Siedzący obok pan
        wychodzi na dymka na korytarz (w korytarzu też nie wolno palić)i po wypaleniu
        wraca i siada z powrotem obok mnie..Fakt w przedziale nie palił,ale smród
        wypalonego przed chwilą papierosa przenosi się na mnie...Rozumiem że chciał
        sobie zapalić w pociągu,przecież w wagonach dla palących można,tylko czemu
        siedzi tam gdzie ludzie nie palą?
        Rozumiem palaczy,że muszą/chcą/lubią palić..wszystko jedno jak to
        nazwać,nałóg,przyjemność,wolność palenia czy niepalenia..Nic mi do tego z
        jakich powodów ktoś pali..ale dużo mi do tego, że ktoś mi dmucha papierosowym
        smrodem w twarz..
        • breblebrox Re: Mnie palacze na przystankach przeszkadzają 14.06.07, 11:53
          Przepraszam, ale czepianie się tego, że palacze "śmierdzą", to już jakieś schizo.
          Taki sam argument można odnieść do:
          - osób jedzących produkty zawierające cebulę lub czosnek,
          - osób, które właśnie wypiły piwo lub inny produkt zawierający alkohol,
          - osób, które używają za dużo perfuma,
          - osób, które używają za mało perfuma.
          Czy wszystkim tym osobom powinno się zabronić poprzez odpowiednie prawo przebywania w towarzystwie innych?

          Trochę zrozumienia i samokrytycyzmu, bo te argumenty, i w jedną, i w drugą stronę, zaczynają się robić coraz śmieszniejsze.
          • longeta Re: Mnie palacze na przystankach przeszkadzają 14.06.07, 11:55
            breblebrox napisała:

            I w tym historycznym momencie popieram TWA,nie będą minszewiki petów nam gasić,O!
            • breblebrox Re: Mnie palacze na przystankach przeszkadzają 14.06.07, 12:19
              To do mnie było? Jeżeli już zostałam przyjęta do TWA to muszę zaznaczyć tylko, że żadnych składek opłacać nie mam zamiaru, co to to nie.
          • nett1980 Re: Mnie palacze na przystankach przeszkadzają 14.06.07, 12:11

            > Taki sam argument można odnieść do:
            > - osób jedzących produkty zawierające cebulę lub czosnek,
            > - osób, które właśnie wypiły piwo lub inny produkt zawierający alkohol,
            > - osób, które używają za dużo perfuma,
            > - osób, które używają za mało perfuma.
            > Czy wszystkim tym osobom powinno się zabronić poprzez odpowiednie prawo
            przebyw
            > ania w towarzystwie innych?
            Niestety ,chybione przyklady ,bierni palacze czesto tez zapadaja na choroby ,a
            jedzenie cebuli ,noo od tego sie nie umiera.Co do palenia na przystankach , to
            raczej trudne bedzie to prawo do wegzkwowania , ale zakaz palenia w
            lokalach ,hmmm to juz lepszy pomysl .
            Mam znajome maleznstwo ,ktore rzucilo palenie ,sa w szoku jak smierdza
            ludzie ,ktorzy pala ,dopiero teraz po wielu latach groza ogarnia ich ,ze oni
            tez tak kiedys "waniali". Owszem sa rozne papierosy , te najtansze rzeczywiscie
            nic przyjemnego poczuc taki odorek ,ale te lepsze moze mniej ,ale tez wlaza z
            dymem we wlosy ,ubrania itp .Jesli kiedys bedziesz chciala miec
            dziecko ,rzucisz palenie ,a jesli rzucisz ,to moze poczujesz o co chodzi
            przeciwnikom palenia?
            • breblebrox Re: Mnie palacze na przystankach przeszkadzają 14.06.07, 12:15
              Jak napisałam - nie chodzi mi o argument dotyczący biernego palenia, tylko o argument "palacze śmierdzą" - ten argument uważam po prostu za bezsensowny.
              Ja nie zabraniam z tego powodu przebywania w moim towarzystwie osobom, które śmierdzą piwskiem albo cebulką.
              • nett1980 Re: Mnie palacze na przystankach przeszkadzają 14.06.07, 12:25
                No jesli osoba lubi mydlo i zel pod prysznic,nie odpala papierosa od
                papierosa , to rzeczywiscie przebywanie w jej towarzystwie nie jest przykre .Tu
                sie zgodze , znam wielu pachnacych palacych .Najgorsze gdy brak ..... "Jest coś
                takiego (a przynajmniej powinno być) jak kultura osobista. Kultura picia,
                kultura palenia, itd. I to właśnie ona powinna określać takie zachowania." A
                gdy jeszcze osoba tego pozbawiona nalezy tez do :
                "- osób jedzących produkty zawierające cebulę lub czosnek,
                - osób, które właśnie wypiły piwo lub inny produkt zawierający alkohol,
                (...)
                - osób, które używają za mało perfuma."
                Pewnie przeciwnikom palenia chodzi o taki zespol przywar i nalogow .
          • jusi.jusi Re: Mnie palacze na przystankach przeszkadzają 14.06.07, 12:29
            Nie chodzi przecież o to, że ktoś śmierdzi papierosami bo jest palaczem
            (choć,bez obrazy,palący naprawdę chyba nie zdają sobie sprawy z zapachu jaki
            roztaczają-ale nie o to, nie o to)..chodzi o to, że w windzie, w której ktoś
            zapalił śmierdzi PAPIEROSAMI niemiłosiernie, tak, że jak z niej wychodzę ,skoro
            już niefortunnie do niej wsiadłam, to śmierdzi moje ubranie i włosy...
            Powietrze zatrute jest rożnego rodzaju smrodami i pewnych rzeczy nie da się
            uniknąć...ale jako niepaląca choć szanująca wolność i prawo palacza do palenia
            chcę żeby czasem w/w uszanował moją..przynajmniej w miejscach, w których ten
            zakaz już jest...
            • breblebrox Re: Mnie palacze na przystankach przeszkadzają 14.06.07, 12:39
              Ok, więc pozostańmy przy rzeczowych argumentach i nie dajmy się ponosić emocjom, bo to na dobre dyskusji nie wyjdzie.
        • aaa202 Nie odpowiada mi model singapurski 14.06.07, 12:23
          gdzie kultura osobista nie jest dostępnym każdemu i z przyjemnością
          praktykowanym "snobizmem", gdyż egzekwowana jest poprzez rygor, przepisy i
          kary. A wtedy to już nie kultura tylko strach, że mnie policaj zakuje w
          kajdanki, jak mi chustka do nosa wypadnie z kieszeni.

    • szprota no i proszę 14.06.07, 12:15
      Doczekaliśmy się wątku, na którym zgadzam się z Big Newsem (bywałe, acz rzadko)
      i z Longetą (kompletnie niebywałe).
      Ludzie, dajcie żyć, doprawdy...
      • longeta Re: no i proszę 14.06.07, 12:20
        szprota napisała:

        > Doczekaliśmy się wątku, na którym zgadzam się z Big Newsem (bywałe, acz rzadko)
        > i z Longetą (kompletnie niebywałe).
        > Ludzie, dajcie żyć, doprawdy...

        I taak to forum zeszło juz kompletnie na psy;-)
        • szprota Longi, nie małpuj Zamka 14.06.07, 12:34
          Nie jest tak źle. Poza tym, jacy ludzie, takie forum, a ja się nie czuję zeszła
          na psy.
    • dziad_borowy Re: Koniec z paleniem na przystankach? 14.06.07, 13:20
      Moze po pierwsze ustalmy, ze papierosow jakotakich nie da sie usunac, zakazac
      itd. Skoro tak to trzeba ustalic jakies zasady wspolzycie palacych i
      niepalacych. Tylko dlaczego zasady te maja byc obwarowane jakimis idiotycznymi
      przepisami? Przepisami nie do wyegzekwowania, osmieszajacymi prawo. Bo co to za
      zakaz 15 metrow w promieniu przystanku? Oznacza, ze po drugiej stronie ulicy
      tez nie mozna fajczyc? Ze osoba nie majaca nic wspolnego z komunikacja miejska
      i przystankami tylko idaca kilka metrow dalej tez palic nie moze? Lapie sie na
      mandat czy nie? Absurd. (Cassani, walczyles juz tu z podobnymi przykladami
      nieskutecznego prawa, dlaczego teraz tego bronisz?) Jesli juz, to niech
      przepisy ida na calosc i zakaza palenia w ogole na ulicach. Wtedy moze i mi sie
      nie bedzie podobalo ale sytuacja bedzie jasna.
      A poza tym to nie przesadzajcie z ta szkodliwoscia dymu z odleglosci kilku
      metrow. Dym realnie szkodzi w _bezposredniej_ odleglosci, z dalszej to jedyne
      co jest niemily dla nosa. Jakbym zaczal usuwac z zycia to, co jest mi niemile,
      tez oberwaloby sie takze czesci zagorzalych przeciwnikow palenia.
      Dzierżżż!!!
      • brite Re: Koniec z paleniem na przystankach? 14.06.07, 17:37
        > trzeba ustalic jakies zasady wspolzycie palacych i niepalacych.

        Niepotrzebne są specjalne zasady - wystarczą zwykłe normy zachowania
        społecznego. Mi nie przeszkadza, kiedy ktoś sobie ćmi faję na przystanku poza
        wiatą (o ile nie rzuci potem peta na ziemię), natomiast jeżeli palacz
        współdzieli wiatę z innymi, powinien mieć w sobie choć tyle kultury, by spytać,
        czy nikomu to nie będzie przeszkadzać.

        A tak poza tym, rzućcie to świństwo! :P
      • leongvt Re: Koniec z paleniem na przystankach? 15.06.07, 22:00
        <Dym realnie szkodzi w _bezposredniej_ odleglosci
        Mocno naciągane i nie poparte żadnymi dowodami. Najbliżej ma ten co pali. To
        bezsporne. Umarł kilka dni temu pewien człowiek. Pierwsze zdjęcia jakie mi
        pokazał przedstawiało 16 letniego chłopaka. Już wtedy palił. Umarł jak miał 94
        lata. Co prawda od roku był mocno zwarzywiały. Ale kto w takim wieku nie jest.
        Jak miał 91 lat to mu zatrzymali prawo jazdy bo spowodował wypadek. Nawet jako
        ograniczone warzywo wypalał 2 paki fajek dziennie. I jak palił to był do
        pogadania. Jak nie palił to gapił się w telewizor, nawet jak był wyłączony.
        Przestańcie pieprzyć o ogromnej szkodliwości palenia. Bardziej szkodliwy jest
        azbest z okładzin hamulcowych i te wszystkie zdrowe konserwanty w szynce z
        marketu za 9,99. Ludzie palą tytoń od kilku tysięcy lat. Nie robią tego żeby
        wykitować tylko w pewnym określonym celu. Nikotyna to narkotyk. Daje kopa.
        Podnosi poziom serotoniny w mózgu. Wszyscy wielcy: konstruktorzy, ludzie sztuki,
        wynalazcy to nałogowi palacze. Tam gdzie przy pracy trzeba myśleć i wymyślać nie
        ma nic lepszego niż fajorek. Odnoszę wrażenie że cały wrzask o niepaleniu robią
        intelektualne miernoty. Same nic nie stworzą to chociaż dowalą tym z
        wydajniejszymi mózgami. Czasami palacze żyją krócej. Ale i nie palący też
        umierają na raka płuc. Kiedyś opublikowano wyniki badań w USA. W związku z
        pie..em jaki mają amerykanie okazało się że powodem śmierci najczęściej było
        palenie tytoniu. Potem ktoś to sprawdził. Okazało się że jak ktoś miał 80 lat i
        wykitował to pisali ze kitę odwalił bo palił. Też jestem za ustaleniem zasad.
        Dobrą zasadą by było żeby nie palący nie włazili w pociągach do przedziałów dla
        palących. Jakiś czas prawie codziennie jeździłem do stolicy. Coś pięknego i nie
        drogo jak niepalący sku..el-ka wpakował-a sie do przedziału dla palących bo
        wolne miejsce było. Największy dym robili ci kulturalni niepalacze. Latali do
        konduktorów, wrzeszczeli. I pewno jak by wtedy palacz się zdenerwował i dostał
        zawału to by nie było ze przez idiotę tylko ze od fajek. Leon

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka