kiwaczek11
24.06.07, 20:23
Dawno nie byłem w tym kinie, w którym nota bene bilety przez jakiś czas
sprzedawała moja dalsza, ale przesympatyczna znajoma.
Wczoraj podchodze do kas i widze dwóch facetów i dziewczynę. Znajomej
niestety nie ma. Wybór oczywisty - ide do dziewczyny. No i szok przeżyłem.
Chyba nigdy w życiu, nawet w zamierzchłej epoce komuny, nie spotkałem tak
nieprzyjemnej, niemiłej, wulgarnej w zachowaniu dziewuchy w kasie!
Jestem przeciwnikiem rekrutacyjnej selekcji, polegającej na odrzucaniu osób
fizycznie nieatrakcyjnych ( a tak była owa biletekra), ale niestety ,pewne
osoby w firmie po prostu nie powinny mieć kontaktu z klentem, bo mogą go
swoją troglodycka naturą odstraszyć na amen. Tak jest i ze mną - nie bardzo
miśie chce iśc pownownie do tej kasy. Brrrrr... Może przez internet...