skunk
11.08.07, 22:25
Kręciliście ostatnio numerek 112 będąc w potrzebie? Ja czasem kręcę i opadają
mi ręce kiedy czekam, czekam i nic się nie dzieje. Dużo się tu rozmawia o
wielkich projektach mających zmienić miasto, a ja sobie nie wyobrażam jak Łódź
ma nie zejść na psy kiedy coraz większej liczbie osób zwyczajnie nie chce się
czekać aż ktoś odbierze telefon. To takie proste postawić większą centralę i
więcej o kilka osób (garnizon łódzki liczy się w tysiącach), a jednak od
długiego czasu sprawia to problem Policji i włodarzom.
Jest to żenująca przywara miasta a najbardziej boli mnie bezradność. Siedzimy
na tym forum i sobie gadamy, obrzucamy się błotem, żartujemy, ale stanowimy
mniej niż promil mieszkańców. Zgromadzenie prawdziwej siły dla jakiejś
inicjatywy wymaga niestety wyjścia z domu, a na to wiele osób nie może sobie
pozwolić z uwagi na ogrom zajęć. Politycy mają nas w dupie, bo to nie gromadka
wykształciuchów ich wybiera tylko ciemne masy, dla których być może i
wygodniej byłoby, gdyby numer 112 nie istniał. Nasze forum to co najwyżej loża
szyderców tudzież gromadka dziwaków obok której każdy przejdzie ostrożnie się
oglądając. A wkrótce wybory samorządowe.
Już się wyżaliłem. Teraz sobie w kilka osób popiszemy i g... to da, więc do
dzieła!
PS: Wczoraj zadzwoniłem też na 986 (zadenuncjować jakieś 100 osób zajmujących
miejsca dla niepełnosprawnych na wielkim parkingu) i dyżurny odebrał po trzech
dzwonkach. Wprawdzie nikt nie przyjechał, ale to pierwsze wrażenie!