rafgeo
21.12.01, 20:07
I znowu mam dylemat. W jaki sposób sprawić najłatwiej by karp przeniósł się na
łono Abrahama? Skuteczne jest samurajskie cięcie nożem, po którym karp ulega
procesowi degłowacji. Ale aby odciąć głowę żywej rybie trzeba trochę się
namęczyć. Dosyć skuteczne jest uderzenie tępym narzędziem w głowę. Chociaż
czasami może spotkać nas niespodzianka, kiedy nagle skrobana
rybka "zmartwychwstanie". Czy może jednak iść na łatwiznę i po prostu wypuścić
rybę z wanny? A może wrzucić do wanny mydło? Kochani poradźcie jak się uprorać
z karpiowym problemem.
A może wziąść karpia w torbę, pojechać nad najbliższy staw i puścić go wolno?
Dać karpiowi prezent bożonarodzeniowy i darować mu życie? A na stole raczyć się
paluszkami kapitana Igllo.
Pozdrawiam