Dodaj do ulubionych

Opetanie, demon, duchy ???

25.04.08, 13:04
Czy ktoś z Was drodzy forumowicze, ma namiar na jakiegoś egzorcyste w Łodzi,
mówie tylko o jakimś kapłanie katolickim. Nie szukam "oszusta"

(temat całkiem na powaznie)
Obserwuj wątek
    • big_news Re: Opetanie, demon, duchy ??? 25.04.08, 13:08
      Niestety, takiego nie znam.
      Ale gdyby ktoś chciał namiary na prawdziwego Cudotwórcę:

      gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,69866,5154448.html
      to mogę podać szczegółowy adres. Powaga.
      • Gość: ciekawy Re: Opetanie, demon, duchy ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.08, 13:38
        big_news napisał:

        > Niestety, takiego nie znam.
        > Ale gdyby ktoś chciał namiary na prawdziwego Cudotwórcę:
        >
        > gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,69866,5154448.html
        > to mogę podać szczegółowy adres. Powaga.
        A co to ma do egzorcyzmów??
        • big_news Re: Opetanie, demon, duchy ??? 25.04.08, 14:17
          Egzorcyzmy --> wypędzanie Szatana --> upadły Anioł --> Zjawisko Nadprzyrodzone
          Cudotwórca --> sprawca cudownego zdarzenia --> Święty --> Zjawisko Nadprzyrodzone

          Jak się kto uprze...;)
          • Gość: saylen Re: Opetanie, demon, duchy ??? IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 25.04.08, 17:12
            bigi-blazen-troll-ogr-surojadka??? jesli sie ktos uprze to moze byc
            inaczej
      • yavorius Re: Opetanie, demon, duchy ??? 25.04.08, 14:52
        Nic tam nie ma o cudotwórcy.
        • big_news Re: Opetanie, demon, duchy ??? 25.04.08, 15:00
          Ale za to jest o jabłkach.
          A jak chyba pamiętasz, właśnie jabłkami min. sobie Cudotwórca już w październiku
          ub. roku mocno głowę zaprzątał...
          • yavorius Bigi... 25.04.08, 15:01
            > A jak chyba pamiętasz

            Nie pamiętam.

            Bigi, zlituj się, proszę Cię.

            Jest piątek, na koncie wypłata, a ty marudzisz o polityce. Idź na
            rower, wtrząchnij jakąś karkówkę i kaszankę z grilla, popij piwem,
            wystaw pyszczek na słonko, a w ogóle zapomnisz o jakimś głupim Tusku
            i głupim Kaczyńskim. Naprawdę!
            • big_news Re: Bigi... 25.04.08, 15:07
              A propos wypłata.
              Jak już Ci ona wpadnie do portfela (na konto, czy gdzie tam), to o polityce i
              Tusku przypomnisz sobie szybciej niż myślisz. Jak tylko się okaże, że tych
              ciaczków starczy Ci na o wiele mniej niż dotychczas, bo za Cudotwórcy inflacja
              już niemal szaleje. Mówię Ci, nie jest dobrze. Warto się ocknąć.
              A o moje rozrywki i spędzanie wolnego czasu się nie martw. Daję radę.
              • yavorius Re: Bigi... 25.04.08, 15:08
                Jakoś nie narzekam. Zarabiam dużo więcej niż za Kaczyńskiego.
                • big_news Re: Bigi... 25.04.08, 15:16
                  hehehehehe
                  Jeszcze napisz, że robisz w budżetówce, to przyznam, iż Cudotwórca maczał w tym
                  palce...
                  • yavorius Re: Bigi... 25.04.08, 15:16
                    hehehehehe

                    nie.
                    • big_news Re: Bigi... 25.04.08, 15:21
                      hihihihih
                      No to faktycznie Cudotwórca miał wpływ na Twoją gażę.
                      Zwłaszcza po tych wszystkich uproszczeniach i obniżeniu podatków...
                      • yavorius Re: Bigi... 25.04.08, 15:26
                        a czy ja powiedziałem, że miał?
                        • big_news Re: Bigi... 25.04.08, 15:33
                          Wiesz, stwierdzenie, że zarabiasz teraz dużo więcej niż za Kaczora, jest
                          jednoznaczne...
                          • yavorius Re: Bigi... 25.04.08, 15:34
                            ...może dla Ciebie.
                            • big_news Re: Bigi... 25.04.08, 15:43
                              Przecież to Ty tak napisałeś.
                              I ma to taki akurat, a nie inny wydźwięk.
                              • yavorius Re: Bigi... 25.04.08, 15:49
                                > I ma to taki akurat, a nie inny wydźwięk.

                                A wcale że nie!

                                --
                                Niektórzy mówią, że nie stał w kolejce po inteligencję i ma spaczony
                                bagaż doświadczeń osobistych. My jednak wiemy, że zwą go Yavorius.
                                • brite Re: Bigi... 25.04.08, 15:51
                                  O cholercia, jakby nie patrzeć, to ja też zarabiam więcej niż w IV RP...
                                  • yavorius A widzisz! 25.04.08, 15:52
                                    Teraz Bigi przyczepi się do Ciebie, a ode mnie odczepi!!! :)
                                • big_news Re: Bigi... 25.04.08, 15:58
                                  Napisałem:
                                  ...Mówię Ci, nie jest dobrze. Warto się ocknąć.
                                  Na co Ty:
                                  Jakoś nie narzekam. Zarabiam dużo więcej niż za Kaczyńskiego.

                                  Jak to rozumieć inaczej, niż tak jak ja to pojmuję?

                                  A zresztą. Przecież jest miodzio. Jak nie, jak tak? Co nie?

                                  Dobra, odpuszczam, bo zaraz weekend.
                                  Ale gdybyś chciał pogadać o RZECZYWISTOŚCI, a nie tej malowanej przez media, o
                                  ekspertach z esbeckimi konotacjami, brakiem jakichkolwiek reform, pozorowanych
                                  działaniach i takich tam, to jestem do usług. Choćby i w poniedziałek:)
                                  • yavorius Re: Bigi... 25.04.08, 16:01
                                    big_news napisał:
                                    > A zresztą. Przecież jest miodzio. Jak nie, jak tak? Co nie?

                                    Ja nie narzekam.

                                    ##
                                    > Ale gdybyś chciał pogadać o RZECZYWISTOŚCI

                                    Dla Ciebie rzeczywistość to polityka. Dla mnie już nie. Możemy
                                    pogadać o karkówce:)
                                    • big_news Re: Bigi... 25.04.08, 16:12
                                      Jasne.
                                      Polityka była wporzo jak trzeba było kopać rząd.
                                      Teraz rząd trzeba albo głaskać albo w ogóle o nim nie mówić.
                                      Coś Ci powiem:
                                      karkówkę lubię. Co więcej, nie od dzisiaj, a na jej smak nie mają wpływu ani ci,
                                      ani tamci. Co z kolei pozwala mi także bez większego wstrętu gadać sobie o tych
                                      i tamtych również przy karkówce, a także zupełnie bez jej udziału. W każdym
                                      razie życzę Ci dobrze wypieczonego mięska jutro i w niedzielę. Może być w Powsinie;)
                                      • yavorius dzię - ku - je - my, wza - je - mnie! 25.04.08, 16:15
                                        • big_news Senkju!;) 25.04.08, 16:19
                                  • przyslowie Re: Bigi... 25.04.08, 20:22
                                    Bigi, wiosna za burta, a rzeczywistość tak skrzeczy, że z
                                    abonamentu, który Ty tak sumiennie bulisz, tv opłaca programy
                                    komercyjne. I wszystko jest w porządku.
                                    • big_news Re: Bigi... 25.04.08, 20:35
                                      Abonament to jest maluteńkie piwko, które zresztą Cudacy hucznie zwiastują znieść.
                                      Martw się raczej o cebulę, jabłka, sery, gaz, prąd, paliwa itd. itp. etc.
                                      I to nie tylko na wiosnę, ale przez caluteńki okrągły rok.
                                      • przyslowie Re: Bigi... 26.04.08, 10:06
                                        Bigi, zwalnia się stanowisko Michała Kamińskiego. Że też (proszę mi
                                        wybaczyć, ale to brzmi tak trochę z francuska) tacy ludzie mogą
                                        reprezentować Polskę? Na zwalnianym miejscu chciałabym widzieć
                                        Ciebie, Bigi. Wizerunek Lecha zyskałby na tym. Przydałby się Lechowi
                                        jakiś mądry minister. Partia nie wie nawet, jakie możliwości traci.
                                        Ja na tego Kamińskiego patrzeć nie mogłam.
                                        Bigi, czy znasz jakieś fajne fora, na których można komentować
                                        bieżące wydarzenia ogólnokrajowe?
                                        Za chwilę będę na jakiś czas spadać...
                                        • big_news Re: Bigi... 26.04.08, 10:25
                                          Jak widzę, humor Ci dzisiaj dopisuje, żarty się Ciebie trzymają.
                                          Bo nie sądzę, że sobie kpiny urządzasz ze skromnego kolegi forumowego. Gdzie
                                          mnie tam do Pałacu.
                                          A, że Kamiński jest irytujący, to fakt. Trąci trochę taką fałszywą kądziąłką
                                          (cokolwiek miałoby to znaczyć). Mnie też ostatnio działał bardzo na nerwy.
                                          Zwłaszcza jak zaczął głupio tłumaczyć, co też Prezydent chciał powiedzieć. Na
                                          siłę chciał cię podlizać mainstreamowi. Niech jedzie w cholerę.
                                          Polecam zwłaszcza salon24.pl. Znajdziesz tam głosy z każdej strony, nie brakuje
                                          bardzo mądrych ludzi, jak i zwykłych palantów. Do wyboru, do koloru, a co ważne,
                                          produkują sie tam także ludzie znani i (nie) lubiani.
                                          Ja też się zmywam. Jeżeli tu dzisiaj zajrzę, to raczej dopiero późnawym wieczorem.
                                          Miłego dnia.
                                          • przyslowie Re: Bigi... 26.04.08, 10:33
                                            Bigi, humor mi dopisuje, ale ja całkiem poważnie to pisałam. Bez
                                            kpin. Skromny jesteś, ale partii tej brakuje fajnych mądrych ludzi.
                                            Dzięki za podpowiedż. Widzę, że na Ciebie można zawsze liczyć.
                                            Fajnie, że też chcesz z uroków wiosny korzystać. Pa.
              • vladip Re: Bigi, mylisz wszystko... 25.04.08, 16:01
                egzorcystę z cudotwórcą...
                tuska ze skrzypkiem...
                wolny rynek z cenami urzędowymi...
                chyba faktycznie pora na weekendowy wypoczynek
                • big_news Re: Bigi, mylisz wszystko... 25.04.08, 16:08
                  Niczego nie mylę.
                  To pozory.
                  Ja tylko - SPROWADZAM.
                  Mam taką chętkę.
                  Czy mam do niej prawo?
                  • vladip Re: Bigi, mylisz wszystko... 25.04.08, 16:12
                    sprowadzasz co do czego?
                    • big_news Re: Bigi, mylisz wszystko... 25.04.08, 16:18
                      A to zależy.
                      Różnie bywa.
                      Czasem do polityki, czasem do Cudów mniemanych, a czasem do równania z
                      niewiadomymi. Jeszcze kiedy indziej sprowadzam do absurdu.
                      Zależy to od mojego nastroju, widzi mi się oraz innych, równie nieważnych
                      okoliczności.
                      • vladip Re: Bigi, mylisz wszystko... 25.04.08, 16:22
                        kiedy mnie chodzi wyłącznie o ten wątek...
                        IMHO w tym wątku nic do niczego nie sprowadzasz tylko mylisz...
                        no chyba że jednak sprowadzasz, wtedy proszę uprzejmie o odpowiedź na pytanie co
                        do czego?
                        • big_news Re: Bigi, mylisz wszystko... 25.04.08, 16:37
                          Na samej niemal górze, na prośbę "ciekawego", sprowadziłem temat tytułowy - z
                          moim wtrętem, do wspólnego mianownika.
                          Natomiast co do dyskusji z Yavorem, uważam, iż niczego nie pomyliłem.
                          To raczej Yavor uciekł, wycofał się ze swojego pierwotnego przekonania, bo
                          zaczął nieco kluczyć.
                          Jak widzisz, ten wątek nie będąc jednoznacznym, zawierając w sobie różne
                          zagadnienia, pozwala Tobie ocenić moje posty tak, a nie inaczej, chociaż upieram
                          się, że to Ty właśnie błędnie interpretujesz nasz spór z Yavorem.
                          Cóż, kwestia optyki.
                          • vladip Re: Bigi, mylisz wszystko... 25.04.08, 16:58
                            no cóż.. proste sprowadzenie do zjawisk nadprzyrodzonych nawet jak na piątkowe
                            popołudnie zawiera zbyt dużo uproszczeń,
                            a uproszczenia prowadzą do pomyłek, lub do manipulacji.


                            co do dyskusji z rzeczonym Yavorem, to też pomyliłeś określenie czasu (za
                            kaczora, za króla ćwieczka) z bezpośrednimi przyczynami wzrostu zarobków w/w,
                            których ten zresztą nie podaje.
                            zresztą statystyka wskazuje, że do grupy osób zarabiających więcej niż "za
                            kaczora" zaliczy się większość polaków.
                            a jak tam z tym u ciebie?
                            • Gość: saylen Re: Bigi, mylisz wszystko... IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 25.04.08, 17:07
                              wlasnie klub pis przekazal marszalkowi sejmu ustawe o zakazie
                              trollingu elektronicznego jak tylko przeglosuja bigi bedzie mial
                              ustawowo odlaczony net i nie bedzie pisal od rzeczy, ale zawsze
                              znajdzie sie inny blazen, a tak na marginesie pisac: szukam kaplana
                              a nie oszusta, to jakis kawal????
                            • big_news Re: Bigi, mylisz wszystko... 25.04.08, 17:15
                              Zgadzam się, że za Kaczora Dowalda (to nie pomyłka, tak podpisał się pan premier
                              na własnym zeznaniu podatkowym, niezłe, prawda?) zarobki są wyższe niż za
                              Kaczora Jarosława.
                              Jednak... czy tym samym nasze dochody wzrosły? Czy relatywnie mamy więcej szmalu
                              w kieszeni? Już dzisiaj, nie czekając do końca roku, można bez większego ryzyka
                              powiedzieć, że ze względu na galopującą inflację stracimy.
                              Ja również jestem "w grupie większościowej". Jednak nie jestem huraoptymistą,
                              niestety.
                              Co do zjawisk nadprzyrodzonych, to był tylko niewinny żarcik. Może i w kiepskim
                              stylu, tyle, że nie wszystko trzeba koniecznie brać śmiertelnie poważnie.
                              • vladip Re: Bigi, mylisz wszystko... 25.04.08, 17:48
                                big_news napisał:

                                > Zgadzam się, że za Kaczora Dowalda (to nie pomyłka, tak podpisał się pan premie
                                > r
                                > na własnym zeznaniu podatkowym, niezłe, prawda?)
                                oj bigi bigi i znowu pomyłka (drobna manipulacja?) sam bazgrzę niezgorzej więc z
                                ciekawości rzuciłem sobie okiem na dokument, o którym mówisz i choć pismo
                                premiera dalekie jest od kaligrafii to uznanie n za w to chyba jednak lekkie
                                nadużycie.
                                rozumiem gdyby tam było to, co w zeznaniu któregoś z łódzkich marszałków
                                (samochód Reno ) albo coś tej klasy, ale żeby przeszkadzało ci cudze bazgranie?
                                bigi a gdzie twoja tolerancja dla polityków?


                                zarobki są wyższe niż za
                                > Kaczora Jarosława.
                                > Jednak... czy tym samym nasze dochody wzrosły? Czy relatywnie mamy więcej szmal
                                > u
                                > w kieszeni? Już dzisiaj, nie czekając do końca roku, można bez większego ryzyka
                                > powiedzieć, że ze względu na galopującą inflację stracimy.
                                > Ja również jestem "w grupie większościowej". Jednak nie jestem huraoptymistą,
                                > niestety.

                                no i tutaj dochodzimy do fundamentu pomyłki.
                                przecież to nie rząd ustala ceny, a już na pewno nie jest odpowiedzialny za
                                politykę pieniężną, której to polityki, (oraz sytuacji międzynarodowej) skutkiem
                                jest właśnie inflacja.
                                a dbanie o politykę pieniężną w szczególności o cel inflacyjny to zadanie NBP
                                przez analogię (rząd --> premier ; bank-->prezes) właśnie skrzypka

                                > Co do zjawisk nadprzyrodzonych, to był tylko niewinny żarcik. Może i w kiepskim
                                > stylu, tyle, że nie wszystko trzeba koniecznie brać śmiertelnie poważnie.

                                no właśnie zawsze liczę, że stać ciebie na lepsze żarty... te kiepskie
                                wystawiają ciebie na POżarcie...
                                poza tym ja dla odmiany uwielbiam brać wszystko serio i dyskutować
                                merytorycznie, ot takie hobby ..;P
                                • big_news Re: Bigi, mylisz wszystko... 25.04.08, 18:19
                                  Króciuteńko.
                                  Jeżeli to "W" to "N", to ja jestem Marszałkiem Polnym. Obojętne przy którym
                                  Władcy. Przy okazji rzuć okiem do tegoż zeznania i zwróć uwagę na wpisaną prze
                                  Cudotwórcę datę. Czysty majstersztyk! Jak na magistra historii..., no, prawdziwe
                                  miodzio.
                                  Druga sprawa.
                                  Jeżeli ceny nie wynikają _min._ wprost z działań rządu..., to (tym razem) jestem
                                  Chińskim Mandarynem. A co sobie będę żałował! Przy okazji: pamiętasz
                                  zatroskanego (wtedy jeszcze tylko prezesa partii) Donalda (wtedy tak się chyba
                                  podpisywał), który "złapał" ówczesnego premiera na nieznajomości cen (tak jakby
                                  to miało o czymkolwiek świadczyć, swoją drogą) jabłek i cebuli? Jak myślisz, co
                                  powiedziałby nam dzisiaj pan Tusk, gdyby rzuć mu w twarz ok. 50% podwyżki cen
                                  tych artykułów? Śmieszne, co nie?
                                  I ostatnia sprawa.
                                  Szkoda, żeś taki sztywniacki i śmiertelnie poważnie wszystko biorący. Gdyby było
                                  inaczej, gdybyś miał w sobie troszkę luzu, to może zechciałbyś rozbawić
                                  kiepskich żartownisiów (to o mnie) celniejszym niż mój dowcipem. A tak...
                                  • Gość: saylen i kto to mowi IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 25.04.08, 18:28
                                    mistrz dystansu do siebie??? producent dobrych zartow??? dobre sobie
                                  • vladip drogi Marszału Polny - Chiński Mandarynie 28.04.08, 00:53
                                    byłbym wdzięczny za uświadomnienie mnie jakież to straszliwe
                                    działania rządu, a tuska w szczególności, spowodowały tak
                                    dramatyczną podwyżkę cen jabłek i cebuli? może przedstawisz jakiś
                                    konkret?

                                    przy okazji, pamiętam tamtą sytuację, ale nie wiem czy pamietasz że
                                    próbował w ten sposób złapać kwaśniewskiego i mu się nie udało.
                                    i co z tego wynika dla merytoryczności naszej dyskusji? nic.
                                    nie jest to sprawa, która by miała w chwili obecnej jakiekolwiek
                                    znaczenie.
                                    co do sporu o w/n, no cóż, jak zwykle każdy pozostanie przy swoim
                                    zdaniu, choć rzecz jest jak najbardziej weryfikowalna, wystarczy
                                    podejżewam prsta ekspertyza grafologiczna i wtedy albo rybka albo
                                    akwarium...
                                    a co do sztywniactwa, po co zmieniac coś co działa?
                                    przy okazji, o co chodzi z datą?
                                    • big_news Re: drogi Marszału Polny - Chiński Mandarynie 28.04.08, 18:10
                                      Jak ogólnie wiadomo, na wzrost cen jakichkolwiek artykułów, miały wpływ jedynie
                                      rządy poprzednie, aktualny nie ma w tych sprawach nic do gadania. To przecież
                                      prawda już zaklepana i tyle.
                                      Co do konkretów, to rad byłbym usłyszeć pana Tuska, jak on tłumaczy "fenomen"
                                      gwałtownego podrożenia osławionych jabłek i cebuli, już za jego panowania, żeby
                                      nie było. O innych pierdołach, typu prąd, gaz czy nabiał, nie wspomnę.
                                      Ja też jestem zdania, że Kwaśniewski w rozmowie z Tuskiem wypadł lepiej niż
                                      Kaczor z Dowaldem. Tylko co z tego? Czy z tego powodu coś za rządów PO
                                      potaniało? Masz rację. Nic z tego nie wynika. Przynajmniej dla zaoszczędzenia
                                      przez społeczeństwo.
                                      Grafolog mówisz... No tak. Przecież wyraźnie widać na tym PIT-ie, że N to nie W.
                                      Jak nie, jak tak? W tym momencie przypomniały mi się "Szaty cesarza" Andersena.
                                      Tam też wszyscy widzieli...
                                      A bądź sobie jaki chcesz. Tylko, że będąc na wskroś poważny, nie drwij z
                                      czyjegoś poczucia humoru. Wiesz, jak sam takowego nie pokazujesz, to trudno
                                      przyjąć, że Twoje jest cokolwiek lepsze...
                                      Kropki. Hm. Jak żyję myślałem, że wpisując datę, gdziekolwiek, a już w druk
                                      urzędowy na bank, nie stawia się kropek pomiędzy cyframi oznaczającymi rok. A
                                      już na pewno nie robi się tego "wybiórczo". Czyli za 2 nie, a za zerami już tak.
                                      Chyba, że panują aktualnie nowe trendy w tym względzie. Wiesz coś o tym może?
                                      • Gość: vladip Re: drogi Marszału Polny - Chiński Mandarynie IP: *.gprs.plus.pl 28.04.08, 22:56
                                        pokaż mi proszę miejsce, gdzie pisałem, że poprzednie rządy miały wpływ na ceny,
                                        albo wskaż działania obecnego, tak jak to raczyłeś napisać kilka postów wyżej,
                                        najlepiej właśnie odnośnie wymienianych przez ciebie jabłek i cebuli
                                        przy okazji możesz mi wyjaśnić, że skoro sam uważasz, że tamta debata nie ma
                                        znaczenia w sprawach bieżącej polityki, to po co ją przywoływałeś?
                                        co do grafologa, to co? wątpisz, że wydał by obiektywny osąd? dlaczego? sprawa
                                        jest prosta, ty widzisz jedno, ja widzę drugie, jak mniemam obydwaj nie jesteśmy
                                        fachowcami od analizy pisma, niezależny ekspert rozstrzyga spór. koniec i
                                        kropka. w tym wypadku nie jest na potrzebny odważny krzyczący "król jest nagi"
                                        oczywiście nigdy do tego nie dojdzie, bo przedmiot sporu nie jest na tyle
                                        istotny żeby chciało mi się tracić czas i kasę na tego rodzaje analizy.
                                        właśnie, wracając do wagi sporu, ciekawi mnie Twoja motywacja do wyszukiwania
                                        tego rodzaju tanich sensacji, sądzę że większość obecnych tu osób nie przyszło
                                        by do głowy wczytywać się, ba analizować każdy wyraz, pita premiera, sam też
                                        pewnie bym tam nie zaglądał gdyby nie to, że ciekaw byłem do czego zmierzasz.
                                        rozumiem też, że obecny premier, zwłaszcza w porównaniu z poprzednim jest
                                        osobnikiem mało barwnym, a w jego wypowiedziach próżno szukać szatanów stojących
                                        tam gdzie zomo i innych tego typu oczywistych oczywistości, ale żeby z tego
                                        powodu tak dogłębnie analizować wszystkie wychodzące spod jego ręki dokumenty?
                                        no chyba, że szukasz tam odpowiedzi na pytanie o drożejącą cebulę.

                                        co do kropek, ponieważ zdecydowanie nie chce mi się jeszcze raz wpatrywać w w/w
                                        zeznanie jestem skłonny przyznać ci rację, a co mi tam. stawianie kropek w dacie
                                        przez premiera nie powoduje u mnie jakiejś przesadnie wielkiej reakcji.

                                        nie przypominam też sobie abym drwił z Twojego poczucia humoru, znając Twoje
                                        różne wypowiedzi wiem po prostu, że było Ciebie stać na więcej i tyle
                                        • big_news Re: drogi Marszału Polny - Chiński Mandarynie 28.04.08, 23:42
                                          Że też tyle Ci się chciało pisać/!
                                          Nie drwię, Boże broń!
                                          Szczerze doceniam.
                                          Ale polemizować w tym miejscu już mi się z Tobą nie chce.
                                          I nie dlatego, że nie potrafiłbym odpowiedzieć na Twoje wątpliwości, czy nie
                                          umiałbym zbić Twoich argumentów.
                                          Nie o to idzie.
                                          Rzecz w tym, że czy tak czy siak, Ty będziesz widział śliwki, a ja kompot z
                                          nich. I na odwyrtkę. Nadajemy na innych falach, postrzegamy odmiennie rzeczywistość.
                                          Na domiar złego, ze mnie jest kiepski kompan do kompromisów. Jak się na coś
                                          uprę, to wołami mnie nie nawrócisz. Chociaż nie wątpię, że i Ty jesteś niezłym
                                          Mistrzem w tej konkurencji.
                                          Niech więc będzie, że Twoje na wierzchu, na tyle mogę się zdobyć. Nie chce mi
                                          się już krzesać tu sił. Zmywam się, nie zupełnie po angielsku. Tymczasem.
                                          • vladip Re: drogi Marszału Polny - Chiński Mandarynie 28.04.08, 23:59
                                            no cóż, pozostaje mi podziękować za miłą dysputę
                                            przypominała mi ona stare dobre czasy forum, kiedy człowiekowi się jeszcze
                                            chciało szukać argumentów i przekonywać kogokolwiek
                                            choć tak jak napisałem w innym miejscu trochę żal...
                                            być może będzie gdzieś kiedyś okazja do podobnej rundki, bo z ciebie także
                                            zawodnik wagi ciężkiej.. ;)
                                            dobrej nocy zatem
                                            • big_news Re: drogi Marszału Polny - Chiński Mandarynie 29.04.08, 00:10
                                              W tych czasach tak trudno o dobre słowo...
                                              Cóż, sam nie jestem zbytnio łaskawy dla rozmówców, więc tego rodzaju zwieńczenie
                                              dysputy nie trafia mi się zbyt często.
                                              Uprzejmie dziękuję.
                                              Śnij kolorowo.
                  • Gość: gazda Re: Bigi, mylisz wszystko... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.04.08, 16:34
                    > Ja tylko - SPROWADZAM.

                    A kupcie se panocku pore łowiec, wyprowadźcie na hale, a potem je sprowadzajcie.
    • Gość: a Nie "oszusta", czyli oszusta? IP: *.181.rev.vline.pl 25.04.08, 13:15
      Proboszcza może spytaj? Albo w kurii?
      • binbash8przez5 Re: Nie "oszusta", czyli oszusta? 25.04.08, 14:59
        Szukam przedstawiciela obojętnie jakiej religii, myślę, że to co spotkało mojego
        znajomego to co powiedział ostatnio i zdjęcie, które jemu zrobiłem po chwili
        przedstawiające dziwną postać, jest intrygujące. Ja podchodzę do takich rzeczy
        bardzo racjonalnie racjonalnie.

        W łodzi mamy 3 egzorcystów, jeden podobno już dosyć stary.
        Będę dzwonił jeszcze do kościoła prawosławnego i do specjalistów od fotografii.

        Muszę to wyjaśnić ...
        • brite Re: Nie "oszusta", czyli oszusta? 25.04.08, 15:50
          Podaj szczegóły i wrzuć fotkę tu na forum, mamy tutaj wielu specjalistów od
          obłędów i wypędzania złych duchów.
        • binbash8przez5 Re: Nie "oszusta", czyli oszusta? 25.04.08, 16:14
          sory za dubel ...

          Szukam przedstawiciela obojętnie jakiej religii, myślę, że to co spotkało mojego
          znajomego to co powiedział ostatnio i zdjęcie, które jemu zrobiłem po chwili
          przedstawiające dziwną postać, jest intrygujące. Ja podchodzę do takich rzeczy
          bardzo racjonalnie racjonalnie.

          W łodzi mamy 3 egzorcystów, jeden podobno już dosyć stary.
          Będę dzwonił jeszcze do kościoła prawosławnego i do specjalistów od fotografii.

          Muszę to wyjaśnić ...
          • avatary opowiedz na priva co spotkało... 25.04.08, 17:07
            znam kilka osób pomocnych - dam Ci kontakt - pójdziesz dalej
    • vladip Re: Opetanie, demon, duchy ??? 25.04.08, 14:47
      a ja, zapewne ku zaskoczeniu wszystkich, całkiem serio..

      z tego co słyszałem to certyfikowanym przez watykan egzorcystą jest któryś z
      księży w parafii Matki Boskiej Nieustającej Pomocy w Łodzi, niestety nie
      pamiętam nazwiska

      ile z tego prawdy nie wiem, ale po rozmowie z nim miałem wrażenie że demony
      oddechem wypędza, bo czosnkiem mocno waniał...
    • avatary skąd masz pewność, że dmon to "katolik" ? 25.04.08, 16:00
      i że to właśnie katolicki kapłan jest osobą stosowną do zaradzenia mu ?
      • Gość: lavinka z nielogu Re: skąd masz pewność, że dmon to "katolik" ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.08, 21:38
        To nie musi być demon tylko potępiona dusza...
    • aaa202 Czy ma to związek z seksem astralnym? 26.04.08, 22:06
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=681&w=78593747
      • Gość: buka Re: Czy ma to związek z seksem astralnym? IP: *.toya.net.pl 27.04.08, 21:21
        Moim zdaniem temat o seksie astralnym to prowokacja. Wystarczy przeczytać dalsze
        wypowiedzi "poszkodowanej" :)
        • Gość: nett1980 Re: Czy ma to związek z seksem astralnym? IP: *.toya.net.pl 27.04.08, 22:08
          Tez tak sadze, znalam kiedys niejakiego Alana Palucha, taki
          hipnotyzer przyjechal robic szmal w starej ojczyznie na poczatku lat
          90. Mialam niezly ubaw ze zbierania opowiesci pan w wieku srednim,
          ktore to ten pan zniewolil energetycznie i na nocny seks do nich
          astralnie przychodzil.
          Chociaz ostatni w trojce jakas pani dzwonila i skarzyla sie, ze pan
          lekarz dal jej
          Opowiesci tej Karoliny to jakis stek bredni. Esesmana jej sie
          zachcialo, tudziez sukkubow i inkubow...
    • Gość: error Re: Opetanie, demon, duchy ??? IP: 193.93.91.* 28.04.08, 21:04
      s6.gladiatus.onet.pl/game/c.php?uid=113314

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka