Gość: Jarekanty
IP: *.toya.net.pl
10.08.08, 14:19
Miałem okazje jechać niedawno z Ustki do Słupska autobusem miejskim.
W autobusie konduktor sprzedaje bilety. W pewnym momencie zaczyna
się rozmowa owej konduktorki z kontrolerami, że nie mogą tylko
jechać i jeżeli nie sprawdzaja biletów to muszą normalnie bilet
wykupić. Do jednego miała pretensje o to, czy w ogóle ma prawo.
Przed kontrolą kazała zgłosić i zapytać o zgode kierowce na tą
kontrolę. Okazało się, że tylko jeden miał prawo kontrolować co
zrobił, a drugi musiał normalnie wykupić bilet.
CZy nie mogłoby być podobnie u nas (pomijam sprawe obecności
kontrolera), a nie tak, że kontrolerowi wszystko wolno.