Dodaj do ulubionych

Kabaret Starszych Panow.

15.10.08, 11:12
Nie jest to watek polityczny, chociaz tyyyle sie dzieje, ze tak
moglby sie zdawac.
Nie jest to nawiazanie do "polemik" z dwoma forumowymi rejtanami,
ktorzy zawsze uwazaja sie za uswiadomionych i "lepiejwiedzacych"
niz reszta lemingow.
Zwyczajnie dreczy mnie pytanie od kiedy stajemy sie starszym panem,
starsza pania? Pamietam, ze gdy ogladalam Czterdziestolatka jeszcze
za komuny, to wydawalo mi sie, ze to juz taki starszy pan, ba
jeszcze troche i nad grobem bedzie sie pochylal. Teraz jakos tak sie
wszystko rozmylo :)
Oczywiscie zalozylam ten watek glownie dla tego, ze dzis mija pol
wieku, odkad zainstnial ten kabaret.
Obserwuj wątek
    • Gość: dp Wywrotowe hasła głosili! IP: *.toya.net.pl 15.10.08, 11:23
      uzytkownik.wrzuta.pl/film/szHA5NLsCW/jezeli_kocha_to_nie_indywidualnie_-_kabaret_starszych_panow
      • nett1980 Re: Wywrotowe hasła głosili! 15.10.08, 11:30
        A wiesz, ze jednak Gomulka kapciem w tv nie rzucal, gdy oni lecieli?
        Moze to raczej jego zona, gdy Kalina w zbyt duzym dekolcie
        paradowala?
        • Gość: dp Re: Wywrotowe hasła głosili! IP: *.toya.net.pl 15.10.08, 11:32
          Gomółka na zespół liczył pewnie a jego żona na to nie mogła liczyć:-)
          • nett1980 Re: Wywrotowe hasła głosili! 15.10.08, 11:45
            Byc moze, to glebko ukryte pragnienie kazdego purytanina?
            Czemu piszesz Gomółka, cos mi sie pomylilo? Zawsze spotykalam sie z
            forma z "u"
            • Gość: dp Re: Wywrotowe hasła głosili! IP: *.toya.net.pl 15.10.08, 11:51
              źle mi się wcisnęło..
    • big_news Re: Kabaret Starszych Panow. 15.10.08, 11:26
      Rozumiem, że jako jeden z tych "lepiejwiedzących" mam tu gó... (jak i w każdej
      innej sprawie) do powiedzenia (no bo, lemingi oczywiście lepiej znają się na
      wszystkim, a więc i ich przemyślenia tyczące kondycji naszego kabaretu, w
      kontekście rocznicy powstania KSP, będą pewnikiem niewątpliwej jakości), zatem
      pryskam stąd i już nie zaśmiecam tego wyjątkowego, bo wolnego od głupoty wątku.
      • nett1980 Re: Kabaret Starszych Panow. 15.10.08, 11:28
        Jesli ich lubiles to wypowiadaj sie ile chcesz. To nie watek
        polityczny, ale sentymentalny.
        Adio pomiodory, te prawdziwe, bo te chemiczne, ze szklarni to syf.
        • big_news Re: Kabaret Starszych Panow. 15.10.08, 11:33
          A założysz się, że i ten wątek o politykę zahaczy? Zresztą sama to prowokujesz
          zaznaczając, iż ma on być jakoby inny. Ale, co tam moje deliberacje. Jak już
          pisałem, nie mogę się na tym znać, no bo i skąd, skoro żem ciemnogród? Miłych
          wymian.
          • nett1980 Re: Kabaret Starszych Panow. 15.10.08, 11:40
            > pisałem, nie mogę się na tym znać, no bo i skąd, skoro żem
            ciemnogród? Miłych
            > wymian.


            Eee, krygujesz sie i fochy strzelasz?!
            Pisz co pamietasz z telewizorni, jakies wzruszenia, lzy, smiech!
            • big_news Re: Kabaret Starszych Panow. 15.10.08, 12:02
              Żadne fochy.
              Zwyczajnie, umieszczoną w poście początkującym aluzję paniał i wszystko.
              • nett1980 Re: Kabaret Starszych Panow. 15.10.08, 12:35
                Rejtan cie obraza? Widze fochy jednak!
                Jesli ty nie zaczniesz robic tu polityki, to bedzie to watek o 5O
                latach z Kabaretem Starszych panow. Rodzice kupili telewizornie
                dopiero w latach 70, pewnie jako jedna z pierwszych rzeczy na start,
                ale i tak odkad pamietam byl w domu czarno-bialy Ametyst. Mojemu
                dziecinstwu towarzyszyl raczej Kabaret Olgi Lipinskiej, jednak
                tamten bardziej cenie, aczkolwiek zagorzalym fanem nie jestem.
                • big_news Re: Kabaret Starszych Panow. 15.10.08, 12:49
                  Rejtana wrzucasz po raz tysiąc dwieście sześćdziesiąty czwarty, gdybym więc miał
                  z jego powodu strzelać fochy, zrobiłbym to pewnie z pięćset osiemdziesiąt postów
                  na ów temat temu.
                  Gdybym był wzorcowo złośliwy, to powtórzyłbym, że to Ty, nikt inny, prowokuje do
                  wypowiedzi stricte politycznych w tym wątku, już to głosem w poście tytułowym,
                  już to wtrętami o Gomułce i jego kobicie.
                  Gdyby tego było mało, to do skrajnie politycznego wydźwięku tematu wprost wzywa
                  jeden taki towarzysz, który jak zwykle ma guzik do powiedzenia, za to musi sobie
                  popluć, a tym razem się zupełnie odkrył jako kryptokomunista, no bo trudno
                  przyjąć, że pisze on w imieniu jakiejś grupy, a skoro pisze: widzimy, więc...
                  • nett1980 Rozmowy z toba to prawie zawsze polityka... 15.10.08, 13:42
                    >Gdybym był wzorcowo złośliwy, to powtórzyłbym, że to Ty, nikt inny,
                    prowokuje d
                    > o
                    > wypowiedzi stricte politycznych w tym wątku, już to głosem w
                    poście tytułowym,
                    > już to wtrętami o Gomułce i jego kobicie.
                    Uderz w stol, a nozyce sie odezwa. Gomulka to tlo historyczne, na
                    ktorym Starsi Panowie uprawiali swoj kabaret, oni odtrutka w
                    siermieznych lata 60, ktorych nie moge pamietac, bo i 70 ledwo
                    kojarze. Co nieco jednak czytalam o Przyborze i Wasowskim, wiec
                    mniemam ze moglam i Gomulke umiesci. Nie pamietasz odkrytych plecow
                    Jedrusik az prawie do ...hmmm mmm? Wiesz dlaczego tak sie ubrala?
                    • big_news Re: Rozmowy z toba to prawie zawsze polityka... 15.10.08, 14:04
                      Nie o plecy Kaliny chodziło, o nie!
                      Dokładnie o to, co znajduje się na antypodach ciała kobiety, a tam akurat p.
                      Jędrusik miała się czym pochwalić. Być może szło o to, że pani Gomułkowa nie
                      specjalnie miała czym oddychać i to irytowało I Sekretarza? Nie wiem. KSP był z
                      pewnością... polityczny. Jak wszystko za PRL-u oraz... dzisiaj. Owszem, można
                      było zarówno teksty Przybory czy muzykę Wasowskiego odbierać wyłącznie jako
                      świetny, niezaangażowany w bieżączkę teatr wyobraźni, smakować ich subtelność i
                      szczyty maestrii. Tyle, że nikt myślący nie miał złudzeń, że sam zamysł
                      stworzenia takiego kabaretu, był w istocie policzkiem wymierzonym w ówczesne
                      toporne władze. Ich wręcz musiało boleć, że w czasach zamordyzmu ktoś potrafi
                      bawić się słowem, może stosować niedomówienia, stać go na pozostawienie widzowi
                      dowolności interpretacji, że twórcy zezwalają na czytanie między wierszami.
                      Jestem też przekonany, że gdyby Gomułka i jego doradcy w pełni zdawali sobie
                      sprawę z siły telewizji, KSP w życiu nie ujrzałby światła dziennego. I jeszcze
                      coś: rzecz szła na żywo. Praktycznie nie było możliwości ingerencji pana z
                      Mysiej. To też zaważyło na jakości widowisk. Oczywiście, prócz zasług duetu
                      P.-W. w pełni doceniam kunszt aktorów. Wszystkich, bez wyjątku. Trudno tam
                      komukolwiek odmówić wielkiego talentu, dlatego nie wymienię żadnego z nich, żeby
                      niczego nie ująć innemu.
                      • nett1980 Re: Rozmowy z toba to prawie zawsze polityka... 15.10.08, 14:25
                        Kiedys owszem wystapila w odwaznym dekolcie, ale mogl najbardziej
                        draznic krzyzyk, ktory sobie obijal sie o piersi jak skaly. Dlatego
                        wiec podniosl sie krzyk, ze podwojna prowokacja. Wiec nastepnym
                        razem prawie po szyje wystapila zakryta, ale gdy odwrocila sie
                        pokazaly sie odkryte plecy prawie do miejsce gdzie zmieniaja swa
                        szlachetna nazwe.
                        A co do mojego glownego pytania, kiedy na mlodziana zaczyna sie dzis
                        mowic starszy pan?
                        • big_news Re: Rozmowy z toba to prawie zawsze polityka... 15.10.08, 14:36
                          Pytanie główne:
                          a czy to ma jakiekolwiek znaczenie?
                          Jedni obrażają się o takie miano mając na karku sześćdziesiątkę, inni nie robią
                          z tego problemu mając ledwie czwarty krzyżyk.
                          Jedni mają poczucie humoru, inni całe życie będą ponurakami. Ale to w żaden
                          sposób nie pozwala na ogólną charakterystykę człowieka.
                          Ten facet będzie sprawny seksualnie po siedemdziesiątce (pamiętając o pewnych
                          uwarunkowaniach, oczywiście), tamten zamknie interes tuż przed pięćdziesiątką.
                          Inny będzie w stanie połknąć powieść J. Joyca mimo osiemdziesiątki, która go
                          dopadła, inny nie zaliczy nawet E. Niziurskiego czy nawet Adama Bahdaja.
                          To są tak skomplikowane i nieuchwytne sprawy, że chyba nikt nie jest w stanie
                          ich zlokalizować.
                          • nett1980 Re: Rozmowy z toba to prawie zawsze polityka... 15.10.08, 14:56
                            Jednostkowo tak to mozna rozwazac, ale smuga cienia nadciaga
                            chciazby sie tupalo ze zlosci nozkami...
                            • big_news Re: Rozmowy z toba to prawie zawsze polityka... 15.10.08, 14:59
                              Dopadł Cię (lub kogoś bliskiego, piszę kogoś, bo chyba nie Twojego młodszego
                              męża) splin, cycuś?
                              Jak świat światem ta przypadłość jest naturalna, a, że jej granica jest ruchoma,
                              to chyba i dobrze? Powtarzam, to nader indywidualna sprawa.
                              • nett1980 Re: Rozmowy z toba to prawie zawsze polityka... 15.10.08, 15:09
                                Indywidualna na tyle, ze powstalo przyslowie, ze po 40 to facet
                                kupuje czerwone ferrari i zmienia zone na lepszy model, czy mowiac
                                bardziej wulgaranie, glowa lysieje, dupa szaleje ;>
                                Mezowi to tak jeszcze z 10 lat do 40 brakuje. Wiec nie martw sie na
                                zapas.
                                • big_news Re: Rozmowy z toba to prawie zawsze polityka... 15.10.08, 15:14
                                  Jak idzie o Twojego męża, to spoko, nie zamierzam się nim (z pełnym szacunkiem)
                                  zamartwiać;)
                                  Przysłowia są co prawda mądrością narodów, ale to nie oznacza automatycznie, iż
                                  wszystkie się sprawdzają. I całe szczęście, bo inaczej na drogach mykałyby w
                                  połowie czerwone ferrari, a ich produkcja musiałaby iść pełną para także w
                                  Bielsku-Białej. W miejsce malucha, oczywiście;)
                                  • nett1980 Re: Rozmowy z toba to prawie zawsze polityka... 15.10.08, 15:29
                                    > W miejsce malucha, oczywiście;)
                                    Jak sie nie ma co sie lubi, to sie ma czerwonego malucha po tuningu.
                                    Grunt, ze czerwony ! Smieszne takie uogolnianie, ale patrz ostatnio
                                    taki Pazura tryndowi sie podddal. Panienka tylko starsza o dwa lata
                                    od corki. A corka tez jakos tak troche przed 30 poczeta. Jego zycie,
                                    jego sprawa.

                                    • big_news Re: Rozmowy z toba to prawie zawsze polityka... 15.10.08, 15:42
                                      Wiesz, ilekroć widzę jakiegoś artystę czy innego celebritę, który właśnie
                                      znalazł(a) tę wyśnioną połówkę, i z nią, tylko z nią spędzi resztę życia, to
                                      zaraz oczami wyobraźni widzę ich pojednawczą, a następnie kolejne rozprawy
                                      rozwodowe. Tak samo było wtedy, gdy Czaruś odwiedzał Ukrainę i z ojcem swojej
                                      nowej narzeczonej przepijał kolejne toasty. Dzisiaj miałby prościej, nie
                                      musiałby gnać na wódeczkę na Połoniny, bo ponoć pani Weronika ściągnęła swoich
                                      starych do Polski, no, ale oni już nie są rodziną. To samo będzie i tym razem.
                        • przyslowie Re: Rozmowy z toba to prawie zawsze polityka... 15.10.08, 14:39
                          Kiedy na młodziana zaczyna się mówić starszy pan?
                          O, Boze-sz, jakaż to względna rzecz!
                          Zdarzają się młodziankowie tak stetryczali, że strach ogarnia.

                          A Kalina uwielbiała chyba prowokować.
                      • przyslowie Re: Rozmowy z toba to prawie zawsze polityka... 15.10.08, 19:01
                        big_news napisał:


                        > Jestem też przekonany, że gdyby Gomułka i jego doradcy w pełni
                        zdawali sobie
                        > sprawę z siły telewizji, KSP w życiu nie ujrzałby światła
                        dziennego. I jeszcze
                        > coś: rzecz szła na żywo. Praktycznie nie było możliwości
                        ingerencji pana z
                        > Mysiej.

                        Bigusiu, tu akurat się mylisz. Żaden program w mediach na żywo nie
                        mógł pójść bez ingerencji pana z Mysiej.
                        • big_news Re: Rozmowy z toba to prawie zawsze polityka... 15.10.08, 19:19
                          Masz rację.
                          Z tego też powodu za każdym z aktorów stał Mysiowy urzędnik i pilnie kontrolował
                          wypowiadane przez Czechowicza, Michnikowskiego albo Gołasa kwestie. Za panią
                          Jędrusik natomiast skryta była drobna blondynka, której urody widzowie nigdy nie
                          poznali, bo obfity biust Kaliny skutecznie uniemożliwił dostrzeżenie jej krasy.


                          Tak tak, wiem o tym, że nim tekst został zatwierdzony, smutny, oddelegowany do
                          wychwytywania niepożądanych treści pan wpierw go prześwietlał. Tylko... co z
                          tego? O ile jeszcze np. filmy czy inne seriale podlegały kolaudacji i wtedy
                          można było dzieło do rozpowszechniania dopuścić albo nie, lub np. usunąć z niego
                          tę czy inną scenę, to "żywca" zablokować się nie dało. Tak tak, dlatego nie raz,
                          nie dwa przemycono całkiem odmienne od przedstawionych pierwotnie cenzorowi do
                          akceptacji treści.
                          • przyslowie Re: Rozmowy z toba to prawie zawsze polityka... 15.10.08, 19:41
                            Widzisz, Bigusiu, musiałam jak ten czujny cenzor skorygować Twoją
                            wypowiedż, bo uważam, że powinniśmy dawać świadectwo prawdzie. Mogą
                            nas tutaj czytać różni ludzi, czasem nie znający realiów.

                            Bigi, wydaje mi się, że przy większych wpadkach pozacenzorowskich
                            program pewnie by zdjęto z anteny.
                            Program ten miał wiele szczęścia i nie wiem, dlaczego.
                            Może nie wydawał się dla władzy taki szkodliwy?
                            • big_news Re: Rozmowy z toba to prawie zawsze polityka... 15.10.08, 20:23
                              W tym miejscu tylko przypomnę, że rzecz miała miejsce w latach sześćdziesiątych,
                              a ówcześni czerwoni bonzowie, zapamiętale hołdujący słowom Lenina o tym, że
                              jakoby najważniejszą ze sztuk jest kino, telewizję traktowali dość lekceważąco,
                              żeby nie powiedzieć, iż dosłownie ją olewali. Warto wiedzieć, że odbiornik tv
                              był w tym czasie sporym luksusem, a na popularne seriale schodzili się do
                              jednego mieszkania sąsiedzi z całej klatki schodowej. Nie przychodziło różnym
                              Gomułkom czy innym Kliszkom do ich tępych łbów, że ludzie właśnie poprzez
                              kulturalne nośniki wielkimi porcjami czerpali wiedzę, że nawet tak "niegroźny"
                              KSP pozwala im na oddech i odrobinę refleksji. Zaryzykuję tezę, że panowie
                              Przybora i Wasowski, a wraz z nimi wielu innych twórców, może niezupełnie do
                              końca świadomie, wyzwolili w ludziach sporo wolnościowych pragnień. Nie będę
                              rozwijał tego tematu, bo pewnie wyszłaby z tego nudnawa rozprawka, ale ufam, że
                              wiesz o co mi chodzi.
                              • przyslowie Re: Rozmowy z toba to prawie zawsze polityka... 15.10.08, 20:48
                                Lenin wierzył w potęgę kina i wschodzącego radia jako środków
                                zmasowanego oddziaływania, bo o telewizji pewnio mu się nawet nie
                                śniło.
                                Ale wydaje mi się, że kulturę także w tv mieliśmy nawet nienajgorszą
                                a to chyba dzięki temu, że nie zależała ona wyłącznie od ludzi
                                pokroju Gomułki czy Chruszczowa-kukuryżniaka. Pewnie się domyślisz,
                                co mogę mieć na myśli to pisząc.
                                Tv swoją misję traktowała poważniej niż obecnie. Nie było takiego
                                chłamu w tv typu sitcomów różnej maści, Big-Brotherów, Kiepskich i
                                jeszcze bardziej KiepskoSkiepsiałych.
                                Kiedyś Kiep to było słowo nader wulgarne.
      • cassani Re: Kabaret Starszych Panow. 15.10.08, 12:20
        big_news napisał:

        > Rozumiem, że jako jeden z tych "lepiejwiedzących" mam tu gó...
        (jak i w każdej
        > innej sprawie) do powiedzenia...


        właśnie widzimy
    • iszkariota Re: Kabaret Starszych Panow. 15.10.08, 12:53
      Nie wiem jak to było kiedyś. Moje jestestwo nie funkcjonowało wówczas. Mogę
      odnieść się do czasów dzisiejszych. A dziś problem jest taki, że panowie po
      czterdziestce mają coraz mniej testosteronu (zakładając że wczesniej go mieli),
      nie mogą się już od dawna wykazać w łóżku, zżerają ich z tego powodu kompleksy,
      które wyładowują w polityce (niektórzy robią to całe życie, bo całe życie seks
      dla nich nie istniał), żółć im się przelewa na naszych oczach. Jeszcze ze
      dwadzieścia lat i to im się wypali. Zostanie łysa wydmuszka, dobrotliwa,
      wyrozumiała, budzaca rozbawienie.
      • nett1980 Re: Kabaret Starszych Panow. 15.10.08, 13:35
        > A dziś problem jest taki, że panowie po
        > czterdziestce mają coraz mniej testosteronu (zakładając że
        wczesniej go mieli),
        > nie mogą się już od dawna wykazać w łóżku, zżerają ich z tego
        powodu kompleksy,
        > które wyładowują w polityce (niektórzy robią to całe życie, bo
        całe życie seks
        > dla nich nie istniał), żółć im się przelewa na naszych oczach.
        Jeszcze ze
        > dwadzieścia lat i to im się wypali. Zostanie łysa wydmuszka,
        dobrotliwa,
        > wyrozumiała, budzaca rozbawienie.
        Albo rybki albo akwarium?
        A co do politykow, niejaki Lyzwinski przed zona udawal impotenta, a
        jak mu sie kariera polityczna rozwinela, to i jurnosci zaslynal,
        coz "biedaczek" zaplacil za to wysoka cene. Czasem polityka i wladza
        dziala jak tabletka viagry i na kobiety( Sawicka), i na mezczyzn(
        tych bylo troche wiecej).
        • big_news Re: Kabaret Starszych Panow. 15.10.08, 14:05
          A ponoć polityki miało nie być...
          hehehehehehehehehehehehehehhehe
    • Gość: lavinka z nielogu Re: Kabaret Starszych Panow. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.08, 13:19
      Kiedyś osiemnastolatki wychodziły za mąż i to było normalne,że
      kobieta 25 letnia ma trójkę dzieci. Dziś jak po trzydziestce ma
      dwójkę to jest uważana za Matkę Polkę. To i wiek starszopaństwa się
      przesunął. Moja madre ma już prawie 60 a się za starszą panią nie
      uważa, ech to pokolenie rewolucji seksualnej :)

      lav

      A KSP się moim zdaniem nie zestarzał w ogóle. Tylko chamstwa wokół
      jakby więcej :))))
      • nett1980 Re: Kabaret Starszych Panow. 15.10.08, 13:36
        Kiedys to chyba panowie po 40 to juz byli prawie zgrzybialymi
        dziadkami? Duzo sie przez 100 lat zmienilo. W latach 80 byla
        piosenka, ze jak tu w zyciu sie nie nudzic, gdy sie ma 30 lat. A
        dzis 30 lat, to dawne piekne lata 20.
        • Gość: lavinka z nielogu Re: Kabaret Starszych Panow. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.08, 14:38
          A dzisiejsze 20latki zachowują się jak dzieci :)

          Ale nie narzekam. Myślę,że zbyt szybkie dorastanie to nic dobrego.
          Zwłaszcza podczas wojny.

          Moja babcia jak miała 24 lata to już miała trójkę dzieci i była po
          rozwodzie :) A praprababcia urodziła prababcię gdy miała niecałe
          18lat :) No,ale praprababcia była urodzona bodajże w 1889r. To były
          inne czasy.
          • nett1980 Re: Kabaret Starszych Panow. 15.10.08, 14:44
            Mam zdjecie babci mojej babci ze slubu, jeszcze takie z
            dziewietnastego wieku. Miala ok. 16 lat, z twarzy to jednak dzieciak
            byl.
            • Gość: lavinka z nielogu Re: Kabaret Starszych Panow. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.08, 14:59
              Ja niestety nie mam. Chyba krążyło po rodzinie jakieś ślubne
              monidło,ale ja go nie widziałam. Moze jak byłam dzieckiem,ale nie
              pamiętam.
              • nett1980 Re: Kabaret Starszych Panow. 15.10.08, 15:12
                Moje to nie monidlo, taka zbiorcza z pannami swachanami czy jak to
                sie nazywalo. Maja takie bufiaste rekawy i suknie do ziemi. Dziadek
                mojej babci oczywiscie mial wasa.
                • big_news Re: Kabaret Starszych Panow. 15.10.08, 15:16
                  O fuck!:/
                  Faktycznie, musiały mi się pikle zsunąć z nosa. Idę je przetrzeć;)
                  Sorki.
            • big_news Re: Kabaret Starszych Panow. 15.10.08, 15:01
              Twoja babcia na focie z XIX wieku?!
              Przypuszczam, że wątpię. I to całkiem mocno.
              • nett1980 Re: Kabaret Starszych Panow. 15.10.08, 15:11
                Babcia mojej babci. Big, okulary na nos. Moge ci wyslac jesli
                chcesz. Panna Rutkowska wyszla za pana Zielinskiego.
                • big_news Re: Kabaret Starszych Panow. 15.10.08, 15:18
                  O kurka!
                  Znów palnąłem!
                  Bo to:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=85962841&a=85974888
                  powinno być oczywiście tu:)
                  hehehhe
                  • Gość: lavinka z nielogu Re: Kabaret Starszych Panow. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.08, 16:49
                    Starosc nie radość Bigi :))) Mam za to zdjęcie babci przy
                    odgruzowywaniu Warszawy jak miała... 15 lat?
                    elzbieta.bloog.pl/foto,6377101,gal,440123,index.html
                    Druga od prawej, blondynka z łopatą :)

                    Dziadka zdjeć nie posiadam bo zostały zniszczone wskutek rozwodu :)
                    • Gość: lavinka z nielogu Pardon 16 lat bo to już wrzesień a babcia była z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.08, 16:51
                      siepnia.
                    • iszkariota Re: Kabaret Starszych Panow. 15.10.08, 17:21
                      Ja w sumie do Twojej babci nic nie mam, ale niektórzy mogą zauważyć na dowodowym
                      zdjęciu, że babcia osobiście, fizycznie, przy pomocy narzedzia wspierała rodzącą
                      się komunę. Być może gdyby nie babcina łopata to ten zbrodniczy ustrój szybko by
                      upadł.
                      Czy IPN posiada tą fotografię?
                      • Gość: lavinka z nielogu Re: Kabaret Starszych Panow. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.08, 17:57
                        Bbabcia już nie żyje,zresztą kupę długów po sobie zostawila z
                        providenta :/
                        A co do IPN to ona miała przekonania lewicowe jak i mąż jej. Nie
                        werbowali jej do szpiegowania, bo nie miała kontaktów z prawicą
                        dzięki czemu jej syn dzieścia lat później mógł bez oporu trzymać w
                        domu prasę podziemną i ulotki, nikt go nie podejrzewał z takim
                        robotniczym rodowodem ;-D
                        • iszkariota Re: Kabaret Starszych Panow. 15.10.08, 18:06
                          Nie, to niemożliwe aby miała poglądy lewicowe. Powszechnie wiadomo, potwierdzają
                          to zresztą badania IPN, że w Polsce, w minionym systemie nie było jego
                          zwolenników, a utrzymywał się jedynie dzięki zdrajcom i agentom Moskwy.
                          Nie stawiaj babci w tak dwuznacznym świetle, nawet jeśli jedynie co Ci po niej
                          pozostało to zdjęcie i szybki providencik:)
                      • nett1980 Mysle, ze zartujesz, ale jesli nie? 15.10.08, 18:14
                        O ile mnie pamiec nie myli, to tuz po wojnie nie szalal tak jeszcze
                        stalinizm. Ludzie chcieli zyc jak dawniej, jakies resztki nadziei
                        mieli, Mikolaczyk jeszcze byl w Polsce.
                        • iszkariota Re: Mysle, ze zartujesz, ale jesli nie? 15.10.08, 18:21
                          Oczywiście że żartuję, przepraszam jeśli poczułaś się zaniepokojona. Pozwoliłem
                          sobie na tradycyjną, prawicową zagrywkę, czyli sprowadzenie do debilnego
                          poziomu, a następnie przekonanie przeciwnika doświadczeniem.
                          Jeszcze raz przepraszam.
                          Ps. A babcia była bardzo ładna :)
                          • nett1980 Sarkazm...Jednak jeszcze wyczuwam ;> 15.10.08, 18:27
                            Wtret taki dalam, bo a nuz czyta to jakas mlodz? Wiec myk i
                            nakreslilam tlo historyczne.
                            Lawinka chyba jest troche do babci podobna?
                            • iszkariota Re: Sarkazm...Jednak jeszcze wyczuwam ;> 15.10.08, 18:39
                              No nie wiem, nie znam lavinki, jeśli tak to jest bardzo ładna. Zresztą i bez
                              tego pewnie też.
                              Kto dziś zwraca uwagę na tło historyczne, jeśli na stronie głównej IPN, jako tło
                              zawieszono autoreklamę - zdanie Tomasza Lisa - "Instytut podjudzania narodowego
                              powienien przestać istnieć..."
                              Totalny chaos historyczny.
                              • Gość: lavinka z nielogu Re: Sarkazm...Jednak jeszcze wyczuwam ;> IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.08, 14:39
                                No nie wiem, babcia i ja jesteśmy raczej brzydkie. U nas w rodzinie
                                uroda leci co drugie pokolenie. To prababcia i madre były naprawdę
                                piękne. Choć z drugiej strony mojej siostrze ciotecznej się
                                poszczęściło, bo jest śliczna jak aktorka. Co prawda jest blondynką
                                robiącą się na brunetkę ale nie szkodzi.
                                nasza-klasa.pl/profile/13067974/gallery/5
                                Niestety nie dysponuję inym miejscem w sieci, więc musicie zadowolić
                                się nk. W każdym razie moja madre w jej wieku była bardzo podobna.
                                Babci komunizm służył,ale jak się skończył to nie płakała bowiem
                                podróżowała po europie i widziała jak wygląda gospodaraka
                                wolnorynkowa. A dziadek, mąż jej to ponoć w powstaniu warszawskim
                                brał udział,ale zdaje się nie z tej strony co trzeba, bo
                                komunistycznej ;))))
                                • nett1980 Re: Sarkazm...Jednak jeszcze wyczuwam ;> 16.10.08, 16:25
                                  A kuzynka nie bedzie zla, za zamieszczanie linkow?
                                  Nie ma brzydkich kobiet, ty jestes troche do malutkiej reformy.
                                  Owszem oczy masz troche za blisko siebie osadzone, twoja szczupla
                                  twarz dodatkowo wydaje sie szczuplejsza przez wiszace wlosy. Chcesz
                                  dam ci namiary na fajna wizazystke?
                                  • aaa202 O, kurdęę. 16.10.08, 16:58
                                    Takie recenzje o ludzkiej urodzie wytwarzasz...
                                    Dawaj te namiary na wizażystkę.
                                  • Gość: lavinka z nielogu Re: Sarkazm...Jednak jeszcze wyczuwam ;> IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.08, 18:21
                                    Jeśli Ty z jej usług korzytasz to dziękuję bardzo, postoję. Bardziej
                                    brzydka być nie chcę :)))
                                    • nett1980 Re: Sarkazm...Jednak jeszcze wyczuwam ;> 16.10.08, 19:01
                                      Chcesz trwaj przy swoim, laska jest po polibudzie, nie lubi
                                      odnaturalizowania, nie lubi jak makijaz kapie itp. Zapytaj sie
                                      Nakole, widzial mnie przed jej drobnymi poradami i po, mowi ze jest
                                      lepiej.
                                      Zreszta ja ciebie widzialam, a ty mnie jeszcze raczej nigdy.
                                      • Gość: lavinka z nielogu Re: Sarkazm...Jednak jeszcze wyczuwam ;> IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.08, 01:37
                                        Widziałam tu i ówdzie zdjęcia w galeriach. Na mocno zaniedbaną
                                        wyglądasz. Tyle,że cerę masz lepszą niż ja.

                                        Jeśli chodzi o wizaż, to mam po ręką kilka dziewczyn,ale one mnie
                                        znają i wiedzą że wolę po swojemu. Zresztą ja nawet w mocnym makijaż
                                        wyglądam jak bez - mam bardzo ostre rysy twarzy. Cieni nie widać,
                                        czasem tylko brwi wyrywam(tak z połowę z góry i od dołu).

                                        Tylko fryzura tak naprawdę mnie zmienia,ale ostatnio nawet nie mam
                                        kiedy pójść do fryzjera. Może pod koniec miesiąca? Zobaczę.

                                        O zmianie stylu ubierania nie ma co mówić, u mnie to zależy od
                                        nastroju. Mam tony ciuchów i torebek, a noszę w jednym czasie moze
                                        10% z nich. Bo akurat mam fazę na fiolet czy czerwień. Od wiosny
                                        miałam nastrój na kolory wojskowe a teraz pomału wrażają słodkie
                                        róże. Tgo się nie da zmienić stylizacją, jak nie mam nastroju na np
                                        szarość to za dopłatą jej nie włożę.

                                        Poza tym na codzień chodzę... bez makijażu. Zupełnie. Latem nawet
                                        podkładu nie używam. Dopiero jesienią zaczynam smarować sińce pod
                                        oczami. Na usta przezroczysty błyszczyk by nie pękały i już. Im mniej
                                        się maluję tym mniej mam krost na twarzy. Inaczej mwięc jeśli o
                                        siebie zadbam to tylko przed imprezą. Co by ludzi nie straszyć ;) A,
                                        no i na spotkania z klient(k)ami.

                                        A Stahoo to niezly bajerant jest, na Twoim miejscu bym go w ogóle nie
                                        słuchała. Prawi mi komplementów bez liku choć także zna mnie tylko ze
                                        zdjęć :)
                                        • nett1980 Re: Sarkazm...Jednak jeszcze wyczuwam ;> 17.10.08, 08:33
                                          Badz dobrym czlowiekiem i podeslij longecie jakies linki z fotkami,
                                          na ktorych jestem. Bede miala klopot z glowy. Chyba, ze masz na
                                          mysli tego kota z mojej wizytowki?
                                          Powodzenia w szukaniu.

                                          Kiedys wisialo na glownej w forach "Forum dla brzydkich", poczytalam
                                          sobie z ciekawosci, przytaczasz podobne argumenty, zeby tylko wyszlo
                                          na twoje, ze jestes beee, muuu i nie ma na czym oka zawiesic.
                                          • Gość: lavinka z nielogu Re: Sarkazm...Jednak jeszcze wyczuwam ;> IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.08, 13:20
                                            " ze jestes beee, muuu i nie ma na czym oka zawiesic."

                                            Cytat z osób,które przyciśnięte do muru zaczynają szczerze mówić o
                                            moim wyglądzie. To są głównie cytaty z facetów,którzy chwilę
                                            wcześniej prawili mi komplementy. Jeśli mówię,że jestem be to własnie
                                            przez nich.
                                            Kobiety zazwyczaj się tylko litują.
                                            • nett1980 Re: Sarkazm...Jednak jeszcze wyczuwam ;> 17.10.08, 15:44
                                              Wiesz co moja mlodsza siostra jest chyba szczuplejsza niz ty, ale
                                              jakos siebie kocha, lata co troche do fryzjerki, teraz jest chyba
                                              juz z 6 facetem, ubiera sie w obcisle spodnie. Troche sie tlumaczy,
                                              ze przeciez je ile chce, ale nie robi sobie czarnego pijaru. A ty
                                              wlasnie to tutaj robisz. Nie wiem czy w mysl zasady, ze jak nagadam,
                                              ze jest zle, to potem bedzie mile rozczarowanie. Ja serio myslalam,
                                              ze zobacze kosmitke czy to na fotkach, czy ostatnio na filmiku. A tu
                                              nic z tych rzeczy.
                                              Aaa nie wiem ile masz wzrostu, siostra nie jest wysoka, ma tak z
                                              167cm, a wazy ok 46-47 kg.
                                              • Gość: lavinka z nielogu Re: Sarkazm...Jednak jeszcze wyczuwam ;> IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.08, 02:36
                                                178 ważę 50-52. Czyli proporcje podobne do Twej kuzynki. Latam do
                                                fryzjera wbrew pozorom tylko włosy mam kiepskie, 4 na krzyż i
                                                cienizna, po matce.
                                                Wiesz, JA się SOBIE podobam. Tylko nie mogę zrozumieć dlaczego nie
                                                podobam się INNYM. W gruncie rzeczy o TO mi chodzi. Piszę z caplocka,
                                                bo mam wrażenie,że nie zrozumiałaś moich poprzednich postów. Mogłabym
                                                być grubsza,ale nie da rady. Nie uważam tego za swój wielki feler,
                                                ale tak to na tym świecie jest,że jak człowiek nie mieści się w
                                                standardach, jakie by one nie były - to pies z kulawą nogą się za nim
                                                nie obejrzy. A jak ma okazję dokopać, to zrobi to bez mrugnięcia
                                                okiem. I wsio. Jeśli piszę o sobie per potwora to dlatego,że czuję
                                                się taka po głupich spojrzeniach obcych ludzi, po komentarzach za
                                                plecami itp. Bo to jest po postu przykre. Tobie by nie było przykro
                                                jak obcy ludzie za Twoimi plecami by mówili: "O! Patrz jaka
                                                maszkara!"?

                                                lav

                                                p.s.Ja bym się nie cieszyła,że mam szósteo tego faceta bo to
                                                oznaczało by, że poprzednich pięciu mnie nie chciało. I to tylko
                                                kwestia czasu kiedy szósty zamieni się na siódmego.
                                                • nett1980 Re: Sarkazm...Jednak jeszcze wyczuwam ;> 20.10.08, 09:57
                                                  Oj tam nie chcialo, a czy to zawsze facet musi nie chciec? Jej tez sie paru
                                                  odwidzialo.
                                                  • Gość: lavinka z nielogu Re: Sarkazm...Jednak jeszcze wyczuwam ;> IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.08, 11:43
                                                    Z tego co zauważyłam to w 99% przypadków to facet rzuca, tylko często
                                                    dziewczyna widząc,że facet chce się wycofać albo kręci coś na boku
                                                    sama bierze sprawę w swoje ręce i mówi "dość" ;)
                                                  • przyslowie Re: Sarkazm...Jednak jeszcze wyczuwam ;> 20.10.08, 12:00
                                                    Dziewczyny też pierwsze rzucają facetów.
                                                  • przyslowie Re: Sarkazm...Jednak jeszcze wyczuwam ;> 20.10.08, 13:03
                                                    Musiałam założyć sobie konto w n-k, żeby Cię zobaczyć, Lavinko.
                                                    Chciałabym tak fajnie wychodzić na zdjęciach. Nie widać, żebyś miała
                                                    jakąś niedowagę. Od zawsze miałam przekonanie, że fajnie wyglądasz i
                                                    sprawdziło mi się, że się nie pomyliłam. Tobie nigdy nie mogłam
                                                    odmówić wrażenia kobiecości, jakie zawsze wyczuwałam w tym, co
                                                    robisz - nawet na blogu.
                                                  • Gość: lavinka z nielogu Re: Sarkazm...Jednak jeszcze wyczuwam ;> IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.08, 16:37
                                                    Widzisz wiele osób to mówi,ale nie zmienia to faktu że nie jestem
                                                    istotą przeciętną (i mam wrażenie,że sporo ludzi uważa to za
                                                    wadę).Zresztą kobiecość ma różne oblicza, jedni uważają za kobiece
                                                    to, a inni coś zupełnie przeciwnego. Od dziecka spotykam się z
                                                    różnymi formami braku tolerancji ogółu. Te poprzednie posty to był
                                                    tylko przykład,że nie tylko osoby niepenosprawne, osoby wyjątkowo
                                                    oszpecone, czy odmiennej orientacji, padają ofiarą nietolerancji,ale
                                                    także te które pozornie nie ma za co dyskryminować. Ale widać jak
                                                    ktoś chce, to "paragraf" zawsze się znajdzie.
                                                  • longeta Re: Sarkazm...Jednak jeszcze wyczuwam ;> 20.10.08, 17:06


                                                    Przesadzasz...niezła "dupa" z ciebie a się użalasz;-)
                                                    Nie warto..pozdrawiam
                                                  • przyslowie Re: Sarkazm...Jednak jeszcze wyczuwam ;> 20.10.08, 19:42
                                                    Nie mogę powiedzieć, że się z Tobą nie zgadzam. Bo kiedy się nie
                                                    zgadzam, to się nie zgadzam. Ale to inna sprawa.
                                                    Świetnie to ujęłaś. Nieprzeciętność nie ma dużego "wzięcia" - że się
                                                    tak brzydko wyrażę. Kobiecość to pojęcie względne dla wielu.
                                                    A osoby zwłaszcza czymś sfrustrowane zawsze znajdą "paragraf", łatkę
                                                    do przyczepienia. Ale chyba każdy ma takich mniej lub
                                                    bardziej "życzliwych" wrogów.
                                                  • Gość: lavinka z nielogu Re: Sarkazm...Jednak jeszcze wyczuwam ;> IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.08, 02:29
                                                    Toteż ja się tylko jak ogólnie użalam.

                                                    I proszę przy okazji uprzejmie pana longetę o nie nazywanie mnie d...
                                                    jeśli można.
                                                  • Gość: lavinka z nielogu Re: Sarkazm...Jednak jeszcze wyczuwam ;> IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.08, 16:32
                                                    Zazwyczaj jak odkryją że są zdrdzane. ;)
                                    • aaa202 No tak. Macie swoją poetykę dyskursu. 16.10.08, 19:07
                                      Po naszej wymianie zdań na temat naciebiesięwrogiegogapienia,
                                      sprawdziłam w wolnej chwili, czy na mnie się gapią. No więc kiedy ja
                                      się gapię, żeby sprawdzić, czy się gapią, to się gapią. Gapią się
                                      też może i bez tego, ale doszłam do wniosku że to dlatego, że jestem
                                      diabelnie seksi. Koniecznie idź do tego wniosku.
                                      • nett1980 Re: No tak. Macie swoją poetykę dyskursu. 16.10.08, 21:51
                                        O ii dlatego ci nie wysle namiarow, bo a nuz zrobisz sie za piekna i
                                        za sexi i problemy w ruchu pieszym i kolowym bedziesz robic. A jakby
                                        sie jakis tramwajarz zapatrzyl? Kraksa jak murowana.
                                      • Gość: lavinka z nielogu Re: No tak. Macie swoją poetykę dyskursu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.08, 01:40
                                        Jakoś ciężko mi w to uwierzyć patrząc na inne kobiety, które
                                        niewątpliwie sexi są. Ja w porównaniu do nich jestem aseksualna :)
                                        Ale dziś przeszłam przez centrum i byłam tak zajęta myślami,że nie
                                        zwróciłam uwagi czy ktoś się gapił czy nie. Zacznę stosować Twoją
                                        metodę. Im mniej się myśli czy się gapią tym mniej się to zauważa :)
                                • iszkariota Re: Sarkazm...Jednak jeszcze wyczuwam ;> 16.10.08, 17:25
                                  Sądzę,że Twoja ocena jest bardzo subiektywna i zbyt surowa. Tak sobie myślę, bo
                                  przecież nie miałem okazji się zachwycić.
                                  Pozdrawiam:)
    • przyslowie Re: Kabaret Starszych Panow. 15.10.08, 14:06
      Warto uczcić taką kulturalną rocznicę.
      • nefnef Re: Kabaret Starszych Panow. 15.10.08, 18:45
        Tym bardziej, że Ty starszym panem zapewne już nie zostaniesz? Gorzej ze mną…
        ale cóż, czyż nie po to żyjemy aby się postarzeć?
        • lech.niedzielski Re: Kabaret Starszych Panow. 15.10.08, 19:57
          Cała Europa ryczy ze śmiechu. A nam jest wstyd. Dwóch panów podbiera
          sobie zabawki. Na razie figa z makiem dotyczy samolotu. Czekam aż
          minister Schetyna zabierze prezydentowi również samochody (bo BOR
          jest przecież w strukturach MSWiA). A prezydent i tak poleci, choćby
          samolotem rejsowym i choćby miał jeździć taksówkami. Małe ambicyjki
          małych ludzi znów biorą górę nad interesem państwa, ale to dla
          prawicy już tradycja. Dzisiaj zadziwiła mnie jednak postawa
          człowieka, którego miałem za bardzo rozsądnego. Myślę o marszałku
          sejmu, Bronisławie Komorowskim - pisze przewodniczący SLD Grzegorz
          Napieralski w swoim blogu.

          Pan marszałek mówi: trzeba złapać byka za rogi i zmusić Trybunał
          Konstytucyjny do zajęcia się ta sprawą. „Zmuszanie” Trybunału to
          raczej rola PiSu, chcę wierzyć, że pan marszałek się przejęzyczył.
          Ale rzecz w tym, że konstytucja była pisana z myślą o ludziach
          rozsądnych i dlatego nie odpowiada wprost na pytania czyim
          samolotem, kto w środku („w wianuszku”), kto mówi, a kto siedzi.
          Twórcy konstytucji nie wpadli na to, że przyjdzie taki straszny
          czas, w którym panowie nie bacząc na ośmieszanie nas wszystkich i
          pogarszanie pozycji negocjacyjnej Polski, nie będą potrafili się
          dogadać. Że ta żenada na miarę awantury o miedzę, będzie rozkładać
          Polskę na łopatki na arenie międzynarodowej.

          Niestety minister Nowak miał sporo racji porównując tę sytuację i
          zachowanie bohaterów do postaci ze Shreka. Tyle tylko obaj
          bohaterowie tego dramatu zachowują się, jakby byli z kreskówki. A
          Shrek to za wysokie loty. Myślę raczej o kreskówce Włatcy Móch.
          Anusiak i Konieczko wydają się być idealni.
          • yavorius no cóż 20.10.08, 17:12
            nie ma to jak ukraść komuś tekst:

            napieralski.blog.onet.pl/
            Żenada.
            • longeta Re: no cóż 20.10.08, 17:16
              yavorius napisał:

              > nie ma to jak ukraść komuś tekst:
              >
              > napieralski.blog.onet.pl/
              > Żenada.

              Gdzie mi z tą POlityką na tym POrządnym łódzkim forum,gdzie psy nie srają
              sio łabędź
    • Gość: Gajowy Marucha Re: Kabaret Starszych Panow. IP: *.toya.net.pl 19.10.08, 20:04
      > Zwyczajnie dreczy mnie pytanie od kiedy stajemy sie starszym
      panem,
      > starsza pania?

      Niektórzy już się łapią.
      "Nie tacy starsi. Kiedy rozpoczynano kręcenie Kabaretu Starszych
      Panów, Jerzy Wasowski (z lewej) miał 45 lat, a Jeremi Przybora (z
      prawej) 43. Za to prezentowali przedwojenny staroświecki szyk:
      żakiety, prążkowane spodnie i cylindry."

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka