Dodaj do ulubionych

"Stara mojej dupy"

02.11.03, 18:09
"Stara mojej dupy" czyli slangu młodzieżowego przykładów kilka.

Tak na matkę swojej dziewczyny powiedział chłopak w tramwaju.
Natomiast od siostry dowiedziałam się, że chłopcy teraz nie mają dziewczyn
tylko "laski", ale po chwili siostra się poprawiła, że to nie "laski"
tylko "dupy"...

Stwierdzam, że nie jestem na czasie :0
Obserwuj wątek
    • Gość: Maruda Obawiam się, że to nie ma za wiele wspólnego... IP: *.widzew.net / *.widzew.net 02.11.03, 18:14
      z byciem na czasie... :|
      To wyłącznie zakodowany bark szacunku.
    • barracuda7110 Re: 'Stara mojej dupy' 02.11.03, 18:15
      echhh ja też jestem nie na czasie. Nie potrafię używać wulgarnych słów dla
      nazwania osób, które lubię/kocham/szanuję. Choć zaczynam się zastanawiać czy
      może przypadkiem źle robię...
      • hubar Re: 'Stara mojej dupy' 02.11.03, 18:34
        Może w tym problem, że on nie ma do niej szacunku?
        • barracuda7110 Re: 'Stara mojej dupy' 05.11.03, 18:05
          hubar napisał:

          > Może w tym problem, że on nie ma do niej szacunku?
          >

          nie da się tego ukryć. Tylko jak dziewczyna może być z facetem, który jej nie
          szanuje?? Chyba, że ta dziewczyna nie szanuje siebie... wtedy to raczej trudno
          oczekiwać szacunku od innych.
    • al-ki Re: "Stara mojej dupy" 02.11.03, 18:17

      Brak słów. Dla mnie to jednak żadna nowość. Nie jesteś sama ze swoim niebyciem na czasie.
    • keridwen gdyby... 02.11.03, 19:08
      ktos ( a juz nie-daj-boze facet ) powiedzial tak przy mnie... to kulturalnie
      dostalby po buzi.

      jestem nieczasowa i nieprzystosowana... o wlasnie.
    • Gość: blenda Re: "Stara mojej dupy" IP: *.lodz-piaski.sdi.tpnet.pl 02.11.03, 19:16
      Ixik ja jakis czas temu dowiedzialam sie ze chlopaki maja swoja klasyfikacje
      dziewczyn a dziela sie one m.in. na: maniurki, laski, dupy, "koleżanki" i
      wiele innych ktorych nie pamietam.
      Pod kazdym z tych określeń kryje sie cos innego :/.
      • hubar Re: "Stara mojej dupy" 02.11.03, 19:34
        A nie jest to przypadkiem tak, że te kwiatki językowe sa związane ze
        środowiskiem hip-hopowym, a inspirowane "górnolotnymi" tekstami YOamerykańskich
        raperów?
        • keridwen Re: "Stara mojej dupy" 02.11.03, 19:41
          ano jest, widze to po mojej siostrze ukochanej, ktora ma bujniejszy jezyk nie
          tylko ode mnie, ale od wszystkich ludzi jakich zdarzylo mi sie poznac.
          • camelot Re: "Stara mojej dupy" 02.11.03, 19:45
            Nic dziwnego ponieważ te przytoczone określenia są stare jak świat. Dodam
            jeszcze że w połowie lat siedemdziesiatych ubiegłego stulecia mówiło sie
            jeszcze w kręgach studnckich "skóra" i nie należy tu mieć żadnych skojarzeń z
            obecna epoką.
            • beers Re: "Stara mojej dupy" 02.11.03, 22:01
              camelot napisał:

              > Dodam
              > jeszcze że w połowie lat siedemdziesiatych ubiegłego stulecia mówiło sie
              > jeszcze w kręgach studnckich "skóra" i nie należy tu mieć żadnych skojarzeń z
              > obecna epoką.

              No tak, i teraz te "kregi studenckie" sa m.in. w rzadzie :(

              "Yntelygencja" pozal sie Boze....
        • al-ki Re: "Stara mojej dupy" 02.11.03, 19:57
          Pewnie, że jest!

          Yoł yoł bejbe. Ajm jor faker.
          Żenada.
        • uerbe Re: "Stara mojej dupy" - raczej offtopic 03.11.03, 11:58
          hubar napisał:
          > A nie jest to przypadkiem tak, że te kwiatki językowe sa związane ze
          > środowiskiem hip-hopowym, a inspirowane "górnolotnymi" tekstami
          > YOamerykańskich raperów?

          A myślałem, że stać Cię na więcej niźli uogólnianie na poziomie quasi-
          socjologicznych dokumentów autorstwa Sulwestra Latkowskiego... Nie da się
          ukryć, że masa językowego hmmm... wybaczcie - gówna zalewa młodzież w postaci
          tekstów rodzimych niby-artystów (w dużej mierze wywodzących się z tego obszaru
          sceny muzycznej, o którym wspomniałeś)... ci zaś niewątpliwie wzorują się (lub
          twierdzą, że tak robią) na analogicznej tfurczości zza Wielkiej Wody. Problem w
          tym, że nie cała scena hh to propagowanie chamstwa, przemocy (dopisz coś
          jeszcze), powstają też rzeczy wartościowe - tak dzieje się i u nas, chociaż w
          tym kraju ludzi o skrajnie wąskich horyzontach ludzi pokroju młodego
          Waglewskiego szufladkuje się jako "nie-hip hop"... i odsiewa niniejszym to, co
          wartościowe...

          Ale pojechałem...
          Do rzeczy - pamietam dwie sytuacje, w których udział brały dzieci w wieku (na
          oko) 10-13 lat. Pierwsza sytuacja: dzieciaki kopią na boisku piłkę, bluzgając
          przy tym tak, że ucho więdnie. Sytuacja druga: roweruję ze znajomym i mam dość
          nieprzyjemną glebę przy zjeździe z górki. Całe zdarzenie obserwują dzieci,
          spodziewałbym się najpewniej śmiechu i komentarzy w stylu "O k...a, ale
          p........ł!!!" Dzieciaki o dziwo skwitowały to w taki sposób, zwracając się do
          mojego znajomego: "Lepiej tędy nie zjeżdżaj, twój kolega się przewrócił"...
          Szok.

          Wracając do sytuacji z pierwszego posta tegoż wątku, społeczeństwo nam
          chamieje... nie twierdzę, że sam nie używam podobnego słownictwa (chodzi mi o
          wulgaryzmy ogólnie, nie tylko w odniesieniu do Płci Pięknej), staram się jednak
          znmaleźć dla takiego słowa uzasadnienie... używanie słów jak popadnie, nie
          rzadko w roli interpunktorów powoduje, że tracą cały swój - mimo wszystko -
          urok.
        • Gość: blenda Re: "Stara mojej dupy" IP: *.lodz-piaski.sdi.tpnet.pl 03.11.03, 13:51
          szczerze watpie, bo ludzie od ktorych to slyszalam z hip hopem nie maja nic
          wspolnego. Wtedy nie nalezeli do zadnej subkultury, akie szaraczki...

          :(
    • pawel.k2 Re: "Stara mojej dupy" 02.11.03, 20:30
      Jakie kulturalne towarzystwo

      Brrr
    • yaa Re: "Stara mojej dupy" 02.11.03, 20:46
      No to yaa wogóle na czasie nie jestem. I chyba dobrze mi z tym. Moje dziecko o
      swojej mamie mówi "mamusia" a o mnie "tatuś" i baaardzo bym chiał, żeby tak
      zostało....
      ....choć na to specjalnie nie liczę.
      Pozdrawiam
      Yaa
      • al-ki Re: "Stara mojej dupy" 02.11.03, 20:54

        "Zgredu, kopsaj rulonika" ( znaczy: tato, daj mi papierosa)

        Tego chyba żaden rodzic nie chce usłyszeć.
        Ale za plecami to nie bój się, na pewno będziesz kiedyś "starym". Tak samo jak ja i wielu innych :-)

        Bynajmniej nie życzę Ci, by Twoja córeczka była kiedyś czyjąś "dupą". A Twoja żona jej starą.

        Powodzenia w wychowaniu :-)
    • mewaa Re: "Stara mojej dupy" 02.11.03, 21:17
      Jeśli ktoś o swoim rodzicu mówi "stary" o dziewczynie "dupa" itp. to nie ma
      szacunku do samego siebie. Nie mówiąc już o szacunku dla innych. Eh, szkoda
      gadać. Jak się tak w szkole nasłucham, jakimi tekstami rzucają dzieci na
      przerwach to czasem się zastanawiam, jakie słowniki oni czytają i skąd je
      biorą.
      • uerbe Re: "Stara mojej dupy" 03.11.03, 12:03
        mewaa napisał:

        > Jeśli ktoś o swoim rodzicu mówi "stary" o dziewczynie "dupa" itp. to nie ma
        > szacunku do samego siebie. Nie mówiąc już o szacunku dla innych. Eh, szkoda
        > gadać. Jak się tak w szkole nasłucham, jakimi tekstami rzucają dzieci na
        > przerwach to czasem się zastanawiam, jakie słowniki oni czytają i skąd je
        > biorą.

        To nie ma znaczenia - tez miałem w rekach parę słowników mowy dość potocznej,
        co wcale nie znaczy, że miałbym z tego nagle zwiększonego zasobu słownictwa
        robić użytek.
        Jest taki komiks pt. "Lobo", nie wiem czy ktoś zna... Komiks epatuje taką dawką
        przemocy (nieraz... raczej głównie bezsensownej), jakiej trudno by szukać na
        wszystkich kanałach tv razem wziętych - nie znaczy to wcale że po jego
        przeczytaniu człowiek zamienia się w żądne krwi monstrum...
        • Gość: b00g13-unglued NO, kurde bele! n/t IP: *.net / 217.153.156.* 03.11.03, 14:27
    • eyemakk odezwa Eyemakka 02.11.03, 21:45
      Ixtlilto, i wszyscy inni którzy to czytacie!

      Tak się składa, co już ktoś podkreślał, że wyraz "dupa" w stosunku do dziewczyny
      swojej nei jest niczym nowym. Słyszałem to pierwszy raz w liceum, czyli dobre 8
      lat temu. I musze przyznać - też mnie wtedy uderzyło. Jak można tak mówić o
      kimś, kogo podobno się kocha?

      Nie dziwie się, że tego nie słyszałaś. Faceci mają bowiem najczęsciej dwie
      twarze - tą w swoim gronie, i tą przy dziewczynach. Oczywiscie, największe
      gnojki nawet przy swoich dziewczynach tak sie wyrażają. mam na mysli głównie
      blokerstwo, przy czym skrajni hiphopowcy mówią nie tyle dupa co "suczka",
      "sztuka", "świnia" a więc jeszcze gożej. "Dupa" to raczej określenie stosowane
      przez dresy, choć jest typowe dla każdego gnoja i chama, który tylko udaje
      wielką miłość w sobie wybranym celu (wiadomo jakim).

      Dla mnie najbardziej tragiczne jest, że dziewczyny nie potrafią odróżnić takiego
      śmiecia od porządnego faceta... ale to już zupełnie inna bajka... a raczej
      smutna rzeczywistość..

      • hubar Re: odezwa Eyemakka 02.11.03, 22:22
        eyemakk napisał:
        >Dla mnie najbardziej tragiczne jest, że dziewczyny nie potrafią odróżnić takieg
        >o śmiecia od porządnego faceta... ale to już zupełnie inna bajka... a raczej
        >smutna rzeczywistość..
        ##
        A nie sądzisz, że tragiczniejszym jest to, że niektórym dziewczynom to się
        podoba? Że imponuje im to, że są czyimiś dupami, świniami czy też sztukami!
        • mewaa Re: odezwa Eyemakka 02.11.03, 22:27
          hubar napisał:

          > A nie sądzisz, że tragiczniejszym jest to, że niektórym dziewczynom to się
          > podoba? Że imponuje im to, że są czyimiś dupami, świniami czy też sztukami!

          Fakt. Prawdziwe, aczkolwiek tragiczne.
        • eyemakk Re: odezwa Eyemakka 03.11.03, 13:46
          hubar napisał:
          > A nie sądzisz, że tragiczniejszym jest to, że niektórym dziewczynom to się
          > podoba? Że imponuje im to, że są czyimiś dupami, świniami czy też sztukami!

          tylko że takim to już nic nie pomoże. one są już stracone. różowe polarki lat
          wczesne naście, rozbijające się z jakimiś patałachami w późnych godzinach
          wieczornych. bez ambicji, bez przyszłości, bawią się póki mają cas bo za 3 lata
          zostaną młodymi matkami.
          a gdy fajna, porządna dziewczyna trafi na gnojka, który będzie za jej plecami
          wyzywał ją od dup... do niczego dobrego to nie doprowadzi...
    • b00g13 Re: "Stara mojej dupy" 02.11.03, 23:30
      na forum nieformalnego bytu ci_cholerni_relatywiści ukuło się
      określenie "bursztynek", zastąpiło wcześniejsze "palące". i tego będę się
      trzymał.
      joł!
    • qu_rek Re: "Stara mojej dupy" 03.11.03, 13:59
      Tak było i pewnie będzie że faceci w swoim gronie używają ( żartobliwie ?)
      różnych określeń swoich i nie tylko - dziewczyn ( a już chciałem napisać
      panienek ).
      Jasne że wolę określenia typu – brzoskwinki albo jak mawiał dziadek – sikorki.
      Określenia znakiem czasu.
      Choć może także szacunku czy poziomu zaangażowania uczuciowego i ciekawości
      drugiego człowieka (jakiegokolwiek zainteresowania ).
      Ale jak palant i tylko dupa go interesuje no to dupa... i już.
      I te panienki które to akceptują ... to dupy ... i już.
      Tylko smutno.
      Nwiązując do sygnaturki cytat Bogusia Lindy - Ty to stara dupa jesteś-"Psy" czy
      jakieś inne badziewie.
      • szprota1 A ja jestem stara dupa;) 03.11.03, 16:12
        OK, a tak serio, to dwie rzeczy, trzy rzeczy, albo ile mi wyjdzie.
        Więc primo: jak ktoś jest chamem, to i słowo "chleb" powie tak, że zabrzmi jak
        przekleństwo. Używam wulgaryzmów,jeśli są uzasadnione (na forum raczej nie) i
        dopóki nie występują w roli przecinków i nie zubażają mojego słownika, nie mam
        się czego wstydzić. Umówmy się, że jak człowiekowi granat urwie rękę, to raczej
        nie krzyknie "Ojejku!".
        Secundo, ad merito: zastanawiam się, na ile jest to kwestia szacunku, a na ile
        pewnego przyjętego stylu wypowiedzi. Bycie na luzie, yo, i określony żargon.
        Nic w tym złego.
        A co do wypowiedzi qu-rka:
        cytat Bogusia Lindy - Ty to stara dupa jesteś-"Psy" czy jakieś inne badziewie.
        To uprzejmie pana proszę obejrzeć ten film jeszcze raz. On wcale nie taki
        badziewny;)
        • qu_rek A ja też jestem stara 04.11.03, 13:40
          Ja też stary “bochen” jestem i wulgaryzmy mniej mnie rażą niż dzidzibuctwo
          (używam raczej tylko z małymi ograniczeniami - pisane rzadziej)
          ad merito : brak szacunku dla siebie (czy innych) brak wyobraźni i pustka w
          oczach to krótka charakterystyka tych misiów od żargonu i luzu – to po prostu
          brak pomysłu , owczy strach przed odrzuceniem przez grupę.
          Zdarzało mi się słyszeć przekleństwa brzmiące jak poezja – ty pyrglu mlazgany.
          Co do B.Lindy i “Psów” badziewie jak mniemam kultowe.( Będę wdzięczny za
          wskazanie walorów) A tak naprawdę to pewnie taki dialog w filmie też swoje
          dołożył coś do luzu.

          Żartowałam jestem młodą “bułeczką”
    • teufel "Laski, wkurzcie się" 03.11.03, 21:07
      Taki jest tytuł artykuł w Gazecie Wyborzcej na temat wystąpu polskich
      siatkararek w Pucharze Świata. Sąd ten tytuł?? Tak krzyknęła Małgorzata Glinka
      w drugim secie w meczu z Dominikaną.

      No comment
      • hubar Re: 'Laski, wkurzcie się' 04.11.03, 08:18
        teufel napisał:
        ...

        No comment
    • ixtlilto Kolejny przykład 05.11.03, 17:51
      Kolejny przykłąd slangu:
      "najeść się siana"

      5pkt. dla osoby, która wie co to znaczy! ;)))))))))))
      • al-ki Re: Kolejny przykład 05.11.03, 19:59


        Już się domyślam...ale czy to coś zbreźnego?? :-)
        • Gość: AA dam Re: Kolejny przykład IP: *.toya.net.pl 06.11.03, 14:35
          Rypsnąć.
          No co to znaczy?
      • teufel Re: Kolejny przykład 05.11.03, 20:14
        zapalić marihuanę.
        • al-ki Re: Kolejny przykład 05.11.03, 20:27

          A ja zboczona świnia już myślałem, że to co innego, nieważne co ;-)
      • ixtlilto Re: Kolejny przykład /odpowiedź/ 06.11.03, 07:07
        najeść się siana = dać sobie z czymś spokój
        • teufel Re: Kolejny przykład /odpowiedź/ 06.11.03, 08:03
          Na to bym nigdy nie wpadł.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka