Dodaj do ulubionych

Czysty punkt

08.11.03, 21:39
Czy spotkaliście się już z naklejką "czysty punkt- nie życzę sobie druków
bezadresowych"? U mnie w bloku pojawiła się 4 dni temu, a zniknęła 2 dni
temu :( Ktoś ją beszczelnie zerwał sąsiadowi ze skrzynki na listy. Moja leży
teraz przedemną i zastanawiam się cyz jak ją nakleję, to to coś da...

Szczegóły akcji: www.smb.pl/czysty_punkt.xml
Obserwuj wątek
    • Gość: genetyk Re: Czysty punkt IP: *.vline.pl / 172.16.8.* 08.11.03, 22:18
      Witaj
      Nakleilem taka naklejke tydzien temu... no i nadal dostaje: reklamy M1,
      wycieczki za 14,90 i tego typu badziewie.
      Nie spotkalem od tamtego czasu listonosza a przeciez nie bede specjalnie na
      niego czekal. Jesli go zobacze to zapytam czy umie czytac.
      Generalnie to jestem zly bo inna sprawa sa jacys debile, ktorzy zrywaja
      takie naklejki i robia wiele innych rzeczy wskazujacych na to, ze poziom ich
      inteligencji rowna sie rozmiarowi buta, a inna sprawa jest listonosz, ktoremu
      nawet nie chce sie wysilic i mi tych smieci do skrzynki nie wrzucac.

      Pozdrawiam
      • camelot Re: Czysty punkt 08.11.03, 23:05
        Bo ten punkt to pic na wode. a tak w sumie dlaczego przeszkadzają te reklamy.
        Można przecież je wyrzucać. A jeśli chodzi o złodzieji to jak maja kogos
        opendzlowac to napewno nie zrobią to przez te reklamy. Tłumaczenie idiotyczne.
        • Gość: genetyk Re: Czysty punkt IP: *.vline.pl / 172.16.8.* 08.11.03, 23:16
          camelot napisał:

          > Bo ten punkt to pic na wode. a tak w sumie dlaczego przeszkadzają te
          reklamy.
          > Można przecież je wyrzucać.

          no jak ma sie takie podejscie to pewnie, ze naklejki nie sa wazne.
          dlaczego przeszkadzaja gowna na trawniku - mozna je przeciez omijac
          dlaczego przeszkadzaja zabazgrane sprayem mury - mozne na nie nie patrzec

          jak masz brudno w domu to tez ci nie przeszkadza? Tez mozna omijac pokoje
          w ktorych jest brudno nie?

        • krzyskup Re: Czysty punkt 09.11.03, 00:55
          Wobraź sobie, że nie każdy życzy sobie codziennie sterty ulotek pod drzwiami.
          Szczególnie, gdy trzeba się po nie schylać mając w ręku torby z zakupami. Skoro
          wydawców "gazetek reklamowych" nie stać an zakup recepturek żeby przywiesić je
          na klamkach, to niech ich wogóle nie pakują ludzoim na wycieraczki.
          Często zdarza się też, że osobie roznoszącej ulotki nie chce się nawet podejść
          do drzwi i rzuca dwie sztuki na przykład pod drzwi od windy...

          Pozdrawiam,
          Krzyskup

          --
          Life is life! Nana nanana...
    • maclorcan Re: Czysty punkt 08.11.03, 23:28
      Ja nakleiłem i zniknęła następnego dnia albo dwa dni potem. I nie chcę tu
      tworzyć jakichś teorii spiskowych ;) ale mam wrażenie, że zerwał je sam
      listonosz. Nie sądzę więc aby one cokolwiek dawały.
    • Gość: Maruda Na poczcie powiedzieli.... IP: *.widzew.net / *.widzew.net 08.11.03, 23:34
      gdy ostatnio dzwoniłem na pocztę /w sprawie wiecznie otwartej puszki na listy, ale to nie o tym/ zapytalem o te wszystkie reklamy wkładane przez listonosza. Dowiedziałem się, że jeśli sobie tego ktos nie zyczy, musi pisemnie o tym pocztę poinformowac, a ta przekaże informacje listonoszowi, który odnotuje i nie będzie wkładał druków niezaadresowanych. Paranoja :O
      • maclorcan Re: Na poczcie powiedzieli.... 08.11.03, 23:41
        Gość portalu: Maruda napisał(a):

        > Paranoja :O
        Nie, to tylko biurokracja ;))
        • krzyskup Re: Na poczcie powiedzieli.... 09.11.03, 00:57
          Co w tym dziwnego? To Poczta Polska jest właścicielem skrzynek na listy i jej
          dobrą wolą jest niewkładanie do nich druków bezadresowych. Co innego w wypadku
          wycieraczek pod drzwiami.

          Pozdrawiam,
          Krzyskup

          --
          Life is life! Nana nanana...
          • gray Re: Na poczcie powiedzieli.... 09.11.03, 14:50
            czyli za to, że masz darmową skrzynkę pocztową w serwisie 'poczta polska' serwis
            ten wysyła ci reklamy tak jak onet, o2 czy interia?
            chyba coś tu kurde jest mocno nie tak bo w/w serwisach godzę się na dostawanie
            reklam w zamian za darmowe wysyłanie listów a 'poczcie polskiej' na święta moja
            rodzina oddaje ze 30pln za znaczki, kartki i kopertki i moja dalsza rodzina
            wydaje tyle samo żeby wysłać kartki m.in. do mnie a zatem jestem chyba
            użytkownikiem płatnego serwisu a żaden szanujący się płatny serwis nie wysyła
            reklam do swoich klientów a jak już wysyła to powinien w łatwy i prosty sposób
            umożliwić klientom odmowę ich przyjmowania. czyżby utrudnienia miały na celu
            utrzymanie jak największych dochodów od firm zlecających reklamy?

            moi sąsiedzi napisali sobie wodoodpornym markerem na skrzynkach, że ne chcą
            reklam - ciekawe czy poczta ścignie ich za niszczenie mienia?...
            • camelot Re: Na poczcie powiedzieli.... 09.11.03, 22:01
              Kiedys jak papier był reglamentowany nie było problemu. Teraz mamy demokrację
              oczywiscie w polskim wydania i papieru nadmiar. każdy może nam przystyłać różne
              reklamy i ulotki. I nie pomoze tu żaden czysty punkt. bo szczeniak jadący
              rowerem moją ulicą rzuca przez płot wszelkie ulotki na moje podwórko.
              Niezależnie czy wisi nalepka czy nie. Tak więc należy się z tym pogodzic i
              zacząć zbierać makulaturę ponieważ dostawcy wszelkiego rodzaju reklam mają w
              dupie Wasze czyste punkty. Poczta też. Takie są rozkosze demokracji i nadmiaru
              papieru. z czasem im to minie.
              • Gość: Maruda Gdyby nie ten kolorowy druk i brak pieca.... IP: *.widzew.net / *.widzew.net 09.11.03, 22:10
                to byłoby przynajmniej czym palić w zimie. A tak? Ulotki wędrują z moich rąk na wierzch puszki i sie marnują :|
              • gray Re: Na poczcie powiedzieli.... 10.11.03, 00:49
                szczeniak szczeniakiem ale poczta polska to podobno firma z tradycjami i mająca
                kliena w poszanowaniu (kiedyś listonosz był figurą w całej dzielnicy) ale teraz,
                jak wszyscy przez tą śmieszną demokrację, rozmieniają się na drobne :/
            • krzyskup Re: Na poczcie powiedzieli.... 09.11.03, 22:23
              gray napisał:

              [ciach]
              > czyżby utrudnienia miały na celu
              > utrzymanie jak największych dochodów od firm zlecających reklamy?
              Wydaje mi się, że o to właśnie chodzi. Zresztą problemem nie jest tych kilka
              ulotek rocznie dostarczanych do skrzynek pocztowych, ponieważ większość ląduje
              pod drzwiami albo NA skrzynkach. Te wkładane do skrzynek zazwyczaj też są
              wciskane do nich "na chama" przez istniejące szczeliny.

              > moi sąsiedzi napisali sobie wodoodpornym markerem na skrzynkach, że ne chcą
              > reklam - ciekawe czy poczta ścignie ich za niszczenie mienia?...
              nie sądzę, żeby ich ścignęli - a bo to łatwo otworzyć cudzą skrzynkę? (nie
              mówię żebym miał doświadczenie, ale sądząc po wyglądzie kluczyka, to nie sądzę
              aby zamek był nie do sforsowania zwykłym drucikiem)

              Pozdrawiam,
              Krzyskup
              • gray Re: Na poczcie powiedzieli.... 10.11.03, 00:46
                a po co kluczyk? wystarczy podważyć z odpowiednią siłą klapkę. sam tak robię
                kiedy coś tam u mnie leży a nie chce mi się schodzić z kluczykiem z czwartego na
                parter - własność poczty a zabezpieczona nijak :/
                • krzyskup Re: Na poczcie powiedzieli.... 10.11.03, 00:51
                  Ale poważając klapkę chyba zostawiasz jakieś ślady... Ale nic to :)
                  A po co poczta ma skrzynki zabezpieczać? Za dotarcie listu nie bierze żadnej
                  odpowiedzialności... A jak nie bierze odpowiedzialności, a list nie należy do
                  jakiejś szychy, to "co to konia obchodzi, że mu się wóz przewrócił"? Klient i
                  tak wróci, bo nie może iść wysłać kartki na święta do nikogo innego (chyba, że
                  hoduje gołębie:)

                  Pozdrawiam,
                  Krzyskup

                  --
                  Life is life! Nana nanana...
                  • gray Re: Na poczcie powiedzieli.... 10.11.03, 01:01
                    krzyskup napisał:

                    > Ale poważając klapkę chyba zostawiasz jakieś ślady... Ale nic to :)

                    trochę zdartej farby? i tak skrzynki są odrapane i brzydkie :)

                    > A po co poczta ma skrzynki zabezpieczać? Za dotarcie listu nie bierze żadnej
                    > odpowiedzialności... A jak nie bierze odpowiedzialności, a list nie należy do
                    > jakiejś szychy, to "co to konia obchodzi, że mu się wóz przewrócił"? Klient i
                    > tak wróci, bo nie może iść wysłać kartki na święta do nikogo innego (chyba, że
                    > hoduje gołębie:)

                    dokładnie - jak chcesz miec pan pewność, że dojdzie to wyślij pan polecony. ;)
                    podam przykład z życia wzięty - ostatnio do mojej mamy wysłano list polecony z
                    potwierdzieniem odbioru. wszystko byłoby ok gdyby nie to, że list ten odnalazłem
                    w skrzynce pocztowej, jak każdy inny, z oderwaną kartką gdzie winien się znaleźć
                    podpis mojej mamy o potwierdzeniu odbioru (o podpisaniu odbioru poleconego nie
                    wspominając)... pozostaje się tylko cieszyć, że Pan Łaskawy Listonosz w ogóle
                    przyniósł list a nie wyrzucił go do śmieci bo było mu, na przykład. nie po
                    drodze... smutne :/

                    > Pozdrawiam,
                    > Krzyskup
                    >
                    > --
                    > Life is life! Nana nanana...
                    • krzyskup Re: Na poczcie powiedzieli.... 10.11.03, 01:08
                      gray napisał:

                      > dokładnie - jak chcesz miec pan pewność, że dojdzie to wyślij pan polecony. ;)
                      Nie do końca tak - jak chcesz mieć pan pewność, że dojdzie, to zamów se pan
                      pocztę kurierską i wybul za ten list jakby był ze złota...

                      > podam przykład z życia wzięty - ostatnio do mojej mamy wysłano list polecony z
                      > potwierdzieniem odbioru.wszystko byłoby ok gdyby nie to, że list ten odnalazłe
                      > m
                      > w skrzynce pocztowej,jak każdy inny,z oderwaną kartką gdzie winien się znaleźć
                      > podpis mojej mamy o potwierdzeniu odbioru (o podpisaniu odbioru poleconego nie
                      > wspominając)... pozostaje się tylko cieszyć, że Pan Łaskawy Listonosz w ogóle
                      > przyniósł list a nie wyrzucił go do śmieci bo było mu, na przykład. nie po
                      > drodze... smutne :/
                      A co powiesz o sytuacji:
                      Listonosz wkłada listy do skrzynki, ja wchodzę do klatki:
                      Ja: Czy jest może coś pod nr 23?
                      L:Tak, ale to polecony. Podpisze Pan?
                      Ja: Ale to do mojego ojca, nie wiem czy mogę?
                      L: A kto by to sprawdzał?
                      Podpisuję i wszystko jest OK. Oprócz tego, że mógłbym być w tej klatce zupełnie
                      przypadkowo i poprosić o poczte do dowolnie wybranego mieszkania, a pewnie
                      dostałbym i dla wszystkich sąsiadów jakbym powiedział, że zaraz im rozdam...

                      Krzyskup

                      --
                      Life is life! Nana nanana...
                      • gray Re: Na poczcie powiedzieli.... 10.11.03, 13:23
                        dobre :)

                        takie przykłady możnaby mnożyć i mnożyć ale dorzucę coś z trochę innej beczki -
                        los tak chciał, że mieszkam na ostatnim piętrze co wiąże się z tym, że 'mój
                        guziczek' w domofonie znajduje się na samym dole listy (paradoksalnie ;-)).
                        cierpliwie odbieram zatem rozmowy z roznosicielami reklam, ekipami technicznymi,
                        posłami Świętej Administracji jak również, prawie codziennie, z listonoszami. i
                        tu zachodzi pewna prawidłowość - jeżeli, któregoś dnia listonosz nie zadzwoni do
                        mnie ale do kogoś innego to mogę być pewien jednej jedynej możliwości:
                        w mojej skrzynce pocztowej zastanę awizo z napisem 'nie zastał adresata w domu'.
                        no ale rozumiem - czwarte piętro bez windy to jednak o wiele większy wysiłek
                        (pomijając fakt, że to należy do jego obowiązków) niż mój kurs na pocztę i z
                        powrotem (razem ze staniem w kolejce do okienka pół godziny mija jak nic).

                        w innych przypadkach po podniesieniu słuchawki odzywa się tubalne 'POCZTA!!!' i
                        jestem pewien, że w skrzynce zastanę nic albo zwykłą przesyłkę...

                        raz jedyny pofatygował się na górę kiedy do rodziców przyszedł zwrot podatku -
                        pewnie nie chciało mu się z taką kasą zasuwać po ulicy.
                        • hitlernazista wiedziałem, wiedziałem mieszkasz z rodzicami!! 10.11.03, 13:35
                          ty to jesteś biedny nie masz pracy jesteś na utrzymaniu starych i masz stałe
                          łącze za które oni płacą. Jesteś dla mnie wyrocznią!
                          • gray a to że nie mam pracy z którego palca wyssałeś? nt 10.11.03, 13:37

                            • hitlernazista dzięki za okruchy 10.11.03, 13:39
                              bo siedzisz cały czas na tym samym IP czy to sobota czy poniedziałenk
                              • gray dzięki za śmieszną odpowiedź. 10.11.03, 13:47
                                1. w którym miejscu wyczytałeś mój numer ip?
                                2. ip to protokół a na protokołach się nie siada
                                3. korzystam z różnych numerów ip
                                4. gdybyś czytał forum a nie tylko się na nim wygłupiał wiedziałbyś kiedy i w
                                jakich godzinach pracuję.
                                5. w pracy się pracuje a nie bazgrze na forum. jeżeli ty w pracy robisz
                                wyłącznie co innego niż powinieneś to składam wyrazy współczucia twemu szefowi
                                chociaż sam sobie winien skoro zatrudnił takiego gamonia.
                                • hitlernazista widzę że zaczynasz panikować 10.11.03, 13:55
                                  • gray źle widzisz 10.11.03, 14:03
                                    za to ja widzę, że nie znalazłeś żadnych sensownych argumentów przeciwko moim i
                                    dlatego postanowiłeś zaatakować jakimś nieudolnym twierdzeniem. w ten sposób nie
                                    będę z tobą rozmawiał. jeżeli zdobędziesz się na coś choć odrobinę
                                    konstruktywnego z przyjemnością rozwieję twoje wątpliwości, wytknę nieścisłości
                                    i obalę argumenty.
    • hitlernazista podaj mi swój adres, a dopilnuję porządku 10.11.03, 13:26
    • Gość: anja A gdzie można zdobyć taką naklejkę?? IP: *.wsinf.edu.pl / 192.168.3.* 10.11.03, 14:42

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka