Dodaj do ulubionych

Studenci medycyny handlują ludzkimi kośćmi

    • Gość: barnaba Re: Studenci medycyny handlują ludzkimi kośćmi IP: *.lodz.msk.pl / 62.233.147.* 10.11.03, 19:00
      Sprawa nowa nie jest. Podejrzewam, że już rodzice obecnych profesorów
      organizowali czaszki od grabarzy.
      Sednem problemu są wymagania na egzamin praktyczny z anatomii prawidłowej. Nie
      da się ukryć, że jest to (a przynajmniej był kilka lat temu) najtrudniejszy
      egzamin na I roku, którego nieoficjalną funkcją było odsianie osób, które na AM
      znalazły się przypadkowo (przy okazji odpadali oczywiście też pechowcy). To
      nic, że już na III roku większości szczegółów już się nie pamięta.

      Sława, jaką cieszą się wśrod studentów egzamin i kolokwia, na których trzeba
      wykazać się praktyczną znajomością ludzkiej czaszki, powoduje pewną psychozę.
      Zwłaszcza, że dostępne na miejscu preparaty czaszkę zaledwie przypominają, a
      nauczenie się jej budowy z atlasu jest oczywiście możliwe, ale wymaga sporej
      wyobraźni przestrzennej. Brać studencka jest cwana- woli postawić pół litra
      grabarzowi niż powtarzać rok. Najczęściej wykorzystywane są zapewne czaszki
      osób zmarłych, z zapomnianych grobów, dla których upłynął juz 20-letni okres
      ochronny. Jest to tym łatwiejsze, że trakcie nauki zwłok nie traktuje się jak
      człowieka, ale jak "preparat"- znany psychologiczny mechanizm obronny.

      Przepisami kodeksu karnego nikt się oczywiście nie przejmuje- co nie dziwi w
      kraju, gdzie tyle osób np przechodzi przez ulicę na czerwonym świetle.

      Ze względów etycznych- takie traktowanie zwłok ludzkich zapewne może przerażać.
      Złośliwie zapytam jednak- czy będąc w Kudowie-Czermnej nie zachwycaliście się
      Kaplicą Czaszek i nie robiliście w niej zdjęć. Parę lat temu gospodarze obiektu
      sprzedawali całkiem ładne fotografie i widokówki.
      Dla uspokojenia dodam, że sposób postępowania ze szczątkami ludzkimi na
      zajęciach z anatomii nie ma nic wspólnego z późniejszym traktowaniem pacjentów.

      pozdrawiam
    • Gość: Marzena Re: Studenci medycyny handlują ludzkimi kośćmi IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 10.11.03, 19:05
      Najlepiej zwalic wszystko na studentow. Ciekawe skąd mamy brać
      czaszki kości itp. Gdyby naprawdę były dostępne na uczelni to
      chyba nikt nie wydawałby 200 zł. zdajemy sobie sprawę że to jest
      nieetyczne, ale nie mamy innego wyjścia. Autor arttykułu nie zna
      dobrze sprawy.
    • Gość: rinuk Re: Studenci medycyny handlują ludzkimi kośćmi IP: 195.104.63.* 10.11.03, 19:14
      uwazam to za absolutnie normale
      aby leczyc trzeba poznac to co chce sie leczyc
      dla ludzi ktorzy zmarli nie ma to znaczenia
    • Gość: Yaro jajaro@wp.pl LUDZIE OPAMIĘTAJCIE SIĘ !!!!! IP: ProteriansAnNet:* 10.11.03, 19:57
      Po pierwsze nikt czaszki dziecka nie kupuje, bo taka za
      przeproszeniem się k..y nie trzyma. Po drugie to jest normalne,
      że jak się chce kogoś na lekarza wykształcić to trzeba mu tego
      człowieka w jakiś sposób pokazać. Więc do jasnej cholery nie
      dziwcie się, że na anatomii się w zwłokach grzebie; na
      medycynie sądowej kroi dopiero, co zmarłego człowieka na
      kawałki, a w domu ktoś ma czaszkę i zakuwa do najbliższego
      egzaminu na pamięć wszystkie otworki w czaszce i co przez nie
      biegnie. Medycyna to nie prawo!!! nie da się tego nauczyć z
      książek. A jak to uraża czyjeś uczucia i go bulwersuje to
      powiem tak. Życzę mu z całego serca by go leczył w przyszłości
      Doktor, który nie widział czaszki, nie dotknął zwłok itd.
      Zobaczymy, co wtedy powie.
      A co do tych czaszek to sam studiuje medycynie i wiem, że
      pochodzą one najczęściej z czasów tak odległych, że nas jeszcze
      na świecie nie było jak je ktoś wykopał. I nie myślcie sobie,
      że to ktoś specjalnie poszedł na cmentarz w grobach kopać by
      sobie czaszkę skołować. Te kości pochodzą najczęściej z
      likwidowanych przez zarząd cmentarza grobów. A temu
      beznadziejnemu dziennikarzynie, który to wszystko opisał powiem
      tak "Jasne, że czaszka dziecka lepiej brzmi w artykule niż
      dorosłego - co? Artykuł bardziej zwraca uwagę szkoda tylko, że
      to Twoja własna radosna twórczość a nie Fakty" - jest Pan ZEREM
      Panie pismaku!!!!
    • Gość: Krzyś Re: Studenci medycyny handlują ludzkimi kośćmi IP: *.chello.pl 10.11.03, 20:27
      A ja uważam że jeśli czaszka owa jest należycie
      traktowana,jeśliosaoba która ją posiada nie obnosi się z tym
      faktem to nie ma w tym nic z złego. A wykładowcy niech się
      pukną w głowy bo wymagają znajomości takich detali i doskonale
      wiedzą że na czaszkach plastikowych prawie nic nie widać!!!To
      dajcie studentom swoje skoro nie można ich posiadać z "tajnych"
      źródeł, a z tego co wiem w sklepie nie można jej kupić!!!
    • simon9 Re: Studenci medycyny handlują ludzkimi kośćmi 10.11.03, 20:47
      Gość portalu: Krzychu napisał(a):

      > Tez mi sensacja... Kazdy kto mial choc troche do czynienia ze
      > studentami medycyny wie, ze to norma. Tylko nie wiem o co tu sie
      > oburzac. To jakas hipokryzja. Na egzaminie wymagaja wiedzy , ale
      > handel potepiaja.
      > pzdr
    • Gość: plaster Nie wiecie o czym mówicie drodzy, zszokowani laicy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.03, 21:12
      Życzę serdecznie autorowi tego "szokującego" artykułu
      o "przyszłych mordercach" i doktorach Frankensteinach, żeby
      trafił kiedyś do lekarza, który nie zna budowy ludzkiej czaszki.
      Nasz pismak-specjalista, którego pojęcie w tym temacie jest
      raczej wąskie z pewnością ukaże mi wyższość nauki na czaszce
      plastikowej (wartej nota bene ok. 500zł)i z pewnością pokaże mi
      na niej np. semicanalis tubae auditive w canalis
      musculotubarius... Pojutrze mam kolokwium i gdyby nie prawdziwa
      czaszka GÓWNO BYM SIĘ NAUCZYŁ!!! Laik nie jest w stanie nawet
      wyobrazić sobie ile tego jest i jak wielka jest zmienność
      osobnicza, więc mam nadzieję, że ten "proceder" przestanie
      budzić kontrowersje. Wolałbym żeby ktoś uczył się kiedyś z mojej
      czaszki jak pomagać ludziom żyjącym, niż żeby gniła gdzieś w
      ziemi. Z resztą umarłym i tak jest wszystko jedno.
      • Gość: czaszka a ci cągle to samo IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 10.11.03, 21:49
        Nastepny któremu nie chciało się poczytać.To już było!Wymyśl coś nowego wiem że
        to trochę trudne dla was ale - rusz czaszką -swoją.
      • Gość: kate Re: Nie wiecie o czym mówicie drodzy, zszokowani IP: *.sympatico.ca 10.11.03, 23:30
        Jestem laikiem i nie widze zadnych problemow zeby przyszly lekarz poznal budowe
        czachy czy ktorejkolwiek czesci ludzkiego ciala na oryginale.Z pozyskiwaniem
        kosci to mysle ze nikt z pismakow nie nadmienia celowo skad pochodza owe
        czaszki.Pada haslo cmentarz ale przemilcza sie ze wiekszosc z takich czaszek
        pochodzi z likwidowanych grobow a nie ze sie tak wyraze nowych.Ile przypadkow ze
        ktos naprawde zbeszczescil nagrobek w poszukiwaniu czaszki?
        Wiec moze troche wyposrodkowac wszystko co?
        pozdro
      • beers Re: Nie wiecie o czym mówicie drodzy, zszokowani 10.11.03, 23:40
        Gość portalu: plaster napisał(a):


        > na niej np. semicanalis tubae auditive w canalis
        > musculotubarius...

        Hehehe :-))))))

        Pojutrze mam kolokwium i gdyby nie prawdziwa
        > czaszka GÓWNO BYM SIĘ NAUCZYŁ!!!

        Powodzenia!!!
        Studiujesz na UM Lodz?
    • Gość: ziutek Przychodzi baba do lekarza IP: 141.155.79.* 11.11.03, 00:26
      Osobiście wolałbym unikać lekarza który jak głupi zapłacił 200
      zł za czaszkę tylko po to by "powkuwać" do egzaminu. Lepiej
      leczyć się u takiego co zdał egzamin bez tego a 200 zł wydał na
      wódkę i dziwki bo to znaczy że umie myśleć...
      • Gość: pigularz Re: Przychodzi baba do lekarza IP: *.localdomain / 10.0.12.* 11.11.03, 10:17
        ...200 zł na wódę i dziwki... a wrył z atlasu.... i zdał kolosa
        na wyżej niż trójka w drugim terminie... Albo taki facet ma
        wybraźnię przestrzenną lepszą niż większość rzeźbiarzy, albo na
        PKO odłożył bo przebalować tej kasy nie miał czasu usiłując
        przetworzyć 2D na 3D, albo - co najbardziej prawdopodobne -
        rzeczone 200 PLN wydał faktycznie na wódę i dziwki... dla
        asystenta Katedry Anatomii Prawidłowej ;)
    • Gość: MIKI Posiadanie wlasnej czaszki jest symbolem... IP: *.home.cgocable.net 11.11.03, 00:58
      Posiadanie wlasnej czaszki jest symbolem...
      A ja mam wlasna czaszke, a wcale nie jestem lekarze. he he he
      • Gość: Kuba Re: Posiadanie wlasnej czaszki jest symbolem... IP: *.sympatico.ca 11.11.03, 01:30
        Tak, posiadanie wlasnej czaszki jest symbolem, a wlasciwie
        koniecznoscia, ale nie gwarantuje to w zadnym wypadku gwarancji
        na to, ze jej gorna przestrzen jest wypelniona i bierze czynny
        udzial w procesach myslowych. Z wielu wypowiedzi wynika, ze
        przestrzen ta pozostaje pusta. Tragicznie pusta.
        • Gość: MIKI Re: Posiadanie wlasnej czaszki jest symbolem... IP: *.home.cgocable.net 11.11.03, 04:26
          Nie mow o tym zbyt glosno. To wielka gratka dla adeptow
          medycyny, nie trzeba sie meczyc z czyszczeniem takiego czerepa.
    • Gość: xyz Niezłomni tropiciele afer IP: *.toya.net.pl 11.11.03, 03:02
      Redaktor A.CZ.e - lepszy niż najlepsze wybielacze
    • Gość: rura Hamlet IP: *.toya.net.pl 11.11.03, 03:04
      Redaktorzy Wybiórczej powinni zarządac wykreślenia sceny z
      czaszką Yorrika.
      • qu_rek Monolog Hamleta(medyka)który okazuje się dialogiem 11.11.03, 10:49
        Ham –(let) –medyk : Czy za marne grosiwo wiedzy posiąść wiano ,
        czy przy plastiku jeno ciągłe trwanie...
        Oto jest pytanie.
        O... wiedzieć... myśleć, chociaż !

        Do czaszki Yorrika : Odpowiedz mój kościsty Panie !

        Czaszka Yorrika : Spierdalaj baranie!
        • Gość: tobi Re: Monolog Hamleta(medyka)który okazuje się dial IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 12.11.03, 03:15
          Wierszyk jest doskonaly!!! :)))))))))))))))))
    • Gość: wojtek Ludzie pomocy, organy do dzieła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.03, 09:38
      Organy - przygotujcie cele dla studentów , żądni wiedzy
      popełniają przestępstwa już mniej więcej od czasów Hipokratesa.
      Zamknijcie ich wszystkich (studentów medecyny, lekarzy , doktorów
      i docentów ) każdy z nich miał (sic!) lub ma czaszkę.
    • Gość: Ines Re: Studenci medycyny handlują ludzkimi kośćmi IP: *.siec.pl 11.11.03, 10:46
      wiekszosc z tych komentarzy, to jakas nieprzemakalna glupota
      srodowiskowa. skonczylam studia trzy lata temu, zajmuje sie
      totalnie odmiennym rejonem ciala (poloznictwo - ginekologia :))
      i moge mlodszym kolegom powiedziec ze wiedza dotyczaca otworow w
      czaszce jest (i pozostanie) mi calkowicie zbedna (zawartosc dolu
      skrzydlowo - podniebiennego i tak trzeba wryc na pamiec i zadna
      czaszka do tego nie pomoze). przemykanie sie chylkiem po
      cmentarzach i kupowanie ludzkich szczatkow po to, zeby zaliczyc
      jedno kolokwium z wielu dziesiatkow i przygotowac sie do
      fragmentu jednego z wielu egzaminow (w dodatku z nauk
      przedklinicznych), to nie zadza nauki tylko uleganie
      srodowiskowej histerii. Rozumiem, ze jak zaliczacie kolo z jamy
      brzusznej, to organizujecie watrobe, jelita i nerki? ludzie,
      popukajcie sie w glowy i cwiczcie raczej zdrowy dystans i
      krytyczne, trzezwe spojrzenie - tez cechy potrzebne w zawodzie :)
      problem polega na tym (ale tego sie dopiero dowiecie :)), ze
      taka anatomia, jaka musimy w tej chwili na poczatku studiow
      wkuwac, jest totalnie zbedna, ja na studiach duzo wiecej
      nauczylam sie na zajeciach sekcyjnych na patomorfologii, w
      trakcie zajec w klinikach operacyjnych i wszedzie tam, gdzie
      byly analizowane badania obrazowe.
      I zostawcie w spokolu nieszczesnego Leonarda :))
      pozdrawiam
      • Gość: tobi Re: Studenci medycyny handlują ludzkimi kośćmi IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 11.11.03, 15:37
        > wiekszosc z tych komentarzy, to jakas nieprzemakalna glupota
        > srodowiskowa. skonczylam studia trzy lata temu, zajmuje sie
        > totalnie odmiennym rejonem ciala (poloznictwo - ginekologia :))
        > i moge mlodszym kolegom powiedziec ze wiedza dotyczaca otworow w
        > czaszce jest (i pozostanie) mi calkowicie zbedna

        > problem polega na tym (ale tego sie dopiero dowiecie :)), ze
        > taka anatomia, jaka musimy w tej chwili na poczatku studiow
        > wkuwac, jest totalnie zbedna, ja na studiach duzo wiecej
        > nauczylam sie na zajeciach sekcyjnych na patomorfologii, w
        > trakcie zajec w klinikach operacyjnych i wszedzie tam, gdzie
        > byly analizowane badania obrazowe.


        No wreszcie na tym forum jakis myslacy medyk! Ja jeszcze do tego dodam, ze
        jakby do gminnego internisty w Pcimu Dolnym przywiezli na traktorze chlopa z
        rozwalona czaszka, to ten internista jedyne co by zrobil, to zalozyl jakis
        opatrunek i kazal czlowieka natychmiast wiezc do duzego szpitala gdzie jest
        oddzial neurochirurgiczny! Do zalozenia opatrunku i wykonania telefonu do
        szpitala wojewodzkiego naprawde nie jest potrzebna szczegolowa znajomosc budowy
        czaszki! Wniosek: takie szczegoly budowy czaszki, o ktorych studenci tu pisza
        sa potrzebne tylko NIEKTORYM SPECJALISTOM!!!
    • Gość: s1 Re: Studenci medycyny handlują ludzkimi kośćmi IP: *.lcs.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 11.11.03, 10:46
      Zupełnie nie rozumiem o co ta cała afera. Sam jestem studentem medycyny i nie
      widze nic zdroznego w handlu czaszkami. A na czym my mamy sie uczyc?Na
      plastikach na których nie widać połowy elementów??Prawdziwa czaszka jest
      niezbedna a wypozyczyc jej nie mozna wiec trzeba zdobyc.Pozawiam kolegow
      studentow medycyny :) i całą reszte
    • Gość: rudyx Re: Studenci medycyny handlują ludzkimi kośćmi IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.11.03, 12:03
      Ale nikt nie napisal, ze wiekszosc czaszek pochodzi zgodnie z
      prawem z umow uczelni oraz osob z cmentarzami, ktore maja prawo
      po kilkudziesieciu latach do wykopania zwlok z cmentarzy
      komunalnych! Przeciez te czaszki, ktore ma wiekszosc osob to sa
      czaszki sprzed kilkudziesieciu lat!
      A gadanie, ze mozna sie uczyc na plastkiowej to tak jak
      powiedziec informatykowi ze ma sie uczyc programowania w Delphi
      7 na 386...
      • qu_rek Przychodzą grabarze do hurtowni. 11.11.03, 13:59
        Przychodzą grabarze do hurtowni.

        -Co tam macie dzisiaj?
        -Parę sztuk tylko, ale świeżutkie i tanie.
        -Ale małe jakieś ,słabo wysklepione no i puste prawie.
        - To medyków, Panie.
        • Gość: qu_rkowi dzieki za te madre i dorzeczne dopiski i komentarze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.03, 19:42
          .
    • Gość: Student AM Re: Studenci medycyny handlują ludzkimi kośćmi IP: *.amwaw.edu.pl 11.11.03, 15:38
      Sam swojego czasu kupiłem i sprzedałem czaszkę. Była niezbędna
      aby zrozumieć i nauczyć się budowy czaszki, przebiegu nerów i
      naczyń, ich wzajemne przestrzenne relacji. Zgadzam sie- handel
      czaszkami jest nieetyczny, ale bardziej nieetyczne jest bycie
      kiepskim lekarzem. Rozwiązaniem tego problemu byłoby zapewnienie
      przez uczelnie medyczne wystarczającej ilości czaszek,tak by
      handel nimi stracł sens.
      Stwierdzenia, że studenci zachęcają do rabowania grobów są
      przesadzone. Po pierwsze nie znam nikogo kto kupił swoją czaszkę
      od grabarza. Większość czaszek jest w obiegu od dziesięcioleci.
      Większość studentów kupuje czaszkę, a następnie ją sprzedaje. Te
      kilka sztuk, które co roku ubywa z obiegu uzupełniane jest z
      różnych źródeł m.in.:z muzeów, od archeologów. Niewątpliwie
      część pochodzi od grabarzy, ale i oni nie rozkopują nocami
      grobów by je zdobyć. Słyszałem, że groby stare(ponad 50 letnie)
      i zaniedbane są zgodnie z prawem puste i jako takie są
      likwidowane, a na ich miejscu kopany jest kolejny grób i chowana
      kolejna osoba. Z tym, że przy tym kopaniu można odnaleść jeszcze
      czaszkę"w dobrym stanie".
    • da_tura Re: Studenci medycyny handlują ludzkimi kośćmi 11.11.03, 15:55
      Zgadzam się w 100 proc z Tobą... skądś muszą te czaszki brać, bo są im
      potrzebne, przecież to służy do nauki - i w bardzo ważnej dziedzinie.
    • Gość: Adolf Re: Studenci medycyny handlują ludzkimi kośćmi IP: 217.153.38.* 11.11.03, 17:17
      Bydlo z AM w Lodzi...
    • Gość: magda(lena) NIE ZGADZAM SIĘ !!! IP: *.aster.pl / 10.67.0.* 11.11.03, 22:38
      niestety także z większością prezentowanych tu
      opinii "własnego " środowiska...jestem na V roku stołecznej AM.
      po pierwsze z teza że czaszka w domu jest niezbędna do
      zdania kolokwium czy egzaminu.z mojej grupy anatomicznej
      taki "przywilej" miały chyba 3 osoby, pozostali poradzili sobie
      notabene wcale nie gorzej-a pragnę dodać ze nie byliśmy
      specjalnie wyselekcjonowana grupą geniuszy ani nie mieliśmy
      cudotwórcy asystenta...(ludzie bez godzin nad atlasami i
      podręcznikiem to nawet jakbym miała jedna czaszkę w sypialni
      druga kuchni a trzecia w łazience-i od wejścia do domu tylko ja
      studiowała to raczej by mi się nie udało...-naprawdę zajęcia w
      prosektorium są do wykorzystania)
      nie demonizujmy-czaszka jest trudna i ważna-nie tylko dla
      neurochirurgów;) ale chyba do pokonania- bardzo proszę nie
      sprowadzajmy naszych studiów do szkoły zawodowej-jakby nas tylko
      uczyli takich stricte praktycznych rzeczy-np chorób z którymi
      statystycznie będziemy się stykać-ba i naprawdę robiono by to
      rzetelnie-to może i by się udało zamknąć medycynę w pomaturalnym
      kursie dwuletnim. ba i może nawet większość z nas na tej wiedzy
      i umiejętnościach by uskuteczniała całkiem skuteczne leczenie-
      tak wynika ze statystyki...tylko ze nie wiem ilu z nas sumienie
      pozwoliło by dyżurować tylko z taką wiedzą...
      wracając do nieszczęsnych szczegółów anatomii-jak ktoś słusznie
      zakwalifikował anatomie do nauk podstawowych i taka jest jej
      rola. nie przez przypadek jest na pierwszym roku-gdzie jakoś
      trzeba zapoczątkować proces przemiany przeróżnej zbieraniny
      maturzystów w lekarzy...może wkuwanie nazw przeróżnych struktur
      notabene po łacinie-nie koniecznie rozwija zdolność kojarzenia i
      myślenia...ale myślę że niewiele jest takich dziedzin w których
      logiczne myślenie jest w stanie zastąpić wiedzę...a chyba nie
      musze pisać jak wielka nauka jest medycyna...możliwe że są
      efektywniejsze metody rozwijania pamięci,ale czy idąc na te
      studia nikt nie był po prostu ciekawy jak to wszystko wygląda w
      środku?i moim zdaniem to co jest atrybutem studenta medycyny
      jest właśnie ta wiedza..choćby o zawartości dołów i kanałów
      czaszki.

      a po drugie nie jestem pewna czy w ustach rzecznika Akademii to
      tylko hipokryzja???chyba na tym polega niefart pełnienia funkcji
      publicznych ze nie zawsze można wszystko powiedzieć...


      ucałowania
      magda(lena)

      ***************************************

      Nothing is often a good thing to do and always a clever thing to
      say.
    • Gość: Maciek S. Re: Studenci medycyny handlują ludzkimi kośćmi IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 11.11.03, 23:07
      Jak zwykle Wybiórcza w akcji. Jesteście ohydni - profesjonalizm
      już dawno straciliście, i "nie jest wam wszystko jedno", byle
      tylko była tania sensacyjka, kolejny news.
      Czemu nie napiszecie o przyczynach patologii w SZ? Czemu nie
      możecie zrobić choć raz takiego artykułu jak Rzeczpospolita,
      która obiektywnie patrzy na problemy zdrowotne - oni pisząc
      artykuły coś budują, do czegoś dążą - wy tylko poszukujecie
      wzrostu nakładu. Czemu nie napiszecie że np. czasami pracujemy
      na dyżurach non stop 32 godziny, i nikt się temu nie sprzeciwi,
      bo dyżur to w świetle prawa nie praca, tylko gotowość do pracy?
      Czemu nie napiszecie jakie to zagrożenie dla pacjentów niesie?
      Czemu nie napiszecie że zarabiamy za ciężką harówę 800 na rękę?
      Czemu nie napiszecie na jakim sprzęcie pracujemy? Ilu z lekarzy
      zamieszanych w aferę łodzką udowodniono zabijanie ludzi i
      podawanie celowe pankuronium? Żadnemu. A wy już przed
      jakimkolwiek dochodzeniem skazaliście ludzi, grupę społeczną,
      pojedynczego człowieka. Jest to obrzydzające, bo nikt już tego
      nie naprawi - ale oczywiście przejściowy wzrost zysków ze
      sprzedaży był, i cieszycie się hieny?
      Co do czaszek - czy ten proceder jest nieetyczny? A może
      wszystkie wypreparowane zwłoki na AM są nieetyczne? Wszystko
      jest kwestią podejścia - to są tylko pomoce naukowe, bo z atlasu
      nauka czaszki do zaliczenia, egzaminu jest nierealna. Każdy
      medyk wie, że plastykowe odpowiedniki są do niczego i za mało
      szczegółowe. Ja do swoich pomovy naukowych miałem odpowiedni
      szacunek, a do zwłok nasi profesoroweie uczyli nas respektu.
      Mam tylko nadzieję że kiedyś wreszcie zbankrutujecie, albo
      czegoś się nauczycie.
      • Gość: Swistaq Re: Studenci medycyny handlują ludzkimi kośćmi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.03, 23:32
        Ja tylko powiem tyle panie drogi redaktorzyno... jestes do bani.
        Pozdrawiam i życze aby kiedys pan trafil pod noz chirurga
        wyedukowanego na atlasie i plastikowym modelu czaszki.
        Powodzenia !!!
        Człowieku zanim napiszesz takiego gniota to sie zastanow jeszcze
        kilka razy przedtem. WODA TANIA LIPNA LANA Z 50 pietra WODA!!!!
        Jedyne co potrafisz to szukac taniej sensacjii. Zastanow sie po
        co sa te czaszki? dla przyjemnosci, dla snobizmu? TY IDIOTO ONE
        SA PO TO BY NAUCZYC RATOWANIA ŻYCIA INNYCH LUDZI!!!!
        • Gość: Lalka Re: Studenci medycyny handlują ludzkimi kośćmi IP: *.usc.es 13.11.03, 00:48
          Panu redaktorowi gratuluje sensacyjnego tytulu i proponuje zajecie sie tematem
          czy Elvis zyje.

          Mam pare uwag:
          Spytalam sie chlopaka, ktory studiuje medycyne w Hiszpanii. Kosci tu dostaje
          sie bezplatnie, po okazaniu zaswiadczenia, o studiowaniu medycyny. Pochodza z
          cial ludzi, po ktore sie nie zgloszono, tzn. nie zostaly rozpoznane. Nie wiem
          czy w Polsce nie jest podobnie. Stwierdzil tez, ze do zdania egzaminu nie jest
          konieczne posiadanie ,,wlasnej" czaszki, jednak dla samej wiedzy i
          zainteresowan studenta jest to przydatne.
          Niedawno jeden z moich znajomych ulegl tutaj bardzo powaznemu urazowi
          czaszki,kosc plata czolowego zostalo zmiazdzona i nastapilo przesuniecie o 3 cm
          (nie umiem tego lepiej wytlumaczyc). Juz w 2 tygodnie po operacji, podczas
          ktorej zrekonstruowano kosc, mogl o wlasnych silach wyjsc ze szpitala. Mysle,
          ze mialo duze znaczenie, ze operujacy go lekarze uczyli sie z prawdziwych, a
          nie z plastikowych czaszek.
    • Gość: marian rany Boskie! IP: *.75.56.129.brzesko56.ptc.pl 22.11.03, 01:38
      po pierwsze gazeta juz nie ma na czym afery zrobić!!!
      ciekaw jestem ile ludzi uratował chirurg który bez
      tej "czaszki" nic by nie wiedział.. nie mówiąc o innych
      specjalistach!! jasne że nie jest to super rozwiązanie = kupić
      ludzką czaszkę.. ale studenci radzą sobie jak mogą żeby się
      czegoś nauczyć.. niestety nie ma nic dokładniejszego nic
      prawdziwa "czaszka"
      po drugie .. na pierwszych zajęciach mówi się o
      poszanowaniu dla ciała ludzkiego i studenci jak i asystenci
      tego przestrzegają..
      po trzecie czaszka nie może pochgodzić od dziecka bo
      nie ma w pełni ukształtowanych kości jażmowych .. klinowych i
      szwy się jeszcze nie zrosły.. do tego kanały nie są drożne bo
      większość jest albo za małych albo w ogóle ich nie ma bo nie
      skostaniały
      po czwarte czaszki generalnie pochodzą ze starych
      grobów które mają być zlikwidowane
      po piąte procent czaszek pochodzących od grabaża jest
      znikomy ponieważ czaszki z roku na rok są odsprzedawane
      po szóste proponuje gazecie się zająć tematem sprzedaży
      polskiej służby zdrowia.. która do 5 lat zostanie przejęta
      przez japońskie jeny.. (to nie żart)
      po siódme każdemu "wstrząsniętemu" przez ten artykuł
      proponuję się zastanowić nad swoim humanizmem, świętością i
      sumieniem a dopiero później się oburzać na studentów medycyny
      po ósme pozdrowienia dla wszystkich z 3WL CMUJ
      NARA

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka