Dodaj do ulubionych

Mszczonów

IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 19.11.03, 13:37
Jak zawsze Gazeta Stołeczna

MSZCZONÓW wśród torów i dróg


Jarosław Osowski, Włodzimierz Pawłowski 18-11-2003, ostatnia aktualizacja 18-
11-2003 23:39

Jeśli nie znajdziemy się w ścisłym finale, złożę protest w Brukseli. Niech
unijni eksperci ocenią, czy ktoś u nas podjął decyzję polityczną, czy
biznesową - zapowiada burmistrz Mszczonowa Józef Grzegorz Kurek.

Władze Mszczonowa w powiecie żyrardowskim są przekonane, że proponują
najlepszą lokalizację dla lotniska towarowego: - 40 km od Warszawy [w
rzeczywistości o dziesięć kilometrów więcej - red.] Na dodatek blisko Okęcia,
a działania naszego portu nie wyobrażam sobie bez ścisłej współpracy ze
stolicą - mówi burmistrz Kurek.

Za pomysłem stoją wyłącznie lokalni działacze samorządowi. Miasto proponuje
800 ha przy trasie katowickiej oraz przy bocznicy Centralnej Magistrali
Kolejowej. - Ten teren należy do ok. stu właścicieli. Ale zabudowa jest tu
rzadka, rozproszona. Budynki są starawe, więc koszty wykupu nie byłyby zbyt
wysokie - zapewnia Teresa Koszulińska z mszczonowskiego magistratu. Na
wypadek gdyby wskazany teren okazał się za mały na lotnisko, możliwe jest
jego poszerzenie. Władze Mszczonowa już rozmawiają na ten temat z sąsiednią
gminą Puszcza Mariańska.

W przeciwieństwie do Radomia czy Skierniewic w pobliżu Mszczonowa nigdy nie
było lotniska. - I lepiej, bo nowego nie powinno się budować na gruzach
czegoś, co umarło śmiercią naturalną - uważa Józef Kurek. Zapewnia, że
lotnisko w jego gminie to szansa rozwoju i dla aglomeracji łódzkiej, i
satelitów Warszawy: Żyrardowa, Piaseczna, Pruszkowa czy Grójca. - Przy
skrzyżowaniu krajowej ósemki z szosą nr 50 [obwodnica stolicy dla tirów
jadących trasą z Berlina do Moskwy - red.], obok Centralnej Magistrali
Kolejowej i torów ze Skierniewic do Łukowa, gdzie zainstalowało się wiele
firm i gdzie mamy strefę wolnocłową, w pobliżu źródeł wód termalnych dających
możliwość taniego ogrzewania - wylicza burmistrz Mszczonowa.

Jego zdaniem tych atutów nikt nie może zbagatelizować i dlatego rządowa
komisja musi wziąć tę lokalizację pod uwagę. Jeśli odrzuci ją już przy
wstępnej selekcji, burmistrz zamierza odwołać się do niezależnych ekspertów z
Brukseli. - Gdzie indziej już pojawili się biznesmeni, którzy próbują
spekulować gruntami. Robią lobbing i wrzawę. My nie robimy szumu medialnego.
Bo wierzymy w rozsądek ludzi, na których ciąży obowiązek podjęcia bardzo
kosztownej decyzji, kosztownej przede wszystkim dla naszych podatników -
tłumaczy Józef Kurek. Czeka, że wreszcie oprócz sejmowych lobbystów pojawią
się fachowcy, którzy ocenią walory proponowanych lokalizacji, ukształtowanie
terenu, częstotliwość pojawiania się mgieł czy kierunek wiatrów. - Bo na
razie mamy tylko politykę, a nie było jeszcze uczciwej oceny proponowanych
lokalizacji pod kątem biznesu - ubolewa burmistrz Mszczonowa.

Gdy odwiedziliśmy jednak urząd miasta z pytaniem o szczegółową lokalizację
lotniska, w wydziale rozwoju gospodarczego powitała nas atmosfera
odpowiadająca napisowi na tablicy umieszczonej przy wejściu do budynku: "Dom
ten wybudowany został w latach 1967-68 dla uczczenia XXV-lecia Polskiej
Rzeczpospolitej Ludowej". Część urzędników jadła właśnie drugie śniadanie,
inni odparli: - Szczegółów na razie nie zdradzamy, bo nastawienie ludzi może
być różne. Z właścicielami gruntów zaczniemy rozmawiać, gdy zdobędziemy
pewność, że Mszczonów ma szanse na lotnisko. Wtedy ziemię wykupimy
błyskawicznie, wywłaszczenia pod trzykilometrową obwodnicę przeprowadziliśmy
w rok - usłyszeliśmy.

"Gazeta" ustaliła, że lotnisko planowane jest w zachodniej części gminy, ok.
pięciu kilometrów od Mszczonowa, między wsiami Powązki, Adamowice i Szeligi.
Ponad 70-letnia mieszkanka tej ostatniej Zofia Rębska bardzo się zdziwiła,
gdy zapytaliśmy ją projektowane w pobliżu pasy startowe: - Pierwsze słyszę! -
powiedziała i bardziej niż na lotniczy hałas narzekała na pobliską wieżę
telewizyjną, "co szkodzi zdrowiu".

Piotr Szeliga z Powązek, którego spotkaliśmy sprzedającego jabłka przy szosie
katowickiej, nie wierzy w budowę lotniska. Nie słyszał też, by ktoś ostatnio
skupował grunty w tej okolicy. - Ludzie tak łatwo ziemi nie puszczą, bo są
zasiedzeni na swoim - potwierdziła sklepowa ze spożywczego naprzeciwko urzędu
Mszczonowa. Jej zdaniem urzędnicy bardziej nagłaśniali inwestycję wiosną,
teraz wszystko ucichło.



Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka