modlitwa
22.03.09, 00:44
Zadzwonił do mnie kolega, około 40 lat, dwójka dzieci - 2 i 4 klasa. Mieszkają
w 2-klatkowym 11-piętrowym wieżowcu na Bałutach. Od kilku
dni między klatkami znalazł sobie noclegownię Pan bez zameldowania.
Problem polega na tym, że potrzeby fizjologiczne ów Pan zaczął
załatwiać w zsypie na ich piętrze. Raz sprzątnęli, dwa sprzątnęli
i mają powoli dosyć. Pytają co mają zrobić - porozmawiać z tym Panem,
zadzwonić na Policję czy coś innego. Ja nieśmiało odpowiedziałem, że
rozmowa z Panem raczej nic nie da, wezwanie Policji podobnie ...
Reasumując może ktoś coś poradzi ...
Pozdrawiam serdecznie
Paweł