Bomż w klatce

22.03.09, 00:44
Zadzwonił do mnie kolega, około 40 lat, dwójka dzieci - 2 i 4 klasa. Mieszkają
w 2-klatkowym 11-piętrowym wieżowcu na Bałutach. Od kilku
dni między klatkami znalazł sobie noclegownię Pan bez zameldowania.
Problem polega na tym, że potrzeby fizjologiczne ów Pan zaczął
załatwiać w zsypie na ich piętrze. Raz sprzątnęli, dwa sprzątnęli
i mają powoli dosyć. Pytają co mają zrobić - porozmawiać z tym Panem,
zadzwonić na Policję czy coś innego. Ja nieśmiało odpowiedziałem, że
rozmowa z Panem raczej nic nie da, wezwanie Policji podobnie ...

Reasumując może ktoś coś poradzi ...

Pozdrawiam serdecznie

Paweł
    • big_news Re: Bomż w klatce 22.03.09, 00:59
      Czwórka ludzi.
      Hm...
      Niech chodzą załatwiać swoje potrzeby fizjologiczne do tego pana. Niech walą
      kupy i oddają mocz tuż obok tego pana barłogu [jeżeli krępowaliby się wystawiać
      dupy i inne klejnoty na widok publiczny, to niech grzmocą w domu w nocniki, a
      następnie ich zawartość pozostawiają u wezgłowia betów rzeczonego pana].
      Ostatecznie mogą także wywalać na "jego" włościach kubły śmieci. Jeżeli te rady
      okażą się być nieskutecznymi, podrzucę coś ekstra.
    • Gość: Kruszyna Re: Bomż w klatce IP: 78.8.192.* 22.03.09, 10:12
      Policja pomoze, jak najbardziej. Ja dwukrotnie wzywalam Policje w sytuacji
      "panow bez zameldowania", i przyjechali. Maja obowiazek.
      • Gość: magik Re: Bomż w klatce IP: *.retsat1.com.pl 22.03.09, 10:50
        Podobnie jak Straż Miejska.

        Co do zsypu. Czy w drzwiach nie można założyć zamka, a klucze dać tylko mieszkańcom?
    • aaa202 Ów bomż, 22.03.09, 10:48
      mieszkający w dwuklatkowym jedenastopiętrowym bloku na Bałutach,
      zamieszkałym też przez kolegę, około lat czterdziestu, dwoje dzieci -
      druga i czwarta klasa, nie będąc niepokojony przez mieszkańców oraz
      policję, doskonałego wyboru miejsca pobytu dokonał. I, reasumując,
      już nie jest bomż.
Pełna wersja