Gość: skunk.s
IP: *.toya.net.pl
19.04.09, 17:30
Mnie jako człowieka jeszcze młodego zastanawia, czy dla Pani Lucyny w
jakichkolwiek czasach mogłoby nie żyć się ciężko. Bo pamiętam mgliście czasy,
gdy z pewnością było mniej kolorowo. Czy jeśli bezrobocie sięgnie dna, pensje
będą w euro, zaś z nieba kapać będzie czyste złoto, Pani Lucyna także
stwierdzi, że czasy są ciężkie? Jaki jest próg bólu tego narzekania?