przyslowie
27.05.09, 22:58
Dziś na widowni tylko jedna myszka zanosiła się cienkim, piskliwym
śmiechem. Reszta widzów sztywniała głęboko wciśnięta w fotele.
Gdy bohaterowie któryś raz z kolei wciągali narkotyki, zaczęło mnie
strasznie drapać w gardle. O mało się nie zakrztusiłam.
Obiecywałam sobie sporo po tym filmie.