Dodaj do ulubionych

Ilu absolwentów AHE pracuje w Urzędzie Miasta,

04.08.09, 10:28
Wojewódzkim, Marszałkowskim czy innych instytucjach gdzie wymagane
było wyższe wykształcenie a ich pracownicy swoimi decyzjami mają
wpływ na losy mieszkańców miasta?
Nie liczę oczywiście forumowej gwiazdy od wszystkiego czyli Hubara
bo on z magistrem to już się urodził a uczelnia to tylko
usankcjonowała:-)
Obserwuj wątek
    • witoldzbazin Re: Ilu absolwentów AHE pracuje w Urzędzie Miasta 04.08.09, 10:48
      urzędas...fee
      • Gość: brd Re: Ilu absolwentów AHE pracuje w Urzędzie Miasta IP: *.pools.arcor-ip.net 04.08.09, 11:46
        Kiedys w pismie Wrozka byly reklamy naboru na studia psychologiczne
        w Rosji.Konczyl ktos?
        • przyslowie Re: Ilu absolwentów AHE pracuje w Urzędzie Miasta 04.08.09, 15:22
          W Rosji to najłatwiej załatwić sobie doctorat honoris causa.
    • Gość: sikawiak Re: Ilu absolwentów AHE pracuje w Urzędzie Miasta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.09, 13:38
      A ilu Ich tam pracuje? To tylu.
    • Gość: a Tego nie wiadomo, ale zdaje się, IP: *.ssp.dialog.net.pl 04.08.09, 13:56
      że obarczanie absolwentów grzechami placówki, jaka dała im dyplom,
      nie do końca jest zasadne. W końcu idzie człowiek na studia, na
      uczelnię mającą akredytację, uprawnienia do świadczenia usług
      dydaktycznych od ministerstwa, płaci za te studia, kończy je,
      wkładając w to mniejszy lub większy wysiłek i niczym więcej nie
      powinien się interesować.

      Możemy założyć, że przynajmniej część studentów idzie na AHE i
      podobne w dobrej wierze, będąc święcie przekonanymi, że ich
      wykształcenie będzie pełnowartościowe. A w sumie są ofiarami, bo
      ktoś na nich zbija kasę, dając w zamian kwit, który jeszcze ich
      ośmieszy i długo będzie ośmieszał. A tak jak człowiek, który urodził
      się z wadą wzroku, nie wie, co to jest prawidłowe widzenie i
      zadowala go to, co widzi, tak dziewiętnastolatek idący na studia nie
      wie, jak studia mogą i powinny wyglądać.

      Grzechy AHE nie są tylko jej udziałem. Naciąganie na kasę, olewka,
      filie służące tylko temu, żeby profowie pokupowali mieszkania
      dzieciom, w których studiują ludzie, którzy tego profa na oczy nie
      widzieli (tak jak biblioteki, ławki w uczelni matce, stypendium
      Erasmus i wielu innych rzeczy, które im się należą), a odbierają w
      sekretariacie indeks z jego podpisem, to codzienność także uczelni
      państwowych, które ryczą teraz wielkim głosem, bo nabór się załamał
      i stołki spod dupy wypadają, bo nie ma pensum i przyjmuje się
      każdego, kto choćby ledwo ledwo zdał maturę. A co z hipokryzją
      płatnych studiów zaocznych i wieczorowych, która trwa w Polsce od
      wielu dekad? Te studia są płatne, a już w założeniu są gorsze. Mniej
      godzin, wykładowcy odsunięci od zajęć na dziennych (bo hospitacja
      wykazała, że człowiek nie ma zielonego pojęcia o dziedzinie)... A co
      z doktorantami, których mami się wizją kariery na uczelni, a których
      rekrutuje się wyłącznie po to, żeby za darmo prowadzili zajęcia? 3
      doktorantów bez stypendium obrobi jedno pensum adiunkta, któremu
      inaczej to trzy z kawałkiem trzeba by zapłacić. A co z jakością tych
      zajęć? Co z przepychaniem każdego dyslektyka, dyskalkulika,
      dysgrafika, społecznego głąba, na kolejne lata studiów tylko po to,
      by GRUPA była. Bo jak jest grupa, to są godziny, jak są godziny, to
      mamy prawo bytu.

      Jak tak porównać uczelnie państwowe i te wszystkie wyższe szkółki
      humoru, to naprawdę nie ma wielu różnic. Prywatne przynajmniej nie
      muszą mydlić oczu.

      Stopień magistra już nic nie znaczy. Doktora - przestanie za jakieś
      2-3 lata. Znieśmy jeszcze habilitację na rzecz jakichś tajemniczych
      procedur kwalifikacyjnych na podstawie aktywności zawodowej i
      przyjaznej aparycji, a w krótkim czasie Polska stanie się krajem
      profesorów.

      Gdyby chcieć tak naprawdę uczciwie postąpić, to zostaje jedynie
      metoda spalonej ziemi. I wszystko zacząć od początku.
      • Gość: m_n Re: Tego nie wiadomo, ale zdaje się, IP: *.toya.net.pl 04.08.09, 14:24
        W sumie z nielogu też mogłabyś na pubicystyce skomentować.
        Albo machnąć list do redakcji w sprawie, chociaż wątpię, by wydrukowali. Mimo zasadności wielu zarzutów skierowanych w stronę AHE, akcja GW wyraźnie wygląda na zaplanowy atak. A już apele Niesiołoskiego, który pewnie na uczelni nie był z 15 lat, aż ociekają hipokryzją. Zresztą gdyby przyjrzeć się dokładnie ilu z posłów-naukowców trzyma etaty uczelniane nie produkjąc się naukowo w żaden sposób, otrzymalibyśmy ładny obraz etyki zawodowej.

        • Gość: a Nie da się z nielogu, IP: *.ssp.dialog.net.pl 04.08.09, 14:54
          zresztą nie stać mnie na więcej takich targnięć duszy.
          Konfrontowanie się z sytuacją jest trudne. Lepsze są złudzenia, że
          wystarczy swoje robić sumiennie, a reszta niech się martwi o siebie.
          Niestety, to tak nie działa. Skoro jesteś częścią lichego
          mechanizmu, to jesteś lichą częścią i robota twoja jest licha.
          • Gość: eureka Re: Nie da się z nielogu, IP: 89.108.211.* 04.08.09, 16:19
            Te złudzenia jak mówisz to właśnie to, każdu ma swoją drogę i nie wolno
            uogólniać. Według takiego schematu niemcy uznali słowian za podludzi.
        • przyslowie Re: Tego nie wiadomo, ale zdaje się, 04.08.09, 14:59
          Niesioł bynajmniej nieukiem nie jest.
        • michal_powolny12 Re: Tego nie wiadomo, ale zdaje się, 05.08.09, 23:02
          I tu się muylisz. Pan wicemarszałek po raz ostatni miał zajęcia na
          UŁ w 2005 roku, potem został senatorem/posłem zawodowym. Wcześniej
          miał przerwę w pracy naukowej w latach 1991-1993 (w kadencji 1989-
          1991 posłowie nie mieli statusu posła zawodowego) oraz 1997-2001
          (kadencja AWS), w latach 1993-1997 i 2001-2005 zarabiał na chlebek
          uczciwie-pracą na uczelni.
      • przyslowie Re: Tego nie wiadomo, ale zdaje się, 04.08.09, 14:49
        Witam tajemniczą choć niecałkiem doktoralicję (niczym Dr Queen -
        chyba tak było tej serialowej?).
        Czy metodą spalonej ziemi reforma?
    • przyslowie Re: Ilu absolwentów AHE pracuje w Urzędzie Miasta 04.08.09, 14:56
      Znam w Urzędzie Marszałkowskim jedną wielką uczoną, z zawodu
      przedszkolankę (sic!). Ho, ho, niebylejaką urzędniczką jest.

      Nie pamiętacie chociażby prezydenta Łodzi, mgra Jagiełły?
      • Gość: miramar u, to on też marcowy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.09, 15:04
        na przełomie wieków wshe oferowała studia pracownikom UMŁ za połowę ceny, tak promocyjnie
        nie znam jednakowoż rezultatów tej inicjatywy
        natomiast władze samorządowe w mniejszych miejscowościach w Polsce są wręcz naszpikowane absolwentami wshe
        • przyslowie Re: u, to on też marcowy? 04.08.09, 15:14
          Prezydent mgr Jagiełło za młody jest na autentycznie marcowego. Ale
          jego głośny dyplom (z obroną) magisterski doprowadził do dymisji
          jednej (chyba) pani prorektor (chyba - biorę z pamięci) państwowej
          jednak uczelni.
          • przyslowie Coraz trudniej o autorytety, bt 04.08.09, 15:19

            • witoldzbazin Re: Coraz trudniej o autorytety, bt 04.08.09, 16:17
              Niestety...Bolek,PiratDrogowy,fałszywy profesor
              chluby nam nie przynoszą:-(
              • Gość: eureka Tak! IP: 89.108.211.* 04.08.09, 16:22
                A temat doktoratu kaczyńskiego mówi nam że wykształciuch też może być na wsi idolem
                • witoldzbazin Re: Tak! 04.08.09, 16:24
                  pewnie lepiej o wszach pisać hehehe
                  • Gość: dp Łonowych? IP: *.toya.net.pl 04.08.09, 16:26
                    ?
                    • witoldzbazin Re: Łonowych? 04.08.09, 16:27
                      może i narzeczonej skoro sypnął;-)
                      • Gość: eureka Re: Łonowych? IP: 89.108.211.* 04.08.09, 16:37
                        Trudno powiedzieć o czym lepiej pisać, obaj panowie są siebie warci i żeby nie
                        kasa do dziś kochali by się bardzo. A co do narzeczonej, jeśli wybrała takiego
                        sobie chłopca to cóż ja jej żałował nie będę
                        • witoldzbazin Re: Łonowych? 04.08.09, 17:05
                          jakby nie POtrzeć to też wizytówka Łodzi
      • graz.ka Re: Ilu absolwentów AHE pracuje w Urzędzie Miasta 05.08.09, 08:47
        przyslowie napisała:

        > Znam w Urzędzie Marszałkowskim jedną wielką uczoną, z zawodu
        > przedszkolankę (sic!). Ho, ho, niebylejaką urzędniczką jest.
        >

        Miła przysłowie, a co niby złego/dyskredytującego w byciu
        przedszkolanką? To chyba najaktywniej się kształcąca i rozwijająca
        zawodowo grupa nauczycieli. Słowo, jakem przedszkolanka :)
        Jeśli rzeczona pani zajmuje się edukacją lub czyms pokrewnym, to nie
        widzę powodu do dezaprobaty.
        • przyslowie Re: Ilu absolwentów AHE pracuje w Urzędzie Miasta 05.08.09, 09:40
          Widzisz, Moja Droga, podobnie myślę jak Ty.
          Poznałam ją trochę. Problem tkwi właśnie w tym, iż pracuje w
          charakterze zupełnie innym, nie mającym nic wspólnego z wychowaniem
          przedszkolnym ani innym edukacyjnym kierunkiem. Nowe kwalifikacje
          zdobywała przez półtora roku awansując prawie co kwartał aż do
          momentu wyfrunięcia do Urzędu M.
    • Gość: dp Połowa albo więcej. Kiedyś WSHE proponowała umł IP: *.toya.net.pl 04.08.09, 15:57
      tańsze studia dla jego pracowników. Jedynym warunkiem uczestnictwa w
      promocji było zdaje się zatrudnienie w urzędzie.
    • Gość: eureka Sługa dwóch panów IP: 89.108.211.* 04.08.09, 16:32
      Ciekawe od kogo gazeta dostała zlecenie na AHE, szeroka niezwykle działalność
      była na pewno dla wielu solą w oku. Kiedyś gazeta rozdmuchując znaną wtedy już
      wszystkim łodzianom aferę skór ( czy ktoś z was nie wiedział o tym procederze w
      pogotowiu przynajmniej rok przed publikacją w wyborczej?) załatwiła konkurencję
      pewnego miłego kwiaciarza i nie tylko... Teraz to samo ale dowcip jest większy,
      w egzemplarzu gazety w którym obsmarowano AHE co ciekawe nie ze względów
      naukowych, a głównie ze względu na prowadzenie zajęć nie tam gdzie powinna, w
      dodatku regionalnym jest reklama AHE i ogłoszenie o rekrutacji. Jednak w
      przypadku tego wątku sądzę że ktoś się podpiął i wyjątkowo złośliwy znany
      forumowicz chciał dogryźć innym znanym forumowiczom. Na koniec dodam że jak na
      jednej stronie gazety piszA że ktoś kradnie i oszukuje a na drugiej zamieszczają
      jego reklamę to powstaje pytanie: lepsza curfa czy złodziej? jak zwykle
      odpowiedzi nadsyłajcie na kartkach pocztowych do siedziby agory, ten kto
      pierwszy zgadnie może wygrać wakacje z autorytetem, tydzień z maleszką na
      rakowieckiej
    • senor.eugenio Nie wiadomo, ale 05.08.09, 08:29

      wiadomo, że pracuje tam jeden doktor Uniwersytetu Łódzkiego co ma dwie lewe ręce
      do wszystkiego i niską kulturę osobistą.
      • przyslowie Re: Nie wiadomo, ale 05.08.09, 09:41
        To jakiś kot marcowy?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka