Dodaj do ulubionych

Wrze na politechnice z powodu rejestrowania cza...

    • Gość: men Nie uwłacza gdzie indziej, to nie uwłacza i im IP: *.nplay.net.pl 29.11.09, 11:44
      Nie uwłacza gdzie indziej, to nie uwłacza i im.
      Jeżeli są w pracy dłużej - to dzięki rejestracji czasu pracy więcej
      zarobią - więc system jest dla nich korzystny.
      Jeśli pracują krócej niż powinni - no właśnie, tu problem. A nie w
      godności
      • Gość: Srubkowy To nie jest skrecanie dlugopisow IP: *.adsl.inetia.pl 29.11.09, 13:01
        Czasami trzeba (albo jest po prostu lepiej) popracowac poza uczelnia.
        Przecierz zycie tych ludzi to sama nauka - wiec jesli chca kart - to niech
        zaplaca im za (prywatny) czas poswiecony na napisanie publikacji z dzidziny z
        ktorej wykladaja czy za konwencje na ktorych nauczyli sie dodatkowych rzeczy
        ktorymi moze pochwalic sie malo ktora uczelnia!
        Czy jesli profesor - kapiac sie w domu wpadnie na rozwiazanie problemu z
        projektu nad ktorym pracuje dostaje 100% wartosci tego pomyslu?

        Dlaczego nie?
        Ile razy widziales pracownika fabryki srobek rozwijajacego swoje zdolnosci w
        domu? Dlaczego profesor ma byc traktowany inaczej(gorzej)?
        • Gość: deser Re: To nie jest skrecanie dlugopisow IP: *.punkt.pl 29.11.09, 13:17
          przypominam, że zakład pracownika wkręcającego śrubki to firma prywatna... ile
          podatnicy dokładają się do tych uczelni?
        • rysiopysio Re: To nie jest skrecanie dlugopisow 29.11.09, 15:13
          Gość portalu: Srubkowy napisał(a):

          [...]
          > Czy jesli profesor - kapiac sie w domu wpadnie na rozwiazanie problemu z
          > projektu nad ktorym pracuje dostaje 100% wartosci tego pomyslu?
          >

          Ostatni co wymyślił coś w kapieli to Archimedes :-)
          Nasi "naukawcy" w większości podpinają sie pod cudza pracę.
          • Gość: Guzik No to nie w kapieli ;p IP: *.adsl.inetia.pl 29.11.09, 19:18
            Ale znajac zycie spora czesc pomyslow przyszla ludziom do glowy na "tronie" - na
            to nie ma bata... xD

            Jakby mnie ktos zapytal - jak na to wpadlem to tez bym sie nieprzyznal ;p
            • Gość: :) Re: No to nie w kapieli ;p IP: *.adsl.inetia.pl 29.11.09, 21:20
              ja najlepsze pomysły mam na tronie :) ciekawe jak to się dzieje że tak jest :)
              • Gość: freiman Re: No to nie w kapieli ;p IP: *.elwico.pl 30.11.09, 01:11
                bo to jedyna chwila kiedy myślisz
    • Gość: szekla Wrze na politechnice z powodu rejestrowania cza... IP: *.xdsl.centertel.pl 29.11.09, 11:59
      systemy rejestrujące wejścia i wyjścia powinny być w uczelniach,
      szpitalach i tp. lekarze i tzw. pracownicy naukowi biorą po kilka
      etatów , wszędzie po trochu, po łebkach, niesolidnie. systemy
      rejestrujące czas pracy nie uwłaczją godności w stoczniach,
      fabrykach, centrach informatycznych i podobnych a czym gorsi są
      pracownicy tych instytucji.
    • Gość: smerfetka Wrze na politechnice z powodu rejestrowania cza... IP: *.147.139.186.nat.umts.dynamic.eranet.pl 29.11.09, 12:01
      Punktualnośc uwłaczająca jest, ale tego ludzie pracujący w prężnie
      działających firmach, mam tu na myśli nie tylko korporacje, nie
      wiedzą lub chowają dumę i poczucie własnej godności w kieszeń... ;)
      Oczywiście metoda podbijanie kart nie odpowiada na pytanie, z jakim
      zaangażowaniem ktoś wykonuje swoją pracę, ale w przypadku
      wykładowców prowadzących zajęcia może pomóc w weryfikowaniu, czy
      taka osoba miała szansę przeprowadzić wykład w wymiarze 1,5 godz.
      Dajmy sobie spokój z wpadaniem profesora na 40 min. i streszczaniem
      tego, co chciał powiedzieć. Gdy uczciwośc we wszystkim co się robi i
      przyzwoitość ludzka zanikają, czas na karty. Studentka innej uczelni
    • Gość: shedows Wrze na politechnice z powodu rejestrowania cza... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.09, 12:04
      Hm przecież nikt nie jest niewolnikiem , może się przenieść na inną
      uczelnie np. niemiecką, angielską czy amerykańską.
    • Gość: Sceptyk Wrze na politechnice z powodu rejestrowania cza... IP: *.toya.net.pl 29.11.09, 13:24
      Nie do konca rozumiem dlaczego rejestrowanie czasu pracy osob zatrudnionych w
      administracji mialoby byc dla nich uwlaczajace? Na mojej uczelni zalatwienie w
      administracji po godz. 15 jest trudne, kilka razy gdy zjawialem sie (po
      zajeciach) kilka minut przed 16 w celu podpisania jakiegos papierka w
      odpowiednim pokoju byla mniej niz polowa pracownikow, komutery wylaczone,
      wszyscy stoja w blokach do wyjscia i wielka obraza - przeciez my chcemy isc do
      domu! Jesli ja bym tak traktowal studentow, od razu mialbym rozmowe z dziekanem.
      Co do wykladowcow, to przynajmniej na mojej uczelni obejmowanie ich systemem
      rejestracji czasu pracy uwazam za bezsensowne. Jestesmy rozliczani na
      podstawie pensum i ilosci publikacji, a nie tego ile czasu siedzimy za
      biurkiem, zwlaszcza ze rownie efektywnie mozna siedziec za biurkiem w domu.
    • Gość: Misio Re: Wrze na politechnice z powodu rejestrowania c IP: *.chello.pl 29.11.09, 14:14
      Pracownicy politechniki , zwlaszcza nauczyiele , sie notorycznie
      spozniaja na zajecia , a pracownicy administracyjni uciakaja przed
      czasem z pracy , oczywiscie nie wszyscy , ale czesto tak bywa , a
      skoro robol moze podbijac karte , to czemu nie moze tego robic
      pracownik politechniki. Tylko robolom mozna uwlaszczac ?
    • Gość: gostek12 Wrze na politechnice z powodu rejestrowania cza... IP: 89.231.148.* 29.11.09, 14:18
      "To miejsce, w którym wykonuje się prace zajmujące często więcej
      czasu, niż przewiduje dniówka" mówi niejaki dr Wacław Hepner,
      zastępca przewodniczącego komisji zakładowej NSZZ "S". Facet chyba
      żartuje, albo nie wie co mówi....nie dość, że słabo kształcą, nie
      prowadzą badań naukowych, to jeszcze nie znają języków obcych,
      niewiele publikują, a jeśli już to tylko gdzieś na
      Opolszczyźnie.POWINNI BYĆ ROZLICZANI Z CZASU I EFEKTÓW PRACY.

    • Gość: aaz Wrze na politechnice z powodu rejestrowania cza... IP: *.chello.pl 29.11.09, 14:42
      oksymoron - politechnika opolska
    • prawdziwy_dobrze_poinformowany Normalnie to w tej Polsce nigdy nie będzie !!! 29.11.09, 14:44
      Wydano prawie 150 000 zł i co ... w błoto !!!
      Uczciwy pracownik BUDŻETÓWKI przecież niczego nie powinnien się
      obawiać !!!
      Sumienność idzie w parze z wydajnością, NIE TYLKO PRZY TAŚMIE !!!
      A poniżanie ludzi pracy zaświadcza tylko z kim mamy w rzeczywistości
      do czynienia - Z WARCHOŁAMI !!!
    • 1stanczyk Ci co maja osiagniecia naukowe w postaci patentow, 29.11.09, 15:32
      opracowan, publikacji w powaznych czasopisamach nie maja sie czego obawiac.

      Obawiaja sie najczesciej ci co za plecami nielicznych pracujacych poslali
      sobie do emerytury wlasne wygodne gnizadko na uczelni .

      I banialuki o pracy w domu personelu administracyjnego moga opowiadac wlasnym
      dzieciom na dobranoc: nie kazdy jest idiota zeby mu "kit wciskac" w zywe oczy,
      zeby bezczelnym jak zwykle tupetem nadrabiac punktualnosc, pracowitosc,
      efektywnosc jednym slowem brak rezultatow w pracy.

      Wrze nie na politechnice ale glownie wsrod tych, ktorzy nie beda juz sie mogli
      sprytnie chowac w obszarze pomiedzy hierarchia administracyjna a ta naukowa
      zwiazana z kadra akademicka.

      Taka byla i jest "od zarania dziejow" w PRL-u tradycja naszej kadry
      akademickiej z ktorej jak sie okazuje po rezultatach naszych uczelni w
      ostatnim dwudziestoleciu nic dobrego nie wyniklo.

      Jest calkowicie normalne, ze trzeba to zmienic.

      Wszelkie proby z ta opolska wlacznie sa jak najbardziej uzasadnione
      niezaleznie od oburzonych protestow latami uprzywilejowanej kadry
      akademickiej, ktora nie dosc za nic nie odpowiada jak tylko za oceny swoich
      studentow to przede wszystki brakuje jej osiagniec z dziedziny R & D.

      Oburzenie Hepnera w aspekcie czestych zwiazkowych naduzyc odnoszacych sie
      zarowno do pobieranego uposazenia jak i czasu pracy jest calkowicie zrozumiale
      jako obrona wlasnych przywilejow.
      Tylko dlaczego podatnik ma na nie placic ?

      Wrze na politechnice z powodu rejestrowania cza...
    • komisja.adama.m Wspaniała wiadomość - poważnie. 29.11.09, 15:34
      Bardzo dobrze - kim takim jest w 2009 roku belfer, że nie może wysiedzieć na uczelni? Szarpią kasę od Politechniki - skracają wykłady i jadą do prywatnej konkurencji.
      • Gość: pytacz Re: Wspaniała wiadomość - poważnie. IP: 123.111.230.* 29.11.09, 15:40
        Może mi ktoś napisać jaki wkład w światową naukę mają nasi profesorzy,
        doktorzy i doktoranci? Ile nas to kosztuje?
        Państwowe uczelnie, więc nadzór
        i kontrola musi być. Popieram decyzje rektora. Ale to za mało. Teraz czas
        rozliczyć naszych wykładowców z ich pracy. Najgorszych należy zwolnić z pracy.
        • komisja.adama.m Polski wkład w światową naukę? 29.11.09, 15:45
          Kpisz sobie? Jaki wkład?
        • Gość: Hola hola Re: Wspaniała wiadomość - poważnie. IP: *.adsl.inetia.pl 29.11.09, 15:48
          hola hola!

          Jeśli zaczniemy rozliczać naszych naukowców z ich dorobku naukowego, to według twojego pomysłu, trzeba będzie pozwalniać jakieś 70-80% wykładowców. Musisz się kolego pogodzić, ze PO to uczelnia klasy "B" i że nikt w szerokim świecie (nawet w Europie) nie zacytuje naszych "naukowców", bo nie ma co cytować....

          Aleś mnie rozśmieszył... Idę się napić wódki
        • Gość: kerio Ja Ci powiem, jaki jest ich wkład w naukę: IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.11.09, 20:54
          ŻADEN. Najlepsza Polska uczelnia, UJ, jest w czwartej setce na świecie. Pod
          względem naukowym lepsze od Polski są np. Meksyk, Argentyna czy Filipiny. Żenada
          i tyle.
          • Gość: dr Re: Ja Ci powiem, jaki jest ich wkład w naukę: IP: *.147.243.151.nat.umts.dynamic.eranet.pl 30.11.09, 09:29
            Tak, te anglosaskie rankingi są super - przypomina się kilka z lat ubiegłych:
            wystarczy przejrzeć ranking największych banków czy funduszy inwestycyjnych.
            Najwiarygodniejszy z rankingów robiony przez zakompleksionych angoli, to chyba
            ten, ze angielska kuchnia jest najlepsza na świecie.
        • Gość: dzia ooo IP: *.134.148.193.static.crowley.pl 29.11.09, 22:49
          malutki człowieczku z kupionym dyplomem:)))) zał pupcię ściska?
          kim jesteś? kasjerem? młotkowym? MŁOTKIEM!!
          • Gość: BULLSHIT !!! Re: ooo IP: 77.255.81.* 30.11.09, 00:15
            przestań bredzić!
            skąd wiesz że kupił dyplom? nie wiesz, to nie pisz bzdur.

            FACET MA RACJĘ, POLSKA NAUKA TO WIELKI MIT...
            OPRÓCZ 5-10% NAPRAWDĘ ZDOLNYCH NAUKOWCÓW, RESZTA TO PRZECIĘTNIAKI, A W OPOLU TA
            PRZECIĘTNOŚĆ JEST PODNIESIONA DO POTĘGI Z DUŻYM WYKŁADNIKIEM. NASZA POLIBUDA
            JEST PRZECIĘTNA AŻ DO BÓLU...
            • papa_s Skąd wiesz, że gdzie indziej to nie MIT? 30.11.09, 03:15
              Możesz ocenić jaki wkład do nauki wprowadziła praca naukowca? Co to znaczy zdolny naukowiec? Wszelakie markowe uczelnie to jak przymiotnik wskazuje tylko marka i nic więcej. Tak samo jak buduje się markę samochodu czy napoju (bezalkoholowego oczywiście;)). Pomylonych szczególnie ludzi;) (zwanych inaczej uzdolnionymi) jest w populacji niewiele. W granicach 4% procent. Tylko czy ci uzdolnieni naukowcy wniosą coś znaczącego do nauki? To tak jak z każdym twórczym działaniem: nie ma recepty na pewny sukces. Raz się udaje innym razem nie. Nikt nie wie dlaczego i nigdy się nie dowie.
              • Gość: Dyfuzor Re: Skąd wiesz, że gdzie indziej to nie MIT? IP: *.ip52.fastwebnet.it 30.11.09, 08:17
                Tak, to prawda. gdzie indziej też może to być mit. Ale...
                Jest bardzo dużo uczelni z bogatym programem nauczania i dobrą kadrą
                dydaktyczno-naukową i dobrym zapleczem technicznym. Tutaj tego nie ma... A wiesz
                czemu? Bo pieniądze zamiast iść na "postawienie" ciekawego laboratorium na
                którym studenci mogliby się uczyć, idą na wszelakie wyjazdy i pseudonaukowe
                konferencje. Wiem co mówię, bo robiłem tu studia magisterskie i doktorat. Możesz
                mi opowiedzieć dowolną bajkę o tym jak to jest tutaj jest fajnie, ale ja Ci nie
                uwierzę. Znam to od środka... Wiem kto pije nałogowo, kto przychodzi na uczelnię
                nastukany, kto przejada pieniądze podatników jeżdżąc sobie na - z pozoru tylko
                naukowe - wyjazdy za granicę. Wiem o wielu brudach. I co z tego że o tym
                wiem.... Tak jak na wielu uczelniach, tak i tutaj panuje "układ" - nie do ruszenia.

                A co do oceny jaki wkład do nauki wprowadziła praca danego naukowca, to myślę,
                że dobrym wskaźnikiem tego wkładu byłaby:
                a) ilość cytowań (szczególnie w naukach podstawowych)
                b) patenty
                c) kompletnie opracowany prototyp urządzenia lub linii technologicznej
                d) wdrożenie opracowanego prototypu urządzenia lub linii technologicznej i jego
                obecność na rynku i ewentualny sukces na rynku
                • papa_s Re: Skąd wiesz, że gdzie indziej to nie MIT? 01.12.09, 00:14
                  Układy czyli polityka jest związana z wszelaką działalnością ludzką. Żadna maszyna naśladująca ludzką inteligencję tego nie zrozumie bo sami tego nie rozumiemy.

                  Jeśli chodzi o wkład.
                  Dyfuzor napisał:
                  > A co do oceny jaki wkład do nauki wprowadziła praca danego naukowca, to myślę,
                  > że dobrym wskaźnikiem tego wkładu byłaby:
                  > a) ilość cytowań (szczególnie w naukach podstawowych)
                  > b) patenty
                  > c) kompletnie opracowany prototyp urządzenia lub linii technologicznej
                  > d) wdrożenie opracowanego prototypu urządzenia lub linii technologicznej i jego
                  > obecność na rynku i ewentualny sukces na rynku

                  ad a) To też zależy od układu. Profesorki i doktorki cytują samych siebie na wzajem. Bez problemu to się obchodzi. Jeden od drugiego przepisuje. Potem trochę skrytykuje (nie za dużo;)) na koniec jednak pochwali. W ten sposób można "rozwijać" naukę.
                  ad b) To akurat sprawa wybitnie polityczna. Nie mająca nic wspólnego z nauką. Patentuje się w celu uzyskania dochodów. Na przykład utrącenia nóg konkurencji. Patent nie ma służyć rozwijaniu a zapobieżeniu wprowadzenia czegoś nowego na rynek. Nowy pomysł zamykasz w szafie i masz spokój.
                  ad c) Na to trzeba sporych pieniążków. Jest to inwestycja, z której musi być dochód. Z nauką to nie ma nic wspólnego bo ludzie inwestujący chcą dochodu a nie rozwijania nauki. Linia technologiczna też zupełnie nie ma związku z nauką bo jest to dostosowanie się do pełzających wymagań rynku.
                  ad d) Sukces na rynku zależy od odpowiednio przeprowadzonej kampanii. W rynek wstrzelisz się z każdym gniotem. Trzeba wyczuć i przygotować chwilę.
                  • Gość: kreski wskaźniki wkładu naukowego IP: *.punkt.pl 01.12.09, 07:41
                    Patent to nie jest sprawa polityczna tylko ochrona własności intelektualnej. Nie
                    zawsze bywa wdrożony. Jeśli to się uda jest super-patentem.
                    Poza patentami jest też wsparcie przemysłu w rozwiązywaniu bieżących problemów
                    technicznych, produkcyjnych, technologicznych. Jest to bezpośrednie przekładanie
                    wiedzy i nauki na konkretne efekty dla społeczeństwa.
                    • papa_s Naiwny człowieku 01.12.09, 19:30
                      Patent to żadna ochrona własności intelektualnej tylko schowanie czegoś nowego aby konkurencja cię nie wyprzedziła. Wdrożony zostanie taki patent i wtedy aby były widoki na zysk z niego.
                      Przemysł nie lubi ulepszeń panów/pań naukowców. Z prostego powodu: problemy techniczne, produkcyjne, technologiczne to dostosowanie się do rynku a o tym pojęcia panowie/panie naukowcy nie mają czy nie zwracają uwagi. Nie ma przełożenia pomysłów z laboratorium na dochodowe linie technologiczne.
                      • Gość: Inżynier, 35 lat Re: Naiwny człowieku IP: *.adsl.inetia.pl 01.12.09, 21:34
                        Brzmi to trochę jak spiskowa teoria, ale myślę że ma Pan rację...
                        Taki jest współczesny przemysł - nastawiony na interes i zysk przede wszystkim,
                        a nie na rozwiązywanie naszych problemów i działanie dla dobra wszystkich. We
                        współczesnym polskim kapitaliźmie - zysk ponad wszystko, zysk jest wszystkim,
                        zysk zastępuje racjonalne myślenie i egalitaryzm. Takie czasy - z jednej strony
                        ciekawe, bo mamy internet, przenośne MP3 i laptopy, z drugiej zaś strony -
                        ludzie stali się potwornymi egoistami. McDonaldyzacja społeczeństwa i upadek
                        moralny, nastawienie na korporacyjny zysk, to czasy w jakim przyszło mi żyć.
                        Chcieliśmy kapitalizmu, to go mamy...
                        • papa_s Było to trochę przez pryzmat mojej 02.12.09, 01:53
                          dziedziny: informatyki. Wytwory/potwory tejże dziedziny są mało użyteczne społecznie ale dobrze się sprzedają jeśli w odpowiednim czasie wyczuje dla nich rynek. Trzeba też dostosować rozmiar wytworu/potwora do rynku. W innych
                          dziedzinach nie jest pewnie dużo różowiej. Może poza technologią chemiczną bo tam wystarczy zbadać czy ciśnienie ma być podniesione o 0.05MPa przy przetwarzaniu i da to jakiś efekt. Potem to opisać snując jakiś model. W przypadku dziedzin nietechnicznych (są takie, ci co ukończyli Politechniki często zapominają o tym;)) liczenie wkładu do nauki będzie jeszcze gorsze bo historyk musi być względnie neutralny politycznie, itd.
                          • Gość: Inżynier, 35 lat Re: Było to trochę przez pryzmat mojej IP: *.adsl.inetia.pl 02.12.09, 02:28
                            Ha ha
                            Ja też jestem po informatyce...

                            Myślę że to nie informatyka jest zła, tylko to co ludzie z nią robią. Nauka sama
                            w sobie jest neutralna. To ludzkie namiętności sprawiają że coś co z natury swej
                            neutralne, może stać się złe.
                            Osobiście nie sądzę żeby nastąpił przewrót w umysłach ludzi. W końcu jednak
                            przemysł nastawia się na to co masowe, a popkultura jest właśnie masowa... i
                            bardzo płytka jednocześnie.
                            Ale mam wrażenie że to już temat na osobną dyskusję...

                            Pozdrawiam Pana i kończymy już definitywnie dyskusję, bo i tak nikt tego nie
                            przeczyta, a my sami wiemy dobrze że mądrość nie jest w cenie. Jeśli uda mi się
                            ją zaszczepić moim dzieciom, będzie super. Na co dzień nie wypowiadam się tak
                            jak tu na forum, bo ludzie nie chcą mądrości, bo jest trudna i zmusza do
                            myślenia i do refleksji i czasami pobudza sumienie...
    • olias Wrze na politechnice z powodu rejestrowania cza... 29.11.09, 15:46
      co to jest do jasnej cholery!? całe moje zycie qrwa mać muszę
      chodzic do pracy bez spóźnien i wychodzic po 8 godzinach. każdą
      godzinę wcześniejszego wyjścia muszę odpracować. oczywiście
      uzyskując podpis przełożonego na rejestrowanej i numerowanej
      przepustce.
      a tu mi jakaś chołota pieprzy że to uwłacza jej godności. podobnie
      awanturują się lekarze w szpitalu krośnieńskim. ta sama sprawa i te
      same argumenty. święte krowy RP III. na dodatek bezuzyteczne.
      • Gość: blues Re: Wrze na politechnice z powodu rejestrowania c IP: *.chello.pl 30.11.09, 00:52
        Jak ktos jest np. robotnikiem, to musi powtarzac swe czynnosci 8 godzin
        dziennie, aby uzyskac zalozony efekt. A jak ktos nie jest, to jego wydajnosc i
        osiagniecia w pracy nie musza byc proporcjonalne do liczby tam spedzonych
        godzin. Jesli tego nie rozumiesz kolego, to znaczy, ze wlasnie Twoja praca
        wymaga takiej kontroli i dobrze, ze jej podlegasz.
      • Gość: do oliasa Re: Wrze na politechnice z powodu rejestrowania c IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.09, 08:02
        Widzisz, olias, jakbyś się uczył, to byś nie musiał. I wiedziałbyś jak się pisze
        hołota. A tak - trzeba zasuwać 8 godzin i odpracowywać każdą godzinę...
    • Gość: aretta Racja! Zdyscyplinujmy tych pseudonaukowców... IP: *.ists.pl 29.11.09, 15:50
      Od dawna twierdze, że pracownicy naukowi to największe nieroby. Pensum 200 godzin na rok, co daje jakieś kilka godzin tygodniowo. Dla porównania, "zwykły" nauczyciel ma pensum 20 godzin tygodniowo, pensję dwa razy niższą. Niech siedzą 8 godzin na uczelni, jak każdy inny pracownik. Proponuję, żeby przerzucić część obowiązków administracyjnych na wykładowców, w ramach tych 8 godzin dziennie (wyobrażacie sobie, jakie byłyby z tego oszczędności..?) Mają za dużo czasu wolnego, to się w d.pach przewraca. Publikacje to insza inszość. Ilu naukowców publikuje w dobrych czasopismach, albo bierze udział w badaniach międzynarodowych? Niewielu, i oni mogliby być "zwolnieni" z obowiązków administracyjnych. A pozostali - miernoty, niech pracują jak inni.
      • Gość: kitka Re: Racja! Zdyscyplinujmy tych pseudonaukowców... IP: *.unused.derbynet.waw.pl 29.11.09, 18:27
        W sumie niezły pomysł z tym żeby przerzucić część pracy
        administracyjnej na naukowców :). Zapomina się że praca naukowca
        składa się z 3 elementów:
        1. praca naukowa
        2. praca dydaktyczna
        3. praca organizacyjna.

        Nic nie stoi na przeszkodzie żeby te ok 13 godzin w tygodniu (1/3 z
        40 h) pracownik naukowy poświęcił np na prace organizacyjne
        powiedzmy w Dziekanacie - na obsługę studentów. To
        zracjonalizowałoby z pewnością politykę zatrudnienia. Oczywiście w
        tym czasie naukowiec nie mógłby dorabiać w innych szkołach na
        etacie, czy robić innych fuch na umowy cywilno-prawne. Trudno, za to
        ile korzyści dla uczelni :)

        Szybko skończyłyby się narzekania - ale mam w tym semestrze zajęć aż
        4 godziny wykładów w tygodniu...
        • Gość: wt Re: Racja! Zdyscyplinujmy tych pseudonaukowców... IP: 62.140.137.* 29.11.09, 20:18
          zgadzam się. a przez 8 godzin mogliby wziąć miotły do ręki i zamiatać korytarze.
    • Gość: ciekawostka_prz Na 900 osób 490 administracja IP: *.chello.pl 29.11.09, 16:47
      A to ciekawostka. Na 900 pracowników jest 410 wykładowców i 490(!!!!)
      administracji. Czyli każdy wykładowca ze swojej pensji musi utrzymać jeszcze
      jednego pracownika na uczelni.
      • Gość: alejaja Ciężka praca profesorów, doktorów i doktorantów IP: 123.111.230.* 29.11.09, 17:52
        A TERAZ odpowiedz nam ile pracuje taki wykładowca, a ile pani w dziekanacie. I
        kto ma trudniejszą pracę? Naukowiec? Dobre sobie. Pokaż mi rezultaty ich
        dzialalnosci. Ile to już osob z wyksztalceniem wyzszym szuka pracy? Nie za duzo?
        • Gość: Piotr Re: Ciężka praca profesorów, doktorów i doktorant IP: *.chello.pl 29.11.09, 18:32
          Administracja jest wtórna do świata nauki... To wykładowcy zapewniają
          finansowanie administracji, poprzez prowadzenie dydaktyki (z budżetu państwa
          oraz z czesnego). Sytuacja, w której na uczelni więcej jest "nowotworu", aniżeli
          ludzi, którzy wypracowują "kasę" - chorobę trzeba wyciąć!
          • Gość: ew Re: Ciężka praca profesorów, doktorów i doktorant IP: 77.252.18.* 29.11.09, 19:16
            wykładowcom należy płacić od przepracowanej godziny
        • Gość: greg Re: Ciężka praca profesorów, doktorów i doktorant IP: *.net.autocom.pl 30.11.09, 01:52
          opublikuj, opatentuj, sprzedaj wyniki do przemysłu - i wróć do dyskusji...
        • Gość: dr Re: Ciężka praca profesorów, doktorów i doktorant IP: *.147.228.131.nat.umts.dynamic.eranet.pl 30.11.09, 09:18
          Zwolnić wszystkich profesorów i dr a na ich miejsce pozatrudniać panie do
          dziekanatów!
    • Gość: Gość Wrze na politechnice z powodu rejestrowania cza... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.09, 19:18
      Kto studiował ten wie jak panowie "wykładowcy" szanują czas pracy.
      Nieprzychodzenie na wykłady to nic. Potrafią nie przyjśc na egzamin
      lub kolo bo właśnie spotykają się z kimś ważnym.
    • Gość: fiol Wrze na politechnice z powodu rejestrowania cza... IP: *.sta.asta-net.com.pl 29.11.09, 19:19
      żeby uwłaczać godności trzeba ją mieć!!!
    • Gość: pod lupę uczelnie! Wrze na politechnice z powodu rejestrowania cza... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.09, 19:25
      Nareszcie ktoś podejmuje rozsądne decyzje. Ja pracowałem na innej
      polskiej uczelni publicznej, gdzie nie zdzierżyłem atmosfery
      zakłamanej budżetówki i tam panuje jedna i ta sama choroba -
      urywanie się z pracy wręcz codziennie na 1-2 godziny - szczególnie
      kierowników, będących pod dziwnymi parasolami ochronnymi sitwy, a
      każde wyjście nazywa się "idę do rektoratu". Może więc i rektorzy
      innych uczelni zainteresują się ile pieniędzy budżetowych wypływa
      niepotrzebnie z kas uczelni - bo przecież jakości nauczania nie
      można podnieść z uwagi na brak kasy! A kasa jest tylko trzeba ją
      znaleźć!!Sprawa wielce niewygodna dla większości pracowników
      administracyjnych, ale może szacowni rektorzy naszych szacownych
      uczelni nie będą dalej tolerowali okradania budżetu - wszak nauczać
      powinni wręcz czego innego
    • Gość: Niezrzeszony Wrze na politechnice z powodu rejestrowania cza... IP: 120.28.64.* 29.11.09, 19:30
      Kolego Grzegorzu

      Pracownicy administracji powinni strajkować ale o równouprawnienie,
      aby wykładowcy też byli objęci tym systemem, a związki o to
      równouprawnienie powinny walczyć... . No ale kolego Grzegorzu - ze
      związków, jak się jest wykładowcą który pracuje oprócz Uczelni w
      innej szkole oraz posiada marną listę publikacji to nic dziwnego że
      kolega jest przeciw. Zresztą... wystarczy popatrzeć na plany zajęć
      większości wykładowców i bazę publikacji, zajęcia tylko 1-2 dni w
      tygodniu, publikacji 0.
      • Gość: Grzegorz równouprawnienie IP: *.adsl.inetia.pl 30.11.09, 08:01
        Jestem za równouprawnieniem w zadowoleniu z wykonywania pracy.
    • Gość: dana Wrze na politechnice z powodu rejestrowania cza... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.09, 19:35
      Brawo dla pomysłu, powinno wprowadzić sie na wszystkich uczelniach
      wkoncu wykładowcy zaczli by powaznie traktowac swoja prace bo to co
      sie teraz dzieje to woła o pomste do nieba.
    • Gość: Znawca Sposob administrowania na Politechnice Opolskiej IP: *.hsd1.nj.comcast.net 29.11.09, 20:02
      przypomina stalinizm. Moze dlatego ze czesc administracji
      wyksztlcila sie naukowo, albo 'naukawo' w komunizmie. Czesc ma
      doktoraty robione w dawnym ZSRR czy NRD. I tylko nie piszcie mi ze
      te doktoraty w ZSRR czy NRD byly dobre, bo to bzdura. Robione byly
      bo taki byl 'prikaz'. W jakich prestizowych czasopismach w Europie
      czy USA publikuja naukowcy z PO?
    • Gość: yogi Wrze na politechnice z powodu rejestrowania cza... IP: 94.78.181.* 29.11.09, 20:23
      Pracownicy politechniki /wykładowcy/ po wprowadzeniu kontroli czasu ich
      pracy,poczuli się jak "niewolnicy w fabryce". Z tego
      określenia wynika,że nie wolno Jaśnie Państwa rozliczyć z prawidłowości i
      sumienności wykonania ich pracy,a tylko można kontrolować i rozliczać tych
      niewolników z fabryk.!?!?!?!? Wstyd mi za takich przedstawicieli
      naszej nauki.
    • Gość: normalność Wrze na politechnice z powodu rejestrowania cza... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.09, 20:31
      bardzo dobrze, lekarze tez tak powinni mieć w szpitalach i
      przychodniach
    • Gość: kerio Zauważyliście, że budżetówce sama praca "uwłacza"? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.11.09, 20:51
      W szpitalach - wielkie oburzenie z powodu rejestrowania czasu pracy
      Na uczelniach - wielkie oburzenie z powodu rejestrowania czasu pracy.

      Te pierdzistołki z budżetówki poszliby do prawdziwej pracy, toby wiedzieli, co
      znaczy pracować, a nie zbijać bąki za pieniądze podatnika.
      • Gość: greg Re: Zauważyliście, że budżetówce sama praca "uwła IP: *.net.autocom.pl 30.11.09, 01:55
        Poszedłbyś do pracy na uczelni (wiem, żart) - przynajmniej wiedziałbyś i czym piszesz...
    • Gość: Grześ Nieudany eksperyment . IP: 83.1.60.* 29.11.09, 21:34
      Moi Drodzy . Ten system miał zdyscyplinować wykładowców bo tajemnicą
      poliszynela jest że przychodzili do pracy kiedy chcieli i wychodzili
      kiedy im było wygodnie. Po protestach wykładowców w systemie
      pozostała tylko administracja co jest niezgodne z kodeksem pracy
      który mówi że wszystkich pracowników pracodawca powinien traktować
      na jednakowych zasadach . Jeżeli pójda do sądu pracy to albo ten
      system upadnie albo objęci nim zostaną wszyscy pracownicy.
      • Gość: do Grzesia Re: Nieudany eksperyment . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.09, 22:43
        przecież podczas kampani wyborczej kandydat prof. Skubis pytany o
        wieloetatowśc powiedział wprost: szukajcie drugich etatów. Pół roku
        póżniej zaczęło się mówic o systemie kontroli a więc od razu wiadomo
        było, w tym wiedział o tym Rektor Skubis, że nie może tego
        zastosowac w stosunku do samodzielnej kadry. Bez niej te powymyślane
        przez Rektora Skubisa kierunki studiów nie mogły by istniec bo
        opierają si w dużym stopniu na drugoetatowcach oraz wielettowcach.
        Kontrola elektroniczna to jest krok pozorowany. Jeśli popatrzec na
        dynamikę przyrostu pracowników niedydaktycznych, w tym głównie
        administracyjnych, to jest to bajka ostatnich 4 lat a więc jest to
        polityka Rektora Skubisa. Czy sam się przestaszył co czyni ?
    • Gość: były_student Wrze na politechnice z powodu rejestrowania cza... IP: *.strong-pc.com 29.11.09, 21:45
      Przecież w wielu fabrykach, firmach i instytucjach obowiązuje
      rejestracja czasu pracy i nikt tego nie traktuje jako szykanowania.
      Rozumiem, że nie wykształciła się (jeszcze) taka tradycja na
      uczelniach, ale może jest to krok we właściwą stronę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka